luc napisał/a:Azbi opowie o pomidorkach..
O pomidorkach to ja mogę nawijać dużo
lNanusia napisał/a: Bo wiem,że zachłanność ludzka nie ma granic
oj tak, dlatego zamiast max 30 szt. wyszło mi 250 
Nanusia napisał/a: Jak w tym sezonie powiązał mi pomidory do sznurków ,bo byłam na wywaczasach,to jak miały owoc,to wszystkie zjechały.
Ja nie wyrzucam rajstop elastycznych tylko je zbieram a później tnę na paski nogawki i z tego robię pomidorom podwiązki, dobrze trzymają roślinę i nie kaleczą ciężkich krzaczków bo są elastyczne
Paweł 43 napisał/a:hm..napiszę tak...azbestowa co ty wiesz?
, jasne ...jestem jak dziecko we mgle 
Nanusia napisał/a:Syn na nartach,a własciwie na desce. Ale sobie doope odmrozi.
nie odmrozi, kilka razy klapnie na tyłek, będzie mu gorąco w pupcie:)
PIGWA napisał/a:siedzę u księdza mąż dzwoni gdzie jestesmy,obiad na stole
wracalismy z pracy z zięciem,mówię do męża że MARCIN wpadł do mamy i był korek,ksiądz słucha,skonczyłam i ksiądz mówi oj kłamie się w kosciele,zaczelismy się obydwoje smiać,zrobi osobną mszę,nie było już wolnych intencji!
wróciliśmy a mój ,mówiłem że o 17 wstawiam ziemniaki,mówię że były korki i MARCIN wpadł do mamy
za chwilę palłam,ale zimno na tej plebanii!!!
Ja tez nie umiem kłamać i dlatego nie kłamie, bo wysypię się szybko i później byłoby mi głupio, dlatego często jestem ofiarą kłamstw innych, bo wszystko co mówią biorę za prawdę i wychodzę później na głupka
Rodzina męża i on sam też ma taki nawyk wszystko przerobić tak, aby było ich na wierzchu. Czasami mam to napisane i pokazuję mu, przecież to jest twoje pismo, to wtedy zaczyna obracać wszystko w żart. A ja się tym denerwuję, bo nie lubię jak mi ktoś wciska coś czego nie było. Nie cierpię również jak mi ktoś zarzuca kłamstwo, oj czasami ostro u nas w domu, ale ja jak nie czuję się winna to nie biorę tego na siebie i nie ustąpię, aż mi przyzna racje. Swoim dzieciom też tłumaczyłam, nie kłam bo wcześniej czy później kłamstwo wyjdzie na wierzch i będzie ci bardzo głupio. Po drugie kłamstwa nie maja sensu, bo do niczego nie prowadzą. No chyba ze to miała być niespodzianka jak w przypadku PIGWY, to dopuszczalne.
elzbieta47 napisał/a:Na sniadanko dzisiaj grzybki z cebulka smazone
uwielbiam smażone grzybki w sosie śmietankowymi, jakie to grzybki dzisiaj jesz? My hodujemy boczniaki, podobno bardzo zdrowe, ale w smaku nic rewelacyjnego, chociaż jako marynowane to bardzo dobre są do sosu tatarskiego, przynajmniej dla mnie,
Mystique71 napisał/a:A "piękny" sen dziś miałam....śniło mi się, że jestem w Neapolu. Nic tam co prawda z tego nie widziałam, bo chodziłam po centrum miasta, ale wszyscy mi mówili, ze to Neapol. No, tak...myślę o wakacyjnym wyjeździe nawet w snach big_smile
lubię takie sny, ja nie dawno byłam w Rzymie, niestety też we śnie i tez nic nie widziałam, ale byłam taka zadowolona w tym śnie, bo nareszcie byłam w Rzymie
Mysti półka ekstra, z jakiej to firmy wysyłkowej?
Morawa napisał/a:Robimy żarcie ,moj smaży naleśniki ,ja bede smażyć kotlety mielone ,mieso indycze juz przekręciłam ,ale dojdę do kuchni jak bobasek usmazy hi hi
u mnie dzisiaj dzień rybny, dorsze wyciągnęłam, bo mój mężulek sobie zażyczył, sam musiał jechać na zakład pracy, bo dostał informację od portiera, że w całym kompleksie brak zasilania i ogrzewanie nie działa, a tu duże mrozy i mogą uszkodzić maszyny. Nie wiadomo kiedy wróci.
wifa napisał/a: grochówkę uwielbiam , ale tylko ja, więc nie gotuję
, dlaczego sobie nie gotujesz? Kto o ciebie zadba jak nie ty sama, ja tak kiedyś gotowałam, nic pod siebie, bo mąż tego nie lubi, a to tego i ja ustępowałam, aż raz powiedziałam sobie, a dlaczego ja muszę jeść to co on lubi, a on nie musi jeść tego co ja lubię? I zaczęłam gotować również pod siebie i co, a no to że okazało się że mąż jednak też to lubi, bo kiedyś wyjadł mi moje jedzonko, które sobie zostawiłam na drugi dzień i był zdziwiony, a co to nie było tez dla mnie? 
Klaudynko, ten twój bałwan musiał mocno zapić, tez mam nowa książkę i zacznę ją sobie czytać "Poczet królowych polskich" ma dobre recenzje, powieść z kluczem, trochę historyczna myślę że dobrze będzie mi się czytać, jeszcze do niej nie zajrzałam. Z tymi recenzjami w internecie to różnie bywa, razem z ta książka, która sobie zostawiłam na koniec, kupiłam 'Idealną", bardzo dobrze czytało mi się, trochę koniec rozczarował, ale styl taki jak lubię, "Zaginiona dziewczynę", też bardzo dobrze mi się czytało, piękne zdania, słownictwo takie na czasie itp. i kupiłam jeszcze "Leśna polane" Michalak, wszystkie te książki miały dobre recenzje, niestety ta ostania mnie rozczarowała, nie mój język, coś na kształt (jak dla mnie powieści Radziejewiczównej, nie dzisiejsza i nie realna, a akcja dzieje się współcześnie. Przeczytałam zaledwie połowę i to z wielką męczarnią. Nie cierpię książek, które są takie odrealnione. Nie wiem, może kiedyś jeszcze spróbuję z inną jej książka,może jeszcze dam jej szanse, ale jak rozczarowałam się serią "Dom nad rozlewiskiem" i jego dalszymi częściami tak mogę zrazić się i do tej autorki.
Miłego dnia Stokrotki 