Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

Jesteśmy młodym małżeństwem mamy po 30 lat. Nasz synek jest naszym szczęściem i naszym błogosławieństwem. Kochamy się, mamy z czego żyć.. to jest dla mnie szczęście... Już kilka miesięcy temu tuż po jakimś weselu pod wpływem alkoholu mąż mi wyznał że jest alkoholikiem. Nigdy nie miał z tym problemu, nigdy nie urządził mi żadnej kłótni a tym bardziej awantury. Nie zauważyłam by miał problem z nadużywaniem alkoholu. Owszem zdarzyło mu się wypić więcej podczas jakieś imprezy ale to jak prawie każdemu facetowi. w domu raz na tydzień albo raz na dwa tyg. z 6 piw naraz i tyle... Zbagatelizowałam jego wyznanie.... Dziś mąż wypił w domu butelkę wódki tak że nawet nie widziałam kiedy... powiedział że nie mógł się powstrzymać (wódka została po sobotniej imprezie domowej) i że jest świadomy tego że coraz częsciej myśli o tym żeby wypić po pracy... boi się o nas, nie chce nas skrzywdzić ale jest świadomy tego że od bycia alkoholikiem dzieli go niewielka granica.. mąż zaczął mnie prosić żebym nie pozwoliła mu pić, nawet jednego piwa tygodniowa.. Mówił że jesteśmy dla niego wszystkim i nie chce nas skrzywdzić.. Mój mąż jest wspaniałym człowiekiem, prawie idealnym ojcem widzę że kocha nas i okazuje to mnie i naszemu dziecku.. Nigdy nie miałam bezpośredniej styczności z osobą uzależnioną, nie wiem jak być twardą..jak pomóc mężowi.. a co zrobić jak zacznie ukrywać się z piciem przede mną ? Mój mąż nasza rodzina jest dla mnie wszystkim, kocham mojego męża bezgranicznie i boję się o niego i o nas........Proszę o radę....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

Hey Juniorek,

Czapka w dol dla Twojego meza!
Przynajmniej przyznaje, ze traci kontrole. Zacznijcie chodzic na spotkania AA, razem... mam znajomych z podobnym problemem. Nie musi to byc koniecznie w Waszym miescie (jezeli obawiacie sie rozpoznania), w innych miejscowosciach tez sa takie meetingi.
Na spotkania chodza nie tylko ludzie uzaleznieni ale tez tacy, ktorzy obawiaja sie tego...
Ludzie po przejsciach, ktorzy tymczasowo "radza" sobie z sytuacja pijac... Tez tacy, ktorzy nigdy nie pili aczkolwiek pragna relatywnego podejscia do swojej sytuacji, poczuc cierpienie innych i przez empatie analizowac swoje zycie. To daje duzo dobrego.
Masz naprawde wspanialego meza, jezeli sie do tego przyznal i szczerze o tym z Toba rozmawia, to swiadczy o ogromnym zaufaniu. Nie obawiaj sie zaproponowac mu innego wyjscia... wspolnego. Poszukaj klubow, jezeli nie od razu AA to przynajmniej wsparcia grupowego.
Powodzenia i daj mi znac jak sobie dajecie rade, pisz na mojego mail'a jezeli chcialabys sie wiecej dowiedziec.

3 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-02-22 11:01:26)

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym
juniorek napisał/a:

(...)mąż zaczął mnie prosić żebym nie pozwoliła mu pić, nawet jednego piwa tygodniowa.. Mówił że jesteśmy dla niego wszystkim i nie chce nas skrzywdzić.. Mój mąż jest wspaniałym człowiekiem, prawie idealnym ojcem widzę że kocha nas i okazuje to mnie i naszemu dziecku.. Nigdy nie miałam bezpośredniej styczności z osobą uzależnioną, nie wiem jak być twardą..jak pomóc mężowi.. a co zrobić jak zacznie ukrywać się z piciem przede mną ? Mój mąż nasza rodzina jest dla mnie wszystkim, kocham mojego męża bezgranicznie i boję się o niego i o nas........Proszę o radę....

Superowo!!!, teraz Ty bedziesz miała za niego wziąć odpowiedzialność, typowe zachowanie uzależnionego.

Skoro nie mógł sie powstrzymac, to jest uzależniony, a nie na cienkeij granicy (chociaz to tak ładnie brzmi).
Także to, co robi, czyli zrzuca na Ciebie odpowiedzialność - to tez pokazuje jak bardzo ma problem z kontrolą i widzeniem rzeczywistosci.

On Cie nie prosi o pomoc, jest dorosły, moze sobie poszukac pomocy, chociażby w necie, on Tobą manipuluje.

Uzalezniony idzie na leczenie + na AA, a współuzalezniona idzie na leczenie +/lub Al-anon, w pzreciwnym razie bedziecie sie nakręcać.
Moze być tak, że bedzie ukrywać, moze byc tak, ze bedzie oszukiwać, a nawet, że przerwie leczenie - jest dorosły i ma wybór i prawo leczyć sie lub nie. A Ty masz wybór i prawo do podejmowania różnych działan wobec siebie i meza.
Ale najważniejsze - nauczyć sie jak zyc z osobą uzależnioną, takze po to, by nie stała się ona "dla mnie wszystkim, kocham mojego męża bezgranicznie" - to największa pułapka współuzależnienia - zyje sie jego zyciem, a nie swoim.
Wejdź tez na forum dla Ko-alek http://forum.akcjasos.pl/viewforum.php?f=8

4

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym
juniorek napisał/a:

J(...)mąż zaczął mnie prosić żebym nie pozwoliła mu pić, nawet jednego piwa tygodniowa.. (...)

Niech żyje manipulacja!

Od tej pory TY będziesz winną jego picia.

Bo nie zabroniłaś, bo nie upilnowałaś, bo użyłaś niewłaściwych słów, bo... .


Podobnie jak iruda uważam, że najwyższy czas by Twój mąż podjął swoją terapię, a Ty swoją.
Inaczej będzie to koegzystencja alkoholika z osobą współuzależnioną.

5 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-02-22 11:41:05)

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym
Fey napisał/a:

Hey Juniorek,
Masz naprawde wspanialego meza, jezeli sie do tego przyznal i szczerze o tym z Toba rozmawia, to swiadczy o ogromnym zaufaniu.

Najlepiej jeszcze mu pomnik postawcie, bo sie "przyznał" i nawet sie przyznał, ze zapił.
To super, że alkoholik musi sie szczerze przyznać, ze wypił, a jak sie nie przyzna, to nikt nie zauważy??
Nie byłabym taka szybka do gloryfikacji uzależnionego, bo potem sie boleśnie dostaje po d...

Nie obawiaj sie zaproponowac mu innego wyjscia... wspolnego. Poszukaj klubow, jezeli nie od razu AA to przynajmniej wsparcia grupowego.

A dlaczego nie AA?? Bo to brzydko brzmi?
Nie ma innych klubów dla tylko trochę pijacych, czy takich, ktorzy sie jeszcze chcą pooszukiwać.
I nie ma w początkowym etapie leczenie czegoś takiego jak "wspólne wyjście", ani tego, ze to on/ona szuka jej/jemu form terapii.
Dopiero samodzielna decyzja ma szansę cokolwiek zmienić.

6

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

Iruda, nie rozumiem Twojej negatywnej reakcji na moj post.
Nie kazdy czlowiek ktory wypije wodke jest od razu uzalezniony. Pozostawie twoj post bez komentarza.

7

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym
iruda napisał/a:
Fey napisał/a:

Hey Juniorek,
Masz naprawde wspanialego meza, jezeli sie do tego przyznal i szczerze o tym z Toba rozmawia, to swiadczy o ogromnym zaufaniu.

Najlepiej jeszcze mu pomnik postawcie, bo sie "przyznał" i nawet sie przyznał, ze zapił.
To super, że alkoholik musi sie szczerze przyznać, ze wypił, a jak sie nie przyzna, to nikt nie zauważy??
Nie byłabym taka szybka do gloryfikacji uzależnionego, bo potem sie boleśnie dostaje po d...

Nie obawiaj sie zaproponowac mu innego wyjscia... wspolnego. Poszukaj klubow, jezeli nie od razu AA to przynajmniej wsparcia grupowego.

A dlaczego nie AA?? Bo to brzydko brzmi?
Nie ma innych klubów dla tylko trochę pijacych, czy takich, ktorzy sie jeszcze chcą pooszukiwać.
I nie ma w początkowym etapie leczenie czegoś takiego jak "wspólne wyjście", ani tego, ze to on/ona szuka jej/jemu form terapii.
Dopiero samodzielna decyzja ma szansę cokolwiek zmienić.

Cyt.
"Nie byłabym taka szybka do gloryfikacji uzależnionego, bo potem sie boleśnie dostaje po d..."

Odp.

Nie gloryfikuje nikogo, wyrwalas fragment z kontekstu...przebaczam...

Cyt.
"A dlaczego nie AA?? Bo to brzydko brzmi?
Nie ma innych klubów dla tylko trochę pijacych, czy takich, ktorzy sie jeszcze chcą pooszukiwać.
I nie ma w początkowym etapie leczenie czegoś takiego jak "wspólne wyjście", ani tego, ze to on/ona szuka jej/jemu form terapii."

Odp.
Jakbys chociaz raz, JEDYNY RAZ, przeczytala o co chodzi... to bys wiedziala.
Niestety, nie pomoge Tobie w problemie, chce, i na pewno pomoge osobie w kwestii, jezeli ona sama tego zechce.

Pozdrawiam

8 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-02-23 09:16:47)

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym
Fey napisał/a:

Iruda, nie rozumiem Twojej negatywnej reakcji na moj post.
Nie kazdy czlowiek ktory wypije wodke jest od razu uzalezniony. Pozostawie twoj post bez komentarza.

To przeczytaj raz jeszcze, co pisze założycielka wątku.
Moja reakcja jest moją reakcją, nie uzalezniaj swojego samopoczucia od niej.
Napisałam, co uważałam za stosowne i tak jak uważałam.

juniorek napisał/a:

Dziś mąż wypił w domu butelkę wódki tak że nawet nie widziałam kiedy... powiedział że nie mógł się powstrzymać (wódka została po sobotniej imprezie domowej) i że jest świadomy tego że coraz częsciej myśli o tym żeby wypić

Poczytaj o współuzaleznieniach, o jakim zaufaniu ze strony m. tu mowa? uzalezniony wkręca swoją partnerkę, to kolejny etap pogrązania sie w nałogu.
W ogóle o jakiej świadomej prośbie tu mówimy? Facet po pijaku gada, co mu cierpienie na język przynosi, jak bedzie trzexwy - to można pogadac o konkretach.
Niestety, jestem DDA, mój mąz jest SLAA, jestem współuzależniona i uzależniona - bardzo silnie widzę temat uzaleznien. Nie ma tu miejsca na sentymenty i głaskanie po główce, nie ma miejsca na "czapki z głów", kiedy facet manipuluje partnerką.

Fey napisał/a:

Odp.
Jakbys chociaz raz, JEDYNY RAZ, przeczytala o co chodzi... to bys wiedziala.
Niestety, nie pomoge Tobie w problemie, chce, i na pewno pomoge osobie w kwestii, jezeli ona sama tego zechce.
Pozdrawiam

Im krócej bedziemy sie oszukiwać, tym szybciej uzyskamy zdrowienie.
Takimi postami nikomu nie pomagasz, tylko sobie robisz przyjemnosć, że jesteś dobra.

9

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym
juniorek napisał/a:

Jesteśmy młodym małżeństwem mamy po 30 lat. Nasz synek jest naszym szczęściem i naszym błogosławieństwem. Kochamy się, mamy z czego żyć.. to jest dla mnie szczęście... Już kilka miesięcy temu tuż po jakimś weselu pod wpływem alkoholu mąż mi wyznał że jest alkoholikiem. Nigdy nie miał z tym problemu, nigdy nie urządził mi żadnej kłótni a tym bardziej awantury. Nie zauważyłam by miał problem z nadużywaniem alkoholu. Owszem zdarzyło mu się wypić więcej podczas jakieś imprezy ale to jak prawie każdemu facetowi. w domu raz na tydzień albo raz na dwa tyg. z 6 piw naraz i tyle... Zbagatelizowałam jego wyznanie.... Dziś mąż wypił w domu butelkę wódki tak że nawet nie widziałam kiedy... powiedział że nie mógł się powstrzymać (wódka została po sobotniej imprezie domowej) i że jest świadomy tego że coraz częsciej myśli o tym żeby wypić po pracy... boi się o nas, nie chce nas skrzywdzić ale jest świadomy tego że od bycia alkoholikiem dzieli go niewielka granica.. mąż zaczął mnie prosić żebym nie pozwoliła mu pić, nawet jednego piwa tygodniowa.. Mówił że jesteśmy dla niego wszystkim i nie chce nas skrzywdzić.. Mój mąż jest wspaniałym człowiekiem, prawie idealnym ojcem widzę że kocha nas i okazuje to mnie i naszemu dziecku.. Nigdy nie miałam bezpośredniej styczności z osobą uzależnioną, nie wiem jak być twardą..jak pomóc mężowi.. a co zrobić jak zacznie ukrywać się z piciem przede mną ? Mój mąż nasza rodzina jest dla mnie wszystkim, kocham mojego męża bezgranicznie i boję się o niego i o nas........Proszę o radę....

A może jakaś terapia? Myślę, że poradzicie sobie z problemem! To co zrobił Twój mąż, przyznając się do problemu, to oznaka siły, a nie słabości. A silni ludzie sobie radzą z alkoholizmem! To dobra wiadomość.

10

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

Dziewczyny, i po co ta wymiana zdan..
Macie tu pomoc autorce watku, a nie jedna przed druga..

Droga autorko, wyslij meza jak najszybciej na terapie !!
Zadzwon na niebieska linie i oni pomoga przedewszystkim TOBIE!!
Twoj maz sie przyznal, bo kiedy zle wyprasujesz koszule, to bedzie TWOJA WINA, ze sie napil, bo przeciez ona byla zle wyprasowana, a on bedzie usprawiedliwiony.
Teraz mowi zebys nie pozwalala mu wypijac piwa, nawet jednego tygodniowo, a kiedy nie pozwolisz, to zacznie cie wyzywac, bic??
Ustalcie cos razem, postaw ultimatum.. albo Wy- co za tym idzie- leczenie w specjalistycznym osrodku dla alkoholikow, albo on i jego alkohol..
Zatrzasnij nim !!
Zycze Ci duuzo wytrwalosci !

11

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym
Shiseido napisał/a:

Dziewczyny, i po co ta wymiana zdan..
Macie tu pomoc autorce watku, a nie jedna przed druga..

Masz rację.
Ale wg mnie pomoc uzaleznionym i współuzależnionym polega na tym, aby pisać prawdę i zgodnie z wiedzą - tak jak jest i co jest, i co może być, a nie zgodnie z romantycznym uniesieniem i na "wydaje mi sie".

12

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

Idź z nim do terapeuty, nie musi to być koniecznie AA. Mój były miał problem z alkoholem i terapeuta go skutecznie (póki co) z nałogu wyleczył. Trzeba ustalić pewne zasady, granice i się ich konsekwentnie trzymać. Nie jest łatwo, ale można, jak się chce.

13

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

Dziękuję Wam bardzo ! Wczoraj miałam cholernego doła (przepraszam za słownictwo ale to był mega ciężki i smutny dzień) płakałam długo (już nie pamiętam kiedy ostatnio płakałam chyba jeszcze kiedyś przed naszym ślubem)... Rozmawiałam z mężem.. sama gubię się w myślach... zaproponowałam mu wspólne chodzenie na spotkania AA..był zdziwiony.. powiedział że nie jest alkoholikiem, że sporadycznie mysli żeby wypić piwo ale nie kusi go to codziennie i nie ma takiej wewnętrznej potrzeby picia... Postawiłam jednak warunek... jeśli wypije alkohol czy to w domu czy właśnie podczas jakiejś okazji np najbliższa urodziny w rodzinie ( początkiem marca) - to zapisuje nas na terapię.. powiedziałam że śmiertelnie poważnie to za dobry człowiek bym dała mu się zmarnować... obiecał że nie wypije, że będzie mówił że bierze leki ( a bierze na nadciśnienie) i nie może ich mieszać z alkoholem.. Ponadto stwierdził że odstawienie alkoholu może pomoże mu w obniżeniu nadciśnienia czy coś w tym stylu... Trudno powiedzieć czy wierzę mu w 100 % .... Będę czekała, będę czujna...w domu są jeszcze 2 nietknięte butelki wódki zobaczymy... a może powinnam je przed nim schować..ale chcę mu zaufać obiecał że będzie dobrze,chcę mu wierzyć..............
Dziękuję za wsparcie i realne przedstawienie sytuacji.. Będę pisała.......pozdrawiam:(

14

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

Nie chowaj.

Nie baw się w strażniczkę swego męża.

15 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-02-24 07:36:34)

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym
juniorek napisał/a:

(...) Rozmawiałam z mężem.. sama gubię się w myślach... zaproponowałam mu wspólne chodzenie na spotkania AA.(...) Postawiłam jednak warunek... jeśli wypije alkohol czy to w domu czy właśnie podczas jakiejś okazji np najbliższa urodziny w rodzinie (...)  to zapisuje nas na terapię..(...)Będę czekała, będę czujna...

Masz wszelkie objawy współuzależnienia.
Nie ma potrzeby, abyscie razem chodzili na AA, ale juz jest potrzeba, abyś Ty poszła na Al-anon. Jak bedziesz taka czujna i taka kontrolująca, to mozesz to przypłacić nerwicą.
Na Al-anon masz szansę poukładać sobie w głowie co robic, a czego nie robić.

zobaczymy... a może powinnam je przed nim schować..ale chcę mu zaufać obiecał że będzie dobrze,chcę mu wierzyć..............

Na razie nie ma potzreby, abys mu wierzyła, bo nadal Tobą manipuluje:

.był zdziwiony.. powiedział że nie jest alkoholikiem, że sporadycznie mysli żeby wypić piwo ale nie kusi go to codziennie i nie ma takiej wewnętrznej potrzeby picia...

tak?? a 2 dni temu prosil o pomoc.
nadal "czapki z głów" i pomniczek jaki to jest wspaniały ??!!
nie, to świadczy o tym, jaki jest chory i jak bardzo postępuje jego choroba.
Jezeli nie zaczniesz sama sie leczyć, to sie zagalopujesz razem z nim.

to za dobry człowiek bym dała mu się zmarnować...

Pewnie każda z nas - współuzaleznionych - miała w głowie takie idealizacje swojego m. Nie ma znaczenia czy jest dobry, czy inteligentny, czy ma poczucie humoru, czy potrafi być czuły, czy ładnie śpiewa i tańczy... - życie z czynnym uzaleznionym, powoduje degradację w głowie, jezeli współuzależniona sie nie leczy, to ciągle żyje jego życiem i jego wpadki wpędzają ja w coraz większy dół.
Zdaje sie, że Ty jeszcze tego swojego dna dołu nie zobaczyłaś.
Paradoksalnie, życzę Tobie, abyś go szybko osiągnęła, bo dopiero od tego momentu zaczniesz szukac realnej pomocy.
Na razie jeszcze się łudzisz.

16

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

Od jakiegoś czasu czytam różne wątki tu na forum i ogarnia mnie przerażenie ile jest nieszcześliwych kobiet, borykających się z problemami w swoich związkach.
Przychodzą tu, aby znaleść dobre słowo, którego napewno brak im w życiu codziennym, żeby znaleść może pocieszenie, może zrozumienie, może iskierkę nadzieji.
W sumie nie wiedziałam do jakiego wątku dopisać swoje refleksje i postanowiłam tu.
Obok tych Kobiet, o których pisałam wyżej, jest ktoś, kto postanowił zabawić się w domorosłego lekarza.
Nie chodzi mi o to , że nie mamy do czynienia z uzależnieniami, lub innymi problemami natury emocjonalnej, ale o
- wkładanie wszystkich do jednego wora,
- ocenianie zachowań i związków,
- plucie jadem, tak jakby ktoś chciał powiedzieć - mnie to spotkało, dlaczego inne mogą mieć lepiej, a co!
Wszyscy są chorzy, uzależnieni ( nie mówie, że nie), współuzależnieni, naiwni, zmanipulowani.
Jednym słowem szpital psychiatryczny.
Tylko - grupy, DDA, SLAA, AA
Tak to napewno wszystko rozwiąże.
Po pierwsze, ludzie latami się kształcą i zdobywają doświadczenie, żeby pomagać ludziom w takich sytuacjach.
Chciaż i tak mogą jedynie pomagać w ten sposób, że wskażą drogę, natomiast i tak całą cieżką pracę musi każdy wykonać sam.
A tu co mamy, osoby, które na podstawie swoich doświadczeń i przeczytaniu kilku książek :
- diagnozują,
- zlecają "odpowiednie" terapie i zachowania,
- oceniają
Przecież nie każdy, kto wypije alkohol jest alkoholikiem,
nie każdy facet, który zdradza jest seksoholikiem ,
nie każda kobieta, która kontroluje, czy stara się o związek jest współuzależniona.
Pokażcie mi kobietę , która została zdradzona i nie kontroluje, nie wykazuje się brakiem zaufania, otóż każda!!!!!!! czy to znaczy, że jest współuzależniona!!!!!!!!!!!!
Uważam, że osoby, które tutaj tak wszystko wiedzą i bez podstaw i uprawnień diagnozują same powinny się leczyć, bynajmniej nie ze współuzależnienia, ale...........
Czy komuś przyszło do głowy, że każdy człowiek jest inny?
Każdy ma inny stopień wrażliwości
Mało tego, każdy związek i przypadek jest inny.
Jest to wyjątkowo egoistyczne podejście.
Czy komuś przyszło do głowy, że nie będąc fachowcem może komuś zrobić krzywdę i pod wpływem tego wszystkiego naprawdę zrobić coś, co nie bedzie dla niego korzystne?
A człowiek, jeśli ma takie problemy, naprawdę szuka deski ratunku i bezkrytycznie poddaje się temu.
Apeluję do tych wszystkich oświeconych, które wiedzą wszystko, dobijają i oceniają, zastanówcie się, czy aby :
- nie karmicie tym swojego ego, swojego niskiego poczucia własnej wartości?
- czy nie możecie się pogodzić z faktem utraty kontroli nad swoim życiem i dlatego tyle w Was jadu,
- czym jest poparta Wasz wiedza, kilkoma książkami, czy może te spotkania, czy jak to się nazywa "grupy" Was tak oświecają.
Czy przyglądanie się operacji, daje uprawnienia do stawiamia diagnozy i przeprowadzania operacji samu!!!!!!!!!!!!!!!
Myślę, że nie.
Ja myślę, że to są doskonałe metody do tego, żeby nie widzieć swojego prawdziwego problemu.
Gdyby ktoś , jak to pisze zdrowiał, nie wpędzał by innych do doła, nie siedział 24 h na forum.
No tak , ale jak ktoś leczy katar, to napewno po jakimś czasie zdrowieje , nie zauważając , że w miedzy czasie drąży go poważniejsza choroba, ale udajmy, że jej nie ma , bo po co się nią zajmować, może lecząc katar i tamta zniknie sama.
Można i tak, tylko nie krzywdźmy innych, wspierajmy choćby dobrym słowem, skoro napisali tu po to, żeby szukać zrozumienia.

17 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-02-24 18:20:47)

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

Gdyby ktoś , jak to pisze zdrowiał, nie wpędzał by innych do doła, nie siedział 24 h na forum.

Rozumiem, że do mnie pijesz??
Masz z tym jakis problem?

Jak juz bede dużo zdrowsza, to nie bede siedziała na forum wcale.
Na razie pracuję na komputerze i czuję potrzebę dzielenia sie.

Ja mam ogromny i załuję, ze w odpowiednim czasie nikt mnie odpowiednio nie pokierował, tylko słyszałam podobne głupoty do wypisywanych powyżej.
Forum jest od sugerowania, pisania (co kto uważa za stosowne) itp., od diagnozowania są specjalisci. Ale - ktos musi zasugerowac taką mozliwosć.
Nie ma obowiązku czytania.
Każdy bierze, co uważa za stosowne.

Tylko - grupy, DDA, SLAA, AA
Tak to napewno wszystko rozwiąże.

Nie, tylko cięzka praca indywidualna rozwiąże, grupy są od pomocy w znalezieniu kierunku.

18 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-02-24 18:36:38)

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym
mały duszek napisał/a:

(...)Przychodzą tu, aby znaleść dobre słowo, którego napewno brak im w życiu codziennym, żeby znaleść może pocieszenie, może zrozumienie, może iskierkę nadzieji.(...)

Faktycznie, pocieszenie bardzo dobrze wpłynie na osobę, która boryka się z problemem nadmiernego picia swego partnera.
Pocieszenie, współczucie i litość to cudowna mieszanka, która "pomoże". Ta cudowna mieszanka spowoduje uśpienie, przymknięcie oczu na problem i stwierdzenie "przecież wielu tak żyje". W imię fałszywego wsparcia pocieszajmy, litujmy się, gładźmy po głowach i uspokajajmy. Przecież nic takiego się nie dzieje. On wypił ukradkiem tylko jedną butelkę wódki, albo tylko 6 piw. Przymknijmy oko. Pocieszmy. Nic takiego złego się nie dzieje. To tylko ugaszenie pragnienia.
Niech żyje zamiatanie problemu pod dywan!
Niech żyje oszukiwanie się!
Niech żyje obłuda!

19 Ostatnio edytowany przez mały duszek (2012-02-24 19:18:07)

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

........nożyce się odezwą
Forum jest od wsparcia, specjaliści od pomagania.
Nigdzie nikt nie pisał o zamiataniu pod dywan, trochę pokory.
Autorko wątku, specjaliści oczywiście, koniecznie!!!!!!!!!!!
Plujący jadem, uważający się za specjalistów, nigdy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Przecież już zostałaś zdiagnozowana, przez wybitnych specjalistów.
Pójdź po pomoc do fachowców, nie sugeruj się diagnozami tymi tu.
Przez takich właśnie pseudo specjalistów, o mały włos sama bym zrobiła sobie krzywdę.
Może faktycznie on jest uzależniony, może faktycznie i Ty przez to masz problem, niech kompetentne osoby się tym zajmą, dla Waszego dobra i dla dobra związku , w którym jesteś.
Widać jak mało z tego co napisałam dotarło, no ale .............
Iruda, nie wiedziałam, że współuzależnienie to choroba!!!!!

20 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-02-24 19:55:06)

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

To autorka wątku napisała w swym pierwszym poście.

juniorek napisał/a:

(...)Już kilka miesięcy temu tuż po jakimś weselu pod wpływem alkoholu mąż mi wyznał że jest alkoholikiem.

(...)Dziś mąż wypił w domu butelkę wódki tak że nawet nie widziałam kiedy... powiedział że nie mógł się powstrzymać (wódka została po sobotniej imprezie domowej) i że jest świadomy tego że coraz częsciej myśli o tym żeby wypić po pracy... (...)

Proszę o radę....

Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych napisał/a:

Zespół uzależnienia od alkoholu, zgodnie z kryteriami zawartymi w 10 edycji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób, Urazów i Przyczyn Zgonów (ICD 10) należy definiować jako wystąpienie przynajmniej trzech z następujących objawów, w okresie przynajmniej jednego miesiąca lub w ciągu ostatniego roku w kilkukrotnych okresach krótszych niż miesiąc:

    Silne pragnienie lub poczucie przymusu picia ("głód alkoholowy").
    Upośledzenie zdolności kontrolowania zachowań związanych z piciem (upośledzenie zdolności powstrzymywania się od picia, trudności w zakończeniu picia, trudności w ograniczaniu ilości wypijanego alkoholu).
    Fizjologiczne objawy zespołu abstynencyjnego w sytuacji ograniczenia lub przerywania picia (drżenie, nadciśnienie tętnicze, nudności, wymioty, biegunka, bezsenność, niepokój, w krańcowej postaci majaczenie drżenne) lub używanie alkoholu w celu uwolnienia się od objawów abstynencyjnych.
    Zmieniona (najczęściej zwiększona) tolerancja alkoholu, potrzeba spożywania zwiększonych dawek dla osiągnięcia oczekiwanego efektu.
    Koncentracja życia wokół picia kosztem zainteresowań i obowiązków.
    Uporczywe picie alkoholu mimo oczywistych dowodów występowania szkodliwych następstw picia.

Uzależnienie od alkoholu jest chorobą chroniczną, postępującą i potencjalnie śmiertelną. Nie jest możliwe całkowite jej wyleczenie, a jedynie zahamowania narastania jej objawów i szkód zdrowotnych z nią związanych.
W świetle nowoczesnej wiedzy uzależnienie od alkoholu jest chorobą wieloczynnikową, bio-psycho-społeczną, uszkadzającą funkcjonowanie człowieka w sferze somatycznej, psychologicznej, społecznej i duchowej. Model leczenia tego schorzenia musi być dostosowany do takiego sposobu postrzegania tej choroby.

21 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-02-24 22:49:55)

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym
mały duszek napisał/a:

Plujący jadem, uważający się za specjalistów, nigdy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

czujesz jad?
zastanów sie dlaczego, to w ciebie tak uderzyło?
są fora dla współuzależnionych, tam, to dopiero dostaje sie po d...
ale po pierwszym szoku tym prędzej spadają klapki z oczu

Przecież już zostałaś zdiagnozowana, przez wybitnych specjalistów.
(...)Przez takich właśnie pseudo specjalistów, o mały włos sama bym zrobiła sobie krzywdę.

agresja wychodzi, oj wychodzi
zastanów sie dlaczego?
moze masz jakiś problem z rozumieniem komunikatów
czy ktoś tu mówi "zrób soboie krzywdę" ?
nie, tu było - dziewczyno, nie daj sie zmanipulować

Widać jak mało z tego co napisałam dotarło, no ale .............

zdaje sie, że także nie jesteś specjalistą ;-)
jak ma wyrazić, że cos dotarło? przeprosić ciebie czy co?

Iruda, nie wiedziałam, że współuzależnienie to choroba!!!!!

tak jak uzależnienie
i nawet sie leczy, nawet na NFZ sie prowadzi terapię

Forum, zwłaszcza takie, jest od pisania. Niekoniecznie od głaskania, pocieszania, słodzenia i utrzymywania w fałszu.
Jezeli są pewne oczywiste oczywistości, to można to napisać.

22

Odp: Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

nic we mnie nie uderzyło, już nie jest w stanie, bywajcie ZROWE, pa

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój mąż świadomie prosi mnie o pomoc w walce z nałogiem alkoholowym

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024