Czy w moim małżeństwie dojdzie do rozwodu jesteśmy 3,5 roku po ślubie mamy 2 dzieci 2 i 3 latka.A dla męża liczy się wszystko tylko nie my-zawsze ma coś innego do zrobienia niż proszę, odzywa sie tak jak nie powinien do mnie i dzieci.Twierdzi ze nigdy nic nam nie potrzeba (mi i dzieciom),nic nie mogę sobie kupić.Jak rozmawiam z moją mama która mieszka ok 450km albo wiecej od nas to jest zły że niby wszystko jej mówie ale komu mam mówić jak nie mam tu nikogo.Jest tu tylko jego rodzina.W mojej rodzinie czułość, dzieci to podstawa natomiast tu w jego rodzinie jest to troszeczkę mniej ważne.Zmienił sie bardzo po ślubie.Może w chwili kiedy dostaliśmy działkę od teściów i mówili że mamy sie budować.Po jakimś czasie kupiliśmy pustaki ale na więcej nie mamy kasy i wszystko stoi.A mieszkamy u teściów jak i jego rodzeństwo.Z jednej wypłaty męża co możemy odłożyć?/życie kosztuje, opłaty,dzieci, auto, noi mój kredyt o którym mąż twierdzi ze nie wiedział przed ślubem a ja wiem ze mu wspominałam.-za ten kredyt chyba mna gardzi...
Czy jest szansa sie dogadac skoro nie ma tygodnia bez kłótni...sa wyzwiska przekleństwa. itd
Niech ktoś coś poradzi potem napisze wiecej zależy mi na mądrych radach żeby nie zadręczać tym moich rodziców.
CZEKAM PROSZE
Staraj się nadawać wątkom tytuły adekwatne do ich treści - takie, które mówią, o czym jest temat.
Czy przez ten nacisk na budowe i chorobliwą chęć odkłądania pieniędzy mimo że nie ma z czego odłożyć. Mąż może mną gardzić, obrażać i nie panowac nad slowami przy dzieciaczkach.Teraz przez mies prcowałam dorywczo z dziećmi siedziała ciocia ja chodziłam tylko jak była robota ale duzo miałam wolnego przez złą pogodę.Po mcu zrezygnowałam przez złe warunki przy dzieciach i w pracy(ogólnie)on do mnie że nie chce mi sie robić, że już sie narobilam itd a nie pomyślał o dzieciach ani o warunkach jakich mu opow.Teraz jestem w domu i dziś przy niedz obiedzie usłyszałam że jestem głupią pi...ą, która siedzi w domu a to dlatego ze rodzice zaprosili nas do siebie chcą tydz lub 2 spędzić z wnukami-Ale wyjazd kosztuje (paliwo)tam mi kasy duzo nie potrzeba ale tak mnie obraził że myśle że mam tego dość.Może sie rozstańmy.Dwa lata temu rodzice po mnie przyjech i mnie z dziećmi zabrali bo byłogorzej.