Czytuniu
znajdą chętnych to łoją.
Dobranoc dziewczyny
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Strony Poprzednia 1 … 877 878 879 880 881 … 1,579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Czytuniu
znajdą chętnych to łoją.
Dobranoc dziewczyny
Noga obłożona kwaśną wodą, mąż mi usługuje
to mogę kontynuować.
Języki w Makao to wg oficjalnych informacji - urzędowe: portugalski i chiński, porozumiewać się można też po angielsku.
Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Po portugalsku chyba już tam nikt nie mówi (może najstarsi mieszkańcy)- pytaliśmy z ciekawości w kilku miejscach, z angielskim bardzo kiepsko. Oczywiście w miejscach turystycznych, to po angielsku nieźle, ale gdzie indziej to już klapa. W kampusie uniwersyteckim tylko z pracownikami naukowymi można było się porozumiewać po angielsku, z innymi pracownikami już nie. Inną jest rzeczą, że Chińczyk mówiący po angielsku, to rzecz zabawna. Nie wiadomo czy mówi po chińsku, czy po angielsku, dopiero po chwili do człowieka dociera, że słyszy angielskie zwroty (prawie tak jak mówiący po angielsku Francuz). Żaden taksówkarz, kierowca autobusu, sprzedawca w sklepie i prawie nigdy w restauracji nikt nie mówił po angielsku. Choć jak już kiedyś pisałam, więcej chodziliśmy po "lokalnych" miejscach niż turystycznych (oprócz tych z żelaznego programu). W restauracjach bywaliśmy wyłącznie takich gdzie bywają "tubylcy" - zwykle w takich właśnie miejscach jest prawdziwe lokalne jedzenie.
W takich okolicznościach przyrody trzeba było sobie jednak radzić.
Jeżeli już zachodziła konieczność zasięgnięcia języka, wyszukiwaliśmy osób młodych i wyglądających na wykształcone - większe było prawdopodobieństwo, że znają angielski. Zwykle się udawało (jak już udało się zrozumieć chiński angielski) ![]()
Zawsze ze sobą miałam "magiczną kartkę" (jak ją nazywałam) czyli napisany po chińsku nasz adres w Makao ![]()
Nie raz, nie dwa niemalże uratowała życie
gdy trzeba było nocą wracać, a nie było wiadomo w którą stronę.
wyglądała tak (mam ją zachowaną na pamiątkę):
img
Konsekwencje trudności w porozumiewaniu się, oprócz komunikacji, były: w sklepie gdzie na produktach są wyłącznie opisy po chińsku, a nie wszystko dało się ocenić co to jest
, tylko cena - "price" było po anielsku ![]()
na pewno były to jakieś jajka, ale miały bardzo dziwną "powłokę", w wersji beżowej (jak na zdjęciu) lub czarnej:
picture host
w restauracjach: bo jednak nie wszystko chciałam spróbować
,
a menu wyglądało zwykle tak (wystawione w oknie) 
how to use print screen
w takich knajpkach nie jadaliśmy, bo oczywistym było, że w żaden sposób się nie dogadamy, a wolałam się nie narażać na przykre niespodzianki.
jadaliśmy w miejscach gdzie menu było takie: 
screen capture software
przynajmniej po zdjęciach można było się zorientować co jest do jedzenia. No, prawie zawsze ![]()
Nie spotkałam restauracji (lokalnej) gdzie byłoby menu po angielsku i ktokolwiek mówił w tym języku.
Czasem wołano kogoś z obsługi, że niby mówi po angielsku, ale rzeczywistość była inna ![]()
Ponieważ jak wspomniałam, kręciliśmy się głównie poza turystycznymi szlakami, wzbudzaliśmy zwykle duże zainteresowanie, którego oni żaden sposób nie kryli.
I tak przypatrywaliśmy się sobie nawzajem. Wzajemnie dla siebie byliśmy egzotyczni.
Kilkakrotnie robiono sobie ze mną zdjęcia ![]()
Kuchnia chińska.
W zasadzie nie istnieje coś takiego jako jednorodny twór. W tak ogromnym kraju, o takich różnicach regionalnych, nie jest możliwe aby istniała jedna kuchnia.
Kuchnia chińska ma 4 odmiany: syczuańska, pekińska, szanghajska i kantońska. Każda występuje w innym regionie.
W Makao dominuje kuchnia kantońska z domieszkami portugalskimi. O kuchni kantońskiej mawia się, że jada się niej wszystko co nie ucieka
To chyba wystarcza za jej opis?
Co jadaliśmy:
wędzone kaczki - tu wystawione w oknie restauracji 
imgur
a tak wglądało to na talerzu - przyzwoicie, prawda?
photo hosting
To już chyba pokazywałam: 
image hosting no account
zupa z wodorostów 
post images
Przysmakiem są suszone płaty mięsne w najróżniejszych odsłonach: na słodko, ostro, kwaśno, etc. sprzedawczynie tną je nożyczkami
free picture upload
lub suszone płaty rybne
free upload image
najdroższe jakie udało mi się wypatrzeć kosztowały 33 tys. pataca za funt (pataca przelicza się ze złotymi polskimi mniej więcej 2:1)
free upload
wydaje mi się, że to były płetwy rekina, ale pewności nie mam ![]()
na zakończenie kilka zdjęć "ulicznych" bo wiem, że niektóre bardzo je lubią:
adult image
I to by było na tyle Makau.
Wsiadamy na prom i płyniemy do Hongkongu (a kiedy dopłyniemy, to jeszcze nie wiem
):
free upload pictures
Przykrywam wszystkie jak trzeba.
Spokojnego tygodnia.
Dobranoc.
ojjjj LuCynka zdjęcia odjazdowe
najlepsze zdanie napisałaś : .... w kuchni kantońskiej mawia się ,że jada się w niej wszystko co nie ucieka

OMG !! 
>>>
ta zupa z wodorstów wygląda okropecnie fuuuuuuuj
oł noł oł noł ![]()
kaczka wędzona na talerzu już możliwie hiiiiiii
jedno jest pewne - że jadąc tam miałabym najlepszą dietę odchudzającą ...

adres do hotelu : odlotowo - dizajnerski ![]()
po bombowych fotach z Makau
stawiam kawencje 
Czytka - okna z zewnątrz ich nie interesują ... no chyba,że dopłacisz
na starym mieszkaniu - malowałam ten tynk siama - ale to było na parterze ![]()
zauważ w mieście - dużo ludzi ma nie obrobione ... ![]()
w tym roku może ???? a w następnym na pewno
będą blok ocieplać - malować- zakładać jednakowe parapety zewnętrzne
to będzie po problemie
miłego tygodnia WSZYŚCIUTKIM STOKROTKOM ![]()
Hej poniedziałkowo.
Lucynko...napisz tylko ile tam bylo stopni. Wtedy bede wiedziała jak się ubrac na prom ![]()
To ich pismo to mnie zastanawia. Czy taki jeden znak to litera czy slowo czy sylaba.
Ciekawe czy tam tez istnieja bledy ortograficzne??
W tym adresie...w pierwszym rzędzie druga litera od prawej to taki ludzik bez głowy , a pietro nizej sa dwa takue znaki...ale juz z narządem rodnym męskim. ![]()
Ciekawe czy to odpowiednik np naszego
"R" i "Rz" lub "a"i "ą" czy zupelnie cos innego.
A jak wygladalo to ich ogladanie Ciebie? Metr od Ciebie stawali i patrzyli czy jak?
A innych nie ogladali?
Kawke chlipnelam.
Basiu faktycznie fajnue ze beda ocieplac blok. Ten rok to poczekasz:) i oszczedzisz.
witajcie poniedzialkowo ....
Lucynko zdjecia super zwiedzimy z Toba kawal swiata .
gdzie nigdy nie bede .
u nas snieg pada

Witam wszystkich poniedziałkowo
Lucynko, wielkie dzięki za ciekawe zdjęcia , z przyjemnością pooglądałam, będziesz miała co wspominać na starsze lata
a nam od czasu do czasu pokaże jeszcze inne . Chiny mnie fascynują, sporo książek poczytałam i zdjęć oglądałam ale to jest zupełnie inna bajka być tam, widzieć i poczuć ten klimat.
A to suszone miso które sprzedają , to czy prawdę powiedzą z jakiego zwierzaka jest??? Poprzez ogromny głód który przetrwali jedzą wszystko co nie ucieknie i wszędzie widzą papu ![]()
Fajnej pogody wszystkim życzę i miłego tygodnia.
Siemka Stokrotki ![]()
Aż mi się jeśc zachciało po tych zdjęciach Lucynki.
Miałabym chęc na to mięso suszone ![]()
Czy ten adres to Lucynko sama napisałaś
?
A jak wygladalo to ich ogladanie Ciebie? Metr od Ciebie stawali i patrzyli czy jak?
Pewnie sprawdzali czy też ma dwie ręce i nogi ![]()
I prawdopodobnie podziwiali Lucynki włosy, że się tak kręcą ![]()
Chodzę i się kręcę po domu, albo wyglądam przez okno.
Na dworze biało.
Za oknem cpn, kręcą się trochę ludzie.
Wezmę się zaraz za robotę jakąś.
Po południu mam neurologa, ale co on mi nowego powie, albo zrobi.
Pozdrówka dla wszystkich Stokrotek ![]()
Na poranne rozruszanie kości ![]()
Strzałko a ja wlasnie jestem w kolejce do neurologa.
Potem rehabilitacja. U nas nie ma tej kriokomory. Ostatnio chwalili ja w jakichs wiadomościach.
U nas mam cwiczenia w grupie. Taki aerobik
Najlepiej lubie i przynajmniej czuje ze mam narządy. ..bo bolą po cwiczeniach miesnie i wtedy wiem ze je mam ![]()
A oprocz tego mam laser, terapuls i prady. Tu lubię prądy bo coś mi lazi po plecach i jest to przyjemne. Ale nie wiem czy to cokolwiek daje. Poki co to bardziej odczuwam pobolewanie rwy (a juz nie czułam prawie nic jesli nic nie dzwigalam). Nie wiem tylko na skutek ktorych cwiczen lub zabiegow mi sie pogorszylo.
Sandro ja np miałam komorę w pazdzierniku, potem w grudniu znowu.
Teraz czekam na telefon i najpewniej niedługo będę miała znowu komorę.
Trzeba odczekac miesiąc od poprzedniej.
Po wyjściu z komory też mamy cwiczenia, pół godziny.
Powinno się je potem wykonywac też w domu, raz dziennie.
Mobilizuję się i cwiczę.
Jak idę do poradni rehabilitacyjnej to mówię od razu lekarzowi, że nie chcę nic innego oprócz komory.
Tylko ją można miec dwa razy w roku na Fundusz.
Nie wiem, jak podziałają te zabiegi na Ciebie, czyli prądy, lasery etc.
Na mnie nie działają, a jeśli to góra 2, 3 tygodnie.
Do dej pory najbardziej pomaga mi fizjoterapeuta przez tę terapię manualną.
Tylko te zabiegi to już są płatne, 45 min za 80zł.
Ale odkąd pierwszy raz tam poszłam to mi ani razu nie wypadł dysk.
Ostatni raz wypadł mi w kwietniu, ubiegłego roku.
Niestety musimy próbowac wszystkiego.
A składałaś już wniosek o świadczenie rehabilitacyjne?
Witam Stokrotki
No niech to szlag,tyle napisałam i dowiedziałam sie ,że nie mam uprawnień do tej strony.
Bo co ?
Zaczynam od nowa i będę edytować.
Pogodę mamy szro burą,na szczęście Luc rozjaśniła ją fotkami.
Na temat zabytków nie wypowiadam sie,bo co bym nie napisała i tak zabrzmi jak herezja.
Fotki jedzonka i uliczne są bardzo interesujace.
Pewnie wiele z tych dań ,jest bardzo smacznych.
Kaczki po Kantońsku nigdy nie jadłam,ale jeżeli jest równie dobra ,jak kaczka po Seczuańsku,to ja sie piszę.
Wydaje ni sie ,że Chińczycy mają kaczkę pod każdą postacią smaczną.
Jak Basi nie pasuje ,to dopatrzyłam tam się Pizza Hut i Coca Coli.
Duże wrażenie zrobiła na mnie fotka z kontrastami w budownictwie.
Dół eleganckie sklepy,góra ruiny domów a nad tym górują szklane wieżowce.
Domyslam sie ,jak na Ciebie Lucynko patrzyli tubylcy.
Kuzynki syn przebywał niedawno kilka miesięcy w Korei,ale nie w stolicy.
Ludzie aż się zatrzymywali na ulicy na jego widok.
Fotki były obowiązkowe.
Każdy Koreańczyk uczy się od przedszkola języka angielskiego.
Umie potem czytać i pisać,ale jego mowy nie jest w stanie nikt zrozumieć.
Nie brzmi to jak angielski,ale ,jak koreański.
Jak on rozmawiał z dziewczyną po angielsku,bo w końcu jakoś ją częściowo rozumiał,to każdy patrzył na nią z ogromnym podziwem i zyskiwała ona wiele na swoim statucie społecznym,jako wyjatkowa osoba,która potrafi sie po angielsku porozumieć.
Teraz o Hip Hopie.
To też zupełnie nie moja bajka.
ale
Przed Świetami usłyszałam koncert Wielkiej Orkiestry Symfonicznej PR pod batutą Radzimira Dębskiego ,z udziałem hip hopowca.
Nie powiem,że nie podobało mi się takie wykonanie.
Choć słyszałam już słynny koncert podziwiany za granicą Radzimira o historii hip hopu,ale tamten nie zrobił na mnie takiego wrażenia.
Sandro
To może ból mięśni i stawó jest spowodowany nowymi ćwiczeniami i zabiegami.
Nie zrażaj się ,ale bacznie obserwuj,co Ci słuzy.
Nie wszystko jest dobre ,dla każdego.
Luc
Kuruj nogę,bo przecież kozaki na szpilkach,nie mogą stać w szafie ![]()
Nanusia bum cyk cyk
rankiem jak pisałam ,miałam napisać,że widzę wybawienie w tej Pizzy Hut
tylko po nich ...znaczy się po chińczykach można spodziewać sie wszystkiego ...
pewnie tam też Macdonalds jest ..... wybawienie hiiiiiiii
nie mam się co martwić .... bo tam raczej nie będę ![]()
Sandra- Strzałka macie przesrane z tym kręgosłupem ... ![]()
Klaudynka jedzą wszystko co im z talerza nie zwieje
i popatrz na foty .... jacy są szczupli
zmykam poleniuchować .... potem może jakie malutkie zakupy ???
Nsnusiu. Jesli mowa o przygladaniu sie nam przez "obcych" hihi to chyba bym sie w głos śmiała. Nie umialabym trzymac smiechu na wodzy w tej sytuacji.
Strzalko. Dzis wypelnilam dokumenty i zawioze pewmie jutro o zasiłek.
Dzień dobry Stokrotki ![]()
Nie wiem jak u Was, u mnie od rana biało,ale od mgły.W tej chwili nie widzę bloków na przeciwko.Przy takiej wstrętnej pogodzie człowiekowi nic się nie chce.Ja rehabilitację zaczynam od poniedziałku.Poprzednia skończyła mi się w październiku i muszę przyznać,że do chwili obecnej mam spokój z kręgosłupem i rwą.Nie wiem,czy jest to zasługa rehabilitacji ,czy po prostu moje dolegliwości (jak na razie) ustąpiły- oby już na zawsze.
Lucynko już nic nie będę pisała o zdjęciach,bo dziewczyny już to zrobiły i nie będę się powtarzać.
Strzałka ta dzisiejsza piosenka jest ok.Tylko za bardzo nie wiem czy piosenka,czy bardziej faceci,ale chyba jedno i drugie.
Jeżyk
Pan jeż
kolce ostre musi mieć
czyści sady i ogrody
nawet gdy przykre pogody.
A na zimę ściele norkę
tka kołderkę z suchych liści
w niej wygodnie się ułoży
i sen piękny mu się przyśni.
Wiosną zbudzi się wyspany
gdy zielone są już trawy
oczka przetrzy spojrzy wokół
wciągnie noskiem wiosny soki.
Wyprostuje swoje gnatki
i zdrętwiałe inne członki
przeszlifuje swoje igły
i poszuka szybko żonki.
Bo rodzinę czas założyć
żonkę na kolcach położyć
może łoże nie fakira
ale miłość się zaczyna. ![]()
ten wierszyk napisałam przed chwilką ażeby wiosnę ściągnąć do nas ![]()
Fajny ma pyszczek.
Klaudynko niech ten Twój jeżyk jeszcze śpi,niech mu nie będzie w głowie seks,bo do wiosny daleko.A szkoda by go było.
Wifa
ani co jadłaś ani co kupiłaś.
Pisz mi tu migusiem,jak mówi Basia.
Dzień dobry dziewczyny.
Nanusia
w odróżnieniu od Lucynki nie jadam potraw kuchni w kraju w którym jestem.
Mieliśmy opłacone jedzenie w hotelu, że nie było potrzeby dokupywania.
Nic nie kupiłam, bo takie badziewie mogę kupić w Polsce, na rynku.
Co do zwiedzania, to pierwsze trzy dni zwiedzałam, a następne nie wychodziłam z basenu,
bo ukrop na dworze.
Zapominasz jaka jest różnica wieku między Lucynka, a mną.
Poza tym moja choroba mnie ogranicza.
Nie zauważyłaś, ze po Turcji już nigdzie nie wyjeżdżam,
gdzie jest taka temperatura i wilgotność.
Mając te lata co Lucynka latałam po Paryżu po nocy,
a byłam w okresie sylwestrowym, więc tłok, jak jasna....... ![]()
Lucynko
miło sie ogląda, ale żadna siła nie spowodowałaby, abym tam pojechała.
Basiu
Twój wierszyk jeżykowy cudny.
Dzisiaj jestem późno, bo cosik zaniemogłam.
Wstałam, bo kości bolą, jak jasna..........
Łeb mam kwadratowy.
Witam dziewczyny
Syn pojechał ,jestem zmęczona jutro popisze
Pozdrawiam
Witajcie poniedziałkowo.
Będę żyć - z nogą trochę lepiej ![]()
Luc
Kuruj nogę,bo przecież kozaki na szpilkach,nie mogą stać w szafie
Nanusiu - wiedziałam, że jako elegancka kobieta o tym pomyślisz ![]()
Morawko - odpocznij i wracaj do nas.
Strzałko i Sandro - kurujcie się.
Elżbieta o Marta - piszcie więcej ![]()
ten wierszyk napisałam przed chwilką ażeby wiosnę ściągnąć do nas
Staraj się, staraj. Może wiosna szybciej przyjdzie.
Nanusia
w odróżnieniu od Lucynki nie jadam potraw kuchni w kraju w którym jestem.
Zapominasz jaka jest różnica wieku między Lucynka, a mną.
Różnica jest chyba pomijalna. Jakieś kilka lat raptem.
Prawda, że wszędzie jadam lokalne jedzenie, w Polsce też. Oczywiście, że wszystkiego bym nie zjadła, ale większość ![]()
A i tak nie ma nic lepszego od schabowego z kapustą ![]()
ta zupa z wodorstów wygląda okropecnie fuuuuuuuj![]()
kaczka wędzona na talerzu już możliwie hiiiiiii
jedno jest pewne - że jadąc tam miałabym najlepszą dietę odchudzającą ...
Zupa raczej była bez smaku. Trzeba było mocno przyprawić.
Kaczka świetna.
Ponieważ ja lubię kuchnię azjatycką (chyba indyjską najmniej) to raczej bym utyła ![]()
Chiny mnie fascynują,
Mnie też, a po tym pobycie jeszcze bardziej. Jeżeli tylko się będzie dało, to jeszcze tam pojadę - tzn. w inne miejsca ![]()
Witam deszczem
Pada, pada i pada.
Wszystkie zdjęcia Lucynko z ciekawością obejrzałam i przeczytałam .
Z potraw można zjeść kaczkę i jeszcze inne dania.
Nieciekawie tylko wyglądają te jadłodalnie przy ulicach.
Ale jak widać , chętni też się znajdują.
Boli mnie kręgosłup.
Ból promieniuje do biodra i nogi.
Byłam u lekarza, ale nie mogę brać tabletek od kręgosłupa z uwagi na kłopoty z żołądkiem.
Z zastrzykami jest jeszcze gorzej, bo robią mi się na pośladkach olbrzymie rumienie.
Zazwyczaj po dwóch lub trzech zastrzykach muszę przerywać kurację.
Ja się nie skarżę na swój los
potulna jestem jak baranek
i tylko mam nadzieję tą
że dobrze wiesz , co robisz Panie
Różnica jest chyba pomijalna. Jakieś kilka lat raptem.
Lucynko
pewnie naście lat.
Czytuniu
polepszenia życzę.
Sama borykam się od dziesiątków lat z kręgosłupem,
więc nic nie piszę, bo byłabym nudna.
Morawko
czekamy na relację z odwiedzin.
Witaj Czytko.
Boli mnie kręgosłup.
Ból promieniuje do biodra i nogi.Ja się nie skarżę na swój los
potulna jestem jak baranek
i tylko mam nadzieję tą
że dobrze wiesz , co robisz Panie
Masz pogodne nastawienie do życia ![]()
luc napisał/a:Różnica jest chyba pomijalna. Jakieś kilka lat raptem.
Lucynko
pewnie naście lat.
Kilka czy kilkanaście - i tak jesteśmy młode ![]()
A że nas tu strzyka, tam boli, trudno - damy radę.
Wifi już się nie rób taką starowinką .....
Czytka z opisu masz rwe - takie bóle z biodra do nogi opisywały Anusia i Sandra ...
LUCynka pewnie tym razem wybrałabyś się gdzieś na prowincje ... ????
to dopiero byłaby relacja dla nas ![]()
Morawko jak tam kupiłaś tą komode do złożenia ???
Anusia a zasadzić Ci kopniaka hii
zaraz się tu loguj i pisz
Klaudynka już dawno miałam zapytać jak tak Twój dekoder się sprawuje ????
Marta pozdrawiam .... pogoda okropna ....

zmykam ![]()
Nanusia napisał/a:Wifa
ani co jadłaś ani co kupiłaś.
Pisz mi tu migusiem,jak mówi Basia.Dzień dobry dziewczyny.
Nanusia
w odróżnieniu od Lucynki nie jadam potraw kuchni w kraju w którym jestem.
Mieliśmy opłacone jedzenie w hotelu, że nie było potrzeby dokupywania.
Nic nie kupiłam, bo takie badziewie mogę kupić w Polsce, na rynku..
Wifa
Przecież ja zadałam Ci to pytanie co najmniej 2 lata temu.
gdzie Ty się go dogrzebałaś ? hi hi
W kibziku ? ![]()
Klaudynko
Wierszyk o jeżach superaśny,ale faktycznie .niech sobie pospią do wiosny.
Gdy Bóg lepił człowieka z gliny
to nie był zupełnie bez winy
słońce paliło i suszyło
kręgosłup człeka wypaczyło.
Lecz na poprawkę czasu nie miał
śpieszył się żeby dalej tworzyć
ratuj się człecze jeśli jeszcze
chcesz po tej ziemi prosto chodzić.
Tutaj cię boli a tam strzyka
a rwa kulszowa nie zanika
schylić się trudno , praca boli
mąż przy tej pracy nie wydoli.
Z innej jest glinki ulepiony
do lżejszego życia stworzony
podniesie chętnie kufel piwa
a gdy się zmęczy...odpoczywa ![]()
Ten wierszyk napisałam jak przeczytałam o waszych bolących kręgosłupach a więc na czasie.
Basia , z dekoderem teraz się dogaduję, oni mniej knocą a ja już umiem odnajdywać to co się zgubiło, już nie dzwonie.
Lucynko...napisz tylko ile tam bylo stopni. Wtedy bede wiedziała jak się ubrac na prom
Lepiej się rozbierz niż ubierz ![]()
W czasie naszego pobytu padł rekord ciepła wszechczasów w Hongkongu - na skutek uderzenia we wschodnie wybrzeża kontynentalnych Chin tajfunu Soudelor (Ten tajfun sprawił jeszcze niemiłą niespodziankę w czasie odlotu z Hongkongu), który ściągnął nad Hongkong wyjątkowo ciepłe masy powietrza z południa. W efekcie temperatura sięgnęła 37 stopni, bijąc dotychczasowy rekord ciepła wszech czasów z 18 sierpnia 1990 roku, który wynosił 36,1 stopnia. Było piekielnie gorąco, ponieważ duża wilgotność, osiągająca ponoć nawet 80 procent, sprawiła, że temperatura odczuwalna była jeszcze większa. W nocy temperatura zbytnio nie chciała spaść.
Tak miejscowe gazety o tym informowały:
imag
Lucynko a nie miałaś dość upałów? to trzeba mieć zdrowie i młodość ażeby w takich upałach cieszyć się zwiedzaniem, ze mnie byłby tylko zewłok. ![]()
Kilka czy kilkanaście - i tak jesteśmy młode
A że nas tu strzyka, tam boli, trudno - damy radę.
To prawda, hihihi że młode.
Klaudynko
masz rację, że cosik spierniczone.
To ich pismo to mnie zastanawia. Czy taki jeden znak to litera czy slowo czy sylaba.
Ciekawe czy tam tez istnieja bledy ortograficzne??
W tym adresie...w pierwszym rzędzie druga litera od prawej to taki ludzik bez głowy , a pietro nizej sa dwa takue znaki...ale juz z narządem rodnym męskim.
Ciekawe czy to odpowiednik np naszego
"R" i "Rz" lub "a"i "ą" czy zupelnie cos innego.
Chińskie pismo to w zasadzie znaki odpowiadające sylabom, ale nie jest to takie proste, bo te znaki (sylaby) mają konkretne znaczenie, odpowiadają konkretnym wyrazom. Pisownię słów (znaków) trzeba dosłownie zapamiętać. Oficjalnie mówi się o 50 tysiącach znaków, ale czytałam, że może być ich nawet 100 tysięcy. Ciągle tworzą się nowe. Przeciętny Chińczyk zna około 3 tysięcy znaków (tyle się uczą w szkole). Bardziej wykształceni znają około 6 tysięcy, a ci najlepiej - około 10 tysięcy, ale to już nieliczni.
A jak wygladalo to ich ogladanie Ciebie? Metr od Ciebie stawali i patrzyli czy jak?
A innych nie ogladali?
Nie przystawali specjalnie żeby się przyglądać
ale oglądali się za nami, cały czas (dosłownie) patrzyli się w restauracji itp. Przypominam, że dotyczyło to miejsc poza głównymi szlakami turystycznymi . W stricte turystycznych miejscach turystów "białych" jest trochę więcej. Ale nawet tam się przyglądali i nawet tam prosili o zrobienie wspólnego zdjęcia ![]()
Wifi już się nie rób taką starowinką .....
Basiu
nie starowinka, ale różnica daje o sobie znać.
Kaczki po Kantońsku nigdy nie jadłam,ale jeżeli jest równie dobra ,jak kaczka po Seczuańsku,to ja sie piszę.
Wydaje ni sie ,że Chińczycy mają kaczkę pod każdą postacią smaczną.
To prawda, nie jadłam niedobrej kaczki "po chińsku" (w każdym wydaniu).
Klaudynko - upał mi rzeczywiście doskwierał, mimo że jestem bardzo ciepłolubna.
Ale i tak w Hongkongu było znośniej niż w Dubaju - tam w lecie nie ma życia na zewnątrz
dla białego człowieka oczywiście
bo miejscowi są przyzwyczajeni.
W takie miejsca powinno się jeździć w nieco innej porze, ale u nas jest z tym problem, bo w ciągu roku akademickiego mój mąż właściwie nie ma szans na urlop.
Wifa
Przecież ja zadałam Ci to pytanie co najmniej 2 lata temu.
gdzie Ty się go dogrzebałaś ? hi hi
W kibziku ?
![]()
LUCynka pewnie tym razem wybrałabyś się gdzieś na prowincje ... ????
to dopiero byłaby relacja dla nas
Zdecydowanie na prowincję.
Chociaż chciałabym też zobaczyć Pekin i Zakazane Miasto.
Klaudynko - wierszyk - jak zwykle
- na czasie i lekko napisany ![]()
Wifa
Przecież ja zadałam Ci to pytanie co najmniej 2 lata temu.
Nanusiu
wiem co sie stało, nie byłam zalogowana i przeczytałam Twój stary wpis.
Luc
A jak oceniasz status materialny tamtejszej ludności?
Co bardziej sie rzuca w oczy,bieda,czy bogactwo
oczywiście nie mysle o Hongkongu.
Czy zyczliwość wobec turystów jest naturalna ?
Luc
A jak oceniasz status materialny tamtejszej ludności?
Co bardziej sie rzuca w oczy,bieda,czy bogactwo
oczywiście nie mysle o Hongkongu.
Czy zyczliwość wobec turystów jest naturalna ?
Zdecydowanie bardziej bieda (w Hongkongu raczej przeciętna zamożność, który oficjalnie pokazywany jest inaczej). Makao różni się jednak znacznie pod tym względem od Hongkongu.
Ale nie jest to bieda skrajna, raczej brak zamożności. W Chinach kontynentalnych jest inaczej, tam są regiony skrajnie ubogie.
Z tą życzliwością, to mam pewien problem ![]()
Jest to tak inna kultura i mentalność od naszej, że zwykłe porównania odpadają.
W pierwszym kontakcie można nawet odnieść wrażenie braku życzliwości, co jest spotęgowane sposobem mówienia. Ale jak się do tego przyzwyczaić, przyjąć to jako naturalny sposób bycia (ja to tak odbierałam) to relacje są przeciętnie życzliwe. Nie są nachalni (oprócz sprzedawców oczywiście, ale i tak mniej niż w innych regionach), odnoszą się z umiarkowaną (jak na nasze standardy) serdecznością. To co podobało mi się najbardziej, to brak skrajności: nie zauważyłam ani wrogości, ani uniżoności.
Generalnie czułam się tam pod tym względem bardzo dobrze.
A jak wygląda u nich z tą przysłowiową pracowitością ?
Czy tak wszyscy uwijają sie jak mróweczki,czy też różnie to bywa?
Widziałaś może żebraków ,albo bezpańskie psy? O ile ich nie zjedli bbrrrr.?
Proszę napisz o wszystkich odczuciach,jakie Cię tam naszły.
Na pewno przeczytam,choć teraz muszę się wyłaczyć.
Siemka
znaczy dobry wieczór ![]()
Zaczytałam się ![]()
Wierszyki też posłuchałam ![]()
Mój kręgosłup mówi, że wraz tak łatwo nie odpuści ![]()
Wiecie co, ja bym chciała, żeby Lucynka poleciała w kosmos.
Czy tam dałoby się zdjęcie zrobic? Czy wszystko by latało ![]()
Ale wrażenia byłyby jeszcze bardziej niesamowite dla nas ![]()
Witaj Strzałko ![]()
Wiecie co, ja bym chciała, żeby Lucynka poleciała w kosmos.
Czy tam dałoby się zdjęcie zrobic? Czy wszystko by latało
Ale wrażenia byłyby jeszcze bardziej niesamowite dla nas
Uchowaj Boże!
Mogę pojechać prawie wszędzie na Ziemi, ale w kosmos za nic. Strachliwa jestem ![]()
Zdjęcia robić się da w kosmosie czy wewnątrz pojazdu kosmicznego.
W kosmos chciał kiedyś polecieć mój mąż. Jemu marzyło się zobaczyć stamtąd Ziemię. Ponoć widok jest niesamowity.
To mu czasem mówię (jak mnie wnerwi), że go wystrzelę w kosmos ![]()
Lucynko nie wystrzelaj męża w kosmos ![]()
A kto będzie Ci robił okłady na nogę z kwaśnej wody ![]()
Lucynko nie wystrzelaj męża w kosmos
A kto będzie Ci robił okłady na nogę z kwaśnej wody
Dlatego tylko go straszę.
Jest parę spraw, gdzie się przydaje ![]()
Bardzo się starałam z doborem piosenki ![]()
https://www.youtube.com/watch?v=koJlIGDImiU
On jest seksi
Przy tym też mam dreszcze ![]()
Czy ja inaczej widzę?
Podobało się ? ![]()
...Oj chyba za bardzo erotyczne.
Bardzo się starałam z doborem piosenki
Oj dużo lepiej ![]()
On jest seksi
Przy tym też mam dreszcze
Czy ja inaczej widzę?
On jest wg mnie...za ładny ![]()
Zobacz na zdjęcia z kosmosu. Wkleiłam do poprzedniego postu.
On jest wg mnie...za ładny
Według mnie też ![]()
Nawet samą nutą głosu powala ![]()
Zobacz na zdjęcia z kosmosu. Wkleiłam do poprzedniego postu.
Niesamowity widok.
Ale ja też nie chciałabym tam byc.
Umarłabym ze strachu. Nawet oglądając to, to mi się żołądek skręcił.
Ale Twój mąż czułby się tam pewnie jak w raju ![]()
Ale Twój mąż czułby się tam pewnie jak w raju
W raju to on może się czuć tylko ze mną i basta ![]()
I musi.
Jak w tym dowcipie:
Spotyka się dwóch kolegów. Jeden pyta drugiego: podobno się ożeniłeś. To chyba musisz być szczęśliwy?
Na co tamten odpowiada: oj, muszę, muszę.
strzała napisał/a:Ale Twój mąż czułby się tam pewnie jak w raju
W raju to on może się czuć tylko ze mną i basta
I musi.
Ja wcale tego nie neguję ![]()
Ale taki kosmos to zapewne Twojego męża pasja. ![]()
Chociaż oczywiście sama pasja to nie raj. Musisz byc też Ty ![]()
Spotyka się dwóch kolegów. Jeden pyta drugiego: podobno się ożeniłeś. To chyba musisz być szczęśliwy?
Na co tamten odpowiada: oj, muszę, muszę.
Oczywiście ![]()
Spotyka się dwóch kolegów. Jeden pyta drugiego: ożeniłeś się? Nie?
To się ożeń! Dlaczego masz miec lepiej niż ja.
Spotyka się dwóch kolegów. Jeden pyta drugiego: ożeniłeś się? Nie?
To się ożeń! Dlaczego masz miec lepiej niż ja.
Te kawały to chyba faceci wymyślają ![]()
Ja już zmykam, zostawiam piosenkę ![]()
https://www.youtube.com/watch?v=AIGGVIkcyWU
Przypomniało mi się, jak dawno, dawno temu darłam się na cały dom, żeby wyciągnąc tę piosenkę ![]()
Dobrej nocki ![]()
A jak wygląda u nich z tą przysłowiową pracowitością ?
Czy tak wszyscy uwijają sie jak mróweczki,czy też różnie to bywa?
Widziałaś może żebraków ,albo bezpańskie psy? O ile ich nie zjedli bbrrrr.?
Proszę napisz o wszystkich odczuciach,jakie Cię tam naszły.
Wrażeń i odczuć było bardzo dużo. Ciężko je sobie naraz przypomnieć. One przypominają się co jakiś czas.
Na pytania odpowiem i postaram się przypomnieć różne wrażenia, ale już nie dziś - jeśli wybaczysz ![]()
Tradycyjnie przykrywam wszystkie i gaszę światło.
Dobranoc.
witajcie kobitki ...
smacznej kawusi ....
wczoraj nie zagladalam bo szwnkował mi internet to pewnie przez mgle ktora sie zrobiła .
jest na plusie
Witam
Luc dobrze ze byłaś w tych miejscach ,bo wrażenie wirtualne a na żywo co całkiem inna bajka
Będąc w paryzu na żywo ocena moja była inna ,jak tylko słyszałam opowieści syna
Wszędzie jest pięknie i brudno i biednie zalezy co w danej chwili chcemy zobaczyć.
Bangkoku jest dla mojego syna pięknie uwielbia Tajlandię ,tak jak był w honkongu ,Wietnam odebrał biedny ,ale tez był w miejscach gdzie musieli pomoc ludziom sponsorowali studnie ,szkole ,bo wioska biedna
Tajlandia jest tańsza 4 razy od polski itd
Trzeba jeździć zwiedzać ,znać historie danego kraju ,kulturę
Bylismy na pizza unas w mieście ,nawet nie znałam histori tego lokalu ,ale weszłam wikipedia i juz wiem hi hi
Basiu komody nie kupowałam ,bylismy zajęci sobą ,rozmowy ,trochę kawiarni ,restauracji ,sklepy syn zrobił zakupy kupił piękna ,ciepła kurtkę ,chociaz teraz przed odlotem rozmawialiśmy ze super kurtka droga 600 zł ,podkoszulka i nic więcej nie włoży bo taka ciepła
Nawet w te mrozy był w podkoszulkę hi hi
Przywiózł mi balsamy ,kremy ,perfumy ,ale tez kupił mi tutaj ludzie jakie to wszystko drogie 400 zł na kosmetyki firmowe hi hi
Dzisiaj sprzątam ,piorę
Strony Poprzednia 1 … 877 878 879 880 881 … 1,579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024