kochana czekoladko,
napisz do niego sama, ale bez żalu i pretensji, tylko spytaj, czy wszystko ok, bo martwi Cię to, że drugi dzień nie daje znaku życia. Proszę Cię, nie wygarniaj mu tego, że nie pisze, ja tak zrobiłam (tzn. kłóciliśmy się przez neta, ja miałam żal o to, że nie okazuje mi uczuć itp., on się denerwował, że nie doceniam tych chwil na necie, kiedy możemy sobie pogadać) i nasz kryzys się nasilił, co wykorzystała pewna dziewczyna... I teraz to już jest mój były... Nie popełnij mojego błędu- oni wolą uciec od problemów zamiast je rozwiązywać.
Nie ma co gdybać, po prostu spytaj, czemu się nie odzywa.
doczytałam, że jesteście ze sobą pół roku, to niedużo, zważywszy na to, że niemal drugie tyle spędzicie osobno. Wierzę, że go kochasz (ja mojego byłego też kochałam i kocham nadal) i mam nadzieję, że miał ważny powód nieodzywania się. Nie wyciągaj pochopnych wniosków, u Ciebie NIE MUSI się skończyć tak jak u mnie, spójrz na to, co piszą inne dziewczyny, im się udało, to Tobie też!!!