Bożeno iskierko- nie widzę specjalnych przeciwwskazań dla Mistera ;D.
Zaiste, tak jak mówisz- natura nie znosi próżni, a zwłaszcza próżni politycznej, toteż aby państwo istniało ciągłość władzy zwierzchniej musi być zachowana. (Między innymi dlatego po odkryciu tajemnicy Poliszynela którą jest jedynie pozorne istnienie państwa polskiego w takiej formie, w jakiej się nam to przedstawia- nie było masowych ucieczek ze stołków na z góry upatrzone pozycje).
Kwestia jest taka, że w gruncie rzeczy faktyczna polityka czy to naszego najjaśniejszego pana, dostojnego "prezydenta" UE- kaczorka z imienia, czy płomiennego szermierza patriotyzmu- kaczorka z nazwiska sprowadza się do walki buldogów pod dywanem (co w przypadku zasady is fecit cui prodest co się wykłada, że "uczynił ten, kto skorzystał" może rzucić snop światła na smoleński lasek- jeśli chcesz, to mogę opowiedzieć Ci parę faktów, jak również moją teorię) i darmowego wysługiwania się państwom poważniejszym, co dla suwerenności i interesów naszego państwa ma skutek raczej odwrotny do pozytywnego.
Owszem- mając na uwadze swoje interesy, można podejmować się realizacji zadań zleconych przez państwa, które mają coś do powiedzenia na arenie międzynarodowej, ale- tak jak np. Turcja- nie należy tego robić za darmo, a zapłaty za to trzeba żądać z góry. U nas jak widać, choćby za podejmowanie się roli amerykańskiego dywersanta na wschodzie prób wyegzekwowania wynagrodzenia się nie podejmuje. Do tego dochodzi groźne kiwanie palcem w bucie jacy to jesteśmy wszechpotężni i wszystkie ówczesne mocarstwa powinny się z nami liczyć. Cóż- w przypadku państwa rozbrojonego i przeżartego agenturą te pokornie klękające przed nim mocarstwa znajdują jedno określenie- "kupa gówna". Dobrym przykładem jest choćby szczyt dyplomatów w Berlinie w sprawie Ukrainy na który Polska w swej skrzynce nie znalazła zaproszenia.
Milton Friedman podczas wizyty w Polsce w 1989 roku na swoim wykładzie dla Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego wypowiedział sentencję, która jest zwięzłą, treściwą i niezwykle celną wskazówką- Polska nie powinna naśladować bogatych krajów zachodnich, bo nie jest bogatym krajem zachodnim. Polska powinna naśladować rozwiązania, które kraje zachodnie stosowały, gdy były tak biedne, jak Polska.- Również i tutaj nie mam nic więcej do powiedzienia.
Co do hegemonii państw- nie zapominaj, że strategiczne partnerstwo Rojsa-Niemcy jak na razie przetrwało wszystkie próby niszczące no i linia polityczna kanclerza Bismarcka, w przypadku scenariusza rozbiorowego i/lub utworzenia strefy buforowej jest wciąż aktualna.;)
Jeśli chodzi o kościelnych hierarchów- osobiście mniej niż to ile mają, martwi mnie to, czego nie mają- tak jak abp Muszyński o którym może słyszałaś, ale to też temat na osobną wypowiedź.
Co do kultu, mszy, kościoła skrzydlatego fallusa itd, znaczy się do tego, czy jestem wierzący, czy jestem niewierzący- odpowiem szczerze, że nie wiem ;D
mortisha napisał/a:W politykę mnie nie mieszaj w dyskusji o KK , bo od dawien dawna powinno być dzielone jedne od drugiego
Patrząc choćby na porozumienie podpisane w 2012 roku na Zamku królewskim wnioskuję, że to raczej mrzonki.