Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1

Temat: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Beatko,w końcu natrafiłam na to forum i Twój post, na którym nie ma odpowiedzi broniących się kochanek. Czytam twoje wypowiedzi, rady innych, ich przeżycia i  ocieram już łzy z kolan, nie mogę ich powstrzymać. Może cię zanudzę, znasz to na pamięć ale czuję straszną potrzebę podzielenia się z kimś moimi przeżyciami a Twoje przeżycia i odczucia są tak bliskie moim.Poza tym wiekiem jesteśmy zbliżone, łatwiej będzie nam się zrozumieć. Półtora roku temu dowiedziałam się o zdradzie, po 20 latach szczęśliwego życia.Nie mogliśmy przejść obok siebie aby nie złapać się za rękę, pogłaskać,przytulić.Każdy wieczór spędzany razem, z dziećmi przy rozmowie lub zabawie lub z głową na jego kolanach przy filmie czy czytaniu gazet, książek, wspólnym przyrządzaniu kolacji itp.Dwa lata temu zrobił karierę w firmie dzięki jakimś reorganizacjom.Zaczął często wyjeżdżać po całym świecie Egipt,Cypr, Albania itp.Półtora roku temu wyjechał na 2 dni,zawsze codziennie po kilka smsów, tym razem nic przez 4 dni.Panika, nerwy, może wypadek?Przeszukałam teczkę z myślą że znajdę jakieś namiary na ludzi z firmy.Znalazłam dwa podania o wizę do Rosji dla pani D.,zatrudnioną w jego firmie (podobno nie pracowała tam żadna kobieta, zawsze byli tylko chłopcy ze śląska)w czasie kiedy on też tam jeździł oraz kartę do telefonu w plusie (abonament miał w erze).Zaczęłam dojrzewać...Wrócił,przepraszał,że telefon rozładowany,że nie powiedział o kobiecie w firmie bo bał się zazdrości,że kocha,kochał i będzie kochał,że jesteśmy najważniejsi,że to tylko moje wymysły i głupie podejrzenia.Nie wytrzymałam zajrzałam na jego pocztę a tam listy od D o wielkiej miłości, o tym że robi ją w konia bo miał odejść od rodziny i tego nie robi itd., on że żadne pierd...(MY?)nie przeszkodą mu w  szczęściu jakie ma w jej osobie.Ruiny, gruz,ból w mięśniach, brak apetytu (-15 kg), psychotropy zalewane alkoholem-efekt szpital psychiatryczny z diagnozą ciężkiej depresji.Wyganiałam, powiedział że nie odejdzie,ja nie mogłam z tym żyć.Napisał jej maila,ze zostaje z rodziną (teraz wiem,że robione to było w ugodzie między nimi aby mnie uspokoić ale jaka normalna kobieta może na coś takiego pójść?)Na którejś przepustce ze szpitala, po odkryciu w jego kieszeni nowego telefonu z jej smsami,spakowałam jego rzeczy,jej napisałam aby kobieta bez godności i szacunku dla samej siebie zabrała go do siebie.Odszedł.Pisała do mojej wówczas 12letniej córki na skype jaki tatuś jest zaje...w łóżku,ja nie umiałam się powstrzymać (czego bardzo żałuję), odpisywałam, wyzywałam, groziłam.Ona raz "piała" nad jego "boskością" , drugi raz wyzywała od kłamców i groziła utratą pracy.Jesienią zaczął pojawiać się w domu,próbował rozmawiać,pytał o warunki na jakich go przyjmę, było to cholernie ciężkie, wciąż miał z nią kontakt, choćby nawet służbowy ale podejrzewam że nie tylko.Zawsze przed jego przyjazdem wysyłała mi smsy, że jestem ku...,niszczę jej życie bo tak bardzo się kochają itp.Na Boże Narodzenie pojechaliśmy na wczasy,zapomnieć i układać wszystko od nowa.Było w miarę miło,zadzwoniła po trzech dniach,rozmawiali przy mnie pół godziny,choć prosiłam by odłożył słuchawkę,że jest to czas dla rodziny.Rzuciłam obrączką,telefonem (przeczytałam, pisał do niej będąc chyba w kiblu),ostatnie jego pytanie "Basiu co ty wyprawiasz?", potem już tylko smsy do niej "czekaj, wracam...".Powrót do domu, szczęśliwe dzieci,że rodzice wracają razem a potem samotny sylwester, każdy za swoją ścianą i płacz w każdym pokoju oddzielnie, nie mieliśmy siły się nawet do siebie przytulić...Teraz sypią się już same wulgaryzmy.Na wakacje zabrał córkę by z nią pobyć.W pierwszy dzień odprawił na 18 urodziny do kolesia,którego nikt z nas nie zna,następnie na tydzień do koleżanki w Bieszczady-tydzień bez kontaktu z dzieckiem,brak sygnału.W końcu spotkał ją w mieście gdzie teraz żyje ze swoją D:Zostawił na noc w hotelu i poszedł do niej (nie odpuściła mu nawet tej jednej nocy) choć dziecko prosiło o rozmowę.Rano telefon od dzieciaka,że kończy się doba hotelowa, ona bez pieniędzy, tatuś ma wyłączony telefon.Powinnam wezwać policję,poprosiłam o pomoc wujka,który mieszka w pobliżu.Zbluzgałam jak mogłam. Teraz jest obrażony i na mnie i na dzieci,przestał dawać pieniądze,choć zarabia blisko 20tys., ja 2.Dzwoniąc w sprawie ustalenia alimentów odbiera ona i każe mi się "bujać",pisze "ch...wam w d...i kamieni kupę".On na to pozwala,bo pisze z jego telefonu.Córka mówi mu o tym ale on nie wierzy,nie chce nawet sprawdzić czy to prawda.Powiedział,że obojętnie czy mu się z nią ułoży czy nie nigdy nie wróci na północ, czyli do nas.Ktoś już mi powiedział, nie wnikaj i tak nie zrozumiesz. Ja mimo swego ogromnego bólu i cierpienia,była to moja ogromna miłość,miłość życia zadaję już tylko pytanie, na które chciałabym poznać odpowiedź:DLACZEGO? CZYM SOBIE ZASŁUŻYLIŚMY? MIŁOŚCIĄ?Proszę, piszcie do mnie abym nie zwariowała...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
markow napisał/a:

Beatko,w końcu natrafiłam na to forum i Twój post, na którym nie ma odpowiedzi broniących się kochanek. Czytam twoje wypowiedzi, rady innych, ich przeżycia i  ocieram już łzy z kolan, nie mogę ich powstrzymać. Może cię zanudzę, znasz to na pamięć ale czuję straszną potrzebę podzielenia się z kimś moimi przeżyciami a Twoje przeżycia i odczucia są tak bliskie moim.Poza tym wiekiem jesteśmy zbliżone, łatwiej będzie nam się zrozumieć. Półtora roku temu dowiedziałam się o zdradzie, po 20 latach szczęśliwego życia.Nie mogliśmy przejść obok siebie aby nie złapać się za rękę, pogłaskać,przytulić.Każdy wieczór spędzany razem, z dziećmi przy rozmowie lub zabawie lub z głową na jego kolanach przy filmie czy czytaniu gazet, książek, wspólnym przyrządzaniu kolacji itp.Dwa lata temu zrobił karierę w firmie dzięki jakimś reorganizacjom.Zaczął często wyjeżdżać po całym świecie Egipt,Cypr, Albania itp.Półtora roku temu wyjechał na 2 dni,zawsze codziennie po kilka smsów, tym razem nic przez 4 dni.Panika, nerwy, może wypadek?Przeszukałam teczkę z myślą że znajdę jakieś namiary na ludzi z firmy.Znalazłam dwa podania o wizę do Rosji dla pani D.,zatrudnioną w jego firmie (podobno nie pracowała tam żadna kobieta, zawsze byli tylko chłopcy ze śląska)w czasie kiedy on też tam jeździł oraz kartę do telefonu w plusie (abonament miał w erze).Zaczęłam dojrzewać...Wrócił,przepraszał,że telefon rozładowany,że nie powiedział o kobiecie w firmie bo bał się zazdrości,że kocha,kochał i będzie kochał,że jesteśmy najważniejsi,że to tylko moje wymysły i głupie podejrzenia.Nie wytrzymałam zajrzałam na jego pocztę a tam listy od D o wielkiej miłości, o tym że robi ją w konia bo miał odejść od rodziny i tego nie robi itd., on że żadne pierd...(MY?)nie przeszkodą mu w  szczęściu jakie ma w jej osobie.Ruiny, gruz,ból w mięśniach, brak apetytu (-15 kg), psychotropy zalewane alkoholem-efekt szpital psychiatryczny z diagnozą ciężkiej depresji.Wyganiałam, powiedział że nie odejdzie,ja nie mogłam z tym żyć.Napisał jej maila,ze zostaje z rodziną (teraz wiem,że robione to było w ugodzie między nimi aby mnie uspokoić ale jaka normalna kobieta może na coś takiego pójść?)Na którejś przepustce ze szpitala, po odkryciu w jego kieszeni nowego telefonu z jej smsami,spakowałam jego rzeczy,jej napisałam aby kobieta bez godności i szacunku dla samej siebie zabrała go do siebie.Odszedł.Pisała do mojej wówczas 12letniej córki na skype jaki tatuś jest zaje...w łóżku,ja nie umiałam się powstrzymać (czego bardzo żałuję), odpisywałam, wyzywałam, groziłam.Ona raz "piała" nad jego "boskością" , drugi raz wyzywała od kłamców i groziła utratą pracy.Jesienią zaczął pojawiać się w domu,próbował rozmawiać,pytał o warunki na jakich go przyjmę, było to cholernie ciężkie, wciąż miał z nią kontakt, choćby nawet służbowy ale podejrzewam że nie tylko.Zawsze przed jego przyjazdem wysyłała mi smsy, że jestem ku...,niszczę jej życie bo tak bardzo się kochają itp.Na Boże Narodzenie pojechaliśmy na wczasy,zapomnieć i układać wszystko od nowa.Było w miarę miło,zadzwoniła po trzech dniach,rozmawiali przy mnie pół godziny,choć prosiłam by odłożył słuchawkę,że jest to czas dla rodziny.Rzuciłam obrączką,telefonem (przeczytałam, pisał do niej będąc chyba w kiblu),ostatnie jego pytanie "Basiu co ty wyprawiasz?", potem już tylko smsy do niej "czekaj, wracam...".Powrót do domu, szczęśliwe dzieci,że rodzice wracają razem a potem samotny sylwester, każdy za swoją ścianą i płacz w każdym pokoju oddzielnie, nie mieliśmy siły się nawet do siebie przytulić...Teraz sypią się już same wulgaryzmy.Na wakacje zabrał córkę by z nią pobyć.W pierwszy dzień odprawił na 18 urodziny do kolesia,którego nikt z nas nie zna,następnie na tydzień do koleżanki w Bieszczady-tydzień bez kontaktu z dzieckiem,brak sygnału.W końcu spotkał ją w mieście gdzie teraz żyje ze swoją D:Zostawił na noc w hotelu i poszedł do niej (nie odpuściła mu nawet tej jednej nocy) choć dziecko prosiło o rozmowę.Rano telefon od dzieciaka,że kończy się doba hotelowa, ona bez pieniędzy, tatuś ma wyłączony telefon.Powinnam wezwać policję,poprosiłam o pomoc wujka,który mieszka w pobliżu.Zbluzgałam jak mogłam. Teraz jest obrażony i na mnie i na dzieci,przestał dawać pieniądze,choć zarabia blisko 20tys., ja 2.Dzwoniąc w sprawie ustalenia alimentów odbiera ona i każe mi się "bujać",pisze "ch...wam w d...i kamieni kupę".On na to pozwala,bo pisze z jego telefonu.Córka mówi mu o tym ale on nie wierzy,nie chce nawet sprawdzić czy to prawda.Powiedział,że obojętnie czy mu się z nią ułoży czy nie nigdy nie wróci na północ, czyli do nas.Ktoś już mi powiedział, nie wnikaj i tak nie zrozumiesz. Ja mimo swego ogromnego bólu i cierpienia,była to moja ogromna miłość,miłość życia zadaję już tylko pytanie, na które chciałabym poznać odpowiedź:DLACZEGO? CZYM SOBIE ZASŁUŻYLIŚMY? MIŁOŚCIĄ?Proszę, piszcie do mnie abym nie zwariowała...

Nie mogłam tego w spokoju doczytać do końca!
Jasna cholerka! Co się z tymi facetami dzieje! Jak może im się zlasować tak mózg, że następuje taka zmiana!
Pisałaś, że żyć bez siebie nie mogliście a potem "ch...wam w d...i kamieni kupę"
To się po prostu w głowie nie mieści!
Jedno jest pewne! Nie zasłużyłaś na takie traktowania ani Twoje dzieci!
Mój Boże, trzymaj się! I walcz o swoje! To tej paniusi należy się ch... w d...i kamieni kupę"

3

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
markow napisał/a:

DLACZEGO? CZYM SOBIE ZASŁUŻYLIŚMY? MIŁOŚCIĄ?Proszę, piszcie do mnie abym nie zwariowała...

Bardzo przykra historia, mam nadzieje ,ze poskladasz swoje zycie ,ze znow zaczniesz zyc spokojnie i bezstresowo. Zycze Ci tego z calego serca.Podobno to prawda, ze faceci kochaja suki , im jestesmy dla nich lepsze, lagodniejsze, kochajace tym bardziej maja nas gdzies.

4 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2011-09-16 20:37:52)

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
xena napisał/a:
markow napisał/a:

DLACZEGO? CZYM SOBIE ZASŁUŻYLIŚMY? MIŁOŚCIĄ?Proszę, piszcie do mnie abym nie zwariowała...

Bardzo przykra historia, mam nadzieje ,ze poskladasz swoje zycie ,ze znow zaczniesz zyc spokojnie i bezstresowo. Zycze Ci tego z calego serca.Podobno to prawda, ze faceci kochaja suki , im jestesmy dla nich lepsze, lagodniejsze, kochajace tym bardziej maja nas gdzies.

To ciekawe co napisałaś! Faceci kochają suki! Musiałabym się przepoczwarzyć w taką sucz!
Kto mi podpowie jak?

5

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Smutnamonia ja nie zartuje. Wiem,ze nie mozna generalizowac ale mozna od czasu do czasu , na wszelki wypadek ,pokazac swoje drugie "sucze" oblicze, zajelo mi to pol zycia ale odkrylam, ze bycie samolubna,egoistka, nieobliczalna, leniwa ksiezniczka, przynosi wiecej pozytku niz bycie pokorna zona.

6

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Dziękuję Wam, że zaczęłyście odpowiadać. Pomyślałam przez chwilę, że to kolejna nudna historia z życia wzięta i wszystkich zanudzi.Może to chore ale dziękuję też za nazwanie jej po imieniu. Mój kolega wtajemniczony w sprawę twierdzi,że nie powinnam jej tak nazywać, że to jest już kobieta mojego męża i powinnam się z tym pogodzić. Ja jej za kobietę nie uważam (jaka normalna kobieta może tak postępować z drugą kobietą i z dziećmi?). Walczy bez pardonu o niego, przyjeżdżała z drugiego końca Polski pod dom, gdy wybuchała awantura z jej powodu. Jak zaczął wracać, wypisywała do nas kłamstwa i obrażała. Zawsze na dzień przed jego przyjazdem, pewnie aby atmosfera była niezdrowa. Swoje smsy kasuje, pokazując mu tylko moje, w których prawda,że nie panuję często nad słowami. On wierzy tylko jej. OK może mnie posądzać,że walczę niezdrowymi metodami (tonący brzytwy się chwyta podobno) ale nie wierzy moim dzieciom, które wypieścił i wynosił na rękach.

7

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
markow napisał/a:

Dziękuję Wam, że zaczęłyście odpowiadać. Pomyślałam przez chwilę, że to kolejna nudna historia z życia wzięta i wszystkich zanudzi.Może to chore ale dziękuję też za nazwanie jej po imieniu. Mój kolega wtajemniczony w sprawę twierdzi,że nie powinnam jej tak nazywać, że to jest już kobieta mojego męża i powinnam się z tym pogodzić. Ja jej za kobietę nie uważam (jaka normalna kobieta może tak postępować z drugą kobietą i z dziećmi?). Walczy bez pardonu o niego, przyjeżdżała z drugiego końca Polski pod dom, gdy wybuchała awantura z jej powodu. Jak zaczął wracać, wypisywała do nas kłamstwa i obrażała. Zawsze na dzień przed jego przyjazdem, pewnie aby atmosfera była niezdrowa. Swoje smsy kasuje, pokazując mu tylko moje, w których prawda,że nie panuję często nad słowami. On wierzy tylko jej. OK może mnie posądzać,że walczę niezdrowymi metodami (tonący brzytwy się chwyta podobno) ale nie wierzy moim dzieciom, które wypieścił i wynosił na rękach.

Wiesz, wydaje mi się, że Wasz związek już chyba nie ma szans na ratunek. Chyba pozostało tylko jakoś godni się rozstać! Chociaż serce krwawi!

8

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
xena napisał/a:

Smutnamonia ja nie zartuje. Wiem,ze nie mozna generalizowac ale mozna od czasu do czasu , na wszelki wypadek ,pokazac swoje drugie "sucze" oblicze, zajelo mi to pol zycia ale odkrylam, ze bycie samolubna,egoistka, nieobliczalna, leniwa ksiezniczka, przynosi wiecej pozytku niz bycie pokorna zona.

Faktycznie coś w tym jest! Jak próbowałam się podlizywać, schlebiać, głaskać mężusiowi koszulki, żeby ślicznie się prezentował w tej cholernej robocie to pewnie miał mnie gdzieś!

9

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
xena napisał/a:

Podobno to prawda, ze faceci kochaja suki , im jestesmy dla nich lepsze, lagodniejsze, kochajace tym bardziej maja nas gdzies.

To prawda.
Tylko widzisz - ja szukam MĘŻCZYZNY, który potrafi pokochać SILNĄ KOBIETĘ. hmm
Facet mi nie jest potrzebny wink

10

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
markow napisał/a:

OK może mnie posądzać,że walczę niezdrowymi metodami (tonący brzytwy się chwyta

Ale dlaczego Ty dziewczyno jeszcze walczysz? I o co ? Juz nie wspomne o kogo? Niech ona sie zatka ta swoja zdobycza, supermanem ktory ..az mi sie nie chce gadac.

11

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

smutnamonia, wiesz tu już nie może być mowy o godnym rozstaniu, za dużo ciosów dostałam,za dużo usłyszałam od człowieka z którym 20 lat chodziliśmy wszędzie za rączkę,który twierdził że jesteśmy dla niego wszystkim, już nawet jak ona była.Zrobiła z niego zwierzaka,gdy na początku wakacji przyjechał po córkę nawet nie wszedł do pokoju starszego syna (nie widział go ponad pół roku) twierdząc, że ten nie będzie szczęśliwy z tego powodu.Myślę że bał się reakcji syna, raz już mu powiedział co myśli o jego postępowaniu, gdy ten motał się między mną a nią, nie wiedząc kogo wybrać bo po czasie stwierdził,że kocha nas obie. Mój dwudziestoletni syn płakał po jego wyjeździe, pytając mnie co zrobiliśmy ojcu, że tak się zmienił ????

12

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Xena, masz rację, nie wiem dlaczego, nie umiem znaleźć odpowiedzi. Przez jakiś czas zaczęłam stawać na nogi, dobry psycholog, psychiatra, leki. Po jakimś czasie uświadomienie sobie swojej samotności i te cholernie dobre wspomnienia z całego życia, lepiej by ich nie było bo to wszystko jest jeszcze bardziej niezrozumiałe, gdybyśmy się kłócili, nie rozumieli, to co innego. Potem znów zaczął się pojawiać (widocznie znów wywaliła jego graty do garażu bo kiedyś już czytałam o tym w jej smsach). Sam jego widok, głos sprawiał mi ból nie do wytrzymania, znów wpadłam w dół, z którego coraz trudniej mi powstać.

13

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
markow napisał/a:

smutnamonia, wiesz tu już nie może być mowy o godnym rozstaniu, za dużo ciosów dostałam,za dużo usłyszałam od człowieka z którym 20 lat chodziliśmy wszędzie za rączkę,który twierdził że jesteśmy dla niego wszystkim, już nawet jak ona była.Zrobiła z niego zwierzaka,gdy na początku wakacji przyjechał po córkę nawet nie wszedł do pokoju starszego syna (nie widział go ponad pół roku) twierdząc, że ten nie będzie szczęśliwy z tego powodu.Myślę że bał się reakcji syna, raz już mu powiedział co myśli o jego postępowaniu, gdy ten motał się między mną a nią, nie wiedząc kogo wybrać bo po czasie stwierdził,że kocha nas obie. Mój dwudziestoletni syn płakał po jego wyjeździe, pytając mnie co zrobiliśmy ojcu, że tak się zmienił ????

Wiesz, mój mąż mi również powiedział, że kocha mnie, ale również czuje coś do tej...pani.
Tylko z tą różnicą, że po prawie dwóch miesiącach rozterek postanowił ratować nasz związek!
Czas pokaże czy to się udało!
Mam wiele wątpliwości! Miłość jest egoistyczna, nie chce się z nikim dzielić!

14 Ostatnio edytowany przez xena (2011-09-16 21:39:18)

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Niekochana72  Fajny kawalek kiedys przeczytalam o Wietnamie, jak to zolnierze uswiadomieni zostali,ze weze ktore napotkaja sa generalnie niegrozne, tylko 3 na 100 sa jadowite ale na wszelki wypadek zabijajcie wszystkie. Tak samo z mezczyznami Zlotko , na wszelki wypadek traktuj ich wszystkich jak facetow smile

15

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
markow napisał/a:

smutnamonia, wiesz tu już nie może być mowy o godnym rozstaniu, za dużo ciosów dostałam,za dużo usłyszałam od człowieka z którym 20 lat chodziliśmy wszędzie za rączkę,który twierdził że jesteśmy dla niego wszystkim, już nawet jak ona była.Zrobiła z niego zwierzaka,gdy na początku wakacji przyjechał po córkę nawet nie wszedł do pokoju starszego syna (nie widział go ponad pół roku) twierdząc, że ten nie będzie szczęśliwy z tego powodu.Myślę że bał się reakcji syna, raz już mu powiedział co myśli o jego postępowaniu, gdy ten motał się między mną a nią, nie wiedząc kogo wybrać bo po czasie stwierdził,że kocha nas obie. Mój dwudziestoletni syn płakał po jego wyjeździe, pytając mnie co zrobiliśmy ojcu, że tak się zmienił ????

zdrada,rozstanie zawsze bolą tak samo bez względu na wiek i czy zdradza kobieta,czy mężczyzna.
zdrada to zdrada:(
tak samo w każdym wieku dzieci przezywają rozstania rodziców
a nie ma wiekszego bólu dla matki jak łzy dziecka:(
przykre to wszystko co piszesz:(

na pozór wspaniałe życie,rodzina dom..a jednak zawsze znajdzie się ktoś kto burzy nasze szczęście zycie.
rzeczy,która wyprawia ta "Pani "są nie do przyjęcia(smsy ,ubliżanie itd)
ale tak się zastanawiam czy warto jest zniżać się do jej poziomu?:(
ja wiem jak to wszystko strasznie cię boli:(
może warto pomyśleć nad tym aby zacząć zycie od nowa?
aby im pokazać,że jesteś twarda ,że ich poczynania nie są w stanie cię zniszczyć:(
masz dzieci więc myślę,że poradzisz sobie-poradzicie:(
życzę dużo siły i wiary w siebie:)

16

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
niekochana72 napisał/a:
xena napisał/a:

Podobno to prawda, ze faceci kochaja suki , im jestesmy dla nich lepsze, lagodniejsze, kochajace tym bardziej maja nas gdzies.

To prawda.
Tylko widzisz - ja szukam MĘŻCZYZNY, który potrafi pokochać SILNĄ KOBIETĘ. hmm
Facet mi nie jest potrzebny wink

Ja też szukam takiego mężczyzny, ciekawe czy tacy istnieją?bo to może tylko nasze pobożne życzenia, a jedyni przedstawicele meskiego gatunku w dzisiejszym swiecie to; niezdecydowani, zdradzający, kłamiący, bojący sie kobiet i bojący sie ogólnnie wszystkiego.

17

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
NiobeXXX napisał/a:
niekochana72 napisał/a:
xena napisał/a:

Podobno to prawda, ze faceci kochaja suki , im jestesmy dla nich lepsze, lagodniejsze, kochajace tym bardziej maja nas gdzies.

To prawda.
Tylko widzisz - ja szukam MĘŻCZYZNY, który potrafi pokochać SILNĄ KOBIETĘ. hmm
Facet mi nie jest potrzebny wink

Ja też szukam takiego mężczyzny, ciekawe czy tacy istnieją?bo to może tylko nasze pobożne życzenia, a jedyni przedstawicele meskiego gatunku w dzisiejszym swiecie to; niezdecydowani, zdradzający, kłamiący, bojący sie kobiet i bojący sie ogólnnie wszystkiego.

Istnieją, zapewniam smile Nie jest ich za wielu, ale warto poczekać i bacznie się rozglądać.
I nie dać się zwieść PR "facecików".

18

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

madzia0311, dziękuję Ci za wsparcie. Wiem, że muszę się podnieść i zrobię to dla dzieci,dopiero zaczynają wkraczać w życie a są już psychicznie "połamane", nie potrafią zrozumieć tego co się stało. Ja już życia układać nie chcę, moje serce to wielka, krwawiąca rana, z której zionie koszmarny chłód, nie potrafię pokochać,zaufać już nikomu.Wierzyłam ponad 20 lat w pewne wartości i w człowieka "tego jedynego"-starczy! Powegetuję teraz sobie trochę, podobno nikt nie może być całe życie szczęśliwy, przyszła pora odpłacić za szczęście.

19

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
markow napisał/a:

madzia0311, dziękuję Ci za wsparcie. Wiem, że muszę się podnieść i zrobię to dla dzieci,dopiero zaczynają wkraczać w życie a są już psychicznie "połamane", nie potrafią zrozumieć tego co się stało. Ja już życia układać nie chcę, moje serce to wielka, krwawiąca rana, z której zionie koszmarny chłód, nie potrafię pokochać,zaufać już nikomu.Wierzyłam ponad 20 lat w pewne wartości i w człowieka "tego jedynego"-starczy! Powegetuję teraz sobie trochę, podobno nikt nie może być całe życie szczęśliwy, przyszła pora odpłacić za szczęście.

nie masz za co dziękować:)
myślę,że jeszcze będziesz szcęsliwa:)-dlaczego? bo każdy człowiek na to zasługuje.
takie to zycie jest nieprzewidywalne ..
żyjemy z kimś kupę lat a później okazuje się ,że to dla nas zupełnie obca osoba
pamiętaj,że każda rana się goi:)
a ty prędzej czy później będziesz szczęśliwa-DLA SIEBIE:)
czasami dostajemy konkretnego kopniaka od życia i tylko od nas zależy czy się podniesiemy czy nie,.
i wierzę,że każdy skrzywdzony przez los znajdzie w sobie siłe:)

20

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Przeczytałam Twój post i Kochana jestem dumna z Ciebie, że miałaś siłę by przynajmniej o krok pójść do przodu. Rozumiem Twoją złość i sama w takiej sytuacji chyba totalnie bym się załamała. Nie obwiniaj się o to co się stało. My kobiety już tak mamy, że jesteśmy pokorne i kochające, a facet który przechodzi jakiś kryzys ( np. wieku średniego) potrafi zrobić takie świństwa które nie mieszczą się w głowie. Najgorsze jest chyba to poczucie.. że kiedy On " walczy", a Ty nie reagujesz od razu tak jak On tego oczekuje to zostawia sobie otwarte drzwi w postaci kochanki. przykre.

21 Ostatnio edytowany przez markow (2011-09-17 18:35:39)

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

KarusiuKS, nie ma najmniejszego powodu by być ze mnie dumną. Może wyrzucając go i stając na nogi na początku roku zrobiłam krok do przodu, teraz każdego dnia robię dwa kroki w tył.Broni ją teraz, obraża mnie, jednego i drugiego wcześniej nie robił-to chyba świadczy, że coraz bardziej angażuje się w ten chory związek a nas coraz bardziej nienawidzi.Ból i upokorzenie jakiego doznałam dowiadując sie o zdradzie i jej kulisach, chyba jest "pikusiem" w porównaniu z upokorzeniem jakiego teraz doznaję.Dzwoniąc z zapytaniem o pieniądze na dom i dzieci słyszę jej krzyki lub odbiera ona sama. To jest dopiero upodlenie bo muszę tą sprawę wyjaśnić abyśmy mogli tylko funkcjonować. Każde z nich ma ok.20 tys.zł miesięcznie, ja teraz muszę prosić o pieniądze na chleb, bo moje 2 tys.wystarcza na rachunki i coś małego jeszcze. Sypie mi się dom, zbudowaliśmy go w pośpiechu 6 lat temu, on jeszcze nie zarabiał takich pieniędzy (to ona wkręciła go w wielki świat), większość to niewykończona prowizorka.Gdy dawał mi pieniądze przez kilka miesięcy coś zrobiłam ale życie bez niego jest droższe, potrzebny mi ktoś do drobnych napraw, które wiecznie są przy domu, do rąbania drewna do kominka-to też kosztuje.Jedzenie też droższe, pracuję w systemie 12 godzinnym,on gdy byłam w pracy usmażył dzieciom choć jajecznicę, teraz gdy wszystko legło na moich barkach, nie wyrabiam się, często muszę kupować półprodukty lub "gotowiznę".Najgorsza jest myśl, że on w ogóle o tym nie myśli, że zostawił mnie/nas z tym wszystkim, z pracą, działką, domem, dziećmi, psem , kupą roboty i etc.I myśl, że wciąż jest z nią, tą która zrobiła wszystko by zniszczyć nas-jego rodzinę, najbliższych.Gdyby ta kobieta była pełna szacunku dla siebie, godna, może łatwiej byłoby mi to wszystko znieść. Nigdy nie zrozumiem jak można zamienić, miłość, szacunek , partnerstwo i zaufanie , na upodlenie i poniewieranie (wiem, że jest chimeryczna i niezrównoważona, niejednokrotnie wyganiała go do garażu z ciuchami lub pisała abym go zabrała-na drugi dzień zmieniała zdanie, podejrzewam też, że rządzi kasą, z tego co wiem na nią zarejestrowana jest firma i prawdopodobnie wydziela mu tyle ile uważa za stosowne).

22

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Pisz dziewczyno, dużo pisz .
Mnie taka terapia bardzo pomogła i stawiała do pionu,
a jeśli mogę służyć radą, to wypompuj go z kasy na dzieci,
bo im to się szczególnie należy i Tobie także.
Zrób wszystko, aby nie widział Twojego upadku, bo jeśli zobaczy Cię
z innej, mocnej strony, walnie się w łeb co stracił.
jejku, jak on będzie tego żałował - daję mu rok na pożycie z tą szmatą,
a będzie jak pies błagał o przebaczenie, ale nie rób tego, bo tak
najlepiej go ukarzesz, a z czasem ochłoniesz i pomyślisz nad nowym związkiem.
Wiem jak cierpisz, ale wszystko jest do przeżycia, potrzeba czasu.

23

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
markow napisał/a:

KarusiuKS, nie ma najmniejszego powodu by być ze mnie dumną. Może wyrzucając go i stając na nogi na początku roku zrobiłam krok do przodu, teraz każdego dnia robię dwa kroki w tył.Broni ją teraz, obraża mnie, jednego i drugiego wcześniej nie robił-to chyba świadczy, że coraz bardziej angażuje się w ten chory związek a nas coraz bardziej nienawidzi.Ból i upokorzenie jakiego doznałam dowiadując sie o zdradzie i jej kulisach, chyba jest "pikusiem" w porównaniu z upokorzeniem jakiego teraz doznaję.Dzwoniąc z zapytaniem o pieniądze na dom i dzieci słyszę jej krzyki lub odbiera ona sama. To jest dopiero upodlenie bo muszę tą sprawę wyjaśnić abyśmy mogli tylko funkcjonować. Każde z nich ma ok.0 tys.zł miesięcznie, ja teraz muszę prosić o pieniądze na chleb, bo moje 2 tys.wystarcza na rachunki i coś małego jeszcze. Sypie mi się dom, zbudowaliśmy go w pośpiechu 6 lat temu, on jeszcze nie zarabiał takich pieniędzy (to ona wkręciła go w wielki świat), większość to niewykończona prowizorka.Gdy dawał mi pieniądze przez kilka miesięcy coś zrobiłam ale życie bez niego jest droższe, potrzebny mi ktoś do drobnych napraw, które wiecznie są przy domu, do rąbania drewna do kominka-to też kosztuje.Jedzenie też droższe, pracuję w systemie 12 godzinnym,on gdy byłam w pracy usmażył dzieciom choć jajecznicę, teraz gdy wszystko legło na moich barkach, nie wyrabiam się, często muszę kupować półprodukty lub "gotowiznę".Najgorsza jest myśl, że on w ogóle o tym nie myśli, że zostawił mnie/nas z tym wszystkim, z pracą, działką, domem, dziećmi, psem , kupą roboty i etc.I myśl, że wciąż jest z nią, tą która zrobiła wszystko by zniszczyć nas-jego rodzinę, najbliższych.Gdyby ta kobieta była pełna szacunku dla siebie, godna, może łatwiej byłoby mi to wszystko znieść. Nigdy nie zrozumiem jak można zamienić, miłość, szacunek , partnerstwo i zaufanie , na upodlenie i poniewieranie (wiem, że jest chimeryczna i niezrównoważona, niejednokrotnie wyganiała go do garażu z ciuchami lub pisała abym go zabrała-na drugi dzień zmieniała zdanie, podejrzewam też, że rządzi kasą, z tego co wiem na nią zarejestrowana jest firma i prawdopodobnie wydziela mu tyle ile uważa za stosowne).

Musisz wystąpić o alimenty w sądzie! To jedyne wyjście! To są również jego dzieci i ta jego lala nie ma tu nic do gadania!

24

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

OO cholera! sad To jest straszne.. nawet nie wiem co napisać..

25 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-09-17 19:35:22)

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Tak , zrobilaś ogromny krok do przodu wyrzucając drania z domu i zrób nastepny , wystąp o alimenty. To przecież nie do pomyslenia, żebyś go prosiła o pieniadze na chleb dla jego dzieci, to jego obowiązek! Dosyć upokarzania, niech sąd go postawi do pionu.
Nie wiem w jakim wieku masz dzieci, ale skoro małżeństwo trwa 20 lat, domyslam sie ,że to sa nastolatki.Sytuacja się zmieniła i nie jest jak dawniej, powinnaś wdrazać je do pomocy w domu, nastolatkowie sami sobie powinni przyrządzać najprostrze posiłki i pomóc Ci w sprzątaniu, pomysl o tym.W tej chwili trwa haos podsycany przez sytuacje, ale powoli wszystko ogarniesz.
Jeżeli dom się sypie byc może trzeba go będzie kiedyś sprzedać i kupić cos innego, potrzebujesz całkowitej własności a on byc może w przyszłości wolności, "coś za coś".
Prosisz go o pieniądze i dostajesz kopa, dosyć tego, rozmawiaj z nim tylko przez sąd, postaw swoje warunki i zabezpiecz alimenty dla dzieci!
Wszystko jest w Twoich rękach, nie daj mu sie więcej upokarzać!!
Bardzo współczuje bo przechodzisz przez piekło, ale im dalej od niego i jego kochanki tym wieksza masz szansę się zdystansować i wrócić do równowagi a tak ciągle ten horror powraca,wystąp o alimenty i więcej z nim nie rozmawiaj. On wie gdzie mieszkają dzieci, tu krok nalezy już do niego i nie trzeba mu o tym przypominać.

26

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Dziewczyny dzięki ale to nie jest wszystko takie proste.Oni są zatrudnieni w Rosyjskiej firmie (znam te realia, tam mogą na papierze wykazywać 100zł dochodu, reszta do ręki) lub pracują na zlecenie tej firmy, prowadząc działalność (tu wiem ,że on nie a ona firmę ma zarejestrowaną i ona mu tu może wystawić zaświadczenie o podobnej kwocie zarobków).Siedzę od kilku dni nad papierami, robię zestawienie wydatków na dom i dzieci, to jest straszne, że trzeba coś takiego robić aby wyrwać pieniądze od człowieka, z którym jeszcze tak niedawno cieszyliśmy się nad jego "karierą" w firmie, że w końcu zaczniemy żyć bez finansowych problemów, że przyszła pora na "odpoczynek". Teraz wiem,że tą karierę uknuli razem, napisali donos na szefa (przedstawiciela w Polsce), szefa wyrzucili, oni zostali jedynymi przedstawicielami-po prostu "paszkwilanci", skrzywdzili już niejednego człowieka. Myślę, że on to robił na początku dla pieniędzy, myślał że się nie wyda a przy okazji będzie miał urozmaicone życie podczas licznych delegacji.

27

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Ja wiem ,że jest ciężko wystąpić z alimentami wobec człowieka , który był dotyvhczas całym Twoim swiatem, ale on wobec Ciebie nie ma skrupułów i guzik go obchodzi jak sobie radzicie,zakręcił kurek i mysli ,że jest bezkarny, robi Tobie jazdy psychiczne bo pokazuje kogo jest na wierzchu!
Nie jesteś od niego zalezna, pracujesz a na jego pomoc w domu i tak nie możesz liczyc, a pieniądze nie sa dla Ciebie , tylko dla dzieci, bo to sa pieniadze dzieci i masz je dostać bo takie jest prawo.
Nie ma znaczenia ile zarabia tylko jakie ma możliwosci zarobkowania, alementy ma zasądzone nawet bezrobotny a jeżeli nie placi  zadłuza sie ( nie zapłacone sumy sa sumowane) a pieniądze dostajesz z funduszu.
Dzieci potrzebuja srodków na utrzymanie a alimenty z całą pewnościa dostaniesz, im prędzej bedziesz miala wyrok sądu tym szybciej dzieci beda miały pieniadze.
Gdyby placił to zupełnie inna działka, ale on nie placi bo karze dzieci, jeżeli sie z nim nie dogadasz to do sądu, sama tych dzieci sobie nie zrobilaś to są tez jego dzieci. Nie będą zyc w niedostaku przez humorzastego, nieodpowiedzialnego ojca, który jak ma dobry humor płaci a jak podpadną nie płaci.

28

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Dziękuję dziewczyny za rady i podtrzymywanie na duchu. O alimenty wystąpię. Tylko co ukoi moje zdruzgotane serce i trzęsące się z nerwów ręce. Dziś dostałam kolejnego smsa od niej :"Nawet strata pracy nie spowodowała (myślę że obawiają się o alimenty i wymyślają kolejną bajkę), że mąż do ciebie wróci. Ludzi zatrzymuje się przy sobie miłością i dobrym sercem a tobie tego brak..."Nie wytłumaczę sobie tego do końca życia, ja zakochana w nim po uszy, chcąca nieba uchyli a najgorsze , że z wiekiem coraz bardziej był dla mnie atrakcyjny i coraz bardziej go kochałam, o czym dobrze wiedział. I jak ONA może mówic o miłości i braku serca, tam mówiąc jej słowami może miec tylko "kamieni kupę" skoro świadomie tylu ludziom wyrządziła krzywdę. NIe mogę tego przeżyc, tak chciałby się odpisac i wyzwac,,,,

29

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
markow napisał/a:

...O alimenty wystąpię. Tylko co ukoi moje zdruzgotane serce i trzęsące się z nerwów ręce. Dziś dostałam kolejnego smsa od niej...

Przestań się zajmować nią i tym co ona sobie myśli. Na to nie masz żadnego wpływu. Myśli o tym ani Cię ukoją ani uspokoją. Zajmij się sobą, swoją i dzieci przyszłością - na to masz wpływ. Nie ma rady.
Życzę sił i powodzenia

30

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Witam..przeczytalam to wszystko ..i jak bym obuchem w glowę dostala..Moja historia w porównaniu do twojej jest INCYDENTEM!!Dopiero teraz zdalam sobie sprawę że tak naprawdę nie można DO KOŃCA nikomu wierzyć...tak to jest że my kobiety uczuciowe,kochające bezgranicznie ..wierzymy że ta milość się oplaci ,że wróci do nas z podwójną silą!!Kiedyś pokochalam...wyrwalam sobie serce!!i co?zostalam zdeptana!!!Tez nie potrafię znależć odpowiedzi na setki pytań...A tobie życzę..nie odpuszczaj!!!walcz w imię dzieci!!!A on jest zerem!!!Daje glowę że kiedyś to zrozumie,ale będzie za póżno.

31

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

fioletta i arkados, Wasze słowa spłynęły na moje durne serce jak miód. Moim chyba jedynym marzeniem w tej chwili jest aby właśnie zrozumiał jaką nam wyrządził krzywdę aby pożałował aby docenił,że jeśli walczyliśmy to o nasze wspólne dobro i o niego-aby pozostał tym naszym ukochanym, dobrym ojcem i mężem. Na początku twierdził, że najchętniej zapadłby się pod ziemię, teraz z uśmiechem na twarzy twierdzi,że wie iż się zmienił-chyba jest z tego dumny, cóż młoda "laska", kariera, pieniądze,wielki świat, zero obowiązków i odpowiedzialności, komu by takie życie nie pasowało? Może to nieludzkie ale chcę żeby cierpiał9Cierpieli) tak jak my lub gorzej-bo to nie my byliśmy sprawcami krzywdy,tylko oni. Najgorsze to wszystko, że jednocześnie nie mogę wyrzucić z głowy tych wszystkich myśli. Zasypiam, śnię i budzę się z myślą o nich,zastanawiam się co on jej teraz mówi (to co mnie wcześniej, że jesteśmy dla siebie stworzeni, że jego bark został wyżłobiony specjalnie na miarę pod moją głowę?)-to jest ból nie do wytrzymania.Nie chciałabym mieć tylu fantastycznych wspomnień bo one za bardzo bolą. Zaczyna do mnie docierać, że powinnam go już totalnie znienawidzić ale łapię się rano na tym, że to był chyba tylko koszmarny sen i zaraz wejdzie on z "filiżanką kawy ze szczyptą miłości", jak zwykł co dzień rano mawiać.I zaraz potem dostaję obuchem po głowie...to nie był sen. Zbliża się godzina 17, patrzę na furtkę, że zaraz wejdzie ( bo póki nie "zawarł paktu z diabłem" o tej porze wracał do domu), że podejdę do drzwi po buziaka, po dotyk dłoni na policzku, że zaraz usiądziemy wszyscy do obiadu....Teraz ja nie jem, więc tylko przyglądam się dzieciom jak to robią albo dzieciaki idą z talerzami do swych pokoi bo pewnie mają już dość patrzenia na mnie-uśmiecham się do nich ale często przez łzy. Tak wiele się zmieniło w całym naszym życiu, jestem taka samotna, dzieci dorastają, zaczynają mieć swoje życie i chcą o tym jak najszybciej zapomnieć, nie chcą go wspominać i o nim rozmawiać. Obiecywał mi jak wyjeżdżał w delegacje (już z nią), że nigdy nie będę samotna (gdy pytałam czy ta praca jest warta tego aby tak rzadko bywał w domu)-tak okrutnej samotności w najgorszym śnie nie można było wyśnić. Jestem wrakiem człowieka...

32

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
markow napisał/a:

fi. Jestem wrakiem człowieka...

Jesteś oszukaną ,zbolałą itd  i to normalne u kochającej i wrażliwej kobiety .To nie ty jesteś samotna  tylko on i to jego problem niech szuka do końca życia ,,kleju,, na ta samotność.
Dzieci dorastają i mają swoje życie a twoim OBOWIĄZKIEM jest zadbać o swoje .Jest na tym forum dużo kobiet(oraz paru panów)  które przeszły to samo co ty i powstały jak feniks z popiołw.

33

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
xena napisał/a:
markow napisał/a:

DLACZEGO? CZYM SOBIE ZASŁUŻYLIŚMY? MIŁOŚCIĄ?Proszę, piszcie do mnie abym nie zwariowała...

Bardzo przykra historia, mam nadzieje ,ze poskladasz swoje zycie ,ze znow zaczniesz zyc spokojnie i bezstresowo. Zycze Ci tego z calego serca.Podobno to prawda, ze faceci kochaja suki , im jestesmy dla nich lepsze, lagodniejsze, kochajace tym bardziej maja nas gdzies.

Święta prawda ale jak się kocha to jak nie być dobrą, łagodną, lepszą??? Basieńko znam twój ból piszę by się w nim z tobą połączyć jeszcze im obojgu się te kamienie na łby posypią i oby jak najszybciej.

34

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
empatyk napisał/a:
markow napisał/a:

fi. Jestem wrakiem człowieka...

Jesteś oszukaną ,zbolałą itd  i to normalne u kochającej i wrażliwej kobiety .To nie ty jesteś samotna  tylko on i to jego problem niech szuka do końca życia ,,kleju,, na ta samotność.
Dzieci dorastają i mają swoje życie a twoim OBOWIĄZKIEM jest zadbać o swoje .Jest na tym forum dużo kobiet(oraz paru panów)  które przeszły to samo co ty i powstały jak feniks z popiołw.

Dzięki , nie spodziewałam się odzewu faceta. Miłe słowa, tylko najgorsze  że on tej samotności nie czuje- ma ją, a za nami tęsknoty jak widać nie odczuwa, już nawet zero kontaktu z ukochaną córką. Przykre to niezmiernie, nauczył nas, przez całe wspólne życie, dostawać od niego smsy "...kocham was, tęsknię, już do was jadę..." Jak to wszystko może z człowieka "wyparować"???

35 Ostatnio edytowany przez zofia282 (2011-09-25 01:25:05)

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
markow napisał/a:

Dzwoniąc z zapytaniem o pieniądze na dom i dzieci słyszę jej krzyki lub odbiera ona sama. To jest dopiero upodlenie bo muszę tą sprawę wyjaśnić abyśmy mogli tylko funkcjonować. Każde z nich ma ok.20 tys.zł miesięcznie, ja teraz muszę prosić o pieniądze na chleb, bo moje 2 tys.wystarcza na rachunki i coś małego jeszcze. Sypie mi się dom, zbudowaliśmy go w pośpiechu 6 lat temu, on jeszcze nie zarabiał takich pieniędzy (to ona wkręciła go w wielki świat), większość to niewykończona prowizorka.Gdy dawał mi pieniądze przez kilka miesięcy coś zrobiłam ale życie bez niego jest droższe, potrzebny mi ktoś do drobnych napraw, które wiecznie są przy domu, do rąbania drewna do kominka-to też kosztuje.Jedzenie też droższe, pracuję w systemie 12 godzinnym,on gdy byłam w pracy usmażył dzieciom choć jajecznicę, teraz gdy wszystko legło na moich barkach, nie wyrabiam się, często muszę kupować półprodukty lub "gotowiznę".Najgorsza jest myśl, że on w ogóle o tym nie myśli, że zostawił mnie/nas z tym wszystkim, z pracą, działką, domem, dziećmi, psem , kupą roboty i etc.I myśl, że wciąż jest z nią, tą która zrobiła wszystko by zniszczyć nas-jego rodzinę, najbliższych.Gdyby ta kobieta była pełna szacunku dla siebie, godna, może łatwiej byłoby mi to wszystko znieść. Nigdy nie zrozumiem jak można zamienić, miłość, szacunek , partnerstwo i zaufanie , na upodlenie i poniewieranie (wiem, że jest chimeryczna i niezrównoważona, niejednokrotnie wyganiała go do garażu z ciuchami lub pisała abym go zabrała-na drugi dzień zmieniała zdanie, podejrzewam też, że rządzi kasą, z tego co wiem na nią zarejestrowana jest firma i prawdopodobnie wydziela mu tyle ile uważa za stosowne).

Jestem w podobnej sytuacji i wiem co czujesz. Boli zdrada, poniżenie ale chyba najbardziej boli odrzucenie dzieci. Ja też tak jak Ty po rozstaniu z mężem zliczałam koszty i z kalkulatorem w ręce liczyłam ile dziennie mogę wydać a jego nie interesowało czy starczy i nie mówię tu o rarytasach ale o mleku , pieczywie itp. W pierwszych miesiącach żałowałam na wszystko ze strachu , że najmniejszy nieprzewidziany wydatek pozbawi nas jedzenia na kilka dni( i kilka setek odłożyłam) - a on to miał gdzieś i ani razy nie zapytał czy macie co jeść. W moim domu też potrzebne są drobne naprawy przed sprzedażą i to zostało na mojej głowie i z mojej " kieszeni". Bardzo mnie boli, że nie dzwoni do synów nie szuka z nimi kontaktu.
KIlka dni temu przyszedł pijany i płakał jak dziecko, prosił bym przemyślała jego powrót ( to ja go wyrzuciłam po przyłapaniu go na zdradzie a romans trwał 3 lata), że wróci na skrzydłach, że już wie co stracił, że tamta nie taka jak się reklamowała, że dzieci by się ucieszyły.......i wierz mi , że ani przez chwię nie myślałam o jego powrocie bo zawiódł mnie i dzieci i całym swoim postępowaniem chyba najbardziej skrzywdził dzieci. Alimenty to nie jałmużna ale obowiązek i jeśli udowodnisz w sądzie winę męża za rozpad małżeństwa to i na Ciebie będzie miał obowiązek płacić alimenty ( z uwagi na pogorszenie Twoich warunków bytowych- bo miałaś wspólnie z nim dużo a teraz masz drastycznie mniej). Winę mu udowodnisz jak będziesz miała mocne dowody ( np. SMS-y), bilingi i jego słowa. Możesz też udowodnić w sądzie, że stać go na wysokie alimenty na dzieci. Zbierz dowody , że kwota 100 zł jest tylko na papierze- bądź sprytna i zawalcz i pamiętaj , że słowo ma ogromną siłę smile   mówią nawet, że słowo może zabić.
Jestem na tym samym etapie co Ty no może o krok do przodu bo ja dowody już skompletowałam smile. Trzymaj się i nie daj się  i możesz liczyć na moją pomoc jeśli będziesz jej potrzebowała.

36

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
niekochana72 napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

To prawda.
Tylko widzisz - ja szukam MĘŻCZYZNY, który potrafi pokochać SILNĄ KOBIETĘ. hmm
Facet mi nie jest potrzebny wink

Ja też szukam takiego mężczyzny, ciekawe czy tacy istnieją?bo to może tylko nasze pobożne życzenia, a jedyni przedstawicele meskiego gatunku w dzisiejszym swiecie to; niezdecydowani, zdradzający, kłamiący, bojący sie kobiet i bojący sie ogólnnie wszystkiego.

Istnieją, zapewniam smile Nie jest ich za wielu, ale warto poczekać i bacznie się rozglądać.
I nie dać się zwieść PR "facecików".

Witam.
Nadrabiam zaległości i dopiero teraz tu trafiłem.
Zapewniam DROGIE PANIE, że jest tych mężczyzn naprawdę sporo.
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że nie mają takiego "PR" i tu jest pies pogrzebany.
Wizerunek w każdej dziedzinie życia to obecnie podstawa, a problem dotyczy obu płci.
Brak rozpoznania na wstępnym etapie znajomości powoduje, że bardzo szybko
"PR" jest zbędny a wyłazi "szydło z wora".
Myślę że daliśmy sobie wmówić, że kampanie wizerunkowe, reklamowe to nasza rzeczywistość.
"Szare", codzienne życie bez "PR" ukazuje prawdziwy produkt.
Jeżeli nie potrafimy ze sobą rozmawiać i wzajemnie odpowiadać na swoje potrzeby,
to już na samym początku wróży żle. Moim skromnym zdaniem lepszy skromny wizerunek
od krzykliwej reklamy.
Życzę Paniom szczęścia w poszukiwaniach.
Andrzej.

37

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
amarek napisał/a:

Brak rozpoznania na wstępnym etapie znajomości powoduje, że bardzo szybko
"PR" jest zbędny a wyłazi "szydło z wora".

Niestety - tu się nie zgodzę. Wszystko zależy od "doświadczenia" osoby, która mydli oczy. Niektórzy/niektóre z nich to wytrawni gracze - że tak powiem elita związkowego PR. hmm 

amarek napisał/a:

"Szare", codzienne życie bez "PR" ukazuje prawdziwy produkt.

To oczywiste, tylko... Dojście do tego etapu "ujawnienia prawdziwego JA" PR trochę trwa hmm I za którymś tam z kolei razem człowiek ma wrażenie, że... nie warto czekać na ten moment - czyli nie warto zaczynać hmm

amarek napisał/a:

Jeżeli nie potrafimy ze sobą rozmawiać i wzajemnie odpowiadać na swoje potrzeby, to już na samym początku wróży żle.

Ba - zgrabny PR-owiec sprawia, ze ta oczywista oczywistość długo nie ogląda światła dziennego. sad 

amarek napisał/a:

Moim skromnym zdaniem lepszy skromny wizerunek od krzykliwej reklamy.

Moim skromny zdaniem też. I nieskromnym też. tongue  Jest tylko jeden problem - ja cały czas piszę o tych specjalistach od PR z "najwyższej półki" - w ich przypadku trudno zauważyć, że to nie życie, tylko przerwa na reklamę hmm

38

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
niekochana72 napisał/a:
amarek napisał/a:

Brak rozpoznania na wstępnym etapie znajomości powoduje, że bardzo szybko
"PR" jest zbędny a wyłazi "szydło z wora".

Niestety - tu się nie zgodzę. Wszystko zależy od "doświadczenia" osoby, która mydli oczy. Niektórzy/niektóre z nich to wytrawni gracze - że tak powiem elita związkowego PR. hmm 

amarek napisał/a:

"Szare", codzienne życie bez "PR" ukazuje prawdziwy produkt.

To oczywiste, tylko... Dojście do tego etapu "ujawnienia prawdziwego JA" PR trochę trwa hmm I za którymś tam z kolei razem człowiek ma wrażenie, że... nie warto czekać na ten moment - czyli nie warto zaczynać hmm

amarek napisał/a:

Jeżeli nie potrafimy ze sobą rozmawiać i wzajemnie odpowiadać na swoje potrzeby, to już na samym początku wróży żle.

Ba - zgrabny PR-owiec sprawia, ze ta oczywista oczywistość długo nie ogląda światła dziennego. sad 

amarek napisał/a:

Moim skromnym zdaniem lepszy skromny wizerunek od krzykliwej reklamy.

Moim skromny zdaniem też. I nieskromnym też. tongue  Jest tylko jeden problem - ja cały czas piszę o tych specjalistach od PR z "najwyższej półki" - w ich przypadku trudno zauważyć, że to nie życie, tylko przerwa na reklamę hmm

Witam.
To wszystko Co piszesz, to prawda. Myślę jednak że poważne zaangażowanie i decyzja o "na zawsze" pochłaniają trochę czasu.
W relacjach międzyludzkich obłuda, fałsz i tzw. PR mimo nadzwyczajnych umiejętności stosującego te środki szybko ujawniają się.
Zakładam że z powodów które znają tylko zainteresowani jest inaczej. Prawdopodobnie młody wiek i szybkie zaangażowanie emocjonalne, powodują że wrażliwość na wpadki takiego PR-owca są przytępione (to są bardzo "ludzkie" zachowania).
Znam sporo takich nieszczęść i rozumiem że mogą one pozbawić wiary w możliwość zbudowania trwałego związku.
Zawsze uważałem, że śmierć partnera jest w gruncie rzeczy "mniejszą" traumą(om) niż rozstanie z powodów o których tu Panie piszą.
Pozdrawiam.
PS. Piszę trochę niezbornie, bo przespałem tylko 2 godziny, przepraszam za błędy.

39

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
amarek napisał/a:

W relacjach międzyludzkich obłuda, fałsz i tzw. PR mimo nadzwyczajnych umiejętności stosującego te środki szybko ujawniają się.
Zakładam że z powodów które znają tylko zainteresowani jest inaczej. Prawdopodobnie młody wiek i szybkie zaangażowanie emocjonalne, powodują że wrażliwość na wpadki takiego PR-owca są przytępione (to są bardzo "ludzkie" zachowania).
(...)
PS. Piszę trochę niezbornie, bo przespałem tylko 2 godziny, przepraszam za błędy.

Napiszę tak - niektórym trafiają się socjopaci hmm Nie polecam hmm
Jak na 2 godziny snu - nieźle smile

40

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
niekochana72 napisał/a:
amarek napisał/a:

W relacjach międzyludzkich obłuda, fałsz i tzw. PR mimo nadzwyczajnych umiejętności stosującego te środki szybko ujawniają się.
Zakładam że z powodów które znają tylko zainteresowani jest inaczej. Prawdopodobnie młody wiek i szybkie zaangażowanie emocjonalne, powodują że wrażliwość na wpadki takiego PR-owca są przytępione (to są bardzo "ludzkie" zachowania).
(...)
PS. Piszę trochę niezbornie, bo przespałem tylko 2 godziny, przepraszam za błędy.

Napiszę tak - niektórym trafiają się socjopaci hmm Nie polecam hmm
Jak na 2 godziny snu - nieźle smile

Odpisałem i gdzieś to "wcięło".
Chętnie się uczę i dzięki Tobie doznałem olśnienia. Facet- socjopata. Wcale nie ironizuję, bo moja wiedza na ten temat ogranicza się do
potocznych opinii. Wydaje mi się, że ominęła mnie wątpliwa przyjemność obcowania z kimś takim.
Jednak po twoim wpisie widzę wyraźnie, że związki znanych mi osób w wielu wypadkach rozpadały się z tego powodu.
Żadnych zdrad, przemocy fizycznej, może i brak płomiennego uczucia ale w sumie sielanka.
Przemocy psychicznej na zewnątrz nie widać i tu "leży pies pogrzebany". Przeczytałem, jak na razie dość wyrywkowo Twoją historię.
Teraz mam zdecydowanie pełniejszy obraz sytuacji. Życzę powodzenia i spokoju w decydujących chwilach.
Pozdrawiam, Andrzej.

41 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-09-25 14:08:02)

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
amarek napisał/a:

Chętnie się uczę i dzięki Tobie doznałem olśnienia.

To miłe smile Moje olśnienie w tym temacie nie było miłe hmm

amarek napisał/a:

Facet- socjopata. Wcale nie ironizuję, bo moja wiedza na ten temat ogranicza się do potocznych opinii. Wydaje mi się, że ominęła mnie wątpliwa przyjemność obcowania z kimś takim.
Jednak po twoim wpisie widzę wyraźnie, że związki znanych mi osób w wielu wypadkach rozpadały się z tego powodu.
Żadnych zdrad, przemocy fizycznej, może i brak płomiennego uczucia ale w sumie sielanka.
Przemocy psychicznej na zewnątrz nie widać i tu "leży pies pogrzebany". Przeczytałem, jak na razie dość wyrywkowo Twoją historię.
Teraz mam zdecydowanie pełniejszy obraz sytuacji. Życzę powodzenia i spokoju w decydujących chwilach.
Pozdrawiam, Andrzej.

Kobiety - socjopatki też się trafiają smile Jest sprawiedliwie wink okrutnie sad
W języku polskim jest bardzo mało literatury na ten temat. Nie masz pojęcia jak jest trudno, gdy nie można znaleźć odpowiedzi na pytania. Ale ja już jestem weteranką - teraz pomagam innym smile  Wiem, jakie to ważne - być zrozumianym hmm
Przemoc psychiczna boli tak samo, a nawet bardziej niż fizyczna - i nie zostawia śladów na zewnątrz hmm

Dziękują za miłe słowa - spokój teraz bardzo mi się przyda - za 10 dni rozprawa smile

42

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
niekochana72 napisał/a:

To miłe smile Moje olśnienie w tym temacie nie było miłe hmm
Kobiety - socjopatki też się trafiają smile Jest sprawiedliwie wink okrutnie sad
W języku polskim jest bardzo mało literatury na ten temat. Nie masz pojęcia jak jest trudno, gdy nie można znaleźć odpowiedzi na pytania. Ale ja już jestem weteranką - teraz pomagam innym smile  Wiem, jakie to ważne - być zrozumianym hmm
Przemoc psychiczna boli tak samo, a nawet bardziej niż fizyczna - i nie zostawia śladów na zewnątrz hmm

Dziękują za miłe słowa - spokój teraz bardzo mi się przyda - za 10 dni rozprawa smile

Nie przesadzaj, w końcu to Twój debiut jeśli chodzi o dramatyczny rozpad związku.
Cały ten czas, stres, poznawanie siebie i swoich reakcji na sytuację, osamotnienie i poznanie mechanizmów
potrafią złamać większość ludzi. Podejrzewam, że to zostawia ślad (uraz)na całe życie.
Ty po prostu nie poddałaś się i moim zdaniem bez względu na to co stanie się za parę dni-
już wygrałaś. Myślę, że następnych takich doświadczeń nie będziesz miała.
To jak się zmieniłaś, jak już wspominałem zauważyłem w Twoich wpisach.
Niech to będzie "świetny debiut" zakończony sukcesem,
nie wymagający następnych kroków w tym temacie.
To czego się nauczyłaś posłużyło Tobie i chwała że chcesz się tym podzielić.
PS.
1. Nie wiem czy dalej możemy pisać na tym wątku?
2. Nie używam emotikonów mimo wielu lat "z komputerem", to nie znaczy że nie mam emocji i uczuć.
3. Ale mozolnie sprawdzam co oznaczają.
Pozdrawiam, na razie.

43

Odp: Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch
amarek napisał/a:

1. Nie wiem czy dalej możemy pisać na tym wątku?
2. Nie używam emotikonów mimo wielu lat "z komputerem", to nie znaczy że nie mam emocji i uczuć.
3. Ale mozolnie sprawdzam co oznaczają.
Pozdrawiam, na razie.

Masz rację, zaśmiecamy smile Zapraszam zatem do mojego wątku smile
http://www.netkobiety.pl/t17390.html
No rozbawiłeś mnie z tymi emotami cool   Mozolnie... wink

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada i nieustanne ciosy w brzuch

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024