Zacznę może od poczatku tego koszmaru.Byłam chyba na pozór szczesliwa żoną i matka dwójki nastoletnich dzieci. W pracy poznałam chłopaka. Był niesamowicie przystojny , inteligentny no i 7 lat młodszy. Robiłam wszystko zeby sie mna zainteresował. Stało się ... Udało mi sie go uwieść.Na pocztku były jasne reguły tylko sex , nic wiecej, oczywiście ja już byłam w nim zakochana. Sielanka nie trwała jednak długo po jakims miesiacu mąż wynajął detektywa i wszystko sie wydało. Była powazna rozmowa , przebaczył mi i dał druga sznase , kazał zwolnic sie z pracy , zerwac z tamtym kontakt. Ja niestety nie skorzystałam z niej ...Wyprowadziłam sie sama do wynajetego mieszkania , w którym oczywiscie nadal spotykałam sie ze Sławkiem. Mąż został z dzieci sam. Po 3 miesiacach stało sie cos najgorszego w moim życiu , zmarł mój mąż. To był KOSZMAR i nadal jest . Wszyscy znajomi , rodzina sie ode mnie odwrócili , całe szczescie , ze udało mi sie odzyskac dzieci i zdobyć ich przebaczenie. Problem polega na tym , ze to trwa juz półtora roku , spotykamy sie , wyjezdzamy itd. Jego rodzice nic o mnie nie wiedza bo to byłby dla nich szok. Ostatnio przyznał mi sie , ze zakochał sie tez we mnie Sławek jest cudowny , jestem przy nim szczesliwa ale on cały czas mi powtarza , ze nie chce byc ojcem dla moich dzieci , ze nie chce sie zenic itd. Wiec postanowiłam to zakonczyc i tu znowu szok, on tak bardzo mnie prosił ,płakał zebym go nie zostawiała. Tkwie nadal w tym , psychika juz mi siada. Nie wiem co mam zrobic , co dalej?Zapomniałam dodac , ze go kocham ale rozum mi podpowiada , ze powinnam odejsc. Jestem bliska załamania psychiczego , nie daje juz sobie z tym wszystkim rady . Nawet nie mam z kim porozmawiac . Czy jest jakies wyjscie z tej sytuacji ? Czego słuchac serca czy rozumu ... ?
Witam cię mp76.Co ja mogę ci powiedzieć ,doradzić /miałaś dobrego męża bo nie każdy by wybaczył i dał drugą szansę .nie ma go i tego nie cofniesz,obojętnie czy to twoja wina, czy znajomi się odwrócili ,to mężowi nie wróci życia.Najważniejsze są dzieci ,jeżeli ten Sławek kocha ciebie a dzieci nie chce to moim zdaniem nie będziecie szczęśliwi ,będziesz zawsze musiała wybierać pomiędzy nim a dziećmi .Nawet jeżeli zdecyduje się zaakceptować twoje dzieci abyś tylko od niego nie odeszła ,to musisz być naprawdę tego pewna że on będzie dobry dla dzieci ,Bo jak się z nim zwiążesz ,będzie pewny ciebie to wtedy dla dzieci nie będzie musiał już być dobry..To chyba wiesz i nie muszę ci o tym pisać.A swoją drogą to trochę dziwne bo jeżeli cię kocha to dlaczego nie chce abyście byli rodziną przecież teraz jesteś wolna .
Mnie tez to dziwi , Sławek pewnie boi sie odpowiedzialnosci , swoich rodziców, reakcji otoczenia ... Najgorsze jest to , ze ja go kocham i jestem przy nim szczesliwa , czuje sie jak prawdziwa kobieta. Własnie mija rok od smierci mojego meza a ja nadal nie moge sie z tym pogodzic , zaczac zyc .Wiem , ze dzieci sa najwazniejsze ale czuje , ze ja tez chce czegos od zycia . Czasami sobie mysle , ze to jest jakis test dla mnie za to co zrobiłam swoim bliskim
Dziwi mnie to,ze on sie tego boi..bo nawet jesli jest od Ciebie mlodszy, to pewnie i tak jest to dojrzaly mezczyzna skoro Ty masz juz nastoletnie dzieci. A dojrzaly i kochajacy mezczyzna nawet jesli sie boi, to zrobi wszystko,abyscie byli szczesliwi, przynajmniej tak powinno byc..
Ale powiem Ci tez zupelnie szczerze,ze tak jak mowisz jest to w pewien sposob test dla Ciebie, bo nie bede ukrywac,ze dla mnie Twoja postawa byla naganna.i nie chodzi mi o meza, bo owszem , popelnilas blad,ale nikt nie jest nieomylny i idealny. Mnie bardziej zdziwil fakt,ze zostawilas dzieci dla tego mezczyzny, ale skoro dzieci Ci wybaczyly to dobrze, natomiast teraz sie zastanawiasz co zrobic?? Skoro juz raz zranilas dzieci i zrozumialas swoj blad to nad czym sie tu zastanawiac..jesli on nie akceptuje tego,ze masz dzieci to nie ma sensu taki zwiazek..przeciez dzieci sa najwazniejsze, a one i tak juz duzo przezyly..
Nie stawiaj mu ultimatum: ja z dziecmi albo w ogole, bo nawet jesli bedziecie wszyscy razem a on zrobi to tylko po to aby byc z Toba, to nie bedzie dbal nalezycie o dzieci,a one znow beda cierpialy..on wiedzac,ze je kochasz i kochajac Ciebie, sam od siebie powinien dbac o szczescie Was wszystkich.
Mi tez sie wydaje , ze tak powinno byc ... Zrobiłam chyba najgorsze rzeczy w zyciu jakie kobieta moze zrobic. Sama dla siebie straciłam szacunek. Musze teraz zyc całe zycie ze swiadomoscia , ze skrzywdziłam tyle osob, najbardziej swojego meza , ktorego juz nigdy nie zobacze , nie porozmawiam z nim
Ciagle sobie zadaje tylko pytanie czy jest sens zyc dalej ... ? Ja po prostu zła kobieta jestem
Witam cie,wiesz ja mysle,ze on sie wzbrania przed tym wszystkim,nie czuje sie w roli ojca,sam ci o tym mowi,przykre to ale mysle ,ze facet nigdy nie zaufa kobiecie co zdradzila meza,wiadomo potrzebujesz wsparcia,ale lepiej skup sie na dzieciach,maja tylko ciebie,potrzebuja cie i to jest wazne, wlasciwie dzieci sa najwazniejsze....Zycze wytrwalosci i odwagi...
Postanowiłam to zakończyć ale on mnie błaga zebym została bo mnie kocha . Co robić ??? Dzieci sa dla mnie najwazniejsze ale one maja juz swoje zycie to sa juz nastolatki . Całymi dniami spotykaja sie ze znajomymi , maja swoje sprawy a ja co mam robic? Siedziec sama w domu ? Przeciez ja jestem jeszcze młoda , całe zycie przede mna , tylko jak ono bedzie wygladało ...
mp76 masz rację tobie też od zycia coś się należy ,masz prawo się z kimś spotykać ale dlaczego nie można tego pogodzić ze sobą ,to co on myśli że będziesz z nim a od dzieci odejdziesz zostawisz je same przecież to niemożliwe bo mają tylko ciebie ,prosi abyś nie odchodziło to super jak cię kocha ale co mówi na temat twoich dzieci ,nie może ich zaakceptować i żyć razem z wami .co w tym trudnego?dzieci w tym wieku bardzo cię potrzebują i muszą wiedzieć że mogą na tobie polegać..
Ja po prostu mysle , ze on mnie tak naprawde nie kocha bo skoro dwoje ludzi cos czuje do siebie to nic nie jest w stanie stanac im na przeszkodzie .W miłosci wszystko jest mozliwe i jak sie czegos chce to sie do tego dazy , a on pewnie nie chce tak naprawde ani mnie , ani nas.
Ja po prostu mysle , ze on mnie tak naprawde nie kocha bo skoro dwoje ludzi cos czuje do siebie to nic nie jest w stanie stanac im na przeszkodzie .W miłosci wszystko jest mozliwe i jak sie czegos chce to sie do tego dazy , a on pewnie nie chce tak naprawde ani mnie , ani nas.
Myślę ze masz racje ,bo to jest dziwne ,jak kogoś kochasz to ze wszystkim co posiada (dzieci ,swoje wady i zalety) kochasz wszystko.Jak kocha ciebie powinien akceptować także twoje dzieci.
Nie łatwo jest pokochać czyjeś dzieci... Zrobiłaś straszny błąd zdradzając męża. Ale tego już się nie zmieni. Ludzie popełniają błędy....
Dzieci już raz Ci wybaczyły... nie zawiedź ich i pokaż im, że one są najważniejsze...
Jak wyobrażasz sobie dalsze życie z człowiekiem, który nie chce się żenić , nie chce być ojcem dla Twoich dzieci?? Chcesz dalej tak żyć?? Żyć bez poczucia bezpieczeństwa??
Nie , ja chce kogos kto pokocha mnie bezwarunkowo z tym wszystkim co mam. Nie oczekuje nie wiadomo czego tylko tego , ze bedzie mnie wspierał , był przy mnie gdy bedzie potrzebny. Niestety czuje , ze on mi tego nie da, ale ja go kocham ! A moze mi sie tylko tak wydaje bo boje sie samotnosci ... nie wiem juz sama .
Wież co może najlepszym sprawdzianem będzie rozstanie zobaczysz czy mu tak bardzo na tobie zależy,i czy ty będziesz tęskniła za nim..
takie kobiety jak ty rzutuja w duzym stopniu na moje wyobrazenie o 99% z Was ze sie nie roznicie od facetow tylko zaslaniacie stereotypami...
mimo ze nie zostalem zdradzony NIE POTRAFIE Wam ufac tak wiele z Was podlych bywa co widze na codzien (zreszta faceci podobnie)
zero idealow w zyciu!
a ciebie umoralniac nie bede
facet a ciebie co ugryzło,tutaj nikt nie pisze po to aby go umoralniać i nie sądzę abyś miał takie prawo.mp opisała swoją sytuację bo potrzebuje wsparcia jeżeli masz ochotę to wsparcie jej dać to ok. ale nie możesz wystawiać jej opinii bo tak naprawdę jej nie znasz i nie wież jak to wszystko wyglądało.
Dziekuje GRETA , moje zdanie tez jest takie nie tobie "facet 7 " mnie oceniac , ale czemu jestem zdziwiona ?98 % ludzi tak robi bo wydaje sie im , ze sa lepsi a tak naprawde wiekszosc z nich robiła gorsze rzeczy. Szkoda mi czasu na rozpisywanie sie na takie tematy... Ocene mi wystawi zycie i przyszłosc ...
17 2010-02-27 18:18:15 Ostatnio edytowany przez Vera (2011-01-05 14:30:05)
sssssssss
Czemu się dziwisz, ze ten facet tak podchodzi do Twoich dzieci??
Przecież dałaś mu wzór. On wie, że Ty możesz je opuścić dla niego, bo już to zrobiłaś. Wydaje mu się, że jest rozgrzeszony: skoro matka może zrzucić taki bagaż z pleców, jak własne dzieci, dla kochanka, to dlaczego ten kochanek ma je brać sobie na swoje plecy??
Jesteście siebie warci.
Ja Cie nie oceniam - ja próbuję zrozumieć, dlaczego on zajął takie stanowisko wobec twoich synów.
Gdybyś chciała oddzielić to, co było, gruba kreską, to zerwałabyś z facetem, dla którego skrzywdziłaś męża i dzieciaki. On kręci się po Twoim domu, o niego ocierają się synowie wiedząc, że być może ich ojciec zmarł ze zgryzoty...przez tego faceta...
Nie zazdroszczę im!
Sytuacja wyglada troche inaczej moje dzieci nie widuja sie z nim. On przychodzi tylko pod ich nieobecnosc.Sadze , ze juz dojrzałam do tej trudnej decyzji. Odchodze od niego ! Musze zajac sie dziecmi i moze kiedys pojawi sie na mojej drodze ktos odpowiedni.Nie jest to łatwa decyzja . Musze wybrac czy słuchac serca czy rozumu... Wierze , ze zdrowy rozsadek zwyciezy jednak.
Mam nadzieje, ze uda Ci sie wytrwac w tej decyzji, bo wydaje sie ona sluszna. Prawdziwa milosc jest bezwarunkowa. Gdyby Cie kochal naprawde, pragnalby nie tylko Twojego szczescia ale rowniez i Twoich dzieci i bylby dumny, gdyby mogl otoczyc was opieka. On natomiast zdaje sie szukac seksu bez zobowiazan, alezycie w zwiazku to jest wielka odpowiedzialnosc i sztuka kompromisow, tak ze napewno nie bylabys szczesliwa i zawsze mialabys poczucie zdrady, ze zdradasz swoje dzieci dla chwili przyjemnosci. A w tej chwili to wlasnie one sa najwazniejsze i potrzebuja Twojej opieki i wsparcia. Ty z pewnoscia jeszcze poznasz wspanialego mezczyzne, ktory pokocha i Ciebie i Twoje dzieci i zapewni wam wszystkim wiele chwil szczescia, czego zycze Ci z calego serca
Własnie dzisiaj to zakonczyłam , powiedziałam mu , ze koniec . Obiecał , ze skoro tego naprawde chce to uszanuje moja decyzje i da mi spokoj juz. Najgorsze to jest , ze my razem pracujemy . Mam nadzieje tylko , ze wytrwam i bede dzielna . Tak bardzo bym chciała dac sobie z tym rade , byc obojetna na niego . Postaram sie , w koncu nauczyłam sie zyc bez meza , to bez niego tym bardziej mi sie uda. Musi sie udac !