NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 63 ]

Temat: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Witam! kochane netkobiety potrzebuje pomocy! ja już nie potrafię tak dłużej żyć.. sad
Jestem z tych kobiet co kochają ZA BARDZO.Mam wiele nieudanych związków.. zaczynałam związki od SEKSU.. co było błędnym kołem sad mam dopiero 23 lata a 7 partnerów.. to TRAGEDIA! zatem powiedziałam STOP! już nie biore byle kogo by był ale wezme.. wybiore tego najlepszego dla mnie.
i zatem też tak czynię
Poznaje wielu mężczyzn.. mam konto na sympatii itp. Ale podchodzę bardzo ostrożnie! Ale tańczę salsę i w tym gronie od pół roku startuje do mnie mężczyzna.. zawsze mu odmawiałam, mimo że świetnie mi się z nim tańczy ale uważałam,że on myśli tylko o tym by mnie zaliczyć. Po pół roku spotkaliśmy się na kolacji, jedynie do czego doszło to POCAŁUNKI.. uznałam,że jestem singielką.. i nawet jeśli będe poznawać innych to pocałunek to nic złego.. a na pewno "lepsze" od pójścia do łóżka.
Wiele teraz tańczymy.. wiele się całujemy.. ale nic ponad to.On mnie olewa gdy się nie widzimy... niby tłumaczy to tym że 6 lat jest sam od ostatniego związku.. i trudno mu tak teraz znów "interesować się".Jest między nami ogromna chemia.. nie wiem ale nigdy tak mnie ktoś nie pociągał.. tak inaczej.. tak skrycie.. tak magicznie.. ale i bez przesady.. on patrzy na mnie.. obseruje.. ja go.. to taka "gra" w którą ja gram pierwszy raz smile i to chyba mnie pociąga, fakt jest inteligentny, szarmancki, przystojny, świetnie tańczy choć jak dla mnie za niski ;] choć chyba się zakochałam.. gdy go widzę serce mi wali jak oszalałe, gdy go nie ma obok i tak czuje jego zapach.. gdy tańczy z innymi czuje zazdrość...
Ale on chyba czaruje mnie tylko po to by zaliczyć.. skąd takie wnioski? nie wiem.. głupie przeczucie.. przeczulenie na punkcie seksu?
A teraz jest druga strona... poznałam na sympatii fajnego mężczyzne, mamy wspólny język, naprawde jest świetny! interesuje się mną ( choć może tylko dlatego,że jeszcze nie spotkaliśmy się w realu)

Ah boje się ze jako kobieta ZA BARDZO KOCHAJĄCA.. wybiore tego złego.. ale który nim jest?
Ja nie wiem co mam robić.. z jednej strony chce odpocząć od związków.. a z drugiej dobrze by było mieć kogoś kto sie mną zaopiekuje... nie wiem co robić..
POMÓŻCIE!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

A co z tym mężczyzną o którym pisałaś ostatnio. Spotykałaś się z jakimś fantastycznym, przystojnym itp.

3

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Zaliczył i poszedł do innej...
Dlatego jestem tak przewrażliwiona na temat seksu.. nie chce by  mnie zaliczano...

4

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Ty nie jesteś kobietą kochającą za bardzo.
Ty po prostu od razu wskakujesz facetom do łóżka!!!
Dziwisz się,że Cię potem zostawił? Bo ja nie. Zdobył od razu  to co chciał, to co najintymniejsze,to po co ma się dalej wysilać?

Nie chcę Cię pouczać,czy moralizować, bo nie jestem od tego.
Chcę tylko abyś zrozumiała,że robisz błąd i wyciągnęła z tego wnioski.

Ten facet od salsy ewidentnie chce tylko seksu,więc lepiej daj sobie z nim spokój i poszukaj sobie normalnego i odpowiedzialnego faceta.

crazymajka napisał/a:

A teraz jest druga strona... poznałam na sympatii fajnego mężczyzne, mamy wspólny język, naprawde jest świetny! interesuje się mną ( choć może tylko dlatego,że jeszcze nie spotkaliśmy się w realu)

Może najpierw wylecz swoje kompleksy i popracuj nad pewnością siebie, a potem szukaj faceta....?
Masz bardzo niskie poczucie własnej wartości i być może dlatego tak postępujesz.....?

5

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

CRAZY czujesz że facet chce cie tylko zaliczyć...zmień sie.Powiedz że wolisz byc syngielką,że w tym momencie Twojego życia chcesz byc sama i nie interesuja cie faceci.Z pewnościa zacznie za toba lazić...ignoruj go...
Może na powaznie zastanow sie czy nie powinnas na jakiś czas przestac myśleć o facetach,bez nich tez można zyc ,przynajmniej przez jakiś czas smile Myśle ze potrzeba ci takiej "odskoczni" w stylu chce pobyc teraz sama,tylko sama,mysleć tylko o sobie.nie szukaj zadnych związkow...poczekaj chwilke na tego jednynego...
może to ty teraz zacznij "zaliczac"facetow w innym tego slowa znaczeniu...
Powodzonka smile

6

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

ale kochane ja właśnie tak robię! nie latam za facetami.. od momentu gdy "powiedziałam światu" że chce być SAMA... że jest mi dobrze tak jak jest.. zebrał się tłum adoratorów..
Ten z salsy hm.. "lata za mną pół roku" mimo wielu odmówień on nadal trwa w tym...
ja właśnie chce się zmienić.. oj źle zrozumiałyście.. ja już postanowiłam nie wchodzić do łóżka każdemu facetowi!! smile
powiedziałam STOP błędnemu kołowi.. smile i tego się mocno 3mam smile
Odetchnąć od mężczyzn? od momentu jak pisałam powiedziałam,że chce być sama.. ten z salsy jeszcze bardziej nie daje mi spokoju.. ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu smile


A skąd wiecie że na 100% chce tylko seksu?

7

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Nie spiesz się! Jak kocha to poczeka! Traktuj go jak przyjaciela i wymagaj żeby sie Tobą interesował, bądź troche niedostepna, spraw aby on do Ciebie poczuł coś więcej niz tylko chęć przespania się z Tobą.

8

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

CRAZY zawsze możesz sie z nim umowić ,spotkać ale na gruncie koleżeńskim,a jak dalej sie sprawy potoczą zobaczysz sama.Przecież się skapujesz czy on chce seksu czy czegos trwalszego.Jesli nie spróbujesz nigdy się nie dowiesz.Jeżeli tak bardzo ci sie podoba to poznaj go lepiej,ale bądz twarda dziewczyno.(żadnego seksu)Ja jednak stalabym przy opcji "byc syngielka' smile
widzisz jakie to życie jest przekorne...Ty mowisz stop...a ono ...idź dalej... smile

9

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Chyba nie wiesz że seks to nie koniecznie miłość.Oni potrafią oddzielić miłość od seksu.

10

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!
crazymajka napisał/a:

Jestem z tych kobiet co kochają ZA BARDZO.Mam wiele nieudanych związków.. zaczynałam związki od SEKSU.. co było błędnym kołem sad mam dopiero 23 lata a 7 partnerów.. to TRAGEDIA! zatem powiedziałam STOP! już nie biore byle kogo by był ale wezme.. wybiore tego najlepszego dla mnie.
przeczucie.. przeczulenie na punkcie seksu?

Jestem o rok młodsza i nie miałam, żadnego nie wiem co lepsze tongue

Stanę mimo wszystko w twojej obronie.

Panowie słysząc od kobiety, że jest wolna i nie chce się wiązać rozumieją, super chce tylko seksu.

Domyślam się, że za chwilę tu będą głosy, nie prawda, ale z własnego doświadczenia wiem, że tak jest. Jeśli kobieta powie, że nie chce się wiązać, facet rozumie, że chce tylko jednego, przykre, ale prawdziwe.

11

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Wróciłam z spotkania z panem z salsy.. odważyłam się pojść do niego do domu.
Wypiliśmy troszę wina.. oglądaliśmy film.. rozmawialiśmy... całowaliśmy się.. przytulaliśmy się.. troszke powiedziałam mu jakie mam stanowisko.. tzn. nie chce seksu.. on przyjął to do świadomości.. w sumie nic takiego złego nie zrobił.. fakt że go hamowałam.. tak na wszelki wypadek.. ale on nie używał siły czy coś.. a wręcz to moje uciekanie chyba mu się spodobało..
Choć troszke mi się przykro zrobiło sad
Bo w sumie powiedziałam mu,że wracam do domu i nie ide na salsotekę.. i by mnie odwiózł szybciej.. on to zrozumiał i ok.. potem zmieniłam zdanie.. bo chciałam z nim potańczyć.. a on że umówił się z naszymi wspólnymi znajomymi na picie i idą piechotą na salsotekę.. najpierw ze trudno pić nie będzie i mnie potem odwiezie.. a potem palnęłam " to trudno to mnie odwieź" i mnie odwiózł... do domku.. a on teraz śmiga na salsotece...
Wiem nie powinnam mieć pretensji.. nie jesteśmy razem.. miał prawo zaplanować sobie ten czas gdy mnie nie ma.. ale ja chyba czuje zazdrość.. tak dziwnie.. nie chce go ograniczać ani nic.. ale eh...

Dziwne uczucie.. z jednej strony coś mówi mi,że chce tylko seksu
Ale z  drugiej strony.. pociąga mnie... uwielbiam jak mnie dotyka.. głaszcze po ręce.. pleckach... ah.. jest taki czuły.. szarmancki..

12

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Sory ale Ty zachowujesz sie tak jakby kazde spotkanie z facetem musialo sie konczyc w lozku albo co najmniej na calowaniu. A nie moglabys raz powstrzymac sie od tego na pierwszym spotkaniu z facetem. Mi sie wydaje ze faceci jak widza ze dziewczyna jest latwa to raczej dalej zainteresowani nia nie beda. Zalicza i na tym sie konczy. Nie mozesz po prostu spotkac sie pogadac dobrze sie bawic ale bez lizania, macania i lozka odrazu na pierwszej randce?

13

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Idziesz do jego mieszkania,pijecie wino - dziewczyno szukasz kłopotów.

14

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Niestety dziewczyny maja racje.Szukasz kłopotów.Zazwyczaj jest tak że jak godzisz się na spotkanie w mieszkaniu to on jest pewien ze ty tez masz ochote na seks.a nie możesz się spotkac w innym miejscu?Uszanowal twoje "nie" ale nie wiadomo czy nastepnym razem będzie potrafił.czy ty czujesz się z nim całkiem bezpieczna...bo sorry bardzo ale jak coś się wydarzy nie po twojej mysli to nikt tego z ciebie nie "zdejmie".Naprawde spróbuj zacząć budowac jakiś związek w troche w inny sposób.Poznaj go lepiej...jest wiele sposobów i okazji,niekoniecznie w jego mieszkaniu...

15 Ostatnio edytowany przez mc89 (2011-03-21 08:13:54)

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!
crazymajka napisał/a:

Jestem z tych kobiet co kochają ZA BARDZO.Mam wiele nieudanych związków.. zaczynałam związki od SEKSU.. co było błędnym kołem sad mam dopiero 23 lata a 7 partnerów.. to TRAGEDIA! zatem powiedziałam STOP!

daria1968 napisał/a:

Chyba nie wiesz że seks to nie koniecznie miłość.Oni potrafią oddzielić miłość od seksu.

"oni" potrafią oddzielić miłość od seksu , a chcesz mi Dario powiedzieć ,że Majka tego nie potrafi , bo widzę ,że tak i idzie jej całkiem nieźle . Nie mówię ,że robi to specjalnie , ale cóż wystarczy włączyć telewizor i już widać jakie przesłanie płynie do młodych ludzi i jak ukazują "nowoczesne" związki ,nie różniące się tym co opisuje Majka , niekiedy na pierwszym spotkaniu seks , wielkie emocje , po prostu wulkany emocji , a nagle po tej "miłości" mamy wynik 23 lata 7 nieudanych związków ...

Tak jak powiedziała loczek87 , zobacz w tym facecie coś więcej niż aspekt fizyczny , ja z taką dziewczyną bym się rozstał , gdyby mi od razu do łóżka wchodziła , chociaż oczywiście pewnie wpadłaś na takich , którym to pasuje , bo takich też znam , ale nic z tego dobrego nie wychodzi .

p.s. aha , droga majko , muszę Ci też podziękować , bo dzięki takim przykładom z życia wziętym ,coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu ,że im dłużej się z ta najczulszą formą fizycznego kontaktu poczeka tym lepiej ,ale im dłużej , nie tyle dla rekordu skreślania kolejnych dni w kalendarzu , ale dla lepszego poznania się z partnerką i zobaczenia w sobie czegoś większego , głębszego i trwalszego niż nasz popęd seksualny, na pewno są wyjątki od reguły , ale statystyka jest zatrważająca i daje do myślenia .

16 Ostatnio edytowany przez Olinka (2011-03-21 18:14:41)

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Ale to nie było pierwsze nasze spotkanie.. byliśmy na kolacji.. na wielu salsotekach.. na imprezach.. znam go od pół roku... dlatego uznałam,że pójście do jego mieszkania nie jest niczym złym.. tak i potrafie robić inne rzeczy niż tylko łóżko... to nie jest chłopak z którym robie wszystko szybko.. znam go długo.. nigdy nie trwało tyle z żadnym chłopakiem choćby pocałunek...
ah nie wiem.. może ja nie znam się na mężczyznach.. ale piszecie tak jakbym go znała od tygodnia i siup już do jego mieszkania.. wino było dlatego że zaproponował wspólny obiad i wino.. tylko dlatego.


ja już nic nie wiem...

kochani dlaczego piszecie jakbym znów szla z nim do  lóżka? czy wy nie widzicie co piszę.. ja tu nie chce znów robić tych samych błędów co kiedyś! normalnie już byłabym z nim w łóżku bo żebrałam o miłość.. myślałam,że seksem "kupie kogoś". wiem okropne ale pochodze z rodziny gdzie nie było ojca i chyba to spowodowało moje zachowanie.
ale POWIEDZIAŁAM STOP! mam postanowienie które dotrzymam.. że dluugo minie aż komuś wskocze do łóżka.. nie chce by ktoś widział we mnie tylko "seks zabawke" ale kobiete przez duże K !!!
nie wiem skąd macie takie wnioski.. ja tu chce sie zmienić.. pytam was jak postąpić inaczej.. bez seksu a wy piszecie jakbym była dziwką... wiem.. sama się źle z tym czuje.. czuje się jak śmieć.. ale nie widzicie tego,że ja chce w końcu inaczej!! chce znaleźć ostatniego a nie kolejnego!! sad

Czy całowanie po pół roku znajomości to coś złego??


Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 11 naszego Regulaminu. (Moderatorka Olina)

17

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

W takim razie zwracam honor CRAZY smile poprostu znajomośc się rozwija...tak trzymaj.Masz duuuuzo czasu zeby zapoznac go "lepiej" i uwierz mi lepiej będzie "smakowało" jesli poczekasz.Jesli facet wytrzyma próbe ognia to jest twoj smile
Czy on ci zaproponowal co konkretnego...chodzenie czy cós?Czy to tylko zwykły kolega...

18

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!
crazymajka napisał/a:

normalnie już byłabym z nim w łóżku bo żebrałam o miłość.. myślałam,że seksem "kupie kogoś". wiem okropne ale pochodze z rodziny gdzie nie było ojca i chyba to spowodowało moje zachowanie.
ale POWIEDZIAŁAM STOP!

Bardzo dobrze ,że to widzisz ,to jest właśnie bardzo poważny problem , gdzieś usłyszałem takie zdanie :
"Kobiety przez seks dążą do miłości , a mężczyźni przez miłość do seksu" i z tego co widzę , sprawdza się to bardzo często i niestety nie wychodzi zakochanym w wielu przypadkach na dobre .

p.s. nie wiem , gdzie przeczytałaś cokolwiek o dziwce , ja po prostu mówiłem ,że takie mamy czasy .

19

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

A ja slyszalam cos innego MC że dla mężczyzny nie ma milości bez seksu a dla kobiety seksu bez milości smile

20

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Cześć crazymajka,

na wstępie zaznaczam że statystyki mnie nie interesują - to że w wieku 23 lat miałaś 7 partnerów - nie ma najmniejszego znaczenia. Gdybyś była 7 razy mężatką - owszem może miałoby.

Niepokoi mnie natomiast Twój dosyć przedmiotowy stosunek do facetów i związane z tym pretensje - że oni Cię traktują przedmiotowo.

Moja droga - albo zabawa - albo poważny związek. Jak się miziasz i całujesz z mężczyzną - nieważne czy od pół roku czy od pół godziny, następnie idziesz do niego do mieszkania, pijesz wino i dalej się całujecie - to nie pierdziel mu potem że przyszłaś pogadać o problemach politycznych państwa środka.
Cel jest jasny, zaproszenie przyjęte, grunt zrobiony - nic tylko wyro.
Skoro jak piszesz już wcześniej były kolacyjki, całusy na parkiecie i macanki - to po prostu robisz facetowi wodę z mózgu tudzież z penisa. Nie zdziwię się jak za kolejnym razem usłyszysz od niego parę słów od serca....

Ewidentnie zafiksowałaś się na szukanie na gwałt wielkiej miłości - a to tak nie działa.

Z własnego doświadczenia wiem że inaczej wygląda łowienie facetów na jednorazowy numerek a inaczej zaczyna się poważny związek uczuciowy. I tak jak to pierwsze ewidentnie można zacząć na salsotekach, portalach randkowych etc, tak to drugie najczęściej przychodzi niespodziewanie i trafia jak grom z jasnego nieba - ale kolejność najczęściej jest inna - wielka miłość żadko zaczyna się od bzykania, ewentualnie gierek macanych damsko-męskich.

Poza tym rozwaliło mnie zdanie: "Czy całowanie po pół roku znajomości to coś złego??"
Większej bzdury nie słyszałam.
Już wyjaśniam; to są wobec tego jakieś terminy? Bo mój mąż wyznał mi miłość telefonicznie po trzech tygodniach znajomości- pikanterii dodaje fakt że jeszcze mnie wtedy NA OCZY NIE WIDZIAŁ, a po pół roku od pierwszego telefonu - czyli po jakiś trzech tygodniach bycia razem gruchnął na kolana i dostałam pierścionek zaręczynowy.

Reasumując - moim zdaniem sama nie wiesz czego chcesz, mylisz seks z miłością a na uczucia próbujesz sobie zarobić w łóżku. Faceci to nie maszynki do ciupciania, uważaj bo prawdziwy Mężczyzna przejdzie Ci koło nosa. Niezauważony.

Pozdrawiam.

21

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

ah wy dalej swoje a ja swoje.. ja tu "przychodzę" mówiąc że nie chce seksu.. tzn chce poczekać na niego.. najpierw poznać dusze potem ciało a wy mi piszecie że ja myślę tylko o seksie.. i tylko tego chce..
halo ludzie ja tak już nie chce!! wiem ze to do niczego nie prowadzi!! dlatego do tej znajomości podchodzę inaczej, moje pocałunki.. hm.. oznaczają "lubię Cię.. chce Cię bliżej poznać.. z szacunkiem do siebie i do Ciebie"
Nie wiedziałam,że jeśli pójde do niego do domu to oznacza "hej zgadzam się na seks.. come on!"
Może jestem za młoda.. ale mam kolegów co też do mnie przyjeżdżają na herbatkę.. czy na dobry film i nie chce sie z nimi przespać.. xD
Jaka to znajomość? pociąga mnie on bardzo.. i intelektualnie i fizycznie.. ale bardziej hm... nie wiem sama.. ma "to coś" ma wszystko to czego mi brakowało w moich eks.. taka kumulacja.. choć ma i wiele wad...
Traktuje go jak kolege... mimo że z nim się całuje.. czy przytulam jak jesteśmy sami! nie chce upubliczniać tego gdyż.. po co? nic nie jest pewnego...
Nie ufam mu.. nie ufam nikomu.. chce go najpierw dobrze poznać zanim cokolwiek mogłoby powstać...
Chciałam pojść do niego do domku aby bliżej poznać go.. jego rodzine.. to jaki ma pokój.. książki... o to mi chodziło...
Powiedziałam mu.. zresztą każdy to wie " że mnie się nie dotyka" że bałam się że zrobi mi krzywdę.. tzn. powiedziałam mu,że moge iść do niego do domu ( mimo,że mam wiele obaw) pod warunkiem że zobaczymy film,zjemy pizze i tyle. i tak też się stało.
Skreśliłam go bo myślałam,że chce tylko seksu.. od początku naszej znajomości.. on od pół roku chciał się umówić ze mną.. i "przekonać mnie" że nie o to mu chodzi..
Ale to wciąż za mało.. aby stwierdzić czy mówi prawde czy kłamie...
ja naprawde jestem ostrożna! i mowie jasno czego chce.. i co myśle!! nie okłamuje go i nie daje mu fałszywych znaków.. wszystko od razu prostuje!

22 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-03-21 18:46:56)

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

No to faktycznie - nie rozumiem Cię - bo z tego co piszesz - wysyłasz (lub wysyłałaś) niespójne sygnały.

Może zaczniemy od podstaw - w którym momencie relacji damsko - męskich zaczyna się dla Ciebie seks?
Tzn. co Twoim zdaniem musi się wydarzyć żeby zaistniałą sytuację nazwać seksem lub preludium do niego?

Pytam, bo widzę że jest to inaczej niż np. u mnie. Ja się z kumplami nie całuję - jeszcze by pomyśleli że mam ochotę na więcej. Nie piję z nimi wina w ich mieszkaniu na kanapie itd.

Z tego co zrozumiałam teraz - zależy Ci na tym facecie od salsy - ale próbujesz "cofnąć" wasze relacje intymno-cielesne i wepchnąć je na tory "poznajmy się bliżej intelektualnie". Zgadza się?

Możesz mi powiedzieć jak wygląda od strony technicznej pocałunek który opisałaś: "lubię Cię.. chce Cię bliżej poznać.. z szacunkiem do siebie i do Ciebie"
Czy jest poprzedzony tłumaczeniem jego znaczenia czy po prostu całujesz konkretnie a kiedy facet się rozochoci to mu tłumaczysz?

23

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

po prostu tak bardzo pragniesz znalezc faceta ze wybierasz to co napotkasz na drodze. idziesz do lozka z nimi bo chcesz ich zatrzymac przy sobie, prawda? zastanawiam sie co Ci inni Twoi byli faceci mysla o Tobie, z 7ma facetami bylas w lozku i zadnego nie zatrzymalas...
powinas troche poczekac, zrobic rozkminke nad swoim zachowaniem, Ty nie jestes za bardzo kochajaca, tylko pragnaca zeby Ciebie ktos pokochal tak jak o tym mrzysz smile takim zachowaniem jak "lozko" niczego nie osiagniesz... nie sadzisz, ze skotykajac sie z chlopakiem tym od salsy troszeczke tez przesadzasz? po co pocalunki jak nie wiesz po co to jest... on zapewne wie, Ty bys chciala go miec, on nie wiadomo... lepiej zawsze sie upewnic czego gosc chce. wycaluje Cie, wymaca, trche po katach sie posmieje z Ciebie, spotkacie sie nastepny raz, szepnie Ci mile slowo, wykozysta, i co dalej? smile no...

24

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Crazymajko, mimo wszystko, radziłabym Ci jeszcze raz wczytać się w słowa Kriss.

Wydaje mi się że przytulanki i całowanie się nie zastąpią rozmowy, i na pewno nie są objawem "koleżeństwa", bo ja z moimi kumplami się tak nie obchodzę. To ewidentny dowód na chemię między Wami, czystą fizyczność, i to właściwie jest wstęp do seksu. Wykreśl te dwie rzeczy, a dopiero wtedy będziesz miała szansę poznać chłopaka. Nie mówiąc już o tym, że po pewnym czasie same pocałunki nie wystarczą, hormony zaszaleją i z Twojego 'nie chcę seksu' wypadnie 'nie'.

Tak jak mówię, wyrzuć fizyczną bliskość. Skup się na duchowości, i wtedy naprawdę się przekonasz, czy jest tak fajnie.

25

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Nie chce już tylko fizyczności.. czytajac wasze opinie zauważam,że czytacie tylko mój 1 post smile a co reszte pisze to nie, ale nie szkodzi smile
ah pocalunki z Panem M. smile cóż..fakt.. nie traktuje go jako kolegi... a on mnie jako koleżanki.. rozmawiam z nim dużo.. i chce jeszcze wiecej by go poznać.. nie skupiać się tylko na fizyczności.
eh ale on jest "uzależniony od pocałunków..." jak sam to powiedział.a nie powiem.. lubie jego pocałunki i dotyk... ale chce rozmawiać z nim.. siedzieliśmy pod kocykiem bo zimno było.. fakt przytuliliśmy się ale rozmawialiśmy o swoich celach.. o tym jak patrzymy na świat...
Wiem,że dzięki rozmowie i różnym sytuacjom można poznać człowieka.. a nie przez seks...
Powiedziałam mu wczoraj,że chce poczekać z seksem do narzyczeństwa... nic nie powiedział... bo to prawda.. taką dałam sobie "granice" aby być choć troszke bardziej pewną,że nie jestem "seks zabawką"

26

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Kriss... wstyd się przyznać ale kiedyś zaczynałam seks.. hm.. zaczynałam OD SEKSU... a dopiero potem poznawałam kogoś.. sad wiem okropne.. nie potrafie sie z tym pogodzić.. czuje sie naprawde jak szmata.. dlatego NIE CHCE TAK!!! CHCE ŻYĆ JAK INNI... NAJPIERW DUSZA POTEM CIAŁO..

27

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

nikt już nic nie napisze sad

28

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Dziwisz się, że koleś nie przystopuje z czułościami? Od początku dałaś mu na to przyzwolenie, teraz to już po fakcie. Najpierw mu pozwoliłaś na bliskość, a potem zaczynasz go poznawać czyli wszystko po staremu. I nie ma znaczenia czy pójdziesz z nim do łóżka czy będziecie się pół nocy całować. Dalej robisz to samo - najpierw cielesność, a potem poznawanie. I nie mów mi, że pół roku spotykania się na kursie było poznawaniem faceta, tańczyłaś z nim, mówiliście sobie "cześć" i "pa", ot znajomy, bo nawet nie kolega.

29

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Tisha również poznawaliśmy się.. rozmawialiśmy.. nie mogłam za wiele go poznawać gdyż byłam w związku.. ale teraz jestem singlem.. i zwróciłam na niego większą uwagę..
eh jeśli już tak uważacie to ok.. nie będę się tłumaczyć.
Zatem pytam co mam zrobić TERAZ?

30

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

ŻYC tak jak chcesz .

31

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Akurat też jestem kobietą kochająca za bardzo,ale już się do tego przyzwyczaiłam,ale nigdy nie zaczynałam znajomości tak jak Ty od seksu może właśnie dlatego tak robisz,bo boisz się,że jak nie dasz facetowi tego,czego chce to nie będzie już Tobą zainteresowany? dobrze,że podjęłaś decyzję zakończenia takich znajomości, a co do faceta z którym, tańczysz to może zaryzykuj poznawaj się z nim bliżej skoro zależało by mu tylko i wyłącznie na seksie to już na początku by sobie Ciebie odpuścił,bo co mu po pocałunku smile więcej wiary w siebie a co do faceta poznanego na sympatii też może być dość ciekawe ja mojego poznałam przez sms napisał do mnie nie chcący a więc głowa do góry i do dzieła i nie poddawaj się tak szybko skończ myśleć głupio i nie wskakuj facetowi od razu do łóżka smile

32 Ostatnio edytowany przez crazymajka (2011-03-22 18:28:31)

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Tylko mam problem.
Rozmawialam z nim wczoraj.. eh powiedział mi,że on ogolnie jest skrytym człowiekiem,że ostatni raz dziewczyne miał 6 lat temu.. jest tradycjonalistą itp. i on rozgaduje się tylko wtedy gdy się zapomni.
a rozmowa zaczęła się dlatego,że on hm.. nie ma ze mną kontaktu.. on dzwoni.. lub pisze gdy chce sie spotkać.. a tak to "cisza" ja napisze do niego smsa to odpisze ( choć nie odpisywał) zatem poszło do przodu..
I nie wiem czy to "olewanie mnie" bo nie dalam mu seksu czy naprawde on taki jest jak mówi.. nie wiem czy mam go "nauczyć" kontaktu czy odpuścić..
Fakt.. walczył o mnie tak długo.. ja po pół roku zgodziłam się z nim umówić.. i boje się,że on poprostu nie jest zainteresowany mną.. że się rozczarował.. niby twierdzi,że tak nie jest.. ale on nie widzi sensu dzwonienia rano i wieczorem aby zapytać się jak mija dzień.. mało ogólnie mówi o sobie.. tzn. tak jak sam powiedział jak sie zapomni to jest gadułą..

ah zauroczyłam się nim.. hmm i chyba bez wzajemności.. chodza mi po głowie myśli,że eh spotkał się ze mną poza salsą i buum nie chce mnie już.. a on się upiera ze on "powoli się angażuje ale za to mocno" i "jestem bardzo niecierpliwa"

co ja mam robić? chyba mi zaczęło na nim zależeć.. bardziej niż "planowałam"

33

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Wiesz MAJKA co ja mysle ze Twoje zachowanie wynika z faktu że nie spotkalas na swojej drodze,miłości swojego zycia.Dla tego traktujesz facetow przedmiotowo,niejako się nimi bawisz.Jesli jednak trafisz na swojego nie będzie ci w glowie seks za pierwszym podejściem...będzie ci wstyd ze źle o Tobie pomysli...poki co musisz troche powalczyc...jak postanowienie to musisz trwac smile, zdaje sie ze jak na razie to eksperymentujesz...i...jesli ci na nim zalezy,to cierpliwości smile

34

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

kasandra.. cierpliwości? to znaczy?
ze mną chyba trzeba konkretnie mówić bo ja nie rozumiem...

35

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

CRAZY pozwol znajomosci sie rozwijać,taki spontan ,no wiesz...niech wszystko idzie swoim normalnym torem.Wiesz mam wrażenie ze cos z tych spotkan wyniknie trawalszego,bo inaczej juz bys byla z nim w łózku.Uważam ze barierą ktora sobie postawilas(stop) jest wlasnie to że on ci sie naprawde podoba i ci zalezy... smile

36

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

eh.. ale chyba moje obawy się spełniają... w niedziele powiedziałam mu,jak patrze na seks.. że jestem ostrożna itp. itd.
i jeszcze się w miare odzywał ale z dnia na dzień coraz mniej.. wczoraj miał wolny wieczór a nie zaproponował spotkania.. dziś również.. chyba odmówiłam seksu.. jak tu ktoś napisał sama zgoda na pójście do niego do domu mówi "CHCE SIE Z TOBĄ PRZESPAĆ" dostał kosza.. i już chyba nie ma co się mną interesować...
nie wiem co mam myśleć.. a może ja sobie "kreuje" problemy... napisał mi emaill,że wczoraj oglądał film i poszedł spać.. dlaczego mnie nie zaprosił na film..?


Gdyby mu zależało chciałby się widzieć jak najczęściej...prawda?

37

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

To Ty kręcisz się w okół seksu, a nie ci wszyscy faceci, których spotykasz.
Jeśli sama nieustannie myślisz wyłącznie o jednym, to nawet nieświadomie dajesz innym znak, że to jest dla Ciebie ważne.
Jeśli poznaję faceta, nawet jeżeli jest interesujący, to dla mnie przede wszystkim to jest człowiek i traktuję go w taki sam sposób, jakby był nową znajomą. Seks, intymność i to wszystko na punkcie czego Ty masz jakąś małą obsesję przychodzi zdecydowanie później. I wychodzi raczej samo z siebie.

38

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

to już wiem...
Już się zanalizowałam wystarczająco...

Ale teraz co robić? tu przychodzę z tym pytaniem.. co robić..?

39

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Daj mu czas. Jak będzie chciał się z Tobą spotykać - pierwsza się dowiesz. Odpuść po prostu.
Może dobrym pomysłem byłoby gdybyś pobyla trochę "sama ze sobą". Poznała siebie trochę lepiej, poczytała, pozwiedzała nowe miejsca. Sama. Odcięła się od tej manii związkowej. Daj sobie trochę czasu na przemyślenia.

40

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Dokladnie tak.Nie naciskaj,nie narzucaj się.Jak zechce to znajdzie Cie choćby na końcu świata...uwierz. smile

41

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

zaproponowałam spotkanie.. zgodził się abyśmy spotkali się w niedziele. oczywiście będziemy widzieć się na salsotekach.
Eh on twierdzi,że z dziewczynami to problem.. bo gdy widzisz się z dziewczyną 2 razy w tygodniu to za mało.. a z kumplami jest ok. np: widzimy sie w niedziele.. na 6h.. a potem on idzie do kumpli.. a potem spotkamy się na salsotece.. dziwnie tak.. nie zrezygnuje z kumpli...mógłby widzieć się ze mną dłużej.. aż do salsoteki..


Na kumpli czas ma.. na salsoteki i zajęcia z salsy też. ale dla mnie nie za bardzo.

Czy on nie spotyka się z grzeczności?

A może z nim o tym w niedziele porozmawiać?

on pewnie odpowie " ja wolno się angażuje ale za to mocno" sad

42

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

CRAZY a może to rozrywkowy typ faceta,może nie chce się angazować...Lubi ten styl zycia,swobodny bez zobowiązań.Nie możesz miec do niego pretensji,przeciez nie ma wobec ciebie żadnych zobowiązań.Radzimy ci zebys narazie sie nie angażowała,nie szukala kontaktu a Ty proponujesz mu spotkanie smile Eh...chcesz rady a nie sluchasz...ale okey to Twoje zycie i masz prawo.
"Czy on sie spotyka z grzeczności"...nie wiem...moze daje sobie wlasnie czas i pozwala tej znajomosci sie rozwinąć.
Ty masz problem,bo zawsze szlo latwiej...łózko i po sprawie a gdy trzeba troche zapracowac na związek to tracisz cierpliwośc,bo chacialabys już...

43

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Kasandra masz racje... eh.. zatem wczoraj i zaproponowałam mu spotkanie i na tym koniec z mojej strony.
eh.. nie wiem... ale do tanga trzeba dwojga.. nie będę się pchała tam gdzie mnie nie chcą.. ciekawe czy po niedzieli się odezwie.. czy na salsotekach będzie ze mną rozmawiał.. zachowywał się...
jutro mamy się spotkać na salsotece... ah..  sad

sad

44

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

To nie chodzi o to żeby się nie pchac tam gdzie nie chca,bo tak naprawde to nie wiesz czy Cie chce czy nie.Daj jednak facetowi czas,zeby zapalila mu sie żaróweczka...czy chce się z Toba kontaktowac,jesli znikniesz mu z horyzontu na jakis czas...
Jutro się z nim spotkasz i podsumujesz jego zachowanie,ale nastepny krok zostaw dla niego...niech sam cie szuka,bo chyba wie gdzie smile
rzuć się w wir obowiązkow i grzecznie czekaj nie czekając smile

45

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

choć jestem młodziutka i doświadczenia nie mam, sądzę że postępujesz dobrze. popełniłaś kilka błedów, wiesz czego już nie robić. Nie ma co patrzeć wstecz, tylko jeśli chcesz, to się zmień! tamta strategia nie podziałała? spróbuj innej wink jak nie wyjdzie, jeszcze innej:) daj sobie na wstrzymanie, chodź z kumpelami na imprezy i na kawe, zróbcie sobie wspólne damskie wieczory przy winie. odpocznij od facetów. a tamtego od salsy trzymaj przy sobie, ale na nuetralnym gruncie, tak żeby Ci nie uciekł, jakby sie w razie okazał wporzadku:) oraz jednocześnie nie dawaj mu wszystkiego od razu. napewno wiesz o co chodzi. prosta zasada: żeby wiedział, ż emusi się o Ciebie postarać! żeby wiedział, że naprawdę jesteś super. pokazuj sie od jak najlepszej str itd... chyba nie trzeba wiele mówić;)

46

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

eh kochane.. on jest teraz online i na gg i na FB i nie napisze do mnie.. dzisiaj cisza.. nie napisał nic..
ah zawsze myślałam,że on chciał tylko seksu ze mną.. bo tak patrzył na mnie itp. w niedziele u niego byłam.. nie było seksu i chyba zrezygnował.. że nie zaliczy mnie...
Bo gdyby chciał to choćby napisał do mnie.. jeśli widzi,że jestem online..

Jednak moje przeczucia się nie myliły... sad to smutne..

47

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Wiesz MAJKA tak sobie myslę,ze facet,jak wiadomo z natury jest łowcą,więc jeśli zależaloby mu tylko na seksie to laziłby za Toba dopoki by nie dostał tego seksu :)Jesli jednak nie lazi to może jednak mu nie zależy tylko na łóżku... smile hm...nie wiem czy dobrze to sobie dedykuje...


Wiem ze Cie łapki swedza żeby napisac teraz do niego! nie mozna! big_smile

48

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Crazymajka a może powinnaś wziąć głęboki oddech i na chwile olać tych facetów zrobić sobie taki mały przystanek jak szukasz to nigdy nie znajdziesz tego wymarzonego,a poza tym w ogóle dziewczyno odpocznij idz z kolezankami na basen,saune do aquaparku nie wiem na dobra impreze teraz robi sie cieplej zaczynaja sie wypady ze znajomymi na chwile zapomnij o facetach po co sobie tak truć głowę???Faceci to tylko miły dodatek do kobiety ;D

49

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

i napisałam do niego.. sad

napisał,że chyba nadajemy na zupelnie innych falach... sad i już po chłopie...

50

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Hmm ah te chlopy nie ten to bedzie inny tego kwiatu to pól swiatu tongue

51

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Widać chciał zrobić salsoteke, ale między Twoimi nogami smile - przepraszam, ale po prostu nie mogłem się powstrzymać, urzekło mnie to słowo "salsoteka", bo nigdy go nie słyszałem i tak jakoś się spasowało w tym kontekście.

A teraz do rzeczy.

Przeczytałem wszystkie Twoje posty to nakreśliło mi zarys Twojej psyche.
Zaczynając od związku z Łukaszem, (choć szkoda, że nie opisałaś tego przed nim 3 letniego, dałoby mi to jeszcze więcej informacji), z którego "pomógł" Ci wyjść Michał, Twój eks, wielka miłość, (chociaż też nie napisałaś ile ten wasz związek trwał z Michałem przed Łukaszem - pewnie króciutko, a nazwałaś tą relację między Wami związkiem, bo się z Nim przespałaś) i w tym miejscu właściwie tak naprawdę zamieniłaś Łukasza na lepszy model, czyli Michała, bo gdyby On się nie pojawił ze swoim "wsparciem", gdy Łukasz był w Holandii to pewnie, byś od Łukasza nie odeszła (nawet założyłbym się o to). Później właściwie trochę mi się przykro zrobiło jak pisałaś o tym jak to cudowanie jest z Michasiem, że to ten jedyny, że snujecie plany na przyszłość itd. mając wiedzę na temat tego wątku, czyli wiedząc, że gdzieś dalej (w miarę czytania) to wszystko co budujecie się rozsypie. Tydzień po Michale pojawił się Pan A. i z nim też wszystko się tak sielankowo zaczynało, a zakończyłaś tą historię słowami w tym topicu "Zaliczył i poszedł do innej...". No i tak docieramy do Pana salsoteki (pozwolisz, że będę Go tak nazywał, bo nie nadałaś mu żadnego imiona, a do tego podoba mi się to słowo wink ).

Pierwsze co przyszło mi na myśl, aby Ci poradzić to przeczytaj sobie te wszystkie swoje posty od początku, ale nie czytaj ich jak swoje, tylko tak jak by to pisała jakaś nieznana Ci crazymajka. Pomyśl co mogłabyś jej poradzić, będąc dla niej całkowicie obcą i anonimową osobą tu na forum - myślę, że mogłyby Ci przyjść do głowy ciekawe pomysły smile

Kolejne co dostrzegłem to Twoja intuicja, masz ją i działa Ona u Ciebie bardzo dobrze. Zaczynając od Michała, gdy trafnie przeczuwałaś, że się oddala, że już nie ma tego co było na początku i okazało się, że tak było faktycznie (niestety), później Pan A. (aka Paweł Małaszyński) kiedy to pisałaś, że niepokoi Cię jego pewność siebie, czyli znowu światełko się zapalało nad Twoją głową i skończyło się wiadomo jak, no i teraz Pan salsoteka, tu już też napisałaś "Dziwne uczucie.. z jednej strony coś mówi mi,że chce tylko seksu", czyli znowu masz to przeczucie i choć jeszcze się nie potwierdziło na 100% to właśnie do tego zmierza, patrząc na fakty. To "coś Ci mówi" już od dłuższego czasu, a Ty chociaż słyszysz to i tak skutecznie zagłuszasz ten "głos".

I tu chyba dochodzę do sedna sprawy, czyli do pytania gdzie tak naprawdę jest Twój problem?

Po przeanalizowaniu informacji jakie uzyskałem na temat Twojej osoby (z tego co przeczytałem tu na forum), myślę, że Twoim największym problemem jest Twój Ojciec, a raczej jego brak w Twoim życiu. Wydaje mi się, że Go szczerze nienawidzisz i co za tym idzie nie potrafisz mu wybaczyć. Napisałaś, że się z tym pogodziłaś, że Go nie ma i już nie będzie z Tobą i Twoją Mamą, a teraz wiesz, że już jest za późno, jesteś dorosła, dzieciństwo masz za sobą, czyli okres w którym On właśnie powinien być i to Cię jeszcze bardziej frustruje. Ta nie odwracalność. Określiłaś się mianem bękarta, czyli potępiasz się.
To wszystko siedzi w Tobie i nawet nie wiesz jak bardzo wpływa na Twoje teraźniejsze życie. Zobacz, praktycznie cały czas masz przygody z jakimiś kolesiami. Masz potrzebę kochania kogoś - to norma, każdy ma taką potrzebę, ale myślę, że masz jeszcze większą potrzebę, aby być kochaną i jest to właśnie spowodowane brakiem miłości ze strony Ojca. Potrzeba ta siedzi w Twojej podświadomości, ale objawia się np. tym, że próbujesz dotrzeć do serca mężczyzny przez łóżko (choć to niby już nieaktualne, ale zamieniłaś na bardziej lajtową formę, czyli pocałunek -  Pan salsoteka, czyli całuśny kolega smile ) - w tym przypadku myślę też, że jesteś dość atrakcyjna skoro tak Ci się to udaje smile,a też tym, że zagłusza Twoją intuicję, czyli pomimo przeczuwania tego co się święci Ty dalej płyniesz z prądem no i wiadomo dokąd dopływasz. To wszystko Cię tylko jeszcze bardziej wypacza, bo wiesz, że to nie jest normalne pójść z gościem do łóżka, a później patrzeć mu czule w oczy z oczekiwaniem na słowa "Kocham Cię" - szczere i prosto z serca.
Napisałaś też w pewnym momencie, gdy byłaś z Michałem i było jeszcze cudowanie, że masz "świra na punkcie dziecka i rodziny" i to jest myślę też pragnienie wypływające z podświadomości, byłaś w bajce z Michałem, Ty Go kochałaś, On Cię kochał (a bynajmniej tak myślałaś, choć chyba też do końca w to nie wierzyłaś), oboje mieliście pracę, czyli warunki na stworzenie rodziny doskonałej, no właśnie doskonałej, czyli nie takiej jaką Ty miałaś - wybrakowanej. Taka forma naprawy własnej przeszłości, tak jak rodzice, którzy ukończyli tylko szkołę średnią wysyłają swoje dzieci na studia, widząc dzięki temu w nich kopie lepszych siebie, spełniają niejako przez to swoje utracone już dawno ambicje i możliwości ich spełnienia. Niestety nie naprawisz swojej przeszłości tworząc na siłę nową, ze swoją rodziną - nie tędy droga. Poza tym nie ma przecież rodziny doskonałej, czyli mama, tata, dzieci i ciągła sielanka...


uuuu, ale się rozpisałem, godzina późna, że zaraz zastanie mnie ranek (tak jak tego księdza u sióstr Elżbietanek wink ), właściwie to jeszcze nie skończyłem pisać tego wszystkiego co chciałem napisać, a widzę, że trochę się rozpisałem, więc jeśli nie uznasz tego za stek bzdur napisz, a ja napiszę resztę tego co mam w głowie, a czego jeszcze nie napisałem smile

I nie umieraj, zobacz ile już przeżyłaś, a jeszcze ile przed Tobą smile

52

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

wiedzialam że napiszesz,nie sluchasz w ogóle MAJKA !Po chlopie...mozliwe ! tongue

53

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Mareczku.. cóż mogę napisać? bardzo dziękuję za wszystkie słowa.. szczerze? idealnie mnie zanalizowałeś.. ale to pewnie i tak wiesz ;-) hm.. zatem jestem dalej ciekawa ci napiszesz..

Ja jestem znana jako obserwator i analizator.. ale powiem z ręką na sercu.. doskonałym analizatorem jesteś Ty.. zatem jeśli mogę prosić.. pisz.. napisz co nadal masz w głowie.. to bardzo interesujące..

Lecz prosze o jedno.. nie pisz mi,że mam iść do psychologa.. nie wierze w nich.. leczyłam się na anoreksje i wiem że oni nic nie dają.. to człowiek sam się leczy! jeśli widzi błąd.. i chce go naprawić.. podoła temu! trudem i wysiłkiem.

Zatem czekam na Twoje słowa smile

54

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Zgadzam sie z Markiem i tez mi sie bardzo podoba jego wypowiedz wink

Od siebie moge dodac, ze na twoje obawy (''nikt nie mzoe mnie kochac za to jaka jestem, musze na to zasluzyc''), NAJLEPSZYM lekiem bedzie szczere pokochanie samej siebie i zaakceptowanie swoich wad (kazdy je ma). Jesli ty sama bedziesz zdolna kochac siebie, bedzie dla ciebie naturalne, ze inni tez moga. I dobrze to ujelas - do tego potrzebny bedzie trud, wysilek i wytrwalosc, to nie jest latwa droga - ale warto nia isc wink Jesli nie psycholog, to moze grupa wsparcia? A moze sklonisz sie ku religii? Ja odkrywam ta droge i czesto widze w zyciu sens, ktorego wczesniej nie widzialam wink

55

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Gdybym był leniem to właśnie tak bym napisał: "Musisz koniecznie pójść do psychologa" i myślę, że można by tu wielu osobom tak napisać w odniesieniu do ich problemów, jednak pytanie brzmi jaka wtedy byłaby wartość merytoryczna tego forum?

Jednak też nie odradzam, a więc pozostaje w tej kwestii neutralny i pozostawiam ten temat.

Skończyłem na opisywaniu Twoich problemów, problemów, które ja uważam za istotne w Twoim życiu. I teraz powstaje najważniejsze pytanie jak sobie z nimi poradzić, jak się z nimi uporać? Odpowiedź na nie to już jest tzw. ciężki chleb, no ale spróbuje smile

Czy jesteś w jakiś sposób upośledzona emocjonalnie przez to, że w Twoim życiu nie było Ojca? Na pewno sobie nie raz zadałaś to pytanie w życiu. Ja na nie odpowiem i powiem nie, nie jesteś upośledzona emocjonalnie przez to, że w Twoim życiu nie było Ojca. Dlaczego tak uważam?, bo wiem, że potrafisz kochać. Skąd to wiem? w tym miejscu niestety już musisz mi zaufać wink
Masz jednak pewne braki i potrzeby emocjonalne, wewnętrzne konflikty spowodowane złym podejściem do pewnych spraw. Jest sporo tego z czym musisz się pogodzić.
Napisałaś: "wychowałam się bez ojca lecz nigdy nie było kłótni między nim a nami, mama nauczyła mnie szacunku do niego i miłości" - w tym zdaniu wszystko jest złe, brak ojca, brak kłótni - wiesz co jest najgorsze od najgorszej kłótni? milczenie i co za tym idzie zduszenie wszystkiego w sobie, mama na pewno nie nauczyła Cię miłości, bo miłość nie jest czymś czego się można nauczyć, a co do szacunku to też wątpię, bo na szacunek to trzeba sobie zasłużyć, a jeśli Twojego Taty nie było to niby jak mógł sobie zasłużyć na Twój szacunek, zresztą jak w ogóle można szanować człowieka, który porzucił swoje dziecko?
Najgorsze chyba jest jednak to, że Ty czujesz się gorsza od innych, myślisz, że nie zasługujesz na wiele rzeczy, przez co oddajesz całą siebie, bojąc się, że to i tak może nie wystarczy. Tak jak nie zasłużyłaś na miłość i obecność Ojca w Twoim życiu, tak nie zasługujesz teraz miłość innych mężczyzn.
Boli Cię też fakt, że nie jesteś owocem miłości, tylko przypadku. A ja Ci powiem i co z tego smile, przecież miłość też jest owocem przypadku, jak wszystko zresztą w naszym życiu.
Musisz pogodzić się z faktami i porzucić obraz świata idealnego. Z Ojcem albo zacieśnić stosunki, zbliżyć się do niego albo całkowicie się odciąć. Po ki chu.. On w ogóle dzwoni i życzy Tobie i Twojej mamie wesołych świąt mówiąc także, że masz zapomnieć o tym, że przyjedzie kiedykolwiek na Twój ślub. Mam takie wrażenie, że jest On człowiekiem w Twoim życiu, z którym łączyły Cię  tylko alimenty i życzenia świąteczne przez telefon z Niemiec, a gdy chciałaś się do niego trochę zbliżyć to uderzałaś ścianą w mur. No to jest chyba najgorszy scenariusz jaki mógł Ci się przytrafić. Aby się zbliżyć do niego musiałabyś po prostu się znaleźć w jego życiu, a także w życiu jego rodziny i On też musiałby tego chcieć, a to wszystko pewnie jest niemożliwe, więc pozostaje opcja numer 2. Odciąć się, to też jednak nie jest takie proste, bo przed tym musiałbyś mu wybaczyć. Zrobić to bez szczerej, trudnej i bolesnej rozmowy z nim - ciężka sprawa. Nie wiem na ile go znasz, jak dokładnie wyglądają relacje między Wami, dużo tutaj zgaduję. Jednak wiem, że wybaczenie przyniosłoby Ci wielką ulgę, spokój wewnętrzny, pogodziłabyś się w końcu dzięki temu z własnym losem. To byłoby naprawdę dużo.
Tego jaką krzywdę Ci wyrządził i to nie tym, że Cię spłodził, bo dziecko nawet porzucone w szambie i uratowane będzie cudem i nadzieją, czymś niezaprzeczalnie pięknym i tak czystym choć brudnym od tego szamba, nie o to chodzi, tylko tym, że po prostu nie był Twoim Tatą, a powinien nim być nawet nie kochając Mamy, bo miłości nie można od nikogo wymagać - tego pewnie nie zrozumie nigdy, bo gdyby tak się stało to nie mógłby istnieć też w tamtej rodzinie, poczucie winy by go zniszczyło. Nie można przecież warzyć szczęścia pomiędzy dzieci - one wszystkie na nie zasługują po równo.
Wybaczanie wymaga wielkiego wysiłku, czasem uda się, po zrozumieniu wszystkiego, wyjaśnieniu sobie, czasem potrzeba konfrontacji z problemem, wyrzucenia z siebie wszystkiego, tego dobrego i tego złego, to jest tona szczerości. Musisz się z tym zmierzyć, ale niekoniecznie sama, gdyby tak w końcu pojawił się ten właściwy mężczyzna w Twoim życiu, nie mógłby - powinien wtedy pomóc.
Pamiętaj też o tym, że masz swoją rodzinę, nie dużą, bo jesteś tylko, a może aż Ty i Twoja Mama, ale to już rodzina. Doskonałość nie istnieje, takie rodziny rodem z reklamy margaryny, gdzie wszyscy są tacy piękni i szczęśliwi i mają takie super białe zęby - ja w to nie wierzę, nigdy takiej nie spotkałem, a trochę już widziałem. Zawsze było coś "niedoskonałego". Zresztą gdzie w Polsce doskonała rodzina, jak tu patologia na patologii i patologią pogania, po systemie komunistycznym, po którym pozostała masa ojców alkoholików. U Ciebie nie było "idealnie", ale też zawsze mogło być gorzej, wszystko jest kwestią tego ile masz siły w sobie, aby zaakceptować swój los, pogodzić się z nim, z tym czego Ci zabrakło no i oczywiście pracować nad sobą. Sprawiedliwość istnieje tylko w teorii, w stworzonym przez człowieka prawie, które musiałoby być doskonałe, aby sprawiedliwość mogła naprawdę zaistnieć, ale nie w życiu, życie to ciągła walka z przeciwnościami losu. Przewracamy się i wstajemy, jak dzieci, tylko, że jedne wstają i płaczą, a inne wstają i się śmieją smile

Pamiętaj o tym, że jesteś bardzo wartościową i wrażliwą osobą, potrafisz kochać, a więc także możesz zostać pokochana i to bez konieczności ciągłego dawania. Dla niego (tego właściwego) wystarczy, że będziesz. I nie wierz nieznajomym facetom, mówię Ci, ja ich znam, bo sam jestem jednym z nich wink Każdy powie Ci to wszystko co tylko chcesz usłyszeć, bo w zdobywaniu nie ma żadnych zasad. Ten, który pokocha nie będzie zdobywcą, bo miłości się nie zdobywa, przez to będzie inny i myślę, że to wyczujesz. Mężczyźni niestety często mylą pożądanie z zakochaniem, myślą , że kochają, a tak naprawdę kochają uprawiać seks, gorzej jak się znudzi. Tak myślę mogło być w przypadku Michała, na początku było fajnie, później zaczęło się nudzić i pojawiła się w jego głowie ta myśl, że On jednak nic nie czuje, że ten seks Go trzymał przy Tobie, pojawiło się poczucie winy, ale już nie ma siły udawać i do tego jak można być takim pustakiem (bydlakiem?). Być może się mylę, być może było inaczej, ale ja na jego miejscu na pewno nigdy nikomu bym się do tego nie przyznał. Ufaj swojej intuicji. Natomiast, gdy w Twoim życiu pojawi się mężczyzna, któremu poczujesz, że powinnaś powiedzieć "seks dopiero po narzeczeństwie" - zapomnij o nim. To będzie oznaka, że On już wywarł na Tobie jakąś psychiczną presję (choćby najmniejszą) w tym kierunku, stąd pojawiła się ta potrzeba. Ten, który coś poczuje, będzie na pewno chciał najpierw zajrzeć Ci w serce, a zdecydowanie później w majtki.
Nie możesz też kochać "za bardzo", bo udusisz każdego tą miłością. Musisz zawsze zostawić miejsce na ten kawałek tęsknoty, wyczekiwania, cierpliwości, niepewności, tajemnicy - to wszytko paradoksalnie jeszcze bardziej potęguje miłość i zwiększa jej odczuwalność.


Wydaje mi się też, że czujesz się samotna, jedyną prawdziwie bliską Ci osobą jest Twoja Mama. To niedobrze. Przydałby się ktoś jeszcze najlepiej przyjaciółka, bo z tą przyjaźnią damsko-męską to też skomplikowany temat. Niestety, aby nazwać kogoś przyjacielem trzeba trochę z nim przeżyć, tych fajnych i niefajnych chwil w życiu, a więc to też nie jest tak hop. Jednak taki człowiek to prawdziwy skarb, wiem, bo mam wink

No i to tyle chyba, tyle jeszcze siedziało w mojej głowie, co chciałem Ci przekazać smile Być może udało mi się nawet coś mądrego napisać wink

Pozdrawiam i więcej szczęścia życzę w miłości smile

56

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Mareczku ale nie opuszczaj mnie tutaj! pisz nadal...

Masz wiele racji.. czuje się samotna, potrzebuje wygadania się... zawsze ciągłam do ludzi... nie lubie być w pustym pokoju, nawet mam kota a podobno jak ktoś bierze kota to czuje sie samotny, i daje mi wiele szczęścia. gdy przychodzę do domku ktoś zawsze na mnie czeka smile
Wybaczenie ojcu? wydawało mi się,że wybaczyłam. Wiesz tu chodzi o coś innego.
Jak byłam mała, zaczęły się hm.. kontakty damsko-męskie, pojawił się STRACH,ŻE BĘDĘ TAKA JAK MAMA.. że zostane starą panną a nie daj Bóg z dzieckiem! sad i to było największą moją hm.. pozwolę sobie napisać FOBIĄ.
I tak jest chyba do dziś... nadal się boję,że będę sama.. wszystkie koleżanki mężów mają.. dzieci.. a ja co? aż taka jestem do dupy?
Wczoraj byłam na salsotece, cóż.. olewał mnie "nasz delikwent" kompletnie.. obserwował mnie.. ale tylko się przywitał.. cóż.. zatem ja świetnie bawiłam się z innymi. ale wczoraj usłyszałam,że jestem "desperatką" że zmieniam facetów jak rękawiczki..
cóż.. bo mają racje... sad ale jeśli taka plotka już poszła, to czyż teraz nie zrobili sobie za "cel" zdobycia mnie?
ah smutno mi.. ja nie wiem.. staram się zmieniać, nie być desperatką, ale ja za bardzo chce miłości.
Koleżanki? nie mam.. mają swoich wybranków.. lub pracują i czasu dla mnie nie mają.


sad

57

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

aa i pan z salsy zrezygnował ze mnie.. odwołał spotkanie.. wczoraj miał mnie kompletnie gdzieś! perfidnie mnie olewał a dziś pytanie " i jak się wczoraj bawiłaś"? hmm

58

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Strach i samotność to się chyba zawsze łączy i potęguje wzajemnie. Strach przed staropanieństwem i nie daj Bóg z dzieckiem - wiesz z dwojga złego to ja myślę, że z dzieckiem to jednak byłaby ta lepsza opcja. O to jednak musiałabyś zapytać swojej Mamy, czy wolałaby przeżyć swoje życie bez Ciebie, choć pewnie odpowiedź na to pytanie już znasz.
To, że koleżankom się udało powychodzić za mąż, założyć rodziny, nie znaczy, że Tobie się nigdy nie uda. Na razie zdobywasz cenne doświadczenie, bo każda relacja w którą wchodzisz z mężczyzną jest cenna, nawet jeśli kończy się nie po Twojej myśli. Więcej cierpliwości, bo w ciągłej pogoni za miłością umyka Ci piękno tego świata. Gdy żyjemy sparaliżowani strachem, skupieni, skoncentrowani wciąż na jednym celu, stajemy się ślepi na otaczający nas świat. Naucz się cieszyć z małych rzeczy, a te wielkie przyjdą same niepostrzeżenie wink


Wiesz, ja myślę, że "desperatek" się nie zdobywa, je można jedynie wykorzystać. Desperacja jest oznaką słabości, a nikt nie chcę być z kimś słabym, słabość natomiast wiadomo można wykorzystać. Ktoś Ci przylepił etykietkę "desperatki", więc pewnie coś w tym jest. Ja Cię znam na tyle, ile mogłem wyczytać w postach tutaj i na ich podstawie tak bym o Tobie nie powiedział, byłoby to zdecydowanie za mocno powiedziane. Także uważaj na mężczyzn z tego towarzystwa.

A pan z salsy nie zrezygnował z Ciebie, tylko z możliwości przespania się z Tobą. Gdy mu powiedziałaś "chce poczekać z seksem do narzyczeństwa... nic nie powiedział..."(tylko zaklął w duchu) - to się odbił od nieprzebijalnej ściany i pół roku podchodów poszło w pi... Właściwie to mógł od razu zapytać tak jak dzisiaj małolaty mówią "Będziesz się ze mną bzykać, czy mam z tobą chodzić?", zaoszczędził by sobie te pół roku wtedy.
Jednak rozumiem Twój ból, pan z salsy odszedł i nadzieja wraz z nim na miłość, a jak to mówią "nadzieja umiera ostatnia". Pozostaje kolejne rozczarowanie i pustka w sercu. Już nie możesz pomyśleć o Nim i się uśmiechnąć. Przyszłość znowu staje się jedną wielką zagadką. Przykre to wszystko, ale cóż takie życie, nikt nigdy nie powiedział, że będzie łatwo no i nie jest.
Ja niestety jestem niepoprawnym optymistą smile, więc bez cienia wątpliwości, z góry zakładam, że prędzej czy później w Twoim życiu pojawi się nowy Pan X i być może to właśnie On okażę się być tym właściwym, czego też Ci z całego serca życzę.

59

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!
Mareczek napisał/a:

Naucz się cieszyć z małych rzeczy, a te wielkie przyjdą same niepostrzeżenie wink

Bard\zo podoba mi sie to zdanie ;D Mysle, ze to taki klucz do odnalezienia radosci zycia.


Majko droga, moze zamiast skupaic sie na tym, czego ci brak, pomysl, ile rzeczy otrzymalas: masz zdrowie, urode, kochajaca mame, zyjesz w bezpiecznym kraju (nieopetanym wojna).. zacznij tak dziekowac za rozne rzeczy, a zobaczysz, ze chol.era masz za co tongue

Co do facetow - moze postaw najpeirw na zaprzyjaznienie sie z mezczyzna? Tak totalnie bez podtekstow? smile Poznawaj ich na neutralnym gruncie, kiedy ejstes ubrana normalnie i skromnie. Mysle, ze jesli bys sie z kims tak zakolegowala, to 'zaspokoilo' by cie emocjonalnie bardziej, niz salsotekowe podchody.

60

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

kochani wczoraj byłam na salsotece, odpicowałam się! super sukienka! cudowny zapach perfum.. biżuteria.. wszyscy byli w szoku i mężczyźni i kobiety. Każdy mówił mi jak pięknie wyglądam itp. plus miałam cudowny humor, uśmiechałam się od ucha do ucha! to spowodowało,że mężczyźni nie pozwolili mi zejść z parkietu smile ciągle tańczyłam!
I pojawił się Pan M. przywitał się ze mną.. nawet 2 razy poprosił mnie SAM DO SIEBIE do tańca!! Wiele razy patrzył na mnie jakby chciał zagadać ale ja traktowałam go jak ducha... i świetnie się bawiłam! a on co? NIC.. ciągle siedział!!

Na tej salsotece TO JA BYŁAM KRÓLOWĄ!! to ja rządziłam! a on? biedaczek który nie umiał się odnaleźć.. nawet się ze mną pożegnał big_smile hehe..

ah zrobiłam to specjalnie.. po co? aby udowodnić sobie i mu.. " patrz i żałuj.. mogłeś mieć a byłeś głupi.." smile nie chce go już... wcale nie jest taki "cudowny" a on.? niech żałuje big_smile

Ciesze się kochani z tego co mam.. ale jakoś.. czuje "potrzebe kochania i bycia kochaną" smutno mi gdy wstaje rano i nie mam do kogo zadzwonić i powiedzieć " miłego dnia!" albo powiedzenia komuś dobranoc...

nie lubię być samotna.. choć staram się tego uczyć!!!
  sad sad

61

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

ehh przykre.. neutral

62

Odp: NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

i co cisza? sad

Posty [ 63 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » NIE MOGE TAK DALEJ ŻYĆ!! :( POMÓŻCIE BŁAGAM.. UMIERAM JUŻ!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024