Ale chrzest Cię nigdzie nie zapisuje, wiec nie możesz się wypisać - proste??
Albo inaczej chrzest Cię zapisuje do Księgi Żywych - ale nie Kościół ją prowadzi i nie Kościół może Cię z niej wypisać.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Wigilia 24 grudnia totalna hipokryzja !
Strony Poprzednia 1 2 3 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ale chrzest Cię nigdzie nie zapisuje, wiec nie możesz się wypisać - proste??
Albo inaczej chrzest Cię zapisuje do Księgi Żywych - ale nie Kościół ją prowadzi i nie Kościół może Cię z niej wypisać.
adamajkis napisał/a:spider123 napisał/a:Aha - więc skoro ci przeszkadzają katolicy niewierzący, to na pewno sprzeciwiasz się procedurze chrzczenia niemowląt. Bo to przez to mamy w kraju takie kwiatki, a nie każdemu chce się dokonać aktu apostazji (ja np. nie wiem kompletnie, do której parafii miałabym iść w tym celu).
Ale apostazja nie przekreśla chrztu.
Bez jaj. Myślałam, że po apostazji już nie jesteś katolikiem. To co trzeba, cholera jasna, zrobić, żeby się wypisać stamtąd?
Pytanie skad? Bo od Pana Boga wypisac sie nie da.
Niektorych dylematy mnie po prostu rozwalaja.
Co kogo obchodzi co kto robi w swieta i wogole w swoim domu, w swoim zyciu?
Tymbardziej, ze to o niczym nie swiadczy poza tym, ze ktos lubi czas z rodzina, albo wspomnienia z dziecinstwa.
Ja bym chetnie zobaczyla koniec religi na swiecie, bardzo chetnie.
Oplatkiem sie nie dziele, ubieram sobie choinke jak ta lala i jem kutie jak moja babcia i prezenty dostaje rano 25 grudnia
Nie rozumiem co w tym jest dziwnego? Tak mi sie chce i koniec. Nikim sie z tym nie dziele.
Malo tego nie ma to zadnego wplywu na moja osobowosc, ani moje zachowanie wzgledem bliskich, wspolpracownikow czy obcych na ulicy i o niczym nie swiatczy to co robie raz do roku poza tym, ze jestem sentymentalna i tesknie za babcia.
I naprawde nie wiem po co to tak rozdmuchiwac. I komus czegos odmawiac, albo wyzywac od hipokrytow.
Przyznam,że ateistom nie zostaje zbyt wiele do wyboru skoro juz od wieczora Wigili przez kolejne 2 dni sklepy są zamknięte.Coś trzeba do zjedzenia jak się z pracy wróci zrobić na te kilka dni laby.
A choinke też się ubierze bo same takie światełka tworzą fajny nastrój i świerk ładnie pachnie...
Ja tam do koscioła też nie chodzę,jak byłam dzieckiem to był przymus bo 1 Komuni, bierzmowania się by nie dostało a to w szkole potępieńcem by się było-więc teraz to sobie nie chodzę.
Ale zadowolona bym szczerze była gdyby ludzie byli mili tacy cały rok a nie tylko w Swieta, w końcu nikt nie wie kiedy umrze wiec niech każdy dzień bedzie takim Świętem bo może ostatnim życia.
Tyś samo było dostojne,
Nosić światowe Zbawienie,
Przez cię przewóz jest naprawion,
Światu, który był zagubion,
Który święta Krew polała,
Co z Baranka wypłynęła.
W jasełkach leżąc gdy płakał,
Już tam był wszystko oglągał,
Iż tak haniebnie umrzeć miał,
Gdy wszystek świat odkupić chciał
W on czas między zwierzętami
A teraz między łotrami.
Maryja, matka patrzyła
Na członki, co powijała,
Powijając całowała,
Z tego wielką radość miała
Teraz je widzi sczerniałe,
Żyły, stawy w Nim porwane.
Jednegom Synaczka miała,
Com Go z nieba być poznała,
I tegom już postradała,
Jenom sama się została,
Ciężki ból cierpi me serce,
Od żalu mi się rozpaść chce.
W radościm Go porodziła,
Smutku żadnego nie miała,
A teraz wszystkie, boleści
Dręczą mnie dziś bez litości;
Obymże Ja to mogła mieć,
Żebym mogła teraz umrzeć.
Jakby ktoś miał wątpliwość o co chodzi w Bożym Narodzeniu.
Pytanie po co to pisac?
Dla Ciebie to jest wlasnie to, dla kogos innego to tylko zabawa i milo spedzony czas. Nie widze w zadnej z tych postaw nic zlego.
Ale co?? Pytasz o coś zdefiniuj o co pytasz??
Nie rozumiem po co to wstawiles, i dopisales
'Jakby ktoś miał wątpliwość o co chodzi w Bożym Narodzeniu.'
?
Chyba malo kto nie wie, ze Jezus sie urodzil w tym czasie (niektorych to po prostu nie interesuje). Wiec co to ma na celu?
Nic ponad to co zostało napisane. Nie ma obowiązku czytania tego, wiec o co chodzi z tym oburzeniem.
spider123 napisał/a:adamajkis napisał/a:Ale apostazja nie przekreśla chrztu.
Bez jaj. Myślałam, że po apostazji już nie jesteś katolikiem. To co trzeba, cholera jasna, zrobić, żeby się wypisać stamtąd?
Pytanie skad? Bo od Pana Boga wypisac sie nie da.
Zapewne nie chodzi o waszego boga,tylko o tę cholerną kościelną sektę w sukienkach ![]()
Świąt Bożego Narodzenia nie obchodzę.
Jedynie w wigilie jedziemy z narzeczonym do naszych rodziców na kolację.
Kolejne 2 dni wolnego spędzamy zazwyczaj na nartach ![]()
Czy moje zachowanie w te dni wolne jest naganne?Nie zauważyłam.Dla mnie to kolejny zwyczajny dzień-jak niedziela.
Jak dla mnie - w żadnym wypadku. To dość uczciwe.
A gdyby nie ta cholerna sekta w sukienkach zamiast na nartach siedziałabyś pewnie na Syberii, tam też dużo śniegu tylko wiesz rozrywki trochę inne.
Poza tym przez chrzest nikt nikogo nigdzie nie zapisuje - przynajmniej na ziemi.
kochaj bliźniego swego jak siebie samego
kochaj, jak wola twoja
albo imperatyw kategoryczny kanta
"sekta w sukienkach" spełniła swoją rolę, ale to byli ludzie, ludzie o pewnych poglądach, którzy podobnie jak ludzie nie będący w tym stanie, ale też podobnie myślący, w danym czasie, perspektywie, okolicznościach współuczestniczyli w tym co się stało, to był czas, kiedy dobrzy ludzie, bez względu na stan i pozycje, widzący, że trzeba działać, robili to, insynuując, że "sekta w sukienkach" jest czymś innym niż ludzmi krzywdzisz wszystkich, a tak poza tym to nic nie wnosi do tematu ![]()
czy nie jest ważniejsze co sam robisz, zamiast zastanawiać się co inni powinni robić? jeśli nie krzywdzą Ciebie, to czemu ma to Ci przeszkadzać? jeśli naprawdę myślisz, ze czynią źle, to według Twojej wiary i tak w końcu spotka ich kara, ale jesli mają wolną wolę, to czemu im narzucać swoją? możesz powiedzieć, by ich uratować, ale nic na siłę, można rozmawiać, ale po co wytykać i chować w sobie urazę?
Co do sekty w sukienkach - wytłumacz KGB, jak bardzo się pomylili.
Zamiast przeznaczać czas i środki na wszystkich podobnie myślących oni się wzięli za sukienkowców - co za głupki.
P.S. jasne, że nie byli sami - byli soczewką, która tych ludzi skupiała.
tak właśnie zrobię, przy najbliższej okazji ![]()
może, w danym terenie, czasie, okolicznościach, kulturze, dlatego świat jest nieprzywidywalny, bo raz oni, innym razem inni, inna sprawa, że to jest zbyt złożone, jest za dużo strumieni, które wpływają na siebie, przenikają, wzmacniają - synergia
co dalej jest kompletnie nie związane z tematem,
święta się zbliżają, cieszmy się ![]()
Wiesz, że to Ty masz ze sobą problem tylko i wyłącznie?
Ludzie są niespójni i będą są różne problemy na poziomie osobowości, wierzeń, wartości etc. ![]()
Pozdrawiam
Witajcie,
Zbliża się Wigilia. Najbardziej denerwuje mnie , że Wigilie i obyczaje wigilijne celebrują osoby, które nie chodzą do kościoła, uważają się za katolików, wierzących, ale nie odmawiają pacierza przed snem, nie modlą się, w ogóle nie praktykują religijnie, a podczas Wigilii celebrują wigilijne obyczaje.
Przeciez to totalna hipokryzja !
Są osoby, które pracuja od rana do zmierzchu, w ciągu roku urlopu za mało, nadchodzą te 2,5 dnia wolnego, chcą normalnie odpocząc od pracy, porobić jakieś swoje rzeczy, obejrzeć TV, a tu nie, bo są Święta Rodzinne i trzeba siedzieć przy stole, jeść śledzie, choinke ubierać i wszystko co dookoła tego się wiąże
Witajcie,
A zwłaszcza Ty autorko tematu. Widzisz należę do osób, które nie chodzą do kościoła, ale celebrują Święta Bożego Narodzenia.
Już wyjaśniam dlaczego.
Widzisz kościół to ludzie i duchowni to też ludzie. Ja do nich straciłam w większości zaufanie i odpowiem dlaczego, bo moim osobistym zdaniem miałam powody.
Jestem osobą, która wierzy w Boga, uważa, ze Bóg jest jeden i nikt mi tej wiary nie odbierze.
Na swoje drodze miałam pecha do osób reprezentujących kościół czyli duchownych i tu przykłady z mojego życia:
1. Chowałam osobę bardzo bliską sercu. Ból, ale ZUS to ZUS i rachunek był potrzebny. Ksiądz na moje żądanie wystawił rachunek w treści wpisując "wywóz śmieci i oczyszczanie miejsca pochówku" - furia w mnie wstąpiła i ruszyłam władze kościelne i osoba, to nie był wywóz śmieci.
2. Ksiądz w małej parafii zbierał datki, a później wyczytywał, kto nic nie dał, w ogłoszeniach parafialnych.
To tylko dwa przykłady, a w życiu miałam ich więcej.
Czy to jest powód odwrócenia się?
Nie dla mnie.
To byli ludzie, którzy zagubili się i pomylili zawód, bo to moim zdaniem dla nich była praca i sposób zarabiania.
Widzisz, po wielu takich sytuacjach wole iść do kościoła i pomodlić się w samotności.
Czy rozmawiając z Bogiem muszę to afiszować i publicznie udowadniać? - wtedy jestem dobrą wierną?
Czy wierząc w Boga nie mam prawa w ciszy i umyśle rozmawiać z nim?
Święta to też zapach choinki, a to piękne wspomnienia z dzieciństwa, których nie opisze, bo każdy opis byłby zbyt mało obrazowy. To stary średniowieczny kościół, zapachy, smaki, zaspy, kulig i Pasterka. Ale Pasterka taka jak spektakl w teatrze, bo ludziom się chciało.
Pozdrawiam
"Nic ponad to co zostało napisane. Nie ma obowiązku czytania tego, wiec o co chodzi z tym oburzeniem."
Odnoszę wrażenie, że to Ty się tutaj oburzasz w tym temacie.
Zadałam Ci proste i wyprane z emocji pytanie.
Chcesz nr do Władzia - z pewnością zapłacze nad swoją głupotą.
SłodkoMi - szacunek dla Ciebie, choćby za skierowanie pretensji pod właściwy adres, tj. do personelu naziemnego. A o takich czarnych co to zawód pomylili coś tam jest w Dzienniczku Faustyny.
A gdyby nie ta cholerna sekta w sukienkach zamiast na nartach siedziałabyś pewnie na Syberii, tam też dużo śniegu tylko wiesz rozrywki trochę inne.
Ach no tak, masz za pewne na myśli kochany Kościół katolicki, naszego wybawcę od wszystkiego co złe. Nawet komunę obalił i Ruskich pogonił (oprócz tego, że Indian południowoamerykańskich ocalił przed tymi wstrętnymi protestantami). Wybacz sarkazm, ale nie mogłam się powstrzymać. Mam wrażenie, że ty na prawdę masz klapki na oczach, nie przyjmujesz do wiadomości niczego, co by w jakikolwiek sposób kładło się cieniem na katolicyzm, jednocześnie przypisując mu wszelkie możliwe zasługi, nawet jeśli jego (Kościoła katolickiego) udział był tylko częściowy.
Wiecie jaką tendencję zauważyłam?
Im ktos bardziej deklaruje gorliwość w wierze, tym bardziej pluje nienawiścią na niewierzących.
A gdzie tu miłość bliźniego?
Żyj i pozwól zyć innym ![]()
To tyle....
Adam12 napisał/a:A gdyby nie ta cholerna sekta w sukienkach zamiast na nartach siedziałabyś pewnie na Syberii, tam też dużo śniegu tylko wiesz rozrywki trochę inne.
Ach no tak, masz za pewne na myśli kochany Kościół katolicki, naszego wybawcę od wszystkiego co złe. Nawet komunę obalił i Ruskich pogonił
Mam wrażenie, że ty na prawdę masz klapki na oczach, nie przyjmujesz do wiadomości niczego, co by w jakikolwiek sposób kładło się cieniem na katolicyzm, jednocześnie przypisując mu wszelkie możliwe zasługi, nawet jeśli jego (Kościoła katolickiego) udział był tylko częściowy.
Kizia -tak, sądzę, że Adam właśnie KK ma na myśli.
I słusznie.
Nie twierdzę, że jest KK wybawcą "od wszystkiego złego".
Nie mam klapek na oczach i zauważam ciemne karty w historii.
Natomiast widzę też jego zasługi (które chyba najbardziej bolą jego przeciwników).
Sam komuny nie obalił, ale miał w tym ogromne zasługi. Tego właśnie dotyczyła krytykowana przez Ciebie wypowiedź.
Twój sarkazm jest zbędny. Gdybym chciała być złośliwa, zapytałabym o zasługi protestantów w walce z komuną.
Ale nie chcę.
Klaudia_H napisał/a:Witajcie,
Zbliża się Wigilia. Najbardziej denerwuje mnie , że Wigilie i obyczaje wigilijne celebrują osoby, które nie chodzą do kościoła, uważają się za katolików, wierzących, ale nie odmawiają pacierza przed snem, nie modlą się, w ogóle nie praktykują religijnie, a podczas Wigilii celebrują wigilijne obyczaje.
Przeciez to totalna hipokryzja !
Są osoby, które pracuja od rana do zmierzchu, w ciągu roku urlopu za mało, nadchodzą te 2,5 dnia wolnego, chcą normalnie odpocząc od pracy, porobić jakieś swoje rzeczy, obejrzeć TV, a tu nie, bo są Święta Rodzinne i trzeba siedzieć przy stole, jeść śledzie, choinke ubierać i wszystko co dookoła tego się wiążeWitajcie,
A zwłaszcza Ty autorko tematu. Widzisz należę do osób, które nie chodzą do kościoła, ale celebrują Święta Bożego Narodzenia.
Już wyjaśniam dlaczego.
Widzisz kościół to ludzie i duchowni to też ludzie. Ja do nich straciłam w większości zaufanie i odpowiem dlaczego, bo moim osobistym zdaniem miałam powody.
Jestem osobą, która wierzy w Boga, uważa, ze Bóg jest jeden i nikt mi tej wiary nie odbierze.
Na swoje drodze miałam pecha do osób reprezentujących kościół czyli duchownych i tu przykłady z mojego życia:
1. Chowałam osobę bardzo bliską sercu. Ból, ale ZUS to ZUS i rachunek był potrzebny. Ksiądz na moje żądanie wystawił rachunek w treści wpisując "wywóz śmieci i oczyszczanie miejsca pochówku" - furia w mnie wstąpiła i ruszyłam władze kościelne i osoba, to nie był wywóz śmieci.
2. Ksiądz w małej parafii zbierał datki, a później wyczytywał, kto nic nie dał, w ogłoszeniach parafialnych.
To tylko dwa przykłady, a w życiu miałam ich więcej.
Czy to jest powód odwrócenia się?
Nie dla mnie.
To byli ludzie, którzy zagubili się i pomylili zawód, bo to moim zdaniem dla nich była praca i sposób zarabiania.
Widzisz, po wielu takich sytuacjach wole iść do kościoła i pomodlić się w samotności.
Czy rozmawiając z Bogiem muszę to afiszować i publicznie udowadniać? - wtedy jestem dobrą wierną?
Czy wierząc w Boga nie mam prawa w ciszy i umyśle rozmawiać z nim?
Święta to też zapach choinki, a to piękne wspomnienia z dzieciństwa, których nie opisze, bo każdy opis byłby zbyt mało obrazowy. To stary średniowieczny kościół, zapachy, smaki, zaspy, kulig i Pasterka. Ale Pasterka taka jak spektakl w teatrze, bo ludziom się chciało.
Pozdrawiam
Bardzo ważną rzecz poruszyłaś...
Niestety bardzo wiele owieczek zbłądziło i odeszło z Kościoła z powodu niedoskonałości tej instytucji.
Takich przykładów można by mnożyć i mnożyć, choćby problem pedofilii wśród księzy.
I te idiotyczne argumentacje niektórych biskupów, że dziecko samo prowokuje..itp, itd
Nie dziwię się ludziom, ze przestaja chodzić do kościoła i słuchać nadętych kazań księży, którzy po odejściu od Stołu Pańskiego krzywdzą niewinnych.
To sie dopiero nazywa hipokryzja.
Moja ś.p babcia zawsze powtarzała, ze księżmi będzie piekło wybrukowane.
A była bardzo wierzącą osobą.
Wiecie jaką tendencję zauważyłam?
Im ktos bardziej deklaruje gorliwość w wierze, tym bardziej pluje nienawiścią na niewierzących.
Ja to zauważam po obu stronach ![]()
I niekoniecznie prawidłowość: "im kto gorliwiej wierzy tym bardziej pluje nienawiścią". Choćby na tym forum są osoby przedstawiające się jako gorliwie wierzące, a nijak owego plucia z ich strony nie zauważyłam.
Po stronie osób niewierzących też znajdują się osoby dyskutujące kulturalnie i z poszanowaniem rozmówcy, jak i te, które tego nie potrafią.
Może zatem więcej obiektywizmu? ![]()
moniaCo napisał/a:Wiecie jaką tendencję zauważyłam?
Im ktos bardziej deklaruje gorliwość w wierze, tym bardziej pluje nienawiścią na niewierzących.Ja to zauważam po obu stronach
I niekoniecznie prawidłowość: "im kto gorliwiej wierzy tym bardziej pluje nienawiścią". Choćby na tym forum są osoby przedstawiające się jako gorliwie wierzące, a nijak owego plucia z ich strony nie zauważyłam.
Po stronie osób niewierzących też znajdują się osoby dyskutujące kulturalnie i z poszanowaniem rozmówcy, jak i te, które tego nie potrafią.
Może zatem więcej obiektywizmu?
Ja mam niestety sporo przykładów wokól siebie i zauwazyłam taką prawidłowośc. i żeby nie było....sama jestem wierząca.
Sam komuny nie obalił, ale miał w tym ogromne zasługi.
Jedynie w Polsce. W innych socjalistycznych, nie komunistycznych, krajach Europy wplyw KK byl zaden, bo go tam prawie nie bylo albo i nie ma. I niestety, pomijajac cala walecznosc polskich stoczniowcow, ksiezy itp. gdyby nie czlowiek z plamka, to Syberiade mielibysmy moze i do dzis. Nie jego zasluga ale pomoc duza.
Tylko jak to sie ma do Wigilii?
NinaLafairy - gdzie tu emocje??
Kizia 75 - nie napisałem, że KK był jedyną instytucją niszczącą komunę, ale że był soczewką skupiająca liczne nurty. Doskonale wiedział to towarzysz Stalin, który z publicznie głosił, że papież nie ma żadnego znaczenia bo brak mu dywizji, niepublicznie przestawił ponad połowę zasobów finansowych i kadrowych NKWD a później KGB na walkę z Kościołem Katolickim.
Synergetyka to teoria opracowana w ZSRR i oni dobrze wiedzieli, że potrzebna była soczewka i bardzo szybko ją wytypowali (jak pokazała historia słusznie). Dlaczego. Są co najmniej trzy przyczyny:
1. charakter powszechny, tj. Kościół katolicki instytucjonalnie jest niezależny od państwa;
2. występowanie urzędu nauczycielskiego Kościoła - przez co znacznie trudniej jest wprowadzić do KK "ducha rozłamu" słowem manipulować wspólnota katolicką;
3. w interpretacji świeckiej - doskonały kontrwywiad ideologiczny, tj. jezuici i opus dei - to widać po aktywności w zakresie infiltracji tych wspólnot katolickich.
P.S. komunizm to nie tylko Europa Wschodnia - rozgrywka dotyczyła całego świata, bo takie plany mieli komuniści. Tam gdzie stoi dziś cerkiew Chrystusa Zbawiciela w Moskwie miał stać Pałac Republik, w którym deklarację o wstąpieniu do ZSRR miała podpisać ostatnia republika - Północnoamerykańska Socjalistyczna Republika Radziecka.
A skoro już jesteśmy na formu kobiet - cóż przykład Wladimira Wladimirowicza, którego mama wychowała na chrześcijanina a nie ateistę dość dobrze pokazuje, że wielkie choć niedoceniane zasługi w tym zakresie miały właśnie mamy, które z narażeniem życia uczyły małe Włodie znaku krzyża.
Tych dwóch cech nie maja Kościoły protestanckiego, dlatego KGB nie uznało ich za głównego wroga. Po prostu protestantyzm jest bardziej od katolicyzmu dynamiczny, zróżnicowany, nie ma też wbudowanego mechanizmu troski o ortodoksję i dlatego łatwiej dokonać wrogiego przejęcia tych wspólnot.
Co do zasług protestantów oczywiście były i nie wolno im zaprzeczać. Nie są silnie widocznie z prostej przyczyny w Polsce jest ich stosunkowo mało a protestantyzm pozostaje w dużym rozdrobnieniu, więc nie aż tak widoczni....
monicaCo a co do idiotycznych uzasadnień niektórych biskupów - powiedz wprost, że chodzi o Michalika a to kazanie jest dostępne w całości. Polecam lekturę - bardzo ciekawa i dobrze pokazuje jak ładnie się nami manipuluje.
Proszę o przeniesienie dyskusji na temat zasług Kościoła do odpowiedniego wątku, a tutaj rozmawiajmy na temat świąt Bożego Narodzenia.
Adam, o czym Ty gadasz?
Naprawdę wierzysz, że jesteś w stanie coś wskórać? Albo kogoś nawrócić?
Męczysz swoimi wywodami, z których nic w tym wątku nie wynika,
a tutaj rozmawiajmy na temat świąt Bożego Narodzenia.
Ależ właśnie o tym rozmawiamy: Święta Bożego Narodzenia a sprawa polska ![]()
Ok. Wracając do postawionego przez Autorkę pytania, to nie wiem do końca czy chodziło o hipokryzję wierzących, czy niewierzących.
Post można dwojako zrozumieć.
Może Autorka by to sprecyzowała?
Chociaż dyskusja rozwinęła się w obie strony, więc to już na tym etapie można uznać za zbędne.
monicaCo a co do idiotycznych uzasadnień niektórych biskupów - powiedz wprost, że chodzi o Michalika a to kazanie jest dostępne w całości. Polecam lekturę - bardzo ciekawa i dobrze pokazuje jak ładnie się nami manipuluje.
Nie tylko o jego wypowiedzi...a Ty widac, ze dajesz sobie robić wode z mózgu..a może popierasz pedofilię?
koniec offtop.
Nie ja czytam dokładnie co kto powiedział zanim się wypowiem na dany temat. Innych wypowiedzi biskupów nie znam wiec wole zachować milczenie. Nie wiem nie widziałem, wiec dopóki nie zapoznam się z inkryminowaną wypowiedzią nie będę zajmował stanowiska.
Nataluszek od kiedy mówienie o tym jak jest stanowi próbę nawrócenia??
Przecież nie musisz jeśli nie chcesz, ja nie widzę nic złego w tym by święta były świętami także dla niewierzących, ja od dawna nie chodzę do kościoła, nie modle się, jestem buddystką, ale nie przeszkadza mi to w spędzaniu świąt w tradycyjny sposób bo to nie tylko religia, ale i tradycja mojej rodziny, którą szanuje i chcę dalej obchodzić.
Ja odeszłam od kościoła bo miałam swoje powody, kościół stał się dla mnie jedynie instytucją bardziej polityczną niż religijną,a ja wiarę zamieniłam na ideologię i po prostu staram się być dobrym człowiekiem. Znacznie większym hipokrytą niż ten kto nie wierząc obchodzi święta jest ten który modli się, chodzi do kościoła, obchodzi święta, a z bliźniego szydzi i na niego pluje, bardzo pięknie było to pokazane w Dniu Świra, modle się, ale nie cierpię swojej sąsiadki która ma nowy samochód więc niech się rozbije, modle się, ale nie cierpię swojej siostry bo ma więcej pieniędzy ode mnie, więc życzę jej aby straciła pracę etc. to jest dopiero prawdziwa hipokryzja. Składanie ludziom życzeń prosto w oczy ale nie szczerych i pełnych jadu. Czy moje szczere, ale od osoby nie wierzącej są gorsze i pełne hipokryzji czy może jednak na odwrót?
Obchodząc święta nikogo nie krzywdzimy i nie robimy nic złego, wręcz przeciwnie obecni przy rodzinie powodujemy uśmiech na ich twarzach, jeśli ich kochamy składamy im szczere życzenia.
Ktoś wspomniał o 1 listopada, ja chodzę na groby bliskich, nie dla siebie, dla tych co umarli bo oni wierzyli więc dla nich pójdę, tak samo zdarza mi się pójść do kościoła i modlić się jeśli jest msza za zmarłego bo on wierzył. Czy to hipokryzja? Nie, okazuje w ten sposób szacunek do zmarłego i dla jego wiary chcąc by po śmierci był tam gdzie chciał i wierzył że się znajdzie.
I tak samo dajmy na to mam kolegę Ahmeda, chłopak umiera, mam się modlić za niego do chrześcijańskiego Boga czy jednak z szacunku do niego do Allaha bo to do niego chciał trafić? Czy modląc się za niego w jego imieniu do jego boga czynię coś złego? Nie sądzę.
A jak jest?
Bo z posta na post miotasz się i gubisz coraz bardziej.
Od ateistów, po polityków, aż do księży i psalmów...Opanuj się.
Autorka zamieściła tu wzmiankę o tym, że nie chce obchodzić świąt i że święta obchodzą także Ci, co nie praktykują, a Ty piszesz tu o setkach innych rzeczy, które z wątkiem nie mają nic wspólnego.
Dlaczego tak zawzięcie próbujesz każdemu, który NIE WIERZY wmówić, że robi źle bo śmie obchodzić BN?
Mamy wolne, więc odpoczywamy, słuchamy kolęd i ubieramy choinkę. I co złego jest w tym, że nazywamy to tak jak nazywa to każdy? Dlaczego mielibyśmy nazywać to inaczej?
Nie rozumiem do czego zmierzasz w tej całej dyskusji, ale odbieram to jako próba nawrócenia każdego z tych, którzy z Twoim zdaniem się nie zgadzają.
Nataluszek - za dużo emocji.
Alez pieknie Was ten ktos sprowokował...a Wy jak owieczki w jedną stronę...Nie widzicie tego?
Pewnie, że widzimy;)
A jak jest?
Bo z posta na post miotasz się i gubisz coraz bardziej.Od ateistów, po polityków, aż do księży i psalmów...Opanuj się.
Autorka zamieściła tu wzmiankę o tym, że nie chce obchodzić świąt i że święta obchodzą także Ci, co nie praktykują, a Ty piszesz tu o setkach innych rzeczy, które z wątkiem nie mają nic wspólnego.Dlaczego tak zawzięcie próbujesz każdemu, który NIE WIERZY wmówić, że robi źle bo śmie obchodzić BN?
Mamy wolne, więc odpoczywamy, słuchamy kolęd i ubieramy choinkę. I co złego jest w tym, że nazywamy to tak jak nazywa to każdy? Dlaczego mielibyśmy nazywać to inaczej?
Nie rozumiem do czego zmierzasz w tej całej dyskusji, ale odbieram to jako próba nawrócenia każdego z tych, którzy z Twoim zdaniem się nie zgadzają.
Obserwuję ten wątek od samego początku i całkowicie się zgadzam z zacytowanym powyżej postem. Po co mącić i szukać dziury w całym? Temat dotyczył czego innego i tego się trzymajmy. A swoje "poglądy" zostaw Adamie dla siebie.
SłodkoMi napisał/a:Klaudia_H napisał/a:Witajcie,
Zbliża się Wigilia. Najbardziej denerwuje mnie , że Wigilie i obyczaje wigilijne celebrują osoby, które nie chodzą do kościoła, uważają się za katolików, wierzących, ale nie odmawiają pacierza przed snem, nie modlą się, w ogóle nie praktykują religijnie, a podczas Wigilii celebrują wigilijne obyczaje.
Przeciez to totalna hipokryzja !
Są osoby, które pracuja od rana do zmierzchu, w ciągu roku urlopu za mało, nadchodzą te 2,5 dnia wolnego, chcą normalnie odpocząc od pracy, porobić jakieś swoje rzeczy, obejrzeć TV, a tu nie, bo są Święta Rodzinne i trzeba siedzieć przy stole, jeść śledzie, choinke ubierać i wszystko co dookoła tego się wiążeWitajcie,
A zwłaszcza Ty autorko tematu. Widzisz należę do osób, które nie chodzą do kościoła, ale celebrują Święta Bożego Narodzenia.
Już wyjaśniam dlaczego.
Widzisz kościół to ludzie i duchowni to też ludzie. Ja do nich straciłam w większości zaufanie i odpowiem dlaczego, bo moim osobistym zdaniem miałam powody.
Jestem osobą, która wierzy w Boga, uważa, ze Bóg jest jeden i nikt mi tej wiary nie odbierze.
Na swoje drodze miałam pecha do osób reprezentujących kościół czyli duchownych i tu przykłady z mojego życia:
1. Chowałam osobę bardzo bliską sercu. Ból, ale ZUS to ZUS i rachunek był potrzebny. Ksiądz na moje żądanie wystawił rachunek w treści wpisując "wywóz śmieci i oczyszczanie miejsca pochówku" - furia w mnie wstąpiła i ruszyłam władze kościelne i osoba, to nie był wywóz śmieci.
2. Ksiądz w małej parafii zbierał datki, a później wyczytywał, kto nic nie dał, w ogłoszeniach parafialnych.
To tylko dwa przykłady, a w życiu miałam ich więcej.
Czy to jest powód odwrócenia się?
Nie dla mnie.
To byli ludzie, którzy zagubili się i pomylili zawód, bo to moim zdaniem dla nich była praca i sposób zarabiania.
Widzisz, po wielu takich sytuacjach wole iść do kościoła i pomodlić się w samotności.
Czy rozmawiając z Bogiem muszę to afiszować i publicznie udowadniać? - wtedy jestem dobrą wierną?
Czy wierząc w Boga nie mam prawa w ciszy i umyśle rozmawiać z nim?
Święta to też zapach choinki, a to piękne wspomnienia z dzieciństwa, których nie opisze, bo każdy opis byłby zbyt mało obrazowy. To stary średniowieczny kościół, zapachy, smaki, zaspy, kulig i Pasterka. Ale Pasterka taka jak spektakl w teatrze, bo ludziom się chciało.
PozdrawiamBardzo ważną rzecz poruszyłaś...
Niestety bardzo wiele owieczek zbłądziło i odeszło z Kościoła z powodu niedoskonałości tej instytucji.
Takich przykładów można by mnożyć i mnożyć, choćby problem pedofilii wśród księzy.
I te idiotyczne argumentacje niektórych biskupów, że dziecko samo prowokuje..itp, itdNie dziwię się ludziom, ze przestaja chodzić do kościoła i słuchać nadętych kazań księży, którzy po odejściu od Stołu Pańskiego krzywdzą niewinnych.
To sie dopiero nazywa hipokryzja.Moja ś.p babcia zawsze powtarzała, ze księżmi będzie piekło wybrukowane.
A była bardzo wierzącą osobą.
Moniu,
Nie jestem radykałką w tej kwestii. Bo spotkałam np. księdza Andrzeja z hospicjum domowego w Warszawie, księży z pl. Trzech Krzyży, czy z kościoła św. Anny na Krakowskim.
I to że spotkało mnie wiele potwierdzeń, że ksiądz to człowiek i wybrał taki "zawód" ze względu na zysk to, wiem,że są osoby z powołaniem prawdziwym.
I cieszę się, że są i na nich buduję. bo oni są kapłanami, a nie zawodowcami.
u mnie w domu już dawno nie ma "tradycyjnej" wigilii tylko mamy swoją
i to jest najlepsze bo to jest cza dla nas dla rodziny a nie dla jakichś zabobonów.
u mnie w domu już dawno nie ma "tradycyjnej" wigilii tylko mamy swoją
i to jest najlepsze bo to jest cza dla nas dla rodziny a nie dla jakichś zabobonów.
Możesz opisać na czym to polega? To jest w sumie ciekawe, w jaki sposób udało Wam się to wyjątkowe, religijne święto zaadaptować na własne potrzeby.
, religijne święto zaadaptować na własne potrzeby.
Nie rozumiem. Pewnie dokładnie tak, jak katolikom udało się je zaadoptować na własne potrzeby. Bierzesz z tego tyle ile chcesz i świętujesz po swojemu. To chyba oczywiste.
Nie rozumiem. Pewnie dokładnie tak, jak katolikom udało się je zaadoptować na własne potrzeby. Bierzesz z tego tyle ile chcesz i świętujesz po swojemu. To chyba oczywiste.
Ja z kolei nie rozumiem, czego Ty nie rozumiesz?
Każdy może to zrobić na swój własny sposób, stąd moja prośba do Autora posta, aby opisał, w jaki sposób JEGO rodzina połączyła ze sobą tradycję z odstępstwem od religii. Wspomniał przy tym o Wigilii, ale jeśli ktoś nie wierzy, to można zapytać wigilię czego obchodzi?
w jaki sposób JEGO rodzina połączyła ze sobą tradycję z odstępstwem od religii. Wspomniał przy tym o Wigilii, ale jeśli ktoś nie wierzy, to można zapytać wigilię czego obchodzi?
Nie pytając autora, mogę ci odpowiedzieć z dużą dozą przekonania, tak jak poprzednio. Dokładnie tak, jak udało się to pogodzić katolikom. Biorąc i zapożyczając z różnych obrzędów i dostosowując rytuał do własnych potrzeb. Bierzesz to co ci miłe, a odrzucasz to co ci nie pasuje i voilà.
zapytać wigilię
A czego ty? Przecież jezusek na drugi dzień się nie narodzi i traktujesz to czysto symbolicznie oraz obrzędowo. Z resztą, stawiam dolary przeciwko orzechom, że duża część katolików nawet nie wie, że to oznacza dzień poprzedzający, tylko traktuje to jako nazwę własną dnia w którym przyjeżdża babcia i lepi pierogi. A może on świętuje dzień poprzedzający wolne w pracy? Może tak być?
Jaki problem?
Możemy świętować Sol Invictus, Jul czy nasze Szczodre Gody.
Ja świętuje przesilenie zimowe - Słońce ma tą przewagę nad wszystkimi bogami że na 100% istnieje i na 100% zadzięczamy mu życie na Ziemi
100% istnieje i na 100% zadzięczamy mu życie na Ziemi
No akurat trochę zbyt optymistycznie. Immanentną cechą naszej rzeczywistości jest niemożliwość jej ostatecznego poznania, a co za tym idzie stwierdzenia prawdziwości czegokolwiek w 100%.
A czego ty? Przecież jezusek na drugi dzień się nie narodzi i traktujesz to czysto symbolicznie oraz obrzędowo.
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Bo sobie tak to wymyśliłaś? Czy może gdzieś o tym napisałam, a Ty przeczytałaś?
A może on świętuje dzień poprzedzający wolne w pracy? Może tak być?
Może. Stąd też moje pytanie, a Ty się dziwnie emocjonujesz i nakręcasz.
P.S.
O pytaniu wigilii o cokolwiek - mowy nie było
.
Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
Optymistycznie założyłam, że jednak mesjasz nie zstąpił z niebios.
Stąd też moje pytanie,
Nie było to zwykłe życzliwe pytanie z ciekawości. Było nacechowane pasywno agresywnie.
P.S.
O pytaniu wigilii o cokolwiek - mowy nie było.
Hihihihi
Optymistycznie założyłam, że jednak mesjasz nie zstąpił z niebios.
Aha, i na tej podstawie stwierdziłaś, że przeżywam całą wigilijną symbolikę? Bardzo logiczne
.
Nie było to zwykłe życzliwe pytanie z ciekawości. Było nacechowane pasywno agresywnie.
Trzeba być bardzo na jakimś punkcie przewrażliwionym, żeby tak to odebrać. W sumie dosyć zastanawiające, choć Twoje wypowiedzi sporo tutaj wyjaśniają.
Niemniej jesteś w błędzie, a jesteś w nim tym bardziej, że mentalnie znacznie bliżej mi do adresata pytania niż stanowiska przedstawicieli tradycji katolickiej.
Aha, i na tej podstawie stwierdziłaś, że przeżywam całą wigilijną symbolikę? Bardzo logiczne
.
Nic nie zrozumiałaś. Na tej podstawie stwierdziłam, że na pewno nie odbierałaś porodu chrystuska
W sumie dosyć zastanawiające, choć Twoje wypowiedzi sporo tutaj wyjaśniają.
Niepotrzebnie się bawisz w psychologa, bo ci nie idzie.
Niemniej jesteś w błędzie,
To przynajmniej mam nadzieję, że udało ci się zrozumieć w jaki sposób to wyjątkowe, religijne święto zaadaptować na własne potrzeby.
Na tej podstawie stwierdziłam, że na pewno nie odbierałaś porodu chrystusk
Rzecz w tym, że to było nie na temat, bo od początku jedynie usiłuję się dowiedzieć, na jakiej podstawie twierdzisz, że wigilię traktuję czysto symbolicznie i obrzędowo, pomimo że nie miałaś ku temu żadnych podstaw? Potem to już tylko popłynęłaś.
Że nie wspomnę, że poczułaś w sobie jakąś misję, by mnie oświecić w temacie czegoś, co nie wymagało oświecenia, bo jedyne czego ewentualnie oczekiwałam, to podzielenia się przez nowek.k19 wypracowanego w JEGO domu sposobu na połącznie tradycji z odstępstwem od religijnego obrządku. Tylko tyle. Ciebie nikt o nic nie pytał.
Niepotrzebnie się bawisz w psychologa, bo ci nie idzie.
Nie sądzę, żebym się pomyliła, ale nawet jeśli, to podobnie jak Tobie nie wychodzi zabawa w filozofa
.
P.S.
Zerknęłam i widzę, że niczego się nie dowiem, bo nowek.k19 nie przyszła tu (to jednak ona), żeby z nami rozmawiać
.
Rzecz w tym, że to było nie na temat, bo od początku jedynie usiłuję się dowiedzieć, na jakiej podstawie twierdzisz,
Ale ciężko jarzysz. Napisałam ci już, że przyjęłam założenie, że nie trzymałaś świętego oseska na rączkach, więc jedyne co pozostanie, to wymiar symboliczny. No możesz oczywiście nie mieć żadnego stosunku i w ogóle o tym nie myśleć, ale z twoich wypowiedzi wynika, że tak nie jest. Teraz comprende?
Ciebie nikt o nic nie pytał.
Patrz pani, jak ona śmie śmieć, nie wywołana odzywać się w wątku który założył jeszcze ktoś inny. Pani Olinka powinna najpierw wydać zgodę. Ona to co innego, ona może, bo to wielka dama.
Ale ciężko jarzysz. Napisałam ci już, że przyjęłam założenie, że nie trzymałaś świętego oseska na rączkach, więc jedyne co pozostanie, to wymiar symboliczny. No możesz oczywiście nie mieć żadnego stosunku i w ogóle o tym nie myśleć, ale z twoich wypowiedzi wynika, że tak nie jest. Teraz comprende?
Czy to nie Ty przypadkiem w moim neutralnym pytaniu doszukałaś się biernej agresji? ![]()
No właśnie, na tamtym etapie zupełnie bezpodstawnie przyjęłaś, że w ogóle mam do Wigilii jakiś stosunek o wymiarze symbolicznym, a kiedy o to zapytałam, to zakopałaś się w tym jeszcze bardziej. Teraz zaś usiłujesz wmówić, że to ja nie jarzę. No cóż, można i tak
.
Patrz pani, jak ona śmie śmieć, nie wywołana odzywać się w wątku który założył jeszcze ktoś inny. Pani Olinka powinna najpierw wydać zgodę. Ona to co innego, ona może, bo to wielka dama.
Nie, Kajmanko, zupełnie nie w tym rzecz, dlatego nie dopowiadaj sobie więcej niż zostało napisane. Ważny jest cel wypowiedzi, a w Twoich postach mnóstwo jest napastliwości, zaś nie znając odpowiedzi na zadane pytanie, bo znać jej nie mogłaś, już na wstępie bardzo chciałaś coś zademonstrować. Przyjęłaś rolę propagatora i rzecznika w jednym, choć zupełnie nie było takiej potrzeby. Kiedy Ci to uświadamiam, to zaczynasz obrażać.
Początkowo usiłowałam Ci grzecznie odpowiadać, ale na ten moment powiem już wprost, że nie mam ochoty dalej z Tobą dyskutować, bo to nie ma nic wspólnego z konstruktywną, rzeczową dyskusją.
Przy okazji dodam, że dla osób głęboko wierzących Twoje posty, pełne sarkazmu i ironii wprost odnoszącej się do religii, mogą być nieprzyjemne w odbiorze. Mnie nie ruszają, tym bardziej, że nie dotyczą, ale może warto mieć trochę wyczucia? <pytanie retoryczne>
Bez odbioru.
. Ważny jest cel .
Teraz to już zupełnie nie wiem o co się zesrałaś. A ten protekcjonalny ton wychodzi ci komiczne. Pozdro 600.
Olinka napisał/a:. Ważny jest cel .
Teraz to już zupełnie nie wiem o co się zesrałaś. A ten protekcjonalny ton wychodzi ci komiczne. Pozdro 600.
Zgadzam się w pełni z Olinką.
Zgadzam się w pełni z Olinką.
Good for you, boy. (b^_^)b
Narodzenie i śmierć Jezusa Zbawiciela
Poczęcie i narodzenie Izaaka, Jana Chrzciciela i Jezusa Zbawiciela, było o tym samym czasie w roku następnym. Według kalendarza lunarnego (Rdz 17,21; 18,10,14) Poczęcie i narodzenie Jana Chrzciciela, syna Zachariasza z 24 zmian kapłańskich (1Kron. 24,10) Było o tym czasie przy rozpoczęciu służby kapłańskiej. Ósmego dnia, pierwszego miesiąca według kalendarza lunarnego (Łuk. 1,5,13)
Poczęcie i narodzenie Jezusa Zbawiciela było o tym samym czasie w roku świątynnym, 8 dnia 6 miesiąca według kalendarza lunarnego (Łuk 1,26, 36) Śmierć baranka paschalnego wskazywała na śmierć Jezusa Zbawiciela, w zastępstwie śmierci każdego z nas. Według kalendarza lunarnego w 1 miesiącu, czyli początkiem 1 miesiąca jest przełom połowy sierpnia i września (2Wj 12, 2) Baranek wzięty 10 dnia tego miesiąca i przechowywany do 14 tego miesiąca, i zabity o zmierzchu, czyli po zachodzie słońca jest 15 dniem, czyli według kalendarza rzymskiego jest to 29 dzień sierpnia po zachodzie (2Wj 12, 3-6: Mat. 26,17: Mar. 14,12: Łuk 22,7)
==============
Wigilia jest o genealogii stypy pogańskiej.
Zdaniem etnologów wigilia pierwotnie była ucztą ofiarną stypa dla zmarłych. Pogański cykl obrzędowy ustanowiony ku pamięci przodków, czyli zimowe zaduszki. Pogańskie zwyczaje są dla Wszechmogącego Boga obrzydliwością.Izrael za pogańskie zwyczaje szedł do niewoli lub ginął. Analogicznie do współczesnych za kontynuacje pogańskie zwyczaje na pewno poniesie konsekwencja każdy, kto tak czyni.
Kazdy wie,ze Jezus nie narodzil sie 25 grudnia- ten dzien obchodzimy jako pamiatke Jego narodzin. Nie ma w tym nic poganskiego jak niektorzy probuja wmawiac-nikt w tym dniu nie czci bozkow starozytnego Rzymu tylko kazdy Chrzescijanin czci Boga i celebruje narodziny Jezusa.
toni144 skoro już na żywca przekopiowujesz teksty, to przynajmniej podaj autora, albo grupę religijna, którą reprezentuje.
Kazdy wie,ze Jezus nie narodzil sie 25 grudnia- ten dzien obchodzimy jako pamiatke Jego narodzin. Nie ma w tym nic poganskiego jak niektorzy probuja wmawiac-nikt w tym dniu nie czci bozkow starozytnego Rzymu tylko kazdy Chrzescijanin czci Boga i celebruje narodziny Jezusa.
Święto to szabat (sobota) Ustanowiony dla wszystkich ludzi dzień siódmy odpoczynku w trosce o zdrowie nasze (Rdz 2,2-3) Dla Żydów natomiast świętem też jest Pesach-Pascha czyli przejście z niewoli śmierci-grzechu do życia-zbawienia. Analogicznie do Jezusa Zbawiciela śmierci w zastępstwie śmierci każdego z nas i zmartwychwstania.
warto to wiedzieć..
amightywind-proroctwa. com/prawda_o_swietach.html
Witajcie,
Zbliża się Wigilia. Najbardziej denerwuje mnie , że Wigilie i obyczaje wigilijne celebrują osoby, które nie chodzą do kościoła, uważają się za katolików, wierzących, ale nie odmawiają pacierza przed snem, nie modlą się, w ogóle nie praktykują religijnie, a podczas Wigilii celebrują wigilijne obyczaje.
Przeciez to totalna hipokryzja !
Są osoby, które pracuja od rana do zmierzchu, w ciągu roku urlopu za mało, nadchodzą te 2,5 dnia wolnego, chcą normalnie odpocząc od pracy, porobić jakieś swoje rzeczy, obejrzeć TV, a tu nie, bo są Święta Rodzinne i trzeba siedzieć przy stole, jeść śledzie, choinke ubierać i wszystko co dookoła tego się wiąże
Eee... Ja ubieram choinkę, dekoruję światełkami cały dom, lepię pierogi i gotuję barszcz, ale to nie znaczy że mam padać na kolana przed snem, odmawiać różaniec itp. Po prostu to tradycja, czas spotkania z rodziną, czas odpoczynku i relaksu. Kiedy się naprawdę ciężko pracuje, to taki czas jest naprawdę wyczekany. Niech katolicy celebrują sobie jak chcą te Święta, ja będę to robiła po swojemu. Chyba przestrzeni wystarczy dla wszystkich? Czy znowu katolicy rozpalą stosy dla nieposłusznych?
Klaudia_H napisał/a:Witajcie,
Zbliża się Wigilia. Najbardziej denerwuje mnie , że Wigilie i obyczaje wigilijne celebrują osoby, które nie chodzą do kościoła, uważają się za katolików, wierzących, ale nie odmawiają pacierza przed snem, nie modlą się, w ogóle nie praktykują religijnie, a podczas Wigilii celebrują wigilijne obyczaje.
Przeciez to totalna hipokryzja !
Są osoby, które pracuja od rana do zmierzchu, w ciągu roku urlopu za mało, nadchodzą te 2,5 dnia wolnego, chcą normalnie odpocząc od pracy, porobić jakieś swoje rzeczy, obejrzeć TV, a tu nie, bo są Święta Rodzinne i trzeba siedzieć przy stole, jeść śledzie, choinke ubierać i wszystko co dookoła tego się wiążeEee... Ja ubieram choinkę, dekoruję światełkami cały dom, lepię pierogi i gotuję barszcz, ale to nie znaczy że mam padać na kolana przed snem, odmawiać różaniec itp. Po prostu to tradycja, czas spotkania z rodziną, czas odpoczynku i relaksu. Kiedy się naprawdę ciężko pracuje, to taki czas jest naprawdę wyczekany. Niech katolicy celebrują sobie jak chcą te Święta, ja będę to robiła po swojemu. Chyba przestrzeni wystarczy dla wszystkich? Czy znowu katolicy rozpalą stosy dla nieposłusznych?
No tak,ale na Boze Narodzenie celebruje sie narodziny Jezusa
Salomonka napisał/a:Klaudia_H napisał/a:Witajcie,
Zbliża się Wigilia. Najbardziej denerwuje mnie , że Wigilie i obyczaje wigilijne celebrują osoby, które nie chodzą do kościoła, uważają się za katolików, wierzących, ale nie odmawiają pacierza przed snem, nie modlą się, w ogóle nie praktykują religijnie, a podczas Wigilii celebrują wigilijne obyczaje.
Przeciez to totalna hipokryzja !
Są osoby, które pracuja od rana do zmierzchu, w ciągu roku urlopu za mało, nadchodzą te 2,5 dnia wolnego, chcą normalnie odpocząc od pracy, porobić jakieś swoje rzeczy, obejrzeć TV, a tu nie, bo są Święta Rodzinne i trzeba siedzieć przy stole, jeść śledzie, choinke ubierać i wszystko co dookoła tego się wiążeEee... Ja ubieram choinkę, dekoruję światełkami cały dom, lepię pierogi i gotuję barszcz, ale to nie znaczy że mam padać na kolana przed snem, odmawiać różaniec itp. Po prostu to tradycja, czas spotkania z rodziną, czas odpoczynku i relaksu. Kiedy się naprawdę ciężko pracuje, to taki czas jest naprawdę wyczekany. Niech katolicy celebrują sobie jak chcą te Święta, ja będę to robiła po swojemu. Chyba przestrzeni wystarczy dla wszystkich? Czy znowu katolicy rozpalą stosy dla nieposłusznych?
No tak,ale na Boze Narodzenie celebruje sie narodziny Jezusa
Fakt
Tylko niech każdy celebruje te narodziny jak chce, chyba że znowu Jezus i jego wyznawcy uznają to barbarzyństwo.
Poza tym... czy Jezus urodził się w grudniu? Podobno ani w grudniu, ani na przełomie er. Tak przyjęto i tak się to świętuje, ale ile w tym prawdy? Chyba niewiele, po prostu tradycja ![]()
JuliaUK33 napisał/a:Salomonka napisał/a:Eee... Ja ubieram choinkę, dekoruję światełkami cały dom, lepię pierogi i gotuję barszcz, ale to nie znaczy że mam padać na kolana przed snem, odmawiać różaniec itp. Po prostu to tradycja, czas spotkania z rodziną, czas odpoczynku i relaksu. Kiedy się naprawdę ciężko pracuje, to taki czas jest naprawdę wyczekany. Niech katolicy celebrują sobie jak chcą te Święta, ja będę to robiła po swojemu. Chyba przestrzeni wystarczy dla wszystkich? Czy znowu katolicy rozpalą stosy dla nieposłusznych?
No tak,ale na Boze Narodzenie celebruje sie narodziny Jezusa
Fakt
Tylko niech każdy celebruje te narodziny jak chce, chyba że znowu Jezus i jego wyznawcy uznają to barbarzyństwo.
Poza tym... czy Jezus urodził się w grudniu? Podobno ani w grudniu, ani na przełomie er. Tak przyjęto i tak się to świętuje, ale ile w tym prawdy? Chyba niewiele, po prostu tradycja
Nikt nie wie kiedy sie narodzil. 25 grudzien to data symboliczna
Strony Poprzednia 1 2 3 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Wigilia 24 grudnia totalna hipokryzja !
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024