Minęła północ i muszę pisać na nowo.
Gdybym chciała sprzedać,to tak jak Sandry właścicielka.
Albo bym wymogła ,żeby lokatorzy pokazywali mieszkanie,albo im wypowiedziała.
Nie rozumiem,dlaczego mieli odsunąć meble od ścian?
Robi się fotki z normalnie stojącymi meblami.
Tak samo zrozumiałam,że meble są wasze,a partner Sandry szuka umeblowanego mieszkania i mu jakieś łóżko nie odpowiada.
To w końcu czyje te meble są?
Oczywiście nieumeblowane mieszkania są tańsze.
Szkoda ,że Sandra nie zgodziła się na pokazywania mieszkania ewentualnym kupcom.
Nie dosyć,że mogłaby mieszkać do końca roku szkolnego,to wystarczyło,żeby jeszcze je trochę zagraciła,wymieniła żarówki na słabe,powiesiła ciemne firanki,a mieszkanie nie zostałoby sprzedane jeszcze przez rok.
Bałagan i ciemne mieszkanie skutecznie odstraszają nabywców.
Sandro
Już Ci pisałam,ze ja teraz wynajmuję samotnej matce z trójką dzieci.
Ona mi płaci tylko czynsz.
Za wszystkie media płaci za nią urząd.
Dlatego musisz wynajmować legalnie,a nie jak teraz na lewo ,bo niższa cena.
Ale z tego co dzisiaj napisałaś,to nie tylko Twój głos się liczy.
Też to rozumiem,bo skoro on też to finansuje ,to chce mieć coś do powiedzenia.
I jeszcze jedno.
Wszystkich nas mieszkanie kosztuje podobnie.
Jedni latami płacili spółdzielni,zanim wykupili.
Drudzy splacają pożyczki,a inni wynajmują .
Czyli nikomu mieszkanie z nieba nie spadło.
Problemem może być ,żeby zarabiać na tyle,żeby móc spłacać ,albo wynajmować.
Oj chyba już piszę masło maślane.
Trzeba iść spać.











