Witam.
Zacznę od początku.
Ostatnio przeczytałam archiwum gg mojego chłopaka. Wiem, że nie powinnam, że nie robi się takich rzeczy. To był pierwszy raz. Nie wiem, może powinnam zwalić to na 'kobiecą intuicję' bo coś w środku podkusiło mnie aby tam zajrzeć. Przeczytałam, że spał obok swojej koleżanki na jednej z imprez, że przytulali się, dawał jej buziaki w policzek, czoło, nic więcej między nimi nie było, żadnego pocałunku. Zatkało mnie. W pierwszej chwili stwierdziłam, że go nienawidzę, jak mógł mi to zrobić. Myślałam, że on jest inny, że jest mój, okazało się inaczej.Jaki to jest cholerny ból. Powiedziałam mu o tym, chyba sam nie wiedział co może zrobić, poprosił o szczerą rozmowę, pomyślałam 'teraz zebrało mu się na szczerość, nie chce go widzieć", ale jednak serce chacialo by wytłumaczył to jakoś. Poszłam. Powiedział, ze był to jeden jedyny raz, że nie zdradził mnie, że bardzo tego załuje, że mnie kocha, że chce się ze mną ożenić i mieć dzieci. Przy tym płakał i prosił o wybaczenie. Też płakałam. To była wzruszająca rozmowa. Mimo wszystkich swoich żelaznych zasad dotyczących niewybaczalności takich rzeczy, wybaczyłam, może to naiwne, ale nie mogłam inaczej bo go kocham. Obiecał, że ograniczy z nią kontakty do minimum, że zrobi wszystko by odzyskać moje zaufanie, przy tym klęczał przede mną. Nadal czasem o tym myślę i mam ogromny żal, miałam do niego zaufanie w 99% a teraz? - zostało jedynie 9%. Czy uda się to jeszcze odbudować ?!- nie wiem.
Prawie zdrada- czy w ogole coś takiego istnieje ?!
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi.
Musiałam się komuś wyżalić.