Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Dziś po razkolejny próbowałam spytać mojego M.co czuje do mnie. Jak zawsze uśmiechnął się i dał buziaka.
Napisałam smsa...co czujesz? A on...SAM NIE WIEM CO CZUJĘ. Czuje się nie potrzebna, jak taka kobieta dla zabicia czasu...albo gorzej. Nie, nie usłyszałam nigdy,że kocha. Ale dał nadzieję, pokazywał że chce być ze mną, kiedyś nawet to mówił...a teraz..
Ciężko...nie chce płakać,to nie pomoże.
Jest niby mądrym mężczyzną... Dać mu czas? Przestać się odzywać? Znaleś jakiśobiekt westchnień,który pewnie później zranię gdy się pocieszę? Myślałam,żeby próbować...ale na siłe nic nie uzyskam...
A mi zależy..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

KLASYK pelna geba smile. Facet znalazl kobiete do seksu i probuje udawac, ze sie zastanawia smile. Kolejne zlamane serce "odfajkowane", nastepna prosze wink.

3

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Tylko,że tu nie o sex nawet chodzi... tu nawet sexu nie ma ponad normę...
Pudło..

4

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Zadne pudlo, wszystko sie zgadza. "Zastanawiajacy" sie facet, to facet, ktory szuka przygod, nic wiecej. Szkoda tylko, ze czyims kosztem.

5

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

No szkoda...
Ale pewnie nie pierwszy i nie ostatni...

6

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Jeśli nie jesteście ze sobą długo to raczej można się nie dziwić, że nie mówi o swoich uczuciach. Jeśli natomiast jesteście ze sobą dłuższy czas trzeba się zastanowić czemu tak robi?? Oen uznał, że się Tobą bawi - możliwe, że tak jest (w końcu powiedział to facet, a oni myślą podobnymi kategoriami). Jednakże może on serio znalazł sobie inny obiekt, tyle że nie wie jak Ci o tym powiedzieć... Proponowałabym przycisnąć go i porozmawiać na spokojnie, bo słowa "sam nie wiem co czuje" nic nie wyjaśniają, a Ty właśnie chcesz wiedzieć co jest grane

7

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Tylko jeśli jest inny OBIEKT, to czemu boi się to powiedzieć...

8

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Przepraszam autorkę tematu ale ciekawi mnie odpowiedź kobiet na ten sam temat.
Dlaczego to kobieta niby mówi że kocha okazuje uczucia. Spotyka się z facetem powiedzmy od roku i ani razu podczas spotkań nie wspomina o wspólnym życiu ani razu nie snuje planów. Rozmowy zainicjowane przez faceta o przyszłości wspólnej pozostają bez odpowiedzi. Co to możne oznaczać?

9

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Do Autorki wątku-
nie napisałaś jak długo ze sobą jesteście. Popieram Oen'a ale nie w 100%. Może też być tak że Ty non- stop żądasz od niego  potwierdzenia że coś jest między Wami a wtedy odchodzi ochota na wszelkie czułe słowa. Generalnie uważam że jeśli się człowieka chociażby lubi to się mu to okazuje - gestem i słowem czyli osoba czuje że nam zależy i że jest przez nas lubiana.
Czerepach-
jak długo jesteście razem? I następne pytania: czy wiesz jaka jest jej przeszłość? I czy próbowałeś wybadać dlaczego jest z Tobą? Czy interesuje się Tobą miedzy spotkaniami, czy jest tak że tylko Ty zabiegasz?

10

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?
alaclaudie napisał/a:

Czerepach-
jak długo jesteście razem? I następne pytania: czy wiesz jaka jest jej przeszłość? I czy próbowałeś wybadać dlaczego jest z Tobą? Czy interesuje się Tobą miedzy spotkaniami, czy jest tak że tylko Ty zabiegasz?

Nie jesteśmy razem tylko się spotykamy. Nie wiem jaka jest jej przyszłość. Dlatego chciałem o tym rozmawiać. Wszystko wskazuje na to że ja to tylko odskocznia, pocieszyciel. Do rozmów i ...... Nie może raz zapytała czy przyjadę do niej. Reszta to wszystko ja. Owszem pisze, dzwoni jak tylko możne. Ponoć!

11

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

dla mnie jest jasne...jak nie wie co czuje albo unika rozmów na temat przyszłości to chyba odpowiedz nasuwa  się sama...niestety...

12

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Czerepach, właśnie spotykacie się, a może powinieneś zapytać się co ona na to gdybyście zaczęli być razem? Zapytać nigdy nie zawadzi, a przynajmniej będziesz wiedział na czym stoisz smile
Moja znajoma np ma znajomego, którego zna z 6 lat. Owszem spotykają się na piwie czy takie tam, piszą i dzwonią do siebie. Wszyscy jej mówią, że ona bawi się z nim i jego uczuciami, a ona mówi, że tak nie jest. Bo dla niej to dobra znajomość, która z czasem może przerodzić się w coś głębszego i tego nie skreśla, jednak na razie nic na to się nie zapowiada, gdyż mieszkają dość spory kawałek drogi od siebie i dla niej związek na odległość na razie się nie liczy.
Więc możliwe, że albo traktuje Cię jak pocieszyciela albo liczy na jakiś gest...

Jedno jest pewne, porozmawiaj z nią i wybadaj sytuacje smile

13

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Skoro tylko się luzno spotykacie, nie znasz jej dobrze ani ona Ciebie- nie ma mowy o uczuciu.
Piszesz że jesteś odskocznią- skoro wiedziałeś że ona kogoś miała i zaraz po nim wskoczyłeś Ty - nie potrzeba komentarza.
Jeśli Ci zależy na niej- poczekaj az sama się umówi i porozmawiaj z nią szczerze.

14

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Rozmawiałem, badałem nawet bardzo mocno. Nawet to jej powiedziałem wprost. I doszedłem do wniosku takiego jak powyżej napisałem. Nie ukrywam że są osoby co od samego początku mi mówiły bym dał sobie spokój. Ale ja zbyt się zaangażowałem. ONA? hmmm. Trudno powiedzieć. Faktem jest że nie jest wolną osoba. Ale to można zmienić jak się tylko chce. Dałem wędkę. Przez jakiś czas miałem nadzieję że trzeba pomóc. I zakładałem robaki na wędkę i pokazywałem jak się łowi. Ale w końcu chciałem sprawdzić czy staranie moje przynosi rezultaty. I stwierdziłem że nie. Więc.......
Podjąłem decyzję taką jaką dyktował rozsądek. Powiedziałem zastanów się. Jak się zdecydujesz to adres znasz. Co nie znaczy że nie szukam odpowiedzi na ptytanie dlaczego.

Ewelina 35- napisz jaśniej. Bo mi się nie nasuwa nic.

15

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

"niby mówi że kocha" , "jesteśmy od roku" , "wszystko ja"..
coś tu jest nie tak, i w ogóle skąd w takiej sytaucji mowa o przyszłości..jak to ledwo na związek wygląda.
dobrze zrobiłeś niech się zastanowi i określi a Ty w tym czasie trochę ogranicz kontakt, troszkę tak by zauważyła i ruszy w ktorąś ze stron.

16

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Czerepach- NAPISAŁEŚ " Faktem jest że nie jest wolną osoba. Ale to można zmienić jak się tylko chce"fakt jest taki, że ja też rozmawiałam , pisałam z pewnym facetem długo - lubiłam te rozmowy to była taka odskocznia od szarości życia i z mojej strony tylko tyle (bo jestem mężatką-mimo że czasem narzekałam na małżeństwo)a z jego zaczęło się to przeradzać w coś co on nazywał miłością mimo, że nie widzieliśmy się prawie 20 lat. Więc pewnego dnia powiedziałam wprost niedzwoń, to koniec to uważałam że to nie fer bo ja kocham męża i nigdy nie miałam ochoty zdradzać go czy odejść od mojego M, a mój przyjaciel po prostu źle zinterpretował nasze rozmowy.

17

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Tak. atinasarz- zapewne masz racje. Tylko że Ona inaczej podchodziła do tego. Już nawet o zdradzaniu męża nie chcę mówić. Ale dobrze to poruszyłaś bo podobna sytuacja moja do Twojej. Tylko ja na początku gdy zaczęliśmy się spotykać poprosiłem by się określiła co do mnie. Bo wiedziałem jaką ma sytuacje. I się określiła. Widocznie dla kobiety słowo TAK znaczy NIE. Tylko skoro znaczyło to NIE. To dlaczego do tej pory nie chce byśmy znajomość zakończyli? Mimo że jej mąż o wszystkim wie? W momencie gdy to byłoby tylko pisanie to ok. Ale gdy widziała że się to zmienia w coś więcej to po co te zagrywki? Jedynie po to by mieć dwóch. Bo jeden mąż w domu ( mimo wszystko) a drugi pocieszyciel w terenie? Mimo że synowie częściej pytają o tego w terenie niż o ojca.
Staram się zrozumieć kobiety. Ale nie potrafię.

18

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Myślę, że my same nieraz nie do końca wiemy dlaczego postępujemy tak a nie inaczej. Mój M też wiedział o mioch rozmowach , nawet wiedział że tamten mówi że kocha mnie, i chciał żebym to zakończyła, ale ja sama musiałam dojrzeć do tego że ranię zarówno przyjaciela dając mu jaką nieokreśloną nadzieję na coś co nie mogło się zdarzyć (choć był moment zawachania) jak i M który kochał mnie od tylu lat a ja jego
Nie można podążać za marzeniami skoro żyje się tu i teraz.
Myślę, że zarówno żonaci, jak i mężatki potrzebują odskoczni i dobrze jeśli skończy się coś zanim kogoś się zrani tak boleśnie, że zostanie rana na lata lub całe życie.
Trzeba być dorosłym i odpowiedzialnym za swoje czyny.

19

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Dzięki Ci atinasarz. Nawet nie wiesz jak mnie utwierdziłaś że dobrze zrobiłem.

20

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Nie ma za co - powodzenia - miłość jest wszędzie tylko trzeba wybrać tę która jest nam zapisana w księdze życia.

21 Ostatnio edytowany przez Czerepach (2010-10-04 20:05:12)

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Mam nadzieję, że autorka tematu mi wybaczy i mnie nie znokautuje. Ale uznałem, że nie warto zakładać kolejnego tematu. By uzyskać odpowiedź na jeszcze  jedno pytanie. Skoro kobieta będąc w małżeństwie/związku spotyka się z kimś innym. I wie jednocześnie, że nic  z tego nie będzie. To, po co przyjmuje pomoc od tej drugiej osoby, po co przyjmuje prezenty, biżuterie itp., Po co chce by ten drugi pomagał jej i zajmował się jej sprawami? Pytam, po co? Czy to nie jest wyrafinowane zachowanie?  Bo głupota tego drugiego to na pewno. Ale nie pytam o niego tylko o jej zachowanie.  Więc jak myślicie.

22

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Mam takie przekonanie, że będąc w stałym związku/małżeństwie przez dłuższy czas partnerzy zagonieni i zdeterminowani codziennymi sprawami często zapominają, że poza byciem mężęm , żoną (formalnie czy nie) matką czy ojcem są nadal kobietą i mężczyzną. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że szuka się potwierdzenia że nadal jest się kobietą, osodbą godną porządania, taką która nadal się może podobać, pragnie się być adorowaną, chce się aby ta druga strona zabiegała o nas i tak w gruncie rzeczy jest to czysty egoizm i często nie myśli się o stałym partnerze jak się go rani ani o tym drugim któremu daje się świadomie czy nie nadzieję na coś więcej niż tylko flirt. Kiedys sama oburzałam się jak można tak robić dziś wiem, że czasem wymyka się to z pod kontroli coś co zaczyna się niewinnie czasem prowadzi do dramatu wszystkich biorących w tym udział. Myślę , że to egoizm, naiwność,  czasem brak liczenia się z uczuciami innych a czasem po prostu brak odwagi żeby na coś się zdecydować " zjeść ciastko i mieć ciastko"

23

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Ciekawy i prawdziwie przedstawiający sytuację rodzinną post. Ale nie odnalazłem  w nim odpowiedzi. na pytanie:  Po co chce by ten drugi pomagał jej i zajmował się jej sprawami?

24

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

wszystko zależy w czym pomagał i czym się zajmował?

25

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Zajmował się jej sprawami np: karnymi i nie tylko. Starał się wyciągnąć ją z problemów z prawem. Robił prawie wszystko by ją wybronić w wielu sprawach. Przy czym teraz sam musi się bujać po całej Polsce.  Jak nie prokuratura to sąd jak nie sąd to policja. A teraz ona jest bierna w każdej sprawie, w którą jest uwikłany. Nie należny tego odbierać że jest to wypominanie. Bo ma to na własną prośbę. Bo Ona nie oczekiwała bezpośrednio by jej pomagał. Ale nie odmawiała jak oferował pomoc. To Ona sama przekazywała mu niezbędne dokumenty informacji. Udzielała pełnomocnictw. Więc tym samym oczekiwała od niego pomocy. To jedna sprawa.
A druga przyjmowanie żywej gotówki od niego. Swoją drogą ciekaw jestem na co poszły te pieniądze? Skoro jest/mieszka z mężem to dlaczego oczekiwała pomocy od tego drugiego? Co nią mogło kierować?

26

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Mam takie smutne wrażenie, że najnormalniej w świecie cię wykorzystuje - niby nie chciała ale była szczęśliwa i taka wdzięczna że jej pomagasz pewnie mówiła "że tylko ty mogłeś jej pomóc, jaki Ty to nie jesteś wspaniały itd.." wygląda mi to na zwykłą manipulację, nie gniewaj się ale na szukanie kozła ofiarnego do załatwienia swoich spraw, mówisz że mąż wiedział to może on sam maczał palce w tym żebyś jej (a może i im razem) pomagał, dawał pieniądze - coś mi się wydaje że dałś się wykorzytać i raczej nie widzę w tym związku z jej strony uczucia tylko zwykłe wyrachowanie - może się mylę, ale już tyle widziałam w życiu takich histori i sama dałam się kiedyś zrobić w konia że nic mnie nie zdziwi.

27 Ostatnio edytowany przez Czerepach (2010-10-05 12:22:53)

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Już nie "wykorzystuje ".Powiedział papa. Właśnie nie powiedziała nigdy nawet "dziękuję". Tak mąż też był i jest uwikłany w te sprawy.
Ona : nie mam telefonu mąż mi zabrał- On niebawem daje jej nowy telefon z karta oczywiście bo przecież nie ma pieniędzy na kartę bo mąż jej zabrał. Mikołajki - prezencik dla niej- bo przecież każdy lubi dostawać prezenty. Ona mu -nic. Walentynki- prezencik dla niej- bo przecież jest zakochany i dla niej wszystko. Ona mu-nic. Jej urodziny- prezencik dla niej- no jak można by nie dać ukochanej osobie prezentu na urodziny. Jego imieniny- Ona mu - nic.   pewien piękny sobotni wieczór.  dzwoni: mąż zabrał mi wszystkie pieniądze jestem bez grosza. jak ja sobie poradzę. On pakuje się do samochodu sadzi prawie 200km. By dać jej jakiekolwiek pieniądze by miała na życie dla siebie i przede wszystkim dla dzieci. Dostaje w zamian ....... Takich sytuacji można mnożyć. I jak można pomyśleć o kobiecie w tym przypadku?

28

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Jak można pomyśleć...wydaje mi się że na tym  forum nie wolno używać takich słów.
Takich jak ona wbrew pozorów jest dużo - i mam czasem wrażenie że teraz nawet więcej niż gdy ja zaczęłam spotykać się z mężczyznami - ten świat tak jakby utracił pewne wartości - a może ja jestem już dinozaurem i nie pasuję do tego świata.
Wiesz co mnie najbardziej smuci w Twojej historii to że przypuszczam że przy następnym związku On będzie nad wyraz ostrożny co też nie będzie dobre bo może ominąć go naprawdę bezinteresowne uczucie, dlatego ja zawsze sobie powtarzałam że ludzi jest tak wielu że nie można drugi raz trafić na takiego łotra, to statystycznie miemożliwe - dlatego dziś ufam ludziom (czasem myślę że jestem wręcz naiwna - ale cóż nikt nie jest doskonały) bo dobroci jest więcej niż zła inaczej już dawno nasza planeta wyleciała by w powietrze.

29

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?
Oen_242 napisał/a:

Zadne pudlo, wszystko sie zgadza. "Zastanawiajacy" sie facet, to facet, ktory szuka przygod, nic wiecej. Szkoda tylko, ze czyims kosztem.

Kolejne zdanie co daje mi do myślenia, niby to wiem ale chce sama siebie oszukać.
Kocham faceta a on na wszystko mówi nie wiem, wie że mnie rani, a mimo to ciągnie to dalej, wiem pewnie dla seksu, ale mało to kobiet na świecie? mówiłam mu że nie chce być tylko kochanką, faceci co za istoty, myślą tylko fiutkiem.

30

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Ee tam , od razu się bawi, nie gadajcie głupot;) Bawić się może równie dobrze ten , który codziennie mówi kocham.Nie można wierzyć w słowa,trzeba wierzyć w czyny.To,że nie jest pewien czy Cię kocha , nie znaczy,że nic nie czuje.Wyluzujcie wink

31

Odp: Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Ponawiam temat smile Kobietki oraz Mężczyźni chciałabym zaczerpnąć Waszej opinii na temat który czasem mnie nurtuje i zadaje sobie pytanie "Czy jest sens ,co dalej ?"Otóż 2 letni związek ,z paroma kryzysami ,mimo iż nie raz byliśmy u schyłku rozstania ,umieliśmy wszystko naprawić .W czym problem ? Raczej w moim partnerze ,jego nie kiedy wątpliwościach ( związanych z kłótniami ,tak uważam bo wtedy się pojawiają) słowo "kocham" nie słyszę ,a to dlatego że sam nie wie jak określić uczucie ,bo wydaje mi się że raz to czuję a za jakiś czas już nie jest tego taki pewien,więc woli nie mówić wcale .Jak wygląda nasz związek - daje mi dużo czułości ,troski ,widzę jak jemu zależy jak się stara ,gdy się nam układa jest wszystko ok .Minusy - mało kiedy gdzieś wychodzimy dużo czasu spędzamy w domu ,a mamy go na prawdę mało ze względu na jego wyjazdy do pracy .Nie raz coś proponowałam ,zwykłe prozaiczne wypady ,jemu się nigdy nie chce .Druga kwestia nie rozmawiamy często o wspólnej przyszłości ,jednak nachodzą mnie chwile kiedy pragnę wiedzieć i poznać jego stanowisko względem mnie ,co jest chyba oczywiste będąc z kimś w związku ,obydwoje jesteśmy już dojrzali ,ja 24 lata on 28 i pół.Gdy tylko delikatnie zaczynam temat on jakby się tego bał,odpowiada zdawkowo "przecież myślę o nas poważnie "  chcę żebyśmy szli do przodu .Daje pewne oznaki że tak jest ,myśli nawet o dziecku ze mną ,chyba gdzieś w środku już tego chce ,co przemawiają za tym czyny smile ale wolałabym troszkę inną kolejność.Pytanie które się nasuwa ,być w takim związku ,bo przecież mimo tych brakujących aspektów jest wszystko w porządku ,ale jest te "ale" Nie jest wylewny ,nie słyszę słów jak jestem dla niego ważna ,komplementów ,jednak patrzę na czyny które za tym przemawiają,czy jestem naiwna? Czy żyję złudną  iluzją i nadzieją ?

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Do netmężczyzn do netkobiet też....jak się nie narzucać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024