Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Postaram się w skrócie. 6 lat razem, 4lata w zawieszeniu ( 3,5 roczny syn). Zawieszenie, trochę z mojej winy, parcie na ślub a ona nie była gotowa, zagubiła się, ciąża nie planowana, a ja cisnąłem, wypominałem, potem przeprosiłem zrozumiałem ale to już nie to, ona po ciąży chyba wysoki poziom oksytocyny ale do dziecka a nie do mnie, traktowała mnie jak brata, dziecko to cały jej świat mówiła. ( żyliśmy osobno, tylko moje regularne wizyty na weekendy od 4 lata ). Od 6 mc coś ruszyło, znalazła pracę wyszła z marazmu, ale i poznała kogoś. To raczej nie wielka miłość, spotkania nieregularne ,czasami uda mi się ją pogłaskać czule, złapać za rękę, dotknąć czule, dać buzi w policzek  - nie protestuje -  od 6 tyg zabiegam bardzo mocno, co zrobiłem: wyznałem, że ja kocham, zwróciłem pierścionek zaręczynowy, którego mi on oddała przed 3 laty, przyjęła ale nie nosi, poprosiłem, żeby założyła jak będzie gotowa, regularne miłe smsy, codzienne telefony, kwiaty itd. po prostu rarytas, na co nie mam głosów sprzeciwu. Na moje  pytanie: czyli masz kogoś i już nie mamy szans być razem, odpowiedź,że nie wie, na razie ma coś innego i nie wyklucza, że możemy być razem. Ja idę za ciosem, wynajmuje mieszkanie bardzo blisko i niebawem się okaże, czy uda mi się.
Moje pytanie jest do was Drogie Panie, czy tutaj czas musi minąć ? Czy jestem testowany, gdyż uchodzę za zazdrośnika ? Jak mocno pomoże mi dziecko w tym wszystkim, które bardzo mnie kocha i mamę ? Czy wskazane jest robienie niedźwiedziej przysługi, jak z dzieckiem a ona z chłopakiem dzień w dzień, bo teoretycznie będzie miała więcej czasu ? Czy po ciąży i w trakcie jest możliwa tak zmiana hormonalna, że zostałem odrzucony na amen, i cała miłość spłynęła na dziecko a ja już historia ?

Jak drogie Panie to rozegrać, żeby nie zepsuć ? Dalej tak trzymać.
PS Jestem osobą, która była zawsze wierna, druga połówka też.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Jesli masz czyste intencje - to staraj się dalej. Uda ci się. Kazda kobieta, która kochała da szansę. Szkoda, że mój mąz tak sie nie stara....Powodzenia

3

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Dzięki, to jest właśnie paranoja tego świata, kobieta chce facet nie, facetowi zależy kobieta nie, może to zabrzmi nonszalandzko ale kiedy powiedziałem jej, że ja wiem, że tylko ja o nią i o naszego synka jestem w stanie zadbać jak nikt to otrzymuje odpowiedź, że " na pewno", kiedy zadałem pytanie i stwierdzanie, że " nie wierzę ,że o mnie zapomni po 10 latach, widząc i słysząc mnie co dziennie, słuchając synka, który mówi jej że chce do tatusia" - otrzymuje jak odpowiedź ciszę,   a mimo to ktoś się przykręca i szuka szczęścia, i niesmacznych sytuacji. Czy to chodzi drogie Panie o nabranie świeżości ? Jak wpłynie na tę sytuacje, mój codzienny pobyt na miejscu ? Jak traktować tego kogoś, kto się przykręca, czy jest sens wyjaśnić mu , że kocham mamę mojego syna i że będę o nią walczył, żeby miał świadomość sytuacji, że rodzina jest najważniejsza dla mnie.

4

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

"Jak traktować tego kogoś, kto się przykręca, czy jest sens wyjaśnić mu , że kocham mamę mojego syna i że będę o nią walczył, żeby miał świadomość sytuacji, że rodzina jest najważniejsza dla mnie."

Oczywiście....myślę ,ze powinienes spróbowac z Nim to wyjaśnić....widać bardzo sie strara o Nią...a ja to jakoś kreci,buduje...takie sytuacje sa bardzo niezdrowe....
A o swoją kobietę walcz jesli kochasz! ...no i To dziecko...:)
Powodzenia

5 Ostatnio edytowany przez maciej123 (2010-10-26 22:59:01)

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Dzięki, kobietę kocham, synka kocham.

"Oczywiście....myślę ,ze powinienes spróbowac z Nim to wyjaśnić....widać bardzo sie strara o Nią...a ja to jakoś kreci,buduje...takie sytuacje sa bardzo niezdrowe...."

- czyli może być tak, że kobieta ma misz - masz, kluczy, nie wie co zrobić i czeka, ja swoja postawą i rozmową z adoratorem, mogę go zniechęcić lub dać mu do zrozumienia ,że nie będzie łatwo - aha jeden fakt mi się przypomniał, kiedy rozmawiałem z moja niedoszłą lubą ( telefon), adorator był na miejscu i z moim synem coś się bawił -( , kiedy spytałem się kto to otrzymałem odpowiedź, że znajomy ( pytanie z mojej strony jaki? odpowiedź - znajomy ) a nie chłopak czy przyjaciel , on to musiał słyszeć jak mam to zrozumieć ??

6

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Ano tak że pewnie chce na razie "trzymać 2 sroki za ogon" i sie zastanawia którego wybrać, jemu może mówić że dzwoni np były przyjaciel czy niedoszły narzeczony czy licho wie kto, widzę że tylko Ty się starasz i tylko Ty zabiegasz, z jej strony raczej strusia polityka, czekaj dalej może cos z tego wyjdzie, wiedz tylko że nic na siłę i jeżeli ona już nic do Ciebie nie czuje to owszem takie adorowanie jest miłe i wygodne ale czy zdecyduje się z Tobą na stały związek? Z tego co napisałeś to smiem wątpić, ale to moja opinia.

7

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Szanowny Panie, uderzyło mnie w Pana wypowiedzi "jestem testowany bo uchodzę za zazdrośnika". Otóż może właśnie coś takiego się stało - o czym Pan nie pisze - że Pana niegdyś partnerka wycofała się z tego związku i zwyczanie się boi? Boi się, że to co się działo może powrócić a dla niej było to nie do zniesienia. A co do poziomu oksytocyny - wątpię, no chyba, że wciąż karmi Wasze Dziecko piersią :-)

8

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Dzięki, trafne słowa, ale mam jedną wątpliwość, co mnie trzyma jeszcze żeby próbować ( oprócz dziecka naturalnie ), brak konkretnej decyzji, jakiejkolwiek, znajomość 10 letnie daje pewien obraz, wymianę spojrzeń są chłodne ale i są głębokie ciepłe, zauważyłem pewną zależność im przebywałem dłużej z tą osobą to 1/2 dnia chłodno, kolejne godziny cieplej, 2 dzień lepiej, potem znikałem na 5 dni i na telefon i odnowa.
Facet rzeczywiście może nie wiedzieć, nie znać sytuacji, dlatego moja rozmowa na poziomie może dużo wyjaśnić myślę.
"z jej strony raczej strusia polityka.." w 100% trafione , niestety

9

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Do kasta

"Szanowny Panie, uderzyło mnie w Pana wypowiedzi "jestem testowany bo uchodzę za zazdrośnika". Otóż może właśnie coś takiego się stało - o czym Pan nie pisze - że Pana niegdyś partnerka wycofała się z tego związku i zwyczanie się boi? "

Więc mój charakter jest zaborczy, to znaczy myślę, że był, wiecznie zatroskany byłem, sposób zachowania mojej partnerki przypominał mi zawsze, że kokietuje itd. Krytykowałem znajomych, którzy mi nie pasowali itd. ale to się zmieniło, to znaczy, nie dawno podczas rozmowy usłyszałem coś takiego: wiem ,że się zmieniłeś.
Myślę, że partnerka bała się zaszufladkowania, zgadzam się. Myślę również, że teraz mam testowaną odporność na zazdrość -) Oj nie jest lekko ale wiem, że im mocniej będę zazdrosny, robił sceny itd tym w tempie ekspresowym mogę się pożegnać z czymkolwiek. Choć z drugiej strony wykazanie obojętności też nie jest czymś dobrym.

10

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Hm....dziwi mnie obojętność Twojej "kobiety".Jest chłodna,zachowuje się jakby podobało jej się to,że ją adorujesz ale jej nie zależało.Nie wiem jak dokładnie jest między wami,jak wygląda każdy dzień,wasze rozmowy itd.ale myślę,że ona powinna się zdecydować-wóz,albo przewóz.Życzę szczęścia.Pozdrawiam!

11

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

może kiedyś będzie "moja" -) Rozmowy w ciągu tygodnia wyglądają ok, o dziecku o pracy, zawsze odbierze telefon, jak nie to oddzwoni, praktycznie kontakt mamy teraz 2 x dziennie, raz to minimum. Czy adorowanie się jej podoba, myślę, że tak, ale tu jest problem podjęcia decyzji, czasami tak się zachowuje jakby jej nie zależało, tak jakby chciała mnie zniechęcić, a czasami np. kiedy wysyłam jej kwiaty np. do pracy to otrzymuje podziękowanie i jest szczęśliwa. Czy podejmie decyzje teraz ? myślę,że jeszcze nie jest gotowa, a ja nie mogę naciskać, bo to nic nie da, decyzja byłaby teraz myślę, że na -nie-. Potrzebuje opinii kobiet, bo my się za bardzo różnimy od was -)

12

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

ja bym postawił sprawę na ostrzu noża i niech się określi a nie latami zastanawia się co wybrać.
Poza tym to ze nie jesteście razem jest po obu stronach. Jest coś takiego w tobie co ja odpycha dowiedz się co to i zastanów czy możesz to zmienić jeśli nie daj sobie spokój szkoda życia.
Dziecko zawsze będzie twoje i możesz równie dobrze zabierać je do siebie  tym, bardziej że będziesz mieszkał blisko

teraz karmisz się nadzieja a nadzieja jest matką głupich

13

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

-) myślisz właśnie jak facet, postawienie sprawy na ostrzu noża przed kilku laty doprowadziło do sytuacji takiej a nie innej, dlatego zależy mi na opinii kobiet, u pewnych kobiet to nie działa, co do odpychania i zmian, to jak najbardziej, zmiana nastąpiła z mojej strony myślę, że wyraźna, teraz chyba potrzeba czasu i po prostu być na miejscu. Czy to szkoda życia ? Tak i Nie. Odpuścić teraz myślę,że nie ma sensu.

14

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

masz racje myślę jak facet
i do tego jestem zwolennikiem nagłej śmierci a nie konania w cierpieniach.
Spójrz na siebie jak ta sytuacja zmieniła ciebie - umiesz się jeszcze śmiać czy już jesteś zgorzkniały?
Spójrz na nią
i odpowiedz sobie na jedno pytanie czy umiał byś z miłości odejść tak żeby ona była szczęśliwa?

czy z tego powodu ze jesteś nieszczęśliwy ona też ma cierpieć?

serce nie sługa gdyby cie kochała już dawno byli byście razem.

a jak ty byś se czuł jak jakaś laska by ci się narzucała przez 3 lata?

i nie mam tu znaczenia co mam w spodniach i który hormon mam silniejszy
odrzucasz mój punkt widzenia bo się tego boisz.

Drogie panie która z was chała by być na miejscu tej dziewczyny? Co byście zrobiły z Maciejem?
Wiem nie jest łatwo poszukać innego faceta który pokocha ciebie i dziecko innego.

A możne boisz się że za jakiś czas twój syn innemu powie TATO.

15

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

ok, rozumiem twojego posta, rzeczywiście tak to powierzchownie wygląda. Musiałbym szczegóły opisywać, bo sprawa nie jest taka oczywista, na pewno przyjdzie moment, że odpuszczę i jestem na to gotowy. Oczywiście strach jest przed tym, że do kogoś powie syn Tato ale tego akurat się nie boje, bardziej tego, że kiedy ja będę sobie układał życie, może poznam jakoś kobietę, może się w niej zakocham albo i nie, i wtedy kobieta mojego dziecka zda sobie sprawę, że mogę odejść i jest duże prawdopodobieństwo ,że będzie chciała wrócić, a ja dla dobra dziecka, może i dla swojego dobra powiem tak, oszukam tym samy jakąś kobietę x z którą się spotykam.

Wiadomo,że nikogo nie można zmusić, ale ja odczuwam, że wystąpiła pewna rutyna, ja zacząłem za późno zabiegać, gdybym taką postawę wykazał 2 lata temu to byłoby myślę, inaczej.
Mam też wrażenie, że nie do końca ten związek jest poważny mojej byłej kobiety z tą osobą, tak jakby było to wypełnienie czasu, spotkania nie są intensywne, raz na jakiś czas, takie nabranie świeżości, na pewno to nie jest miłość ponieważ, zbyt dobrze znam moją byłą.

16

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Czytając Twoje posty MACIEJ wiem że są szczere.Widac jak bardzo się starasz jak ci zależy i Ona napewno tez to widzi.Myślę że masz u niej duże szanse że wszystko się uloży.Wygląda na to ze ona faktycznie Cię testuje.Musiałeś jej kiedyś niezle podpaść i pewnie troche stracila zaufanie.Nie naciskaj jednak ,trzymaj sie lekko z boku ale jednoczesnie bądz obecny w jej życiu.Wiesz ona ma teraz prace ,jest bardziej samodzielna i może chce Ci pokazać jaka to z niej emancypantka...

Co się tyczy zachowania kobiet po porodzie w stosunku do partnera to rzeczywiście moga nastapić duże zmiany.Znam to z wlasnego doświadczenia-na pierwszym miejscu jest dziecko i jego potrzeby a nie partner.To powazny bląd ze strony kobiety ale niestety tak bywa
.
Powodzenia Maciej

17

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Do Castoramy:

Czyli jest taka możliwość,że osoba z którą się spotyka, jest jej dobrym znajomym, z którym się jej dobrze rozmawia na pewnej płaszczyźnie, ale moja nie doszła nie zaangażuje się na 100% ponieważ, ma po drugiej stronie mnie. Czy mogę wyjść z założenia, że kiedy otrzymałbym wprost informację, abym dał jej spokój, żebym nie nalegał w sposób pośredni,(staram się nie rozmawiać o tym drugim, tak jakby on nie istniał), to mogę wyjść  z założenia, że to już w jakim sensie koniec ? Póki nie ma z jej strony, takiej deklaracji, a komplementy, drobne, niedrogie upominki sprawiają jej radość ( ale wszystko w granicach rozsądku naturalnie ), to warto być przy tym i trwać ? Tak mogę to zrozumieć ?

18

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Widzę, że zrozumiałeś że zazdrością nic nie wskórasz, a to naprawdę wielki krok, niewielu mężczyzn to potrafi. Jeden punkt dla Ciebie. Drugi za to, że się bardzo starasz. Tylko pytanie czy coś tym wskórasz? Mam wrażenie, że Twoja Pani chyba już nie za bardzo Ciebie kocha, tylko boi się przyznać do tego nawet przed sobą. Jesteś chyba odpowiedzialny, umiesz zadbać o byt najbliższych, a to dla kobiety bardzo ważne i ona nie chce chyba z tego zrezygnować, więc nie daje Ci jednoznacznej odpowiedzi. Ktoś tu już trafnie to określił, że ciągnie dwie sroki za ogon. Ja chyba bym na Twoim miejscu wycofała się trochę i poczekała. Może za bardzo się starasz i ona nie wie co by straciła jak by Ciebie nie było. Przemyśl to. Powodzenia.

19

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Do leny22

Co do miłości to jasne jest dla mnie i oczywiste, że mnie nie kocha jak na początku, przecież gdyby kochała to nie byłoby problemu. Co do starania, to masz rację, zbyt mocno się staram ale robię to świadomie, z głową i bez padania na kolana i proszenia o jakąś szanse, raczej zależy mi na tym aby ukierunkować myślenie mojej byłej, że tak naprawdę, może się zdarzyć wypalenie, rutyna ect. ale to będzie w każdym związku, kwestia czasu. Tutaj mamy dziecko, w związku było nam b. dobrze razem chociaż wiele razy słyszałem,że się bardzo różnimy a to się przyciąga -), wiemy gdzie były popełnione błędy, ja wiem co ją boli, ona wie co źle zrobiła i szkoda zaprzepaścić to wszystko. Tylko brakuje mi takiego pomysłu, albo wszystko jest na właściwej drodze tylko potrzebny jest czas ?

20

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

MACIEJU myslę że Twoja ukochana cały czas sie zastanawia i nie wie tak naprawde jaka podjąc decyzje.Z jednej strony wiadomo lączylo Was "coś" wielkiego ,macie dziecko jednak byly pewne nieporozumienia ktore Was od siebie oddalily.Pojawil sie ten drugi ,który być może tez robi sobie jakies nadzieje lecz Ona nadal sie nie okreslila co do niego.Zapewne on tez nie wie na czym stoi.W pewnym sensie Ona sie asekuruje...boi sie podjąc decyzje ktora zaważy na jej dalszym życiu.Decydując sie za ponowny związek z Toba ,wiadomo to byloby najlepsze rozwiazanie gdyz jestes ojcem waszego dziecka,obawia sie byc może ze  wróca konflikty sprzed lat.Decydując sie na nowy związek pozbawia dziecko ojca ktorego maly kocha...
Takie są moje odczucia-pewnie nic odkrywczego!
Uważam ze najrozsądniej byloby z Nią porozmawiać,zapytac czy masz u niej jakies szanse,jakie ma plany na przyszłość.
Jesli nie chcesz narazie rozmawiac ,zabiegaj dalej a czas pokaze...


A może Ona chce żebyś Ty ja podrywał np tak jak kiedyś!?

21

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

A zastanawiałeś się co zrobiłeś ze się miedzy wami zepsuło?
Zastanów się bo może się okazać ze chcesz wyważyć otwarte drzwi

22

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

"Drogie panie która z was chała by być na miejscu tej dziewczyny? Co byście zrobiły z Maciejem?
Wiem nie jest łatwo poszukać innego faceta który pokocha ciebie i dziecko innego."

Morfeusz, ja wiem co bym zrobiła bo znam siebie, ale każda z nas jest inna.

Macieju uważam, że powinniście porozmawiać i podjąć konkretną decyzję, życie ucieka, a Ty tkwisz w zawieszeniu to nie jest dobre dla Ciebie, dla dziecka, dla niej. Jezeli powie Ci, ze nie potrafi podjąc decyzji to Ty określ czy chcesz tak trwać, czy układac sobie życie bez niej?

23

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

walcz a bedzie ci dane oby nie było rozczarowania zycie czasami zaskakuje

24

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

7mona9 Maciej patrzy na wszystko swoimi oczami.
musi spojrzeć na siebie oczami kogoś innego żeby poznać swoje wady i zalety nad czym popracować a co zmienić
teraz widzi gównie swoje potrzeby a trzeba się pochylić nad potrzebami innych

25

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

"A może Ona chce żebyś Ty ja podrywał np tak jak kiedyś!?"

Myślę, że tak, tym tropem idę, taką wybrałem opcję. Na pewno pozytywne jest to w tym wszystkim,że usłyszałem, że " ja to nie ja -) " w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Spowodowane jest to, niespodziankami, które ją zaskakują, taki sponton, gdyż zawsze byłem poukładany jak w zegarku -)

Czy mam szanse ? Na to pytanie, już otrzymałem odpowiedź 1mc temu, to znaczy, pytanie postawiłem, czy to już koniec definitywnie, otrzymałem odpowiedź, że nie wyklucza moja była że się zejdziemy ale na razie, nie. To było 4 tyg. temu ale widzę teraz, że mogę ją dotknąć, być dla niej czuły i ona nie odmawia. Tak jakby brakowało jakiegoś elementu. Nie bawem będę już mieszkałm o krok od mojej mam nadzieje przyszłej rodziny i wtedy myślę,że będzie trochę inaczej.

Na pewno, wiem, że dla naszego synka zrobi wiele, a on zadaje pytania. Teraz jak będę mieszkał, to wiem, że sytuacji takich będzie co raz więcej z korzyścią może i dla mnie.

Postawienie sprawy konkretnie - nie chce tego robić, ponieważ odpowiedź TAK albo Nie w takiej sytuacji, gdzie walczę o nią może tylko stwarzać presję. A ja chcę pokazać, nawet jak ktoś o nią zabiega, że ja też potrafię i nie jestem gorszy. Oczywiście, że może być różnie ale adorator, chcę aby wiedział, że ją kocham i dziecko i walczę o rodzinę, a on być może z perspektyw czasu traci czas. Bo kto wytrzyma presję, gdzie syn jest za ojcem i go kocha i będzie z nim się codziennie widywał, będą sytuację, gdzie ja ona i mały będziemy razem czas spędzać.

26

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Chcesz wywoływać na nim presję to jakaś wojna psychologiczna

z mojego doświadczenia nie w sprawach sercowych ale zastosowanie może mieć
miałem potencjalnego klienta nad którym pracuje kilkanaście godzin mamy obgadane szczegóły
i na koniec dwa słowa które powiedziałem za dużo i klapa.
Innym razem kończąc szkolę siedzeniem i zastanawiałem się nad tym co będzie dalej
zrobiona lista, mam dwie możliwości dwie drogi jakie mnie interesują skrajnie różne, zapisuje plusy jednej i plusy drugiej
po jednej były 3 po drugiej około 15
niestety plus plusowi nie równy wybrałem te drogę z 3 punktami za
dlaczego tak wybrałem? Sam nie wiem. Moje życie było by teraz zupełnie inne, czy leprze? nie mam pojęcia, wiem że nie żałuje.

Jeśli ona ma podobne dylematy a nie wiesz co może przechylić szale na twoja korzyść to nie wywieraj na nikim żadnej presji.
masz trochę pod górę bo te drogę już trochę poznała i była wyboista tamtej nie zna i może mieć nadzieje, że jest gładka, prosta i przyjemnie się pojedzie.
Czasami na rozstaju wybieramy to co nowe nieznane w nadziei że będzie leprze.
Dlatego teraz nie możesz sobie pozwolić na głupstwa.

Napisałeś także ze byłeś poukładany jak w zegarku a teraz stałeś się spontaniczny. Trudno mi uwierzyć w taką przemianę bo ja miałem odwrotnie kompletnie nieprzewidywalny plany na żywioł praca jak w zegarku po krótkiej chwili mnie męczyła.
Trudno się tak zmienić w każdą stronę. Pedant nie zacznie nagle rozrzucać ubrań o mieszkaniu a bałaganiąż wysprzata wszystko na błysk po chwili wszystko wraca do normy.
To jak byś sobie włosy przefarbował za chwile ci odrosną z takim kolorem jaki miałeś.
Zmiany są możliwe ale trwają długo prawie niezauważalnie.
Gwałtowne sprawiają że za chwile się nam nie chce i wracamy do tego co było.

Nie odbieraj tego jako pesymizm i brak wiary w to że ci się uda do niej wrócić. Nie zamierzam też cie od tego odwodzić rozumiem cie ja mam synów i też bym walczył o nich.
Wiem że do tych wszystkich starań potrzebujesz częścią, jakiegoś wydarzenia które przechyli szale na twoją stronę.

27

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

dzięki za kolejną radę , niektóre porady są ok, myślę, co do pookładania to miałem raczej na myśli za mało spontaniczności. Co do wojny psychologicznej.
Problem jest, że ja nie mam pewności: 1. czy ta osoba rozumie sytuację, że mi też zależy,  a moja wybranka, traktuje go jako kumpla, ciut więcej na zasadzie odreagowania i pewnej granicy nie przekroczy 2. Jeżeli - to mój domysł - ten adorator jest w jej obecności i z moim synem, a ja się pytam grzecznie, kto to a ona odpowiada znajomy ( ale na tyle że on to słyszy ), więc - to może być znajomyX ( zbieg okoliczności ) albo on już się pogodził z tym że będzie znajomym
Dlatego zależy mi na tym aby ten adorator, miał świadomość tego, moich intencji, a to co on zrobi to już nie moja decyzja naturalnie.


Na pewno, w tej chwili, tak jak pisałeś, potrzebuje jakieś wydarzenia, coś co spowoduje, że małymi kroczkami odnajdziemy się.
Widzę, że bycie dla niej dobrym, nie wprawiam ją w sytuacje stresujące, nie wypytywanie o kwestie osobiste, aczkolwiek, nasze rozmowy ukierunkowujemy na to jak było w przeszłości w naszym związku, ostatnio wspominaliśmy takie śmieszne chwile, działają bardzo kojąco na nią.
Niektórzy mi radzą, żeby spróbować, na zazdrość kobietę podejść, pomimo tego, że miałbym taką możliwość, nie chce tego robić

28

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

wywołanie zazdrości w niej - to postawienie sprawy na ostrzu noża a tego nie chcesz robić.
tylko myślę sobie że nie kombinuj za bardzo bądź naturalny
Gierki mogą ci dać więcej kłopotów niż pożytku.

29

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Wiesz MACIEJ generalnie uważam że warto zawalczyc o milość.Warto bo przynajmniej mamy poczucie ze zrobilismy wszystko zeby ratowac związek.Nie pozwol jednak żeby byla pod presja ,czuła Twoj oddech za plecami.
Do tanga trzeba dwojga.Ona musi byc pewna ze chce byc z Toba!Na silę nic nie da sie zrobić,nie da sie zmusić kogoś do milości.Czesto jest tak ze rozsadek nie wystarcza gdy serce np ucieka w inna strone.Dziecko łączy to fakt ale musi byc tez uczucie,zaufanie do tej drugiej osoby.Czegos tu brakuje jakiegoś elementu,spoiwa.
Możliwe ze chcialaby być z Toba ale czegos sie boi.Nie odsuwa Cie ale trzyma na dystans.Moze zawiodla się na Tobie i tyle.Szukasz rady jak na nowo zyskać ukochana,jej milość.Czy napewno tego chcesz,czy tylko denerwuje cie że kręci sie wokol niej jakis typ który chce ci "podebrac' rodzine?Mam tez wrazenie ze  "coś" ukrywasz o czym nie chcesz tu napisac.Moze sie myle ale takie są moje odczucia.
Czy Ona wie ze będziesz mieszkal w pobliżu,czy to niespodzianka?

Powodzenia Macieju.

30 Ostatnio edytowany przez maciej123 (2010-10-30 10:17:21)

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Moje intencją są czyste, nic nie ukrywam -) , to co piszesz to się zgadza, on nie chce być pod presją na zasadzie TAK czy NIE, moje błędy które wcześniej były to takie, że chciałem w pewnych kwestiach postawić na swoim, byłem zaborczy, ona się czuła, że chce ją zaszufladkować. Potem przez te 4 lata wpadliśmy w taką rutynę, ja nie robiłem nic więcej aby ją od nowa zdobywać, tak jak na początku dopiero teraz zacząłem od 6 tyg i ona to widzi i wiem ,że ona czuje się z tym fajnie. Mam takie wrażenie, że chyba tak jak piszesz, czas, potrzebuje czasu. Co do kogoś innego co się kręci - no cóż na pewno boli - ale zastanawiam się cały czas i wiem, mając z nią kontakt codziennie, nawet 2x, że być może to był ostatni dzwonek dla mnie, aby znowu o nią zabiegać.
Niebawem ma urodziny, więc już zapowiedziałem ,że przyjadę, gdyż przez ostatnie lata tylko kartka i telefon, nie przyjeżdżałem osobiście.

Co do mieszkania, to tak wie o tym. Powiedziałem jej również, że szkoda, że tak późno się zdecydowałem -( powinienem być przy tobie bez względu na wszystko na samym początku ( a tak musiała jej mama mocno pomagać - chociaż oto nie miała do mnie oficjalnie żalu ). Na to otrzymałem odpowidź coś w stylu: Może masz racje, No właśnie, Może tak.

Ostatnio pytała się czy już wiem kiedy się przeprowadzę.

Nie ukrywam gdzieś mnie to boli wewnątrz, ale tego nie przeskoczę, ale może być tak,że jak ja będę z moim synkiem, ona może mieć czasu, więcej czasu np. spotykać się z kimś innym. Ale myślę, że z tym muszę sobie sam poradzić. Jedno jest pewno, będę blisko nich, odciążę ją , będzie miała więcej czasu dla siebie, chociaż aby sobie na zakupy pójść.

"Czegos tu brakuje jakiegoś elementu,spoiwa." -- tego właśnie szukam. Parę rzeczy znalazłem, które pomagają mi, to znaczy zmiana moich zachowań bardzo mocno daje jej do myślenie, że jestem taki inny lepszy. Uczciwie mówiąc ja chciałem też się zmienić, nie farbuje się aby ją zdobyć a potem dalej swoje, to bez sensu, szkoda czasu.

Aha, kiedy ostatnio ją widziałem i rozmawialiśmy ( zrobiłem jej niespodziankę jak była w pracy) , to taki ciepłe spojrzenie wymieniliśmy, byliśmy tak uśmiechnięci, że poczułem, że to się gdzieś tam buduje na nowo, taki mały kamyk.

31 Ostatnio edytowany przez morfeusz73 (2010-10-30 11:28:50)

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

mam pomysł
Zapytaj se co możesz zrobić dla niej żeby być lepszym jedna małą rzecz.
Gdy ci powie zrób tak jak ona chce nawet gdy będzie bardzo trudno.
Gdy już to zrobisz zapytaj jeszcze raz co możesz zrobić żeby być lepszym. bądź szczery i wytrwały w tym co będziesz robił
W końcu ona tez zapyta co może zrobić żeby być lepsza dla ciebie. 
I tak małymi kroczkami małymi zmianami zaczynając od siebie możesz coś zdziałać.

Powodzenia

p.s.
U mnie to działa jestem lepszy a nie były to wielkie zmiany.

32

Odp: Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

tak, właśnie idę w tym kierunku, na razie bez pytania trafiam, proste miłe gesty. Tak jak pisałem wcześniej, kilka dni temu odwiedziłem ją w pracy, przyniosłem małą niespodziankę do śniadania, a ona na to - nie możliwe,  Ty to nie Ty -)  coś kombinujesz, coś nie tak -) Pożegnaliśmy się i za 2h sms, że dziękuje -)

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Drogie Panie pomocy, poradźcie mi,bo nie wiem czy dobrze myślę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024