Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!!

Witam. Czytałam dużo wątków o zdradzie. W moim małżeństwie JA jestem tą złą. Oto moja historia...
Męża znałam 5 miesięcy- w tym czasie zdążyłam zajść w ciążę i wyjść za mąż. Nie było mi dane poznać go bliżej. Teraz wiem, że ślub był niepotrzebnym krokiem, ale zrobiłam go. Od początku nam się nie układało. Nawet przed ślubem myślałam, żeby nie wychodzić za mąż, ale brzuch rósł, chciałam stworzyć dziecku rodzinę. Zresztą czas było dorosnąć, chociaż miałam tylko 20 lat. Mój mąż był przy 30.
Po ślubie nadal było źle, ciągłe kłótnie. Urodził się synek, niestety chory i długo czasu trwało jego leczenie. Dziś jest już zdrowy ale nawet to nas nie zcaliło jako małżeństwo.
Nawet rok nie minął jak było już bardzo źle. Pojechałam do rodziny. Odpocząć, odetchnąć. I poznałam jego. Pomógł mi się pozbierać. Wspierał słowem. Dawał rady. I nawet nie wiem kiedy się zakochałam. Głupia koza... Okazało się, że on mnie też kocha. Słowo do słowa sprawiły, że przeszliśmy do czynów. I tak oto zdradziłam męża. Chciał, żebym odeszła. Ułożyła se życie na nowo. Że syn cierpieć będzie bardziej w toksycznej rodzinie niż w rozbitej. Nie miałam odwagi, chociaż kochałam go jak szalona nie chciałam być totalną egoistką i zabrać dziecku ojca i na odwrót. Długo cierpiałam chociaż tak naprawdę nigdy nie zapomniałam o nim. Ba... kocham nadal.
Później okazało się, że jestem w ciąży. Urodziłam córeczkę. Próbowałam tworzyć szczęśliwą rodzinę, chociaż tak naprawdę to wszystko to tylko pozory. Nie kocham męża. Nie dam rady pójść z nim do łóżka, chociaż ciągle nalega. Od czasów drugiej ciąży nie doszło między nami do kontaktu cielesnego. Zaraz minie 2 lata...
Myślałam, że mój ukochany dawno o mnie zapomniał, ułożył se życie. Jest szczęśliwy. Że znalazł kobietę, która jest niego warta.  W końcu kontakt zanikł od drugiej ciąży.
Aż tu nagle założyłam se konto na fb. Odezwał się pierwszy. I zaczęło się znowu pisanie. I na nowo odżyły uczucia. Zresztą nigdy nie wypaliły się. On twierdzi, że moja córka jest bardzo do niego podobna. Jeszcze do niedawna byłam pewna, że to dziecko mojego męża, choć jak się urodziła od początku wszyscy mówili, że jest podobna do nikogo... Czasem kiełkowała niepewność, ale ciągle myślałam, że to nie możliwe, ale teraz już nie jestem tego pewna.
Dochodząc do sedna znowu szarpią mnie dylematy sprzed lat. Czy odejść od męża, którego nie kocham pozbawiając dzieci ojca i robiąc to na co nie miałam odwagi wtedy, czy nadal udawać żonę i trwać przy mężu dla dzieci. Jak postawiłam męża pod ścianą powiedziałam wszystkie bóle to dopiero teraz się stara. Nadal jednak nie docenia tego, że mam na utrzymaniu dom, dwoje dzieci. Nigdy mi w niczym nie pomagał. Nawet przy dzieciach. Nigdy nie pomógł przy kąpieli, nigdy nie przewiną, nigdy nie nakarmił. NIC i NIGDY. Jednak syn ma z nim bardzo dobry kontakt. Widzę, że bardzo się kochają. I to jest właśnie to czego nie chcę odbierać dzieciom. Dzieciństwa, domu, poczucia bezpieczeństwa. Widzą i słyszą jak się kłócimy. Że śpimy oddzielnie. Mąż nie chce się rozstawać. Twierdzi, że kiedyś będzie dobrze. Ale kiedy? Już mi nawet nie zależy. Nawet jak dałam se spokój z romansem to i tak miałam dosyć małżeństwa. Mój mąż od czasu ślubu ani razu mnie nie przytulił, nie pocałował. Sex trwał zawsze 3 minuty, bez żadnych wstępów. Czuję się jakbym była mu potrzebna tylko jako pomoc domowa i darmowy sex. Na nic nigdy nie mam, bo nie pracuję bo córeczka jest jeszcze mała. Na wszystko muszę wprost wybłagać, chociaż i tak w końcu zostaję z niczym. Myślę, czy nie odejść. Nie dla kochanka nawet. Tylko dla siebie. Odejść, ułożyć se życie i wtedy myśleć o związku. Ale boję się, że sobie nie poradzę. Boję się samotności. Boję się o psychikę dzieci. Boję się, że jeżeli mi się nie ułoży z drugim, stracę wiarę w miłość. A chodzi o to, że dzieci potrzebują ojca, więc jeśli odejdę od męża chciałabym żeby ktoś inny go im zastąpił, tymbardziej, że mąż mieszkałby wtedy daleko, bo ja wróciłabym do rodzinnego miasta, więc mieliby ograniczony kontakt. Nie wiem już co byłoby mniejszym złem. Proszę o radę...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!!

witaj kochana:)
musze przyznac , ze hisorie mamy bardzo podobna , choc ja mam jedno dziecko -moja coreczke:)
ten nasz wiek i naszych mezów, zajescie w ciaze i slub... powiem ci tak ciezko jest byc z osoba ktorej sie niekocha dla dobra dziecka, ale takie olsnenie dostajemy po jakims czasie, gdybysmy mialy teraz tak zdecydowac to napewno slubu by niebylo powiem ci tak : jestesmy zbyt piękne i mlode aby przejmowac sie bzudarmi:    lepiej żałować to co zrobiłam, niżeli zalowac to czego niezrobilam... nieukrywam ze mi sie w malzenstwie nieuklada od pewneg czasu. bedziesz chciala pokonwersowac to bardzo prosze. ja tez jestem ta złą i niedobra:) pozdrawiam i trzymaj sie smile

3

Odp: Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!!
maleńka_1000 napisał/a:

jestesmy zbyt piękne i mlode aby przejmowac sie bzudarmi

to doloz jeszcze "i zbyt glupie zeby umiec kolana trzymac razem i myslec czesciej glowa niz inna czescia ciala". Bzdur to juz obie nawywijalyscie od samego poczatku niemalo, wiec co tam sobie zalowac, hulaj dusza piekla nie ma. Wymiana portek na kolejne, nastepne dziecie i tak do poznej starosci.

4

Odp: Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!!

A czemu on ma tobie oddać dzieci ? Bo jesteś matką ? To ty zdradziłaś, myślałaś kroczem a nie mózgiem. Współczuję sytuacji z małżeństwem ale póki co prezentujesz się jak niezbyt mądra ameba a nie Kobieta. A ta druga po tobie nie lepsza. I żeby nie było że facet to nawala. Co do zdrady to i o facetach mam takie same zdanie. Źle ci, to odejdź. A potem rozchylaj nogi przed kim chcesz.

5

Odp: Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!!

Jej! nie uważam, że myślę kroczem...ale rozumiem Waszą flustrację... Wiem, że jestem zła- piekło mi się należy, ale myślę, że nie macie prawa na pochopną ocenę mojej osoby. Nie życzę nikomu przejść w życiu tyle co ja. Poniżenia, intryg z jego rodziną w roli głównej. Prosiłam o pomoc i dobra radę a dostałam wiadro zimnej wody na łeb... Nie tylko on jest poszkodowany, ja też. To co mi dał przez te lata to obniżenie własnej wartości i strata zaufania do ludzi. Żeby to był dobry człowiek nie prosiłabym o radę obcych mi tu ludzi bo nie miałabym takich problemów. Dziękuję za uwagę!

6

Odp: Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!!

I tak! Dzieci są moje! Ja je urodziłam i wychowuję! On nawet nie zna daty urodzin, nie myśli o zakupach, o gotowaniu, praniu i prasowaniu. Nie potrafi wykompać, nakarmić i przewinąć! Dzieci są moje i są moim całym światem!!!!!!!!

7

Odp: Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!!

maleńka żeby życie  było proste a odejście łatwe. Boje się o dzieci o ich przyszłość, sama jestem z rozbitej rodziny i nie chce im zrobić tego co ja przechodziłam, temu zwlekam i nie mogę się zebrać na odwagę, właśnie ze względu na nie...

8

Odp: Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!!

Jejku! Zanim zrobisz cokolwiek, to wezze sie dziewcze poducz nieco ortografii. Bo tego naprawde nie da sie czytac.

9

Odp: Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!!
nocnalampka napisał/a:

Jejku! Zanim zrobisz cokolwiek, to wezze sie dziewcze poducz nieco ortografii. Bo tego naprawde nie da sie czytac.

A Ty to cioteczka dobra rada, czy Pani z języka polskiego?

10

Odp: Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!!

Starajmy się utrzymać wysoki poziom forum, dlatego proszę o kulturalną rozmowę a nie słowne przepychanki.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kolejna opowieść o tej złej. O mnie. Pomóżcie!!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024