Witam,
Potrzebuję porady z pewnej sprawie, myślę że tutaj mogę liczyć na wysłuchanie i poradzenie. Otóż moja sytuacja wygląda tak- poznałam go przez jakiś czat, prawie 2 lata temu. Od tamtej pory pisaliśmy przez gg bardzo bardzo dużo i praktycznie o wszystkim. Opowiadał mi o swoich studiach, życiu, rodzinie, planach na przyszłość no po prostu o wszystkim. Ja jemu oczywiście też, często spotykaliśmy się na gg tylko dlatego że jedno z nas miało jakiś problem i potrzebowało po prostu to z siebie wyrzucić i zostać wysłuchanym. Podczas tych pogawędek nie padały jakieś górnolotne deklaracje i słowa ale oboje wiedzieliśmy że jesteśmy dla siebie ważni i cenimy sobie tę znajomość. W czerwcu tego roku nagle zaproponował spotkanie. Zdziwiłam się bo ja już dawno coś wspominałam na ten temat ale on nigdy nie podejmował wątku (2 lata pisania to jednak coś więc normalne, że chciałam go wo końcu zobaczyć nie?). Dodam że mieszkamy dość daleko od siebie a teraz na dodatek on pracuje jeszcze dalej w innym mieście. No więc wsiadłam w pociąg i pojechałam do niego. Spędziliśmy prawie cały weekend razem, na początku było trochę sztywno ale potem się rozkręciło, gadaliśmy, śmialiśmy się, był dotyk, pocałunki i tak dalej. On mnie nie rozczarował, a czy ja jego... no i tu się właśnie zaczyna mój problem
na drugi dzień w ogóle nie poruszaliśmy tematu pocałunków bo wyraźnie nie chciał o tym rozmawiać więc nie nalegałam,rozmawialiśmy więc na neutralne tematy a po powrocie napisałam mu, że dziękuję za miły weekend, odpisał że też dziękuje i tyle, od tamtej pory wyraźnie nie szuka ze mną kontaktu... przed spotkaniem pisał prawie codzień, sms, na gg zawsze była jakaś wiadomość od niego, a teraz nic, co prawda na moje wiadomości odpowiada ale to już nie to samo, po prostu odpowiada na moje pytania i zadaje jakieś zdawkowe "a u ciebie?". W końcu zapytałam go wprost czy rozczarowała go moja osoba i czy już nie ma ochoty utrzymywać kontaktu, przecież tak mogło się zdarzyć i chciałabym to wiedzieć i mieć jasność ale on stwierdził że tego nie chce, że nie będzie zrywał kontaktu a na moje pytanie co o mnie sądzi, powiedział "nic nie stwierdzam..."
Już naprawdę nie wiem co mam myśleć... zależy mi na tej znajomości, już nie mówię o jakimś związku ale po prostu chciałabym dalej być dla niego przyjaciółką... brakuje mi tego, że opowiada mi o swoim dniu, pracy, i tak dalej... Nie wiem czy dalej mam próbować i pisać do niego czy może dać mu czas... no właśnie tylko czas na co? On twierdzi że jest ok ale ja czuję że nie
Może ktoś z Was miał podobny problem? Proszę poradźcie coś, powiedzcie co o tym sądzicie bo już naprawdę nie mam z kim o tym porozmawiać ![]()