Zwariowane i pełne przygód wyprawy :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PODRÓŻE MARZEŃ » Zwariowane i pełne przygód wyprawy :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Zwariowane i pełne przygód wyprawy :)

Witam!

Według mnie najbardziej udane wyprawy, wycieczki - to te spontaniczne i te które dostarczyły nam niesamowitych doznań i przygód...
Takie podczas których czujemy jednocześnie strach i przerażenie - ale przede wszystkim wielki zachwyt i radość...
Doznałyście czegoś podobnego?
Ja miałam takie uczucia kilka razy...

Ostatnio - w maju - byliśmy ze znajomymi jak co roku nad jeziorkiem pośród dzikich lasów...
A ponieważ zabrałam ze sobą rower - chciałam wykorzystać jak najlepiej czas tam spędzony na dokładnym "zbadaniu" tych rejonów właśnie rowerem i to samotnie - jak to zazwyczaj robię wink
Jezioro, które się tam znajduje - jest znacznych rozmiarów z urozmaiconą linią brzegową i bujnym lasem wokół...raj dla takiej wielbicielki lasów jak ja big_smile
Wyruszyłam z myślą szybkiego powrotu...jednak objechanie tego jeziora okazało się nie takiego proste jak mi się wcześniej wydawało...stare szlaki rowerowe i piesze okazały się zupełnie nieaktualne i kończące się w najbardziej nieoczekiwanych miejscach...niejednokrotnie wielkie bagna czy niepozorne potoczki przeszkadzały mi w wyprawie...do tego niezwykle tajemniczy las, który jakby "patrzył" na moje potknięcia i "śmiał" się z mojej nieporadności big_smile były momenty zwątpienia czy na pewno jadę w dobrym kierunku i mysli czy już się zgubiłam czy jeszcze mam jakąś orientację w terenie...podróżowanie przy samym jeziorku było niestety niemożliwe ze względu na duże zabagnienie terenu i ogromną ilość zwalonych drzew przy brzegu...
Słyszałam tylko niezwykłe odgłosy ptaków i swój oddech...momentami czułam właśnie strach i przerażenie - sama w środku dzikiego lasu na ścieżkach, które co chwile się urywały, gdzie w każdym momencie mogły wybiec zwierzęta...z drugiej strony mój zachwyt nad pięknem tego miejsca był tak ogromny, że mimo wszystko nie chciałam szybko stamtąd wracać smile
Ta moja wyprawa trwała ponad 2 a może nawet 3h...ale udało mi się smile smile smile
To była fantastyczna wyprawa!

Podzielcie się także swoimi przeżyciami z wypraw !
Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zwariowane i pełne przygód wyprawy :)

Dziesiątki, może setki razy towarzyszyło mi takie uczucie...

Wszystkie wyprawy rowerowe z przyjaciółką - każdy dzień był pełen zaskakujących wrażeń, dostarczał adernalinki i emocji...
Kiedyś, kiedy wakacje były wakacjami - brałyśmy rowery, namioty i ruszałyśmy przed siebie. Bez żadnych planów, co najwyżej ustalałyśmy wcześniej, że np jedziemy nad morze. Noclegi gdzieś na polach - akurat w miejscu, gdzie skończyły nam się siły, kończące się ścieżki, przeprawy przez bagna, kąpiele na dzikich plażach, błąkanie się po lasach - to wszystko wtedy miałyśmy każdego dnia. Przygody, kiedy psuł się któryś rower, kiedy budziłyśmy się w nocy wśród stada dzików, kiedy lało 3 dni a my nie mogłyśmy czekać tyle w jakimś suchym miejscu - takie wspomnienia zostają na całe życie.

Również podróże autostopem - mimo, że krótsze niż wyprawy rowerowe i bardziej skonkretyzowane - dostarczały wrażeń. Nocne łapanie "stopa" na stacjach benzynowych, różne dziwne typki, które nas podwoziły, konsternacja, kiedy dojechałyśmy do jakiejś miejscowości i okazywało się, że jedyny samochód, jaki stamtąd czasem wyjeżdża to ten, który nas tam przywiózł...

A nawet całkiem zaplanowane 3 dni w Górach Stołowych. Ja i 2 koleżanki - pierwszy raz w takim zestawie. Nawet kupiłyśmy bilety na konkretny pociąg i mniej więcej zaplanowałam trasę. No i co?  Pociągu nie było, w środku nocy wylądowałyśmy w Kłodzku, spałyśmy w śpiworach na dworcu PKS czekając na pierwszy autobus do Kudowy (był październik i lekki przymrozek). Potem szukałyśmy stacji benzynowej, żeby czegoś ciepłego się napić. Stacja była, ale bez ciepłych napoi. Więc wzięłyśmy na litość pracowników i nam herbatkę zrobili smile Potem wiele km marszu - jak po powrocie poczytałam w necie to okazało się, że ta trasa jest polecana tylko dla zaawansowanych. Dałyśmy radę. Dotarłyśmy do jakiejś miejscowości, był jakiś ośrodek wypoczynkowy. Zamknięty poza sezonem, ale prace remontowe trwały, więc właściciel pozwolił nam w jednym z pokoi noc przetrwać. Rano miałyśmy jechać autobusem do kolejnego punktu, ale okazało się, że w soboty żaden autobus nie jeździ stamtąd (tak, istnieją takie miejsca!). No więc piechotą 15 km i to tak, żeby zdążyć na przesiadkę za 4 godziny. Nie zdążyłyśmy. Usiadłyśmy więc na środku ulicy i zatrzymał się jakiś busik (innego wyjścia nie miał). Dojechałyśmy do naszego kolejnego punktu wyprawy, gdzie miałyśmy zwiedzać kopalnie. Okazało się, że do kopalni trzeba kolejne 4 km pieszo iść. Poszłam z 1 koleżanką, druga rozłożyła sobie śpiwór na zarośniętym peronie, bo bąble na stopach iść jej nie pozwalały. Pod kopalnią musiałyśmy poszukać jakiejś podwózki, bo inaczej na pociąg nie miałyśmy szans zdążyć. Udało się. Wylądowałyśmy w Wałbrzychu. Tam kolejne 4 godz oczekiwania na pociąg do Warszawy. Poszłyśmy do jedynego czynnego baru w okolicy. Przyszła też miejscowa drużyna piłkarska opijać zwycięstwo. Ponieważ w barze byłyśmy tylko my i oni, więc siłą rzeczy się szybko zintegrowałyśmy. Impreza była super. A potem biegłyśmy z wielkimi plecakami 1,5 km na stację, bo innego pociągu do stolicy do rana nie było, a wszystkie 3 zaczynałyśmy rano pracę... Dla mnie w sumie normalka, ale obie koleżanki obwieściły, że nigdy tego wyjazdu nie zapomną wink

I dużo innych wypraw, połączonych z noclegami na dworcach (najbardziej spektakularna wyprawa to noc na dworcu w Oświęcimiu - byłam wtedy w 4 miesiącu ciąży). Czasem też kupowałyśmy bilet weekendowy (kiedyś takie były, nie wiem czy teraz są) i w dzień zwiedzałyśmy fajne miejsca a w nocy jeździłyśmy pociągami wysypiając się przy okazji smile

3

Odp: Zwariowane i pełne przygód wyprawy :)

Dziewczyny - ekxtra te Wasze przygody big_smile
Vinnga - jak ja Ci zazdroszczę!!!
Takie życie to coś dla mnie - zwariowane wypady ze znajomymi i tyle przygód!
Ja największy problem mam właśnie z towarzyszami podróży, nikt bowiem nie chce ze mną nigdzie jeździć hmm
Oni by chcieli tak "normalnie" gdzieś jechać, pozwiedzać, odpocząć i powrót...a ja? Nie, nie, nie! Ja muszę zrobić coś "innego"...uwielbiam chodzić godzinami w jakieś nieznane tereny, podziwiać, robić zdjęcia...jest bowiem tyle pięknych miejsc - a ja mam odpoczywać? hehe...
Na razie muszę to robić sama....zazwyczaj jeżdżę właśnie rowerem - tylko czasami w lesie boję się...dzików- 2 razy mnie goniła locha i ciągle pamiętam tą adrenalinę big_smile

4

Odp: Zwariowane i pełne przygód wyprawy :)

Sueno - ja właściwie miałam tylko jedną pokrewną duszę zbłąkanego wędrowca i większość przygód z nią przeżyłam. W każdym razie zaczynałam z J. włóczęgi, a potem znajomi zaczynali mi zazdrościć i w towarzyszach podróży mogłam przebierać smile A teraz już też się lekko wygodnicka zrobiłam i do takich ekstremalnych wypraw mnie nie ciągnie (w każdym razie nie tak bardzo). Ale nadal wolę zwiedzać, jeździć rowerem, pływać kajakiem niż leżeć na plaży lub siedzieć w barze na campingu...

Wnioski z wypraw: lepiej się podróżuje w mniejszym gronie, najlepiej wybierać się w babskim towarzystwie, faceci strasznie marudzą na tego typu wyprawach (komary, zimno, twarda ziemia, mokra trawa, deszcz, nie ma prysznica) no i z facetem trudniej nawiązać kontakt z tubylcami smile

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PODRÓŻE MARZEŃ » Zwariowane i pełne przygód wyprawy :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024