Cześć Dziewczyny
a raczej Kobiety. Udzielałam się tutaj kiedyś przez chwilę, kiedy mój chłopak wyjechał do pracy za granicą najpierw na miesiąc, potem na 3 miesiące. Wrócił w kwietniu i miał już nie wyjeżdżać, ale postanowił od tego roku pójść na studia i we wrześniu jedzie jeszcze na miesiąc, żeby sobie na nie odłożyć. Zostało jeszcze trochę czasu, ale ja już jestem niespokojna, bo pamiętam jakie to było dla mnie ciężkie, zwłaszcza w pierwszych dniach. Na domiar złego nie mam czasu, żeby się z nim teraz spotykać, bo muszę się uczyć do poprawek.. Martwię się tymi egzaminami, czuję, że nie dam rady.. I do tego tęsknota.. Wiem już jak wielka różnica jest pomiędzy miesiącem oczekiwania a 3 miesiącami. Trudno będzie tylko przez pierwszy tydzień, a potem zleci.. Ale już mam takiego doła jak wtedy, to nie pozwala mi się na niczym skupić. Wszystko przyprawia mnie o smutek i płacz. Tylko w jego obecności jestem spokojna. Wiem co mi napiszecie, że nie ma się co załamywać. Ja to wiem
tylko to jest silniejsze ode mnie. Tak czy siak, nie chcę się dłużej żalić. Po prostu postanowiłam znowu się tu troszkę poudzielać 
Wybaczcie, że nie prześledziłam Waszych historii, ale trochę tego za dużo
Joasiu Bardzo Ci współczuję i ściskam. Jesteś bardzo dzielna, dajesz sobie radę z dzieckiem w pojedynkę i czekasz już tyle czasu. Mam nadzieję, że uda Ci się szybciej wyjechać do Anglii i żyć spokojnie.
Timonka Spokojnie, poradzisz sobie
jeszcze trochę i zobaczysz swojego chłopaka. Tym bardziej pomyśl sobie, że nie jest wcale tak daleko od Ciebie, może uda Ci się jeszcze z nim zobaczyć szybciej. Dla mnie najgorsza jest myśl, że będzie w obcym kraju i do tego aż za morzem w Szwecji, myśl, że jest w Polsce chyba byłaby łatwiejsza do zniesienia.
Wredna Nie dziwię Ci się, że nie podobają Ci się plany Twojego chłopaka. Po tak długim czasie powinien do Ciebie gnać co tchu. Jest jeszcze trochę czasu, pewnie zmieni zdanie
Może jak to facet pomyślał w pierwszym momencie, że wolisz iść do kosmetyczki i do fryzjera niż pobyć z nim i chciał się odegrać? Faceci zawsze wszystko biorą na opak ;P
Pawle Bardzo Ci współczuję rozłąki, taka odległość potrafi zabić nawet bardzo bliską więź. Życzę Ci, żeby udało Wam się wytrwać, ale chyba tak jak dziewczyny pisały musicie podjąć jakąś decyzję jeśli naprawdę nie możecie bez siebie funkcjonować..