gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal?????? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Gdy czasem jest mi smutno albo gdy paczę przez męża, on nie wspiera i nie przytula mnie ani nie pociesza...Kiedy tak płaczę on albo udaje że nie słyszy albo wrzeszczy na mnie i ma pretensje że nie daję mu spać i żebym się w końcu zamknęła bo on rano wstaje do pracy i chce się wyspać...Wtedy wyję jeszcze bardziej bo zamiast zająć się mną on myśli o sobie w takich chwilach..Chciałabym wiedzieć jak wy postrzegacie moją sytuację...
Pozdrawiam:*

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Czekam także na e-maile...

3

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Skoro płaczesz przez niego i on Cię nie pociesza to pewnie nie poczuwa się do winy i nie widzi problemu.
Nie, nie jest to normalna sytuacja, że facet reaguje tak na płacz żony. Jeśli się kochacie to powinien Cię wspierać.
Może płaczesz często, bo np. jesteś b.wrażliwa i dlatego on tak reaguje?
Jakie są wasze relacje dokładniej?

4

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Ja mam to samo też mnie mój facet nie pociesza i nie przytula jak płacze i mówi ogarnij  sie dziewczyno, no chociaż wczoraj  sie ulitował i jakimś cudem przytulił . Nienawidzi kiedy płacze wręcz mówi ,że wcale mu mnie nie szkoda kiedy to robię. Jestem strasznie płaczliwa mały bzdet potrafi wywołać u mnie wodospad łez smile

A napisz jeszcze dlaczego tak płaczesz bo ja dlatego, że mi  sie w związku nie układa.:(

5

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Dziękuję że się odezwaliście=* myślałam że nikt nie odpisze...
Więc chodzi o to że zawsze płaczę przez niego...nie mam innych kłopotów ani problemów bym płakała z innego powodu.
Gdy płacze to zawsze przez niego,jego zachowanie...
Na co dzień jest dobrym mężem...Mówi mi że mnie kocha, całuje w ciągu dnia itp itd...ale gdy mamy kłótnię i potem płaczę w nocy to zmienia się w zimnego drania...

6 Ostatnio edytowany przez Amis (2011-01-06 22:25:31)

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Musicie z tym płaczem uważać  kiedy często sie to zdarza facet własnie tak reaguje czyli złoscią lub obojętnością-
Jeżeli chcecie z nim porozmawiac o co macie żal musicie to powiedzieć a sposób logiczny .
Płacz dla mężczyzny może byc odebrany jako wasza słabość,niezrównoważenie ale z reguły ne bierze go poważnie.
Płakac przez mężyznę lepiej nie w jego obecności-

7

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

(Do Anuska)
A dlaczego Ci się nie układa?
Jeśli chcesz o tym wspomnieć to może ja Ci postaram się coś doradzić...

8

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Często nie płaczę...raczej rzadko...ale jak już dojdzie do tego to nie wiem,nie rozumiem jego zachowania...Ja jestem takiego zdania że jeśli się kogoś kocha to stara się by tej osobie nie było źle,smutno i że powinień przytulić i raczej uspokajać ta osobę...

9

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Myślę, że w sytuacji gdy kobieta płacze facet czuje się bezradny. Może jego sposoby poprawy Waszych nastrojów nie wywołują takich efektów jakich by oczekiwali. Nie maja już więcej pomysłów, aby Was pocieszyć więc w końcu reagują złością. Czy od początku byli tacy nieczuli na Wasz płacz? I przede wszystkim jak często zdarzają się Wam "gorsze" dni?

10

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Czyli jesteś wrażliwą osobą czy te kłótnie są na tyle poważne żeby płakać? (tzn. o poważne sprawy)

Ale nad płaczem czasem trzeba próbować panować,żeby nie zamęcząć ani siebie ani innych:)

11

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Mój mąż obioł strategię kochania się..gdy ja w tej chwili w ogóle nie mam na to ochoty...nie wiem czemu tak se to wymyślił,czy może po prostu podnieca go mój płacz..nie rozumiem go czasami...ja wolałabym porozmawiać a on co innego ma w głowie..

12

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Zazwyczaj gdy jest po alkoholu ale nie aż tak,zawsze ma chęć na seks i zawsze zwraca się do mnie jak do " taniej dziwki"mówi rzeczy które aż mnie przerażają.Wiem że faceci maja różne fantazje...tylko dlaczego on akurat wybrał se tą????????
Boli mnie to że chciałby zrobić to z kimś takim...i zawsze wtedy płaczę a gdy już jest po to przeprasza mnie i mówi że to tylko taka gra,zabawa i obiecuje że więcej nie będzie..ale gdy znów se trochę wypije to historia się powtarza..i gdy ja się mu wyrwę by tego nie robić to zaczyna się ze mną kłócić...Wiele razy też  tłumaczy tą swą fantazję tym że za coś tam chciał mi zrobić za kare na złość..

13

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Teraz Cię rozumiem...
Bądź co bądź on nie ma prawa robić rzeczy na które ty nie masz ochoty. Chyba widzi, że sprawia Ci przykrość? Powiedz mu, że jak następnym razem po alkoholu sie to powtórzy to będzie spał na kanapie albo cos w tym guście. Pokaż mu, że nie jestes zabawką i masz prawo czegoś nie chcieć a on nie może Cię za to karać!
Bądź twarda smile

14

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

On jest zdania że gdybym go kochała to tak jak inne kobiety pozwoliłabym mu na takie fantazje i że skoro wiem że nigdy mnie nie zdradzi to powinnam mu nie robić z tego powodu awantury...Prosiłam go już wiele razy o to by tą fantazję se darował bo mnie bardzo tym rani, ale on nie rozumie tego jak może mnie ranić coś czego on nie mówi na serio...
Wspomnę ,że gdy jest trzeźwy to nigdy ta fantazja mu się jeszcze nie udzieliła,nigdy nic w tym kierunku nie powiedział..Dlaczego więc gdy troszkę wypije to tylko wtedy fantazjuje na ten temat?Nie rozumiem chyba po prostu facetów=(

15

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Wina ja mam męża spokojnego niesłychanie czułego, tez mówi mi że mnie kocha i ogólnie jest super.
Jedyna jego wada to mało mówi, ale ja mówię nad program wiec on nie wie jaka jest norma smile ale to inny temat.

Duzo choruję a i miałam w swoim życiu trudne etapy  mimo iż powinnam być szczęśliwa to tak bardzo chciałam żeby on mnie doceniał ze każda jego nawet durna krytyka wywoływała płacz...
O nie nie płacz a może bardziej ryk, lawina łez świat się kończy a wiesz co on wtedy robił???
Podgłasniał tv, no normalnie mało mnie krew nie zalała... Oczywiście wyłam głośniej bo okropnie mnie bolało jego zachowanie.
Tak jak ty nie mogłam zrozumieć że człowiek kochany w dzień, potrafi być tak zimny gdy płaczę.
A że nie cierpię gdy czegoś nie wiem  postanowiłam się dowiedzieć .

Na około używając przykładów np oglądaliśmy film a tam facet podobnie zwracał sie do kobiety i ja niby wpatrzona sama do siebie gadałam , czemu ten facet tak zimny dla niej jest...
A mąż mówi e to proste on ja kocha i czuje się jak podła świnia gdy ona płacze , nic na nią nie działa pocieszanie.
to ja dalej niby o filmie pytałam, to te chłopy myślą że my takie z histerii jestesmy?
To mój mi mówi że jak ja zaczynam mieć początek fazy nerwów to on delikatnie próbuje ale jak nie działa to jest przerażony skala  dramatu i ze strachu że pogorszy i z poczucia winy milczy..
Na to ja mu mówiłam że jak by na początku dramatu pocieszył mnie to by nie było dalszej części...

Zostawiałam na jakiś czas go z przemyśleniami Robiłam różne podchody i on reaguje już inaczej.

Jak mówi Małgorzatka faceci oni nie rozumieją że czasem u nas hormony  powodują że jedno słowo wywoła lawinę łez, dla nich to szał jakiś, czuja się beznadziejni, że zawiedli że znów wyszli na  bydlaków.
Co gorsza nie zrozumieją że po takim wypłakaniu, na drugi dzień robimy wszystko dobrze.

Ale idzie to zmienić, a co do pocieszania cie seksem ha ha ha mój tez tego próbował, ale powiedziałam mu prosto ze to na mnie nie działa i jak chce stracić klejnoty to niech dalej sie dobiera...
Nie robi tego bo powiedziałam prosto z mostu ze na mnie takie pocieszanie nie działa, jak chce mi pomóc to tylko przytulając bez podtekstów seksualnych.

Nie bardzo zrozumiałam o co chodzi z tym ostrym odzywaniem u twojego męża i fantazjowaniem sobie że jest w trójkącie?
Czy on chce realnego pójścia do łóżka z inną?

16

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Ja myślę, że już masz o to żal, bo czujesz się niekochana. W przypadku, gdy płaczesz, a Twój mąż Cię zostawia samą, to traktuje Cię po prostu, jak faceta, oni w takich chwilach potrzebują spokoju i oddalenia się, w tym momencie on Ci to daje myśląc, że robi dobrze smile. W takich sytuacjach trzeba mu wytłumaczyć, że potrzebujesz wtedy, by Cię przytulił. Jesteś inna, jesteś kobieca i po prostu trzeba go tego nauczyć, bo nie zdaje sobie sprawy z tego, że to może pomóc. Ogólnie polecam książkę "Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus". Jest tam parę sympatycznych rozwiązań, które stosujemy razem z partnerem i to na prawdę pomaga smile.

Co do tego, że źle Cię traktuje w czasie seksu, gdy jest napity, ja bym unikała z nim wtedy kontaktu. To smutne, że Cię tak traktuje wbrew swojej woli. Staraj mu się to tłumaczyć bez nerwów, kiedy jest trzeźwy, może od razu się nie poprawi, ale w końcu do niego dotrze.

17

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Dziękuję za wasze wypowiedzi =*
Droga Różyczko.
Męża fantazja polega na tym że mnie bierze za ta prostytutkę,a czy fantazjuję o 3kątach to tego nie wiem,nic mi o tym nigdy nie mówił..
Wspomnę także że za każdym razem gdy tak postępował a potem przepraszał za to wymigując się że to tylko taka głupia nic nieznacząca zabawa to mówiłam mu za każdym razem że nie chcę by tak się odnosił do mnie i że gdzieś mam jego przeprosiny,że ja w tej "głupiej" zabawie nic śmiesznego i fajnego co łączy się z zabawą nie widzę..I on za każdym razem mnie przepraszał i obiecywał że nie będzie więcej..Miałam już chęć od niego odejść skoro nie potrafił dotrzymać danego słowa i polecałam mu za każdym razem że jak aż tak bardzo marzy mu się seks z dziwką to niech idzie,że ja go na łańcuchu nie trzymam ale on mówi że nie potrzebuje tam iść i że nie chce...Wspomnę że mąż boi się HIV-u i AIDS-u,że tam mógłby się tym zarazić,więc się tak zastanawiam jak by to było gdyby mąż wiedział np. że by się tym nie zaraził to czy by poszedł,czy to tylko go od tego powstrzymuje...

Nie wiem już co mam o tym już myśleć...Nie wiem...Tłumacze to sobie tym, że mam dopiero 23 lata to że mało jeszcze wiem o życiu,że 1,5 roku jesteśmy dopiero po ślubie i że ma mój mąż taką fantazję bo za czasów kawalerskich naoglądał się tych pornoli i że w ogóle ja jestem jego pierwszą kobietą z którą przestał być prawiczkiem..Nie robił tego nigdy z rzadna inną wię może dlatego takie ma myśli???Nie wiem...=(

18

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Wina i kara [/b]-  każda przemoc  cos  jest wbrew naszej woli jest  u nas karalne .Uswiuadom mu to.
Dawniej nie istnialo pojęcie gwałt małzeński  a dzisiaj ?????
równiez i ta anomali  podlega  karze .
Niestety nie wszyscy są tego świadomi - zarówno ofiary jak i  ich "oprawcy" .

19

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

witam wszystkich ja miałąm na codzień taki sam problem gdy coś mi nie wychodziło to odrazu roniłam łzy, ale mąż nie zwracał na to uwagi. Postanowiłam robic to samo, gdy coś mężowi nie wychodziło jakieś niepowodzenia to obracałam to w żart i mówiłam staraj się lepiej a nie chodzisz i nic nie robisz i odziwo któregoś wieczora przyszedł do mnie i zapytał mnie TY to chyba mnie ju nie kochasz ja odparłam a dla czego tak twierdzisz?  na to On przez ostatnie dwa miesiące wydaje mi się że jestem dla Ciebie obojętny. opowiedziałam mu na czym polegałaq moja gra i zrozumiał że potrzebję czasami żeby mnie przytulił pocałował. teraz jest ju ok:)

20

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Wina i kara, mysle, ze jakbys poczula sie naprawde kochana to dopiero otworzylabys sie na tego typu fantazje, wtedy czulabys ze maz darzy cie uczuciem, a to jest nie na serio. A tak mozesz niebezpodstawnie sadzic ze maz cie nie kocha, wtedy takie traktowanie dodatkowo boli, bo czujesz ze jestes dla niego tylko ''czyms''.

Wiem z wlasnego doswiadczenia. Gdy ja mam watpliwosci czy jestem kochana, to moj na codzien duzy temperament szybko gasnie.. I zeby znow sie pojawil potrzebuje najpierw poglaskania, przytulenia, i uczucia. Jesli czuje sie kochana to przedmiotowe traktowanie w lozku daje mi ogromna frajde i satysfakcje, czuje sie pozadana, a i tak wiem,ze to tylko zabawa podkrecajaca namietnosc.

Co do reagowania na placz, moj chlopak przez dlugi czas nigdy mnie pod tym wzgledem nie zawiodl (a plakalam DUZO..). Po jakims roku niestety 'wysiadl', ignorowal moj placz. Niestety, on tez ma swoja wytrzymalosc. Teraz malo placze i jestem bardziej wyrozumiala, on czesto daje mi wsparcie, a jak nie, to nie skreslam go od razu tylko obserwuje, czy mu na mnie zalezy, czy po prostu chwilowo 'wysiadl'. I raczej tak jest. Zachowanie twojego meza mi sie bardzo nie podoba, podobnie jak wszystkich facetow, ktorzy zamiast pocieszyc jeszcze dogaduja o.O Poza tym nie placz przez faceta, pomysl o sobie, ty jestes wazna - nie mozesz budowac swojego szczescia na KIMS.

21

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

seks po alkoholu?
Po lampce wina-rozumiem.
Może dopiero po alkoholu ma odwagę na realizowanie swoich fantazji.
Może wtedy gdy jest trzezwy, wykorzystaj sytuację i Ty również odrobinę pofantazjuj, tak żebyś również Ty miała przyjemność. Jakaś fajna bielizna nawet jeśli zdarza się wulgaryzm to na tą chwilę odpuść. Spróbuj to Ty zapanować nad tym co robicie.
Jeśli czegoś nie akceptujesz to się na to nie zgadzaj,stanowczo i bez płaczu.

22 Ostatnio edytowany przez strawberry86 (2011-01-17 19:25:32)

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Witam:)

Mam podobny problem, tylko myslalam, ze jestem z nim sama:)

Mnie tez zdarza sie plakac przez mojego chlopaka, mieszkamy razem i bardzo czesto spedzam cale dnie bez niego ze wzgledu na jego prace, czasem pracuje na dlugie zmiany (ale potem ma dni wolne). Czasem jest tak,ze jest cudowny, opiekunczy, spedza ze mna duzo czasu... Ale czasem czuje sie potwornie zaniedbana, niewidzialna... Sczegolnie wtedy kiedy okazuje wiecej troski i zainteresowania psu (tak, jestem zazdrosna:( ). Rani mnie to, szczegolnie ze moj chlopak rzadko wykazuje zainteresowanie moimi problemami, zwykle to on jest wiecznie zmeczony i ma tyyyle na glowie... Ale nic nie wie o tym, z czym ja sie borykam. Tak naprawde nigdy nie wchodzimy glebiej w powazne tematy, jedyne co go czasem cieszy to rozmowa o jego psie. Zwykle po prostu lezymy przed tv a kiedy tylko zazcne cos mowic to on mnie ucisza... Zawsze ma czas na spacer z psem, silownie i inne swoje pasje, a potem jest zbyt zmeczony zeby poswiecic mi uwage. Wlasciwie nie wychodzimy razem, ogolnie nie jestem zbyt rozrywkowa osoba wiec nie wymagam on Niego zbyt wiele, ale czasem juz lapie dola bo ciagle spedzam sama wieczory, albo z nim przed tv co mnie nudzi... Chcialam wiele razy cos sama dla siebie zorganizowac, ale czasami jest to trudne z kilku powodow, np finansowych lub po prostu dlatego ze nie mam prawa jazdy zeby sie wybrac sama na jakas wycieczke. I wlasnie czesto z takich powodow chce mi sie wyc. Kiedy czekam caly dzien na Niego, marze o tym, zeby poczuc sie kims wyjatkowym, zeby choc raz na jakis czas poswiecil tylko mnie uwage... Ale kiedy wreszcie ma czas 'dla mnie' jest juz pozno i wlasciwie zostaje tylko tv... A potem moj placz bo znowu ta frustracja bo najblizsza mi osoba na swiecie nie wie o mnie nic... Nie wie nic co sie dzieje w moim zyciu... I wtedy sie zaczyna cala awantura, bo on chce isc spac a ja placze... I zaczyna mnie wyzywac od roznych takich... A ja placze jeszcze glosniej bo to boli. Kiedys nawet zagrozil, ze zadzwoni po policje (?!) kiedy tak zaczelam plakac. I potem tylko z gorki... Mowi,ze mnie nienawidzi, ze nie chce mnie znac, ze ten placz i moja krytyka ze nie daje mi uwagi go wykanczaja. I tak naprawde wszystko obraca sie jeszcze bardziej na moja niekorzysc. Potem to ja musze przepraszac, naprawiac wszystko, starac sie o niego... Nie wolno wyrazic mi tego co czuje. Musze siedziec cicho i juz, siedzeniem cicho najlepiej zasluze sobie na jego uwage:(

zapomnialam dodac, ze na seks nie jest nigdy zbyt zmeczony... Gorzej kiedy ja jestem zmeczona i tego nie chce. Wtedy mam przechlapane.

23

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Cóż..powiem wam tak...faceci - bardzo duży ich procent ma takie własnie fantazje...
I skoro Oni mówią wam o tym to pragną z wami je zrealizować...
Czy czułybyście sie lepiej gdyby wam o tym nie powiedzieli a poszli z tym do agencji Towarzyskiej...? lub znalezli sobie bardziej wyzwoloną partnerkę w postaci kochanki..
taka fantazja nie oznacza  że facet cię nie szanuje, czy nie kocha...
on po prostu chciałby swoje pragnienia spełnić z Tobą ..bo ciebie kocha...

A czy wy mówicie im o swoich pragnieniach...?

Mój M. pracuje w klubie GO GO- tam nie ma seksu, są tylko tańce i striptiz...i 90% facetów to mężowie...
Więc moze warto dać coś od siebie...albo dojsć do jakiegoś kompromisu...
Rozmowa..rozmowa..rozmowa...

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Droga strawberry86.
Mam to samo...Mój mąż też tak gada,że jest zmęczony po pracy a idzie jeszcze do drugiego pokoju poćwiczyć,a potem jak ja chce się do niego zbliżyć to mnie zbywa że nie ma siły i jest zmęczony pracą i czepia się mnie że ja to mam pracę lekką i siedząca to  mam siły a gdybym harowała tak jak on to bym to zrozumiała.
Tylko dlaczego na ćwiczenie ma siły a na mnie już nie????
Mi mąż zawsze chce wezwać taksówkę bym pojechała do rodziców bo nie chce mojego wycia wysłuchiwać przez pół nocy...

A jeśli chodzi o seks to jak mnie coś boli lub gdy jestem zmęczona albo po prostu mi sie nie chce to se sam "bierze" i ma to gdzieś ale jak on nie chce to jest ok a ja muszę obejść się smakiem....
Nie wiem co jest z tymi facetami sad

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Droga DORIS2727
Na początek muszę powiedzieć że bardzoooo Cię podziwiam że masz aż takie zaufanie do swojego faceta.Ja bum w życiu się nie zgodziła aby mój partner tam pracował...Więc mam wielki podziw dla ciebie  a twój facet jest na prawdę szczęściarzem...

Napisałaś, że mój facet chciałby spełnić swe pragnienia ze mną bo mnie kocha...ale czy gdyby mnie pragnął i kochał to czy by myślał podczas seksu o mnie jak o osobie obcej?Myślę że powinien podczas seksu myśleć o mnie, patrzeć na mnie i czerpać satysfakcję że robi to właśnie ze mną a nie z inną...Ale może jestem głupia że tak myślę i jeszcze życia nie znam,nie wiem.... sad

Ale żeby chociaż miał inną fantazję to bym jeszcze tak nad tym nie ubolewała...bo ta wydaje mi się jedną z najobrzydliwszych...
Czasem aż czuje wstręt do niego że mógłby i chciałby to zrobić jak to mnie kiedyś nazwał z "brudną dziwka"...
Nie wiem co faceci widzą w kobietach takiego zawodu...
Które robią to w brew sobie,które robią to z każdym,nawet kimś ohydnym lub chorym,że płaca za coś co one udają...

Do nas maja pretensje ze udajemy czasem orgazm a im idą i za to jeszcze płacą???!!!!!!!
Totalnie ich nie rozumiem sad

26

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????
strawberry86 napisał/a:

Potem to ja musze przepraszac, naprawiac wszystko, starac sie o niego... Nie wolno wyrazic mi tego co czuje. Musze siedziec cicho i juz, siedzeniem cicho najlepiej zasluze sobie na jego uwage:(

Co cie do tego zmusza, czemu nie olejesz goscia, ktory tez cie olewa? Chcesz ''wyprosic'' u niego uczucie?

strawberry86 napisał/a:

zapomnialam dodac, ze na seks nie jest nigdy zbyt zmeczony... Gorzej kiedy ja jestem zmeczona i tego nie chce. Wtedy mam przechlapane.

Co robi, kiedy mu odmawiasz? ;/

27

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Paulina20, chyba masz racje, probuje wyprosic u Niego uczucie. A moze raczej zeby mi je okazywal, bo twierdzi, ze mnie 'kocha'... Tylko jakos rzadko to odczuwam.

Kiedy mu odmawiam w sumie nie slucha bo nie odrywa ode mnie rak, nie wazne co mowie. Dopiero za ktoryms razem do niego dociera, ale wtedy wmawia mi,ze nigdy nie mam ochoty (co nie jest prawda bo bardzo rzadko odmawiam). A jesli jednak nie dotrze do niego to jest zly, ze nie widac po mnie 'przyjemnosci'...

28

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????
strawberry86 napisał/a:

Paulina20, chyba masz racje, probuje wyprosic u Niego uczucie. A moze raczej zeby mi je okazywal, bo twierdzi, ze mnie 'kocha'... Tylko jakos rzadko to odczuwam.

No wlasnie..
Slowami to on moze rzucac na prawo i lewo w celu uzyskania czegos od ciebie. Jesli nie potwierdza ich czynami, to sa po prostu nieprawdziwe, bezwartosciowe. Dlatego musisz wypracowac sobie krytyczna postawe wobec jego slow (inaczej bedziesz wierzyla w zludzenia, zamiast w fakty) i na chlodno przeanalizowac, o czym swiadczy jego zachowanie.

A jesli chcesz, zeby swoje zachowanie zmienil, to nie mow mu tego ani nie pros, bo to bez sensu. Bardziej zadziala odciecie sie od niego, zajmowanie soba, chlod. Jesli wtedy zacznie zabiegac to moze mu zalezy.

strawberry86 napisał/a:

Kiedy mu odmawiam w sumie nie slucha bo nie odrywa ode mnie rak, nie wazne co mowie. Dopiero za ktoryms razem do niego dociera, ale wtedy wmawia mi,ze nigdy nie mam ochoty (co nie jest prawda bo bardzo rzadko odmawiam). A jesli jednak nie dotrze do niego to jest zly, ze nie widac po mnie 'przyjemnosci'...

Ja tez bardzo rzadko odmawiam, ale gdy to robie to moj chlopak od razu przyjmuje to do wiadomosci i nie robi nawet zadnego komentarza. Nie wiem, na ile to skutek tego, ze odmowic zdarzylo mi sie kilka razy w ciagu 2ch lat, a ile tego, ze po prostu mnie szanuje, ale stawiam na to drugie.

29

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Paulina20, dziekuje bardzo za wszystkie odpowiedzi. Zawsze myslalam, ze wiem to wszystko, ze nie pozwole sobie byc z kims kto mnie nie szanuje itp... Dopoki nie spotkalam Jego, jest najbardziej nietypowym i zagadkowym facetem, jakiego znam. Jest mnostwo takich przykladow gdzie odebralam jego zachowanie w negatywny sposob kiedy nie mial nic negatywnego na mysli... I tu sie zaczal moj metlik w glowie bo juz nie wiem jak mam odbierac niektore jego zachowania (poza tymi opisanymi wczesniej, one sa oczywiste). I juz sie tak poplatalam w tym wszystkim, ze nie wiem gdzie jest granica i co jest zle a co dobre. A On niestety oczekuje ode mnie 'czytania w jego myslach', bycia bezgranicznie ufna - chocbym czula ze mi sie grunt zapada pod nogami bo kompletnie nie wiem co sie dzieje lub co myslec... Na przyklad decyzje, ktore podejmuje beze mnie... Mieszkamy razem i wiele jest takich sytuacji, gdzie wrecz nie wypada zadnemu z nas podjac decyzji za nas oboje bez konsultacji... (np o przeprowadzce i kupnie psa... ). I problem w tym, ze On nie robi tego specjalnie, nie mowi sobie 'olac ja' i robi co chce, tylko tak jakby podswiadomie nie uwzglednia mojej decyzji w planach (ktore dotycza nas obojga). To naprawde dziwny typ. Dziekuje jeszcze raz za wszystkie odpowiedzi:)

30

Odp: gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????
Amis napisał/a:

Płakac przez mężyznę lepiej nie w jego obecności-

hm.. moze cos w tym jest. dlaczego tak uwazasz?

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » gdy płaczę mąż mnie nie pociesza=(Powinnam mieć o to żal??????

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024