Witam, mam 21 lat, moja wybranka 19. Nigdy wcześniej się z nikim nie kochaliśmy. Na wczoraj zaplanowaliśmy nasz pierwszy raz. Musieliśmy bardzo długo czekać, aż rodzice pójdą spać
. Zanim poszli spać byliśmy tak rozgrzani i napaleni, że mój kolega stał jak dąb, a moja koleżanka była wilgotna i rozluzniona. Jak wszyscy poszli spać, to mu chwile się całowaliśmy, zaczynamy się rozbierać, zakładam prezerwatywę, chcę wejść, a tu okazuje się, że członek nie jest w pełni erekcji, jest zbyt miękki, po chwili pobudziła go trochę bardziej moja dziewczyna i znowu próbuję, i nie mogę, ona mówi, że czuje jak wszystko z tego stresu jej się zaciska, ja też bardzo się stresowałem i nie wyszło. Zawsze jak się pieściliśmy było inaczej, ona była rozgrzana, i mój kolega był twardy, a teraz nie wiem co się dzieje. Pomocy, chcemy to w końcu zrobić
:(:( Jesteśmy już 9 miesięcy że sobą, najwyższy czas na to.
Hey. po pierwsze z podejściem ''Jesteśmy ze sobą już 9 miesięcy ze sobą, najwyższy czas na to'' daleko nie zajdziesz...
Rozumiem, jesteście młodzi i macie różne pragnienia, aczkolwiek kobieta nie chce słyszeć takich rzeczy od swojego mężczyzny, którego traktuje poważnie. Może zestresowaliście się sytuacją i dlatego się nie udało... Trudno kreślić dlaczego...
To co mogę Ci podpowiedzieć to dużo luzu, aczkolwiek wiem że to nie jest łatwo...
Może następnym razem nic nie planujcie, a niech będzie troszkę spontana .?
Pozdrawiam Marzena ;D
Jej... No motywację to masz zabójczą, wprost! Chłopie, nie myśl ile jesteście razem, to przychodzi samo i naturalnie. Nie ma reguły, czy dwa dni, czy 9 miesięcy. Rodzice za ścianą i Ty się dziwisz, że Wam nie wyszło. Do tego potrzeba przede wszystkim spokoju, bo samo to wydarzenie jest wystarczająco stresujące. Skup się na dziewczynie, na jej potrzebach, a nie na tym jak Ci stoi, za przeproszeniem, co za obrzydliwe określenie. Staram się Ciebie nie oceniać, ale samo ciśnienie się na usta - szczeniaki z Was, a nie materiał na trwały związek. Zbuduj najpierw trwałe fundamenty, potem wznoś mury. Bynajmniej bez konieczności nasłuchiwania oddechów rodziców. Chyba, że nie takie są Wasze priorytety. Powodzenia.
Też miałam kłopot taki
Identyczny!!!! Poradziliśmy sobie tak, że przedewszystkim tego nie planowaliśmy, samo wyszło, kiedy oboje byliśmy gotowi. Tak naprawdę to ja trochę panikowałam. Jak byłam gotowa to sama mu założyłam prezerwatywę i poszło. No i było bardzo miło. Nie planujcie, planowanie stresuje.... Wiem to z własnego doświadczenia ![]()