Witam, mam problem z moim byłym mężem.
Jestem po rozwodzie juz ok 3 lat ulozylam sobie zycie tez z rozwodnikiem.
Moj mąż tez sobie ulozyl bo nawet spodziewa sie dziecka, ale nie rozumiem jego zachowania on mnie ciagle neka, nie daje zyc normalnie, zna kazdy moj krok, czy poklocilam sie ze swoim facetem czy nie, przeprowadzialm sie ze swoim facetem, on on tym wiedzial odrazu, zmienialm prace on o tym odrazu wiedzial, kazdym moim krokiem sie interesuje.
Malo tego, pisze z byla zona mojego faceta i klamie jaka ja jestem gdzie z kim mnie widzial na miescie , przypisuje romanse ktorych nie bylo, psuje mi normalnie opinie, a co najgorsze pisze do tej kobiety ze jej maz rozwalil nasz malzenstwo, co nie jest prawda,a ta kobieta pisze do swojego bylego meza i opowiada i powstaje klotnie przez nie prawde.
On nas chce rozdzielic, jak ja mam z tym sobie poradzic, jest jakies prawo na takie "męki"????
Nie Wiem z jakiego powodu sie Rostaliscie , czy byla to wasza wspolna decyzja czy tylko twoja. Moim zdaniem maz nadal darzy ciebie jakims uczuciem. Tylko ze nie jest to milosc a uczucie porzucenia, odrzucenia, nienawisci I zlosci. Nie probuj z nim rozmawiac, jesli stac ciebie na to ignoruj go. Jesli nie zagraza twojemu bezpieczenstwu poczekaj a on sie po pewnym czasie uspokoi. Chyba ze jest psychopata ?
czekalam bo na poczatku bylo jeszcze goprzej raz jak wracalm w nocy nasal jakiegois pijaka zeby mnie wystraszyc, potem ten pijak sam sie do tego przyznal ze moj maz go naslal na mnie i mnie przepraszal za to.
Czekam juz 3 lata, teraz jak sie dowiedzialam ze spodziewa sie dziecka da mi spokoj,a on nadal to robi, juz nie wiem jak mam z tym postepowac???
Chyba masz duży problem ,ale ze sobą widzę że zakładasz już trzeci albo4 wątek na ten sam temat ...ogarnij kobieto.
Według mnie to jeśli nic już nie pomaga to musisz po prostu iść do adwokata. Bo sama to już chyba niewiele możesz zdziałać. Może on wystraszy się trochę tej całej sytuacji, jak pójdziesz do radcy to uzna, że nie ma co z Tobą zadzierać i się uspokoi. Innej drogi nie widzę.
Według mnie to jeśli nic już nie pomaga to musisz po prostu iść do adwokata. Bo sama to już chyba niewiele możesz zdziałać. Może on wystraszy się trochę tej całej sytuacji, jak pójdziesz do radcy to uzna, że nie ma co z Tobą zadzierać i się uspokoi. Innej drogi nie widzę.
Ktos tu jest chyba archeologiem i lubi wygrzebywac prehistoryczne watki ![]()