Mój facet staje się dla mnie bardzo wredny. Kiedy się kłucimy obaracza mnie za to całą wina nie widzi w sobie żadnego błędu:( to jest okropne !!!!!! Wiem że nie jestem idealna i umiem być wredna ALE u nas jest tak że ciągle to Ja w jedo mniemaniu coś źle powiedziałam, źle zrobiłam, nie tak zrozumiałam, ciągle się czepiam i to ja powinnam nad sobą pracować a on nie !!!!!!!!!!! Nie wiem czy wytrzymam w tym długo bo on mnie wyniszcza. Jedzie mi po psychice i zaczynam wierzyć w to że bez kitu jestem na tyle beznadziejna dla niego że nie potrzebnie się ze mną męczy !!!! siła podświadomości już tak działa. Nie mam już nawet cierpliwości do tego by mu coś tłumaczyć że przecież nie jest tak czy tak, nie mam sily go prosić o to by się przyjżał sobie. Jutro wracam do domu od niego
miał jechać ze mna poznać moich rodziców ale teraz to nie wiem czy to dobry pomysł skoro jestem tak do niczego !! Nie wiem już co zrobić. ;(( kocham go i wiem że on nie jest tak taki zły ale mam wrażenie że on nie dorusł do takiego zwiazku i odpowiedzialności. Ja szukam partnera a nie chłopaka by pokazać go koleżance na imprezie, wyrosłam z tego..... chcę już coś stworzyć. Nie robie mu jazd na temat przyszłości ani nic, ehh nie wiem co może być powodem tak krytycznego egoizmu z jego strony
( jak rozmawiać z nim jak to zmienić ????? !!!! ehh
Hmmm... ciężka sytuacja i bardzo Ci współczuję. Tak się zastanawiam: skoro Ty wg opinii Twojego chłopaka jesteś taka beznadziejna, wszystko robisz źle to dlaczego on z Tobą jest? Może zadaj mu to pytanie i niech szczerze odpowie. Bo dla mnie bez sensu być z kimś, kto jest beznadziejny we wszystkim. A poza tym to on naprawdę powinien czasem się zastanowić, czy rzeczywiście zawsze to Ty jesteś winna. Poproś go, zeby przeanalizował wszystkie wasze sprzeczki, daj mu na to kilka dni i po tym czasie niech Ci powie, co przemyślal i jakie wyciągnął wnioski. Powiedz mu, że źle się z tym czujesz, kiedy on Ciebie tak o wszystko oskarża. Jeśli mu na Tobie zależy to powinien też dbać o Wasz związek.
A ja Ci życzę powodzenia i trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze ![]()
Czasami się nie da wytłumaczyć. On poprostu nie rozumie i już. Wiem, bo też zawsze ja byłam winna, a on w porządku. Zrobiłam tak, że byłam dla niego taka, jak on dla mnie. Dopiero zrozumiał, co on robił nie tak. Trochę to siły i rozdarcia się kosztuje, mnie bardzo dużo kosztowało... Ale dałam radę i zrozumiał, że nie on zawsze jest w porządku. Musisz być dla niego chłodna po kłótni najbliższej i niemiła, a on niech się stara i kombinuje. To boli. Ale przynosi efekty.
no niestety...oni są z marsa a my z wenus. dwa światy... nie rozumieją wenusjańskiego.
wes przestan po co z takim byc,,, nie jeden kwiat na ziemi takiej płci xD
ruszaj na podryw
6 2009-05-24 17:56:44 Ostatnio edytowany przez baraBarbara (2009-05-24 18:04:21)
zacznę tak : faceci mają swoją dumę, chcą być najlepsi mimo wszystko mimo ze ich wina .. ale wszystko ma swoje granice
ja byłam też w takim związku co ja byłam najgorsza wszystko robiłam źle itp.. ale sie skończyło i chwała Bogu !! za takie moje posunięcie
teraz jestem w obecnym związku szczęśliwa i też zdarzają sie nam takie chwile co cała wina jest na mnie choć ja nie zrobiłam nic złego a mój facet.. na początku przyjmuje to z zaciśniętymi zębami i potem jak już ochłonie rozmawiam z nim jak z małym dzieckiem (czasem tak trzeba do faceta) i tłumacze po kolei i potem jeśli dojdziemy do wniosku że on zawinił przeprasza.. oczywiście staramy sie oboje by takich sytuacji było mało a raczej w ogóle ale czasem nie idzie tak ..
pewnie dużo osób napisze głupia trzeba sie odezwać, a ja nie jestem zwolenniczką kłótni.. ja tego nie lubię wole poczekać aż ochłoniemy objemy jak będziemy mogli porozmawiać na spokojnie bez unoszeń ciesze sie że na takiego faceta trafiłam że tak umiemy sobie poradzi ze złymi chwilami.
a Tobie kochana radziłabym postawić swojego faceta do pionu użyć drastycznych metod
wziąć go wieczorem na dywanik i nie cackać sie jak nie wiem co tylko dobitnie wyłożyć kawę na ławę, 0 litości!! albo zrozumie albo dzieciak jeszcze... naprawdę czasem faceci mają takie zaćmienia..
życzę dużo cierpliwości i i walcz,, wiem że nie da się za dwoje ale trzeba być silnym i bronić się rękami i nogami, nie dać sobie wejść na głowę, a jeśli nic nie poskutkuje po prostu zakończyć całą tą farsę.. wiem wiem dobrze sie pisze zakończyć jak sie tą osobę kocha itp.. ehh mówić zawsze łatwo ale po co się męczyć .. ?? zastanów sie sama nad tym wszystkim czy jest sens dalej to ciągnąc jeśli jesteś najgorsza a nie księżniczką dla niego ??
trzymam za Was kciuki, by doszliście wspólnie do porozumienia bez dużego cierpienia :*:)