Żonaty facet, który mnie zdradził... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żonaty facet, który mnie zdradził...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez yvette (2010-07-22 08:21:35)

Temat: Żonaty facet, który mnie zdradził...

witam. mam pewien problem.od dluzszego czasu spotykam sie z facetem. kocham go i on twierdzi ze kocha mnie. jest to troche chora sytuacja bo on ma zone ale mimo to bardzo go kocham i moje dzieci takze go pokochaly , wprost szaleja za nim. spotykalismy sie codziennie i bylo jak w bajce az nie moglam uwierzyc ze spotkalo mnie takie szczescie, ze poznalam tak wspanialego czlowieka tym bardziej ze moje byle malzenstwo bylo bardzo nieudane.gdy poznalam obecnego partnera uwierzylam w siebie , uwierzylam w milosc. on jest naprawde kochany. ale od niecalego miesiaca zadziej sie widujemy. pytalam dlaczego mowil ze zona cos podejrzewa . ok wierzylam. dzisiaj zaczelismy rozmawiac na temat zdrady i przyznal sie ze tydzien temu mnie zdradzil. ale ze to bylo jednorazowe i ze bardzo mnie kocha i przeprasza. rozplakalam sie i nie moge przestac o tym myslec. nie potrafie sie zloscic na niego a chyba powinnam. powiedzialam mu jak sie czuje po tym jak mi to powiedzial ale wcale mi nie ulzylo.od paru godzin siedze i placze nie umiem sobie z tym poradzic mam nawet bardzo glupie mysli. nigdy sie tak nie czulam. nie wiem co robic.. doradzcie cos bo ja tego nie zniose sad wiem wiekszosc z was bedzie radzila zeby go zostawic ale ja nie potrafie za bardzo go kocham. pomozcie prosze sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

z jednej strony szukasz rady a z drugiej nie dajesz nam "pola manewru"

myślę, ze żadna rozsądna forumowiczka nie poradzi Ci abyś ślepo przy nim stała... żadna nie powie Ci abyś z nim została mimo wszystko, żadna nie powie, że jest to idealny układ, żadna nie powie, iż to że zdradza żoną to nic wielkiego, żadna nie będzie na tyle okrutna aby mówić Ci żebyś z nim została

pamietaj... masz obowiązki.. masz dzieci... nie jesteś sama na tym świecie... one kochają Cię ponad wszystko.. i Ty tez je kochasz... dając im życia niejako obiecałaś im, że wychowasz ich na wspaniałych ludzi...że nie dasz im zginąć.. i że zawsze będą kochane... nie odbieraj im tego

3 Ostatnio edytowany przez naami (2010-07-22 00:44:43)

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Gwoli ścisłości: on zdradził swoją żonę z Tobą, później zdradził kochankę z kochankę nr 2... Niezły łańcuszek. Jak myślisz, ile tych kochanek jeszcze będzie?

Może swojej żonie mówił, że wyskok z Tobą też był jednorazowy? (jeśli ona wie o wszystkim)

Przejrzyj na oczy, koleś jest skończonym baranem. Wiesz przecież, jakie rozwiązanie jest najbardziej słuszne.

4

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

tak wiem. probowalam z nim skonczyc juz nie raz ale nie potrafie sad nie potrafie przestac o nim myslec

5

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Chyba nie o takim ojcu marzysz dla swoich dzieci, pamiętaj o nich.

6

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

caly czas o nich mysle. gdyby nie to, to on naprawde jest kochany, kocha moje dzieci jest lepszy dla nich niz ich wlasny ojciec

7

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Troszke chore jest dIa mnie to ze pozwoIiIas sie swoim dzieciaczka przywiazac do koIesia ktory ma zone. PIaczesz bo cie zdradziI? To na czym poIega jego zwiazek z zona??? czy onma dzieci ze swoja zona?

8

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Dziwna sytuacja, zdrada, najpierw zony z Tobą, teraz facet zdradza żonę i Ciebie.
Mam dwoje dzieci i nie wyobrażam sobie, żeby wpuścić do naszego życia żonatego mężczyznę. Napisałaś że jest lepszy dla nich niż ich własny ojciec? Chyba je skrzywdziłaś,pozwoliłaś , aby dzieci się przywiązały do tego pana, zaufały.
Na czym TY budujesz własne życie? Chyba podstaw tu solidnych nie ma, a wydaje mi się że potrzebujesz i Twoje dzieci również poczucia bezpieczeństwa. Kochasz? Uwierzyłaś w milość? Tylko jak ją sobie wyobrażałaś, przyszłość z tym panem? Piszesz, że jest wspaniałym mężczyzną, ja tu jakoś tej wspaniałości nie widzę. Widzę natomiast pana, który nudzi się we własnym małżeństwie i szuka odskoczni krzywdząc innych ludzi.
Wydaje mi się, że szkoda Ciebie na tego pana.

9

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Piszesz, ze nie moglas uwierzyc, ze spotkalo Cie taki szczescie, a ja uwazam ze spotkala Cie tragedia.
Jak mozna mysle, ze czlowiek ktory dopuscil sie zdrady zony nie zdradzi Ciebie, to irracjonalne myslenie.
Napisalas, ze poznalas wspanialego czlowieka, wspanialego!!!!!!! okrutnego raczej, bo nic nie potrafi robic z wyjatkiem krzywdzenia innych.
To ze powiedzial, ze Cie kocha? Mysle, ze nie wie tak naprawde co to slowo znaczy.
Uwazam, ze im szybciej sie od niego uwolnisz, tym bedzie dla Ciebie i Twoich dzieci lepiej.
Pozdrawiam

10

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Na pewno zaslugujesz na prawdziwa milosc,a nie tylko na jej zludzenie.Nie wyszlo Ci z ojcem Twych dzieci,wiec drugi mezczyzna ktory okazal Ci czulosc stal sie jego przeciwienstwem.Jednak pamietaj,ze jezeli zdradzil zone,a teraz Ciebie to nic dobrego z tego nie bedzie.Nie masz tu klarownej sytuacji,bedzie Cie to meczyc.a przy tym mozesz unieszczesliwic dzieci,dajac im namiastke "kochajacego" opiekuna.Zrobisz jak zechcesz ale ja nie wroze temu nic dobrego.

11

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

naami i inne dziewczyny mają racje.. powoli łańcuszek nabiera rozmiarów. Nie bedziesz mieć nigdy pewności, ile kobiet będzie mieć po Tobie.

Poza tym facet widać ma skłonnosci do zdrad. Skoro już swoją żone zdradził z Tobą, nie jest lojalnym i uczciwym facetem. Niestety ale sama widzisz, kolejna kobieta pojawiła sie w jego życiu.. pewnie nie ostatnia.

Słuchaj jeśli nie szkoda ci dzieci, nie szanujesz siebie i swoich uczuć zyj dalej w świadomości "że to sie juz nigdy nie powtórzy". Ja bym nie zaufała takiej osobie, tymbardziej , że Ty masz dzieci, powinnaś budować trwałe fundamenty rodziny! dać im prawidłowy przykład..

12

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

kobieto uciekaj ....................................

13

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

skrzywdzona12- ale dostałaś wskazówki, łałłłłłłł. Powiedzcie mi wszystkie drogie panie, dlaczego w waszych wypowiedziach tyle złości, nienawiści i pogardy dla drugiego człowieka? Czy daje wam coś jak jedna drugą potępi za to, że ta czy inna rozbiła to czy inne małżeństwo? Bóg nam wybacza każdy grzech. Ale człowiek człowiekowi nie potrafi. Mimo że jestem nowa to widzę, że większość tu piszących kobiet jest rozwiedzionych. Trudno, więc oczekiwać obiektywnej rady( wskazówki) od osób, którym się samym nie udało utrzymać związku. Ale do potępiania innej ( kochanki) to jesteśmy pierwsze. Na co ten świat schodzi.   

skrzywdzona12- myślę, że nie dokończa przemyślane było twoje zakochanie się w tym facecie. Ja wiem, że każda z nas potrzebuje uczucia, chce być kochana i najważniejsza dla tego jednego. Uważam, że dla dobra Twojego i dzieci powinnaś powoli wyhamować w tym związku. Nie napisałaś czy zdradził Cię z żona ( dla mnie to też zdrada) czy z nowa kobieta. Jeżeli z nowa to ja bym dała mu kopa. Jeżeli z żona. To w momencie, gdy wiedziałaś, że mieszka z żoną i jest żonaty sama zgodziłaś się na taka możliwość. Więc teraz głowa do góry i do roboty. Albo starasz się o niego i tworzysz z nim nowy związek wraz z twoimi dziećmi. Albo mówisz papa i walczysz ze swoimi uczuciami.....

14

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Nie jestem rozwiedziona, nikogo nie krytykuje, ani nie potepiam.
Mowie tylko, zeby tak skrzywdzona kobieta, sama odpowiedziala sobie na pytanie, czy rzeczywiscie ten facet jest takie wspanialy

15

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Czyli już potrafisz wyobrazić sobie, co czułaby jego żona, gdyby odkryła jego zdradę z Tobą. Ja tu nie powiem niczego odkrywczego- nie oczekuj wierności od faceta, który cały czas udowadnia, że nie ma o tym zielonego pojęcia.

16

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

taka-mała nikt nikogo nie potepia, czytaj uważnie. I nie mów, że zwiazek z żonatym męzczyzną jest godnym pochwały czynem. Niestety trzeba się liczyć z konsekwencjami.. Nie znasz formuowiczek więc nie oceniaj, nie wszystkie są rozwódkami, wszyscy są po jakiś przejsciach miłosnych.

17

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...
taka-mała napisał/a:

skrzywdzona12- ale dostałaś wskazówki, łałłłłłłł. Powiedzcie mi wszystkie drogie panie, dlaczego w waszych wypowiedziach tyle złości, nienawiści i pogardy dla drugiego człowieka?

Nie bardzo widzę, gdzie jest w powyższych wypowiedziach złość, nienawiść, pogarda... Negatywnie oceniamy pana, który oszukuje wszystkich naokoło - żonę, kochankę, ciekawe co naopowiadał tej, z którą "jednorazowo" ją zdradził? Jeśli człowiek popełnia czyn społecznie potępiany to powinien się liczyć ze społecznym potępieniem. Taka-mała - a co my jej mamy powiedzieć? Wszystko będzie dobrze? Nie będzie.

taka-mała napisał/a:

Czy daje wam coś jak jedna drugą potępi za to, że ta czy inna rozbiła to czy inne małżeństwo? Bóg nam wybacza każdy grzech. Ale człowiek człowiekowi nie potrafi.

Forum jest po to, żeby wyrazić własne zdanie, więc wyrażamy. Decyzji za autorkę i tak nie podejmiemy, ale skoro zwraca się z prośbą o radę czy opinię to każda z nas przedstawia swój punkt widzenia. Co autorka z tym zrobi - to tylko i wyłącznie jej sprawa.
Czy jeśli Bóg wybacza każdy grzech to jest to przyzwolenie na popełnianie tych grzechów. Bardzo wybiórcze traktowanie wiary. Bo wg nauk KK i innych wyznań człowiek ma czynić dobro, nie krzywdzić innych itp, itd.


taka-mała napisał/a:

Mimo że jestem nowa to widzę, że większość tu piszących kobiet jest rozwiedzionych. Trudno, więc oczekiwać obiektywnej rady( wskazówki) od osób, którym się samym nie udało utrzymać związku.

Nie jestem rozwiedziona. A nawet gdybym była - błądzenie jest rzeczą ludzką. Cała sztuka polega na tym, żeby nie popełniać tych samych błędów. Często drugi związek bywa dużo doskonalszy od pierwszego, pod warunkiem, że się swoje poprzednie błędy zrozumiało, wyciągnęło wnioski i nie popełnia się ich ponownie. Więc osoba rozwiedziona ma pełne prawo udzielać rad na temat prawidłowego związku, czasem nawet posiada większe predyspozycje do tego niż jej rówieśniczka od lat szkolnych związana z jednym idealnym facetem.

taka-mała napisał/a:

Ale do potępiania innej ( kochanki) to jesteśmy pierwsze. Na co ten świat schodzi.

Akurat w tym wątku nikt specjalnie autorki nie potępia. Można za to dostrzec pełne dobrych życzeń posty proponujące jej zakończenie tego "związku" ponieważ nic dobrego z niego dla niej nie wyniknie. Powiedziałabym nawet, że jest tu bardzo dużo życzliwości dla kobiety, która w ogólnospołecznym odczuciu na życzliwość nie zasługuje. Więc nie wiem dlaczego jakiekolwiek słowo krytyki jej zachowania czy naiwności odbierasz jako potępienie autorki?
   

taka-mała napisał/a:

skrzywdzona12- myślę, że nie dokończa przemyślane było twoje zakochanie się w tym facecie. Ja wiem, że każda z nas potrzebuje uczucia, chce być kochana i najważniejsza dla tego jednego. Uważam, że dla dobra Twojego i dzieci powinnaś powoli wyhamować w tym związku. Nie napisałaś czy zdradził Cię z żona ( dla mnie to też zdrada) czy z nowa kobieta. Jeżeli z nowa to ja bym dała mu kopa. Jeżeli z żona. To w momencie, gdy wiedziałaś, że mieszka z żoną i jest żonaty sama zgodziłaś się na taka możliwość. Więc teraz głowa do góry i do roboty. Albo starasz się o niego i tworzysz z nim nowy związek wraz z twoimi dziećmi. Albo mówisz papa i walczysz ze swoimi uczuciami.....

A to zakochanie bywa przemyślane? Za to wchodzenie w bliższe relacje z żonatym facetem na pewno przemyśleć można. Uważam, że kobieta po rozwodzie (a przynajmniej niektóre kobiety, w tym autorka)  powinna skupić się na pracy nad sobą, nawet z pomocą specjalisty - wszystko po to, żeby odbudować wiarę w siebie, nie powielić schematu wiązania się z nieodpowiednim mężczyzną, żeby partnera wybrać świadomie a nie pod wpływem tęsknoty za czułością, miłymi słówkami, żeby czuć się wartą tego co najlepsze a nie zadowalać się namiastkami... Skrzywdzona wpadła w tę pułapkę. Jest idealnym przykładem tego, co w innych wątkach wypowiadające się dziewczyny wróżą kochankom - że skoro zdradza żonę, zdradzi i kochankę. Wg mnie oczywistą rzeczą jest to, że zdradził ją z inną kobietą, nie z żona. Dla mnie (i dla zdecydowanej większości kobiet) przespanie się z własną żoną to nie jest zdrada w stosunku do kochanki. Ponieważ Skrzywdzoną12 spotkało to, czego życzą żony kochankom, więc chyba najwyższy czas otworzyć oczy, zakończyć idealizację tego wspaniałego mężczyzny, skupić się na sobie i dzieciach i poszukać normalnego, WOLNEGO faceta...

18

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...
taka-mała napisał/a:

skrzywdzona12- ale dostałaś wskazówki, łałłłłłłł. Powiedzcie mi wszystkie drogie panie, dlaczego w waszych wypowiedziach tyle złości, nienawiści i pogardy dla drugiego człowieka? Czy daje wam coś jak jedna drugą potępi za to, że ta czy inna rozbiła to czy inne małżeństwo? Bóg nam wybacza każdy grzech. Ale człowiek człowiekowi nie potrafi. Mimo że jestem nowa to widzę, że większość tu piszących kobiet jest rozwiedzionych. Trudno, więc oczekiwać obiektywnej rady( wskazówki) od osób, którym się samym nie udało utrzymać związku. Ale do potępiania innej ( kochanki) to jesteśmy pierwsze. Na co ten świat schodzi.

Po pierwsze, Bóg wybacza, jeśli człowiek żałuje i postanawia poprawę, a nie uparcie trwa w grzechu nadal.

Po drugie, jesteś chyba bardzo młoda albo niedoświadczona. Nie życzę Ci męża psychopaty, alkoholika... część z nas, rozwiedzionych kobiet na forum miała bardzo ciężkie życie z niedojrzałymi, nieodpowiedzialnymi facetami. Nie życzę Ci, żeby facet, którego kochasz bił Cię, ubliżał Ci albo żeby zdradzał z każdą, która się nawinie. Każdej z nas życie nieźle nakopało nie powiem gdzie i choćby przez swoje doświadczenia mamy prawo oceniać i radzić. Zresztą umiejętność utrzymania związku z normalnym człowiekiem a niedojrzalcem to dwie różne rzeczy.

19

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

vinnga i Emilia- bravo big_smile:D

Nic dodać nic ująć:) bardzo dobrze napisane, wytłumaczone koleżance, ktora posadza nas o jakąs krytyke wink

20

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...
taka-mała napisał/a:

skrzywdzona12- ale dostałaś wskazówki, łałłłłłłł. Powiedzcie mi wszystkie drogie panie, dlaczego w waszych wypowiedziach tyle złości, nienawiści i pogardy dla drugiego człowieka? Czy daje wam coś jak jedna drugą potępi za to, że ta czy inna rozbiła to czy inne małżeństwo? Bóg nam wybacza każdy grzech. Ale człowiek człowiekowi nie potrafi. Mimo że jestem nowa to widzę, że większość tu piszących kobiet jest rozwiedzionych. Trudno, więc oczekiwać obiektywnej rady( wskazówki) od osób, którym się samym nie udało utrzymać związku. Ale do potępiania innej ( kochanki) to jesteśmy pierwsze. Na co ten świat schodzi.

Taka mała skąd wnioskujesz że piszące tu zieją pogard a i nienawiścią. Właśnie w Tobie, poprzez takie wypowiedzi , widzę wiele pogardy dla innych osób.
Chyba lubisz mieć patent na wszystko wiedzącą i zachowujesz sie jakbyś tylko ty miała rację. Ja widzę tu wiele kobiet , które dobrze radzą i jakoś nie palą tu autorki tego wątku na stosie. Starają się pomóc i ocenić trzeźwo sytuację.

Czytam Twoje wypoiwiedzi, jakoś Tobie też się nie udało utrzymać związku, raczej tkwisz w zakłamaniu a oceniasz innych. Twoja sytuacja właśnie powoduje, ze nie umiesz obiektywnie ocenić, bo patrzysz na problemy  ludzi przez własny pryzmat.

21 Ostatnio edytowany przez skrzywdzona12 (2010-07-23 00:43:40)

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

dziekuje wam wszyskim za te bardziej gorzkie i mniej gorzkie slowa prawdy. chece powiedziec ze probowalam z nim skonczyc to wszystko ale nie potrafie. boje sie ze sobie z tym poprostu nie poradze. ale dziekuje napewno wszystko dokladnie sobie przemysle i mam nadzieje ze podejme sluszna decyzje chociaz wiem ze bedzie to bardzo trudne

22 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-07-23 04:37:13)

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...
skrzywdzona12 napisał/a:

witam. mam pewien problem.od dluzszego czasu spotykam sie z facetem. kocham go i on twierdzi ze kocha mnie. jest to troche chora sytuacja bo on ma zone ale mimo to bardzo go kocham i moje dzieci takze go pokochaly , wprost szaleja za nim. spotykalismy sie codziennie i bylo jak w bajce az nie moglam uwierzyc ze spotkalo mnie takie szczescie, ze poznalam tak wspanialego czlowieka tym bardziej ze moje byle malzenstwo bylo bardzo nieudane.gdy poznalam obecnego partnera uwierzylam w siebie , uwierzylam w milosc. on jest naprawde kochany. ale od niecalego miesiaca zadziej sie widujemy. pytalam dlaczego mowil ze zona cos podejrzewa . ok wierzylam. dzisiaj zaczelismy rozmawiac na temat zdrady i przyznal sie ze tydzien temu mnie zdradzil. ale ze to bylo jednorazowe i ze bardzo mnie kocha i przeprasza. rozplakalam sie i nie moge przestac o tym myslec. nie potrafie sie zloscic na niego a chyba powinnam. powiedzialam mu jak sie czuje po tym jak mi to powiedzial ale wcale mi nie ulzylo.od paru godzin siedze i placze nie umiem sobie z tym poradzic mam nawet bardzo glupie mysli. nigdy sie tak nie czulam. nie wiem co robic.. doradzcie cos bo ja tego nie zniose sad wiem wiekszosc z was bedzie radzila zeby go zostawic ale ja nie potrafie za bardzo go kocham. pomozcie prosze sad

Masz problem. Jak alkoholik, ktory nie chce sie przyznac za zadne skarby do alkoholizmu.
Odniesiesz sukces jesli sama w sobie rozpoznasz chorobe i poprosisz o pomoc specjaliste.
Poczytaj sobie o swojej chorobie na http://www.kobieceserca.pl/
Nawet test mozesz sobie zrobic.
Bardzo zle to bylo, ze przyzwyczajalas dzieci do zonatego faceta. Ale jestes chora wiec mozna Ci wybaczyc.
Przerabiasz w swojej glowie rzeczywistosc a fakty sa:
Nie spotkalas wspanialego faceta.
Nie zdradzil raz (tylko ze moze nie Ciebie)
Oszukal Cie rowniez (ten watek o zazdrosnej zonie)
Oferuje Ci ochlapy zyciowe.
To ze nie masz dobrych doswiadczen z poprzedniego zwiazku swiadczy, ze masz problem na terapie.
Wiesz co to udany zwiazek? to takie proste!... udany zwiazek to tak,i ktory jest rzeczywiscie udany... a nie udawany. Nikt nikogo nie przekabaca, nie uczy, nie przeczekuje, nie wybacza w kolko, nie toleruje w nieskonczonosc. Zeby miec udany zwiazek trzeba skonczyc ten nieudany i zaczac ten udany.
Zeby zaczac udany potrzebujesz terapii.

23 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-07-24 15:51:52)

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...
taka-mała napisał/a:

skrzywdzona12- ale dostałaś wskazówki, łałłłłłłł. Powiedzcie mi wszystkie drogie panie, dlaczego w waszych wypowiedziach tyle złości, nienawiści i pogardy dla drugiego człowieka? Czy daje wam coś jak jedna drugą potępi za to, że ta czy inna rozbiła to czy inne małżeństwo? Bóg nam wybacza każdy grzech. Ale człowiek człowiekowi nie potrafi. Mimo że jestem nowa to widzę, że większość tu piszących kobiet jest rozwiedzionych. Trudno, więc oczekiwać obiektywnej rady( wskazówki) od osób, którym się samym nie udało utrzymać związku. Ale do potępiania innej ( kochanki) to jesteśmy pierwsze. Na co ten świat schodzi.

Ychy zgadzam sie!
Idac tym tropem poddaj sie skrzywdzona12. Wybacz tamtej trzeciej kobiecie (tak jak Bog wybacza) Nie potepiaj innej kochanki. Bo bedziesz zaliczona do grupy nienawistnych zdradzonych. Zachowaj klase jak radzi "taka -mala" i popatrz z milosci na ta trzecia. Nawet oddaj jej "swojego" faceta... jak taki puchar przechodni.
Niech kazda sie nim cieszy.... lacznie z "taka-mala"


A co do umiejetnosci utrzymania zwiazku... jakos tak dziwnie sie sklada, ze to zawsze kobietom przypisuje sie role utrzymania zwiazku (czy to spisek mezczyzn przeciwko naiwnym kobietom?) I kobiety (oczywiscie tylko te naiwne) mysla, ze miara ich wartosci jest czas trzymania faceta przy sobie. Moze to jakies pozostalosci z myslenia kobiet pierwotnych, gdy silny mezczyzna byl potrzebny do walki z "przyroda". Dzis mamy samochody, odpowiednie sluzby (wojsko, policja, etc), kosiarki elektryczne do trawy, uslugi, inernet, samoloty i sklepy z zywnoscia. Jesli wspolczesna kobieta potrzebuje mezczyzny to mysli juz o partnerskim (znaczy sprawiedliwym) zwiazku. Nie musi zakladac hodowli pasozyta emocjonalnego tylko dlatego ze w razie napadu poczuje sie bezpieczna gdy on zadzwoni po policje.
Dla tych, ktore czuja sie bezradne gdyz jakos nie dowiedzialy sie o ewolucji, rozwoju technicznym i obyczajowym i nadal uwazaja, ze  tak jak w spoleczenstwie czlowieka pierwotnego potrzebny jest silny przedstawiciel gatunku zaraz "obok" a miara wartosci kobiety (co logicznie dawalo wtedy wieksze szanse na rozplodowosc) jest dlugie utrzymanie silnego samca przy sobie, podaje przydatne informacje:
Policja:997
telefon zaufania dla kobiet http://www.psychologia.edu.pl/index.php … amp;id=994
Oraz polecam internet w celu poczytania sobie jak swiat sie zmienil na przestrzeni chocby 2000 lat

Nie czuje do Ciebie złości, nienawiści i pogardy ... zwyczajnie zal mi Ciebie "taka-mala".. Juz widze jaka poniewierke emocjonalna bedziesz musiala przejsc jesli czegos nie zmienisz w swoim sposobie myslenia.
A co do wypowiedzi o Bogu... z Twojej wypowiedzi widac, iz nie zostala Ci objawiona wiedza na temat wiary i Boga ( mowie tu o Bogu w pojmowaniu takich religii jak animizm,  babizm, buddyzm, chrześcijaństwo, islam, judaizm, hinduizm, taoizm, sikhizm i wielu innych)... wiec, wyraznie widac, ze nie jestes osoba wierzaca, dlaczego przywolujesz Boga do Twojej wypowiedzi... to takie infantylne.
no i tak masz racje! w pewnych nazwijmy to "okolicznosciach" Bog ukazuje nam swoja laske i przebaczenie. My tego nie potrafimy bo jestesmy mali i slabsi od NIEGO. Nie mozemy stawiac sie powyzej NIEGO i myslec ze go "przeskoczymy" w wybaczaniu  big_smile... Takie myslenie to pycha.... Nie napisze co to pycha. Sprawdz w internecie.

24

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Skrzywdzona 12 witaj kochaniutka ja mam podobna sytuację tylkoze mi nie powiedział że mnie zdradził ale że ma koleżankę od zony że jest śliczna szook zacząl dbac o siebie a mi powiedział że porozmawiać zawsze można nie dzwonię już cierpię strasznie oj powiem tak jestem nie brzydka poczułam sie wykorzystana boli mnie to klękal pzrede mna że mnie nie oszukuje a jednak tez płaczę drugi dzień nie dzwonię i nie zadzwonię nie dam kasy już nic nie dam bo glupia bylam Jagoda

25

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Czy wy kobietki oszalałyście?? Szanujcie się bo jak wy się nie będziecie szanować to nikt was nie uszanuje:) Pozdrawiam

26

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Sonieczka123 masz rację ja naiwna jestem ale facet który ma 48 lat i taki głupi?Myślałam że starszy majacy córkę już męzatkę już jest mądrzejszy i dojrzalszy a tu klops dzieciak jeszcze żonie wszystko powiedział oj była u mnie chciała mnie pobić BOZE nie nawidze siebie Jagoda.                        JAK ZAPOMIEĆ ?

27 Ostatnio edytowany przez sonieczka123 (2010-07-26 12:57:24)

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Myślę że to jedyne rozsądne wyjście, przeboleć, zapomnieć i poszukać wolnego faceta, który będzie Cię kochał, szanował a przede wszystkim nie wykorzystywał.

28

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

SONIECZKO123  jesteś kochana dziękuje Ci zapraszam na kawkę wink nie chce być lalką najbardziej mnie zdenerwowalo co powiedział a powiedział ty takie nogi to facet nie musiałby pracowac ech przykro mi było powiedziałam mu koniec już i stoje pzry tym wiem wariuje chcę dzwonic nie nie nie cierpiee pozdrawiam ;*dziekuję Jadwiga.

29

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Dla mnie to jest dziwne z tego powodu nie przeszkadza Tobie ze on i tak sypia ze swoja zona? przeszkadza Ci ze Cie zdradzil z inna kochanka a nie przeszkadza ze ślubowal innej kobiecie i pewnie jej tez mowi za ja kocha , on żony i tak pewnie nie zostawi to po co co sie gmatwasz w to wszystko? milosc miloscia ,ale nie masz lat 18 tu ,zeby milosc przyslonila Tobie caly swiat ,on nie da Ci nic wiecej poza paroma godzinami, potem wraca do domu , do rodziny i udaje przykladnego męża , to wszystko to jest fikcja, czy naprawde na tym polega szczescie? czy takiego życia wlasnie chcesz?

30

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

kochani kochanek dzwoni i placze w słuchawce zadzwon co mam robic ja chyba cos sobie zrobie;(

31

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Beznadziejny typ!!! Uciekaj!!! Ratuj siebie i swoje  życie!!!

32

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

naprawde straszne to co piszesz w ogole nie rozumiem takich dziewczyn ,ktore sypiaja z zonatymi facetami nie wiem co czujesz rozbijasz czyjas rodzine i nie wiem co ten facet ma w glowie a jeszcze na dodatek masz dwojke dzieci ile masz lat? czy ty jestes powazna w tym co robisz? masz jakies wyrzuty sumienia cokolwiek? Naprawde zastanow sie co robisz powinny byc dla Ciebie najwazniejsze Twoje dzieci a nie jakis facet , ktory na dodatek Cie z kims zdradzil to po prostu jakies chore. Zostaw go czym predzej dla niego najwazniejszy jest sex nie ma skrupolow ani niczego kompletne zero ten facet nie placz ze cie zdradzil podejrzewam ze on kazda jak widzi to zalicza bo ciezko uwierzyc zdradzil kochanke z kochanka po prostu smieszne robisz wielka krzywde swoim dzieciom to tyle

33

Odp: Żonaty facet, który mnie zdradził...

Ewa123 witam ja mam 38 lat mam syna jedynaka ma 17 lat Darek ma 48 ma już zamężna córkę która ma już dziecko pół roczne ja jestem w trakcie rozwodu kochana koleżanko.Jego żona jest już we Włoszech cztery lata jest jakieś   trzy razy w roku w domu ostatnio jej nie było cały rok wiec poznałam się z Darkiem.POZNALIŚMY SIĘ W SZPITALU TAK WYSZŁO I TAK SIĘ ZACZĘŁA NASZA PRZYJAZŃ.Spotykaliśmy się tylko dwa razy w mięsiącu w łikendy znam go pół roku.Podobał mu się moj styl bycia mój charakter potrafiliśmy się dogadać czego nigdy jak mówił nie przeżył z żoną.Zostałam jego przyjaciółką a że byłam bardzo chora powaznie pomagał mi wyjśc z choroby.Jego żona się dowiedziała o naszej znajomośći miał awanturę jest choleryczką u mnie też była oczywiście musiałam wezwać policję bo chciała mnie pobic.powiedziała mi żeon ma nie jedną skończyłam z nim zresztą kiedy pojechała do Włoch wszystko ucichło.Darek zmienił numer ale dalej dzwoni do mnie twierdzi ze porozmawiać zawsze można ze sobą.Jak się okazało zona mu podsunęła koleżankę by z nia się spotykał tak mi mówił zwątpiłam przestałam mu ufać jestem zodiakalnym skorpionem on tez. Opowiadał mi ze jest śliczna oczywiście ja nie jestem zazdrosna to wysłuchałam go jego opowieści .Pomagałam mu finansowo bo nie ma pracy szuka ja pracuje w przedszkolu jako pomoc nauczyciela lubię dzieci wink.Kochani zona dzwoni do niego bez przerwy pilnuje go obstawiła go dookoła wszędzie go wszyscy śledzą.Natomiast ja się wycofałam nie dzwonię on dzwoni do mnie i płacze zostawiając mi wiadomość   na poczcie zadzwoń do mnie ,,,,.Jego żona mu nic nie posyłała wiec pomagałam mu cały rok się nie odzywała tak mówił a teraz go wielce kocha a mi smutno jest bo go bardzo polubiłam. Darek ma dorosła córkę nie mieszka z nim ma męża.Powiem tak ja się odsunęłam od niego cierpię;( strasznie brakuje mi jego słów ;( czasem płaczę nie wiem co zrobić mam .DAREK MI MÓWI ŻE POROZMAWIAĆ ZAWSZE MOŻEMY .Dzwonił wczoraj nie odebrałam nie dzwoniłam  pomóżcie proszę wiem że jestem gŁupia i naiwna pozdrawiam JAGODA.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żonaty facet, który mnie zdradził...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024