Brzydka = zawsze sama? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Brzydka = zawsze sama?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Brzydka = zawsze sama?

Kobietki (i panowie zaglądający na forum wink ), dzisiaj to chyba ja potrzebuję Waszego wsparcia, ponieważ sama nie wiem już, co mam robić i co myśleć o swojej sytuacji. Wprawdzie mam dopiero 21 lat i minimum jedną trzecią życia przed sobą, ale problem nurtuje mnie już od dawna. Otóż jeszcze kilka lat temu byłam szczupłą i ponoć bardzo ładną dziewczyną. Niestety, zaczęłam chorować (pełna diagnoza do tej pory nie jest postawiona, ponieważ sprawa jest dosyć skomplikowana), a w wyniku choroby przytyłam (lekka otyłość) i cierpię na hirsutyzm (ten, kto nie wie, na czym to polega, niech sprawdzi sobie w Google). Przechodziłam przez naprawdę ciężkie chwile, szpitale, badania itp. Niestety, najbardziej zabolało mnie to, jak zaczęli postrzegać mnie mężczyźni. Nie uważam siebie za kobietę brzydką i nie wyłączyłam się z życia towarzyskiego, wręcz przeciwnie. Mimo to, pomimo faktu, że dobrze dogaduję się z mężczyznami (znam nieco i naprawdę lubię męską naturę), jestem pewna siebie (oczywiście nie do przesady) i mam duże poczucie humoru, nie jestem wystarczająco ładna, aby zainteresować sobą mężczyzn. Często słyszałam, ze jestem chodzącym ideałem i wspaniałą kobietą, ale niestety na przeszkodzie do pokochania mnie stoi mój wygląd. Słyszałam, że jestem brzydka i mężczyzna u mojego boku mógłby jedynie zmarnować sobie życie. Słyszałam, że nie mam co się dziwić, bo niezależnie od wyznawanych przez mężczyznę wartości nie mam szans na miłość. Stąd moje pytanie - czy idealny wygląd u kobiety naprawdę ma aż tak kolosalne znaczenie? Jak już wspomniałam, nie uważam się za kobietę brzydką - akceptuję swoje niedoskonałości, poza tym potrafię podkreślać atuty (proporcjonalna sylwetka, ładna twarz, długie nogi). Staram się ubierać z gustem i kobieco, robię sobie lekki makijaż, używam ładnych perfum. Nie uważam się za kobietę niezadbaną. Poza tym moje życie nie kręci się tylko wokół zdobycia mężczyzny. Studiuję, mam swoje pasje i zainteresowania. Jestem wesoła, otwarta, potrafię nie tylko brać, ale również dawać. Ogólnie uważam, że jestem całkiem fajną kobietką, choć niepozbawioną wad. Wyznaję tradycyjne zasady z czekaniem z seksem do ślubu włącznie, ale seksualność nie jest dla mnie tematem tabu, nie jestem typem "sztywniary", która nie potrafi się dobrze bawić. Niestety, wygląda na to, że na drodze do szczęścia stoi jedynie mój wygląd. Tak bardzo chciałabym, aby ktoś szukał właśnie takiej kobiety, jak ja...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Brzydka = zawsze sama?

Witaj. Założę się, że większość przykrych opinii na swój temat usłyszałaś bardziej lub mniej wprost od tzw. koleżanek. Jak to określiłaś lekka otyłość to pojęcie dość szerokie i mocno subiektywne. Dla kogoś lekka otyłość to 5kg a dla kogoś innego 20 lub 30kg. Ludzie mają podświadomą tendencję do wybierania sobie partnera możliwie jak najbardziej idealnego. Zarówno kobiety jak i mężczyźni. Oczywiście kryteria są zupełnie inne i myślę, że wygląd jest jednak ważniejszy dla facetów. Ale nie ma jednego słusznego kanonu urody. Jeden facet woli typ wieszaka, inny woli jak jest troszkę ciałka. Myślę, że z tego co piszesz wyłania się obraz interesującej i ciekawej kobiety. Uroda jak mówię to rzecz względna i myślę, że jest wielu facetów których mogłabyś zainteresować. Więcej wiary w siebie.
A co do kilku czy kilkunastu kg więcej to jeśli Tobie to przeszkadza to postaraj się z tym coś zrobić. Dla własnego zdrowia przede wszystkim, ale i dla komfortu psychicznego. Ludzie nas postrzegają nie lepiej niż my sami siebie postrzegamy. Jeśli masz niską samoocenę, to i inni będą Cie niżej oceniać. Od tego zacznij. Powodzenia i pozdrawiam.

3

Odp: Brzydka = zawsze sama?
Jaskółka napisał/a:

Niestety, wygląda na to, że na drodze do szczęścia stoi jedynie mój wygląd. .

a jakiego szczescia? przeciez wyzej piszesz, ze Twoj swiat nie kreci sie wokol zdobywania mezczyzn, ze masz studia, pasje, znajomych, mila osobowosc..to to nie jest szczesliwe zycie? I ze masz 21 lat. Dopiero! Czyli za Toba co najmniej 3 razy tyle a nie w tyle. Gdzie tu tkwi jakis problem? Rzeczywisty a nie wymyslony. Bo raz opisujesz sie w samych prawie superlatywach a drugi raz znow narzekasz na brak zainteresowania ze strony..wlasnie mezczyzn.

Naprawde sadzisz, ze mezczyzni tylko na nieskazitelna urode patrza przy wyborze partnerki?

4

Odp: Brzydka = zawsze sama?

Dziękuję Wam za odpowiedzi smile.

Rafix, myślę, że moja samoocena nie jest ani zbyt wysoka, ani zbyt niska - jest po prostu adekwatna. Wiem, że mam pewne mankamenty w swojej urodzie, więc nie zachowuję się jak Miss Universe. Ale wiem też, że posiadam np. piękniejsze oczy, niż niejedna ogólnie bardziej atrakcyjna kobieta (i nie jest to przytyk tym ładniejszym, bynajmniej!). Z drugiej strony wiem, że mam fajną osobowość, ciekawe plany na przyszłość, wiele zalet. Więc wychodzi raczej na taki "złoty środek" wink.

Co do nadwagi, to u mnie jest to ok. 15 kilogramów (to właśnie w terminologii medycznej określane jest jako "lekka otyłość". Niestety lekarz powiedział, że ze względu na znacznie spowolniony metabolizm nie jestem w stanie ich zrzucić. Na szczęście mam dostać specjalne leki, które mają pomóc mi się z tym metabolizmem uporać, więc się nie przejmuję. Mam proporcjonalną sylwetkę, ładne nogi, ćwiczę, staram się zdrowo odżywiać.

Mam sporo wiary w siebie, jestem osobą lubiącą towarzystwo i lubię być w centrum zainteresowania. Nie kryję się po kątach i nie płaczę, ani nic z tych rzeczy.

Mussuka - dzięki za kubeł zimnej wody wink. Mój problem tkwi w tym, że z jednej strony do obrazu pełnego szczęścia brakuje mi miłości (i nie mam tutaj na myśli żadnej nierealnej, lukrowanej sielanki), a z drugiej wszyscy wokół (rodzina, znajomi) mówią mi, że nikogo nigdy sobie nie znajdę, bo nie jestem wystarczająco ładna. Ciągle przypominają mi o tym, ze jestem brzydka, beznadziejna, skreślona na starcie. I to nie jest moje urojenie, oni naprawdę twierdzą, że jak np. znajomy odprowadzi mnie z zajęć, to nie dlatego, że mnie lubi, ale dlatego, że jest dobrze wychowany i brzydkiej nie chciał odmówić. Ja tak nie uważam, ale wydaje mi sie, że w tym tkwi mój problem - ja twierdzę, że jestem naprawdę ok, a inni ciągle dają mi do zrozumienia, że zdecydowanie nie jestem ok. Ja czuję się całkiem dobrze sama ze sobą, ale wiem, że inni nie czują się dobrze ze mną. A wiadomo, że związek nie składa się z jednej osoby.

5

Odp: Brzydka = zawsze sama?
Jaskółka napisał/a:

wszyscy wokół (rodzina, znajomi) mówią mi, że nikogo nigdy sobie nie znajdę, bo nie jestem wystarczająco ładna. Ciągle przypominają mi o tym, ze jestem brzydka, beznadziejna, skreślona na starcie. I to nie jest moje urojenie, oni naprawdę twierdzą, że jak np. znajomy odprowadzi mnie z zajęć, to nie dlatego, że mnie lubi, ale dlatego, że jest dobrze wychowany i brzydkiej nie chciał odmówić. .

Czytam i w pien sie zamieniam! Rodzina? Znajomi? Wyjatkowo przyjaznymi ludzmi sie otaczasz..a jak przy tym szczerymi..az do bolu:) Wiesz, z rodzina gorzej, bo sie ich nie pozbedziesz (mam nadzieje, ze to dalsza rodzina a nie mama czy tata czy rodzenstwo) ale znajomych zawsze mozna wymienic na ciut madrzejszch.

Jesli ktos Ci wmawia ze Twim najwiekszym mankamentem w urodzie i zyciu jest marnych 15 kilo..to dla niego juz na ratunek za pozno. Najlepszy specjalista nie pomoze wiec zajmij sie swoim zyciem pozostawiajac glupich i zawistnych samym sobie.

A gdzies juz pojawil sie watek o grubasach, brzydalach, szacunku do nich. Jak to sie watki placza a zycie powtarza:)

6

Odp: Brzydka = zawsze sama?

Mussuka - niestety, to najbliższa rodzina, zarówno rodzice, jak i rodzeństwo. Jako dziecko też byłam pulpetem i strasznie się od nich nasłuchałam odnośnie swojego wyglądu. Nawet siostra nie zwracała się do mnie po imieniu, tylko "spaślaku", "paszkwilu" itp. Wtedy to strasznie przeżywałam, teraz potrafię podejść do tego z większym dystansem. Ze znajomymi na szczęście jest łatwiej, choć o dziwo najbardziej przykre słowa też słyszałam od tych, którzy byli najbliżej mnie i chcieli być po prostu szczerzy. Ci, których znam słabiej/mniej, nie mają takiej odwagi zazwyczaj. Nie wiem, chyba mam po prostu jakiegoś pecha do ludzi.

Co do wątku - podeslij link, jak znajdziesz, chętnie się podepnę smile.

PS. Ja wcale nie jestem gruba, mnie jest po prostu więcej do kochania wink.

7

Odp: Brzydka = zawsze sama?

Witaj

Nie mamy tu Twojego zdjęcia, ciężko powiedzieć czy jesteś ładna czy nie.

Jeśli chodzi o więcej kg, to i bardziej "okrągłe" dziewczyny mają często facetów. To oczywiste ale prawdziwe. Ja jestem szczupła a nie mam jakoś faceta:/

Z nadmiernym owłosieniem gorzej włączyć, zależy których części ciała dotyczy problem. Masz jakiś sposób na to, żeby nie rzucało się to w oczy? Depilator czy coś takiego?

Przykre, że bliskie osoby mówią ci takie rzeczy. Sama po sobie wiem, że krytyczne uwagi bardzo działają na naszą kobiecą psychikę, rozmyślamy o tym itp. Twoje rozumowanie dotyczy większości samotnych kobiet: "Czy nie mam faceta bo ...jestem taka, taka, czy taka?". Na szczęście z Twojej wypowiedzi wynika , że nie jesteś jakoś strasznie zakompleksiona, masz kontakty towarzyskie, podobają ci się pewne Twoje cechy. Więc nie jest tak źle.

8

Odp: Brzydka = zawsze sama?
Jaskółka napisał/a:

Mussuka - niestety, to najbliższa rodzina, zarówno rodzice, jak i rodzeństwo. Jako dziecko też byłam pulpetem i strasznie się od nich nasłuchałam odnośnie swojego wyglądu. Nawet siostra nie zwracała się do mnie po imieniu, tylko "spaślaku", "paszkwilu" itp. Wtedy to strasznie przeżywałam, teraz potrafię podejść do tego z większym dystansem. Ze znajomymi na szczęście jest łatwiej, choć o dziwo najbardziej przykre słowa też słyszałam od tych, którzy byli najbliżej mnie i chcieli być po prostu szczerzy. Ci, których znam słabiej/mniej, nie mają takiej odwagi zazwyczaj. Nie wiem, chyba mam po prostu jakiegoś pecha do ludzi.

Co do wątku - podeslij link, jak znajdziesz, chętnie się podepnę smile.

PS. Ja wcale nie jestem gruba, mnie jest po prostu więcej do kochania wink.

Twoja siostra ma szczescie, ze nie jest moja siostra. Mialaby duze ubytki w uzebieniu!
Co do epitetow od najblizszych to rece opadaja, jak mozna wlasnemu dziecku taka krzywde czynic.
Rozumiem z Twoich postow, ze Ty chudniesz i tyjesz etapami? Raz pulpet, potem szczupla dziewczyna, teraz puszysta choc nie gruba?

Bardziej niz te bzdety z otoczenia i ewentualni utraceni adoratorzy, zainteresowalabym sie wplywem tych wahan na Twoje zdrowie. Schudlas kiedys, uda sie i teraz a Twoje postscriptum jest bardzo optymistyczne.

drugi watek juz znalazlas;)

9

Odp: Brzydka = zawsze sama?

anjess83, niestety owłosienie jest typowo "męskie": uda, brzuch, klatka piersiowa. Nigdy nie przepadałam za krótkimi spódniczkami i dużymi dekoltami, więc ukrywanie tego jakimś wielkim problemem nie jest. Wiadomo jednak, że kiedyś nadchodzi dzień, w którym facet to odkrywa... i jest nieciekawie. Niestety na chwilę obecną nie mogę z tym walczyć, bo jestem w trakcie diagnozy. Poza tym nawet laser nie działa na hirsutyzm.

Mussuka - dokładnie tak. Kiedy byłam mała i w gimnazjum, byłam pulpetem. Potem zaczęłam chudnąć, głodziłam się (i to naprawdę porządnie, jadłam ok. 500 kcal). Udało mi się schudnąć do ok, 60 kg (miałam 161 cm wzrostu), ale dalej już nie chciało ruszyć sad. Lekarz kazał mi przejść na dietę odchudzającą, na której przytyłam 10 kg. Potem dostałam skierowanie na badania i okazalo się, ze to niedoczynność tarczycy, zwolniony metabolizm, nietolerancja glukozy, zespół policystycznych jajników. W ubiegłym roku też miałam wahanie 10 kg, kiedy na lekach udało mi sie schudnąć i znowu przytyłam.Jestem już strasznie tym wszystkim zmęczona, ale na leki muszę jeszcze trochę poczekać.

10

Odp: Brzydka = zawsze sama?

Na atrakcyjność ,jak wiele razy pisałam, nie składa się tylko wygląd.
Dobrze, że masz zdrową samoocenę, tak trzymaj ! smile
Z problemem nadmiernego owłosienia i ja się borykam, bo prawdopodobnie mam PCOS i niestety to też moja zmora. Często mam na brzuchu, na nogach dużo, na udach, pod kolanami, przy pupie dużo. Wiem, że laser na to raczej nie działa, bo to niestety problemy hormonalne. Golę się jednorazową maszynką, ponieważ mam wrażliwą skórę i inne metody kiepsko na mnie działają. No, ale wiadomo prawie ciągle muszę się golić. Mój chłopak wie o moim problemie i nie narzekał nigdy, zdarzyło mi się być przy nim trochę zarośniętą, ale na ogół się golę, bo naprawdę potrafię dużo tego mieć, wiadomo, że więcej od statystycznej kobiety.
Moim zdaniem, nie ma przeszkód, byś poznała fajnego faceta, któremu nie będą przeszkadzac nawet nadprogramowe kilogramy, ja też chyba kilka mam (170 cm i 68 kg, spory brzuszek). Brzuszek chcę zrzucić trochę, mam nadzieję, że się uda wink.
Grunt, że masz obok bliskie osoby, reszta to dobre nastawienie;) .

11

Odp: Brzydka = zawsze sama?
truskaweczka19 napisał/a:

Na atrakcyjność ,jak wiele razy pisałam, nie składa się tylko wygląd.
Dobrze, że masz zdrową samoocenę, tak trzymaj ! smile
Z problemem nadmiernego owłosienia i ja się borykam, bo prawdopodobnie mam PCOS i niestety to też moja zmora.

No widzisz. Ta dziewczyna też ma problem z owłosieniem, a faceta ma. Czyli jak ktoś pokocha, to zaakceptuje:) Masz żywy dowód

12

Odp: Brzydka = zawsze sama?

Twoja choraba najcześciej jest wiązana z nadmierna produkcja testorteronu, piszesz, że jestes w trakcie diagnozowania przyczyn wystąpienia tego zchorzenia u Ciebie- poczekaj na ostateczne rozpoznanie przyczy i do tego momentu nie stosuj żadnych diet.
Pisałaś, ze byłas na diecie 500 kcal- to b. źle, bo masz za dużo testosteronu a za mało estrogenów a tłuszcze budują te hormony ( tak w skrócie- sama jestes z pewnoscia w tym doskonale zorientowana) wiec stosujac diete bogotłuszczową jeszcze bardziej obniżaasz poziom estrogenów.
Z odchudzaniem poczekaj do rozpozaniania a potem znajdź dobrego endokrynologa.
A to, że masz nadwage (bo otyłością tego nie można nazwać) czy problem z owłosieniem nie robi z Ciebie automatycznie brzydkiej kobiety.
Ja też miałam nadwage, w wieku 18 lat przy wzroście 164 cm wazyłam 80 kg i tez miałam zaburzenia hormonalne poniewaz mimo diet i obozów odchudzających ta waga trzymała mi sie jak rzep, a gdy hormony przestały szaleć schudłam sama z siebie- stosujac niezbyt drastyczna diete i regularnie uprawiając sport i wiem, ze rodzina umie dopiec (i to jak!!!!!!!!!).
Doprowadz do porządku swój organizm a reszta moze okazac sie łatwiejsza niż myślisz- to Twój piorytet.

13 Ostatnio edytowany przez Cry (2012-05-08 13:29:53)

Odp: Brzydka = zawsze sama?

Osobiście uważam, że najwazniejsze jest wnętrze, osobowość, charakter.. wwygląd można w pewnym stopniu zmienić.. ale wiadomo cudów sę nie zdziała.

14

Odp: Brzydka = zawsze sama?

Ale gadasz głupoty kto tak Ci wmówił że , jesteś nie ładan nie ma kobiet brzydkich jak już to są nie zadbane a Ty czytam dbasz o siebie używasz perfum i bardzo dobrze że , dobrze Ci w swoim ciele ktoś jeszcze Cię zauważy zobaczysz ja też jestem troszkę gruba jak to mówią kochanego ciałka nigdy nie za wiele smile Znam brzydkie kobiety ale te nawet o siebie nie zadbają ppaierosy w gębę darcie się po ulicy krzyki na dzieci i śmiech. Ty mówisz o pasjach o modnym stylu ubierania to robisz coś w tym kierunku i BARDZO DOBRZE smile

15

Odp: Brzydka = zawsze sama?

brzydkie nie znaczy że nie jest piękne, doskonale wiedzą o tym marketingowcy z tego spożywczaka smile tutaj sobie same zobaczcie http hmm/ madafaker.pl/pokaz/338/wyglad-to-nie-wszystko.html osobiście nie grzeszę urodą, ale nie narzekam też na brak adoratorów... nadrabiam inteligencją i poczuciem humoru, to naprawdę działa !!!

16

Odp: Brzydka = zawsze sama?

cześć. Nie zgodzę się z osobami , które piszą ,że to wspaniale bo masz zdrową samoocenę , wesołe życie itp.

Wręcz jak czytam twój wpis , widzę ,że jesteś po 1 nieszczęśliwą osobą po 2 pełną kompleksów.
Piszesz, że uważasz ,że nie jesteś brzydka. Myślę, że jesteś typem z osobowością skrajnie zmienną. Raz twierdzisz, że nie jesteś brzydka i wymieniasz swoje atuty, a za drugim razem piszesz o tym ,że jesteś na tyle brzydka , że nie znajdziesz partnera, bo jak zatytułowałaś swój wpis? No właśnie tak.

Wywnioskować mogę z tego, że jesteś osobą pełną kompleksów , która tylko próbuje się zareklamować więc parę miłych słówek o sobie napisze. Nie obrażaj się broń boże na mnie. Wydaje mi się , że zbyt wiele razy usłyszałaś ,że jesteś brzydka i przez to nie wierzysz kompletnie w siebie , chociaż zauważasz minimalne atuty własnej osoby. Myślę i pragnę Ci powiedzieć , że IDEAŁ to nie jest filmowa blondynka z noga do nieba o błękitnych oczach i promiennej cerze, to po prostu osoba, która jest podobna do nas w takim stopniu, że chcemy ją do siebie przygarnąć. Ludzie dobierają się na zasadzie odmiennych cech genetycznych , ale podobnym trybie życia , i cechach fenotypowych. Czyli o podobnej budowie ciała, podobnym stopniu zatłuszczenia organizmu, podobnych rysach twarzy, które nie koniecznie są widoczne gołym okiem. Dla każdego z nas ideał oznacza co innego . Nie ma ludzi z okładek i magazynów. Świat nie jest idealny i plastikowy. Nawet twarze z 1st stron gazet poddaje się obróbce graficznej. To, że masz męski zarost na Ciele nie oznacza ,że nie jesteś ideałem. Twoim zadaniem ode mnie jest to abyś kupiła sobie magiczny lejek do uszu , jak ktoś obraża Twój wygląd - wpuść to jednym uchem , a wypuść drugim. Pamiętaj ,że nie możesz brać sobie każdych słów do serca , i pozwolić  na to by ktoś dominował Tobą i kierował Twoim życiem , nastrojem .

Wszystko leży w Twoich rekach i dopóki nie uwierzysz w to ,że możesz nikt w to nie uwierzy. A zatem powtarzaj sobie codziennie , że jesteś piękna , to wcale nie jest głupie ...Po prostu mózg rejestruje te słowa i po pewnym czasie zapamięta je i wpoi do Twojej świadomości. Jeśli poczujesz się w końcu wyjątkowo , to wtedy zauważysz ,że potrafisz zaczarować nie jednego mężczyznę . Pozdrawiam

17

Odp: Brzydka = zawsze sama?

Jaskółka co do nadmiernego owłosienia - to wynik zbyt dużego poziomu testosteronu i moim zdaniem powinno się poprawić jeśli zaczniesz go obniżać poprzez czy to stosowanie naturalnych metod - zioła, czy to farmakologicznie.

Moja znajoma też cierpi na hirsutyzm, ale ona postanowiła leczyć to naturalnymi metodami czyli ziołami, a ponieważ siedzę już trochę w ziołolecznictwie myślę, że mogę pomóc

Podaje mieszankę ziołową, która pomoże zmniejszyć poziom testosteronu w Twoim organizmie.

potrzebujesz

Lisc babki lancetowatej - 50 g
Lisc rozmarynu - 50g
Lisc pokrzywy - 50 g
Koszyczek rumianku - 50g
Ziele macierzanki - 30g
Kwiat nagietka - 30g
Kwiat jasnoty bialej - 30g

Wszystkie skladniki mieszamy . Wsypujemy lyzke stolowa mieszanki na szklanke wrzatku . Parzymu pod przykreyciem 20 min, cedzimy i pojemy 2 razy dziennie przed jedzeniem.

Ziolka te nalezy pic przez 4 miesiace w seriach: 3 tygodnie pijemy, tydzien przerwy; 3tygodnie pijemy , tydzien przerwy...

jeśli masz problemy też z trądzikiem będącym właśnie przyczyną zawyżonego poziomu testosteronu w organizmie to też powinno się poprawić.


miary z lecznictwa ludowego

łyżka do herbaty rozdrobnionych:
kwiatów - 1000mg
liści - 1500mg
ziela 2000mg
korzeni, kłączy, nasion - 3000-4000mg


Jeśli natomiast nie chcesz bawić się w takie mieszanki a wolisz pojedyncze zioło, to możesz stosować miętę pieprzową - pijesz ją 2 razy dziennie (może wiesz, ale bodajże tureccy naukowcy odkryli, ze właśnie mięta jest lekiem dla kobiet cierpiących na hirsutyzm)

Pijesz ją 2 razy dziennie przez 5 dni pierwszej fazy cyklu miesięcznego. Jest to tzw. faza follikularna, w czasie której komórka jajowa dojrzewa.

Napar przyrządzano zalewając jedną czubata łyżeczkę (5 gram) suszonych liści mięty 250 mililitrami wrzątku. Czas parzenia wynosi 10 minut.

No i ewentualnie powinna też pomóc wierzbownica - jest to zioło zalecane dla mężczyzn mających problemy z prostatą co prawda, ale ma działania antyandrogenne (androgeny to testosteron), czyli obniżyłby tobie poziom tego hormonu w organizmie, po za tym nie ma żadnych negatywnych skutków ubocznych u kobiet - poprawi ci się cera, jeśli masz problemy z nią też problemy smile

Natomiast jeśli chodzi o całą resztę o której piszesz, to cóż niestety chyba tylko wosk, bo fakt, laserem tego przy hirsutyzmie nie zwalczysz, a nadwaga to nie jest wielki problem, natomiast jeśli uważasz że nim jest, to wystarczy nad sobą tylko popracować smile

A zalecałabym zrobienie badań hormonalnych

18

Odp: Brzydka = zawsze sama?

Jaskółko, spokojnie! Całkowicie rozumiem Twoje obawy, sama przechodziłam przez poważne problemy, których nie dało się rozwiązać bez skalpela.
Ale u Ciebie nic nie jest przekreślone. Wygląd jest istotny dla każdej kobiety, ale nie ważne ile kilogramów - zadbany wygląd jest kluczem do sukcesu.

Gdyby selekcja naturalna stawiała szczupłe blond piękności na piedestale nasz gatunek już czekałby koniec. Ile ludzi tyle gustów. Myślę, że częściowo sama tworzysz ?problem?. Może gdybyś spojrzała na siebie bardziej ?trzeźwo? odkryłabyś, że ludzie tak samo zobaczą Ciebie. Mówisz o pewności siebie, ale chyba jednak jest ona trochę na pokaz ? przynajmniej z mojej perspektywy. Często nie chcemy pokazać po sobie słabości, jesteśmy ?pewni siebie?. Ale ta słabość jest ciągle w nas.

Wiele osób ma różne problemy, czasem naprawdę poważne. Boimy się oceny, ale ludzie, partnerzy, przyjaciele naprawdę są w stanie zaakceptować, a nawet pokochać ?mankamenty?.
Nie wiem jak wyglądasz, ale szczerze nie wierzę w brzydkie kobiety , jedynie w niezadbane. A Ty jak sama powiedziałaś tego problemu nie masz, więc jedyne, nad czym radzę Ci popracować to nad samooceną ? by była szczerze wysoka smile

19

Odp: Brzydka = zawsze sama?

Nie każdy facet lubi wychudzone babki smile jeszcze trafisz na takiego który będzie uwielbiał Twoje krągłości wink

20

Odp: Brzydka = zawsze sama?

Oczywiście, że laser działa. Tylko porządny. Wydałam niepotrzebnie pieniądze na jakieś takie paskudztwo, którym mnie dotykano (i w niektórych miejscach poparzono); trwało długo i zero efektu, wszystko odrosło. Ale inny laser działa. Błyskawicznie i skutecznie. Niestety, nie wystarczy raz czy dwa, a szkoda. Trzeba powtarzać, powtarzać, powtarzać... Lepiej wychodzi, gdy ma się ciemniejsze włosy.

Przyczyną zaburzeń w gospodarce hormonalnej mogą być policystyczne jajniki.

Mojemu Kochanemu nie przeszkadza ani moja nadwaga (zresztą była większa) ani hirsutyzm.

Czy nie możesz rozstać się z rodziną? Nadwaga może wtedy zniknąć bez problemu i szybko - nie będziesz atakowana, nie będziesz się osłaniać tkanką tłuszczową.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Brzydka = zawsze sama?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024