Witam, piszę w kolejnej sprawie, facet mnie okłamuję, prowadzi podwójne życie. Przez 2 lata nie było żadnych kolegów których nie znam. Teraz non stop ktoś dzwoni, sygnały itd. Masa nowych nr w jego telefonie. Wiem, że jak ja już ładnie śpię, on wieczorem/nocą "baluje" z kumplami. Wiedziałam, już od jakiegoś czasu, że kogoś spotyka wieczorem i gada. Jednak ostatnio już mi wybiło, jechał do domu, gdyż się źle czuł, ja musiałam do niego zadzwonić pilnie, więc zadzwoniłam ok 24, nie odebrał 3 razy. Twierdził, że spał...Wiedziałam, że kłamie, bo ja nigdy w nocy nie dzwoniłam, raz mi się zdarzyło i nie odebrał....czułam, że coś jest nie tak... Nie odzywał się do popołudnia dnia następnego, gdyż spał. Pomyślałam, że skoro się źle czuł to śpi....Przyjechał do mnie zapytałam gdzie był i ma mi powiedzieć prawdę, oczywiście mówił, że był w domu. Po 3 dniach dowiedziałam się że był z kolegami, pewnie i z koleżankami. Całą noc się bawił, pewnie to nie pierwszy raz. Zaprzeczył oczywiście, mówi, że wymyślam, ale ja wiem na 1000% - dowiedziałam się. Jesteśmy z sobą już sporo czasu, ale ja mam już tego dość, przeraża mnie ten chłopak, czuje obrzydzenie i wiecznie te myśli co robi po nocach i z kim. A przecież nie będę go teraz wiecznie sprawdzać bo życie na tym nie polega. Co robić??
Spytaj go wprost dlaczego cie oklamuje?Widac nie dorosl do powaznego zwiazku i nie w glowie mu siedzenie w domu i trzymanie sie z Toba za raczke.On woli imprezy,picie i swoje towarzystwo,Ciebie nie chce w swoim swiecie najwidoczniej ,a ze nie chce Cie zranic robi tak jak robi.Powinnas postawic sprawe na ostrzu noza-woz albo przewoz i niech da Ci jasna odpowiedz czego On chce od zycia
Związek oparty na kłamstwie to nie związek. Przemyśl sprawę jeszcze raz i sama dojdź do jakiegoż rozwiązania. Widziałam wiele. Chłopak oszukujący dziewczynę, za jej plecami chodzący na imprezy i robiący tam różne rzeczy nie zmieni się, przynajmniej w to nie wierzę. Ja widzę jedno rozwiązanie- zakończyć związek.
Spytaj go wprost dlaczego cie oklamuje?Widac nie dorosl do powaznego zwiazku i nie w glowie mu siedzenie w domu i trzymanie sie z Toba za raczke.On woli imprezy,picie i swoje towarzystwo,Ciebie nie chce w swoim swiecie najwidoczniej ,a ze nie chce Cie zranic robi tak jak robi.Powinnas postawic sprawe na ostrzu noza-woz albo przewoz i niech da Ci jasna odpowiedz czego On chce od zycia
Spytałam, i się wypiera, w dodatku z nerwami...
ja bym takiego olała raz dwa... szuka wrazeń u innych... okłamuje Cie. Za duzo niewiadomych. Dałabym sobie spokój.
Namaluje Cie Lzami napisał/a:Spytaj go wprost dlaczego cie oklamuje?Widac nie dorosl do powaznego zwiazku i nie w glowie mu siedzenie w domu i trzymanie sie z Toba za raczke.On woli imprezy,picie i swoje towarzystwo,Ciebie nie chce w swoim swiecie najwidoczniej ,a ze nie chce Cie zranic robi tak jak robi.Powinnas postawic sprawe na ostrzu noza-woz albo przewoz i niech da Ci jasna odpowiedz czego On chce od zycia
Spytałam, i się wypiera, w dodatku z nerwami...
czyli jak sie wypiera i w dodatku sie denerwuje to jasno znaczy ze chce Ci powiedziec-odczep sie,daj mi spokoj!! Mi jest tak dobrze a Ty sie nie wtracaj!!
Moim zdaniem powinnas go zostawic,skoro tak postepuje.
marcelina82--Nie ma nic gorszego w zwiaku jak kłamstwo..
A Skoro on Cie okłamuje to Ty tez zacznij,,pisz mu ze spisz a wyjdz gdzies..jak sie dowie o tym ze byłas gdzies a jemu napisałas ze spisz to tłumacz sie tak jak on Tobie,,ze spałas bo sie zle czułas..
Jezeli sie wypiera i w dodatku z nerwami to ma cos na sumieniu,,reaguje ze złoscia zebys go nie wypytywała aby sam nie wpadł ze do swiętego spokoju powie Ci prawde..
Skoro się tak denerwuje, to znaczy, ze ma cos na sumieniu... Gdyby chodziło tylko o to, ze woli ukrywać wyjścia z kumplami przed Tobą, bo niechętnie na nie patrzysz, to by bronił swego prawa do imprez, ale nie spinał się i denerwował. Reaguje tak, bo wie, ze źle postępuje...
Masa nowych numerów, nowych znajomych, którzy najwyraźniej źle na niego działają.
Skąd on ich wziął? W jakim wieku jesteście? Czy np zaczęliście dopiero studia i to koledzy z uczelni? Czy poznał ich na jakimś wyjeździe?
Ewidentnie odnajduje się w beztroskim szaleństwie. Powinnaś z nim poważnie porozmawiać, powiedzieć wprost co Ci przeszkadza i czego nie jesteś w stanie zaakceptować. Chociaż - przepraszam, że to powiem - ale szczerze to wydaje mi się, że tu juz nie ma co ratować. Wiele znam takich sytuacji, gdzie jedno z partnerów zatraca się w nowych znajomościach i zabawie, a drugie schodzi na drugi plan i tego co było odbudować się już nie da..
Aczkolwiek życzę Ci pozytywnego rozwiązania tej sytuacji.
Tisha - Mamy po 27 lat i nigdy wcześniej nie było z tym problemu, to koledzy z jego osiedla, niestety ja ich nie znam. Powiedziałam mu nie jeden raz, że ma mi mówić gdzie idzie. Odpowiedział, że nie musi mi się z niczego tłumaczyć. Masz rację wydaje mi się, że nie ma czego ratować...
Witam, odnawiam wątek. U mnie sytuacja wygląda podobnie jak wyżej. Dużo rzeczy dzieje się za moimi plecami, a moja podejżliwość zawsze kończy się słowami "znowu mnie kontrolujesz?" Niestety nie bez powodu i nie bez udowodnionych kłamstw. Swoją drogą czy oni wszyscy kłamią? ... zaczęło się od tego, że zaczął spotykać się ze " swoją kumpelą", forma pocieszania gdy sie pokłuciliśmy. On narzekał jaka ja jestem zła, i jak mu ze mną źle a ona z kolei na swojego to samo
i tak tworzyli kółko wzajemnej adoracji, oboje mieli złych partnerow (choc cały czas chciał być ze mną). Niestety nie ma możliwości rozwiązania własnych problemów, jeśli pojawia się w związku trzecia osoba na dodateg kobieta ( która kiedyś mu się podobała, wiem bo sam mowił). tak więc po kolejnej kłótni , gdy się nie odzywaliśmy, on umówił się z nią na wypad nad jezioro. sam na sam. sam nie mówił mi że jest na spotkaniu z koleżanką, wpadł przez smsy które przyszły gdy był ze mną lub jakieś teksty na moj temat na gg. jak się pokłuciliśmy to wkońcu mu wolno było !. postawiłam ultimatum. obiecał że nie będzie się kontaktował ze swoimi koleżankami ( dokładnie chodziło o dwie).
dwa miesiące temu okazało się że umówił sie na noc horrorów do kina z inną koleżanką. Mi powiedział że nie przyjedzie do mnie bo ma spotkać się z kumplami na piwo i będą siedzieć całą noc. Ok, nie miałam nic przeciwko. niedawno okazało się że nie wykasował jadnej wiadomości na gg i całe kłamstwo się posypało. nawet wtedy nie przyznał się że tego dnia wybrał się z koleżanką do kina. ale znalazłam cały tekst na fb
jak chętnie zapewnia publicznie że jest bardzo chętny. (nie przeszkadzalo mu że mi obiecał). dodam że nie lubi horrorów. Niestety on sam podświadomie wysyłał sygnały że kręci coś....
Czy facetom jeszcze można ufać ? po co bawić się w ciągłe sprawdzanie ich? miałyście podobne przypały ze swoimi facetami? może jakiś męski przedstawiciel się wypowie ?
no wlasnie facetom chyba nie warto ufac do konca. Oni chyba prawie wszyscy maja jakies tajemnice i cos na sumieniu. A co do sprawdzania to tez nie wiem czy jest sens. Ja swojego podejrzewam o to ze mejluje z jakas lafirynda podejrzewam ze jego byla, bo kiedys sugerowala mu by zalozyl lewe konto .i zalozyl tajna poczte......oczywiscie sie wypiera....oni nie przyznaja sie do bledu bo twierdza zze go nie popelniaja!!!! ja tez zastanawiam sie czy sprawdzac co ma na tej poczcie...czy to sa zwykle rozmowy...czy cos wiecej...nigdzie nie wychodzi wieczorami , nie dostaje telefonow, itp rzeczy...martwilybyscie sie na moim miejscu?dodam ze ona nie mieszka w naszym miescie wiec nie ma mozliwosci sie z nia spotkac.Tylko czy sprawdzac?oto jest pytanie...?
13 2012-02-22 15:01:20 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-22 15:03:25)
marcelina82--Nie ma nic gorszego w zwiaku jak kłamstwo..
A Skoro on Cie okłamuje to Ty tez zacznij,,pisz mu ze spisz a wyjdz gdzies..jak sie dowie o tym ze byłas gdzies a jemu napisałas ze spisz to tłumacz sie tak jak on Tobie,,ze spałas bo sie zle czułas..
Jezeli sie wypiera i w dodatku z nerwami to ma cos na sumieniu,,reaguje ze złoscia zebys go nie wypytywała aby sam nie wpadł ze do swiętego spokoju powie Ci prawde..
Jeżeli jest tak jak jest, to raczej będzie mu to na rękę bo jemu nie zależy z tego co widać na związku a w dodatku znajdzie sobie wymówkę "Ty też tak robisz/robiłaś". Myśle podobnie jak przedmówcy, że powinnaś skończyć tą grę jeżeli masz niezbite dowody na to że kłamie, bo związek oparty na kłamstwie to nie związek i im dalej w las, tym większe potem będzie rozczarowanie i ból.
Faceci są różni tak jak i kobiety. Jedni kłamią i prowadzą podwójne życie, inni są wierni do grobowej deski, plus wersje pośrednie mniej lub bardziej sprzyjające którejś z tych dwóch opcji. Identycznie jest z kobietami.
niestety masz rację przedmówco. Jeśli widać, że coś facet kręci i jego "szczera rozmowa" nie ma ładu ani składu, warto od razu podjąć decyzje o odejściu. po wyczekiwaniu i przymykaniu oczu na taką sytuację skutkiem może być zupełna ignorancja naszej osoby. Lepiej wyjść z takiego związku z twarzą. Sztuczki typu ząb za ząb, niestety mogą doprowadzić do podwójnych nieporozumień i tekstów " ty robisz to samo czyli jesteśmy fair". Tylko nam nie o to chodzi, jeśli podejmujemy takie próby znaczy że liczymy na zmianę zachowania partnera. On odczytuje to zupełnie inaczej
Tak jak w moim przypadku. Zostaje mieć nadzieję, że następnym razem nie trafi się na takiego tchórza ![]()
A moze sama przestan sie nim interesowac na jakis czas (nie dzwon, nie pisz), albo otrzezwieje i zauwazy, ze jest cos nie tak i sam bedzie chcial to ratowac, albo nie bedzie warto dawac sie oszukiwac i ranic.