Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ...

MAM NADZIEJĘ, ZE NIE PRZERAZI WIELKAA ILOŚĆ TEKSTU, MOJE ROZBICIE WEWNĘTRZNE POWODUJE OOGROMNY NAPŁYW WENY LITERACKIEJ ;P xD PROSZE, PRZECZYTAJCIE MOJĄ KRÓTKĄ HISTORIĘ I ODNIEŚCIE DO TEGO ZDARZENIA. NAPRAWDĘ PRZYDAŁABY MI SIĘ TERAZ RADA... ;(

Z moim facetem miałam pewne układy.
Byliśmy razem od 6 miesięcy. Generalnie mogę powiedzieć, że nie jestem entuzjastką picia do oporu (czyt. do zgonu), chociaż sama nie odmawiam sobie czegoś dla smaku, czy dla towarzystwa. Wszystko w takich ilościach, żeby niczego nie nie-pamiętać. ;>
Drugim razem, od kiedy byliśmy ze sobą, zaliczył zgon. Było to na półmetku, gdzie na wejściu poleciał do kibla, z wiadomych chyba przyczyn. Cały wieczór, aż do 1 leżał nieżywy na kanapie w klubie muzycznym. Na tę chwilę, kiedy podeszłam do niego pogadać, na chwilę orientował, po czym kazał mi odsunąć się i wyżygał za kanapę. Było mi cholernie wstyd, kiedy ludzie pytali, co z moim chłopakiem. A ja nie miałam ochote do niego podchodzić, bo się tego brzydziłam. Czułam wstręt w takiej chwili do własnego chłopaka!!
Jego śmierć z mojej ręki była bliska, oj bliska. Następnego dnia przepraszał mnie z różą, mówiąc, że to się więcej nie powtórzy, bo jestem dla niego ważniejsza, więc dla mnie to zmieni, jeśli nie chcę tego widzieć (a bardzo nie chciałam, co starannie mu wyłożyłam). Po kilkugodzinnych zmaganiach, doszłam do wniosku, że mogę mu zaufać, więc mu wybaczyłam ten jeden raz. Zawarliśmy układ. Dwa tygodnie były strasznie, ciężko nam było choćby rozmawiać, ale później wszystko sie rozkręciło i już byliśmy przyjaciółmi. ;]

Nie pił nic dwa miesiące, chociaż mnie nie ot o przeciez chodziło. Nie chciałam tylko widzieć, kiedy przekroczy granice stanu określanego jako jeszcze_kontaktujący.
Wczoraj był sylwester, deja vu z półmetku. Wkurzyłam się bardziej niż wczesniej, tym razem miał poważne luki w pamięci, mimo że trzymał się nieźle, jak na upitego

Znowu sms, telefon, czy mu wybaczę. Robił z siebie winnego, męczennika, jaki to on nie jest, jak barzo to było złe z jego strony. Ale przecież mogłam go wtedy zabrac z tej kuchni, gdzie wszyscy siedzieli, jeśli miałam coś przeciwko.

Znowu, jak od jakiegoś czasu, zastanawiałam się, jak by to było, kiedy bym z nim zerwała. Że niby takie straszne są rozstania i wogóle, ale dla mnie, tak myślę, nie byłoby strasznie. Postawiłabym kartę na przyjaciół i  wiązanie tych znajomości i przyjaźnie, które przez największą miłość życia, przez te najcudowniejsze 6 miesięcy troche zaniedbałam.
A jak myślę o naszych planach, Fuck!! Tyle razem planowaliśmy: tu wakacje, kurs tańca w przyszłym roku, sylwester marzeń, na ferie wypad w góry z całą naszą mego-ekipą. ^^ Ponadto łączyło nas tyle pasji: góry, zainteresowanie astronomią i fizyka, koncerty, muzyka. Był mega inteligentny, pomysłowy, kulturalny. Spokojny, bądź co bądź, ale odważny i miał swoje zdanie( indywidualista, ach!).

A teraz.. jakby tego nie było, całe moje zdecydowanie do zerwania wzięło w łeb. Wiedziałam, że poradziłabym sobie, gdybym z nim zerwała. To on w końcu był skruszony, wina jaklby leżała po jego stronie. Ale czułam, ze tyle bym straciła, gdybym to zrobiła. Postanowiłam znowu dać mu szansę.

Powiedziałam mu to, ucieszona, że jednak czeka nas jeszcze świetny okres, bo to że kuleje jeden aspekt, nie znaczy, że podupadły inne.

Aż tu on przychodzi. Bałam się, że głos będzie mi się trząsł, bo jednak to co robił, zraniło mnie. Dla mojego dobra (bo zasługuję na kogoś lepszego): powiedział, że potrzebuje troche czasu. Żeby nie tylko mówić, ale coś zrobić. Nie mógłby byc ze mną, mając świadomość tego, że znowu mnie zawiódł i nie jest godny zaufanie. Bo nie mógłł by teraz ze mną normalnie być. W perspektywie tego, że mi tak zależało, myślałąm, że będzie się raczej starał, żeby wszytsko wróciło do normy. To kto w końcu zaczał tą separację? On 'zawiesił' ten związek, to nie była czasem moja rola? To on miał walczyć o to, żeby, jesczez chciała z nim być.
Prawie się poryczałam. Nie. Ja SIĘ poryczałam.



Teraz prośba do was, kochani! Proszę odnieście się do tego zdarzenia, epizodu ( mam nadzieję, ze to jednak epizod).
Co o tym myślicue, jest wogóle jeszcze możliwe, zebyśmy byli razem? Mi na tym za bardzo zależy, żeby to kończyć. Mam wrażenie, ze odwróciły nam się role. Jestem totalnie rozbita, nie tego sie przecież spodzieqałam...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ...

Myslę, że albo bardzo mocno Cie kocha, dlatego podjal taka decyzje, albo po prostu nie potrafi sprostac Twoim wymaganiom i odpuscil.

3

Odp: Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ...
ikaa napisał/a:

Myslę, że albo bardzo mocno Cie kocha, dlatego podjal taka decyzje, albo po prostu nie potrafi sprostac Twoim wymaganiom i odpuscil.

Więc dlaczego mówił, że i tak będzie walczył o to, żebym chciałą z nim być? ;(

4

Odp: Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ...

Dokładnie - moim zdaniem bardzo, bardzo się starał - ale w którymś momencie nie sprostał i stąd się to wszystko wzięło. W sumie to mi go szkoda. Wiesz powiedział ,że będzie walczył bo pewnie dla niego to też była klęska w jakimś sensie z którą nie może się pogodzić. Na pewno będzie walczył - ale teraz pytanko czy ty chcesz żeby walczył ? Czy jesteś w stanie zaakceptować jego wzloty i upadki ?

5

Odp: Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ...

moim zdaniem, potrzebny mu czas na przemyślenie, co jest dla niego ważne. jasne, jest szansa, że będziecie razem, ale on musi dojść do tego, czy jest w stanie być takim, jakiego Ty byś go chciała widzieć w tej dziedzinie. to facet, a każdy facet lubi sobie czasem zabalować. musisz zaakceptować go takim, jaki jest, nie zmieniać go na siłę. bo jeżeli Ty go nie zaakceptujesz, to wiecznie będziesz myślała, czy znowu  nie wykręci Ci jakiegoś numeru.

6

Odp: Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ...

To nie był epizod, zostaw , nie warto.

7 Ostatnio edytowany przez ziomek (2009-01-04 14:44:14)

Odp: Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ...
mankok28 napisał/a:

To nie był epizod, zostaw , nie warto.

Nikogo nie masz i udzielasz jakiejkolwiek rady !!?? Nie masz pojęcia o związkach , nie nasza wina ,że jesteś samotna- ogarnij się .... jak ja nienawidze rad właśnie takich "koleżaneczek" ,które przez to ,że są same i zgorzkniałe zawsze jak się stanie coś złego w związku mówią innej dzieczynie : ZOSTAW GO , bez żadnych argumentów itd.

Posłuchaj mojej rady dziewczyno :
Nie zostawiaj tego chłopaka ..sama pomyśl ile macie wspólnego i jak szybko (  i czy w ogóle ) kiedyś znajdziesz kogoś ja on , z kim będzie Ci tak dobrze??
Chłopak jest młody , więc postępuje tak a nie inaczej.. czy to tak trudno zrozumieć ?
Ponadto ,to że na tej imprezie wymiotował świadczy o tym ,że organizm jest nie przyzwyczajony i źle zareagował na alkohol-czyli nie pije go dużo ( wiem ,że to żenada straszna ..ale każdemu się zdarza jak mawia Lew Starowicz tongue ).
Porozmawiaj z nim , wytłumacz mu w czym tkwi problem . Nie można się rozchodzić z tak błachych powodów.


Czekam na lincz hahaha

8

Odp: Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ...

Ja tam sie zgadzam z ziomkiem niesety sa dziewczyny,ktore z zazdrosci mowia zostaw go wyolbrzymiaja sytuacje w kazdym zwiazku sa gorsze momenty...ja tam wierzez ze zrozumie i wam sie bd dobrze ukladalo;-)

9

Odp: Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ...

Też jestem tego samego zdania co Ziomek, znałam wiele takich par, że facet na każdej imprezie wymiotował, i to na dodatek był mój brat cioteczny i wcale nie był jakiś z marginesu, po prostu tak reagował na alkohol. Wszyscy wiedzieli, że popije, wydali smile i będzie oki. Teraz kiedy ma już te swoje 34 lata, po prostu nauczył się ile pić, żeby czuć się dobrze. Pomóż swojemu chłopakowi, nie skreślaj go.

10 Ostatnio edytowany przez wczesajka (2009-11-13 11:24:38)

Odp: Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ...

ja mam mieszane uczucia...


A Ty Druzgotku  jeszcze mozesz pomoc. jesli kochasz i Ci zalezy. nie zakladam ,ze tak przebiegnie historia ze alkohol zniszczy cos, ale trzeba o tym pamietac...

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Kurde, to chyba on mnie zostawił!! Alkohol w związku ...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024