Witam wszystkich!
Postaram się Wam opowiedzieć moją historię i bardzo proszę o poradę. Bo już sama nie wiem co robić.
Mam 19 lat i od grudnia zeszłego roku chodzę z chłopakiem. On ma 25 lat. I sprawa wygląda tak, że on miał 3 partnerki przede mną a on jest moim pierwszym partnerem seksualnym. Codziennie mi mówi, że mnie kocha, że jestem piękna, daje mi kwiaty bez okazji, zawsze jak się pokłócimy to on pierwszy wyciąga rękę na zgodę itp. Jednak mimo wszystko mam poczucie, że mnie nie kocha. Z tego co on mi kiedyś opowiadał to z pierwszą dziewczyną bardzo urozmaicali sobie swoje życie erotyczne. I czasami ma takie momenty, że powie coś o pejczu, kajdankach i ja to odbieram to w taki sposób, że on ciągle o niej myśli, bo ja nie uznaję takich zabaw w łóżku. Uważam, że on ciągle kocha swoją pierwszą dziewczynę i to mnie tak irytuje i zasmuca, że nie potrafię normalnie funkcjonować. Nie mam zamiaru grać w jego życiu drugoplanowej kobiety. Jeżeli już z kimś będę to chcę żebym dla niego tylko ja się liczyła. O dwie pozostałe nie jestem zazdrosna tylko o tą pierwszą. I jeżeli porównać nas dwie to ja wychodzę na plus, bo jestem od niej i ładniejsza i inteligentniejsza. Więc nie wiem co go tak do niej ciągnie albo po prostu to są moje urojenia. Wiele razy się pytałam czy mnie kocha bardziej niż te pozostałe i zawsze odpowiadał twierdząco, no ale co miał innego powiedzieć? Proszę kogoś o szybko i obiektywną ocenę. Czy to ze mną coś jest nie tak i źle to dobieram i nie powinnam sobie robić problemów czy to on o niej nie może zapomnieć. Może to wynika z mojego niedojrzałego podejścia do związku. Już sama nie wiem. Proszę o szczere odpowiedzi. Będę wdzięczna za wszelkie chęci pomocy mi.