Agresywny mąż - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-01-18 14:23:13)

Temat: Agresywny mąż

Autorko, usuwanie tematów i postów jest - zgodnie z regulaminem naszego forum zabronione.
Po raz ostatni wstawiam Twój oryginalny wpis.
Jeśli jeszcze raz go usuniesz, będę zmuszona zablokować Twoje konto, za rażące naruszenia naszych zasad.
Moderator IsaBella77

Witam wszystkie forumowiczki. Poczułam, że muszę się komuś wygadać, poprosić o poradę. Niestety moja rodzina nie okaże mi w tej sytuacji wsparcia. Zacznę od początku. Z moim mężem jestem w związku od 14 lat, od 6 jesteśmy małżeństwem. Początkowy etap związku przebiegał, jak to zwykle bywa bardzo dobrze. A ponieważ byłam bardzo młoda myślałam, że spotkało mnie niesamowite szczęście. Niestety po około 3 latach zaczęły się schody.. Wieczna zazdrość była na porządku dziennym. Później było tylko gorzej. Po zareczynach zaczęło się słowne ubliżanie, początkowo tylko gdy byliśmy we dwoje, później już przy jego znajomych oraz jego rodzinie. Zdarzały się też przepychanki, podniesienie ręki.. Ale ja myślałam, że po ślubie coś się zmieni.. Wiem powiecie, że jestem głupia....
Po ślubie zamieszkaliśmy u moich rodziców. Oni wprost szaleją za moim mężem. Uważają go za najlepszą osobę jaką mogłam spotkać w życiu. Kiedy się kłóciliśmy i przychodziłam spłakana mówili żebym dała mu spokój, że to wszystko moja wina bo on jest wspaniałym mężem. Wszystkich nastawił przeciwko mnie, każdy myśli, że to ja jestem tą gorsza on przy mojej rodzinie gra ideał. Jego rodzina od początku mnie nie akceptowała, więc przy nich nie udaje. Mój mąż twierdzi, że zachowuje się tak do mnie dlatego, że musi mieszkać z moim ojcem, którego nienawidzi. Nie wiem dlaczego bo mój ojciec robi dla niego wszystko, chciałabym żeby kochał mnie tak jak kocha mojego męża.
Dwa lata temu mój mąż poważnie zachorował. Starałam się robić wszystko co możliwe żeby mu pomóc, codziennie jeździłam do niego razem z jego rodziną. Znosiłam ich dogodywanie. Kiedy wyszedł ze szpitala i starałam się z nim o tym porozmawiać powiedział, że oni chcieli dobrze a to ja jestem poje.... i pewnie im cały czas robiłam pod górkę. A ja naprawdę nie miałam siły na nic wracałam do domu, nie jadłam, wypadły mi włosy cały czas płakałam, bałam się, że jak wstanę dostanę telefon, że coś się stało...
Rok temu zaczęliśmy starać się o dziecko. Nie byłam przekonana czy jest to dobry czas.. Nie chciałam ściągać maleństwa do takiej rodziny. Aktualnie jednak jestem w trzecim miesiącu ciąży. Cieszę się z tego dziecka bo kocham je od pierwszego dnia kiedy dowiedziałam się o jego istnieniu. Myślałam, że mój mąż zmieni się kiedy dowie się, że jestem w ciąży. Ale nie... Zwolnił się z pracy, zmienił na mniej płatną ponieważ w poprzedniej nie dogadywał się z kierownikiem. Teraz ma do mnie pretensje o każdy wydany grosz. Tłumacze mu, że ja zarabiam dobrze, że przecież nie musimy tyle odkładać. Ale w odpowiedzi słyszę, że rozje.... bym wszystko jak by dał mi rządzić, że jestem nienormalna, jak moglam urodzić się taką wredną kur... Powiedział też, że jeżeli dziecko okaże się chore mam je usunąć. Proszę o słowa wsparcia. Ja już nie mam siły a staram się nie denerwować żeby nie zaszkodzić maleństwu. Mimo wszystko kocham mojego męża.. Nie wiem co zrobić. Czy on się znieni? Czy dziecko coś zmieni? Wczoraj powiedział mi, że jak by się ze mną rozwiódł dostał by większe alimenty bo więcej zarabiam. Wiem powinnam go zostawić ale nie potrafię. On mimo wszystko uzależnił mnie od siebie. Nie chcę żeby moje dziecko było szarpane między mamą a tatą. Nie mam do kogo się zwrócić o pomoc.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Agresywny mąż

Przeprasza bardzo, ale Ty naprawdę dalej liczysz, że on się zmieni?
No nie zmieni się.
Skoro nie zmienił się po ślubie i nie zmienił się przy ciąży to co go ma zmienić?
Prawda jest taka, że weszłaś w takie małżeństwo na własne życzenie wiedząc, że masz chłopa przemocowca. WIedziałaś o tym przed ślubem.

Więc jak dla mnie rozwiązania są dwa.
Albo rozwód i terapia dla Ciebie, albo siedź z nim i nie narzekaj.

3

Odp: Agresywny mąż

Sorry, ale ręce opadają jak się coś takiego czyta z puentą na końcu: "Mimo wszystko kocham mojego męża.. Nie wiem co zrobić. Czy on się zmieni ?". Chyba masz problem z obiektywną oceną sytuacji. Przeczytaj może to co napisałaś, ale wyobraź sobie, że to nie napisałaś Ty, tylko jakaś obca kobieta. Co byś jej wtedy powiedziała  ??? No właśnie...
I taka techniczna rada... Jeśli Twój mąż mówi to co mówi, a wszyscy są po jego stronie to może zacznij nagrywać tej jego "odpały" ? Może niech się Twoi rodzice przekonają jakiego mają zięcia ?
To jest sytuacja "zero-jedynkowa". Twój mąż jest "przemocowcem" psychicznym i fizycznym. Nie zmieni się. Być może ma jakieś cechy psychopatyczne. Zastanów się czy chcesz w takim piekle wychowywać dziecko. Nie będzie miało udanego dzieciństwa z takim ojcem.

4 Ostatnio edytowany przez diana45 (2019-01-18 12:58:09)

Odp: Agresywny mąż

Zgadzam się z przedmówcami.
Dodam tylko że jego zdanie o alimentach między bajki włóż. Sad nie przyzna JEMU alimentów,a dziecka by brać na nie alimenty Ci tak łatwo nie zabierze.
Najwyrazniej chce Cię postraszyć...

5

Odp: Agresywny mąż

dziewczyno, że siebie skazujesz na życie z takim typem to Twoj wybór, ale co zawiniło Ci dziecko? Zamiast robić wszystko, aby w ciążę nie zajść, to Ty sobie wymyśliłaś terapie męża dzieckiem. Że dziecko cudownie go odmieni. Właśnie zafundowałas przesrane dzieciństwo własnemu dziecku, które tak kochasz... Tak przedstawia się wasza rzeczywistość, jeśli nic nie zmienisz w swoim myśleniu.

6

Odp: Agresywny mąż
sasha91 napisał/a:

Witam wszystkie forumowiczki. Poczułam, że muszę się komuś wygadać, poprosić o poradę. Niestety moja rodzina nie okaże mi w tej sytuacji wsparcia. Zacznę od początku. Z moim mężem jestem w związku od 14 lat, od 6 jesteśmy małżeństwem. Początkowy etap związku przebiegał, jak to zwykle bywa bardzo dobrze. A ponieważ byłam bardzo młoda myślałam, że spotkało mnie niesamowite szczęście. Niestety po około 3 latach zaczęły się schody.. Wieczna zazdrość była na porządku dziennym. Później było tylko gorzej. Po zareczynach zaczęło się słowne ubliżanie, początkowo tylko gdy byliśmy we dwoje, później już przy jego znajomych oraz jego rodzinie. Zdarzały się też przepychanki, podniesienie ręki.. Ale ja myślałam, że po ślubie coś się zmieni.. Wiem powiecie, że jestem głupia....
Po ślubie zamieszkaliśmy u moich rodziców. Oni wprost szaleją za moim mężem. Uważają go za najlepszą osobę jaką mogłam spotkać w życiu. Kiedy się kłóciliśmy i przychodziłam spłakana mówili żebym dała mu spokój, że to wszystko moja wina bo on jest wspaniałym mężem. Wszystkich nastawił przeciwko mnie, każdy myśli, że to ja jestem tą gorsza on przy mojej rodzinie gra ideał. Jego rodzina od początku mnie nie akceptowała, więc przy nich nie udaje. Mój mąż twierdzi, że zachowuje się tak do mnie dlatego, że musi mieszkać z moim ojcem, którego nienawidzi. Nie wiem dlaczego bo mój ojciec robi dla niego wszystko, chciałabym żeby kochał mnie tak jak kocha mojego męża.
Dwa lata temu mój mąż poważnie zachorował. Starałam się robić wszystko co możliwe żeby mu pomóc, codziennie jeździłam do niego razem z jego rodziną. Znosiłam ich dogodywanie. Kiedy wyszedł ze szpitala i starałam się z nim o tym porozmawiać powiedział, że oni chcieli dobrze a to ja jestem poje.... i pewnie im cały czas robiłam pod górkę. A ja naprawdę nie miałam siły na nic wracałam do domu, nie jadłam, wypadły mi włosy cały czas płakałam, bałam się, że jak wstanę dostanę telefon, że coś się stało...
Rok temu zaczęliśmy starać się o dziecko. Nie byłam przekonana czy jest to dobry czas.. Nie chciałam ściągać maleństwa do takiej rodziny. Aktualnie jednak jestem w trzecim miesiącu ciąży. Cieszę się z tego dziecka bo kocham je od pierwszego dnia kiedy dowiedziałam się o jego istnieniu. Myślałam, że mój mąż zmieni się kiedy dowie się, że jestem w ciąży. Ale nie... Zwolnił się z pracy, zmienił na mniej płatną ponieważ w poprzedniej nie dogadywał się z kierownikiem. Teraz ma do mnie pretensje o każdy wydany grosz. Tłumacze mu, że ja zarabiam dobrze, że przecież nie musimy tyle odkładać. Ale w odpowiedzi słyszę, że rozje.... bym wszystko jak by dał mi rządzić, że jestem nienormalna, jak moglam urodzić się taką wredną kur... Powiedział też, że jeżeli dziecko okaże się chore mam je usunąć. Proszę o słowa wsparcia. Ja już nie mam siły a staram się nie denerwować żeby nie zaszkodzić maleństwu. Mimo wszystko kocham mojego męża.. Nie wiem co zrobić. Czy on się znieni? Czy dziecko coś zmieni? Wczoraj powiedział mi, że jak by się ze mną rozwiódł dostał by większe alimenty bo więcej zarabiam. Wiem powinnam go zostawić ale nie potrafię. On mimo wszystko uzależnił mnie od siebie. Nie chcę żeby moje dziecko było szarpane między mamą a tatą. Nie mam do kogo się zwrócić o pomoc.

Muszę Cię zmartwić - Twój mąż się nie zmieni.
Dziecko niczego w nim nie zmieni na lepsze, a wręcz jest duże prawdopodobieństwo że narodziny maleństwa wniosą do Waszego związku jeszcze więcej stresu i napięć.
Jeśli kochasz męża i nie chcesz się z nim rozstawać, to czeka Cie raczej dalsze życie dokładnie takie, jakie wiedziecie obecnie.
Bardzo Ci współczuję, że w takiej sytuacji zdecydowałaś się na dziecko, w mojej ocenie to tragedia sad

7

Odp: Agresywny mąż

Na tym forum znajdziesz dużo opowieści kobiet takich jak Ty, o małżeństwach z kimś takim jak Twój mąż. To nie są wesołe historie z happy endem. Polecam do przeczytania i wyciągnięcia wniosków. Jesteś jeszcze młoda i życie przed Tobą. A tym bardziej przed Twoim dzieckiem. Nie funduj Wam piekła.

8 Ostatnio edytowany przez adiafora (2019-01-18 14:20:41)

Odp: Agresywny mąż

Autorko, już drugi raz usunęłaś temat (chyba, że  to przypadek) Szkoda zachodu, został już zacytowany niżej.

9

Odp: Agresywny mąż
adiaphora napisał/a:

Autorko, już drugi raz usunęłaś temat (chyba, że  to przypadek) Szkoda zachodu, został już zacytowany niżej.

Albo się odpowiedzi bardzo nie spodobały, bo nie dają naiwnej nadziei, albo po prostu...troll

10

Odp: Agresywny mąż

Adiaphoro - myślę, że to nie przypadek, a celowe działanie.
Autorka otrzymała inne rady niż te, których się spodziewała, stąd ten foch i usuwanie postu.

11

Odp: Agresywny mąż

Temat z forum usuniesz, łatwiej niż swoje problemy.
Złości mnie jak dajesz sobą pomiatać, żyjesz z prostakiem a na koniec "ja go kocham". Dziecko ponoć też już kochasz ale skazujesz je na okropną sytuacje.
A wiesz co, wolisz być bidną żonką płacząca razem z dzieckiem po kątach ale za to MĘŻATKĄ niż uwolnić sie, srać na opinie rodzinki ale żyć spolojnie, godnie i szcześliwie -nie dla siebie tylko dla dziecka!
Ale niiieee, Ty i dziecko bedziecie na paluszkach skakać wokół Ksiecia z bajki, oboje upodleni i znerwicowani, w imie bycia PELNĄ RODZINĄ.

12 Ostatnio edytowany przez adiafora (2019-01-18 14:57:44)

Odp: Agresywny mąż

Misinx, IsaBella, na to wygląda. A być może Autorka nie chce już żadnych rad bo i tak nie czuje się na siłach, aby cokolwiek zmienić, by przeciwstawić się mężowi i rodzinie.
Najgorsze, że we własnej rodzinie nie ma oparcia. Skoro są tak wpatrzeni w zięcia, pomimo, iż ona wyraźnie im mówi, że dobrze nie jest, to znaczy, że w ogóle nie liczą się z nią i być może nigdy nie liczyli. Jak można nie wierzyć własnemu dziecku, które nie ukrywa, że jest mu źle? No chyba, że Autorka słowem nie pisnela rodzicom, że już przed ślubem, jej przyszły małżonek publicznie ja lżył i rękę podnosił. Każdy normalny rodzic próbowałby wybić z głowy dziecku takiego partnera. Ja bym pogoniła dziada na 4 wiatry. A oni tacy zakochani w nim? Aż trudno uwierzyć. Jestem więc ciekawa, ile rodzice wiedzą? Bo jeśli temat na ogół zamykał się w krótkim "pokłóciliśmy się" to faktycznie niewiele.

13

Odp: Agresywny mąż

Ja się wypowiem jako osoba, która była w podobnej sytuacji, tylko na szczęście nie byliśmy małżeństwem bo pewnie prędzej by mnie zabił niż dał rozwód wink
Dla mojej rodziny też był swiety, dobry bla bla bla... A w domu terror, wmawianie mi że nie dam sobie bez niego rady. Uciekłam jak pierwsze dziecko miało roczek. Błagał, przepraszał, obiecywał poprawę. Moja rodzina twierdziła "wróć dla dobra dziecka". Wróciłam i było jeszcze gorzej. Żeby mnie uwiązać do siebie drugie dziecko. Poniżanie, wyliczanie pieniędzy, rękoczyny.. i na to wszystko patrzyły dzieci.
Tak może wyglądać też twoja historia..
Tylko że moja w tym momencie się kończy. Uciekłam od psychola, z dwójką dzieci lat 4 i 2. Było cholernie ciężko, ale dziś mam w domu dwoje szczęśliwych nastolatków, własne mieszkanie i dobre auto. Jestem szczęśliwa i jestem z siebie niesamowicie dumna smile
Każdy ma wybór. Ty też... Powodzenia smile

Odp: Agresywny mąż

Autorko, ty nie masz męża, ty masz wrednego kierownika smile

Uważaj, bo z biegiem czasu z kierownika stanie się twoim właścicielem.

15

Odp: Agresywny mąż
Maymayka napisał/a:

Ja się wypowiem jako osoba, która była w podobnej sytuacji, tylko na szczęście nie byliśmy małżeństwem bo pewnie prędzej by mnie zabił niż dał rozwód wink
Dla mojej rodziny też był swiety, dobry bla bla bla... A w domu terror, wmawianie mi że nie dam sobie bez niego rady. Uciekłam jak pierwsze dziecko miało roczek. Błagał, przepraszał, obiecywał poprawę. Moja rodzina twierdziła "wróć dla dobra dziecka". Wróciłam i było jeszcze gorzej. Żeby mnie uwiązać do siebie drugie dziecko. Poniżanie, wyliczanie pieniędzy, rękoczyny.. i na to wszystko patrzyły dzieci.
Tak może wyglądać też twoja historia..
Tylko że moja w tym momencie się kończy. Uciekłam od psychola, z dwójką dzieci lat 4 i 2. Było cholernie ciężko, ale dziś mam w domu dwoje szczęśliwych nastolatków, własne mieszkanie i dobre auto. Jestem szczęśliwa i jestem z siebie niesamowicie dumna smile
Każdy ma wybór. Ty też... Powodzenia smile

aż się mi się ciepło na sercu robi, gdy czytam takie zakonczenia. Brawo za odwagę i determinację w dążeniu do spokoju i szczęścia, dla siebie i przede wszystkim dzieci. Bo one zawsze najbardziej cierpią.  Duma w pełni uzasadniona! smile

16

Odp: Agresywny mąż

W moim odczuciu, i kontekstu, jak i twojej interpretacji miłości zarówno do siebie, jak i w relacji

To twój tata go nie kocha, twój tata widzi w nim potencjał który w nim dawno zgasł

Mogę się mylić, nie w tym sprawa

Niestety osoby jak twój mąż, mają jeszcze chwilę, być może dłuższą, do ogarnięcia emocjonalności, z jakiegoś powodu Ty go kochasz, a może tylko własne wyobrażenie, jakaś formę uwolnienia, tylko od czego

Jak osoba na tą chwilę tak się zachowująca miała by Cię wesprzeć w ich realizacji


Zauważ sama stwierdzasz ile trwa związek, ile znajomość, a to co opisujesz wygląda jak wszystko Ci dałam, tu nie chodzi aby osądzać, sęk w tym jak to zmienić, wygląda jakby to utknęło na tym poziomie

Nie tylko w nim, nie tylko dzięki niemu

...

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024