Witam Stokrotki
Czytałam Was przez godzinę.
I tak połowy nie zapamietałam.
Chyba mieszkam z Klaudynką na innym biegunie,bo u mnie w słońcu dzisiaj też jest kilkanaście stopni,a w cieniu +2.
POGODA PIEKNA WIOSENNA.
Już też nie mogę się doczekać na występy w przedszkolu wnuczki.
Wifa,Ty nie chodzisz?
Fajne sa takie maleństwa śpiewajace i tańczące,zwłaszcza przed dużym gremium.
U nas w ciuchu,czy Lumpexie,ceny są ,jak u Sandry,
Poszłam raz po kurtkę ,jak dużo chodziłam z hołotą ale cena 40 zł była zbyt wygórowana ,jak na zwykły przyodziewek.
Wify bluzki a własciwie tuniki ,bo rekawy były dużo krótsze ,niż długość,obejrzałam.
Nie noszę w zasadzie nic wielokolorowego.
Wszystkie spodnie,bluzki i swetry mam gładkie.
Nie noszę też tunik,tylko krótkie rzeczy.
Miałam w tym roku nie kupić żadnej bluzki,a i tak jedną kupiłam.
Natomiast spodni brakowało mi co najmniej kilka par.
Morawko,przymierzyłam w sumie,bo była jeszcze nastepna partia spodni przeszło 30 szt.
Sostawiłam sobie 2 pary granatowych z kantem,bo leżą idealnie.Oczywiscie każde inne z tym,że jedne identyczne ,ale nr większe już miałam.
2 pary cieńszych,jedne granatowe ,drugie beżowe i 1 parę grubych na zimę i to takich,żeby jeszcze grube
leginsy pod nie weszły.
Tak więc aktualnie mam samych granatowych 7 par.
Mogę jechać do Włoch hi hi.
Teraz o piesku.
Nazwaliśmy go Pinuś,bo Orlik by był zbyt podobny do Oli,jak nieraz wołamy na Oliwię.
Jest pieskiem idealnym.
Słucha wszystko,co mu się mówi.
Wie ,co to nie wolno.
Zgadza się kotem,a właściwie ,to mu ustępuje.
Jest też przyjazny ,dla wszystkich psów w okolicy.
Nawet podchodzi do tych groźnych i się obwąchują.
Może jest mało radosny,ale bardzo się cieszy,jak wraca ze spaceru,albo jak ja przychodzę do domu.
Dzisiaj jest coś nie teges,ale chyba wczoraj za dużo zjadł,bo przestalismy go ograniczać.
Po schronisku był wygłodniały.
Chrupki brał po 7-8 w pyszczek,uciekał do kąta,tam je wypluwał i pojedynczo zjadał.
talerzyk po jedzeniu brał w pyszczek,też wynosił i dopiero potem wylizywał resztki.
To Was zanudziłam hi hi 