jestem tutaj od dawna ale nigdy nie zabieralam glosu w dyskusji, jednak i mnie zdarzyl sie problem z facetem. moze jednak to ja problem?
otoz przez przypadek weszlam na jego czat z chinka z ktora pisze codziennie od 2 miesiecy o biznesach, wiem ze faktycznie tak jest....Ale dzis pierwszy raz ja z nia pisalam i napisalam ze nie ma tej osoby z ktora chce pisac, przywitalam sie, przedstawilam sie swoim imieniem. Chinka do mnie napisala czy jestem kierownikiem? ja odpisalam ze i tak i nie, ona napisala czy robie sobie z niej zarty? ja napisalam ze jestem kobieta i prawa reke x. Ona napisala ok, wymienilysmy pare zdan juz normalnych, pytala cos o biznes, napisala zeby lepiej zalatwiala to z x. Milo sie pozegnala, napisala ze zaprasza do chin ja ja do pl zaprosilam. Ona ma meza i dziecko,to juz wiedzialam wczensiej. moj facet x nawet wczoraj ze mna rozmawial i mowil ze chinka go podrywala to NIBY jej powiedzial ze on ma swoja x a chinka ma Bruce lee..
Jak zadzwonilam z pretnesjami, zwyzywal mnie do idiotek, debili i ze sie moge wyprowadzac jak cos namieszalam.....Za 3 dni wychodzi nasz towar z chin na dosc duza sume.....Twierdzi ze 2 miesiace codziennie pracowal zeby byly dobre relacje a ja wszystko zepsulam. mialam prawo? co byscie zrobily?
Nastepnie co mnie boli to nie przyznaje sie do mnie przed swoim synem, ktorego ma z pierwszego malzenstwa...my razem jestesmy 3 lata..
Syn tez mysli ze jestem Jego pracownica. X twierdzi ze jest za mlody itd ( ma 16) lat....
Czulybyscie sie dziwnie? Bardzo zlee zrobilam?