Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

Witam,

Potrzebuję porady z pewnej sprawie, myślę że tutaj mogę liczyć na wysłuchanie i poradzenie. Otóż moja sytuacja wygląda tak- poznałam go przez jakiś czat, prawie 2 lata temu. Od tamtej pory pisaliśmy przez gg bardzo bardzo dużo i praktycznie o wszystkim. Opowiadał mi o swoich studiach, życiu, rodzinie, planach na przyszłość no po prostu o wszystkim. Ja jemu oczywiście też, często spotykaliśmy się na gg tylko dlatego że jedno z nas miało jakiś problem i potrzebowało po prostu to z siebie wyrzucić i zostać wysłuchanym. Podczas tych pogawędek nie padały jakieś górnolotne deklaracje i słowa ale oboje wiedzieliśmy że jesteśmy dla siebie ważni i cenimy sobie tę znajomość. W czerwcu tego roku nagle zaproponował spotkanie. Zdziwiłam się bo ja już dawno coś wspominałam na ten temat ale on nigdy nie podejmował wątku (2 lata pisania to jednak coś więc normalne, że chciałam go wo końcu zobaczyć nie?). Dodam że mieszkamy dość daleko od siebie a teraz na dodatek on pracuje jeszcze dalej w innym mieście. No więc wsiadłam w pociąg i pojechałam do niego. Spędziliśmy prawie cały weekend razem, na początku było trochę sztywno ale potem się rozkręciło, gadaliśmy, śmialiśmy się, był dotyk, pocałunki i tak dalej. On mnie nie rozczarował, a czy ja jego... no i tu się właśnie zaczyna mój problem sad na drugi dzień w ogóle nie poruszaliśmy tematu pocałunków bo wyraźnie nie chciał o tym rozmawiać więc nie nalegałam,rozmawialiśmy więc na neutralne tematy a po powrocie napisałam mu, że dziękuję za miły weekend, odpisał że też dziękuje i tyle, od tamtej pory wyraźnie nie szuka ze mną kontaktu... przed spotkaniem pisał prawie codzień, sms, na gg zawsze była jakaś wiadomość od niego, a teraz nic, co prawda na moje wiadomości odpowiada ale to już nie to samo, po prostu odpowiada na moje pytania i zadaje jakieś zdawkowe "a u ciebie?". W końcu zapytałam go wprost czy rozczarowała go moja osoba i czy już nie ma ochoty utrzymywać kontaktu, przecież tak mogło się zdarzyć i chciałabym to wiedzieć i mieć jasność ale on stwierdził że tego nie chce, że nie będzie zrywał kontaktu a na moje pytanie co o mnie sądzi, powiedział "nic nie stwierdzam..."

Już naprawdę nie wiem co mam myśleć... zależy mi na tej znajomości, już nie mówię o jakimś związku ale po prostu chciałabym dalej być dla niego przyjaciółką... brakuje mi tego, że opowiada mi o swoim dniu, pracy, i tak dalej... Nie wiem czy dalej mam próbować i pisać do niego czy może dać mu czas... no właśnie tylko czas na co? On twierdzi że jest ok ale ja czuję że nie sad Może ktoś z Was miał podobny problem? Proszę poradźcie coś, powiedzcie co o tym sądzicie bo już naprawdę nie mam z kim o tym porozmawiać sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

Moim zdaniem skoro doszło między wami do kontaktu fizycznego przyjaźni już nie będzie.
Niestety, z tego co piszesz, ja również wywnioskowałabym, że już nie jest zainteresowany. Może za jakiś czas znowu zwróci się do Ciebie z jakimś problem, ale na więcej bym nie liczyła.

3

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

Wiesz.... Możliwe, ze przez te dwa lata On sobie w wyobraźni wykreował obraz Twojej osoby i to jednak nie było to czego"oczekiwał". Są przecież rożne gusta. Może być też tak, że jednak nie poczuł tej chemii, którą poczułaś Ty. Może być, że w rzeczywistości wcale nie jest tak cudny i och ach jak przez net.
Zresztą na to wygląda skoro do tej pory wszystko było dobrze i nagle po spotkaniu odbiera Cię zupełnie inaczej.
A Ty jesteś przecież ciągle taka sama...

Przykro mi, że wyszło jak wyszło ale z drugiej strony masz teraz pełny obraz osoby, z którą miałaś "pewną więź"...

4

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

ech w sumie nasuwały mi się podobne wnioski... po prostu mnie męczy taka sytuacja, ja lubię jasne sytuacje i sama zawsze tak postępuję że mówię wprost czy jest dobrze czy nic z tego nie będzie... a tutaj wiszę w próżni hmm on cudny nie jest i ja to wiem, w wielu kwestiach mamy różne zdania, ale chyba macie rację, taka konfrontacja rzeczywistośći z obrazem wykreowanym w wyobraźni czasami po prostu wszystko kończy.

5

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(
martita219 napisał/a:

ech w sumie nasuwały mi się podobne wnioski... po prostu mnie męczy taka sytuacja, ja lubię jasne sytuacje i sama zawsze tak postępuję że mówię wprost czy jest dobrze czy nic z tego nie będzie... a tutaj wiszę w próżni hmm on cudny nie jest i ja to wiem, w wielu kwestiach mamy różne zdania, ale chyba macie rację, taka konfrontacja rzeczywistośći z obrazem wykreowanym w wyobraźni czasami po prostu wszystko kończy.

Tylko fakt faktem mógłby powiedzieć uczciwie co i jak...

6

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

no i właśnie to mnie boli najbardziej. niby mówi że jest ok ale jednak... już sama nie wiem czy mam do niego napisać znowu, pytać o to czy zostawić to tak jak jest hmm

7

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

Tylko,że niektórzy nie umieją tak wprost powiedzieć,że nie są już zainteresowani.Odpisywać odpisuje, bo nie chce sprawić przykrości i ma pewnie nadzieje,że samo sie to rozejdzie po kościach.

8

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

Myślę, że powinnaś dać sobie spokój. Najwyraźniej nie jest zainteresowany kontynuowaniem tej znajomości. Ewentualnie brak kontaktu z twojej strony może coś zdziałać i chłopak sobie uświadomi, że dla niego też to jednak jest ważne. Ale na razie odpuść i nie odzywaj się.

9

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

I tak też zrobię, odpuszczam, przynajmniej narazie. Nie odzywa się to ja też nie, zobaczymy jak to będzie.

10

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(
martita219 napisał/a:

I tak też zrobię, odpuszczam, przynajmniej narazie. Nie odzywa się to ja też nie, zobaczymy jak to będzie.

Z punktu widzenia faceta to nie musi być tak, ze jemu nagle przestało zależeć. On po prostu może potrzebować trochę czasu, na ułożenie sobie w głowie waszej znajomości. Ja myślę, że jesteś dla niego nadal ważna. Mam bliźniaczo podobną sytuację do Twojej. Też pisałem z dziewczyną na czacie, tylko krócej zanim doszło do spotkania. Też zwierzaliśmy się sobie z wielu spraw, jak nikomu innemu. Pamiętam lekki szok po spotkaniu, i potem jej pytania w kolejnych dniach czy wszystko gra, czy jest w porządku. Rozumiem więc Twój niepokój, ale nie przyciskaj go teraz zbytnio do muru. On może nawet skłamać w tym momencie tylko po to, aby nie zrobić Tobie przykrości, gdyż pewnie mu zależy. Ja bym dał mu trochę czasu, trochę luzu, tydzień, dwa tygodnie może. Powinno mu wystarczyć. I powinien już lepiej wiedzieć, co czuje i mysli.

11

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(
Leila01 napisał/a:

Wiesz.... Możliwe, ze przez te dwa lata On sobie w wyobraźni wykreował obraz Twojej osoby i to jednak nie było to czego"oczekiwał". Są przecież rożne gusta. Może być też tak, że jednak nie poczuł tej chemii, którą poczułaś Ty. Może być, że w rzeczywistości wcale nie jest tak cudny i och ach jak przez net.
Zresztą na to wygląda skoro do tej pory wszystko było dobrze i nagle po spotkaniu odbiera Cię zupełnie inaczej.
A Ty jesteś przecież ciągle taka sama...

Przykro mi, że wyszło jak wyszło ale z drugiej strony masz teraz pełny obraz osoby, z którą miałaś "pewną więź"...

Racja.

12

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

Witam dziewczyny....

troszkę wiem o znajomościach internetowych, ponieważ sama prowadziłam działalność która miała na celu odnalezienia miłości... w Polsce jak i za granicą ( narazie jest ta działalność zawieszona ponieważ urodziłam dzieci i poświęciłam się ich wychowaniu), musiałam bardzo dużo obserwować kobiet i mężczyzn na czatach, jak to wszystko funkcjonuje....itd.

Drogie Panie, baardzo trudno jest znalezc prawdziwego partnera na lata drogą internetową,choc zdaża się to coraz czesciej, to jet takie uzaleznienie, zadko kiedy czatuje sie tylko z jedna osoba, facet pisze ci to co chcesz uslyszec, oczywiscie przedstawia sie z najlepszej strony, zdjecia z wakacji, przy drogich furach, a w rzeczywistosci odbiega to od jego realnego zycia dosc daleko.
Podnieca sie pisaniem z kobietami, wyobraza sobie duzo ciekawych rzeczy....do czasu gdy sie spotykacie, wtedy jestes realna, on juz sobie ciebie wykreowal w swoich myslach, i teraz jesli cos go w tobie zniecheci, wystarczy jedno slowo, jeden ruch, to juz sobie odpuszcza....a potem kontakt sie zmienia, nie jest juz tak jak bylo, unika cie , odpowiedzi...a dlaczego? bo nie ma ochoty się tłumaczyc, nie chce mu się, i nie ma odwagi przyznać się do prawdziwego stanu swoich uczuć dotyczących ciebie, i czesto tez nie urywa kontaktu i odklada cie na liste rezerwowych.....bo moze jeszcze mu sie kiedys przydasz....

Dobra rada... nie okazujcie zbyt szybko uczyć, nie nażucajcie sie, badzcie bardziej tajemnicze, nie matkujcie ich, nie kłamcie i nie opowiadajcie zbyt duzo prywatnych rzeczy.
jest duzo ogólnych tematów poprzez które możecie stwierdzić czy nadajecie na tej samej fali.... muzyka, filmy, hobby, pogoda smile jedzenie, sport moda.... to staroświeckie ale się sprawdza,
jeżeli dojdzie do spotkania to nie idzcie z nim od razu do łóżka... bo będziecie zbyt łatwe, a faceci nie chca by ich dziewczyny szły od razu z kims do łóżka....bo wtedy wychodzicie na pierwsze lepsze.... jesli facetowi zalezy na zwiazku to poczeka z sexem, nie bedzie sie nazucał i bedzie szanowal twoją decyzję.....

AAAAAle też są mężczyzni którym zależy na zwiazku..... lecz niestety bardzo czesto wpadaja oni w sidła kobiet które  wykorzystują ich szczerość i potrzebę znalezienie kogoś na stałe....ah mogłabym pisać godzinami na ten temat.


Ogólnie takie portale to fajna rzecz, tylko trzeba znac zasady, i nie ponosic sie zbyt wyobrazni, byc realista, bo naprawde duza role odgrywa w tym nasza wyobraznia.....

13

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(
martita219 napisał/a:

ech w sumie nasuwały mi się podobne wnioski... po prostu mnie męczy taka sytuacja, ja lubię jasne sytuacje i sama zawsze tak postępuję że mówię wprost czy jest dobrze czy nic z tego nie będzie... a tutaj wiszę w próżni hmm on cudny nie jest i ja to wiem, w wielu kwestiach mamy różne zdania, ale chyba macie rację, taka konfrontacja rzeczywistośći z obrazem wykreowanym w wyobraźni czasami po prostu wszystko kończy.

Kazda z nas meczy taka sytuacja zawieszenia w prozni. Kazda  znas chcialaby miec jasnosc. Natomiast faceci? Coz. Ja w swojej karierze epizdow nie poznalam takiego ktoryby postawil sprawie jasno, zwykle faceci wycofywali sie powoli bym to ja skonczyla znajomosc i nie brali odpowiedzialnosci za to co sie stalo, by miec tzw. czyste sumienie. To tez jest taktyka ktora ma na celu zostawienie sobie otwartej furtki.  W razie czego jakby mu sie nagle "odwidzialo".

Internet ma to do siebie,ze czesto ulegamy jego magii, kreujemy sobie obraz drugiej strony. KOlejna kwestia jest tez "chemia" ktora sie czuje. To jest jak ruletka. Albo sie ja poczuje albo nie, a wtakich warunkach internetowych nigdy sie nie wie. To ze sie z kims dogadujesz nie daje gwarancji ,ze ta chemia bedzie.

Moim zdaniem nie odzywaj sie juz do niego, nie czekaj na smsy, ani na kontakt, bo tylko niepotrzebnie sie pograzysz. Jezeli facetowi zalezy to po dluzszym czasie nie odzywania sie , odezwie sie.

Moze byc tez tak,ze mu sie spodobalas, ale wie ze nie ma sensu sie angazowac wlasnie z uwagi na odleglosc, by niepotrzebnie nie cierpiec i byc moze potrzebuje czasu na to by sie zastanowic nad tym. Daj mu czas, a jak sie nie odezwie to daj sobie spokoj.

14

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

No i tak też robię, nie odzywam się i staram się nie myśleć za bardzo. A że mam co robić to nawet mi się to udaje wink Zdaję sobie sprawę że prawdopodobnie jemu się nie spodobałam i nie wie po prostu jak mi to powiedzieć więc milczy, ale że zdaję sobie z tego sprawę to nie znaczy że mi z tym dobrze.

Jak narazie cisza i tyle, nie będę się odzywać, czas pokaże.

I macie rację co do tej wyobraźni, w takich kontaktach odgrywa ona ogromne znaczenie, czasami aż za duże wink

15

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

I jak tam Marita, dalej cisza z jego strony? Przeczytałam ten cały wątek i z jednym na pewno muszę się zgodzić z Wami: z tym wyobrażeniem osoby poznanej przez internet. Właśnie w tym rzecz, że im dłużej piszemy z drugą osobą, tym bardziej staramy ją sobie wizualizować w swojej wyobraźni, a jak wiadomo, tam nie dopuszczamy żadnych wad. Ja kiedyś też potrafiłam długo pisać z chłopakami poznanymi przez internet, ale jeden artykuł, który przeczytałam na mydwoje, dał mi do myślenia. Napisali tam wprost, że idealny moment na umówienie się na spotkanie w realu jest po ok.2 tygodniach internetowej znajomości. A że mają doświadczenie w tym temacie, stwierdziłam, że mogę się do tego spróbować dostosować. I powiem Wam, że bardzo mi coś takiego pasuje. Nie zaangażuję się za bardzo przez ten czas, nie zacznę go sobie wizualizować, ale jednocześnie mam możliwość go lepiej poznać, zobaczyć co go interesuje, jaki mniej więcej jest itp. A później na spotkaniu okazuje się czy pojawia się chemia czy nie. Także w Twoim przypadku, Martita, wydaje mi się, że doszło do tej sytuacji, o której dziewczyny już wspomniały. Rzeczywistość nie pasowała mu do jego wyobrażenia, przez co chłopaka się zamieszał. Daj mu najlepiej czas, nie męcz go, a zobaczysz czy sam się do Ciebie odezwie czy nie. Pa!

16

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

Kinjia jakbyś wykrakała ;p dokładnie dziś przed południem dostałam eska od niego, ja jak już mówiłam się nie odzywałam. Po prostu spytał co słychać. W którymś esku z kolei zapytałam o to moje wrażenie że nie chce mieć już takiego kontaktu. No i sprawa wyjaśniona, z tej znajomości nic więcej poza koleżeństwem nie będzie. Napisał że kontakt chce mieć, na stopie koleżeńskiej i żebym się nie zamartwiała że rzadziej gadamy bo on ma dużo pracy i jak już wróci z biura to nie ma siły znowu siedziec przed kompem na gg, w co akurat wierze bo wiem jak wygląda jego dzień pracy, 12h przed kompem że o domowych projektach nie wspomnę.

Także jak widzice sprawa rozwiązana, skoro mi jasno powiedział, że tylko relacja koleżeńska to nie zamierzam naciskać ani nic w tym stylu. Teraz zapewne już nie będziemy tyle gadać i tak dalej no ale cóż, coś w tym jest że chyba za długo gadaliśmy tylko wirtualnie i każde z nas wykreowało sobie swój własny portret tej osoby smile od teraz już będę ostrożniejsza i nie będę tyle zwlekać przed spotkaniem.

Koleżanka mnie ostatnio spytała czynie żałuję, że tak się to potoczyło i "straciłam" takiego fajnego faceta... no może trochę mi przykro że nic więcej z tego nie będzie ale jaki byłby sens gdybyśmy pisali kolejny rok i odwlekali to spotkanie, wątpię czy wtedy jego reakcja byłaby inna a tak to mam już jasność, nie będę się łudzić że gdzieś tam jest ten wspaniały który czeka na mnie. Bo jak się okazało to nie na mnie czekał ;p

17

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(
kinjia napisał/a:

I jak tam Marita, dalej cisza z jego strony? Przeczytałam ten cały wątek i z jednym na pewno muszę się zgodzić z Wami: z tym wyobrażeniem osoby poznanej przez internet. Właśnie w tym rzecz, że im dłużej piszemy z drugą osobą, tym bardziej staramy ją sobie wizualizować w swojej wyobraźni, a jak wiadomo, tam nie dopuszczamy żadnych wad. Ja kiedyś też potrafiłam długo pisać z chłopakami poznanymi przez internet, ale jeden artykuł, który przeczytałam na mydwoje, dał mi do myślenia. Napisali tam wprost, że idealny moment na umówienie się na spotkanie w realu jest po ok.2 tygodniach internetowej znajomości. A że mają doświadczenie w tym temacie, stwierdziłam, że mogę się do tego spróbować dostosować. I powiem Wam, że bardzo mi coś takiego pasuje. Nie zaangażuję się za bardzo przez ten czas, nie zacznę go sobie wizualizować, ale jednocześnie mam możliwość go lepiej poznać, zobaczyć co go interesuje, jaki mniej więcej jest itp. A później na spotkaniu okazuje się czy pojawia się chemia czy nie. Także w Twoim przypadku, Martita, wydaje mi się, że doszło do tej sytuacji, o której dziewczyny już wspomniały. Rzeczywistość nie pasowała mu do jego wyobrażenia, przez co chłopaka się zamieszał. Daj mu najlepiej czas, nie męcz go, a zobaczysz czy sam się do Ciebie odezwie czy nie. Pa!

Osobiscie uwazam,ze najlepszy moment na spotkanie jest wtedy gdy dwie osoby tego chca. I wyznaczanie sobie dat,czasu w stylu tydzien, dwa tygodnie jest moim zdaniem bezsensu. Owszem moze to miec znaczenie gdy ktos w internecie szuka potencjalnego partnera. Przeciez z kims z kim rozmawiamy tez mozemy sie kumplowac,to nie musi sie zaraz przeradzac  w relacje damsko - meska.

A rzeczywistosc rzeczywistoscia. Tak naprawde internet ma ten plus,ze przez brak danych kreujemy sobie te druga osobe. Poza tym to,ze nie wyszlo wcale nie musi byc wynikiem kreacji wyobrazenia. Czy kazda osoba poznana w realu nam odpowiada? Nie. Real ma ten plus ze szybko robimy przesiew osob ktore nam nie odpowiadaja. W internecie ten proces jest opozniony lub go wcale nie ma. Internet to ryzyko i takie znajomosci maja prawo po prostu nie wyjsc,wiec rozwijajac je musimy sie  ztym liczyc.

18

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

No widzisz Martita, to przynajmniej wiesz na czym stoisz? Z jednej strony szkoda, że Wam się nie udało, ale z drugiej nie ma sensu robić niczego na siłę. Facet chce tylko koleżeństwa, to trudno, znajdziesz sobie innego:) A z tym pewnie faktycznie od czasu do czasu coś sobie popiszecie. Podejrzewam, że kolejnego spotkania już nie będzie, prawda? I jasne, że teraz czuję, że jest Ci trochę szkoda, że nie wyszło, ale pewnie szybko z tego się otrząśniesz, bo z tego co zauważyłam po Twoich postach, nie zaangażowałaś się za bardzo. Ale tak jak sama napisałaś, teraz już będziesz inaczej podchodzić do tych znajomości internetowych i szybciej będziesz dążyć do spotkania w realu - w końcu człowiek uczy się najlepiej na własnych błędach:) Ja już to sprawdziłam, spotkałam się z dwoma facetami poznanymi przez mydwoje, z każdym po ok. 2 tygodniach i w obu przypadkach było to dobre rozwiązanie. Fajne chłopaki, ale brak chemii i jesteśmy na stopie koleżeńskiej, ale przynajmniej nie "tracimy" czasu na pisanie do siebie w celu zbudowania jakiejś poważniejszej relacji. Powodzenia z dalszymi znajomościami, Martita!:)

19 Ostatnio edytowany przez martita219 (2012-07-27 10:42:30)

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

Dokładnie, wiem na czym stoje więc już nie będę o tym rozmyślać, gdybać i snuć domysły a może to, a może tamto. I co prawda może nie do końca spodziewałam się takiego rozwoju wydarzeń ale sytuacja jest jasna co jak już wspominałam jest dla mnie najważniejsze, jestem konkretna osoba i w życiu lubię konkrety a tak jest w tym przypadku. No prawdopodobnie spotkania już wiecej nie będzie, ja nie zamierzam przecież jeździć za nim po Polsce a nie ma sensu wyskakiwać z zaproszeniem bo wyraźnie widzę że nie ma to sensu.

ja też wcześniej spotykałam się jak Ty z paroma innymi facetami z internetu i też chemii jakoś nie było, z jednym może mam jakiś kontakt teraz od czasu do czasu ale to tak od święta jak to się mówi:)  no może z jednym była ta chemia, nadajemy na podobnych falach, ale on wyraźnie pokazał że szuka znajomości opartej tylko na seksie wiec wymiksowałam się z tego szybko, ale czasami zdarza nam się popisać na gg, mimo wszystko ma fajne poczucie humoru i lubię się pośmiać czasem ale spotykać się nie zamierzam, po prostu ja nie szukam czegoś takiego:)

Także jest jak jest, trzeba powoli zacząć się rozglądać za kimś innym smile  Również pozdrawiam:)

20

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(
martita219 napisał/a:

W końcu zapytałam go wprost czy rozczarowała go moja osoba i czy już nie ma ochoty utrzymywać kontaktu, przecież tak mogło się zdarzyć i chciałabym to wiedzieć i mieć jasność ale on stwierdził że tego nie chce, że nie będzie zrywał kontaktu a na moje pytanie co o mnie sądzi, powiedział "nic nie stwierdzam..."

Witaj,
Wybacz to, co napiszę, ale według mnie facet dostał, co chciał i teraz najzwyczajniej w świecie nie chce nic więcej. Po przytoczonym zdaniu ewidentnie widać, że jesteś mu obojętna i nie zależy mu na dalszej znajomości.
Po co więc kontynuować na siłę?
Na Twoim miejscu próbowałabym zapomnieć o tym ''przykrym incydencie''.
Pozdrawiam,
A.

21

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(
Cynicznahipo napisał/a:
martita219 napisał/a:

W końcu zapytałam go wprost czy rozczarowała go moja osoba i czy już nie ma ochoty utrzymywać kontaktu, przecież tak mogło się zdarzyć i chciałabym to wiedzieć i mieć jasność ale on stwierdził że tego nie chce, że nie będzie zrywał kontaktu a na moje pytanie co o mnie sądzi, powiedział "nic nie stwierdzam..."

Witaj,
Wybacz to, co napiszę, ale według mnie facet dostał, co chciał i teraz najzwyczajniej w świecie nie chce nic więcej. Po przytoczonym zdaniu ewidentnie widać, że jesteś mu obojętna i nie zależy mu na dalszej znajomości.
Po co więc kontynuować na siłę?
Na Twoim miejscu próbowałabym zapomnieć o tym ''przykrym incydencie''.
Pozdrawiam,
A.

Może masz rację, w każdym razie jest to jeszcze jedno spojrzenie na te sytuację, znajomości kontynuować już nie zamierzam ani nic w tym stylu. Nic na siłę jak to się mówi.

22

Odp: Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(
martita219 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
martita219 napisał/a:

W końcu zapytałam go wprost czy rozczarowała go moja osoba i czy już nie ma ochoty utrzymywać kontaktu, przecież tak mogło się zdarzyć i chciałabym to wiedzieć i mieć jasność ale on stwierdził że tego nie chce, że nie będzie zrywał kontaktu a na moje pytanie co o mnie sądzi, powiedział "nic nie stwierdzam..."

Witaj,
Wybacz to, co napiszę, ale według mnie facet dostał, co chciał i teraz najzwyczajniej w świecie nie chce nic więcej. Po przytoczonym zdaniu ewidentnie widać, że jesteś mu obojętna i nie zależy mu na dalszej znajomości.
Po co więc kontynuować na siłę?
Na Twoim miejscu próbowałabym zapomnieć o tym ''przykrym incydencie''.
Pozdrawiam,
A.

Może masz rację, w każdym razie jest to jeszcze jedno spojrzenie na te sytuację, znajomości kontynuować już nie zamierzam ani nic w tym stylu. Nic na siłę jak to się mówi.

Wydaje mi się, że w Twojej sytuacji jest to najlepsze rozwiązanie.
Pozdrawiam,
A.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Chłopak z internetu, co mam z tym fantem zrobić? :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024