Mam duży problem ze zrozumieniem pewnego faceta
Tak naprawdę to już nie wiem czy, rzeczywiście to problem czy nie chcę przyznać sama przed sobą, że on się mną zabawił i tyle. Może jednak w możliwym skrócie opowiem cała historię. Poznałam go imprezie, miły bardzo przystojny, bardzo pewny siebie i wydawało mi się, że w dodatku straszny flirciarz. Z powodu tej ostatniej cechy zgrabnie wymigałam się od dania mu swojego nr i oświadczyłam, że jak chce to może sobie mnie poszukać na fb. Znalazł, napisał (ale po prawie 3 tygodniach), proponował spotkanie ale zbywałam go Jednak w końcu się umówiliśmy bo postawił sprawę konkretnie ? dzień, miejsce, godzina. Na spotkaniu okazał się przefantastycznym facetem (otwarty, miły, uprzejmy i w brew moim przewidywaniom bardzo wrażliwy). Po spotkaniu zadzwonił by znowu się umówić na przyszły tydzień. Spotkanie super ,ale po spotkaniu nic nie napisał żadnego smsa ani nie zadzwonił wiec po 2 dniach -nie winem dlaczego to zrobiłam- napisałam ja pierwsza:/ i odpisał od razu z pytaniem kiedy się znowu widzimy. Napisałam z po powrocie (wyjeżdżałam na wakacje). W trakcie mojego pobytu zadzwonił raz a potem cisza po pięciu dniach się wkurzyłam i ja napisałam smsa ?pozdrowienia z ??. Potem było 3 spotkanie, po którym rozmawialiśmy codziennie, ale na gg . Wkrótce potem był jego wakacyjny wyjazd parę dnia przed nim długo rozmawialiśmy na gg. Wtedy naobiecywał się co to będziemy robić po jego przyjeździe. Wysłał smsa zaraz jak wrócił dzwonił do mnie i znowu opowiadał ze musimy się jak najszybciej spotkać i opowiadał znowu co będziemy robić .Nie miałam wtedy nastroju żeby się konkretnie z nim umówić (musiałam uśpić tego dnia psa) wiec powiedziałam, ze się zgadamy. Za dwa dni (przykro mi ze to zrobiłam ) ja napisałam z pytaniem kiedy mu pasuje w tym przyszłym tyg. On odpowiedział ?jeszcze się dogadamy, ale koło ?.(podał dzień). I tak codziennie rozmawialiśmy (lecz już nie tak jak kiedyś) a on nie zaczynał tematu spotkania:/ następnie minął tydzień od tego czasu tydzień i nic - nic na temat spotkania. Jednego dnia nawet napisałam ja odpisał jedno zdanie i nic więcej na gg wiec się wkurzyłam i napisałam ?pa? to napisał tylko, że był zajęty. Wkurzyłam się i nie wychodziłam już na ten komunikator bo stwierdziłam ze jak mu będzie zależeć to nich dzwoni ,przecież ja- dziewczyna nie będę do niego wypisywała:/ Napisałam mu i tak życzenia (Niewinem poco
) i niestety odpisał( nie samo dziękuje) tylko bardzo spersonalizowanie i miło. Weszłam na gg znów napisała, ale rozmowa była bardzo krótka , na następny dzień znowu pisaliśmy następnie było parę dni przerwy i napisał znów do mnie na gg ale cóż znowu napisał parę zdań , odpisywał znów jak w ostatnim czasie - co 4 minuty albo więcej- i poszedł a co najlepsze nawet się nie pożegnał. A żeby ktoś kto dotrwał do końca tej historii jeszcze bardziej się śmiał to mamy skończone 25 lat. Czy ktoś rozumie o co mu chodzi czy on się tylko podle zemną bawił czy cos poszło nie tak?? I bardzo ważne- dodam do tej historii, że podobno on już tak robił ze spotykał się z dziewczyną i w rezultacie nic z tego nie wyszło (ale poza tą informacja nic więcej o tym nie wiem). Jestem załamana bo zawsze wszystko było takie proste a z nim niczego nie rozumiem, w tedy jak się spotykaliśmy tez nie było do końca idealnie co chwile przelatywało mi przez myśl, że nic poważnego z tego nie wyjdzie, ponieważ nie było dugo postęp unie wydzwaniał codziennie nie wypisywał smsów, nie zasypywał komplementami (na początku mi się to podobało, że nie jest taki bo już wiele razy się takim czyś rozczarowałam ? szybki związek i po sprawie:/. Ważne jest jeszcze to, że nie spałam z nim a nawet on do tego nie dążył. Błagam powiedzcie mi co o tym sadzicie bo mi się już -mówiąc kolokwialnie - ?przegrzał mózg?.
Taaak.
Zaskoczona jestem tym, że jesteś dorosłą, dwudziestopięcioletnią kobietą.
Zwykły kolega, przelotna znajomość, a Ty tworzysz melodramat.
On niczego Tobie nie obiecywał, rzucał luźne uwagi i propozycje, Ty zaś wymyślasz jakieś scenariusze.
"Zabawił się?", "coś poszło nie tak?". Nie, miedzy wami n i c nie było.
Przestań fruwać w chmurach, zejdź na ziemię.
Po koleżance Wielokropek na ogół nie ma nic do dodania ![]()
Mnie zainteresowało tylko, co Ty taka zaborcza jesteś? Wchodzisz na GG i wyliczasz chłopakowi czas, w którym ma Ci odpisać? Przecież to jest komunikator, a nie Wasza prywatna randka, zapewne rozmawia z paroma osobami naraz. A Ty strzelasz fochy...
Ale ja nie twierdzę że nie wiadomo co między nami było, absolutnie, lecz sprawiał wrażenie zainteresowanego i nagle z dnia n dzień przestał. prostu nie rozumiem dlaczego skoro wtedy jeszcze proponował spotkanie i długo o nim rozprawiał. A problem generalnie polega na tym, że owszem JESTM ZABORCZA jeśli chodzi o rozmowy ,ale nie robiłam mu wielkich wyrzutów z takiego powodu i dodatkowo mam pewną zasadę, zgubną, że nie chcę nikomu dać do zrozumienia, że mi zależy. I teraz mam taki problem (o to chodziło generalnie wyżej )- spotkałam się z paroma innymi, ale to nie jest to samo ![]()
5 2011-10-14 20:24:41 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2011-10-14 20:28:35)
Nie musiałaś mu robić wyrzutów prosto w oczy. Wystarczyło, że mu się narzucałaś (no wybacz, ale tak było, sama zresztą zdajesz sobie z tego sprawę), a wobec braku pożądanej przez Ciebie reakcji strzelałaś focha (choćby obrażone "pa"). Uwierz, to się da wyczuć, i pewnie go spłoszyłaś. Dobrze, że zdajesz sobie sprawę ze swojej zaborczości. Ja bym Ci proponowała popracować nad tym, a dopiero potem poznawać nowych ludzi. Wiem, że nie to chciałaś przeczytać, ale co innego możemy Ci napisać? Że jemu na Tobie zależy? Żebyś jeszcze raz do niego napisała i jeszcze raz, i jeszcze raz...? ![]()
A co do tego, że nie chcesz nikomu dać do zrozumienia, że Ci zależy - z boku to wygląda tak, że tak bardzo pragniesz, by to ta druga osoba pokazała, że jej zależy, że aż próbujesz ją do tego zmusić. Co, nie odezwał się dziś? No to ja się odezwę i go pogonię! O, wredny, nie ma czasu ze mną pisać, nie odpisał mi przez aż 3 minuty! No to sobie idę! Przecież to jemu powinno zależeć, ma do mnie pisać, do mnie i tylko do mnie! Często!
Kochana, ZABIJESZ tak każdą znajomość. Zdusisz w zarodku.
Porostu ty się zauroczyłaś tym kolegom, a on tobą nie Traktował cie jak kumpele z którą można gdzieś wypaść na miasto natomiast ty ułożyłaś cały scenariusz. Potraktuj go tak samo luźno jak on ciebie . Ma prawo przez komunikator rozmawiać z kim chce jedynie tylko to że się nie pożegnał wydaje mi się mało eleganckie z jego strony. Spokojnie nie bierz sobie tak wszystkiego do siebie zostańcie znajomymi bo on najwyraźniej nie chce zmieniać charakteru waszej znajomości . Pozostaje Tobie poszukać sobie innego obiektu zainteresowania
(...)problem generalnie polega na tym, że owszem JESTM ZABORCZA jeśli chodzi o rozmowy ,ale nie robiłam mu wielkich wyrzutów z takiego powodu i dodatkowo mam pewną zasadę, zgubną, że nie chcę nikomu dać do zrozumienia, że mi zależy. (...)
Jeżeli bohaterowi tej opowieści nie pokazałaś, że jesteś zaborcza, i nie dałaś mu do zrozumienia, że Tobie bardzo zależy, to jestem bardzo ciekawa, jak zachowywałabyś się nie hamując się.
hmmm.. dzięki za odpowiedzi bo szczerze mówicie zupełnie macie inne zdanie niż moi znajomi którzy twierdza ze czuł się przeze mnie olany bo ta liczba smsów co napisałam ile sie odezwałam, którą przedstawiłam była jedyna to on do mnie pisał sam dopiero późnij zauważyłam ze coś jest nie tak i zaczęłam sie odzywać ale żeby zaraz sie narzucać że w ciągu 4 miesięcy wysłałam dwa smsy po jego t ja pierwsza a nie jak zwykle on zagadał i że 3 razy ja pierwsza odezwałam sie na gg no cóż nie wiem juz sama. Lecz to prawda chciałam go chyba zmusić żeby mu na mnie zależało a nie zależało tylko moim zdaniem dawał mi co inngo do zrozumienia jakiś czas temu. Ale jeszcze raz dziękuję :*
A tak na marginesie bo mi to nie daje spokoju to ostatnie moje zdanie- ja nie wiem jakich macie kolegów, ale nie uważam że on dobrze się wobec mnie zachował i nie mogłam sobie wymyślić czegoś więcej bo do koleżanki nie pisze się codziennie, nie proponuje się ciągle spotkań i nie całuje w usta na powitanie, nie przytula cięgle (mimo że nawet tego nie odwzajemniałam) nie pisze się, że nie wie jak wytrzyma w przerwie między spotkaniami i tysiąca innych rzeczy tak wiec?. Chyba nie do końca jestem taka idiotką
A Tobie chodziło o negatywną ocenę jego zachowania? Trzeba było wyraźnie opisać swoje oczekiwania. Proszę bardzo.
Zły mężczyzna, bardzo zły.
A co ma wspólnego z tą oceną Twoje zachowanie?
Kochana, nikt nie robi z Ciebie idiotki. Tylko sama zobacz, co napisałaś:
wydawało mi się, że w dodatku straszny flirciarz
a potem twierdzisz, że:
do koleżanki nie pisze się codziennie, nie proponuje się ciągle spotkań i nie całuje w usta na powitanie, nie przytula cięgle (mimo że nawet tego nie odwzajemniałam) nie pisze się, że nie wie jak wytrzyma w przerwie między spotkaniami
Flirciarze tak robią, bajerują kobiety dla sportu. Albo nawet całkiem nieświadomie, bo to dla nich już rutyna. Albo z miliona innych powodów.
no tak macie racje - choć cóż powiedzieć trudno wszystko opisać tu a poza tym porostu miałam dzisiaj gorszy nastrój . Jeszcze raz powtórzę, że naprawdę bardzo dziękuję za wasze zdanie i dokładnie jej przemyślałam!!!!!!!!!!!!!!! ![]()
Po przeczytaniu tylko posta rozpoczynającego temat, mam do dodania od siebie tylko tyle: jak to dobrze, że mamy wolność wyboru, że mamy szansę poznać kogoś przed ewentualnym wejściem w związek, a co się z tym wiążę- możemy w porę zareagować i się wycofać. Osobiście nie wyobrażam sobie życia w kraju lub w czasach kiedy to związki były narzucane przez rodziców itd. Przechodząc do meritum (to może być wredne, co napisze) może on nie był Tobą zainteresowany? Wszak nic Ci nie obiecywał, prawda? Były jakieś głębsze wyznania? Tak to już jest w życiu, że nie można mieć wszystkiego, co się pragnie. W szczególności mam tutaj ma myśli uczucia. Pozdrawiam!
tak !! zgadzam się z Tobą chociaż nie o uczuciu tu mówiłam bo raczej po tak krótkim czasie nigdy bym nanie nie liczyła a co d drugiej kwestii a mianowicie, tego że nie był mną zainteresowany hmm... no nie wiem kto zmuszał go by wcześniej pisał, mówił co mówił i spotykał sie ze mną - bynajmniej ja wtedy na pewno nie. Ale tak jak mówię koleżanka mnie przed nim wcześniej ostrzegała bo podobno juz tak robił ze dziewczyna była potem załamana a on znajdował sobie nowy obiekt no i tyle juz sie z tym pogodziłam i jest dobrze
dziękuje
PS. Wczesnej nie pisałam bo byłam załamana, ze ja chce a on nie tylko nie rozumiałam bo ja jak od kogoś nic nie chcę a odczuwam ze druga osoba tak to do niej nie zagaduje i już nie wiedziałam o co mu chodzi, ale może tak po prostu chce sobie czasem pogadać - no trudno ?
Ojejej... Książkowy przykład ![]()
Zobacz:
1. Poznałaś go na dyskotece, NIE dałaś numeru, a kazałaś się poszukać.
2. Znalazł, nie ważne, że po 3 tygodniach, to jedynie świadczy o tym, że NIE zapomniał, a to ważne.
3. Nie pisałaś za często, to on się odzywał.
4. Spotkania wam zacnie wychodziły.
I teraz zaczyna się spadek:
5. Piszesz coraz częściej.
6. Masz pretensję
7. Strzelasz fochy.
8. UDAJESZ, że Ci nie zależy, a widać na kilometr, że bardzo Ci zależy.
9. Mantykujesz: nadaje się na chłopaka nie nadaje się, ile będziemy mieć dzieci? Jaki kolor będą miały nasze ściany w domu? Czy zaprosić ciocię Jadzię na wesele??
10. Chłopak się zamyka, odcina od Ciebie.
11. Przestał gonić króliczka, bo króliczek sam się zatrzymał i wpadł w jego ramiona.
12. Nuda
13. Trzeba coś zmienić więc ucieka w siną dal.
I tak wygląda krótka historia Twojego związku. Zaczęłaś dobrze, ale skończyłaś kiepsko.
Dziewczyny. Mam taki problem. Jestem z facetem od ponad 2 lat. Za 4 miesiące urodzi nam się synek. Mój facet jest przystojny i zawsze uganiały się za nim kobiety - jednak zawsze to ja byłam najważniejsza i czułam to chociaż jak każda byłam zazdrosna. Od zawsze dostawał dziwne smsy (nie ukrywam ze lubił flirtować jednak zawsze na to uwazał i znał granicę). Nigdy nie robiłam mu problemu gdy wychodził z kolegami a ja zostawałam sama w domu pod warunkiem ze mi o tym mówił ( nie prosiłam o spowiedz ani o podanie dokładnego miejsca) chciałam tylko wiedziec że gdzieś się wybiera i o której ma zamiar wrócić. Jak się przekonałam gdy mówił, że idzie na piwo znajomi widzieli go na imprezie. Jak mówił, że idzie do kolegi na urodziny okazało się że pojechał do koleżanek na wieś gdzie widziała go moja mama. Nigdy nie odbierał telefonów (Chociaż mówił że pod nim jest). Gdy był gdzies sam nigdy nie znał umiaru i pieniądze na spłate kredytu 10 000 zł rozwalil na imprezach z kolegami. Przy mnie jest super facetem i przyszłym ojcem a gdy tylko znikam na chwile staje sie nieogarnietym szczeniakiem! Nie wiem co robic.. probowałam rozmawiac i tłumaczyc zawsze sie skruszał przepraszał a po jakims czasie historia zataczała koło.. Za 4 mies jak mówiłam urodzi się dziecko Nie wiem co robić..
Dlaczego nie założysz własnego wątku? Takie wcinanie się w cudzy jest nieeleganckie i powoduje, że mniej osób zauważy Twój problem.
Nie wnikam w odpowiedzi tutaj podawane pod Twoim postem. Ufam takim użytkowniczkom jak: Wielokropek i Teo- z pewnością podały Ci jak najbardziej racjonalne opinie:)
Chcialabym napisac Ci tylko jedną rzecz, gdyz od razu nasuneło mi się to po przeczytaniu Twojej wypowiedzi. Otóż polecam Ci książke Greg Behrend i Liz Tucillo "Nie zalezy mu na Tobie"- wystarczy wpisac w google i na takich portalach jak np. "chomikuj" z pewnością ją znajdziesz. Sądze, że ona w najlepszy dla Ciebie sposób odkryje przed Tobą odpowiedzi na nurtujące Cie pytania. Zresztą moge podesłać na meila jak będziesz chciała. Polecam ją, gdyż w niesamowicie prosty i logiczny sposób autor dociera do czytelniczki można by rzec starymi zasadami, które są uniwersalne i z pewnością się sprawdzają. Polecam Ci gorąco! To może Ci w ciekawy sposób naświetlić sprawę.
Pozdrawiam
(...) a co d drugiej kwestii a mianowicie, tego że nie był mną zainteresowany hmm... no nie wiem kto zmuszał go by wcześniej pisał, mówił co mówił i spotykał sie ze mną - bynajmniej ja wtedy na pewno nie.
Nie do końca mnie zrozumiałaś. Być może źle to wyraziłam. Chodziło mi o to, że można się z kimś spotkać. Np. ktoś mi się podoba zewnętrznie, ale poznaje go w toku spotkać i nagle stwierdzam, że to nie to, czego szukałam. W konsekwencji odpuszczam. Nigdy tak nie miałaś?
Hmm.. tak ja rozumiem ale wówczas zakończył by to po spotkaniach a nie po tym jak po 14 dniach wakacji wydzwaniał i chciał się spotkać a na drugi dzień o wszystkim zapomniał bo w miedzy czasie się nie spotkaliśmy wiec co nagle przez ponad 2 tyg chciał się potkać ale z przyczyn formalnych nie mógł a spotem z dnia na dzień nie rozmawiając dłużej ze mną stwierdził ze to nie to hmm troszkę nie trzyma się to ?kupy?. Ja po prostu może jestem naiwna, ale myślę że on po prostu już taki jest. Dzień po jego telefonie kiedy właśnie rozmailiśmy jeszcze na gg o tym spotkaniu jak się żegnałam to miał miejsce pewien incydent, bardzo się wtedy wkurzył i może to był problem. Jak się z nim żegnałam to życzył mi miłych słów a ja oświadczyłam, ze nie idę spać tylko idę z kogą (gejem)na spacer , było po 1 , on zaczął pisać z wyraźnym ożywieniem, że jak to o tej prze i żeby tamten chociaż nie zapomniał mnie odprowadzić, zaśmiałam się i powiedziałam, że raczej tego nie zrobi a nawet znając go to ja będę musiała to zrobić. On zaczął używać wulgaryzmów pod adresem mojego kolegi, wiec nic mu nie odpisałam tylko powiedziałam, że on taki jest (mój kolega) i życzyłam mu miłych snów i się wyłączyłam. Ale gdyby to był problem to by mnie przez kolejne 4 dni nie zagadywał na komunikatorze , jednak już nasze rozmowy nie były takie same i o spotkaniu nie wspominał ani razu. Ja po tych 4 dniach napisałam do niego pierwsza ,ale nie podtrzymywał rozmowy wiec jak już pisałam wyżej ?walnęłam focha? ,napisałam mu ??pa? i nie wchodziłam prze 5 dni na komputer licząc, że może z ?rozpaczy?, iż się obraziłam
do mnie zadzwonił, ale tego nie zrobił. Wysłałam mu życzenia on odpisał bardzo miło i personalnie tylko do mnie- cytować nie będę. Potem za parę dni odezwali się do mnie na gg był miły i jak się żegnał, pisał ze jeszcze pogadamy , potem ja zagadałam- gadka szmatka, że mam przyjechać do niego i takie gadanie (oboje traktowaliśmy naośno to jak żart) , no i potem zaczął bywać na komunikatorach jak zwykle i nie pisał do mnie jak zwykle to roił jak mnie wiedział, wiec ja tez nie pisałam to jeszcze się 2 razy odezwał, ale ostatnim razem nawet się nie przegnał i ot cała filozofia wiec nie wiem dalej o co chodzi ale już nie ma o czym myśleć bo ludzie maja gorsze problemy na świecie. A co do tego czy tak miałam, je nie chcę absolutnie robić z siebie superbohaterki, ale no nie. Zwykle facet jak już wziął nr to potem wypisywał dniami nocami:/ (co zwykle strasznie mnie wkurzało i to mi się właśnie podobało w bohaterze powyższego wydarzania, ze tego nie robił) potem spotkanie jedno drugie i albo byliśmy para albo cos mi nie pasował wiec mówiłam ze nic z tego ni będzie i już. Dostałam owszem raz kosza, ale jakoś się tym wtedy za bardzo nie przejęłam bo tez mi słabo na tym zależało.
A co do BALATKA W !!!!!!!!!!!!!11jak widać nie jestem ekspertka od spraw miłosnych
ale uważam, że jak najszybciej powinnaś podjąć konkretne kroki, gdyż na braku zaufania związku a tym bardziej rodziny nie można budować. On nadszarpnął twoje poczucie zaufania (a w tym i bezpieczeństwa ? co teraz jest niezwykle dla Ciebie ważne), kłamał w żywe oczy i nawet nie masz pewności ile razy (bo żeby zostać zauważonym na wyjeździe lub imprezie trzeba naprawdę dużego pecha, wiec ta sytuacja musiał się bardzo często powtarzać). Jedno co mi się nasuwa to to, że jak mówisz nigdy nie dopytywałaś o to czy tamto i może to był twój błąd nie mówię, że trzeba facetowi prawic kazania umoralniające przed każdym wyjściem z domu absolutnie lecz może nie postawiłaś mu żadnych granic bo chciałaś być super miłą i fajna dziewczyną. No to on korzystał, pomyślał mam fajna dziewczynę bardzo mi z nią dobrze jest cudowna, no ale jeszcze na moje szczęście naiwna- mogę sobie poszaleć a potem wracać do mojego spokojnego i poukładanego zycia z dziewczyna i dzieckiem
- no nawet mi się to zaczęło podobać , życie bajka dla narzeczonej milutki , porządek w domu, fajna dziewczyna w drodze dziecko a w piątkowe weekendy dzikie imprezki z fajnymi dziewczętami niezależnymi ah? No ale stop!!!! Wy będziecie mieli DZIECKO!!!. Postaw sprawę jasno NADSZRPNĄ TOJE SUFANI I TO DOŚĆ POWARZNIE czas dorosnąć!! Powiedz mu co czujesz co zrobił nie tak w prostu i że jak się nie zmieni i nie udowodni ci tego w jakikolwiek sposób to nie ma to sensu bo tylko skrzywdzicie dziecko. Nie wiem może jak to nie pomoże wyprowadzić się od niego na jakiś czas określony z góry żebyście oboje mogli to przemyśleć czy dalej chce się wyszumieć i wyszaleć przed narodzinami dziecka czy chce ci pomóc już teraz jako przyszły ojciec i twój chłopak
Witam Tiftif, przeczytałam Twoje rozterki i posty pod twoją opowieścia, zgadzam się w pełni ze wszystkimi więc nie bede sie powtarzac, ale dodam że ten chłopak... albo nie, DOROSŁY MĘŻCZYZNA nie czyta w Twoich myślach, jeśli czujesz coś to mu to powiedz wprost, porozmawiaj szczerze, postaw sprawe jasno. Uzgodnijcie czy zostajecie przyjaciółmi czy znajomymi a może z czasem było by możliwe coś wiecej a może lepiej urwać kontakt. Nie naciskaj, nie namawiaj.
Może jest gejem i sie z tym ukrywa, może boi sie związków bo został zraniony, a może ma już kogoś gdzieś za granicą. No róznie bywa w życiu. Najlepszym rozwiazaniem tej sprawy bedzie szczera rozmowa, nie przez komunikator:D
Ps. wracając jeszcze do mojej sprawy (zaczyna to być nudne
) przemyślałam dokładni jak to było na naszych spotkaniach i teraz tak sobie myślę, ze chyba naprawdę sobie coś wymyśliłam bo teraz to mi sie wydaje, iż on zamiast mnie czasem słuchać to bardziej zajmował sie poprawianiem moich ramiączek w bluzce, całowaniu mnie po ramieniu itd itp nawet mu raz zwróciłam uwagę czy w ogóle mnie słucha to powiedział ze słuchał, ale sie chwilowo się zgubił, ale może teraz tez przywołuje kwestie żeby jakoś załatać lukę.
o tym ze jest gejem tez juz myślałam bo czasem mi na to wskazywało wiele rzeczy, który facet zauważy od razu, że masz doklejone rzęsy (miałam doklejone metodą 1 do 1 i nie było ekstremalnego efektu) , że krzywo się opaliłam na przedramieniu, ma wiele kolażanek i tego typu sprawy, ale no nie będę takich wniosków wysuwać po takich błahostkach. Czy go ktoś zranił tez o tym myślałam, ale nie chce juz z nim na te tematy rozmawiać, czas sobie odpuścić i juz ja mu w niczym nie pomogę..... teraz to mogę snuć tysiące domysłów dlaczego tak, że ilekroć czułam jak się emocjonalnie "zbliżał" ,potem uciekał i tak w kółko. Penie nigdy sie tego nie dowiem może po prostu nie jest na tyle dojrzały mimo ze naprawdę jest inteligentnym facetem, ale o dojrzałości nie musi to świadczyć. Ja nie sprawie że dojrzeje, nie naprawie (jeśli to o to chodzi) jego poprzednich związków, nie zastąpię mu nikogo ... wiec cóż pozostało mi zrobić. Przestać sie odzywać i zapomnieć.
Hej a ja sądzęże się zwyczajnie zakochaałaś i twoje wszystkie zasady szlag trafił.Ja prywatnie takie pisanie do faceta nazywam osobistym poniżanie,upomominaniem się o jego zainteresowanie,uwagę.Ale w sytuacji zakochania,zauroczenia czy jak to nazwac,różne "dziwne" rzeczy się robi np pierwsza piszesz smsa lub na gg,i nieważne że 2-3 razy,napisałaś i tyle.Ale tak wygląda stan zakochania..
Ja tez uważam ze nie powinnam podejmować z nim tego typu Romów bo to poniżające szczególnie po tak krótkiej znajomości i dlatego nigdy TEGO NIE RZONIŁAM a że parę razy pierwsza do niego zagadałam z tekstem typu ?ładna dzisiaj pogoda? to chyba nic złego bo niektórych swoich kolegów to ja nawet codziennie zagaduje na gg i nie myślą sobie ze za nimi biegam tylko fajnie sobie z nimi gadam i żartuje. Czy jestem zakochana nie wiem może po prostu jestem rozpieszczonym ?dzieckiem? i jak czegoś nie dostałam co chciałam to się teraz złoszczę i tupie nogami (na szczęście tylko w domu
i przed wami). Jak widziałam ze on słabo pisał to ja go nie zagadywałam jak widziałam ze się rozkręcił i fajnie pisał to na drugi dzień ostatnimi czasy zagadywali teraz napisał jak napisał wiec go nie zagaduje i na pewno bym tego nie zrobiła. Po prostu już sobie odpuściłam a zarazem na razie wszystkie inne związki bo mi to po prostu NIE WYCHODZI
i chyba już nie wyjdzie taka już jestem niesty?.
Ja tez uważam ze nie powinnam podejmować z nim tego typu Romów bo to poniżające szczególnie po tak krótkiej znajomości i dlatego nigdy TEGO NIE RZONIŁAM a że parę razy pierwsza do niego zagadałam z tekstem typu ?ładna dzisiaj pogoda? to chyba nic złego bo niektórych swoich kolegów to ja nawet codziennie zagaduje na gg i nie myślą sobie ze za nimi biegam tylko fajnie sobie z nimi gadam i żartuje. Czy jestem zakochana nie wiem może po prostu jestem rozpieszczonym ?dzieckiem? i jak czegoś nie dostałam co chciałam to się teraz złoszczę i tupie nogami (na szczęście tylko w domu
i przed wami). Jak widziałam ze on słabo pisał to ja go nie zagadywałam jak widziałam ze się rozkręcił i fajnie pisał to na drugi dzień ostatnimi czasy zagadywali teraz napisał jak napisał wiec go nie zagaduje i na pewno bym tego nie zrobiła. Po prostu już sobie odpuściłam a zarazem na razie wszystkie inne związki bo mi to po prostu NIE WYCHODZI
i chyba już nie wyjdzie taka już jestem niesty?.
A co do BALATKA W juz to pisalm ale chyba nie została odczytana bo straciła sie w moich wypowiedziach. jak widać nie jestem ekspertka od spraw miłosnych
ale uważam, że jak najszybciej powinnaś podjąć konkretne kroki, gdyż na braku zaufania związku a tym bardziej rodziny nie można budować. On nadszarpnął twoje poczucie zaufania (a w tym i bezpieczeństwa ? co teraz jest niezwykle dla Ciebie ważne), kłamał w żywe oczy i nawet nie masz pewności ile razy (bo żeby zostać zauważonym na wyjeździe lub imprezie trzeba naprawdę dużego pecha, wiec ta sytuacja musiał się bardzo często powtarzać). Jedno co mi się nasuwa to to, że jak mówisz nigdy nie dopytywałaś o to czy tamto i może to był twój błąd nie mówię, że trzeba facetowi prawic kazania umoralniające przed każdym wyjściem z domu absolutnie lecz może nie postawiłaś mu żadnych granic bo chciałaś być super miłą i fajna dziewczyną. No to on korzystał, pomyślał mam fajna dziewczynę bardzo mi z nią dobrze jest cudowna, no ale jeszcze na moje szczęście naiwna- mogę sobie poszaleć a potem wracać do mojego spokojnego i poukładanego zycia z dziewczyna i dzieckiem
- no nawet mi się to zaczęło podobać , życie bajka dla narzeczonej milutki , porządek w domu, fajna dziewczyna w drodze dziecko a w piątkowe weekendy dzikie imprezki z fajnymi dziewczętami niezależnymi ah? No ale stop!!!! Wy będziecie mieli DZIECKO!!!. Postaw sprawę jasno NADSZRPNĄ TOJE SUFANI I TO DOŚĆ POWARZNIE czas dorosnąć!! Powiedz mu co czujesz co zrobił nie tak w prostu i że jak się nie zmieni i nie udowodni ci tego w jakikolwiek sposób to nie ma to sensu bo tylko skrzywdzicie dziecko. Nie wiem może jak to nie pomoże wyprowadzić się od niego na jakiś czas określony z góry żebyście oboje mogli to przemyśleć czy dalej chce się wyszumieć i wyszaleć przed narodzinami dziecka czy chce ci pomóc już teraz jako przyszły ojciec i twój chłopak
Hej a ja sądzęże się zwyczajnie zakochaałaś i twoje wszystkie zasady szlag trafił.Ja prywatnie takie pisanie do faceta nazywam osobistym poniżanie,upomominaniem się o jego zainteresowanie,uwagę.Ale w sytuacji zakochania,zauroczenia czy jak to nazwac,różne "dziwne" rzeczy się robi np pierwsza piszesz smsa lub na gg,i nieważne że 2-3 razy,napisałaś i tyle.Ale tak wygląda stan zakochania..
A ja się akurat z Tobą nie zgodzę. Dlaczego od razu osobiste poniżanie? Autorka napisała, że kontaktowała się z tym kolegą jako pierwsza tylko parę razy w ciągu kilku miesięcy. Złożenie życzeń też wg. mnie nie jest poniżeniem się, czy szarganiem swojej godności. Nie popadajmy w taką skrajność, mamy 21 wiek i dziewczyna może też pierwsza napisać do chłopaka, zwłaszcza że on często także odzywał się jako pierwszy. Rozumiem, że nie należy przesadzać i być nachalnym ale to dotyczy obu płci, każdego człowieka, niezależnie czy pisze się, dzwoni itd do koleżanki, kolegi.
Natomiast faktem jest, że ten chłopak rozbudził w autorce pewne nadzieje, pewnie się solidnie zauroczyła a kobiety tak mają, że bardziej wszystko analizują, przezywają, gdy mężczyzna nagle zmienia front działania.
Libra - również (jak już pisałam wyżej tym) się z tobą zgodzę. I w przeciwieństwie do niektórych ze wszystkimi komentarzami innych dziewczyn nie mogę całkowicie się zgodzić. Jak się komuś radzi jest się często bardzo kategorycznym w poglądach. J nie uważam absolutnie że byłam nachalna i bardzo ta wypowiedz mnie ubodła : P (do tego stopnia nawet ze przeliczyłam ile razy tak naprawdę się odezwałam i mniej więcej na 37 rozmów w archiwum ja się odezwałam 8 razy) może dużo może nie ale na nachalność to chyba nie wygląda. A ze mogłam zrobić sobie na dzieje hmm.. oczywiście i on uważam bardzo o to zabiegał żeby tak się stało co chociażby jak przed swoim wyjazdem prosił żeby m do niego konicznie zadzwoniła i powtarzał to wielokrotnie i powiedziała mu jak bardzo będę za nim tęskniła itd. tip. Tylko ze on ciągle pisał co ja powinnam zrobić i co ja powinnam powiedzieci i wręcz pisał na ten temat scenariusze ja się tylko z tego śmiałam no i nawet jak prosił to nie zadzwoniłam
pożegnałam się na gg
I myślę że w tej całej historii problemem nie było to że ja za mało pokazywałam emocji ani ze on od początku nie chciał nic bo jak już pisałam moja koleżanka zna jego dobra koleżankę która właśnie mówiła żebym na niego pod tym względem uważała i jak mnie ?obgadywały? (soją drogą nie wiem dlaczego) to ona podobno był zdziwiona ze się spotkamy bo podobno jak się poznaliśmy to z nim o mnie gadała i mówiła żeby on już napisał a on mówił ze nie wie jak i co i takie tam, no ale w końcu napisała. Myślę po przeanalizowaniu również stylu jego życia on nie ma ochoty na plątanie się w stałe związki ?
Tiftif, wiem, że teraz jest Ci trudno, chcesz zrozumieć sytuację, dlatego ją analizujesz, a w głębi duszy pewnie najbardziej chciałabyś aby spontanicznie odezwał się, zaprosił i żeby było jak dawniej. Otóż nie uważam, tak jak napisałam, że się narzucałaś, myślę, że dałaś mu wręcz do zrozumienia, że nie jesteś taka "na zawołanie", że nie pójdzie mu tak prosto z Tobą, ale nie w negatywnym tych słów znaczeniu (moim zdaniem). Ale też nie olewałaś go jakoś bardzo. Wychodzi mi, że możliwe iż mieliście różne oczekiwania. Rzecz jasna gdybam tu, prawdę co się w głowie tego faceta kryje - wie tylko on. Może inaczej nie potrafi, może działa jakimś schematem, sama miałaś podejrzenia, że jest przysłowiowym podrywaczem.
Czas pokaże co będzie, może sam odezwie się a wtedy po prostu moim zdaniem szczerze porozmawiajcie. Myślę, że było tu sporo niedomówień, Ty słyszałaś, że on podrywa dziewczyny, dlatego byłaś taka zachowawcza, momentami może nawet oschła, bo nie chciałaś i słusznie narażać się na ewentualne uwiedzenie i porzucenie przez tego pana, On był s kolei dość wylewny a nagle bardzo się zmienił - obie strony coś ukrywały, grały. Mam nadzieję, że chłopak się odezwie kiedyś i wyjaśnicie sobie, wtedy będziesz przynajmniej wiedziała na czym stoisz.
31 2011-10-16 20:10:04 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2011-10-16 20:10:40)
J nie uważam absolutnie że byłam nachalna i bardzo ta wypowiedz mnie ubodła : P
Spieszę, wywołana do tablicy
Przecież sama kilka razy podkreśliłaś, że nie wiesz, po co do niego napisałaś, że Ci przykro, że to zrobiłaś, że ZNOWU napisałaś, a on nie odpisywał/odpisywał nie tak szybko i wyczerpująco, jak sobie życzyłaś... Wydawało mi się, że sama kategorycznie oceniłaś swoje zachowanie jako narzucanie się/bycie nachalną.
nie nie o to mi chodziło - kiedy ja napisałam to pisał i było ok , żałowałam tylko ze to zrobiłam bo chyba mogłam sie domyślić (z przesłanek i z wypowiedzi koleżanki, koleżanki
) jak to jest i że tak to sie skończy. O to mi chodziło, ale no nie wiem skoro sądzicie że to nachalność i że niby on tak to odebrał. Cóż jak mówię ja do kolegów zagaduje oni mnie i nic sobie nie myślę
Zrobiło mi sie tylko przykro, ale nie zamierzałam nikogo "wywoływać do tablicy" ;P szanuje wasze zdanie i wypowiedzi one tez pozwoliły mi sie pogodzić z obecna sytuacją i naprawdę czuje sie lepiej
Może spotka mnie taki los że poznam przyczynę jak życzy mi Libra
ale czas pokaże a jak śpiewała Grażyna Łobaszewska ?czas nas uczy pogody??
naprawdę czuje sie lepiej
A to najważniejsze
Życzę Ci szczęścia ![]()
Przeczytałam dzisiaj tę książkę, która mi polecałyście "Nie zależy mu na tobie" - fajna - myślę, że nie wszytko jest aż takie proste, ale ogólnie sie zgadam. Ja też już wiem na czym stoję - nie obyło się od godzin płaczu, ale dam radę pewnie jeszcze nie raz mnie to spotka ![]()
Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak silną osobą jesteś.
Jesteś silną, dopóki tylko nie wmówisz sobie, że jesteś słabą, bezradną kobietą