Co do miłości i jej charakteru. Przypomina mi się fragment Opowieści z Narnii. Jak to Łucja rzuca zaklęcie które czyni niewidzialne widzialnym. Nagle ku swojemu zaskoczeniu odkrywa, że stoi obok niej duży lew, ksywka Aslan. Ze względu na starą znajomość wywiązała się pogaducha. Przytoczę destylat:
Lucja - Aslanie miło, że się pojawiłeś.
Aslan - Moje umiłowane dziecko, byłem tutaj cały czas z Tobą.
Łucja - Ale jak to??
Aslan - Moje umiłowane dziecko, skoro stworzyłem pewne prawa - w tym zaklęcie niewidzialności - to mogę się również mu podporządkować.....
Słowem:
1. z faktu, że zjawisko miłości ma swoje odzwierciedlenie w procesach biochemicznych w mózgu nie można wywodzić ani tego, że Bóg jest, ani tego, że Bóg nie ma. Co więcej - nie można nawet twierdzić, że procesy biochemiczne wyczerpują w całości desygnat pojęcia miłość. Jakby było tak łatwo mielibyśmy piękne rozwiązanie na wszytski problemy w związkach - czerwona (zielona, różowa czy jaka tam) tabletka i pach miłość wraca. Póki co nie udało się....
Nawiasem mówiąc skoro Bóg stworzył świat, to stworzył również procesy biochemiczne zwane miłością i może się nimi dowolnie posługiwać.....
2. Co do piekła. Zgodnie z nauką katolicką Bóg dał człowiekowi wolną wolę i prawo wolnego, niczym nie skrępowanego wyboru między dobrem a złem. Określił też konsekwencje tego wyboru, które są dwie piekło i niebo. Paradoksalnie piekło to potraktowanie człowieka jako istoty wolnej, która ma możliwość samodzielnego określenia swojego miejsca na świecie. Chcesz do piekła a proszę Cię bardzo....
Piekło jest zatem dowodem na to, że naszą wolność Pan Bóg potraktował poważnie, gdyż obok wolności dał nam odpowiedzialność. Bez piekła wolność byłaby bowiem iluzją.
3. Co do objawień Fatimskich i zastrzeżeń co do ich publiczności. A co to Pan Bóg nie może sobie powiedzieć komuś coś na ucho??? Musi od razu lecieć do TVN 24 i podawać do publicznej wiadomości, potem pojawi się Pani Środzina i Pani Fuszara kilku mądrych psychologów, politologów i innych tam takich i ogłoszą, że za oświadczeniem Pana Boga stoi złowrogi Jarosław K. wraz ze złowrogim Antonim M. - Pan Bóg działa jak sobie chce....objawienie publiczne zostało nam dane, skoro go nie słuchamy to choćby i kto z umarłych powrócił niewiele to pomoże....
4. Co do twierdzenia: Bóg jest/Boga nie ma - i jedno i drugie jest głupie. Ale szczególnie głupi są ateiści, którzy twierdzą, że Boga nie ma i potrafią to udowodnić. Przeprowadzenie dowodu na nieistnienie jest bowiem ze swojej istoty nie możliwe. Poza tym każdy taki dowód może być obalony prostym rozumowaniem:
- załóżmy (roboczo), że Bóg jest;
- to co szkodziło Panu Bogu stworzyć świat wczoraj wraz ze wszystkimi dowodami na to, że istnieje od 4 miliardów lat;
tym bardziej, że rozumowanie takie znajdzie oparcie np. w księdze Izajasza, gdy Bóg mówi wyraźnie: moje drogi nie są drogami waszymi, a moje myśli nie są myślami waszymi.
5. CATWOMAN - w zasadzie niczym. I w jednym i w drugim wypadku powodem tragedii była pycha człowieka, któremu się wydawało, że:
- w odniesieniu do Sodomy i Gomory można urządzić sobie orgietkę polegająca na zgwałceniu Boga;
- w odniesieniu do Tajlandii, że ujarzmiło się przyrodę budując i osiedlając ludzi tam - gdzie właśnie ze względu na ryzyko TSUNAMI - nigdy nie budowano. W Tajlandii jest jeden lud, który żyje w zgodzie z tradycją i nie osiedla się na ternach TSUNAMINOWYCH, a jeżeli już je nawiedza i czasowo zamieszkuje daje dyla odpowiednio szybko obserwując zachowania zwierząt. Inni ludzie tak nie postępują ufając czujnikom sejsmicznym, technologii itd.......
6. I jeszcze w sprawie Sodomy i Gomory - śmierć tych ludzi w perspektywie ateisty może być straszna, a perspektywie osoby wierzącej już nie koniecznie. Owszem wierzących śmierć smuci, maja poczucie straty, ale mają też nadzieję, co w chrześcijaństwie wyrażają np. teksty liturgii pogrzebu. Np. Przybądźcie z nieba na głos naszych modlitw, wybrańcy chwały Wszyscy Święci Boży (...) Niech Cię przygarnie Chrystus uwielbiony, On wezwał Ciebie do królestwa światła, a na spotkanie w progach Ojca domu, niechaj Ci wyjdzie litościwa Matka....