Spory problem z kobietą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Spory problem z kobietą

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

Temat: Spory problem z kobietą

Witam! Długo nosiłem się z zamiarem napisania tematu, ale jakoś nigdy nie miałem dość odwagi, aby się uzewnętrznić. Jako to mój pierwszy post na forum, wypadałoby się przedstawić - Mam na imię Paweł, mam 20 lat, i mieszkam w pewnym małym, malowniczym kurorcie na Dolnym Śląsku. Jak to kiedyś powiedziała Szymborska - "Najtrudniejsze w każdej ważnej wypowiedzi jest pierwsze zdanie". Mam już je za sobą :-) Dobrze, ale żeby już Was nie zanudzać drogie panie przejdę do sedna.

Jak wyżej napisałem mam 20 lat. Jestem z kobietą (dziewczyną?) która ma 17 lat, jesteśmy razem ponad trzy lata, w sumie niemal cztery. Oboje cały czas bardzo powaznie mysleliśmy o Naszym związku, nieraz rozmawiając o takich tematach jak zaręczyny, ślub, czy nawet dzieci. Z góry powiem, że nie mam się za świętego, święci są tylko na obrazkach. Mieliśmy wiele wzlotów i upadków, rozchodziliśmy się i schodziliśmy tyle razy, że nie jestem w stanie tego spamiętać. I jednej i drugiej stronie zdarzały się skoki w bok, aczkolwiek prędzej czy póżniej wybaczaliśmy to sobie, i wracaliśmy do siebie bogatsi o nowe doświadczenia. Problem pojawił się około dwa miesiące temu, gdy moje kochanie stwierdziło, że już nic do mnie nie czuje. Jako ,że kocham ją nad życie postanowiłem o to zawalczyć, prosząc o miesiąc na rozbudzenie w niej ponownie uczuć. Jak można się domyślić - nie udało się. Rozstaliśmy się, około dwa tygodnie miotałem się, aż zaproponowała spotkanie. Spotkaliśmy się w takim naszym magicznym miejscu nad rzeką, K. powiedziała, że kocha mnie, ale już nie tak mocno jak dawniej, ale chce zawalczyć o to uczucie. Ja też to czułem, więc się zgodziłem. Poprosiła mnie jednak, aby nie robić tego oficjalnie, nie ogłaszać światu, że jesteśmy znów razem. Odpowiadało mi to, i było wszystko O.K, ale zauważyłem zmianę. K. zaczęła zachowywać się literalnie jak dwie różne osoby. Gdy byliśmy razem, była słodka jak miód, czuła, ogólnie - idealna matka dla moich dzieci. Natomiast wracając do domu, gdy mieliśmy jedynie kontakt poprzez GG, i sms-y, traktowała mnie jak jakiegoś dalekiego znajomego. Może zabrzmi to głupio, ale nie napisała w wiadomości ani razu "kochanie, kotku" czy inne takie podobne czułe zdrobnienia. Doskonale wie, że jedyne czego pragnę w tej chwili stabilizacji. Potrzebuję ciepła, miłości, chcę się czuć potrzebny. Mimo to smuci mnie fakt, że jest czuła tylko wtedy, gdy to na niej niejako wymuszę rozmową, co mi ani trochę nie odpowiada - tęsknię za tym, gdy przytulała się do mnie bez powodu, całowała bez powodu, czy też mówiła mi czułe słówka również bez powodu, tak zwyczajnie. Jak wyżej nadmieniłem, rozmowy pomagają tylko na chwilę. Stwierdziła, żebym się nie martwił, bo chce być ze mną, przy mnie, i nie czeka na lepszą "okazję". Jednak przeszkadza mi jej bezemocjonalność. Jako, że jesteście kobietami, a ja nie mogę ni cholery pojąć jej rozumowania - trochę głupio mi o to prosić, jako, że nie dałem nic w zamian, i na wstępie o to proszę - pomóżcie mi ją zrozumieć. Powiedzcie mi, co powinienem zrobić, aby znów było normalnie, jak dawniej. Pozdrawiam, i przepraszam za długi post, i ewentualne błędy stylistyczne/interpunkcyjne! :-)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Spory problem z kobietą

ElCommandante, nie wiem czy to dobra rada ale moje zdanie jest takie...
Ja myślę, ze ona po prostu znudziła się "słodyczą" waszego związku. Z Twojej wypowiedzi widzę, ze Ty chyba ja "zagłaskałeś" już prawie na amen. Może gdybyś trochę odpuścił, dał jej odetchnąć i samej zrobić pierwszy krok...to może ... może by pomyślała że coś się zmieniło i może Cię stracić, a jeśli tego nie chce to mogło by to pomóc. Wiesz...młode dziewczyny czasami wola takich "niegrzecznych chłopców", których mogą oswajać i być dumne, że dla nich się zmieniają wink A taka słodycz na co dzień czasami...przepraszam że to powiem ale może zemdlić...zwłaszcza w tym wieku gdzie chce się tych emocji, rożnych wyzwań i "motyli w brzuchu" smile

3

Odp: Spory problem z kobietą

No, a ja uwazam, ze skoro doszlo do kilku skokow w bok z obu stron (lepsze to niz z jednej ;p) to fundamenty sie rozsypaly i nic wiekszego juz z tego nie bedzie. Po prostu kazde takie wydarzenie rujnuje zaufanie

4 Ostatnio edytowany przez ElCommandante (2012-07-22 22:12:05)

Odp: Spory problem z kobietą

Problem w tym, że to ona zawsze się tego domagała - czułości, gestów, wszystkiego innego, nigdy nie przepadała za "Bad - Boyami". Trzymała się mnie jak nikogo, z domu nie wyszedłem żeby jej nie było koło mnie =P Problem w tym, że teraz role się odwróciły. Czyli co sugerujecie? Zwyczajnie być chłodnym, preferującym kolegów dupkiem?
Do Midi - no jasne, że lepiej ;] Można powiedzieć, że od roku jest spokój jeśli chodzi o te skoki w bok, nie wypominamy tego sobie, i jesteśmy sobie wierni, więc nie wydaje mi się, jakoby to miało jakikolwiek wpływ.

5

Odp: Spory problem z kobietą

Nie nie nie, żadnych chłodnym dupkiem. Ale nie narzucaj się. Daj jej odetchnąć i przemyśleć to i owo...niech pierwsza się odezwie, nich sama się postara... bądź taki jak zawsze ale że tak powiem "o mniejszym nasileniu"... wink

6

Odp: Spory problem z kobietą

No cóż, po tym wszystkim co stało się w ostatnim czasie nie mam siły, aby wysilać się na przesadny romantyzm czy też innego typu ciepło. Z reguły sama pisze pierwsza, przychodzi pierwsza, nawet "wieczorne sprawy" prowokuje pierwsza. Pierwsza sprowokowała także nasze spotkanie. Więc nie narzucam się, śmiem twierdzić, że działa to w drugą stronę, z tym, że strasznie powiewa chłodem, i to ani trochę mi nie odpowiada. Inną bez dwóch zdań bym zostawił po czymś takim, ale na Niej mi zależy. Dzięki za radę, Margolinka, ale to już robię. Nie mam pomysłu jednak jak przewalczyć ten chłód.

7

Odp: Spory problem z kobietą

A rozmawiałeś z nią o tym, tak szczerza? o tym co teraz piszesz na forum...

8

Odp: Spory problem z kobietą

Setki razy. Pomagało na dzień, a potem powtórka z rozywki. I tak na okrągło.

9

Odp: Spory problem z kobietą

To przestań w ogóle się do niej odzywać. Na jakiś czas. Gdy będzie usilnie próbować się kontaktować z Tobą, wtedy spotkaj się z nią i powiedz, że albo zaczynacie wszystko od początku i oboje będziecie się starać, albo... chyba nie muszę mówić co...
Ja bym tak zrobiła na Twoim miejscu...

10 Ostatnio edytowany przez ElCommandante (2012-07-22 22:36:42)

Odp: Spory problem z kobietą

Margolinka Już to robiłem, przecież napisałem to wyżej ;-) pisze, przychodzi, jest Nam niby dobrze, acz brakuje tego żaru. Ja wiem, że po czasie wszystko wygasa i polega na wzajemnym zrozumieniu, wsparciu, i dogadywaniu się, ale to NIGDY nie wygasa aż tak.

W zasadzie zaczynam się zastanawiać powoli, czy nie powinienem się zacząć zwyczajnie przyzwyczajać do obecnego stanu rzeczy, licząc, że kiedyś będzie tak jak dawniej.

11

Odp: Spory problem z kobietą
ElCommandante napisał/a:

Margolinka Już to robiłem, przecież napisałem to wyżej ;-) pisze, przychodzi, jest Nam niby dobrze, acz brakuje tego żaru. Ja wiem, że po czasie wszystko wygasa i polega na wzajemnym zrozumieniu, wsparciu, i dogadywaniu się, ale to NIGDY nie wygasa aż tak.

Wydaje mi się że już odpowiedziałeś sobie sam. Może po prostu wszystko wygasło? W takim razie po co to ciągnąć...

12

Odp: Spory problem z kobietą

Gdyby wszystko wygasło całkiem, nie chciałaby się spotkać, i nie stwierdziłaby sama, że mnie kocha. Znam ją na tyle, by wiedzieć kiedy kłamie. Pytanie tylko, czy jest jeszcze coś poza rozmową co mogę zrobić, aby nakłonić jej do tych kosmetycznych zmian?

13

Odp: Spory problem z kobietą

Ale czy warto na silę to wskrzeszać? Mówić można dużo, ale jeśli nie ma to poparcia w czynach, to co warte są te słowa?

14 Ostatnio edytowany przez ElCommandante (2012-07-22 22:50:05)

Odp: Spory problem z kobietą

Rzecz w tym, że w zasadzie jest poparcie w czynach. Problem leży w tym, że wydaje mi się to nie wystarczać, przyzwyczaiłem się do dawnego stanu rzeczy. Zastanawiam się zwyczajnie, czy nie powinienem się przyzwyczaić do tego jak jest teraz. Może to po prostu ewoluowało, bo jak wiadomo wszystko ewoluuje. Nie wiem, mam nadzieję, że wypowiedzą się jeszcze inni, bo może to ja jestem zwyczajnie przewrażliwiony. Jestem facetem wychowanym jedynie przez matkę, może stąd ta przesadna potrzeba emocji =P

15

Odp: Spory problem z kobietą

Możliwe, może faktycznie za dużo wymagasz. Sorrry ale muszę to powiedzieć, choć nie mam nic złego na myśli...ale wy macie tylko 17 i 20 lat. Jeszcze całe życie przed Wami i rozmowy o zaręczynach, domu i dzieciach możecie zostawić na potem. Może przestań myśleć nad tym czy coś ewoluowało czy nie...i zyj dniem dzisiejszym... Pozwól żebyś mógł się dowiedzieć co będzie dalej...niech sytuacja sama się wyjaśni...bo z czasem na pewno się wyjaśni...

16 Ostatnio edytowany przez ElCommandante (2012-07-22 22:59:17)

Odp: Spory problem z kobietą

I tego się poniekąd boję ;] Nie ja wcześniej prowokowałem te dyskusje, ale nie powiem, przyjemnie było wiedzieć, że to prawdopodobnie ta, i etap szukania mam za sobą. Należę do ludzi którzy lubią kontrolować każdą sytuację, a wiem z doświadczenia, że sytuacje i problemy pozostawione same sobie niezwykle często przyjmują najmniej komfortowy obrót. Zresztą - żyć chwilą? Skąd pomysł, że nie żyję w ten sposób? ;] Przecież to się nie wyklucza. Nie napisałem, że się jakoś mega tym zamartwiam, i nie daje mi to spać po nocach. Napisałem jedynie, że nie bardzo wiem co powinienem zrobić ;P


Edit : Od kiedy wiek jest wyznacznikiem czegokolwiek? ;]

17 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-07-22 23:08:26)

Odp: Spory problem z kobietą

Napisałeś, że jesteś osoba, która lubi kontrolować każda sytuację, a to nijak się ma do "życia chwilą"...sorrry...
Nie da się w związku wszystkiego kontrolować. Każdy człowiek chce wolności, nawet w związku.

Wiek nie jest niczego wyznacznikiem, ale przeważnie młodzi ludzie chcą się wyszaleć, a nie rozmawiać o domku z białym płotem i gromadce dzieci...
Powiedziałam ci co ja bym zrobiła, ja bym zerwała kontakt i dała sobie i jej odpocząć. Wtedy Ty mówisz, że w sumie wszystko jest ok tylko ewoluowało i że chyba musisz się z tym pogodzić. Zdecyduj się. Ja bym nie chciała takiej huśtawki. Ja bym postawiła sprawę jasno, albo staramy się oboje, albo nie staramy się w ogóle...

18

Odp: Spory problem z kobietą
Margolinka napisał/a:

Napisałeś, że jesteś osoba, która lubi kontrolować każda sytuację, a to nijak się ma do "życia chwilą"...sorrry...

Ależ skąd ;-) życie chwilą to jedyny słuszny wariant, co nie zmienia faktu, że każdy ma wpływ na to jak te chwile będą wyglądać, tak czy inaczej, nie mam racji?

19

Odp: Spory problem z kobietą
ElCommandante napisał/a:

Należę do ludzi którzy lubią kontrolować każdą sytuację, a wiem z doświadczenia, że sytuacje i problemy pozostawione same sobie niezwykle często przyjmują najmniej komfortowy obrót.

Czyli obrót taki, który nie zgadzałby się z Twoim planem...cóż czasami tak tez bywa... Nie wszystko dzieje się po naszej myśli...
Owszem, kazdy kieruje swoim życiem, ale nie może kierować drugim człowiekiem. Czasami zachowanie drugiej osoby nie musi zgadzać się z tym co my byśmy chcieli. A więc możesz dalej się bujać z dziewczyna, która nie wie czego chce, albo spróbować coś z tym zrobić. Czasami najlepiej działa "terapia wstrząsowa"... tongue

20

Odp: Spory problem z kobietą

I powracamy do sedna! Chcę coś z tym zrobić, dlatego stworzyłem ten temat, i czekam na propozycje, jeśli jakieś padną ;-)

21

Odp: Spory problem z kobietą

Ja już ci podałam propozycje, albo daj spokój z tymi swoimi "paranojami", albo jeśli nie możesz tego zrobić, to przeprowadź kolejna rozmowę i powiedz że masz nadzieję że przyniesie skutek na dłużej niz kilka dni, bo taka sytuacja ci nie odpowiada i chcesz aby  była między Wami jasna sytuacja, bo inaczej nie widzisz przyszłości Waszego związku... Więcej opcji nie ma... jeśli dotychczasowe "chuchanie i głaskanie" nic nie dało...

22

Odp: Spory problem z kobietą

No cóż, może pojawi się jeszcze coś  - ale w ostateczności tak, porozmawiam z Nią kolejny raz.

23

Odp: Spory problem z kobietą

Rozmowa...rozmowa...rozmowa... czasem po tysiąc razy...ale daje najlepsze efekty. Co innego można zrobić...? Niewiele... Albo wyjaśnicie sobie sytuacje i oboje będziecie szczęśliwi, albo jedno z was będzie wiecznie niezadowolone i będzie czuło niedosyt. Być może obydwoje...a wtedy po jakimś czasie stanie się i tak, to co nieuniknione w takich sytuacjach...

24

Odp: Spory problem z kobietą

Racja, acz wolę o to walczyć, by móc sobie w najgorszym wypadku powiedzieć, iż zrobiłem co mogłem, i nie mieć wyrzutów sumienia.

25

Odp: Spory problem z kobietą

Więc walcz, nie zostawiaj niewyjaśnionych sytuacji. Zawsze mów co myślisz i czujesz. Może gdy zobaczy, że faktycznie coś jest nie tak, to sama się ocknie.

26 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-07-23 00:08:55)

Odp: Spory problem z kobietą

Jak na 20 latka to piszesz w bardzo dojrzały sposób i Twoje podejście do związku również jest dojrzałe. Podziwiam big_smile
No więc do sedna... Ona ma tylko 17 lat. W tym wieku żadna dziewczynka (bo nie można jej jeszcze nazwać kobietą) nie wie do końca czego chce. W tym wieku nie można wymagać od niej dojrzałości i stabilności emocjonalnej. Zakładam, że skoro ona zachowuje się w taki chlodny sposób, to oznacza, że po prostu nie ma tej potrzeby czulości bo uczucie w niej wygasło. W każdym związku po jakimś czasie pojawia się rutyna (ja tez nad tym ubolewam), ale można dbać o namiętnośc jeśli oboje nadal sie kochają i tego chcą. Jeżeli chcesz to ratować to musisz tę czułość i namiętność wzbudzić od nowa wink Gdyby nie to że ona ma 17 lat to zaproponowałabym winko i kolację i jakiś romantyczny wyjazd big_smile Ale tak to niech będzie piccolo... Nie no dobra, tak na serio ją gdzies zaproś i bądź romantyczny wink może sie jej to spodoba a jak nie... Skoro rozmowa nie pomaga... Pozostaje akceptacja stanu rzeczy, albo zmiana partnerki tongue Ewentualnie Twoja oziębłość z Twojej strony i brak czasu dla niej może pomóc. Albo może to wszystko rozwalić, jeżeli ona juz naprawdę niewiele do Ciebie czuje i jest z Tobą z przyzwyczajenia.

27 Ostatnio edytowany przez ElCommandante (2012-07-23 09:55:59)

Odp: Spory problem z kobietą
fairytale napisał/a:

Jak na 20 latka to piszesz w bardzo dojrzały sposób i Twoje podejście do związku również jest dojrzałe. Podziwiam big_smile
No więc do sedna... Ona ma tylko 17 lat. W tym wieku żadna dziewczynka (bo nie można jej jeszcze nazwać kobietą) nie wie do końca czego chce. W tym wieku nie można wymagać od niej dojrzałości i stabilności emocjonalnej. Zakładam, że skoro ona zachowuje się w taki chlodny sposób, to oznacza, że po prostu nie ma tej potrzeby czulości bo uczucie w niej wygasło. W każdym związku po jakimś czasie pojawia się rutyna (ja tez nad tym ubolewam), ale można dbać o namiętnośc jeśli oboje nadal sie kochają i tego chcą. Jeżeli chcesz to ratować to musisz tę czułość i namiętność wzbudzić od nowa wink Gdyby nie to że ona ma 17 lat to zaproponowałabym winko i kolację i jakiś romantyczny wyjazd big_smile Ale tak to niech będzie piccolo... Nie no dobra, tak na serio ją gdzies zaproś i bądź romantyczny wink może sie jej to spodoba a jak nie... Skoro rozmowa nie pomaga... Pozostaje akceptacja stanu rzeczy, albo zmiana partnerki tongue Ewentualnie Twoja oziębłość z Twojej strony i brak czasu dla niej może pomóc. Albo może to wszystko rozwalić, jeżeli ona juz naprawdę niewiele do Ciebie czuje i jest z Tobą z przyzwyczajenia.

Liczyłem właśnie na tego typu komentarz! Dzięki - i za dodanie otuchy i za komplement! Co do dojrzałości chciał nie chciał musiałem szybciej dojrzeć, może to lepiej, może  gorzej, nie mnie oceniać . :-) Wiesz, też nad tym myślałem, chyba faktycznie spróbuję ją gdzieś zaprosić, może to coś zmieni tongue Kupię jakieś dobre wino (A czemu by nie, lubię big_smile) i zabiorę ją w jakieś fajne miejsce w plener, lubi oryginalność, więc założę się, że po stokroć bardziej spodoba jej się picie wina w ciepłe letnie popołudnie na kocu gdzieś w plenerze, niż nudna knajpa/restauracja.

28 Ostatnio edytowany przez ElCommandante (2012-07-23 09:57:28)

Odp: Spory problem z kobietą

Kopia ^ powyższego posta, pomyłka :]

29

Odp: Spory problem z kobietą

otoz moj drogi, wiek ma bardzo duze znaczenie, 17sto latka mysli calkiem inaczej niz 20-25letnia kobieta. ja tez bardzo szybko musialam dojrzec, niestety, ale widze po sobie przypominajac sobie moj tok myslenia sprzed 5lat a teraz, roznica jest naprawde ogromna. w wieku 17lat mimo wszystko nie mysli  sie jeszcze o malzenstwie, dzieciach itd. moze nie tak. mysli sie, ale na przyszlosc, a nie w chwili obecnej. nie rozumiem tego zdradzania nawzajem, ale to juz nie mi oceniac:D
pomysl sobie co bedzie jak ona pojdzie na studia?;) nie wiem czy wyjedzie do innego miasta, czy macie uczelnie w miescie gdzie mieszkacie. nowe towarzystwo, nowe miejsce, mozecie sie ladnie pogubic. ona wg mnie kocha, ale juz jej sie znudzilo slodzenie typu "kotku, misiaczku"itd. takie rzeczy przechodza. a swoja droga czeemu czekasz az ona to zrobi? az powie ze kocha, przytuli, pocaluje?:> nie wyczytalam nigdzie, moze mi umknelo, ze Ty pierwszy cokolwiek zrobiles;) wrzuc na luz troche poprostu, ot moja rada

30

Odp: Spory problem z kobietą
ElCommandante napisał/a:

Kupię jakieś dobre wino (A czemu by nie, lubię big_smile) i zabiorę ją w jakieś fajne miejsce w plener, lubi oryginalność, więc założę się, że po stokroć bardziej spodoba jej się picie wina w ciepłe letnie popołudnie na kocu gdzieś w plenerze, niż nudna knajpa/restauracja.

Mając tych 17 lat to chyba częściej piła wino w plenerze niż była w restauracji wink

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby obie te rzeczy miały miejsce - najpierw do restauracji coś zjeść, a potem winko w plenerze na deser smile

31 Ostatnio edytowany przez ElCommandante (2012-07-23 11:05:50)

Odp: Spory problem z kobietą
yoghurt007 napisał/a:
ElCommandante napisał/a:

Kupię jakieś dobre wino (A czemu by nie, lubię big_smile) i zabiorę ją w jakieś fajne miejsce w plener, lubi oryginalność, więc założę się, że po stokroć bardziej spodoba jej się picie wina w ciepłe letnie popołudnie na kocu gdzieś w plenerze, niż nudna knajpa/restauracja.

Mając tych 17 lat to chyba częściej piła wino w plenerze niż była w restauracji wink

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby obie te rzeczy miały miejsce - najpierw do restauracji coś zjeść, a potem winko w plenerze na deser smile

Niekoniecznie, acz fakt - to się nie wyklucza ;D

mery90 napisał/a:

otoz moj drogi, wiek ma bardzo duze znaczenie, 17sto latka mysli calkiem inaczej niz 20-25letnia kobieta. ja tez bardzo szybko musialam dojrzec, niestety, ale widze po sobie przypominajac sobie moj tok myslenia sprzed 5lat a teraz, roznica jest naprawde ogromna. w wieku 17lat mimo wszystko nie mysli  sie jeszcze o malzenstwie, dzieciach itd. moze nie tak. mysli sie, ale na przyszlosc, a nie w chwili obecnej. nie rozumiem tego zdradzania nawzajem, ale to juz nie mi oceniac:D
pomysl sobie co bedzie jak ona pojdzie na studia?;) nie wiem czy wyjedzie do innego miasta, czy macie uczelnie w miescie gdzie mieszkacie. nowe towarzystwo, nowe miejsce, mozecie sie ladnie pogubic. ona wg mnie kocha, ale juz jej sie znudzilo slodzenie typu "kotku, misiaczku"itd. takie rzeczy przechodza. a swoja droga czeemu czekasz az ona to zrobi? az powie ze kocha, przytuli, pocaluje?:> nie wyczytalam nigdzie, moze mi umknelo, ze Ty pierwszy cokolwiek zrobiles;) wrzuc na luz troche poprostu, ot moja rada

Miejmy nadzieję, że wystarczy nieco odpuścić, bo na nic więcej już nie mam mocy. Siadłem trochę psychicznie przez to wszystko, nie ma co zaprzeczać.

32

Odp: Spory problem z kobietą

a nie wzieles pod uwage ze to co jest miedzy wami to przyzwyczajenie? mowi ze kocha ale moze mylnie okreslac swoje uczucia i nie ma juz potrzeby na taka ilosc czulosci bo juz jest przyzwyczajenie i nawet nie powiem ze to zle, bo takie uczucie to czasem stabilnosc i trwalosc ale juz napewno nie ogien...
no i wedlog mnie tego zmienic sie nie da i o ile przydarza sie to ludziom 10lat po slubie i mozna sie pogodzic bo taka kolej rzeczy(choc wiem ze ludzi eumieja utrzymac zar cale malznestwo) o tyle w mlodym wieku chce sie czegos wiecej niz takie minimum

33

Odp: Spory problem z kobietą

Przeciez Wy oboje dziecmi jeszcze jestescie!

Nie mozesz oczekiwac powaznych decyzji od dziewczyny, ktora nawet nie jest pelnoletnia. Dawno te czasy minely kiedy dziewczyny za maz wychodzily w wieku 16 lat. I jej I Tobie wiele sie w zyciu bedzie zmienialo az osigniecie jakis poziom dojrzalosci, co z doswiadczenia wlasnego i moich znajomych zwykle przypada pomiedzy 27-30 rokiem zycia. W Waszym wieku trzeba sie wyszalec a nie o zakladaniu rodziny myslec smile

34

Odp: Spory problem z kobietą
adlernewman napisał/a:

Przeciez Wy oboje dziecmi jeszcze jestescie!

Nie mozesz oczekiwac powaznych decyzji od dziewczyny, ktora nawet nie jest pelnoletnia. Dawno te czasy minely kiedy dziewczyny za maz wychodzily w wieku 16 lat. I jej I Tobie wiele sie w zyciu bedzie zmienialo az osigniecie jakis poziom dojrzalosci, co z doswiadczenia wlasnego i moich znajomych zwykle przypada pomiedzy 27-30 rokiem zycia. W Waszym wieku trzeba sie wyszalec a nie o zakladaniu rodziny myslec smile

Zgadzam się z powyższą wypowiedzią. Może z jednym drobnym zastrzeżeniem -Autor wydaje się być dojrzalszy niż inni dwudziestolatkowie.

Natomiast, ElCommandante - Twoja dziewczyna jest jeszcze nastolatką. Tak, wiek ma tu znaczenie. Nawet kiedy rozmawialiście o założeniu rodziny, dzieciach, etc, to nie bardzo wierzę, że ona rzeczywiście to czuła.
Ty może nie chcesz się wyszaleć (bo albo to zrobiłeś albo zwyczajnie nie czujesz potrzeby), ale ona jeszcze wielu rzeczy (zapewne) nie doświadczyła.

Pomysł z wypadem jest dobry. Jeśli jest romantyczna to może winko w plenerze wystarczy.

Ale może trzeba by ją czymś zaskoczyć. Pamiętam siebie jako nastolatkę i widzę inne nastolatki. Zaskoczenie czymś nowym, oryginalnym, może szalonym. Ja zawsze lubiłam szalone rzeczy i do dziś lubię. Nie chcę czegoś konkretnego podpowiadać, bo to Ty ją znasz.

Może trzeba na jakiś czas zostawić poważne rozmowy o rodzinie, dzieciach, bo może ją to zwyczajnie przeraża (nawet sobie z tego nie zdaje sprawy)?

35

Odp: Spory problem z kobietą
adlernewman napisał/a:

Przeciez Wy oboje dziecmi jeszcze jestescie!

Nie mozesz oczekiwac powaznych decyzji od dziewczyny, ktora nawet nie jest pelnoletnia. Dawno te czasy minely kiedy dziewczyny za maz wychodzily w wieku 16 lat. I jej I Tobie wiele sie w zyciu bedzie zmienialo az osigniecie jakis poziom dojrzalosci, co z doswiadczenia wlasnego i moich znajomych zwykle przypada pomiedzy 27-30 rokiem zycia. W Waszym wieku trzeba sie wyszalec a nie o zakladaniu rodziny myslec smile

Zgadzam się z Ta wypowiedzią . Przecież ona ma tylko 17 lat . Moze chce sie jeszcze w życiu wybawić, wyszaleć... Moze jeszcze nie dojrzała do poważnych decyzji.

36

Odp: Spory problem z kobietą

Co mnie najbardziej zszokowało to chyba fakt , że tak sobie od czasu do czasu "skakaliście w bok", dziwne to ...
Też byłam z chłopakiem 4 lata ( zaczęliśmy chodzić gdy mieliśmy po 18 lat), niestety śmierć wszystko przerwała ... I tez nie byliśmy świętym związkiem On był trudnym charakterem ja zresztą też w życiu co dziennym nie jestem zbyt lekkim człowiekiem, ale nigdy przez myśl mi nie przeszło , że mogłabym go zdradzić... Naszą podstawą było przede wszystkim zaufanie, mogliśmy się kłócić, krzyczeć na siebie , ale Ja zawsze Byłam pewna Jego, a ON mnie...Chyba magia związku polega na tym, żeby ludzie szanowali się i kochali w tych najtrudniejszych momentach.
Może po prostu we dwoje nie dojrzeliście do miłości, warto i nad tym się zastanowić.

37

Odp: Spory problem z kobietą

Pozwolę sobie odpowiedzieć zbiorowo, jako, że padło wiele odpowiedzi. Wciąż uważam, że wiek nie jest wyznacznikiem czegokolwiek, gdyż K. jest bardziej rozgarnięta, wygadana, oczytana i inteligentna niż niejedna moja równieśniczka. Nigdy nie chciała "szaleć", gdyż jest typem domatorki. Od imprez i wszelakich tego typu wypadów zawsze preferowała pozostanie w domu i lekturę dobrej książki, bądź obejrzenie ze mna jakiegoś filmu i ewentualne igraszki ;-) Jeśli chodzi o te "skoki w bok", było to w okresie, kiedy postanowiliśmy być razem bez konkretnych zobowiązań, nie przeszkadzało Nam to. Dopiero później, gdy postanowiliśmy bardziej uściślić Nasz związek obiecaliśmy sobie wierność, i oboje jej dotrzymywaliśmy. Wydaje mi się, że jeśli faktycznie ten wypad w plener nie pomoże, będe zmuszony przyzwyczaić się do obecnego stanu rzeczy, gdyż rozmowa może i pomoże, może nie, najważniejsze jest liczyć, i mieć nadzieję, a do tego działać! ;] Kończąc moją wypowiedź  - nazwanie kogokolwiek dzieckiem uważam ciut nie na miejscu, odwołując się do początkowej części mojego posta. Pozdrawiam! :-)

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Spory problem z kobietą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024