klaudynka
strzałeczko
Czytuniu
wifeczko
Martusia 
Gchnia
Nanusia
Blanka
Dziękuję,dziękuję wam stokroty....za te piękne kwiaty...
........
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Strony Poprzednia 1 … 961 962 963 964 965 … 1,579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
klaudynka
strzałeczko
Czytuniu
wifeczko
Martusia 
Gchnia
Nanusia
Blanka
........

hey raniutko Stokroty ....

Marysia sorrki ,że nie zauważyłam Twojego TRZYTYSIĘCZNIKA w postach ....
cwietki dla CiEEEE

Strzałka to tylko SKS
miałam Ci wczoraj napisać
tą piosenkę wyłuchałam
.... calutką nie moje klimaty ...
ale filmik do niej okey
wczoraj wieczorkiem się NIe wystraszyłam tylko....
do 21 - przygotowywali okna - pod tynk i gładź
jak zakładali okna - to mój mgr pinkolony
- nie znający się na budowlance w ogóle..
powiedział ,że na te wnęki okienne - da regipsy
więc oni - przypierzyli te "kotwy" tak na wierzchu
przeciEEEE okna by się nie otwierały .... szerzej ....
wszystko jest już poprawione - - pochowane i gotowe do dalszej obróbki ....
po południu ... dalej ... będzie obróbka ....
w pokoikach - miałam robioną gładź
przez takiego szmaciarza ,że szkoda pisać ... ![]()
jak montowali okna - coś tam psiukali wodą - ta "gładź dostała wody .... wszystko odparzone i odchodzi
trza zedrzeć to do listwy na rogu wnęki - by nie uszkodzić .... i dodać roboty ...
w kuchni i łazience - tego nie ma - bo robił mi tam gładzie ten kolega - co teraz mi wykańcza ![]()
kiedyś zrobi sie porządnie - już planowaliśmy z Synciem ...co zrobimy ...
ale to kiedyś ....
teraz będzie podpicowane i śladu nie będzie ![]()
dziś idę choćby nie wiem co na pogrzeb tej mojej najstarszej sąsiadki....
siedzę i becze .... tyle dobra co mi ta KObieta okazała ...
dopingowała mnie zawsze ...
jak np. jak moja hrabina wyjechała do swojej rodziny ...
robiłam siama gładź w jej pokoju i malowałam ...
przychodziła codziennie ... i gadała sobie ze mną ....
tyle razy mnie przytuliła i pocieszyła
jak sięgam pamięcią moja MAM nigdy !!
szkoda pisać - co się dowiaduje o mnie .... teraz .... od ludzi ...
bardzo to przykre
np. jest głodzona - bita !! - boi się iść do domu ....
ale i TO się skończy .....
hej .....
pogoda ladna , wiosenna .
smacznej kawusi ....
gratulacje Marysiu
Witam, Do Basinej kawki dodaję
Marysiu Sorry,przegapiłam ,ale już się poprawiam
Rozbawiaj nas dalej.
Dla mnie wyczynem jest moje 400 postów ![]()
Zapowiada się piękna pogoda.
Pozdrawiam słonecznie.
Witam słoneczka moje rozjaśniacie stokroteczki tą stronę jak słoneczka.
Marysiu i ja powiem jak dobrze że jesteś!
Jak dobrze że wszystkie dziewczyneczki jesteście!!!
Po rocznicy jest ok.Ślubny wniebowzięty nie mógł się nacieszyć swoim synem i jego rodziną...
Integracja po części się udała był tylko jeden syn z rodziną i to krótko .
Miłego dnia życzę i ciepełka.
Witam dziewczynki...
Dosiadam do drożdżówki i kawusi.
Dziewczynki dziękuję za kwiaty,za wszystko !
Ja dziś unieruchomiona
mogę tylko co najwyżej siedzieć, tak się wczoraj dorobiłam.
Basiu z tym co opisujesz uwierz nie jest to wyjątkowy ''egzemplarz''.
Przechodzę to samo tyle że mieszka osobno,ale już mam dosyć.
Nigdy nie zapyta jak się czuję,tylko że chodzę przygarbiona'' przecież ty młoda jesteś''
Wszystkich dookoła krytykuje, sieje zamęt, nie chodząca a wszystko wiedząca.
Na tle pieniędzy ma p......ca.No szkoda słów ! Ech rozpisałam się....:)
Grażka no to super !![]()
Szpital. Oddział porodowy.
Właśnie ma rodzić pewna kobieta, więc pyta się jej pielęgniarka:
- Czy chce Pani, aby mąż był przy porodzie?
- Nie! Nie było go przy poczęciu, to tym bardziej nie jest potrzebny przy porodzie.
Hej
Dzisiaj brak słońca.
W kafejce 50+ smutna wiadomość.
Zmarł nagle mąż jednej z netek.
Pozdrawiam
Czesc dziewczyny.
Odzywam siena chwile. Przelecialam jak burza po kafejce.
Prawoe wszystko jest przeniesione. Tam zistaly tylko szafy. Trzeba je rozebeac i musze wszystko unyc. Mycie nalezy do mnie. Nadzwigalam sie co niemiara.
Men pracuje po 10 godzin i po pracy tam jezdzi i robi z nami.
Klocimy sie bo on chce mna dyrygowac a ja robie i tak po swojemu. Potem on chodzi i truje...to za wolno to za malo...
Powiedzialam co mam do powiedzenia a ten dalej swoje...ae on to robi z glowa a mi schodzi za dlugo...
I po co to gadanie?
I tak robie po swojemu.
Obiadow nie ma. Sa tylko kielbaski na cieplo...
Mina nie zadowolona...ale ja mam tylko dwie ręce....
Gdybym robila szybciej to bym zdazyla....O! Tyle sie dowiedziałam.
Tylko tyle ze ja Koziorozec...
A on tez jakis rogacz...chyba Baran...
I tak sie bodziemy...ale nie za wiele bo ja tez mam buzie...
Od jutra bede z dziecmi jezdzic tramwajem i uczyc jezdzic bo bedzie przesiadka...Autem akurat przed 8 sa za duze korki do centrum.
Jak myslicie dadza dzieci rade? Jedna przesiadka w Centrum...
Czytko...smutna wiadomosc ...
Nie da sie tego wyobrazic...zwlaszcza gdy nagle... ![]()

Witajcie dziewczyny słonecznie i wiosennie.
, pogoda wprost wymarzona ale dzisiaj chyba wezmę się za okna, balkon itp.
Sandra , ciekawa jestem ile razy już się przeprowadzałaś? na pewno masz już niesamowitą wprawę w przeprowadzce ale też Ci jej nie zazdroszczę. Przy tylu osobach to jest co robić .
Basiu nie przejmuj się tym co Mam nadaje na Ciebie, bo w tej chorobie i w jej stanie to norma, mądry to zrozumie a głupi nadal głupim pozostanie. Niestety ale nikt nie może sobie nawet na lewo załatwić dobrej starości, mojej sąsiadki mąż w tej chorobie chodził po sąsiadach i prosił o kawałek chleba nawet suchego bo żona jeść mu nie daje , a nie brakowało mu niczego bo w bardzo dobrej sytuacji materialnej byli w końcu wynajęła faceta opiekuna jak z wózka już nie wstawał i jeszcze 3 lata umilał jej życie.
Dzisiaj mam zaplątany dzień, bo ma przyjechać facet z firmy w sprawie remontu przedpokoju , może i z łazienką się dogadam bo terminy wolne będzie miał dopiero od października a wzięłam go z netu więc muszę mu się dobrze przyjrzeć i nareszcie brakujące meble mają mi dostarczyć. Sama jestem ciekawa za ile mi przedpokój policzy bo zrobiłby go w następnym tygodniu bo ma okienko hi, hi.
Wszystkie dziewczynki serdecznie pozdrawiam a teraz zmykam bo czas ucieka....
Klaudynka
mądry to zrozumie a głupi pozostanie głupi ....
święta prawda
a zrozumie tylko ten kto mieszkał na stałe .... ze starszą osobą ![]()
ja to wszystko wiem .... bylebym ja się nie przekręciła bądź nie ześwirowała
w kwiaciarni ruch jak w młynie ....
sprzedawczyni zapytała .... to dla p. X ???
znała ją - bo Syncio jej nie mieszkający w Polsce - przesyłał zawsze bukiety
pogoda przebombowa
do potem...
Pozdrawiam słonecznie.
Przeczytałam Czytki wiadomość.
Nie jestem w stanie sobie wyobrazić takiej sytuacji.Mogę tylko współczuć EwadejowejJeszcze po południu pokazywała wesołe fotki znad morza...
Ba-Cha - będziesz miała w pamięci dobro Tej Pani. Niech Cię podtrzymuję na duchu w chwilach zwątpienia.
Dzień dobry ![]()
Grażynko widać ,że jesteś pełna entuzjazmu po spotkaniu integracyjnym.Cieszę się razem z Tobą,chociaż muszę przyznać ,że widziałam to w czarnych kolorach.Teraz już będzie coraz lepiej,pierwsze kroki zostały poczynione.
Klaudynko nie rozpędzaj się tak z tymi porządkami,zostaw siły na potem.Jestem ciekawa na ile wyceni Ci łazienkę,bo też się przymierzam do remontu.
Basiu nie bierz sobie tego do serca,co mówi mama.Wiem jak się z tym czujesz,bo przecież to przerabiałam.To jest choroba+ wiek i nic na to nie poradzimy.Wiem,że to boli,ale masz na to wpływ?.... Nie masz.
Marysiu Ty tak jak ja ,chciałaś wszystko zrobić od razu i teraz stękasz.Wczoraj do południa też robiłam na działce,a wieczorem wszystko mnie bolało.Na szczęście dzisiaj jest o niebo lepiej i nie chodzę połamana.Następny wypad na działkę planuję w piątek i mam nadzieję,że już wszystko będzie ok.W tej chwili siedzę w domu i myślę sobie,jakby to było dobrze siedzieć sobie w słoneczku na działce.Tęsknię za tym.
Pozdrawiam( bez wyliczania) wszystkie Stokrotki
Babo wiem dlatego dzisiaj sobie pobeczałam ...
no i po ptokach - kichał Michał jak to ona mawiała ....
![]()
ludzi był tłum... dużo starych znajomych ... co mieszkali kiedyś na naszej starej ulicy ...
Marta ano nie mam wpływu ..... ale miarka sie przebrała ....
No to ja chyba muszę podziękować opatrzności, bo przez to ,że pracuję, to nie mam czasu na działkę. Dopiero w sobotę będę mogła coś zrobić ,wiec na razie nic mnie nie boli ![]()
Basiu możesz przecież załatwić dla mamy zakład opiekuńczo-leczniczy.W takim zakładzie pacjent może przebywać od 3 do 9 miesięcy,ma tam zapewnioną opiekę medyczną. Oczywiście jest to płatne,70% emerytury.Ty sobie troszeczkę odpoczniesz fizycznie i psychicznie.Ja byłam w zeszłym roku zmuszona umieścić na jakiś czas mamę w takim zakładzie,ponieważ byłam wykończona i sama wymagałam opieki.
Babo pogadamy po sobocie.
Liczę na to ,ze Kiepski skopie ogródek
![]()
Ale nie będę się wysilać,bo idę na bal wieczorem.
Marta u mnie w mieście jest taki zakład prowadzony
przez Siostry Serafitki - słynie w wykańczania ludzi ....
już dawno pytałam - ile trzeba dać w łapę za miejsce
pamiętam posta - jak pisałaś,że Twoja MAM całowała Cie po rękach,żebyś ją tylko wzieła do domu
tak sobie pomyślałam ,że taki tygodniowy czy dłuższy pobyt ...
by jej przydał ..... może by trochę rozumu dostała i zrozumiała swoją sytuacje ...
Marysia większość starszych ... jest egzemplarzami ![]()
i zawsze tak jest ,że ten co się opiekuje jest najgorszy
a ten co nawet nie odwiedzi ani nie zadzwoni - jest wychwalany ...
do potem
Ba-Cha - to dopiero by było gadania,że córka wyrodna, że wolała oddać do zakladu niż się opiekować. Tak mi sie wydaje .
Baba , u mnie sąsiadka oddała męża do takiego zakładu i nikt złego słowa nie powiedział, każdy ją rozumie i współczuje , ona teraz chodzi o kulach to jak by mogła targać męża do łazienki i robić mu higienę? Nie tylko chory ma problemy zdrowotne ale też opiekun który również może być chory i mniej sprawny. Jakby Basia zrobiła Mam takie wczasy 2 tygodniowe to obu im by pomogło na zdrowie.
Klaudyna-wiem. Tylko jak Basi Mam juz teraz opowiada że ją Basia głodzi ,to co wtedy by powiedziała ?
Ona i tak powie co jej do głowy przyjdzie, ta choroba tak ma .
Witam dziewczyny
Basiu
jestem za i nie patrz na sąsiadów, bo nikt Tobie nie pomaga.
Dziewczyny dzisiaj od rana okupywałam szpital.
Poszłam na konsultacje po bronchoskopii.
Malutki zarazek mam, a tak oki, /silny stan zapalny/
ale jestem wykończona.
Przeczytałam, ale weny do pisania nie mam.
Wszyściutkie pozdrawiam.
Wifciu pozdrawiam Cię i zdrowiej nam szybko ![]()
Witam dziewczyny
Pozdrawiam przeziębiłam sie ludzie łamią mnie kości nogi ręce bezwładna jakaś jestem
Co jest ,ale wiem w niedziele moczyłam nogi ,pózniej poszłam na spacer i po wyścigach
Pozdrawiam
Ba-Cha - to dopiero by było gadania,że córka wyrodna, że wolała oddać do zakladu niż się opiekować. Tak mi sie wydaje .
Babo przecież wiadomo co by gadali ..... tylko mi to lotto ....
Klaudynka 2-tygodniowe wczasy ... byłyby komfortowe ....
u mnie nadal upalnie jak na kwiecień ...
no nic i ja dzisiaj jestem wypluta .... do jutra ..
Klaudynka 2-tygodniowe wczasy ... byłyby komfortowe ....
![]()
Basiu życzę Tobie z całego serca.
Dobranoc
Wifa, Morawa dbajcie o siebie, kurujcie się, duuzo zdrowka ode mnie!
Juz polozylam się. Pora zakukac do was.
Moja Mam zaborczą kobitą jest. Focha ma jak spoznię się do niej, zadne wytlumaczenia nie pomagają. Tak niesmacznie rozmawia, wola mnie z byle blahostki, no i jedz, cholera.Myslę, ze brak jej jakiejś pasji, zajeć, wiec zatruwa zycie swą upierdliwoscią. Kazala mi zaplacic jej jeden rachunek, bo za daleko ma i mowi tak: masz, zaplac -jakiź ton!
Zwrocilam jej uwagę, ze chociaz bys powiedziala :proszę, zaplac, a nie rozkaz ! Juz zadyma! Szkoda gadać.
Dzis idę wczesniej spać, mam taki plan, a czy sie uda? Dobrej nocki, dziewczynki.

dobranoc , miłego odpoczynku dziewczynki
gochnia zwracaj Mam uwagę za każdym razem na jej zachowanie ona dobrze wie że Ciebie krzywdzi ale czuje się bezkarna .
Wifciu pozdrawiam Cię i zdrowiej nam szybko
Klaudynko dziękuję
Morawko
kuruj się dziewczyno.
Dobry wieczór Dziewczęta. Wlazłam tu za Bachą. Zajmę zaledwie parę wersów.
Bacha nie było dziś kawy od Ciebie w kafejce obok. Dlaczemu?
no nic i ja dzisiaj jestem wypluta ....
Zakładam, że to jedyna przyczyna jej braku.
Pamiętasz co mi kiedyś powiedziałaś? Że wlazłaś na kafejkę dla czterdziestek za mną bo mój nick był taki... dziwaczny?
Nie chcę, żeby Ciebie tam nie było. Nie chcę... Ja tam jestem w milczeniu bo potrzebuję odrobinę więcej czasu na to by pojąć to....
Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem
C.G.Jung
Poczytalam Was ,po poludniowej kawce..
Morawo bierz (jesli mozesz ) zwiekoszona ilosc wit.C
Wifka -zycze zdrowka ,mysle ze nie palisz papierosow ???.
Marysiu super wkleilas obrazek ,dlugo rano patrzylam i przy pogodzie jaka u mnie jest ,poprawil mi sie humor
Klaudynko - Ty poprzednio tez slodziudkie pieski wstawilas ,tak pieknie ten jamnik jest umaszczony ,jeszcze takiego nie widzialam ,a to moja ulubiona rasa (mialam 2 jamniki )
Basia - ja Ci bardzo wspolczuje ,ale my z moja mama mamy jeszcze gorzej , wiesz co opowiada .....np: o moim synu ,ze zamordowal kogos ,i policja dzisiaj po niego przyjedzie ,next..ze zabil kogos samochodem, ze kogos pobil itd... o mnie tez takie glupoty , ze szkoda moich nerwow ...no, ale sie denerwuje jak to slysze ,ale jak delikatnie i grzecznie zwroce jej uwage ,to slysze krzyk i stek przykrych slow pod moim adresem,ze robie z niej wariatke ...a Basiu, musze Ci powiedziec, ze moja mama ,jak zawsze pamiecia siegam ,to kulturalna kobieta z zasadami ( za to jestem jej wdzieczna ze przykladala w moje wychowanie obycie ,kulture i gust ) ,ale jak nie ma tych "napadow " to jest ok . I tak jak Twoja mama chodzi po sasiadach i takie glupoty opowiada .Musielismy ,bo bylismy zmuszeni taka sytuacja ,opowiedziec wszystkim z ulicy jaka mamy sytuacje w domu ,byl taki czas ze sasiedzi dziwnie na nas patrzyli .Teraz kazdy juz wie o chorobie mojej mamy , i nam jest lepiej psychicznie przed sasiadami .
Ale mysle ,ze powinnas na jakis czas oddac mam ,Ty odpoczniesz ...ale nie wiem czy Twoja mama cos zrozumie ,to choroba ...Marty mama ,moze nie ma takich objawow ...
pozdrawiam wszystkie stokrotki !!!
Dzień dobry,pora na śniadanko
Do tego

Wifa przychodź szybko do zdrowia,nie daj się chorobie.
Morawko a jak Ty sie dziś czujesz ?
Czytka napisz co z córką. I koniecznie o boćkach ![]()
Denerwuję się,bo zięć poleciał na Krym.A tam tak niepewnie...
Na razie,
Pozdrawiam wszystkie Netki .
witajcie kobitki ...
Dosiadam sie do kawusi ......
Milego dzionka .
wczoraj była przepiekna pogoda , no a dzisiaj z rana pochmurno , moze troszku popada .
hey .... napisałam wielkiego posta - i nie miałam uprawnień .... wrrrr
opisałam jeden dzień z życia MAM i nie ma ...
Sponi hiii Mycho rozbawiłaś mnie ...
witajcie Baba i Ela
dosiadam się z kawką 
Dzien dobry
Dzisiaj czuje sie względnie ,jutro idziemy do lekarza ,bo muszę zbadać oskrzela
Łamią mnie nogi ręce ja nie mam gorączki zwykle 35,8a teraz mam 36'7 to niby nic ale mnie juz czuje ze cos bierze
Tez nerwy ta sytuacja małż nerwowy ,ale nic nie mowi ,zyje praca ,masz 66 lat ,ja sie mowi nie przejmuje zyje na luzie hi hi wyzywa sie na mnie łapie za słówka ,wmawia pewne rzeczy ,traktuje jak dziecko ,pózniej idylla
Ja to nie rozumie ze facet starszy uważa ze zjadł wszystkie rozumy ,jak młodszy to nie zwraca nawet uwagi na takie rzeczy .a to ze jak będziesz podlewać kwiaty na balkonie ,to zobaczysz palcem czy trzeba czy ziemia sucha ,a to paprotka nie rośnie bo G......kupiłaś itd ludzie przecież ja to wszystko wiem co mam robic ,szkoli mnie jakbym miała isc do przedszkola hi hi
Cześć
Jeszcze mamy piękne słońce i ciepło.
Teraz pytanie do ciebie Baśku
Dzisiaj mama chciała włożyć do pena nową fiolkę z insuliną.
Zawołała mnie, bo nie mogła tego zrobić.
Ale i ja nie mogłam tej fiolki dokręcić.
Tak jakby coś nie pasowało.
Przyszło mi na myśl żeby spróbować z jeszcze drugą nową fiolką insuliny.
I ta druga weszła jak należy i dała się zakręcić.
Czy miałaś tak kiedyś, gdy zmieniałaś fiolkę z insuliną ?
Ja tą trefną fiolkę wyrzuciłam.
Baba bociany cały dzień gdzieś w trasie.
Może są głodne i wciąż są na łąkach.
Córka ma nadal niesprawną rękę.
Potrzebna będzie kolejna operacja wyjęcia płytki.
Ale jeszcze trzeba zaczekać, żeby była pewność, że wszystko się zrosło.
Płytka uniemożliwia pełne zginanie i rozprostowywanie ręki w łokciu.
A jednocześnie jest tam w tej chwili niezbędna, by złamanie paskudne się zrosło.
Jeszcze około dwóch miesięcy płytka musi być w ręku.
To jest decyzja tego lekarza ortopedy, który córkę operował.
Morawko dobrze, że nie masz gorączki.
Gorączka jest zwiastunem jakiegoś stanu zapalnego.
Ten czas wiosenny jest trudny.
Organizm przestawia się , a nie zawsze ma te siły obronne.
Twój mąż ma trudny charakter.
Dobrze, że potrafisz mu ustąpić.
Gdyby mnie tak mówił co mam robić i jak to robić to pewnie pozabijalibyśmy się pierwszego dnia.
Ela już nie chodzisz do truskawek ?
U nas sąsiedzi mają dużą plantację.
Jakieś pół hektara truskawek okryli agrowłókniną.
Znacznie wcześniej będą plony.
Baba nie martw się o syna.
Powróci cały i zdrowy.
Blanka też macie ciężko z twoją mamą.
Oj nie udała się starość, nie udała.
Sponi mimo, że przyszłaś do Basi zaglądaj do nas.
Będzie nam bardzo miło.
Wifciu ty masz już wszystko.
Więc tylko zdrówka ci życzę.
Klaudynko wklejka przecudowna.
Gochnia moja mama też potrafi tylko żądać, nie prosić.
Zrzucam wszystko na jej wiek.
Gdyby była młodsza, pewnie byłaby inna.
Ja tych 80 lat nie dożyję.
Baśku jeśli jest taka możliwość zrób sobie i mam co najmniej miesięczne wczasy.
Ty odsapniesz i zregenerujesz siły.
Twoja mam pogada sobie na innych.
Jej nie będzie w takim domu działa się krzywda.
o................. spo tu zajzała
Hejka kochane
Dzisiaj pogoda ładna ale chłodniej niż wczoraj.
Wyszłam na chwilę to zimny wiatr wieje chciałam coś porobić na ogrodzie ale chłodno wczoraj o tej godzinie było już za gorąco.Też wczoraj po południu moje dzieci przyjechały było wesoło przywieżli lody i po drodze kupili pierogi mąż się załapał na gotowy pirogowy po pracy obiad...
Witam wszystkie stokrotki...
Babo śniadanko ! pojadłam,kawki się napiłam.
Czytuniu pogadaj z tymi boćkami może i do mnie przylecą z wnukiem/czką ![]()
Morawko mam takiego szwagra który jest najmądrzejszy od reszty
siostra zawsze mówi... cyt.wy jak byście byli razem byście się pozabijali?
I wiesz co? taki mądry ,no najmądrzejszy,trzy miesiące temu po pijaku stracił prawko hahahaha dobre co?
a chleje raz w roku,ale już do upadłego. siostra nie prała mu ,no bo nie umiała,wszystko zawsze jest źle
z kwiatami, z podlewaniem toż to istny cyrk,
Basia Ty wiesz najlepiej co masz robić......
Pozdrawiam resztę stokrotek...
Stawiam deserek .... dzisiaj kupione...............
Trochę na wesoło

hihihihihihi ![]()




tam gdzie jachodze to ma 12 h ektarow .
narazie opielilismy i niema zajecia przy truskawkach .
czesc tez ma okryte agrowłoknina . a ma 12 gatunkow truskawek .
teraz pewnie w maju na sciołkowanie
Witam Stokrotki
Bałam sie tego załamania pogody,ale nie jest źle ,bo słońce świeci.
Moja mam zachorowała na schizofrenie mając 50 lat,czyli chorowała 30.
Na szczęście zawsze mieszkała osobno.
Miała okresy ,że była zdrowa ,ale miała też okresy urojeń.
To co Blanka napisała i co Basia ,to typowe objawy tej choroby.
Też tak jak Blanka ,nie potrafiłam spokojnie podchodzić do jej urojeń.
Dopiero ,jak mi jeden z lekarzy wytłumaczył ,skąd się biorą i jak reagować.
Tak ,jak my mamy sny i w ich trakcie wierzymy we wszystko i dlatego boimy sie ,cieszymy,uciekamy i widzimy różne wydarzenia,tk schizofrenik ma te sny na jawie.
My sie budzimy ,a on nie.
I on w to co widział i słyszał święcie wierzy,a nawet nie rozumie,że my o tym nie wiemy,skoro braliśmy udział w jego śnie na jawie.
Nie można choremu mówić ,że opowiada bredni,bo tylko robimy z siebie jego wroga.
On wie co widział i słyszał,a my go w/g niego okłamujemy.
Należy mu przytakiwać, i wtedy jesteśmy jego przyjacielem.
Oczywiście trzeba tą chorobę leczyć ,żeby te trudne okresy trwały ,jak najkrócej.
Z moją mamą był na leczeniu lekarz,który chyba ,jako jedyny rozumiał swoją chorobę i poddawał się leczeniu co rok,lub dwa.
Mnie było z mama o tyle łatwo,że tylko ja byłam ta dobra,a wszyscy inni ,to były te czarne charaktery z jej snów.
Wczoraj odebrałam swoje nowe buty.
Już jak je w sklepie przymierzałam,to czułam ,że są wygodne.
Wczorajszy spacer w nich,przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.
Takich butów w życiu nie miałam.
One mają podeszwę amortyzującą i stąpa się w nich,jak po wykładzinie ,lub po dywanie.
Tak mięciutko.
Obcas ma 9,5 cm ,a czuje go jak w moich szmaciakach,co mają koturn 4 cm.
Nie chce tu reklamować firmy,ale już z innej butów nie kupię.
Dziewczyny,co znają się na truskawkach!
Mam co prawda nie truskawki,ale poziomki w takich balkonowych skrzyneczkach.
Czy jak je przykryję białą agro włókniną to będą szybciej?
Czy te wszystkie zeschłe listki ubiegłoroczne ,to oberwać,tzn obciąć ,bo jak chciałam urwać,to całą sadzonkę urwałam.
Czy zostawić?
Basiu
Jak sie pisze za długi post,albo trwa to za długo,to wtedy pojawia się ten "brak uprawnienia do strony"
Ja teraz mój na wszelki wypadek zapiszę ,żeby mi nie uciekł. ![]()
Jeszcze dopiszę.
Mam tak jak MOrawka,czyli stałą temperaturę ok 35,3.
Jak mi podskoczy do 36,6 to czuję chorobę,a jak przekroczy 37,2 ,to jestem ciężko chora.
Tak było 20 lat temu,jak dostałam zapenie oskrzeli własnie z temperaturą nieznacznie przekraczającą 37 stopni.
Nie ma chłopów zupełnie normalnych,tylko jedni to bardziej okazują,bo im sie na to pozwala,a inni dla świętego spokoju są delikatni,ale i tak myślą swoje.
Mój na szczęście na tematy domowe nie powie słówka,bo się na tym nie zna.
Ale na inne ,to sie też potrafi wymądrzać,jakby się na wszystkim znał najlepiej.
Basia ma pinkolonego magistra ,a ja mam pinkolonego indżyniera ![]()
Dzisiaj nie mógł zrozumieć,dlaczego do prania z jego koszulami,nie wrzuciłam ręczników,w które pies jest wycierany po deszczu.
Przecież płyn wszystko wypierze równo.
Ja bym się brzydziła,choć spać z psem mogę.
ach ! sniadanko jak zwykle pyszne i pieknie podane ...dzieki !!
dziewczyny ,co by nie powiedziec i napisac ,tak naprawde to nikt z nas nie jest idealem ,kazy cos tam ma ...
wszystko zalezy czy osoby uznaja jakis kompromis w roznicy zdan..
Nanusia wezme sobie to co napisalas pod uwage,nigdy nie bylam jakas agresywna (to nie w moim stylu ,unikam takich ludzi) ale nie moge zrozumiec mojej mamy ,nigdy nie miala ze mna zadych klopotow ,jak siostra wyemigrowala to ja przez 10 lat wszystko zalatwialam ,opiekowalam sie itd ,nigdy tez moja mama nie miala scysji z moim synem ,bo chopak jest ok , za to odwrotnie byly klopoty ,i tego nie moge pojac ,ze to wszystko obrocilo sie przeciwko nam . Moi rodzice byli rozwiedzeni ,i jak zachorowal moj tato ,to ja sie nim opiekowalam ,co nie podobalo sie mamie (chociaz to ona podala o rozwod po namowie mojej siostry) mysle ze to jest powod takiej wrogosci do nas.
ja mam sposob ,bo ja dzwonie do mojej mamy i zaczyna wygadywac te glupoty ,to sie rozlaczam ...ale szkoda mi mojego syna ,bo to na niego w tej chwili wszystko spadlo i musi wysluchiwac tych bredi pod swoim adresem.
Mam nadzieje ,ze siostra wroci do Polski ,bo za rok przechodzi na emeryture i prawdopodobnie szuka mieszkania w Polsce ,to zaopiekuje sie mama ,bo jak dotychczas to tylko rozkazy ,typ despotyczki .
u mnie znow snieg a jutro deszcz i tak do knca tygodnia !!!
dziewczyny milej srody !!! pozdrawiam wszystkie !!!

JAMNIK
piesek z charakterem
nie ulegnie za cholerę
jego musi być na wierzchu
czy to rankiem ,
czy o zmierzchu.
Ogon długi
łapki krótkie
brzuszkiem sięga wnet do ziemi
oczka bystre, nie zna smutku
świat poznaje pomalutku.
Serce skradnie swemu panu
i na harce pozwolenie
w łóżku razem sobie chrapią
i wtórują , lekko sapią.
Na spacerki lubi chodzić
kopać dołki szukać kreta
pyszczek stale uśmiechnięty
i ogonek zawinięty.
Jak nie kochać
takiej szelmy
w ucho liźnie
w rękę cmoknie
nie pozwoli ci się smucić
przez sen piosnkę ci zanuci.
Blanko, dla Ciebie napisałam ten wierszyk , a czy nie pora na następnego jamnika?
Klaudynko kochana a o yoreczkach gdzie jest wierszyk ?
Ja Wifcia i Klaudynka czekamy
![]()
Klaudynko właściwie to nie my czekamy tylko
Czaruś Lakuś i Bąbelek
Czytuniu ale nie wiem czy chłopcy grzeczni byli i zasłużyli na wierszyk ? ![]()
Klaudynko chłopczyki byli jak aniołki.
Bardzo proszą o wierszyk, nawet króciutki
Plissss
Dzień dobry
Ja pinkolę,Klaudynko pisz ten wierszyk,bo Czytka się rozpłacze i co wtedy zrobisz?
oki, zaraz się zabieram do wierszyka ale Czytunię poproszę o wklejenie zdjęcia Bąbelka
Klaudynko masz już te meble ?
Kiedy robisz przedpokój i łazienkę?

YORK - Bąbelek
jestem piesek wprost niewielki
ale duszę mam olbrzymią
nie dam rady ugryźć słonia
ale nadrabiam to miną
panią kocham całym sercem
albo nawet troszkę więcej
macham do niej wciąż ogonem
gdy odchodzi...
zaraz gonię
bawić się to moje prawo
towarzyszyć na traktorze
z panią jeździć i pomagać
w pracy w polu i zagadać
w domu robić wciąż za niańkę
śpiewać dzieciom kołysankę
pana kapcie w kącik schować
i sekretu też dochować
niech szukają swoich kapci
niech przebiegną się do babci
ja zmęczony sobie ziewnę
i cichutko w łóżku zdrzemnę. !
![]()
Czytuniu, dla Ciebie od Bąbelka ![]()
Martusiu mam już wszystkie meble, dzisiaj oblewaliśmy je kawą z sasiadką a wieczorkiem ma przyjechać fachowiec w sprawie remontu przedpokoju , coś jęczy że nie wie czy zdąży bo ma tylko okienko wolne chociaż nie powiedział jakie duże to okienko, a jak nie będzie mógł to mam znajomego który dopiero w maju zrobi mi przedpokój a w sprawie łazienki to dopiero jesienią mogłabym z tym fachowcem rozmawiać jak nie znajdę innego . Ale będę szukała też innej firmy , tylko firma chce sporo zarobić ale za to jest większa pewność ze dobrze zrobią. No zobaczymy co dzisiaj ten fachman powie.
Klaudynko wierszyk cudowny.
Przeczytałam Bąbelkowi.
Bąbel szepnął mi, że już niedługo pójdzie do fryzjera i wtedy wstawi swoją fotkę.
A tymczasem zdjęcie ciuty wcześniejsze.

Za piękny wierszyk Klaudynko dla ciebie kwiatki

Zostałam sama w domu z Bąblem.
Córka ze swoim mężem i z moim pojechali do stolicy.
Swój samochód sprzedała kilka dni temu.
Pojechali, bo ktoś polecił im dobre auto.
Zobaczymy czy kupią.
Dziękuję Czytuniu , Tobie i Babelkowi za kwiatki ![]()
Na pewno kupią dobry samochód, a teraz jest wybór, kilka dni temu sąsiedzi kupili z polecenia i są uszczęśliwieni. trzymam kciuki
Lakuś u fryzjera był półtora miesiąca temu i zarósł więc za 2-3 tygodnie pojedziemy do jego fryzjerki , jest kawałek ale ona robi to super, koło mojego domu jest psia fryzjerka ale widziałam jej robotę, masakra, widać wystrzyżone place i ślady po obrzępoleniu nożyczkami a ludzie którzy tu chodzą jakimś cudem są zadowoleni.
YORK - Bąbelek
jestem piesek wprost niewielki
ale duszę mam olbrzymią
nie dam rady ugryźć słonia
ale nadrabiam to minąpanią kocham całym sercem
albo nawet troszkę więcej
macham do niej wciąż ogonem
gdy odchodzi...
zaraz goniębawić się to moje prawo
towarzyszyć na ciągniku
z panią jeździć i pomagać
w pracy w polu i zagadaćw domu robić wciąż za niańkę
śpiewać dzieciom kołysankę
pana kapcie w kącik schować
i sekretu też dochowaćniech szukają swoich kapci
niech przebiegną się do babci
ja zmęczony sobie ziewnę
i cichutko w łóżku zdrzemnę. !![]()
Czytuniu, dla Ciebie od Bąbelka
Witam dziewczyny.
Coś nie mam weny i niezbyt się czuję.
U nas dzisiaj rozgardiasz przywieźli meble do sypialni piknego,
a za chwilkę przyszedł chłopak robić montaż.
Jak ja nie cierpię takiej rozpierduchy, chociaż nic nie robię.
Klaudynko
wierszyk o Bąbelku superowy.
Jamnik też wyszedł prima sort.
Zdolniacha jesteś moja koleżanko.
Czytuniu
Czarek był w poniedziałek u golarza i lata, jak szalony.
Blanko, Basiu, Marto, Gochnia
nie mam rodziców razem licząc 77 lat.
Mama odeszła jako młoda bo 29 letnia dziewczyna pół wieku temu,
a tata starszy od niej i 20 lat nie żyje 27 lat.
Przyzwyczaiłam, ze ich nie ma.
Mam co prawda nie truskawki,ale poziomki w takich balkonowych skrzyneczkach.
Czy jak je przykryję białą agro włókniną to będą szybciej?
Czy te wszystkie zeschłe listki ubiegłoroczne ,to oberwać,tzn obciąć ,bo jak chciałam urwać,to całą sadzonkę urwałam.
Nanusiu
nie białą, bo wiesz, ze kolor biały odbija światło.
Czarna to tak.
Naturalnie wszystkie ubiegłoroczne pozostałości musisz obciąć
i powinnaś to zrobić na jesień.
Babie i Marysi
dziękuję za śniadanie i deser, a dodatkowo Marysiu za superowe kawały.
Kiedyś ktoś pisał o gotowaniu powolnym?
Wtedy nie spytałam , a teraz jestem ciekawa.
Co i z czym się je.
Wszyściutkich pozdrawiam.
Wifa
Nic na jesień w tych poziomkach nie obcinałam,bo po pierwsze owocowały do przymrozków
i całe krzaczki były zielone
a po drugie myślałam,że zmarzną przez zimę i posadzę nowe.
A one teraz ładnie rosną.
Jesteś pewna ,że rośliny przykrywa się teraz czarną włókniną.
Ona chyba nie przepuszcza słońca.
To ja pisałam o mięsie długo pieczonym.
Zrobiłam tak
Najpierw przez 24 godziny trzymałam w zalewie z oliwy ,przypraw i sosu sojowego.
Włożyłam do naczynia żaroodpornego i do nagrzanego piekarnika na 200 stopni.
Po 20 minutach zmniejszyłam temperaturę na 110 stopni i piekłam 6 godzin już pod przykryciem.
Mięso jest dobre ,jak osiągnie w środku temperaturę 80 stopni.
W Google jest dużo opisów.
Faktycznie rozpływa się w ustach i jest soczyste.
moje poziomki jeszcze nie wychodza .
N anus a jakie masz poziomki ?
ja przykrywam ale biała growłoknina , teraz mam przykryta kapuste i brukiew aby wzeszły
Strony Poprzednia 1 … 961 962 963 964 965 … 1,579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024