Od roku jestem szczesliwa mezatka. Mamy wielu znajomych a jednym z nich jest nasz przyjaciel z ktorym pracuje. Wspaniale sie dogadujemy, kazde przerwy spedzamy razem (nie tylko razem bo wsros innych znajomych) ale mamy taki wspolny i zwariowany humor ze nikt sie nigdy nie smieje tylko my sami. Uwazam go za prawdziwego przyjaciela gdyz nigdy nie odmowil mi pomocy czy to w pracy czy w zyciu prywatnym. Jest on w "chwiejnym" zwiazku. Ona raz chce byc z nim a raz nie chce. Jego zachowanie wskazuje ze bardzo ja kocha, zawsze mi sie z tego zwierza. Nurtuje mnie jednak fakt ze jest na moje kazde zawolanie, czesto piszemy do siebie smsy, z checia uczy sie nowych slow po polsku (jest anglikiem). Gdy widzi ze jest mi smutno, przytula mnie, lub bedac w pracy wlacza moje ulubione piosenki. Chcialabym posiegnac Waszej porady czy tak wlasnie zachowuje sie prawdziwy przyjaciel i to normalne zachowanie ( nigdy wczesniej nie mialam przyjaciela faceta... No, w sumie mialam, zostal moim mezem:). Czy moze uwazacie ze cos w tym jest i istnieje mozliwosc ze sie podkochuje ale ukrywa to bo jestem mezatka. A moze poprostu potrzebuje czulosci i towarzystwa kobiety ze wzgledu na swoja dziewczyne ktora kocha a ona nie traktuje go powaznie? Co o tym sadzicie? Pozdrawiam! Ide zapalic:)
Skoro kocha swoją dziewczynę, to jak jednocześnie mógłby kochać się w Tobie. wtedy nie próbowałby ratować swojego związku, tylko uderzałby do Ciebie.
Skomplikowana sprawa... Ona jest z zagranicy, widza sie raz na pol roku a gdy przyjechala do niego i mielismy wyjsc razem na balety to gdy ja stwierdzilam ze nie ide bo wole zostac w domu ( chcialam zeby mieli ten czas dla siebie ) to on swierdzil ze tez nie ida. Takich przykladow jest duzo, albo gdy zadzwonil i ja akurat mialam dola bo mnie moj maz wkurzyl i sobie poszedl do kolegow to od razu do mnie przyjechal mimo ze nie jest z tej samej miejscowosci. i to mnie wlasnie wkurza, bo gdybym tylko miala pewnosc to staralabym sie podchodzic do niego z dystansem, np zero przytulania na pocieszenie. A znowoz gdybym miala 100% pewnosc ze sie wcale we mnie nie kocha tylko jest poprostu oddanym przyjacielem to tez pomogloby mi to w moim podejsciu do niego.
A byl taki moment ze maz byl zazdrosny o niego, gdy spytalam dlaczego, odpowiedzial ze przeciez to widac jak na mnie patrzy. Tyle ze uswiadomilam mu ze tylko jego kocham i nigdy wiecej juz nie bylo problemu. Nastepna sprawa jest taka ze kiedys moj przyjaciel pomagal mi w pisaniu pracy po angielsku i stwierdzilismy ze przydaloby sie winko. I gdy powiedzialam zeby jechal po wino sam bo nie chce zeby maz byl zazdrosny to odpowiedzial mi ze on sie moim mezem nie przejmuje tak jak by chcial dac do zrozumienia ze poprostu ma go w dupie... Nie potrafie poprostu tego czlowieka rozgryzc.
Oscar Wilde:
Między mężczyzną a kobietą przyjaźń nie jest możliwa. Namiętność, wrogość, uwielbienie, miłość - tak, lecz nie przyjaźń.
Najgorsze z tego co napisałaś jest to że twój przyjaciel dał ci do zrozumienia że się nie przejmuje twoim mężem...
No tak... A faceta nigdy nie rozgryziesz, hehe:) moze powinnam poprostu dac sobie spokoj z ta ciekawoscia:) najwazniejsze ze ma do mnie szacunek:)
A moze poprostu nie powinnam mu ufac skoro nie przejmuje sie moim mezem?...
A moze mial na mysli to ze sie nie bedzie przejmowal zazdroscia meza skoro nie ma o co?... Alez mi sie gdybanie wlaczylo:)
No skoro tak sobie gdybasz to znaczy że jego zachowanie cię zaniepokoiło...a ile wy sie znacie??
3 lata
12 2012-06-25 22:46:13 Ostatnio edytowany przez Koliber (2012-06-25 23:08:01)
to już jest jakiś czas...a maż tez go zna?
.....moze powiedz przyjacielowi żeby nie nadskakiwał tobie, trudno powiedzieć po paru twoich postach co tak na prawdę nim kieruje, bo jeśli od początku taki był to śmiało mozna zwalić na jego charakter ale jeśli dzieje się to od jakiegoś czasu to możliwe że jest mu tak z toba dobrze że cię tą swoją dobrocią zaczyna osaczać delikatnie mówiac...a tak jak piszesz on raz ma dziewczynę raz jej nie ma i może mu brakować takiej stałości którą ma od ciebie...szczerze, z tego co napisałaś to tak jakby twoim ojcem chciał być a nie kochankiem he....
Alez oczywiscie, napisane jest na poczatku ze jest naszym przyjacielem. Mieszkalismy nawet razem, tzn wynajmowalismy pokoje w tym samym domu. On mojemu mezowi tez pomaga np w sprawach majsterkowych choc nie czesto. Odkad nie mieszkamy razem czasem sie odwiedzamy, przewaznie jestesmy we trojke, bez meza jestesmy tylko w pracy i to przewaznie jest miejscem zwierzen i pocieszen np na przerwie ( pracowalismy tez na nockach )
Pytasz o jego emocje.... może warto zadać to pytanie sobie,
bo coś dużo tego gdybania i myśli jak na kogoś obojętnego.
Hej Koliber, no to nawet by mi pasowalo:) troche sie zatem uspokoilam:) dzieki
A wątek zainteresował mnie ... bo kocham swojego przyjaciela,
zresztą z wzajemnością, oboje jesteśmy wolni,
ale zbyt poobijani przez życie i boimy się nawet nazwać tego co czujemy.
Apetyt na szczescie, on nie jest mi obojetny bo naprawde mam w nim wsparcie gdy tego potrzebuje. Chodzi o to ze staram sie dowiedziec czy zeczywiscie istnieje przyjazn miedzy kobieta a facetem gdyz nie chcialabym utracic takiego przyjaciela:) nie zawsze przyjaciel facet jest tak "oddany" i sluzacy pomoca zawsze i wszedzie swojej przyjaciolce kobiecie. no i juz bym wiecej nie gdybala gdyby nie padly pytania ![]()
Coz... Czas pokaze:) moj przyjaciel jest ode mnie mlodszy a ja juz mialam doswiadczenie bycia w zwiazku z mlodszymod siebie:) dlatego nie potrzebuje sie zastanawiac nad swoimi uczuciami:) z mojej strony to czysta ale rowniez oddana przyjazn:)
Oscar Wilde:
Między mężczyzną a kobietą przyjaźń nie jest możliwa. Namiętność, wrogość, uwielbienie, miłość - tak, lecz nie przyjaźń.
Zaiste Freudowskie podejście. Ale ja się z tym nie zgadzam. Oczywiście że przyjaźń, jako normalna relacja międzyludzka jest możliwa i sama tego doświadczam, mając kilku przyjaciół - mężczyzn, z którymi nigdy nic mnie nie łączyło, oprócz przyjaźni właśnie.
apetyt na szczęście napisał/a:Oscar Wilde:
Między mężczyzną a kobietą przyjaźń nie jest możliwa. Namiętność, wrogość, uwielbienie, miłość - tak, lecz nie przyjaźń.Zaiste Freudowskie podejście. Ale ja się z tym nie zgadzam. Oczywiście że przyjaźń, jako normalna relacja międzyludzka jest możliwa i sama tego doświadczam, mając kilku przyjaciół - mężczyzn, z którymi nigdy nic mnie nie łączyło, oprócz przyjaźni właśnie.
Może tobie się tylko tak wydaje? Może oni chcą czegos więcej tylko tego nie mówią, albo widza w tobie kumpelę, a nie przyjaciółkę? Kiedyś widziałam taki filmik jak facet chodzi po amerykanskim uniwersytecie i pyta się czy jest możliwa przyjaźń między mężczyzna a kobietą i wszyscy facecy odpowiadają, że nie a kobiety, że tak. Co prawda to nie jest reprezentatywna grupa i żaden wyznacznik z tego filmiku, ale daje do myślenia.
Oscar Wilde:
Między mężczyzną a kobietą przyjaźń nie jest możliwa. Namiętność, wrogość, uwielbienie, miłość - tak, lecz nie przyjaźń.
Bzdura wierutna
Istnieje przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną, ponieważ szczera i czysta przyjaźń nie zna płci
Tylko ludzie często mylą przyjaźń z flirtami i podrywaniem.
Cześć ! Niech mi ktoś poradzi co mam zrobić . Może najpierw opowiem to zaczęło sie pod koniec roku szkolnego mówił mi cześć , na balu tańczyliśmy dużo razy , a po tem się spotkaliśmy . Na fejsie zapytałam się jego czy mu się podobam on mi odpowiedział ze tak , bo jestem inna od wszystkich w sensie pozytywnym , jestem mila , uprzejma i wyjątkowa . Teraz zamęcza mnie spotkaniami , wyjściem na basen razem i wiem co mam mu powiedzieć bo on się zakochał we mnie , ale ja nic do niego nie czuje , koleżanki mówią mi ze pasujemy do siebie , tylko jest w nim duża wada pali i pije a ja tego nie znoszę , chce mu powiedzieć żeby przestał ale nie wiem jak , jak chce być ze mną musi z tym skończyć lecz nie wiem co mi odpowie pomóżcie mi co mam zrobić z tym faktem ?
Cześć ! Niech mi ktoś poradzi co mam zrobić . Może najpierw opowiem to zaczęło sie pod koniec roku szkolnego mówił mi cześć , na balu tańczyliśmy dużo razy , a po tem się spotkaliśmy . Na fejsie zapytałam się jego czy mu się podobam on mi odpowiedział ze tak , bo jestem inna od wszystkich w sensie pozytywnym , jestem mila , uprzejma i wyjątkowa . Teraz zamęcza mnie spotkaniami , wyjściem na basen razem i wiem co mam mu powiedzieć bo on się zakochał we mnie , ale ja nic do niego nie czuje , koleżanki mówią mi ze pasujemy do siebie , tylko jest w nim duża wada pali i pije a ja tego nie znoszę , chce mu powiedzieć żeby przestał ale nie wiem jak , jak chce być ze mną musi z tym skończyć lecz nie wiem co mi odpowie pomóżcie mi co mam zrobić z tym faktem ?
po pierwsze- nie wbijaj ze swoim problemem w czyjeś wątki. Załóz swój temat.
Po drugie- powiedz mu- że nic z tego nie będzie,że Ty do niego nie czujesz tego co on do Ciebie. A koleżanki olej. One Ci powiedzą: "Pasujecie do siebie", i będziesz z tym kolesiem nic do niego nie czując, bo zdaniem koleżanek do siebie pasujecie? Bez sensu!
'Czasnapapierosa', to jest taki przyjaciel, który w razie gdybyś wyraziła taką chęć, to chętnie zastąpi Twojego męża w sypialni. Zwierza Ci się zapewne szczerze.
Poza tym, co to znaczy, że nie chcesz stracić takiego dobrego przyjaciela?
To brzmi trochę jak obawa przed stratą dobrego niewolnika - zawsze chętny, pomocny, uczynny, a w zamian wystarczy go tylko wysłuchać.
Filmik z biblioteki uniwersyteckiej, o którym wspominała 'dragonqueen': YouTube + /watch?v=T_lh5fR4DMA (na razie nie mogę wklejać linków) - dość jasno wynika z niego, że kobiety (w być może nieświadomy sposób) traktują swoich męskich przyjaciół jak facetów, z którymi po prostu (jeszcze) nie spały.
Dlatego, tak jak już zauważyła 'apetyt na szczęście', o to czy czegoś nie ma na rzeczy najpierw zapytaj samą siebie, ale nie myśl o tym nadmiernie ![]()