Może wyda się to śmieszne ale dla mnie to jest problem. Otóż, moja 19 miesięczna córcia świata poza teściową nie widzi. Doszło już do tego,że z teściową woli spędzać czas niż ze mną.Jest mi okropnie przykro z tego powodu. Mieszkamy z teściową pod jednym dachem i raczej nie zanosi się na przeprowadzkę. Na co dzień ja opiekuję się córką (nie pracuję)-dziecko jest spokojne,bawi się ze mną,nie dokucza-ogólnie jest bardzo dobrym dzieckiem. Przytuli buzi mamie da:)Niestety ,gdy teściowa wraca do domu z pracy (ok. godz. 14:30) w córkę wstępuje tzw. diabeł. Jak ją tylko zobaczy to wyciąga w jej stronę rączki i piszczy by ją wzięła na ręce. Teściowa oczywiście wtedy ją bierze cała uradowana . Najgorzej jest z tym,że gdy ja ją chcę wziąć i nakarmić to wtedy jest problem bo mała płacze (muszę ją brać do innego pokoju bo przy babci córka nie chce jeść) i wtedy teściowa mi mówi,żebym ją jeszcze zostawiła,że zje później. Moja reakcja jest taka,że nie zważam na teściową tylko biorę dziecko i idę do drugiego pokoju mimo iż mała mi płacze. To wygląda w mojej ocenie tak,że teściowa chce mną dyrygować kiedy i co mam robić. Tak to odbieram. Tłumaczyłam teściowej,że nie podoba mi się ta sytuacja i najlepiej będzie jak ja się nią będę zajmowała z mężem- nie chcę pomocy od tej kobiety bo ona jest dwulicowa. Najpierw mówi,że się zajmie dzieckiem,że mała jest taka grzeczna a potem wygaduje do ludzi,że ona mi się dzieckiem musi zajmować. Co mam robić w tej sytuacji? Dodam,że na kilka dni odseparowałam małą od teściowej i miałam spokój-dziecko było naprawdę spokojne.Zdarzyła się taka sytuacja,że ja się bawiłam z córką (układałyśmy klocki) i w tym czasie weszła teściowa sprawdzić co robimy. I wtedy dziecko zaczęło się drzeć i wiedziałam,że ona chce żeby teściowa ją wzięła. Reakcja teściowej była taka, że pomachała małej ,powiedziała,że weźmie ją później i zamknęła za sobą drzwi. Ja potem przez dobre 40 minut nie mogłam uspokoić dziecka-tak strasznie płakało. Denerwuje mnie ta kobieta. Chcę żeby córka za mną była, jestem jej mamą i chcę być najważniejsza w jej życiu. Jest mi przykro gdy do mnie nie chce przyjść a do babci biegnie szybko. I do tego docinki teściowej, że dziecko woli z babcią być niż z mamą. Teściowa pozwala dziecku na wszystko rozmawiałam z nią żeby jej na wszystko nie pozwalała, ale widocznie teściowa ma to gdzieś i dalej robi swoje. Mam tego dość i chcę żeby to jak najszybciej zmienić żeby moja córka wolała mnie od teściowej.
Kochana, doskonale Cię rozumiem. Wiem, ze czujesz z tego powodu rozgoryczenie, zarówno na zaistniałą sytuację, jak i na teściową.
Wydaje mi się, ze problem leży w tym, że Twoja córeczka ma Ciebie ciągle, cały czas jesteś przy niej, więc odmiana w postaci teściowej to dla niej coś nowego i ekscytującego w ciągu dnia. Zamiast prowadzić zbrojną neutralność, wychodź z dzieckiem na dwór w porze, kiedy teściowa wraca z pracy i- spędźcie ten czas wesoło. Pokaż swojemu dziecku, ze przy Tobie może być równie fajnie, okazuj jej mnóstwo czułości, mnóstwo,mnóstwo, ale też czasem wyjdź gdzieś z przyjaciółką, żeby samej poczuć powiew wolności i zrelaksować się, a opiekę nad córką powierz mężowi. Niech za Tobą mała też potęskni. Pamiętaj, że Twoja córcia nie ma nawet dwóch lat- jest w takim pędraczym wieku, kiedy szybko im zaczyna się nudzić, nawet, jeśli są spokojne, więc zrozum, ze te pół dnia z mamą może być po prostu jak flaki z olejem
Niech dziecko czuje, ze za mamą też się tęskni i nudzi bez niej. Dzieci w tym wieku są w naszych oczach niewdzięcznikami, ale pełnymi osobistego uroku i- kochający bezwarunkowo bliskie osoby, to takie małe hipisy, love & peace i niech się dzieje coś ciekawego.
Nie myśl, że raz wyjdziesz, to pokażesz córce, o co chodzi. Ona tego nie zrozumie, to Ty musisz dbać o sytuacje,by takich wybuchów było mniej. W moim przypadku sprawdziła się praca poza domem
Kiedy moje przyjaciółki miały swoje własne dzieci, dotarło do mnie,że w takiej sytuacji jest niejedna z nas, że takie, jak mój synek, Twoja córcia, takie jest każde dziecko, które wyczuwa, co może wśród dziadków- oni nie karcą, nie mają takiej odpowiedzialności za wychowanie, odnoszą się zupełnie inaczej, niż rodzice itp. Moja mama mi powtarzała "rodzice są od wychowywania,a dziadki od rozpieszczania".
Głowa do góry ![]()
Zuzanna, Twoja teściowa pozwala dziecku na wszystko i dlatego córeczka tak lgnie do niej.
A przeciez wychowywanie to nie tylko rozpieszczanie, ale też stawianie granic.
Mam 20-miesiecznego wnuczka, który inaczej zachowuje się, gdy jest z mamą lub ze mną, a inaczej gdy zobaczy drugą babcię. Druga babcia mieszka blisko i rozpieszcza go niemiłosiernie. Pozwala na wszystko, robi co jej mały każe, słowa "nie wolno" nie istnieją w jej słowniku. Efekt jest taki, że spokojne, grzeczne dziecko zmienia się w jej obecności w tyrana i histeryka. Rzuca się na podłogę i krzykiem wymusza to co chce.
Nie dziwię się Twojej frustracji. Gdybyś nie była z tesciową na co dzień, powiedziałabym, ze nic się nie stanie, gdy babcia porozpuszcza trochę dziecko, bo to Ciebie ma cały czas. Ale tu jest inaczej, tesciowa jest domownikiem i jej wpływ na dziecko jest zbyt duży. Moze powinnaś z nią porozmawiać o wychowaniu małej i poprosić, żeby nie ingerowała w karmienie dziecka i nie wchodziła do pokoju, gdy się z nią bawisz, albo szykujesz córeczkę do spania. I że chętnie ją dasz babci na godzinkę, żeby się nacieszyły sobą, ale w pozostałym czasie musisz ją wychowywać, a nie tylko spełniać jej kaprysy.