Pierwszy raz komukolwiek o tym opowiadam i pewnie dlatego robię to właśnie tutaj.
Mieszkam z mężem i dwójką dzieciaków od roku w nowym domu. Mąż od razu zaprzyjaźnił się z sąsiadem. Zaczęły się wspólne imprezki, wyjazdy, spotkania. On ma żonę i dwoje dzieciaków więc spotykaliśmy się wszyscy. Ja mam 25 lat, on 34, przeciętny mężczyzna nie wzbudzał mojego szczególnego zainteresowania. Jednak zauważyłam, że kiedy siedzimy wszyscy przy stole potrafił zatrzymać swój wzrok patrząc mi się w oczy i tak wpatrywaliśmy się w siebie co jakiś czas. Powoli zaczął mnie tym intrygować, ale myślałam że to tylko moja wyobraźnia, jak żonaty poukładany mężczyzna może coś do swojej młodszej sąsiadki. Nadszedł sylwester. Imprezka u nas w domu, kilku znajomych. On nie przyszedł,bo jego żona nie miała ochoty. Spotkaliśmy się na chodniku przed domem,były fajerwerki szampan, podszedł żeby złożyć życzenia. Mąż zaprosił go do domu. Trochę wypiliśmy. Siedziałam obok niego, obejmowałam. Kiedy nikogo nie było w pokoju pocałował mnie. Nazajutrz nie pamiętałam wszystkiego. Wstydziłam się o cokolwiek pytać, myślałam że to tylko moja wyobraźnia po alkoholu. Wyjechał za granicę i stamtąd zaczął pisać sms'y. Najpierw żalił się kiedy nie mógł się dogadać z żoną, później zaczął pisać że mu się podobam. Ukrywałam wszystko przed mężem. Gdy wrócił raz się spotkaliśmy i całowaliśmy, nic więcej. Mąż się dowiedział, był wściekły. Jakoś się pogodziliśmy, bo stwierdził, że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia z nikim innym. Jednak ja nie potrafiłam zrezygnować z kontaktu z Nim. On znów wyjechał. Pisze, dzwoni. Nawet wyznał mi, że mnie kocha. Podobno mu zależy. Nie wyobrażam sobie, że mogę zostawić męża, skrzywdzić dzieci, że on zostawi swoją rodzinę. Ale też nie chcę Go ranić bo wiem, że Jemu życie nie układa się tak dobrze. Nie dogaduje się z żona i w ogóle. Ale co robić? Boję się, że jak mąż się dowie drugi raz mi nie wybaczy.
Proszę Cię...
Skoro życie z żoną Mu się nie uklada to chce spróbować z sąsiadką?
Rozejrzyj się na forum,każda historia z mężatką albo żonatym kończy się tak samo-porażką.Potem każdy płacze,żałuje i prosi o wybaczenie.
Napisz do sąsiada,że ma się zająć swoją rodziną bo Ty już masz mężczyznę,masz z Nim dzieci!
A On niech spróbuje miłość do Ciebie przerzucić na swoją żonę.
Masz 25 lat i już chcesz popełniać błędy?
Radzę Ci dobrze,spław cżłowieka bo będziesz płakać.
Przeczytaj:
http://www.netkobiety.pl/t34857.html
http://www.netkobiety.pl/t35278.html
http://www.netkobiety.pl/t23517.html
http://www.netkobiety.pl/t34114.html
http://www.netkobiety.pl/t31421.html
http://www.netkobiety.pl/t7236.html
http://www.netkobiety.pl/t27340.html
http://www.netkobiety.pl/t20038.html
http://www.netkobiety.pl/t14764.html
http://www.netkobiety.pl/t28390.html
http://www.netkobiety.pl/t30011.html
Jeśli po przeczytaniu będziesz miała jeszcze wątpliwości, to poszukaj innych wątków na ten temat. Zacytowane wyżej są tylko kroplą w morzu.
Może nie spróbować z sąsiadką, nigdy nie było mowy o jakimś wspólnym życiu. Zresztą ja też nigdy mu nie powiedziałam, że go kocham. Nie wiem po prostu żal mi go. Siedzi za granicą zarabia, a żona zamiast powiedzieć że tęskni mówi żeby siedział dalej bo za mało kasy przywiezie. Aha i sąsiad załatwia pracę dla mojego męża. Trochę to wszystko zbyt zagmatwane. Nawet jeśli skończę i tak będę zmuszona go widywać i z nim przebywać. Tego raczej nie uniknę.
Życzę mu jak najlepiej, chciałabym żeby pogodził się z żoną, żeby mu się jakoś ułożyło i wtedy moglibyśmy się spotykać na stopie przyjacielskiej. Ale to on pierwszy musiałby to skończyć. Ja chyba nie mam tyle odwagi.
Przeczytaj, ze zrozumieniem, zdania z mojej sygnatury.
zostaw tal jak jest teraz i juz, chyba ze chcesz rozwalac swoje zycie bo sasiadowi sie nie uklada.
mowi sie trudno.
Myślałam że tekst "żona Mnie nie rozumie " to już dawno poszedł do lamusa a tu proszę , nadal aktualny !
Twierdzi że ma taką straszną żonę ? może byś się tak Sama przekonała ?skoro jesteście sąsiadami to chyba nic trudnego ?
Jak znam życie to się okaże że jest całkiem miła kobieta ![]()
Każe mu siedzieć za granicą i zarabiać
jak dla Mnie normalka ") też wysłałaś męża zagranicę
i co też byś byłam za tym żeby jak najszybciej wrócił czy lepiej niech zarobi trochę grosza ?
Zakończ to za nim będzie za późno !
9 2012-04-03 21:53:16 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-04-03 21:58:09)
Kobieto, pomysł. On Ciebie ledwo zna, tyle co na tych imprezach. I czy na zdrowy rozum można kogoś kochać, gdy właściwie nie rozmawia się ze sobą? Nie. Dlatego, ja od razu bym się domyśliła, że to babiarz. Takich nie brakuje, popatrzą się na Ciebie, porobią maślane oczy, zaczną mówić jaka to żona niedobra, przecież to standard. To po prostu typ, któremu nie wystarczy żona i chciałby mieć kochankę. To obok trafiła się atrakcyjna sąsiadka, to korzysta. A że Ty jeszcze dałaś się na to nabrać to tym lepiej dla niego. "Kocham Cię" to dla mnie w tym wypadku puste słowa. Możesz zapytać przewrotnie:"Kochasz mnie? Tak.. To czy byłbyś przy mnie w zdrowiu i w chorobie? Czy chcesz mieć ze mną rodzinę"? Zobaczysz, że od razu mu mina zrzędnie. Daj sobie z panem spokój, nie warto. Pielęgnuj co masz i nie rań męża, i tak zrobiłaś mu już ogromne świństwo...
Żal Ci go? Bo mi nie. To zwykły pies na baby. Poza tym, co z żalu chcesz z nim mieć romans? A Twoja rodzina to już się nie liczy? Rzucasz wszystko dla gościa, którego jest Ci żal?? Powinnaś zastosować taką zasadę: To co dzieje się w ich małżeństwie, to ich sprawa i ja nie będę się w to wtrącać i tego pana będę unikać.
Masz kochaną rodzinę, stabilizację... Po co to psuć? Po co ranić męża? Przez zadawanie się z tym panem możesz stracić wszystko... Wybór należy do Ciebie.
Autorko, jakie spotykanie się na stopie koleżeńskiej? On bezczelnie Ciebie podrywa, robi idiotkę... Chcesz z kimś takim mieć kontakt? Poza tym coś Ciebie do niego ciągnie, więc już to widzę jakie to by koleżeńskie było.. Nie pchaj łapek w ogień.
Myślałam że tekst "żona Mnie nie rozumie " to już dawno poszedł do lamusa a tu proszę , nadal aktualny !
Twierdzi że ma taką straszną żonę ? może byś się tak Sama przekonała ?skoro jesteście sąsiadami to chyba nic trudnego ?
Jak znam życie to się okaże że jest całkiem miła kobieta
Każe mu siedzieć za granicą i zarabiaćjak dla Mnie normalka ") też wysłałaś męża zagranicę
i co też byś byłam za tym żeby jak najszybciej wrócił czy lepiej niech zarobi trochę grosza ?
Zakończ to za nim będzie za późno !
Akurat jego żonę znam, przez jakiś czas nawet się kumplowałyśmy jeśli tak to można nazwać, ale to kobieta bardzo konfliktowa, nie ma za wielu znajomych pewnie przez to jak się zachowuje. A co do męża za granicą to byłam w takiej sytuacji i dzwonił codziennie i kazałam mu wracać 2 tygodnie przed planowanym zjazdem, to było dla mnie normalne a kasa na drugim miejscu. Tym bardziej że sytuacja go nie zmusza do zarabiania na przysłowiowy chleb, bo nie mają co do garnka włożyć tylko na widzi mi się.
ra napisał/a:Myślałam że tekst "żona Mnie nie rozumie " to już dawno poszedł do lamusa a tu proszę , nadal aktualny !
Twierdzi że ma taką straszną żonę ? może byś się tak Sama przekonała ?skoro jesteście sąsiadami to chyba nic trudnego ?
Jak znam życie to się okaże że jest całkiem miła kobieta
Każe mu siedzieć za granicą i zarabiaćjak dla Mnie normalka ") też wysłałaś męża zagranicę
i co też byś byłam za tym żeby jak najszybciej wrócił czy lepiej niech zarobi trochę grosza ?
Zakończ to za nim będzie za późno !Akurat jego żonę znam, przez jakiś czas nawet się kumplowałyśmy jeśli tak to można nazwać, ale to kobieta bardzo konfliktowa, nie ma za wielu znajomych pewnie przez to jak się zachowuje.
Wydaje mi się, ze nie ma sensu cokolwiek Ci radzić. I tak będziesz usprawiedliwiać biednego sąsiada, bo po prostu decyzję już podjęłaś. Na każdego posta masz argument, więc czyjaś rada spływa po Tobie, jak po kaczce.
Wielokropek ma bardzo mądrą sygnaturę i dobrze by było wziąć sobie ją do serca.
12 2012-04-04 00:35:43 Ostatnio edytowany przez bellew (2012-04-04 09:48:31)
Ale też nie chcę Go ranić bo wiem, że Jemu życie nie układa się tak dobrze. Nie dogaduje się z żona i w ogóle.
Mąż Ci 2 raz nie wybaczy to pewne .Chociaż może liczysz na to że tak jest zakochany.
A skąd to wiesz ? że z żoną się nie dogaduje i WOGÓLE narzeka ? prawda ? no to masz
pole do popisu przytul misia bo on nieszczęśliwy
Wogóle to wierzysz w bajki ?
Nie przeczytałem wszystkich postów wystarczył mi tylko Twój pierwszy i wniosek mam jeden
honorata24 - jedyne co mi przyszło do głowy, to pierwsze zdanie pod Twoim postem: "Prosze Cię"...
jak Ci go tak bardzo żal to wskocz z nim do łóżka. pewnie mu przejdzie a Ty poczujesz się jak Matka Teresa, pomagająca biednym. kobieto, prosze Cię.................zacznij myśleć
Dzięki kobietki, dałyście mi do myślenia. Całą noc nie mogłam spać analizując to co napisałyście. Może nie zmienię zdania o Nim tak radykalnie o 180 stopni ale zacznę patrzeć na Niego inaczej. A już na pewno nie będę do Niego pisała, może wszystko rozejdzie się po kościach.
i tego sie trzymaj
tak jak napisały ci dziewczyny:
jak mozna kogos kochac po kliku imprezach? chocby zona była wiedżmą
po prostu chce mu sie pobzykac na boku i tyle
honorata24 napisał/a:Ale też nie chcę Go ranić bo wiem, że Jemu życie nie układa się tak dobrze. Nie dogaduje się z żona i w ogóle. Ale co robić?
Nie wiem po prostu żal mi go.
Co robić? Moja rada będzie krótka: nie wchodź do sąsiadki ogródka!
Możesz się sparzyć... np. od pokrzyw. ![]()
Jesteście sąsiadami od niedawna...skąd masz pewność, czy nie jesteś jego kolejną "sąsiadką" do której smalił cholewki?
I czym Ty niby go możesz zranić? Że nie odpiszesz na smsa, nie dasz mu całusa jak przyjedzie z za granicy? Skąd wiesz co on tam porabia, bo chyba nie samą pracą żyje. A jak daleko od żony i Ciebie, to i posuchę ma. Ale to też zmartwienie jego żony, a nie Twoje!
Żal Ci go? A swojego męża Ci nie żal, swoich dzieci?
Wiesz, mnie żal Ciebie. I to bardzo. Dawno takiej historii o pustocie, głupocie, miernocie nie czytałam na tym forum. Dziewczyno, Ty budujesz sobie zamek z piasku.
Siedzi za granicą zarabia, a żona zamiast powiedzieć że tęskni mówi żeby siedział dalej bo za mało kasy przywiezie.
Wystarczy, że Ty tęsknisz...a może jego żona czuje się bezpieczniej jak jej mąż jest daleko od Ciebie?
Życzę mu jak najlepiej, chciałabym żeby pogodził się z żoną, żeby mu się jakoś ułożyło i wtedy moglibyśmy się spotykać na stopie przyjacielskiej. Ale to on pierwszy musiałby to skończyć. Ja chyba nie mam tyle odwagi.
Ależ Ty siebie nie doceniasz. Jesteś bardzo odważna, tylko skieruj tę odwagę w odpowiednim kierunku.:/
Honoratko , mam nadzieję że nasze rady weźmiesz sobie do serca i pogonisz sąsiada na cztery wiatry
nie zapomnij nadmienić Mu że ma żonę i niech nie szuka " szczęścia " gdzieś indziej ![]()
19 2012-04-05 00:32:23 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2012-04-05 00:33:21)
honorato24
...proponuję, abyś zajęła się swoją rodziną, gdyż możesz ją najnormalniej w świecie stracić...a juz na pewno przestań być pocieszycielką utrapionego sąsiada, bo koleś ewidentnie szuka wrazen, a Ty póki co z wielka "namietnoscia" i zaangazowaniem mu ich dostarczasz.
...mam nadzieje, ze jestes swiadoma i zdajesz sobie sprawe z konsekwencji swoich czynow i tego ile osob mozecie skrzywdzic!? ...a On skoro jest taki nieszczesliwy z zona niech odejdzie od Niej i sprobuje sobie ulozyc zycie na nowo. Zaloze sie, ze tego nie zrobi!!
Czułam się trochę zmieszana z błotem po tym jak napisałyście, że jest pusta i takie tam. Ale mimo to dziękuję, chyba potrzebny był mi ten kubeł zimnej wody.
Daj sobie spokój,jest Ci dobrze z mężem to się go trzymaj.a nie że sasiad ma spiepszyc ci zycie i potem bedziesz zalowac
22 2012-05-20 22:18:12 Ostatnio edytowany przez capchta (2012-05-20 22:20:32)
Pierwszy raz komukolwiek o tym opowiadam i pewnie dlatego robię to właśnie tutaj.
Mieszkam z mężem i dwójką dzieciaków od roku w nowym domu. Mąż od razu zaprzyjaźnił się z sąsiadem. Zaczęły się wspólne imprezki, wyjazdy, spotkania. On ma żonę i dwoje dzieciaków więc spotykaliśmy się wszyscy. Ja mam 25 lat, on 34, przeciętny mężczyzna nie wzbudzał mojego szczególnego zainteresowania. Jednak zauważyłam, że kiedy siedzimy wszyscy przy stole potrafił zatrzymać swój wzrok patrząc mi się w oczy i tak wpatrywaliśmy się w siebie co jakiś czas. Powoli zaczął mnie tym intrygować, ale myślałam że to tylko moja wyobraźnia, jak żonaty poukładany mężczyzna może coś do swojej młodszej sąsiadki. Nadszedł sylwester. Imprezka u nas w domu, kilku znajomych. On nie przyszedł,bo jego żona nie miała ochoty. Spotkaliśmy się na chodniku przed domem,były fajerwerki szampan, podszedł żeby złożyć życzenia. Mąż zaprosił go do domu. Trochę wypiliśmy. Siedziałam obok niego, obejmowałam. Kiedy nikogo nie było w pokoju pocałował mnie. Nazajutrz nie pamiętałam wszystkiego. Wstydziłam się o cokolwiek pytać, myślałam że to tylko moja wyobraźnia po alkoholu. Wyjechał za granicę i stamtąd zaczął pisać sms'y. Najpierw żalił się kiedy nie mógł się dogadać z żoną, później zaczął pisać że mu się podobam. Ukrywałam wszystko przed mężem. Gdy wrócił raz się spotkaliśmy i całowaliśmy, nic więcej. Mąż się dowiedział, był wściekły. Jakoś się pogodziliśmy, bo stwierdził, że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia z nikim innym. Jednak ja nie potrafiłam zrezygnować z kontaktu z Nim. On znów wyjechał. Pisze, dzwoni. Nawet wyznał mi, że mnie kocha. Podobno mu zależy. Nie wyobrażam sobie, że mogę zostawić męża, skrzywdzić dzieci, że on zostawi swoją rodzinę. Ale też nie chcę Go ranić bo wiem, że Jemu życie nie układa się tak dobrze. Nie dogaduje się z żona i w ogóle. Ale co robić? Boję się, że jak mąż się dowie drugi raz mi nie wybaczy.
Offline
Witam,nie wiem czy jeszcze tutaj wchodzisz honorato...ale mialabym do ciebie pare pytan,bo moja historia jest troszke podobna do twojej i mysle ze moglbysmy pogadac
.bardzo mi na tym zalezy odezwij sie
Capchta, przede wszystkim zastanów się czemu jesteś z mężem. Czy tylko dla dzieci? Co Was łączy? Może gdzieś po drodze zagubiliście siebie. Może sąsiad po prostu fascynuje Ciebie, może czujesz się adorowana? Nie warto dla czegoś takiego przekreślać małżeństwa. Chyba, że jesteś pewna, że nie chcesz być ze swoim mężem, a on ze swoją żoną. Wóz albo przewóz, nie możecie tak wiecznie ranić swoich bliskich. No i zastanów się jak było między Wami zanim pojawił się ten sąsiad. Sama musisz sobie odpowiedzieć co jest dla Ciebie ważniejsze.
Sąsiad się nie rozwiedzie z żoną. Ja znałam kiedyś faceta,który był z żoną w separacji,miał mieszkanie w innym mieście,miał kochanki,ale mówił,że żony nie zostawi,bo nie ma zamiaru układać sobie życia z kimś niepewnym,a po żonie wie czego się może spodziewać. Nie kochał żony,ona wiedziała o jego kobietach na boku,ale są do tej pory razem. Zauroczenie trzeba umieć odróżnić. Nie warto ryzykować. Nie wiadomo jaki jest,jak się zachowa w danej sytuacji i dzieci żal. To Ty przemów mu do rozsądku,żeby się odczepił,bo stracisz rodzinę. Czy warto? Żonaty facet flirtuje,romansuje,ale nie rozwiedzie się dla innej kobiety.
Witam capchta, długo mnie nie było. Jeśli jeszcze tu wchodzisz chętnie z Tobą porozmawiam.
Witaj Honorato. Napisałam swój post jakiś tydz. temu i jedna osoba podała mi twój post. Byłaś w identycznej sytuacji, w której ja się teraz znajduję, daj znać, proszę, jeśli będziesz na forum.
Witaj Honorato. Napisałam swój post jakiś tydz. temu i jedna osoba podała mi twój post. Byłaś w identycznej sytuacji, w której ja się teraz znajduję, daj znać, proszę, jeśli będziesz na forum.
Witaj Ulcia!
W czym Ci mogę pomóc??!!