Cześć
Piszę do Was z takim problemem. Mój ukochany bardzo subtelnie przed jednym z jubilerskich sklepów zapytał mnie jaki pierścionek mi się podoba, żeby było jeszcze bardziej tajemniczo to po prostu jednego pięknego dnia jak gdyby nigdy nic, bawiąc się jednocześnie moim pierścionkiem (który dostałam od mamy) zapytał jaki on ma rozmiar. Mamy również wspólny komputer i raz chyba mu się zapomniało wykasować historię przeglądanych stron- masa stron o idealnych zaręczynach.
No i zaczęłam mocno panikować. Jesteśmy ze sobą prawie 3 lata, ale naprawdę sporo przeszliśmy. Łącznie z jego zdradą z byłą dziewczyną po której zrobiłam się bardzo podejrzliwa, co niestety czasem nie tyle co jego ( staram się tego aż tak nie okazywać) a mnie doprowadza do szaleństwa. Nigdy wcześniej taka nie byłam. A po tym wszystkim nie poznaje czasem samej siebie?.i nie lubię tej osoby, która czasem ze mnie wyłazi, męczy mnie i jednocześnie przeraża bo wcześniej nawet bym nie pomyślała, że mogę się tak czy inaczej zachować.
Potem pojawiła się też inna sprawa, przeczytałam jego wiadomość, którą jak myślałam dostał od swojej byłej(zbieżność imion..). Przeżyłam szok. Ten facet z ogromnym hukiem spadł z piedestału na którym go kiedyś postawiłam. Okazało się, że rozmawia na bardzo intymne tematy ze swoimi znajomymi, jednocześnie jakby?całkowicie nie szanując mojej prywatności. Po przeczytaniu, że wolał ?dymać? swoją byłą bo ona miała orgazmy pochwowe (ja niestety tego nie doświadczyłam, ale podobno wszystko przede mną ). Odechciało mi się wszystkiego?..
Reszty nawet nie chcę pisać. Wydawało mi się, że jest taki idealny: dba o mnie, troszczy się, jest tym rodzajem faceta, który bardzo często mówi do kobiety ?kocham cię?. Rozstaliśmy się, ale błagał o wybaczenie, zapewniał o swojej miłości do mnie. Wiedział, że popełnił błąd i w końcu mu wybaczyłam. To było rok temu. Dziś już niby wszystko jest ok. Zaakceptowałam też w pewien sposób fakt, że uwielbia być w centrum uwagi i kokietowanie z kobietami nawet przy mnie nie sprawia mu trudności?.ale ?no właśnie?.ja nie wiem czy to wszytsko się nie powtórzy?boje się tych zaręczyn bo szczerze mówiąc nie odzyskał 100% mojego zaufania. Czasem mam już ochotę się spakować i nigdy nie wracać, uciec od niego?ale potem sobie myślę, że on suma summarum jest bardzo dobrym człowiekiem.
Nie wiem co mam zrobić, czy to ze mną jest coś nie tak, ze nie potrafię się pozbyć całkowicie myśli o tym co się wydarzyło w przeszłości? Może powinnam pójść na jakąś terapię.
2 2012-04-11 16:12:50 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2012-04-11 16:14:35)
powiem tak: nie wychodzi sie za maz za mezczyzne dlatego, ze jest
że on suma summarum jest bardzo dobrym człowiekiem.
czytajac Ciebie mam wrazenie, ze Ty chcesz odpowiedzi na pytanie, ktore wogole nie powinno pasc.
Czy chce z kims byc, wiem tylko JA. Nikt inny.
Dlaczego pytasz NAS?
Powiem tylko, ze mezczyzna , ktory nie szanuje Waszej Intymnosci ( a tak to mi wyglada) nie rokuje dobrze .Ale to moje zdanie.
Myślę, że jeśli Cię poprosi o rękę powinnaś mu wytłumaczyć, że potrzebujesz jeszcze trochę czasu. Jeśli Cię na prawdę kocha to zrozumie.
PS. Ja chyba bym nie umiała wybaczyć zdrady. Bałabym się, że może się powtórzyć,
Jedyne czego chciałabym się dowiedzieć to to jak sobie z tym poradzić. Nie napisałam, że go kocham a tak jest, choć ciężko jest mi być czasami w tym związku przez to co się wydarzyło. Zastanawiam się też dlaczego nie potrafię do końca wybacz i iść dalej. Chciałam poznać opinie kobiet, które przeszły przez coś podobnego, zostały z mężczyzną i wiedzą, że da się "przejść" przez przeszłość i wreszcie zostawić ją za sobą bo właśnie warto to zrobić dla TEGO faceta. Nie mam zbyt dużego doświadczenia jeśli chodzi o związki, to tak na prawdę jest mój pierwszy mężczyzna(pod względem więzi zarówno fizycznej jak i psychicznej).
Jedyne czego chciałabym się dowiedzieć to to jak sobie z tym poradzić. Nie napisałam, że go kocham a tak jest, choć ciężko jest mi być czasami w tym związku przez to co się wydarzyło. Zastanawiam się też dlaczego nie potrafię do końca wybacz i iść dalej. Chciałam poznać opinie kobiet, które przeszły przez coś podobnego, zostały z mężczyzną i wiedzą, że da się "przejść" przez przeszłość i wreszcie zostawić ją za sobą bo właśnie warto to zrobić dla TEGO faceta. Nie mam zbyt dużego doświadczenia jeśli chodzi o związki, to tak na prawdę jest mój pierwszy mężczyzna(pod względem więzi zarówno fizycznej jak i psychicznej).
jezeli cos Ci mowi , ze nie powinnas tego robic, to sluchaj siebie. Nikt nie zadba tak o Ciebie , jak Ty sama.
Nie mysl , ( wiele kobiet nie wiem, dlaczego tak mysli) ze po slubie sie cos zmieni ( on na lepsze , i tym podobne banialuki). Sam fakt slubu niczego nie zmienia. Ty to musisz wiedziec PRZEDTEM .
Nie jestem pewna, czy rzeczywiscie jest tak dobrym czlowiekiem, jak piszesz.
Po pierwsze Cie zdradzil, to by mi dalo do myslenia. Co do "dymania bylej" - tu opadly mi rece. Mozna wiele mowic i mozna swoim zachowaniem stwarzac pozory, ze wszystko jest OK, a robic swoje.
Czy myslalas, jak by wygladalo Twoje malzenstwo?
"Facet, ktory uwielbia kokietowac kobiety i byc w centrum zainteresowania" - mysle, ze juz w tej chwili intensywnie myslisz, czy on Cie zdradza, czy nie. Zastanow sie powaznie, czy taki zwiazek da Ci szczescie, czy bedziesz mu ufac i pomysl, jaki facet prezentuje poziom, jesli na samym wstepie dzieli sie z kolegami swoim zmartwieniem pt "moja kobieta nie ma orgazmow pochwowych". Czy analizuje wasz seks ze wszystkimi dookola?
Trzymaj sie! Pozdrawiam cieplutko!
Tekst o "dymaniu" na starcie by u mnie przekreślił takiego gościa!
Dziewczyno! Jeśli masz choć cień wątpliwości to odpuść!
Przyznaję Wam rację, ale kto z nas nie popełnił jakiś głupstw? Jeżeli chodzi o jego kokietowanie innych kobiet to być może nie przeszkadza mi to tak bardzo ze względu na to, że mój ojciec jest dokładnie taki sam...i gdzieś już może jestem oswojona z takimi zachowaniami.
Może po prostu brak mi odwagi by wziąć odpowiedzialność za swoją decyzję i odejść...wiem, że marnie to o mnie świadczy.
Przyznaję Wam rację, ale kto z nas nie popełnił jakiś głupstw? Jeżeli chodzi o jego kokietowanie innych kobiet to być może nie przeszkadza mi to tak bardzo ze względu na to, że mój ojciec jest dokładnie taki sam...i gdzieś już może jestem oswojona z takimi zachowaniami.
Może po prostu brak mi odwagi by wziąć odpowiedzialność za swoją decyzję i odejść...wiem, że marnie to o mnie świadczy.
Nie kochana!
Nie świadczy to o Tobie marnie! Kochasz faceta i racjonalne argumenty muszą się z tym uczuciem mierzyć!
Ale obiektywnie patrząc nie jest to dobry materiał na męża!
Po przeczytaniu, że wolał ?dymać? swoją byłą bo ona miała orgazmy pochwowe... .
uroczy koleś....
Osobiście uważam, że intuicja wiele nam podpowiada. Trzeba tylko jej słuchać. Niestety, wszyscy mamy skłonność do jej zagłuszania... ![]()
Osobiście uważam, że intuicja wiele nam podpowiada. Trzeba tylko jej słuchać. Niestety, wszyscy mamy skłonność do jej zagłuszania...
Masz racje Volver. Jeszcze do tego mamy wielka nadzieje, ze on/ona sie zmieni ![]()
nie potrafiłabym chyba ponownie zaufać takiemu człowiekowi...
roztrząsanie życia łóżkowego wśród znajomych nie powinno w ogóle mieć miejsca?!
zdrada? oj, chyba bym zabiła ![]()
Jesteśmy ze sobą prawie 3 lata, ale naprawdę sporo przeszliśmy. Łącznie z jego zdradą z byłą dziewczyną
Po przeczytaniu, że wolał ?dymać? swoją byłą bo ona miała orgazmy pochwowe (ja niestety tego nie doświadczyłam, ale podobno wszystko przede mną .
Dla mnie facet po takim czymś jest już "spalony" niestety, ale nie w tym rzecz - wybaczyłaś, oby naprawdę się zmienił i więcej nie krzywdził.
Piszesz, że NIBY wszystko jest ok, w ogóle nie czujesz się pewnie w tym związku.
Pytasz czy z Tobą jest coś nie tak? Nie! Uważam, że po takich przejściach Twoje zachowanie jest wytłumaczalne, rozumiem je, jeżeli nie dajesz sobie rady to może warto skorzystać z jakiejś terapii, taka nigdy nie zaszkodzi, ale nie wiem czy pomoże?! Jeżeli boisz się tych zaręczyn, nie jesteś pewna, nie rób niczego wbrew sobie, jeżeli Twój facet Cię szczerze kocha to zrozumie każdą Twoją decyzję.