Forum Kobiet - NETKOBIETY.PL

Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

Serdecznie zapraszamy do lektury naszych redakcyjnych blogów Od kuchni oraz Po godzinach Szczególnie polecamy : Psychologia Uroda Miłość Wychowanie Polityka Samotność

Dodaj odpowiedź

#1 2008-03-14 12:47:02

allende
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2008-03-14
Posty: 22

moja miłość z internetu

Dwa lata temu poznałam fantastycznego chłopaka przez Internet. Maciek był inteligentny, dowcipny, gadaliśmy długie godziny na gg i na skype. Myślę,  że wielkim błędem było to , że pozwoliliśmy na to żeby między nami  „coś” zaiskrzyło.  Niestety tylko w świecie wirtualnym – mieszkaliśmy na dwóch krańcach Polski. On w Krakowie,  ja w Gdańsku.  Mijały dni, potem tygodnie. Wiedziałam o nim już wszystko, co lubi zjeść, jakie filmy ubóstwia, miałam zdjęcia, znałam jego głos i jedyne o czym marzyłam to spotkanie z nim. Niestety ciągle coś nam stawało na drodze, to on musiał gdzieś wyjechać to ja miałam egzaminy itd. W końcu jednak nastał wielki dzień i podjęliśmy decyzję, że przyjadę do niego do Krakowa. Pamiętam to był listopad, było zimno i ponuro, ale dla mnie była wiosna. Znaliśmy się już 6 miesięcy i byłam w nim totalnie zakochana. Miał na mnie czekać na dworcu. Całą podróż z Gdańska jechałam jak zaczarowana, pisząc do niego esemesy albo dzwoniąc. W końcu Kraków  i dworzec. Wysiadłam z pociągu i zaczęłam szukać mojego wspaniałego Maćka.  Kiedy do mnie podszedł łzy zakręciły mi się w oczach. Maciek był ode mnie o głowę niższy – a ja mam 167 więc wcale nie tak dużo znowu.  Byłam zrozpaczona, kołek stanął mi w gardle, zupełny paraliż i blokada. A on stał z tymi kwiatami biedny, te kwiaty takie duże on taki mały jeszcze bardziej się  w nich wydawał. To było straszne. Ale najbardziej straszne  dla mnie było to jak ja sama do tego podeszłam. Nigdy nie sądziłam ,ze coś takiego może być dla mnie przeszkodą, barierą ,żeby kogoś pokochać.  Spędziliśmy razem miło dzień i wróciłam do Gdańska. Będąc z nim  udawałam, że wszystko jest ok, choć moja miłość zgasła. Po powrocie do domu napisałam mu maila –że nie możemy być razem, że są pewne powody dla których go nie mogę pokochać itd. Nie wiem, stwierdziłam ,że jestem mu winna szczerość, że nie chcę go oszukiwać. Najgorsze, ze zamiast na zwykłego , prywatnego maila wysłałam ze zdenerwowania to na takiego z jego firmy, na który rzadziej pisaliśmy i który on rzadziej otwierał.  Jak do mnie zadzwonił, myślałam ,ze już go czytał – a tu pech nie czytał i dalej myślał że wszystko jest ok i wyznał mi miłość, a ja zaczęłam żałować ,ze mu tego maila wysłałam bo uświadomiłam sobie że był zbyt brutalny. Błagałam go żeby skasował tego maila – ale niestety go przeczytał. Czułam się podle. A on się do mnie przestał odzywać. Wyłączył komórkę, nie odpowiadał na gg ani na maile z przeprosinami. W końcu po miesiącu napisał mi, że nikt nigdy w życiu go tak nie skrzywdził jak ja.  I nic więcej. Muszę teraz z tym żyć i nie mam szans na przebaczenie. Męczę się już z tym dwa lata. Mam nowego chłopaka itd, ale nie mogę przestać myśleć, że skrzywdziłam Maćka.


Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę.

Offline

#2 2008-03-14 22:20:50

ggg
Gość

Re: moja miłość z internetu

Nie powinnaś się obwiniać. Tak to już w życiu jest, że czasem my niechcący skrzywdzimy kogoś, czasem ktoś niechcący skrzywdzi nas.

#3 2008-03-14 22:36:25

jing jang
Net Przyjaciółka
Zarejestrowany: 2007-08-04
Posty: 92

Re: moja miłość z internetu

To smutna historia, nie powinnas się winić! Zapewne targały Tobą sprzeczne emocje, z jednej strony uczucie, które się zrodziło a z drugiej ten wzrost, który może nei byłby takim problemem gdybyś się z tym oswoiła, jednak w pierwszym odruchu boimy się tego co powiedzą inni, co będą myśleć. Pokierował Tobą impuls. A co by było gdybyś nie wysłała tego maila? Bylibyście razem, on zakochany w Tobie a Ty ze sprzecznymi uczuciami, sama do końca nie wiedząca czego oczekujesz?To by było dla niego bardziej krzywdzące niż ta szczerość. Nie powinnaś niczego żałować, nie powinnaś się winić. Tu nie ma winnych, każdy niestety powinien być szczery wobec siebie i innych. Właśnie brak szczerości może być najbardziej krzywdzący niż cokolwiek innego. Lepsza brutalna prawda i szczerość do bólu, niż ciągnące się zakłąmanie i oszukiwanie siebie i innych. On na pewno powiedział Ci, że poczuł się skrzywdzony też pod wpływem impulsu. Masz teraz nowe życie, a tamta znajomość niech już będzie tylko miłym wspomnieniem.

Offline

#4 2008-03-17 23:03:25

allende
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2008-03-14
Posty: 22

Re: moja miłość z internetu

Wiem, trzeba zapomnieć o tej historii. Ale tak mi przykro kiedy o tym myślę. To takie wiecie, ja już go nigdy nie spotkam i nie przeproszę, a on po prostu nigdy mi nie przebaczy. Ciężko się żyje z takim brzemieniem. Albo może ja jestem nadwrażliwa. Czasem się czyta o tych różnych historiach z internetu ... nie chcę żeby myślał , że to była zabawa. Ja go wtedy na prawdę kochałam - ale nie potrafiłam przemóc się. Po prostu - niektórzy mają w sobie taką siłę inni nie. Wolałam uciec. Ale żałuje. Że nie przekuliśmy tej miłości na przyjaźń.


Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę.

Offline

#5 2008-03-18 12:40:55

legenda
Gość

Re: moja miłość z internetu

Trudno jest zamienić miłość bez szans, na przyjaźń, bo zawsze jedne ze stron, właśnie ta zaangażowana, liczyłaby na miłość. Ty byś się dręczyła, że nie jesteś w stanie spełnić tych oczekiwań i mogłabyś próbować go zniechęcić szorstkością itp. Ja próbowałam utrzymać pozytywne relacje z kolegą, który nieopatrznie się we mnei zakochał, starałam się być miła, ale jak widziałam te jego maślane oczy, robiłam się nieprzyjemna, by go zniechęcić, bo on się zawsze sam nakręcał. Nie ma nic gorszego jak robić innym nadzieje! Lepiej jej niekomu nie dawać, by ten ktoś nie tracił czasu, amy sami bedziemy mogli patrzeć na swe odbicie w lustrze. Nie oszukujmy siebie i innych! Dobrze się stało, że Wasze drogi się rozeszły. Dla Was obojga!

#6 2008-03-19 11:29:33

ewag
100% Netkobieta
Wiek: zawsze 18;)
Zarejestrowany: 2008-03-01
Posty: 209

Re: moja miłość z internetu

Wiele jest takich sytuacji w życiu, że gdybyśmy z tym mieli do czynienia postąpilibyśmy inaczej... Ty allende myślisz podobnie i teraz na pewno nie wysłałabyś tego e-maila do niego...Ale chyba tak musiało być:-(  To chyba nie była prawdziwa miłość skoro jego wzrost zaważył na wszystkim. Chyba po czasie to wszystko zbyt idealizujesz i widzisz tylko to co było dobre.... On też nie jest bez winny bo skoro opowiadaliście sobie o wszystkim - to dlaczego nie powiedział Ci o takim małym szczególe? Jak widzimy nie był on bez znaczenia... Niestety znajomości przez internet są zbyt ryzykowne bo wiele rzeczy można ukryć. Internet daje nam możliwości: możemy pisać o sobie rzeczy które nie są prawdą. Skąd wiesz jaki on był naprawdę? Może nie tylko to przed Tobą próbował ukryć.. Widzieliście się tylko przez jeden dzień... Nie możesz być pewna, że go dobrze znasz. Nie obwiniaj się i zacznij wreszcie żyć!


Śpieszmy się kochać ludzi
Tak szybko odchodzą.....

Offline

Dodaj odpowiedź

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson