Bolesna zdrada - jak naprawić zranione uczucia ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bolesna zdrada - jak naprawić zranione uczucia ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-06-04 18:56:54)

Temat: Bolesna zdrada - jak naprawić zranione uczucia ?

Witajcie,

Wiem, że to forum dla kobiet, ale wydaje mi się, że płeć piękna inaczej spojrzy na mój problem jak trwa już od kilku miesięcy, a swój klejnot koronny znalazł kilka dni temu.
Chciałbym zacząć od opisu mojej osoby bo to może mieć znaczący wpływ na moje zachowanie. Otóż, mam 20 lat, nie jestem typem "lowelasa", "amanta" itd. Jednak poznałem w swoim życiu kobietę, która całkowicie odmieniła mój charakter. Jest ode mnie o rok starsza co sprawiało, że czułem się silniejszy, dojrzalszy, pewny siebie. Mięliśmy wspólne plany, cechy, marzenia, wspólnych znajomych... Wiedziałem, że to jest ta jedyna i byłem tego święcie przekonany. Byliśmy razem w związku ponad 2,5 roku. Jak w każdym związku pojawiały się problemy, głównie wynikające jeszcze z nie do końca wykształtowanej osobowości i braku doświadczenia z kobietami. Były to jednak drobne sprzeczki które nie miały aż tak znaczącego wpływu na nasz związek. Kochaliśmy się, było nam razem dobrze, jedno w drugim widziało oparcie. Ważne jest też to, że to była moja pierwsza partnerka z którą łączyły mnie "sprawy łóżkowe". Ona zaś miała wcześniej styczność z tego typu sprawami.
Problem zaczął się w lutym gdy jej podejście do mnie zmieniło się. Zaczęła rzadziej okazywać uczucia, chodziła zwykle przygnębiona, a co najważniejsze, zaczęła mnie okłamywać. Ukrywała znajomość z pewnym kolegą którego poznała na praktykach. Tłumaczyła swoje postępowanie tym, że ma prawo do prywatnego, życia i nie powinienem go inwigilować. Było to dla mnie coś nowego ponieważ nic wcześniej takiego nie miało miejsca, i nie sprawiało to problemów. Problem ciągnął się miesiąc, rozmowy nie pomagały, kłótnie i awantury też nie. Postanowiłem zastosować inny sposób by wpłynąć na nią i zerwałem z nią. Była to ostateczność, najgorsze co mogłem zrobić. Nie chciałem tego robić, ale nie widziałem innego sposobu. Przyjęła sprawę bardzo boleśnie, ale poprosiła mnie o czas na poukładanie sobie życia. Zgodziłem się, jednak ból który mi towarzyszył przy jej braku nie pozwalał o niej zapomnieć. Często się kontaktowaliśmy, a ja inwigilowałem jej życie w nadziei, że nie robi nic złego. Niestety znajomość z tym kolegą nabierała wyraźniejszy kształt. Zapewniała mnie, że to tylko kolega, a ja jej wierzyłem, jednak nadal przyglądałem się całej tej sprawie z boku. Mijały tygodnie, nasze relacje polepszały się, wydawać by się mogło, że wszystko wraca na dawne tory... Zdarzało się nawet, że kochaliśmy się namiętnie i było to coś pięknego. W mojej głowie jednak nadal tkwiła myśl że coś jest nie tak, że coś tkwi w naszym związku jak patyk w szprychach. Poprosiłem ją o to by udostępniła mi rozmowy z tym kolegą w archiwum GG. Miałem wiele okazji by zrobić to samemu lecz nie chciałem by straciła do mnie zaufanie dlatego zapytałem. Ta, kategorycznie odmówiła, powiedziała że to jest jej prywatne życie, a ja musiałem się z tym pogodzić by znów jej nie stracić. Kilka dni temu, będąc u niej, położyliśmy się na łóżku. Ona zasnęła, a ja jakoś nie mogłem... Gdy skorzystałem z jej komputera by sprawdzić autobus powrotny do domu, coś podkusiło mnie żebym jednak sprawdził archiwum. Moim oczom ukazały się treści które przerastały wszelkie możliwe oczekiwania. W jednej chwili całe trzy miesiące naprawiania związku legły w gruzach. Okazało się, że była z tym kolegą w związku na tyle silnym, że zahaczał on niemal o miłość. Mieli bogate życie intymne, wspólne plany itd. Można by rzec że ten "kolega" zajął moje dawne miejsce, a przez te pare miesięcy utrzymywała mnie w ułudzie, że wszystko naprawiamy. Wybaczcie za słownictwo... Ale wulgaryzmsię niesamowicie... zostawiłem archiwum otwarte by wiedziała, że je przeglądałem i wyszedłem z domu... Wydzwaniała do mnie kilka razy, a później napisała mi SMS'a, że "się zabije...". Niestety, i tu może leżeć moja słabość... Kilkadziesiąt minut później zadzwoniłem do niej... ta jednak nie odbierała... Nienawidzę jej za to co mi zrobiła, ale miłość do niej nie wygasła i ta popchnęła mnie do niej do domu... Miała nieznacznie poharatane ręce od cyrkla, i była bardzo pijana... Obok leżały puste butelki po winie i po wódce 0,5. Jak na jej stosunek do alkoholu to wręcz zabójcza ilość. Niezwłocznie się nią zaopiekowałem (Wybaczcie, ale tu liczyło się ludzkie życie, a nie osobiste rozterki). Gdy doszła do siebie przepraszała mnie na kolanach, błagała bym jej nie opuszczał, powiedziała że opuści tamtego bym przy niej został i non stop płakała. Dziś mijają 3 dni od momentu gdy się dowiedziałem. Utrzymujemy jednak bardzo ubogi kontakt ponieważ łączą mnie z nią sprawy zaległe, które po prostu chce dokończyć. Ale co dalej ? Co mam robić ? Czy zasługuje na szanse ? 3 miesiące perfidnego zdradzania za 2,5 roku szczęśliwego związku ? Tłumaczyła się, że ten "Kolega" posiada cechy których ja nie mam. Był jej ucieczką ode mnie. Gdy ja zawodziłem, leciała do niego.
Do niektórych zachowań jeszcze nie dojrzałem i może dlatego zastanawiam się czy jej wybaczyć. Powiedzcie mi drogie Panie (I Panowie, jeśli są takowi na tym forum)... Zasługuje na wybaczenie ?
Proszę o konstruktywną opinię, a nie świeże doznania po przeczytaniu. To bardzo ważne dla mnie.

p.s. - Przepraszam za ewentualne błędy w składni. Pisałem ten temat pod wpływem emocji.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Bolesna zdrada - jak naprawić zranione uczucia ?

daj sobie z nią spokój póki jesteś młody  są inne i  to bardziej wartościowe 

poczytaj ten wątek
http://www.netkobiety.pl/p593418.html#p593418

Nie odsyłamy użytkowników do innych stron, ponieważ takie działania zaciemniają temat i nie wnoszą niczego sensownego do dyskusji. Stawiamy na sensowne, merytoryczne a przede wszystkim własne wypowiedzi.
Moderatorka-apoteoza

3

Odp: Bolesna zdrada - jak naprawić zranione uczucia ?

Decyzja należy do Ciebie. Teoretycznie każdy człowiek zasługuje na drugą szansę. Ale tutaj, oprócz czystej zdrady masz do rozgryzienia jeszcze inne cechy swojej partnerki, które wyszły "przy okazji". A mianowicie: skłonność do kłamstwa. Przecież gdybyś sam nie sprawdził to ona by zawsze zaprzeczała. W tej kwestii utracone zaufanie trudniej chyba odbudować niż sam fakt zdrady. Bo czy kiedykolwiek będziesz wierzył w jej zapewnienia, skoro wiesz już, ze bez mrugnięcia okiem potrafi mówić to, co w danej chwili chciałbyś usłyszeć? Po drugie - skłonność do ucieczki przed problemami w ramiona innego. Jaką masz gwarancję, że za rok czy dwa znowu nie znajdzie sobie obiektu, który będzie miał te cechy, których Ty nie posiadasz?

Dziewczyna nie dojrzała do związku. Chce zjeść ciastko i mieć ciastko. Sam musisz sobie odpowiedzieć, czy chcesz być takim ciastkiem. No i tylko Ty wiesz, jak bardzo Cię zraniła zdrada partnerki i czy jesteś w stanie jej to wybaczyć i być z nią dalej. Gdybyś jednak wpadł na niebezpieczny pomysł, że jednak dasz jej szansę - pamiętaj, żeby nie poszło jej zbyt łatwo. Niech się popłaszczy, niech zobaczy, co zrobiła, niech za Tobą pobiega. I w żadnym wypadku nie daj sobie wmówić, że to Twoja wina. Nawet, jeśli czegoś jej w Tobie brakowało - nie jest to wytłumaczeniem zdrady. Zwłaszcza, że w momencie jak zerwaliście mogła sobie z czystym sumieniem iść do tego drugiego, któremu nic nie brakowało, zamiast robić Tobie nadzieję.

4

Odp: Bolesna zdrada - jak naprawić zranione uczucia ?

vinniga

Świetnie to ująłeś/aś. W zasadzie takie odpowiedzi potrzebowałem.
Sam fakt, że była z innym wtedy nie jest czymś niewybaczalnym. Nie byliśmy razem wtedy dlatego nie mogę od niej tego wymagać.
Najgorsze jest to, że poszła z nim do łóżka wyznając miłość mnie, dając mi nadzieje... i sypiając również ze mną ! Nie mógłbym żyć gdybym tak kogoś okłamał.
Pewnie wydaje Wam się, że ja jako facet nie różnię się od innych i myślę o jednym tylko, a to błąd. Dla mnie akt seksualny jest czymś niezwykłym, czymś pięknym! Musiał bym być niesamowicie związany z partnerką by pójść z nią do łóżka. Ona była moją pierwszą i widząc, że związek trwa tak długo, wydawało mi się że tą jedyną.
Teraz gdy na nią patrzę, ogarnia mnie obrzydzenie do jej ciała, do niej... Momentalnie przed oczyma staje mi scena gdy ona przekręca się z nim w łóżku. To jest najgorszy ból. Nawet myślałem o pocałunku w policzek za przysługę jaką wykonała dla mnie dzisiaj, ale nie mogłem... Kocham ją i nienawidzę... można darzyć jedną osobę tymi uczuciami na raz ?

5

Odp: Bolesna zdrada - jak naprawić zranione uczucia ?

Ale to ty odszedles Od niej prawda? Czego sie spodziewales?

6

Odp: Bolesna zdrada - jak naprawić zranione uczucia ?
olinderka napisał/a:

Ale to ty odszedles Od niej prawda? Czego sie spodziewales?

Nie można było tego nazwać dosłownym rozstaniem... Co najwyżej separacją.
Wielokrotnie spotkałem się z tym jak przedstawiała mnie jako swojego chłopaka. Wyznawała mi uczucia, okazywała je, rozmawiała ze mną, tęskniła itd. Krótko mówiąc, uznałem to jako kryzys w związku. Gdyby mi powiedziała od razu, na samym początku, że znalazł się ktoś inny i jest z nim szczęśliwa to inaczej by to wyglądało.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Bolesna zdrada - jak naprawić zranione uczucia ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024