Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 71 ]

Temat: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Witam..
ostatnio z racji tego iż miała odbyć się masza św. w mojej intencji (o powrót do zdrowia) chciałam w tak szczególnym momencie przystąpić do spowiedzi swiętej.. i przystapiłam razem z moim partnerem( jeszcze nie mężem i nie narzeczonym) i co sie okazało..ksiądz spowiadając zarówno mnie jak i jego nie dał nam rozgrzeszenia..z tego względu ze mieszamy razem.. zapytał wprost czy współżyjemy.. i na odp "tak" zakonczyl spowiedź..
i od tamtej pory.. dreczy mnie parę kwestii w tej sprawie..
1. co z kobietami które maja nieslubne dzieci? i dostaja rozgrzeszenie? przecież współżyły, współzyja i beda współzyly? dlaczego?
2. co zparami zyjacymi w wolnych zwiazkach ktore maja dzieci i dostaja rozgrzeszenie?
2. co z parami które mieszkają razem kilkanaście lat? nie maja slubu ale za to maja dzieci? i co gorsze tego slubu nie chca..i co sie okazuje normalnie przystepuja do sakramentu spowiedzi i dostaja rozgrzeszenie..
3a co z parami ktore jakis czas mieszkaja ze soba, nie maja dzieci i ida do ksiedza bo chca przypieczetowac swoj zwaizek sakramentem malzenstwa? a ksaidz im odmawia bo tyle czasu mieszkali razem..
a gdy do tego dochodzi dziecko i chec ochrzczenia go to ksiadz nie ochrzci bo nie maja slubu..
4. a antykoncepcja?nietylko zapobiega ale i leczy.. i sama spotkalam sie z ksiedzem ktora moja siostre mezatke zapytal czy ma dzieci.. ona odp ze nie. spytal ile jest po slubie ona ze rok.. a on zapytal jej dlaczego zyje w grzechu? a ona :w jakim grzechu?on: malzenstwo dazy do wydania potomstwa na swiat a ty nie wydajesz..ona: lecze sie na bezplodnosc..on; jak? ona; hormonalnie.. onna to; nie daje ci rozgrzeszenia.. i co w takiej sytuacji??


a ksieza maja tez obiety dzieci.. im wolno? ich dzieci dostaja normalnie sakramenty..ich kobiety chodza do ikosciola, normalnie przystepuja do sakranmentu pokuty..
i oni nie widza i nierozumieja niekiedy problemow z jakimi ludzie sie borykaja..
glodnego nakarmic spragnionego napoic.. tak gloza nasze przykazania..
ludzie sa w trudnych niekiedy sytuacjach i co? mamy patrzec jak osoba ktoa sie kocha nie ma gdzie mieszkac ledwo wiaze koniec z koncem? i nie pomoc jej.. nie dsac jej dachu nad glowa bo tak kosciol chce?


widac ze nasza religia duzo pozostawia do zyczenia..

byc moze Wy spotkalyscie sie z jakims nietypowym, dziwnym zachowaniem ksiezy kapelanow..
chetnie poznam wasze zdanie na ten temat..

i przepraszam z gory jesli kogos urazilam..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

hmmm, temat rzeka. Sama nie mam takich kłopotów, ale stałam się chrzestną i swiadkiem w jednej chwili, bo ksiądz odmówił chrztu rodzicom dziecka-nie mieli ślubu. Zaś moja sąsiadka także nie mogła przystąpić do komunii Sw. na urzoczystościach jej dzieci, związek nielegalny. Żyją razem, bez awantur, alkoholu, chodzą do pracy i naprawdę widać "współpracę życiową". Ktoś z kręgu znajomych chciał wziąć ślub, ale mieli juz paroletnie dziecko i ....ksiądz im odmówił, botyle lat żyli w grzechu (chrzest też mieli w innej parafii, a teraz tam też slub), ale cóż. Jak sama zauważyłaś, nasza religia pozostawia wiele wyborów i tak naprawdę nieuregulowanych kwestii. Zachowanie księży katolickich polskich i innych krajów nie zawsze jest takie samo w danej kwestii. No i duże znaczenie ma fakt, czy ktoś jest z małej miejscowości czy miasta. Chyba byłoby lepiej, gdyby mieli także rodziny i takie życiowe rodzinne problemy.
Nie chciałam nikogo obrazić. smile

3

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
gosia1989 napisał/a:

1. co z kobietami które maja nieslubne dzieci? i dostaja rozgrzeszenie? przecież współżyły, współzyja i beda współzyly? dlaczego?

Wszystko zależy od tego co powie. To, że ma nieślubne dziecko (i sama je wychowuje) nie znaczy, że ma nie dostać rozgrzeszenia. Rozgrzeszenia nie dostajesz kiedy wiadomo, ze cały czas będziesz popełniać grzech i nie myślisz o tym żeby z tym walczyć. Skoro para mieszka razem i mówią, że uprawiają seks, to więcej niż pewne, że nie przestaną tego robić. Dlatego brak rozgrzeszenia. Druga sprawa jest taka, że pewnie niektórzy z tego powodu nie przyznają się do życia w konkubinacie. Jeżeli ksiądz nie zna tej osoby i jej sytuacji to da rozgrzeszanie ale to będzie świętokradzka spowiedź.

2. co zparami zyjacymi w wolnych zwiazkach ktore maja dzieci i dostaja rozgrzeszenie?

Patrz punkt pierwszy. Wątpię żeby dostały rozgrzeszenie jeżeli powiedzą, że żyją razem "jak mąż i żona" ale bez ślubu. Dziecko nie ma tutaj znaczenia. Gdyby dziecko było ale by nie uprawiali seksu, to rozgrzeszenie mogądostać. Tylko czy są takie pary?

2. co z parami które mieszkają razem kilkanaście lat? nie maja slubu ale za to maja dzieci? i co gorsze tego slubu nie chca..i co sie okazuje normalnie przystepuja do sakramentu spowiedzi i dostaja rozgrzeszenie..

Jest to świętokradztwo. Jeszcze raz powtarzam - żaden ksiądz nie da im rozgrzeszenia znając całą sytuację. Jest to zwyczajnie niezgodne z nauczaniem KK.

3a co z parami ktore jakis czas mieszkaja ze soba, nie maja dzieci i ida do ksiedza bo chca przypieczetowac swoj zwaizek sakramentem malzenstwa? a ksaidz im odmawia bo tyle czasu mieszkali razem..

Nie może im odmówić. Znasz taki konkretny przypadek?

4. a antykoncepcja?nietylko zapobiega ale i leczy.. i sama spotkalam sie z ksiedzem ktora moja siostre mezatke zapytal czy ma dzieci.. ona odp ze nie. spytal ile jest po slubie ona ze rok.. a on zapytal jej dlaczego zyje w grzechu? a ona :w jakim grzechu?on: malzenstwo dazy do wydania potomstwa na swiat a ty nie wydajesz..ona: lecze sie na bezplodnosc..on; jak? ona; hormonalnie.. onna to; nie daje ci rozgrzeszenia.. i co w takiej sytuacji??

Dziwny ksiądz. Owszem, małżeństwo ma niejako dążyć do płodzenia dzieci, ale nie musi to być już zaraz pierwszego dnia po ślubie. Jeżeli para mówi, że chce mieć dzieci i będzie je mieć tylko chce odczekać kilka lat (ze względu na pieniądze i warunki), to ksiądz nie ma prawa się przyczepić. I "normalny" ksiądz się nie przyczepi. Dziwny ten ksiądz Twojej siostry i ja bym złożyła na niego skargę.

4

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Właściwie to a_normalna już Ci wyjaśniła wszystkie kwestie.
Ale dodam jeszcze coś od siebie.

gosia1989 napisał/a:

Witam..
ostatnio z racji tego iż miała odbyć się masza św. w mojej intencji (o powrót do zdrowia) chciałam w tak szczególnym momencie przystąpić do spowiedzi swiętej.. i przystapiłam razem z moim partnerem( jeszcze nie mężem i nie narzeczonym) i co sie okazało..ksiądz spowiadając zarówno mnie jak i jego nie dał nam rozgrzeszenia..z tego względu ze mieszamy razem.. zapytał wprost czy współżyjemy.. i na odp "tak" zakonczyl spowiedź..

Nie ma się co księdzu dziwić. Ten temat już był na forum i jeśli chcesz na niego podyskutować, to zapraszam tutaj: http://www.netkobiety.pl/t5208.html

gosia1989 napisał/a:

1. co z kobietami które maja nieslubne dzieci? i dostaja rozgrzeszenie? przecież współżyły, współzyja i beda współzyly? dlaczego?

Jeśli kobieta ma nieślubne dziecko, wyspowiada się ze współzycia przed ślubem, to sprawa jest zamknięta. Rozgrzeszenie dostanie. Skąd przypuszczenie, że współżyją i będą współżyć? Są kobiety, które samotnie wychowują dzieci przecież.

gosia1989 napisał/a:

2. co z parami zyjacymi w wolnych zwiazkach ktore maja dzieci i dostaja rozgrzeszenie?

Jeśli nie współżyją, to rozgrzeszenie dostaną. Są tzw. białe małżeństwa, pary które nie mogą wziąć ślubu kościelnego z różnych powodów, a chcą przystępować do komunii - wtedy po prostu ślubują w obecności księdza, że powstrzymają się od współżycia.
Para w wolnym związku, która współżyje, a dostaje rozgrzeszenie popełnia swiętokradztwo - bo najprawdopodoniej zataja fakt współżycia podczas spowiedzi.

gosia1989 napisał/a:

2. co z parami które mieszkają razem kilkanaście lat? nie maja slubu ale za to maja dzieci? i co gorsze tego slubu nie chca..i co sie okazuje normalnie przystepuja do sakramentu spowiedzi i dostaja rozgrzeszenie..

Patrz wyżej. Może nie współzyją? A może kłamią podczas spowiedzi? Inna sprawa - załóżmy że kłamią - po co w ogóle chodzą do kościoła? Płytka jest ich wiara w takim razie. Zwykli hipokryci.

gosia1989 napisał/a:

3a co z parami ktore jakis czas mieszkaja ze soba, nie maja dzieci i ida do ksiedza bo chca przypieczetowac swoj zwaizek sakramentem malzenstwa? a ksaidz im odmawia bo tyle czasu mieszkali razem..
a gdy do tego dochodzi dziecko i chec ochrzczenia go to ksiadz nie ochrzci bo nie maja slubu..

Ksiądz nie może odmówić ślubu w takiej sytuacji. Powinien wręcz cieszyć się, że para dojrzała do ślubu. Szczerze mówiąc, nie spotkałam się nigdy z takim przypadkiem, wydaje mi się on nieco przesadzony.
Ksiądz nie może odmówić udzielenia chrztu. Koniec i kropka. Jeśli mówi, że rodzice nie mają ślubu, to trzeba złożyć na niego skargę albo po prostu powiedzieć, że życie dziecka jest zagrożone (kłamstwo - ale rodzice i tak nie chodzą do spowiedzi).
Jeśli jednak rodzice nie mają ślubu, choć nie ma ku temu przeszkód, to istnieje obawa, że dziecko nie będzie wychowywane w wierze. Po co zatem chrzest? Toć to sama obłuda w najczystrzej postaci. Bywa że rodzice nie mogą wziąć ślubu, bo np. jedno z nich jest po rozwodzie. Wtedy należy poprosić na chrzestnych osoby głęboko wierzące, żyjące w zgodzie z naukami KK, bo wtedy jest szansa, że dziecko zostanie wychowane na "prawdziwego katolika" (bo obowiązek wychowania religijnego przejmują chrzestni wtedy).

gosia1989 napisał/a:

4. a antykoncepcja?nietylko zapobiega ale i leczy.. i sama spotkalam sie z ksiedzem ktora moja siostre mezatke zapytal czy ma dzieci.. ona odp ze nie. spytal ile jest po slubie ona ze rok.. a on zapytal jej dlaczego zyje w grzechu? a ona :w jakim grzechu?on: malzenstwo dazy do wydania potomstwa na swiat a ty nie wydajesz..ona: lecze sie na bezplodnosc..on; jak? ona; hormonalnie.. onna to; nie daje ci rozgrzeszenia.. i co w takiej sytuacji??

Księża-idioci też się zdarzają i ten do nich należy. Niedouczony i tyle. Złożyć skargę - można do proboszcza, można do kurii. Ale lepiej odpuścić i iść do innego księdza. Wiadomo, że leczenie hormonalne nie mające na celu antykoncepcji grzechem nie jest. To tak jakby spowiadać się, że brało się rutinoscorbin. Ksiądz widzę się do biologii w liceum nie przykładał za bardzo.

gosia1989 napisał/a:

a ksieza maja tez obiety dzieci.. im wolno? ich dzieci dostaja normalnie sakramenty..ich kobiety chodza do ikosciola, normalnie przystepuja do sakranmentu pokuty..

A widziałaś księdza, który ma dziecko (nie pytam, czy czytałaś w gazecie, tylko czy takiego znasz)? Widziałaś jego kobietę i dziecko? Wątpię. Dziecku sakramentu nie wolno odmawiać, co z tego że rodzice grzeszą? Ono jest odrębnym bytem, żyje na swój rachunek. 
I nie, nie wolno księżom mieć dzieci. Ani kobiet. Żyją w celibacie. Jak się któremu zachce, to jego problem. Wie, jaki ciężar na siebie wziął.

gosia1989 napisał/a:

i oni nie widza i nierozumieja niekiedy problemow z jakimi ludzie sie borykaja..
glodnego nakarmic spragnionego napoic.. tak gloza nasze przykazania..
ludzie sa w trudnych niekiedy sytuacjach i co? mamy patrzec jak osoba ktoa sie kocha nie ma gdzie mieszkac ledwo wiaze koniec z koncem? i nie pomoc jej.. nie dsac jej dachu nad glowa bo tak kosciol chce?

Ale przecież nikt nikogo z kościoła nie wyrzuca. Jest przykazanie "nie cudzołóż", więc jeśli ktoś cudzołoży, to sakramentów nie przyjmuje, do kościoła może chodzić, brać udział w rekolekcjach dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych i w rozlicznych wspólnotach.
Nasze przykazania to jest 10 starotestamentowych i przykazanie miłości. To o czym piszesz, to uczynki względem ciała. Ciała - nie duszy.
Jak ktoś jest w trudnej sytuacji, osoba, z którą się jest nie ma dachu nad głową - można razem mieszkać, ale nie współżyć. Jeśli się pójdzie do spowiedzi i wyjaśni, dlaczego się razem mieszka i powie że się nie współzyje - to ksiądz to na pewno zrozumie. Dobrze jest w takiej sytuacji znaleźć stałego spowiednika, nie trzeba będzie każdemu kolejnemu całej historii od początku opowiadać.

gosia1989 napisał/a:

widac ze nasza religia duzo pozostawia do zyczenia..

Bo to wiara, a nie koncert życzeń.

gosia1989 napisał/a:

byc moze Wy spotkalyscie sie z jakims nietypowym, dziwnym zachowaniem ksiezy kapelanow..

Tu jest taki temat, więc jeśli chcesz go poruszyć, to zapraszam: http://www.netkobiety.pl/t5665.html

5

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
Emilia napisał/a:

Ksiądz nie może odmówić udzielenia chrztu. Koniec i kropka. Jeśli mówi, że rodzice nie mają ślubu, to trzeba złożyć na niego skargę albo po prostu powiedzieć, że życie dziecka jest zagrożone (kłamstwo - ale rodzice i tak nie chodzą do spowiedzi).

No, nie do końca. Na naukach przedmałżeńskich ksiądz o tym mówił - może odmówić. Oczywiście wcześniej powinien porozmawiać z rodzicami (czy faktycznie zależy im na chrzcie, czy będą dziecko wychowywać w wierze, dlaczego wciąż nie ma ślubu itp). Dziecko powinno wychowywać się w środowisku (a rodzina jest przecież pewnym środowiskiem), które będzie sprzyjało rozwojowi wiary. A czy można powiedzieć tak o domu, gdzie rodzice (autorytety) żyją permanentnie w stanie grzechu ciężkiego i nie zapowiada się by to się zmieniło?

Ksiądz przytoczył takie porównanie: przychodzi kobieta do siedziby Greenpeace i mówi, ze chce być wolontariuszką. Wszystko fajnie, tylko ma na sobie piękne naturalne futro. Trudno się dziwić, ze jej aplikacja zostanie odrzucona.

6

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Dla mine jest to troche taki debilizm, mieszanie sie Kościoła do seksu.  Wiadomo że kiedyś księża się żenili, mieli dzieci na legalu itd. Niestety po śmierci księdza rodzina przejmowala majątek kościoła  czyli kasa się nie zgadzała. Więc zakazano ślubów, że trzeba dojżeć, dorosnąć itd... tak uzsadnili. Czy od tamtego czasu Jezus sie zmienil? A może 10 przykazań straciło na ważności? Nic z tych żecy, poszło o kase.
Dalej, seks przedmałżeński, "Bóg kocha ludzi, więc dał im seks" kiedyś takie zdanie usłyszałem. Uważam też ze jesli dwoje ludzi się kocha, są sobie wierni to nie robią nic złego uprawiając miłość. Kościół może mysli inaczej, ale Bóg to rozumie, nie ma nam tego za złe, jeśli zaś nie rozumie i ma nam to za złe to nie jest Bogiem, a wtedy naprawdę nie mamy się czym przejmować.

7

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

a_normalna, rozumiem, o co Ci chodzi. Tyle tylko, że jeśli para żyje w ciężkim grzechu, olewa to totalnie i mimo to chce, by ochrzczono im dziecko, to jest to zwykły brak dojrzałości. Takich osób niestety jest mnóstwo, nieuświadomionych w kwestiach wiary. Z drugiej strony, księża często nadużywają tego - mówią, że para żyje w grzechu, więc chrztu nie będzie. Tymczasem nie powinni tak łatwo szafować wyrokami. To delikatne kwestie, a część księży zamiast dokładnie wypytać, bo może ludzie są wierzący, chodzą do kościoła, modlą się, udzielają społecznie, a jedno z nich jest np. rozwiedzione, tylko ocenia na podstawie jednego zdania. Dziecko takich rodziców na pewno zostanie wychowane w wierze i poszanowaniu tradycyjnych wartości, tylko trzeba dać mu na to szansę. Po to m.in. są chrzestni, żeby dbać o katolickie wychowanie dziecka.

Natomiast co w przypadku rodzin nieudolnych wychowawczo? Tam gdzie jest np. alkoholizm, obydwoje rodzice piją, nie pracują? W tych wypadkach ksiądz nie powie, że nie ochrzci, chociaż dziecko nie będzie wychowywane po katolicku. Widziałam takie wielodzietne rodziny, w których wóda lała się strumieniami, dzieci chodziły głodne i brudne, a każde kolejne było chrzczone. Czy takie coś jest w porządku w stosunku do osób opisanych powyżej?

Jaqubek, ale przecież było "nie cudzołóż", więc dlaczego twierdzisz, że Kościół się miesza? Chodzi Ci o to, że to przykazanie jest w dzisiejszych czasach zupełnie inaczej interpretowane niż tysiące lat temu? Chodzi Ci o nadużycia, takie "naciąganie" ze strony KK? Cóż, czasy się zmieniają i stanowisko KK w wielu sprawach również, w sprawach seksu także. Natomiast nadużycia to już inna sprawa.
Zdanie, które usłyszałeś: jasne, tylko że dał im też małżeństwo, przykazania, sumienie i wolną wolę. Zresztą to nie Bóg, tylko ewolucja, zwierzątka też się bzykają i to nawet dla przyjemności, czy to znaczy, że Bóg dał stonce seks, bo ją kocha? Nie, ewolucyjnie chodzi o zwykły rozpłód, nic więcej.

8

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Emilio, dlatego napisałam - wcześniej ksiądz powinien porozmawiać z rodzicami.

9

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Emilio, "nie cudzołóż" rozumiałem zawsze jako zdradzanie lub robienie tego z męzatkami,  "Cudze łoże".
Dalej, skoro mówisz o ewolucji to po co mieszasz w to Boga? a Czlowieka do stonki porównujesz, albo jesteśmy stworzeni na podobieństwo albo ewolucja z małpy. Owszem chodzi o rozpłód, ale trzeba było zywe istoty jakoś do niego zachęcić. Seks jest świetny, bzykanko super i niech tak zostanie wink

10

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Wszystkie te moje przykłady sa autentyczne... i wszystkie zdarzyły się naprawdę..miały miejsce zarówno w małej miejscowości gdzie wszyscy wszystkich dobrze znaja i w dużym mieście gdzie niekiedy nie zna się nawet sasiada zza sciany...

Mówi się ,że co kraj to obyczaj ale i kościół i parafia też..
i dlatego napisałam że pozostawia wiele do życzenia, nie majac wcale na mysli koncertu życzeń;/ tylko to by wreszcie nasza wiara miała jednolite poglady, jednolite stanowisko, i jednolite metody rozwiazywania takich czy innych kwestii..

11

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Proboszcz z mojej parafii.. małej bo małej ale ma dziecko ze swa gosposia tzw"dochodząca".. i co? i zyją sobie.. ona ma swój dom gdzie czesto go widuje, sa niedzielne spacerki, jakies festyny, wypady na lody, zakupy...dziecko w tym roku przystapiło do pierwszej Komuni Św.
I w gazecie też to było poruszone..ten konkretny przypadek.

12 Ostatnio edytowany przez november (2010-06-29 10:02:41)

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
gosia1989 napisał/a:

Mówi się ,że co kraj to obyczaj ale i kościół i parafia też..
i dlatego napisałam że pozostawia wiele do życzenia, nie majac wcale na mysli koncertu życzeń;/ tylko to by wreszcie nasza wiara miała jednolite poglady, jednolite stanowisko, i jednolite metody rozwiazywania takich czy innych kwestii..

Owszem istnieją pewne "instrukcje" służące rozwiązywaniu danych "problemów" jednak nie są one czymś koniecznym a tylko wskazówką dla księdza, jak ma w danej sytuacji postępować. Prawda jest taka, że w katolicyzmie - i nie tylko tu- ostateczny "wyrok" jest po prostu kwestą dywagacji duchownego. No ale w końcu to "wyrok" od samego boga.. czyż nie? Trzeba go akceptować.

Co do dziecka księdza - nie jest winą dziecka sytuacja w jakiej przyszło na świat. Odpowiedzialność powinien ponosić ksiądz, za złamanie prawa kanonicznego. Ale skoro tak nie jest - cóż. Nie od dziś wiadomo, że kościół katolicki gnije od środka, a rączki bliższe bogu w hierarchii kryją cały ten syf.
Każdy ma wybór - być w tym albo poza. Jesteś rozgoryczona, bo czujesz, że zostałaś potraktowana niesprawiedliwie, bo w Twoim mniemaniu "niektórzy robią gorzej". Cóż jedyne co chyba jest właściwe to zaakceptować decyzję. Bo czytając Twoje posty, można by przytoczyć cytat o źdźble i belce...

13

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
gosia1989 napisał/a:

Wszystkie te moje przykłady sa autentyczne... i wszystkie zdarzyły się naprawdę..

Tylko ja mam wrażenie, że chociaż miały miejsca te odmowy księży, które przytoczyłaś, to jednak nie do końca tak było. Ludzie często są rozgoryczeni i źli, bo ksiądz im nie dał zgody i potem to opowiadają dlaczego, ale tak naprawdę tam jeszcze coś było, tylko już o tym nie mówią, a to zmienia całą postać rzeczy. Często się z tym spotkałam.

W każdym razie, jeżeli ksiądz odmówił małżeństwa lub chrztu, a rodzicom naprawdę zależy, to zawsze można złożyć skargę i walczyć.

14

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Ksiądz przecież też jest człowiekiem... smile Tak mi się zawsze wydawało... nie każdy ma kobiety, dzieci, złote mercedesy i wille:) Znam takich księży, którzy oddaliby ostatnią złotówke:) Są księża i księżyska , są to normalni ludzie, którzy tak samo upadają, mają jakies swoje "widzi mi się".

15 Ostatnio edytowany przez november (2010-07-01 10:27:07)

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
eMarilyn napisał/a:

Ksiądz przecież też jest człowiekiem... smile Tak mi się zawsze wydawało... nie każdy ma kobiety, dzieci, złote mercedesy i wille:) Znam takich księży, którzy oddaliby ostatnią złotówke:) Są księża i księżyska , są to normalni ludzie, którzy tak samo upadają, mają jakies swoje "widzi mi się".

No tak, racja, tylko czy to jest błędem, że wielu ludzi wychodzi z założenia, że od duchownym powinno się wymagać nieco więcej?
Zawsze mi się wydawało, że duchownym się jest wtedy, kiedy posiada się pewne "przymioty". I wtedy też mówi się - choć tak mówi się o każdym duchownym - że jest z powołania, czyli został wezwany przez boga do pełnienia służby... Myślę, że Ci, którzy jak powiedziałaś "oddaliby wszystko" są właśnie tymi z przymiotami. Reszta już dawno powinna z tego zrezygnować.

No i jeszcze jedno - dlaczego mówi się, że oni też są ludźmi w momencie, kiedy popełnią błąd, a już kiedy przychodzi do kar, to karania np. za gwałt i wykorzystywanie seksualne, to są już ponad tym? Czemu żyjąc w krajach gdzie każdy, nawet biedny płaci kasę na rzecz skarbu państwa duchowieństwo jest poza "ludzkimi" podatkami a ponadto od państwa dostaje kasę na molocha na warszawskim Wilanowie, zamiast przeznaczyć ją na istotniejsze sprawy?

Troszkę odbiegłam od wątku, ale skoro już mowa o "ludzkim" wymiarze księży i kościoła...

16

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Nie mówie o jednostkach... ale o ogóle;) A ty mówiąc o tym molochu, wykorzystywaniu sprowadzasz do jednostek... Nie bronie księży. Ale kurcze, przecież zobacz sa ludzmi. OK widze, że mają dużo przywilejów... co nie jest fair. Ale nie każdy z nich korzysta. No właśnie powołanie... z tym, że w seminarium nie robi się badań czy ktoś je ma czy nie... to można zatuszować;)

17

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Sprawy te są tak głośne, ze trudno mówić tu o jednostkowych przypadkach, dlatego nie da się już chyba mówić o "ogóle" w takim kontekście jak masz na myśli. Powiedziałaś, że znasz takich co oddaliby wszystko. I ok - być może właśnie Ci są powołani. Ja z kolei znam kilkunastu spośród których cenię i szanuję dwóch. A moloch - to niestety jest sprawa ogółu. Całego naszego społeczeństwa.
Wiem, że są ludźmi, tylko to tłumaczenie ich działań jakoś nie zbyt mi pasuje.

(No ale spoko, bo odbiegamy od tematu;p jestem zbyt cięta w takich sprawach;D)

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

a co wtedy, gdy chłopak mieszkający daleko przyjezdża do swojej dziewczyny na kilka dni ? to też na tej samej zasadzie co mieszkanie razem i taka sama okazja do grzechu?

19

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
too hard candy to eat napisał/a:

a co wtedy, gdy chłopak mieszkający daleko przyjezdża do swojej dziewczyny na kilka dni ? to też na tej samej zasadzie co mieszkanie razem i taka sama okazja do grzechu?

Jeśli uprawiają seks przed ślubem, to jest to grzech. Jeśli siedzą sobie wygodnie na kanapie, trzymają za rączki i oglądają telewizję to nie wink.

20

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Na poszczególne pytania nie odpowiem, bo mam tylko jedną odpowiedź. Jedna, wielka paranoja. Niektórzy księża dają, inni nie dają rozgrzeszeń. Sami sobie zaprzeczają, tworzą dziwne sytuacje, jedno uznają, innego nie. To (nie)dawanie rozgrzeszeń to moim zdaniem nadużywanie praw księdza.
Z jakiej racji ja mam się spowiadać facetowi, który nigdy (tylko teoretycznie) nie miał kobiety, dzieci, własnej rodziny i nie wie co to jest prawdziwe życie?
Zostanę pewnie za te słowa zbluzgana przez sporą część wierzących. Do ludzi, którzy wierzą nic nie mam, sama kiedyś wierzyłam, ale cieszę się że otworzyłam oczy.

21

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Oj, wątpię, żeby osoba wierząca Cię zbluzgała. Poza tym na tym forum nie przeklinamy ani nie obrażamy nikogo smile, nie musisz się obawiać. Na jakiej podstawie księża spowiadają? Przecież Jezus powiedział: "Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone". Księża, jako naturalni następcy apostołów mają więc prawo odpuszczać grzechy. A to że czasem spowiedź z ich winy nie wygląda tak jak powinna (mam na myśli m.in. subiektywne odczucia i doświadczenia księdza, które mają wpływ na rozgrzeszenie) - cóż, to tylko ludzie, a nie chodzące ideały w postaci aniołów o czystych sercach. Wiem, że księża nie mają dzieci, rodzin i często przebiegu spowiedzi decydują ich indywidualne wyobrażenia na dany temat. Ale ten temat dotyka już sensowności utrzymywania celibatu (bo przecież apostołowie mieli rodziny, żony etc., byli niejako bardziej doświadczeni).

22

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Witajcie.

Widzę, że piszecie na temat spowiedzi.Nie wiem czy wybrałam odpowiedni post, ale mam problem.

Otóż nie będąc pełnoletnią zaszłam w ciążę. Z racji, iż dziecko nie wchodziło w grę, gdyż to rzucało by cień na rodzinę lekarzy,a ja nie miałam słowa do powiedzenia w tej sprawię, poddałam się aborcji, której do dnia dzisiejszego żałuje.

Jestem katoliczką,chodzę do Kościoła, do pewnego czasu przystępowałam do komunii i spowiedzi świętej,jednak o tym grzechu nie mówiłam,gdyż nie czułam się jeszcze na tyle pewna,aby móc powiedzieć o tym księdzu.

Ostatnio jednak odważyłam się, po kilku latach milczenia przyznać się do grzechu zabicia własnego dziecka, na co "nalegali" (to chyba nie odpowiednie słowo) kazali rodzice.

Poszłam do księdza, powiedziałam dotychczasowe grzechy i powiedziałam,że wreszcie odważyłam się powiedzieć o tym, gdyż nabrałam pewności siebie aby przyznać się przed księdzem i Bogiem do grzechu. Powiedziałam, że to była zasługa rodziców, że ja mając 16 lat nie miałam wiele do powiedzenia,bo byłam na poczatku nauki w liceum i wiem, że sama bym sobie nie poradziła, zwłaszcza,że jak chłopak mój się dowiedział znikł. Byłam jedynie "skazana na pomoc" rodziców.

Ksiądz słuchając mnie powiedział krótko, że mam bardzo wielki grzech, nie tylko zabicia dziecka,ale również tego, że przez kilka lat nie mówiłam o tym,co powoduje, że każda moja spowiedz była żartem wobec Boga itp. Ogólnie rzecz biorąc była nieprawdziwa.

Nie wiem co teraz robic, ksiądz powiedział, że w tym wypadku dobrze by było gdybym w ogóle się w kościele nie pokazywała ani się nie wyspowiadała. Ale przecież on nie może mi zabronić wstepu do Kościoła.

Proszę o pomoc w zrozumieniu problemu.

Pozdrawiam

23

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Rosebud Problem o którym napisałaś to także problem samej formy spowiedzi w KK. Moim zdaniem spowiedź ma sens wtedy kiedy drugą osobę znasz i jej ufasz (ksiądz może być zgorzkniałym hipokrytą nie znającym łaski Boga). Jak można nazwać żartem tą sytuację którą opisujesz? Dla Ciebie to było ciężkie przeżycie, no i żałujesz a to jest podstawa do przebaczenia. Odkładałaś spowiedź ze względu na strach przed odrzuceniem. Jezusowi ludzie chętnie wyznawali grzechy bo czuli jego zrozumienie i akceptację. Poczytaj sobie Biblię w temacie przebaczenia grzechów.
Muszę dodać, że jestem protestantem, dlatego tak oceniam twoją sytuację.

24

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Rosebud ale trafiłaś na księdza-kretyna, idź do innego kościoła koniecznie. A co do samego grzechu zabicia człowieka to jestem ciekawa czy Twoi rodzice wyspowiadali się z tego że zabili z premedytacją własnego wnuka nie mając żadnych powodów do tego. Ty jesteś w dużo mniejszym stopniu winna, byłaś młoda, zszokowana tym wszystkim, chłopak znikł, zamieszanie, szybki obrót wydarzeń, słowa rodziców i... brak odpowiedzialności z ich strony... Zawsze mnie to zastanawiało jak tacy ludzie mogą nadal żyć bez żadnych wyrzutów sumienia, bez zadręczania się... Widocznie dla niektórych kariera i kasa to wszystko...Oby się tym nie zachłysnęli.

25

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Od kogo jakikolwiek ksiądz otrzymał prawo odpuszczania grzechów...? Zawsze mnie to zastanawiało. Bo na pewno nie od Boga. W Bilbii nic takiego nie ma.

26

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
Nelly X napisał/a:

Od kogo jakikolwiek ksiądz otrzymał prawo odpuszczania grzechów...? Zawsze mnie to zastanawiało. Bo na pewno nie od Boga. W Bilbii nic takiego nie ma.

"Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone; którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20,23). Słowa te zostały zkierowane przez Jezusa do Apostołów, a kapłani sa ich następcami.

27

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Chcę tylko dodać, że moim zdaniem młodym osobom bardzo trudno jest żyć naprawdę w zgodzie z religią katolicką. Mam bliską koleżankę, która jak nikt kogo znam przestrzega wszystkiego i nie ma też zamiaru współżyć ani mieszkać ze swoim facetem przed ślubem. Kiedyś poszła do księdza wyznać, że jest jej ciężko zachować czystość, że są razem 3 lata i bardzo chcą wytrwać bo oboje są religijni, ale że ciągnie ich do siebie bo bardzo się kochają. Ksiądz ją tylko opierniczył !!! No co jak co, ale chyba z niej to powinien być akurat zadowolony, że tyle wytrwali, a w chwili słabości przyszli po wsparcie, gdzie tam! Nawyzywał ją od nierządnic i tyle o.

A ja po prostu jednego nie rozumiem- jeśli jestem z partnerem już parę lat, bardzo się kochamy, planujemy wspólne życie, przyszłość... on nie jest moim n-tym partnerem z kolei, nie puszczam się po dyskotekach ani nic w tym guście... dlaczego więc seks z moim ukochanym, który jest przy mnie od lat i chce być ze mną nadal ma być grzechem? Dlaczego seks pomiędzy dwoma zakochanymi ma być zły? Dla mnie to jest cudowna rzecz i nie wyobrażam sobie że miałabym iść do kościoła i powiedzieć księdzu, że tego ŻAŁUJĘ !!!!!!!

28 Ostatnio edytowany przez Nelly X (2010-09-09 22:09:04)

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

?Albowiem tylko jeden jest Bóg, jeden tak?e pośrednik między Bogiem i
ludźmi, człowiek Chrystus Jezus. On wydał siebie samego na okup za
wszystkich ? oto świadectwa, jakie dał w swoim czasie. Ja zostałem
ustanowiony głosicielem tego i apostołem. Mówię prawdę nie kłamię.
Jestem nauczycielem pogan w wierze i prawdzie" (1 Tymoteusz 2, 5 - 7)

Ksiądz nie ma prawa odpuścić komuś grzechów. Tylko Jezus.

"Ja jestem droga i prawda, i żywot. Nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie."
Ew. Jana 14:1-2

29

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
Emilia napisał/a:
Nelly X napisał/a:

Od kogo jakikolwiek ksiądz otrzymał prawo odpuszczania grzechów...? Zawsze mnie to zastanawiało. Bo na pewno nie od Boga. W Bilbii nic takiego nie ma.

"Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone; którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20,23). Słowa te zostały zkierowane przez Jezusa do Apostołów, a kapłani sa ich następcami.

Jeszcze trzeba znaleźć parę fragmentów  żeby udowodnić, że księża są następcami apostołów no i, że o taką formę spowiedzi chodziło jaka jest w KK. Poczytajmy jak ludziom były przebaczane grzechy i w jakiej formie się to odbywało. Moim zdaniem trzeba trochę poznać jak działa Duch Święty a tego w seminarium nie uczą (taką opinię słyszałem od byłego księdza). Zapytam też co z powszechnym kapłaństwem o którym mowa w Biblii?

30

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Artemizja, ja też trafiłam kiedyś na takiego księdza. Jeszcze wtedy nie współżyliśmy, a tak kpiąco powiedział, że i tak nie wytrzymamy. Szczena mi opadła i wychodząc z konfesjonału prawie ryczałam. Ale po kilku dniach nie przejęłam się nim. To tylko jeden spowiednik. O wiele częściej trafiałam na dobrych księży, którzy konstruktywnie doradzali i nie potępiali.

31

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

wiecie co, pardon, jeśli komuś tutaj w tym momencie wejdę na odcisk, ale jak dla mnie - to wszystko razem jest po prostu ciężko chore...
jeśli można, to parę słów od wieloletniej apostatki wink
Jeśli ktoś nazywa siebie katolikiem, no to sorry,Winnetou - nie kochamy się przed ślubem, nie stosujemy antykoncepcji poza watykańską ruletką, współżycie sexualne traktujemy li i jedynie jako "przekazywanie życia z zapieczętowanych źródeł życia kobiety i mężczyzny w duchu świętym" - mogłam pomylić cytat, ale coś w stylu takiego właśnie kuriozum czytałam kiedyś. Również nie mieszkamy ze sobą bez ślubu. Nie, bez żadnych wyjątków, dixi.
A odnoszę nieodparte wrażenie, że wiele osób chciałoby "zjeść ciastko i mieć je" - czyli jesteśmy wyzwolone, korzystamy z dobrodziejstw antykoncepcji hormonalnej, miewamy swobodnie partnerów sexualnych, nawet, o zgrozo, same ich wybieramy. Lecz potem chcemy iść do ołtarza w białym welonie, chrzcić dzieci, otrzymywać sakramenty..
Przepraszam, że spłycę: coś jakby uczeń tupał nóżką, że chce piątkę na koniec roku, mimo, że nie był na połowie zajęć i na klasówkach odpowiadał tylko na jedno pytanie, a i to nie do końca.
No albo rybki, albo akwarium...
Ale - to w przypadku, jeśli trzymamy się ściśle litery przepisów kościelnych, słuchamy pana księdza, nie interpretujemy pism kościelnych czy biblii, tylko ich ślepo przestrzegamy.
Bo może to jednak kościół katolicki, jako instytucja, jest skostniałą organizacją prawno-moralną, kolosem na glinianych nogach, który nie nadąża za postępem cywilizacyjnym, za zmianami w mentalności ludzkiej, i w dodatku przegapił moment, w którym mógł jeszcze jako tako stać się "vox dei" faktycznie - nauczać, prowadzić, edukować.
Już nie chce mi się za bardzo wnikać w fakt, że gros księży ma kobiety, dzieci, kochanków płci własnej; że książęta kościoła niemal nic z nauk ich Nauczyciela nie wcielają w życie - ani skromności, ani pokory, ani zaniechania dóbr doczesnych - do znudzenia i oporu trąbi się o tym w rozmaitych mediach, a najgorsze, że w tym zalewie giną, są niesłyszalni i niewidzialni księża, którzy się do tych cnotliwych zalet w życiu stosują i ostatni ornat przerobią na pieluchę dla brzdąca swojej parafianki.
A poza tym, niech mi kto mundry wyjaśni, po kiego mamy się zwracać do LUDZI, skorośmy powstali NA OBRAZ I PODOBIEŃSTWO Boga?...
jakim prawem istoty omylne, kierujące się subiektywnym poglądem, mają stanowić o sprawach związanych z DUCHEM?..
Pomijam "drobny" fakt, że kościół katolicki z lubością działa wedle orwell'owskiego "wszystkie zwierzęta są równe.... ale niektóre są równiejsze".
Innymi słowy - won do pługa, kmiotku, i w ogóle to straszna szkoda, że biblię może przeczytać każdy i nie daj, nomen omen, boże, osobiście zinterpretować. Bo drzewiej, gdy większość towarzystwa potencjalnie homo sapiens była niecytata i niepisata - można było sprawować rząd dusz niepodzielnie i wedle własnego widzimisię.
A teraz troszku trudniej jakby.
Reasumując?
A - nie. Nie będę polecać swojego światopoglądu, bo co jednemu miód, drugiemu trucizna.
Życzę tylko wszystkim szukającym, by znaleźli drogę, która będzie zgodna ze zwyczajnym, uczciwym kanonem ETYCZNEGO postępowania i jednocześnie z własnym sumieniem. Brak tego dyskomfortu jest chyba jednym z najlepszych doświadczeń w życiu.

32

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

No to tak - trochę nie na temat piszesz, b my tu o spowiedzi a nie o krytyce KK.
Ale do rzeczy.

Hatrun napisał/a:

Jeśli ktoś nazywa siebie katolikiem, no to sorry,Winnetou - nie kochamy się przed ślubem, nie stosujemy antykoncepcji poza watykańską ruletką, współżycie sexualne traktujemy li i jedynie jako "przekazywanie życia z zapieczętowanych źródeł życia kobiety i mężczyzny w duchu świętym" - mogłam pomylić cytat, ale coś w stylu takiego właśnie kuriozum czytałam kiedyś. Również nie mieszkamy ze sobą bez ślubu. Nie, bez żadnych wyjątków, dixi.

Nie watykańska ruletka. Tyko NPR. Bardzo fajna metoda dla kobiet świadomych siebie, wykształconych, dobrze ustawionych finansowo. Bo "motłoch" i tak nie zastosuje tych metod - bo nie rozumie o co w tym biega, poza tym - na tabsy ich nie stać, gumek mąż nie założy bo "fe" i rodzą jedno nie do końca chciane dziecko za drugim, uzasaniając to watykańską (a tak naprawdę to przez ciasnotę umysłową, lenistwo i niezrozumienie). Prawda jest taka że NPR najlepiej skomasowane (czyli wielokierunkowa obserwacja cyklu) u normalnej kobiety (nawet przy nieregularnych, stresach itp.) ma niemal 100% skuteczność. Tylko nie każdej się chce.

Pomyliłaś cytaty. Współżycie wg KK to nieodłączny element małżeństwa, a według niektórych spowiedników mąż nie dający żonie satysfakcji powinien się z tego spowiadać. Nie traktujemy współzycia jako źródła rozpłodu li i jedynie. Absolutnie nie. Kurioza można spotkać wszędzie, także w pismach i stronkach dla apostatów.

Mieszkać bez ślubu można, współżyć nie. Można nawet mieszkać, być w związku cywilnym z osobą rozwiedzioną, a nie współżyć - klasyczne białe małżeństwo.

Hatrun napisał/a:

A odnoszę nieodparte wrażenie, że wiele osób chciałoby "zjeść ciastko i mieć je" - czyli jesteśmy wyzwolone, korzystamy z dobrodziejstw antykoncepcji hormonalnej, miewamy swobodnie partnerów sexualnych, nawet, o zgrozo, same ich wybieramy. Lecz potem chcemy iść do ołtarza w białym welonie, chrzcić dzieci, otrzymywać sakramenty..
Przepraszam, że spłycę: coś jakby uczeń tupał nóżką, że chce piątkę na koniec roku, mimo, że nie był na połowie zajęć i na klasówkach odpowiadał tylko na jedno pytanie, a i to nie do końca.
No albo rybki, albo akwarium...

Tu się zgdzę. Nawet na naszym forum jest sporo hipokrytek, co zresztą widać po postach. Skoro nauka KK mówi, że bzykania przed ślubem nie ma, to nie ma i kropka. A jeśli się tupie nóżką, bo chce się do komunii a do spowiedzi nie (bo spowiedź jest bez sensu, bo nie żałuję i takie tam bzdurne argumenty) to po prostu dla mnie jest to brak dojrzałości i zdolności do głębszej refleksji nad nauką KK i jej korelacjami do Biblii. A w białym welonie to dziś nawet i panny w 6 mc idą... To dopiero hipokryzja!

Hatrun napisał/a:

A poza tym, niech mi kto mundry wyjaśni, po kiego mamy się zwracać do LUDZI, skorośmy powstali NA OBRAZ I PODOBIEŃSTWO Boga?...
jakim prawem istoty omylne, kierujące się subiektywnym poglądem, mają stanowić o sprawach związanych z DUCHEM?..

Bo w każdym ustroju masz przywódców, władzę. KK jest takim jakby państwem, ustrojstwem reigijnym i politycznym niestety też. Poza tym, kościoły "zdecentralizowane" słabo funkcjonują, vide różne pomniejsze odłamy protestantyzmu.
No i jeszcze muszę wspomnieć, że Chrystus ustanowił Apostołów swymi następcami na ziemi, a oni z kolei ustanawiali swoich i tak to szło aż do dzisiaj. Pytasz jakim prawem omylni mają prowadzić drugich omylnych? Cóż, każdy z nas potrzebuje przewodnika, mistrza. Dla większości katolików są nimi księża, autorytety teologiczne. W sprawach duchowych dobrze mieć przewodnika, bo niektórzy omylni są mądrzejsi od nas, bardziej doświadczeni. Tak jest w każdej religii - zawsze jest nauczyciel, popatrz na buddyzm i medytację zen. Nie nauczysz się tego sama przesiadując w pokoiku na twardym materacu. Potrzebujesz kogoś, kto Cię poprowadzi.

Hatrun napisał/a:

Innymi słowy - won do pługa, kmiotku, i w ogóle to straszna szkoda, że biblię może przeczytać każdy i nie daj, nomen omen, boże, osobiście zinterpretować. Bo drzewiej, gdy większość towarzystwa potencjalnie homo sapiens była niecytata i niepisata - można było sprawować rząd dusz niepodzielnie i wedle własnego widzimisię.
A teraz troszku trudniej jakby.

A nie... Biblię może czytać każdy, nie ma w tym żadnego dla kleru zagrożenia. Sprawa jest rozwiązana w nieco inny sposób. Jest kilka "jedynych i prawdziwych przekładów", w każdym w przypisach wyjaśnione o co gdzie chodzi. I jeśli chcesz teraz poszukać czegoś w oryginale, popatrzeć do hebrajskiej Biblii np., to masz problem. Bo jest tylko jeden ogólnie dostępny w bibliotekach akademickich słownik. Oczywiście katolicki smile. W którym jedno słowo ma kilka jedynie słusznych znaczeń. Dotarcie do noralnego sŁownika kosztuje sporo zachodu. Jak go w końcu dorwiesz, to okaże się, że ma datę wydania ok. 1920, opracowany przez szanowne gremium wyznania żydowskiego i nie było żadnych wznowień od tamtej pory. Ale jak już go będziesz mieć, to okaże się, że niemal cała Biblia jest przetłumaczona w taki sposób, by do doktryny pasowało. Smutne, ale prawdziwe.

33

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

smile)
ojj, już widzę, że z Tobą będzie mi się znakomicie dyskutowało, choćby po to warto było się wreszcie tutaj zalogować smile

no to siup:



"Nie watykańska ruletka. Tyko NPR. Bardzo fajna metoda dla kobiet świadomych siebie, wykształconych, dobrze ustawionych finansowo. Bo "motłoch" i tak nie zastosuje tych metod - bo nie rozumie o co w tym biega, poza tym - na tabsy ich nie stać, gumek mąż nie założy bo "fe" i rodzą jedno nie do końca chciane dziecko za drugim, uzasaniając to watykańską (a tak naprawdę to przez ciasnotę umysłową, lenistwo i niezrozumienie). Prawda jest taka że NPR najlepiej skomasowane (czyli wielokierunkowa obserwacja cyklu) u normalnej kobiety (nawet przy nieregularnych, stresach itp.) ma niemal 100% skuteczność. Tylko nie każdej się chce"

- może i NPR, niech będzie, dla mnie to watykańska ruletka, ale przecież nazywam to wedle subiektywnego odczucia. Sęk w tym, tak sądzę, że nawet " kobieta świadoma siebie, wykształcona, dobrze ustawiona finansowo" może mieć w pewnym dniu, momencie - skok temperatury wywołany nagłym stresem, infekcją, zdenerwowaniem (wszystko to, co wymieniasz powyżej w odniesieniu do takich kobiet, niestety nie chroni przed negatywnym wpływem świata zewnętrznego) - i całą metodę dyabli biorą. I jeszcze gdybyśmy żyli w świecie, gdzie nieplanowana ciąża to TYLKO lekkie zmarszczenie czoła, fakt może nie w porę w danej chwili, ale generalnie chciany i z możliwością zapewnienia temu nowemu życiu wszystkiego co najlepsze do rozwoju - o, wówczas nie ma sprawy, niech to będzie ogólnie używana metoda. Ale Afryka?.... przeludniona, schorowana na śmierć milionów dorosłych i dzieci?... A nawet Europa, z jej coraz szybszym i coraz bardziej zwariowanym trybem życia?.. z wymianą kulturową, rasową, brakiem granic i staromodnej moralności?..
Kościół MUSI zmienić stanowisko wobec środków, które nie dadzą się i tak i tak wyrugować z użycia, a sprawią przynajmniej tyle dobrego, że przeciętna pannica, zmieniająca facetów jak rękawiczki, nie zajdzie w ciążę, którą w innej sytuacji chciałaby natychmiast usunąć, bo przecież "jej brzuch, jej prawo". Mniejsze zło? jak najbardziej, jak najmniejsze, jeśli nie da się w ogóle uniknąć zła. Jeżeli oczywiście rozpatrujemy antykoncepcję hormonalną jako zło. Ja nie rozpatruję, ale ja jestem dziwna wink



"Pomyliłaś cytaty. Współżycie wg KK to nieodłączny element małżeństwa, a według niektórych spowiedników mąż nie dający żonie satysfakcji powinien się z tego spowiadać. Nie traktujemy współzycia jako źródła rozpłodu li i jedynie. Absolutnie nie. Kurioza można spotkać wszędzie, także w pismach i stronkach dla apostatów.
Mieszkać bez ślubu można, współżyć nie. Można nawet mieszkać, być w związku cywilnym z osobą rozwiedzioną, a nie współżyć - klasyczne białe małżeństwo"

z tego, co czytywałam i widywałam, i słyszałam - podejście kk do współżycia zakłada tylko prokreację jako cel, a że przy okazji jest frajda, no, cóż, to bonus, ale nie należy się na nim skupiać, a niejako włączyć go do celu nadrzędnego, jakim jest spłodzenie potomstwa. A już o ciężki szok poznawczy przyprawiły mnie enuncjacje księżowskie głoszące, że pary, które są bezpłodne, powinny się powstrzymywać od współżycia. To jest wbrew naturze - gdyby nasz Stwórca założył, że sex ma być tylko gwoli rozmnożenia, nie dałby nam tych wszystkich pstryczków od orgazmu wink. Zaznaczam, żeby nie podpierać się tu argumentem o naszej przynależności w tym do świata zwierząt - nie wszystkie przeżywają uniesienia w trakcie aktu sexualnego, np kocice krzyczą z bólu, nie z extazy podczas kopulacji, ponieważ penis kocura ma.. haczyki, które podczas wycofywania organu z pochwy samicy powodują ból, stymulujący owulację, która w innym przypadku u kotki nie miałaby miejsca w ogóle. Za to świnia ma 30minutowy orgazm (rekompensata za brak możliwości zadarcia głowy w górę i spojrzenia w niebo?... ;>) Ale to tylko taka dygresja.
Klasyczne białe małżeństwo jest w mojej opinii nienormalnym, prowadzącym do dewiacji sztucznym wymysłem, biologiczną męczarnią dla zwierzęcia, jakim jest człowiek, i duchowości, jaka jest powiązana ze zmysłowością.


" w każdym ustroju masz przywódców, władzę. KK jest takim jakby państwem, ustrojstwem reigijnym i politycznym niestety też. Poza tym, kościoły "zdecentralizowane" słabo funkcjonują, vide różne pomniejsze odłamy protestantyzmu.
No i jeszcze muszę wspomnieć, że Chrystus ustanowił Apostołów swymi następcami na ziemi, a oni z kolei ustanawiali swoich i tak to szło aż do dzisiaj. Pytasz jakim prawem omylni mają prowadzić drugich omylnych? Cóż, każdy z nas potrzebuje przewodnika, mistrza. Dla większości katolików są nimi księża, autorytety teologiczne. W sprawach duchowych dobrze mieć przewodnika, bo niektórzy omylni są mądrzejsi od nas, bardziej doświadczeni. Tak jest w każdej religii - zawsze jest nauczyciel, popatrz na buddyzm i medytację zen. Nie nauczysz się tego sama przesiadując w pokoiku na twardym materacu. Potrzebujesz kogoś, kto Cię poprowadzi"

- no właśnie, władza. Utopia w moim widzeniu świata zakłada brak władzy jako takiej, natomiast funkcja strażników wiedzy, jej nauczycieli, badaczy i tropicieli - to ideał, ergo właśnie utopia. Bo ja osobiście rozróżniam między nauczycielem a władcą, a niestety w świetle tego, co widzę w strukturach kk - tam funkcje nauczycieli, przewodników duchowych zastąpili możnowładcy, pretendujący do miana jedynie nieomylnych, prawa ponad wszelkim prawem - vide księża narąbani jak stodoła po żniwach, rozjeżdżający samochodami ludzi.
Podkreślam znów - wiem, że nie wszyscy. Ale "żona Cezara powinna być poza wszelkimi podejrzeniami", a cóż dopiero sam Cezar...
Nie potrzebujemy - no dobrze: ja nie potrzebuję i jeszcze n-osób poza mną - kogoś, kto mnie poprowadzi w sensie, że każe mi wyłączyć myślenie i działać wedle jego nakazów, wedle jego interpretacji prawa biblijnego czy kościelnego, czy jakiegokolwiek innego. Owszem, za to dobrze jest mieć WZÓR do naśladowania. Kogoś, lub "ktosiów", którzy zwyczajnie i po prostu nie kłapią o swojej etyczności, ale robią to codziennie, bez fanfar i w sposób, który budzi chęć naśladownictwa.


"Biblię może czytać każdy, nie ma w tym żadnego dla kleru zagrożenia"
- oj, naprawdę?? moja nieżyjąca już Mama - osoba wykształcona, mądra (to często nie jest jednoznaczne, dlatego podkreślam), praktykująca i mająca się za katoliczkę - miała wiele wątpliwości odnośnie kościelnych dogmatów, a także spraw opisanych w biblii. Poszła zatem któregoś dnia do księdza (swoją szosą, wybrała sobie do tego celu jezuitę {facepalm}...) i zadała mu kilka pytań związanych z dręczącymi Ją kwestiami. Pan ksiądz.. wyrzucił Ją z kościoła ze słowami "córko, szatan przez ciebie przemawia!"
ja się poddaję. Wasz Chrystus okazał współczucie i wyrozumiałość jawnogrzesznicy, nie brzydził się dotknąć trędowatego, a taki... taki człowieczyna uzurpuje sobie prawo do wyrzucania kogoś z miejsca, które nie należy do niego, lecz do jego boga?!?

"Sprawa jest rozwiązana w nieco inny sposób. Jest kilka "jedynych i prawdziwych przekładów", w każdym w przypisach wyjaśnione o co gdzie chodzi. I jeśli chcesz teraz poszukać czegoś w oryginale, popatrzeć do hebrajskiej Biblii np., to masz problem. Bo jest tylko jeden ogólnie dostępny w bibliotekach akademickich słownik. Oczywiście katolicki smile. W którym jedno słowo ma kilka jedynie słusznych znaczeń. Dotarcie do noralnego sŁownika kosztuje sporo zachodu. Jak go w końcu dorwiesz, to okaże się, że ma datę wydania ok. 1920, opracowany przez szanowne gremium wyznania żydowskiego i nie było żadnych wznowień od tamtej pory. Ale jak już go będziesz mieć, to okaże się, że niemal cała Biblia jest przetłumaczona w taki sposób, by do doktryny pasowało. Smutne, ale prawdziwe"
- bardzo istotna kwestia, w rzeczy samej. Sprawa przekładu: inaczej położony akcent, inaczej przetłumaczone słowo, synonim użyty zamiast - i mamy całkiem inny obraz: a ileż było tłumaczeń i właśnie tego, o czym piszesz, czyli usuwania niewygodnych akapitów?..
Od razu przypomina mi to dowcip:
Grupa naukowców i znawców biblijnych textów stoi zszokowana przed jednym z nich, który z głupią miną mówi:
- Ale numer.. znaleźliśmy oryginał tablic Mojżeszowych z przykazaniami.. okazało się, że w pełnym brzmieniu jest tam napisane tak:
"Nie" z czasownikami pisać będziecie rozłącznie, na przykład: nie cudzołóż, nie kradnij, nie zabijaj..." wink)

34

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Hatrun, podpisuję się przed wszystkim, co napisałaś...Wiadomo, ile ludzi i doświadczeń, tyle opinii w tym temacie, jakże delikatnym. Ja niestety ze spowiedzią miałam same negatywne doświadczenia i przesądziły one o tym, że od wielu lat nie byłam w konfesjonale i chyba nieprędko się wybiorę. Jako dziecko i młoda kobieta byłam bardzo religijna, do mojej wiary podchodziłam bardzo poważnie, do konfesjonału zgłaszałam się z problemem, który dziś określa się mianem problemu psychologicznego, a nie grzechu, ale żaden ksiądz nie umiał mi pomóc, nie umiał podejść po ludzku, ach...

Cały czas poszukuję swojej duchowej drogi, ale już wiem, że raczej nie będzie nią chrześcijaństwo. Zbyt wiele razy zraziłam się, choć oczywiście znam naprawdę wspaniałych księży. Moje rozczarowanie sięga jednak głębiej niż moje niegdysiejsze problemy czy zgorszenie, które sieją niektórzy księża.

A propos mistrzów duchowych... Jest taka przypowieść (chyba buddyjska smile Do mistrza duchowego zgłaszają się rodzice z synem, który pochłania słodycze w wielkich ilościach i żadnym sposobem nie da się go od tego oduczyć, nic nie skutkuje, ani prośby, nagrody, kary...Zdesperowani zgłaszają się do mnicha, ten jednak odsyła ich i każe przyjść za dwa tygodnie. Przychodzą więc znów, mistrz rozmawia z dzieckiem i - cud! Chłopiec przestaje jeść słodycze. Zachwyceni rodzice pytają: Mistrzu, jak udało ci się tego dokonać? Dlaczego kazałeś nam przyjść dopiero po 2 tygodniach? A on na to: Żeby pomóc waszemu synowi, najpierw sam musiałem się oduczyć jeść słodycze.... Ilu z tak zwanych duchownych, którzy potrafią głośno krzyczeć i siać nienawiść w naszym kraju, stać na takie podejście?

35

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
Emilia napisał/a:

Nawet na naszym forum jest sporo hipokrytek, co zresztą widać po postach. Skoro nauka KK mówi, że bzykania przed ślubem nie ma, to nie ma i kropka. A jeśli się tupie nóżką, bo chce się do komunii a do spowiedzi nie (bo spowiedź jest bez sensu, bo nie żałuję i takie tam bzdurne argumenty) to po prostu dla mnie jest to brak dojrzałości i zdolności do głębszej refleksji nad nauką KK i jej korelacjami do Biblii. A w białym welonie to dziś nawet i panny w 6 mc idą... To dopiero hipokryzja!

Trochę mnie to... jak by to powiedzieć zniesmaczyło. Każdy ma swoje sumienie a Tobie to chyba nic do tego? Pewnie, najlepiej to siedzieć cicho i nie mieć nic do powiedzenia, przecież tego wymaga od nas katolicyzm? A jak już ktoś coś ma przeciwko to od razu niedojrzały. Sama uważasz się za bardzo wierzącą z nie umiesz zrozumieć drugiego człowieka.

36

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Dantek, albo się wierzy albo nie. Albo chodzisz do kościoła albo nie. Nie ma czegoś takiego jak pół-wiara... Albo pół-posłuszeństwo.
Kościół stawia takie zasady, jakie stawia. I jak się z nimi nie zgadzasz to nikt Cię siłą do kościoła nie ciągnie.

37

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Dantek, wiara to nie koncert życzeń. Poza tym nie jestem bardzo wierząca ani się za taką nie uważam. Mam dystans do KK, w Boga wierzę, do kościoła nie chodzę. Po prostu źle mnie zrozumiałaś.
Potrafię też zrozumieć innych, ale nie toleruję obłudy i bezrefleksyjności.

38

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

.Nie zawsze rozumiem postepowanie ksiezy, jak latwo oceniaja kto zyje w grzechu a kto nie.Czy lepszy jest ten,ktory zyje w zwiazku malzenskim zawartym w kosciele,ale zdradza swoja zone ,czy ten ktory zyje bez slubu ,ale kocha i szanuje swoja partnerke? Dla mnie odpowiedz jest jasna.Ale to ten pierwszy zyje po "katolicku" bo przeciez ma slub, ten drugi zyje w grzechu. Moja biedna mama,upokarzana i zdradzana przez swojego meza nie mogla przystapic do spowiedzi ,gdy zmarla jej mama.A dlaczego? Ano bo zyje z normalnym czlowiekiem,ale bez slubu.Ksieza dziwnie interpretuja pojecie grzechu.Moja corka urodzila sie przed slubem, ale nie mialam problemu ,zeby dziecko ochrzcic,ksiadz nas normalnie wyspowiadal,dostalismy rozgrzeszenie. Zastanawia mnie tylko jedno, skoro wspolzycie przed slubem jest takim strasznym grzechem, to jakim cudem zostaje zawartych tak wiele malzenstw? Wiekszosc wspolzycie ma za soba,nierzadko dziecko w drodze.

39 Ostatnio edytowany przez Dianaa (2010-09-10 23:38:16)

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
Emilia napisał/a:

Nawet na naszym forum jest sporo hipokrytek, co zresztą widać po postach. Skoro nauka KK mówi, że bzykania przed ślubem nie ma, to nie ma i kropka. A jeśli się tupie nóżką, bo chce się do komunii a do spowiedzi nie (bo spowiedź jest bez sensu, bo nie żałuję i takie tam bzdurne argumenty) to po prostu dla mnie jest to brak dojrzałości i zdolności do głębszej refleksji nad nauką KK i jej korelacjami do Biblii. A w białym welonie to dziś nawet i panny w 6 mc idą... To dopiero hipokryzja!

No jasne lepiej zamknąć oczy, cofnąć czas i powrócić do średniowiecza, przyjąć zasady jakie nam każą bo każą, żałować wszystkiego co nam każą, nieważne co tak naprawdę czujemy w sumieniu ważne że nam każą, nie wolno mieć własnego zdania i poglądów tupiąc nóżką bo nam każą coś innego... Jeżeli własny rozum i świadome używanie go jest brakiem dojrzałości to gratuluję. O, a to zgroza panny w 6 mies idą w białej sukni, no coś niesamowitego, bo kolorek kogoś boli?? Nie widzę powodu dla którego kobietka choćby i w 9 miec nie miała iść w białej sukni, Ty widzisz? Ja widzę tylko dyskryminację i seksizm w tym nic więcej. Nie ma mowy o zmianie ubioru przez mężczyzn, nie ważne czy facet stracił swoją cnotę przed ślubem czy nie, nie ważne czy spodziewa się z partnerką dziecka (tak on też się spodziewa, to że kobietka nosi dziecko nie oznacza że to ona jest ta nieczysta), on i tak idzie w czarnym garniaku(!) I o zgrozo nie ma za grosz sumienia w takim razie, on jest zawsze czysty względem Boga i ludzi, bo to facet. Ale za to po kobietach można się przejechać ile się tylko chce... To dopiero hipokryzja!




dantek napisał/a:
Emilia napisał/a:

Nawet na naszym forum jest sporo hipokrytek, co zresztą widać po postach. Skoro nauka KK mówi, że bzykania przed ślubem nie ma, to nie ma i kropka. A jeśli się tupie nóżką, bo chce się do komunii a do spowiedzi nie (bo spowiedź jest bez sensu, bo nie żałuję i takie tam bzdurne argumenty) to po prostu dla mnie jest to brak dojrzałości i zdolności do głębszej refleksji nad nauką KK i jej korelacjami do Biblii. A w białym welonie to dziś nawet i panny w 6 mc idą... To dopiero hipokryzja!

Trochę mnie to... jak by to powiedzieć zniesmaczyło. Każdy ma swoje sumienie a Tobie to chyba nic do tego? Pewnie, najlepiej to siedzieć cicho i nie mieć nic do powiedzenia, przecież tego wymaga od nas katolicyzm? A jak już ktoś coś ma przeciwko to od razu niedojrzały. Sama uważasz się za bardzo wierzącą z nie umiesz zrozumieć drugiego człowieka.

Zgadzam się całkowicie!



Nelly X napisał/a:

Dantek, albo się wierzy albo nie. Albo chodzisz do kościoła albo nie. Nie ma czegoś takiego jak pół-wiara... Albo pół-posłuszeństwo.
Kościół stawia takie zasady, jakie stawia. I jak się z nimi nie zgadzasz to nikt Cię siłą do kościoła nie ciągnie.

Pod warunkiem gdy te zasady nie zaczynają byś poniżające dla kogoś, pod warunkiem gdy nie zaczynają one tracić sensu... A jak byś nazwała moją wiarę w takim razie? Wierzę w Boga mocno, nie modlę się regularnie i rzadko w tradycyjny sposób, do kościoła nie chodzę już od roku, przez nienormalnego księdza i ludzi w miejscowości w której mieszkam, choć ostatnio coraz częściej ciągnie mnie w stronę kościoła i to muszę przyznać, i chyba ulegnę temu pragnieniu i w końcu przekroczę jego progi ale w innym mieście... hmmm... Z wieloma rzeczami odnośnie kościoła się nie zgadzam, już nie chce mi się wymieniać tych rzeczy, zresztą to nie ma sensu... to Twoim zdaniem wierzę, czy nie wierzę? A może pół-wierzę? A może jestem psychiczna, bo piszę że wierzę ale chyba kłamię bo nie chodzę do kościoła i jeszcze bezczelnie zganiam winę na Bogu ducha winnego kapłana... Skąd w ogóle ta cecha u ludzi by oceniać czyjąś wiarę, i narzucać mu swoje zdanie typu albo się wierzy, albo nie. A nie można się wahać w którymś momencie życia? A nie można się z czymś po prostu nie zgadzać?

40

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
Hatrun napisał/a:

może i NPR, niech będzie, dla mnie to watykańska ruletka, ale przecież nazywam to wedle subiektywnego odczucia. Sęk w tym, tak sądzę, że nawet " kobieta świadoma siebie, wykształcona, dobrze ustawiona finansowo" może mieć w pewnym dniu, momencie - skok temperatury wywołany nagłym stresem, infekcją, zdenerwowaniem (wszystko to, co wymieniasz powyżej w odniesieniu do takich kobiet, niestety nie chroni przed negatywnym wpływem świata zewnętrznego) - i całą metodę dyabli biorą.

To, że stres czy infekcja wywołują nieoczekiwaną owulację to mit. Każda kobieta, która ma doskonale opanowane NPR jest w stanie wychwycić takie nieprawidłowości. A zresztą nie jesteśmy zwierzętami, nie musimy bzykać się na zawołanie. Jeśli podejrzewam że jakieś czynniki mogą wywołac owulację, to po prostu robię sobie przerwę. Mi się udało dzięki takim obserwacjom świetnie wyłapać cykle bezowulacyjne i inne dziwne rzeczy. Po trzech miesiącach byłam pewna, że coś jest nie tak, po prostu było to widać na wykresie. Okazało się, że mam problemy ze zbyt wysoką prolaktyną. NPR nie jest dla wszystkich, bo nie jest łatwo się tej metody nauczyć, ale jest niezwykle przydatna. Poza tym, kiedy zaczynasz żyć świadomie, to automatycznie zaczyna Ci zależeć na życiu w zgodzie z naturą.

Hatrun napisał/a:

I jeszcze gdybyśmy żyli w świecie, gdzie nieplanowana ciąża to TYLKO lekkie zmarszczenie czoła, fakt może nie w porę w danej chwili, ale generalnie chciany i z możliwością zapewnienia temu nowemu życiu wszystkiego co najlepsze do rozwoju - o, wówczas nie ma sprawy, niech to będzie ogólnie używana metoda. Ale Afryka?.... przeludniona, schorowana na śmierć milionów dorosłych i dzieci?... A nawet Europa, z jej coraz szybszym i coraz bardziej zwariowanym trybem życia?.. z wymianą kulturową, rasową, brakiem granic i staromodnej moralności?..
Kościół MUSI zmienić stanowisko wobec środków, które nie dadzą się i tak i tak wyrugować z użycia, a sprawią przynajmniej tyle dobrego, że przeciętna pannica, zmieniająca facetów jak rękawiczki, nie zajdzie w ciążę, którą w innej sytuacji chciałaby natychmiast usunąć, bo przecież "jej brzuch, jej prawo". Mniejsze zło? jak najbardziej, jak najmniejsze, jeśli nie da się w ogóle uniknąć zła. Jeżeli oczywiście rozpatrujemy antykoncepcję hormonalną jako zło. Ja nie rozpatruję, ale ja jestem dziwna wink

Z Afryką problem jest chyba nie do roziwązania, oni ciągle mają jakąś dziwną moralność. To zupełnie inna kultura i KK w ogóle nie powinien przykładać swojej miary do tych społeczności. Rdzenni Afrykanie nie używają gumek, nie chcą, myślą że AIDS-em się nie zarażą, gdy tymczasem szaleje epidemia. A KK w najlepsze potępia gumki jako sposób ochrony przed HIV... Tutaj jest potrzebna zmiana myślenia z obydwu stron. A biorąc pod uwagę, że Kościół potrzebował tysiąca lat, żeby przeprowadzić jeden porządny sobór regulujący wiele spraw od czasów wczesnego średniowiecza, to nie możemy oczekiwać, że pójdzie z duchem czasu i zmieni podejście do gumek w Afryce i antykoncepcji jako takiej w ciągu najbliższych setek lat. Ta pannica, której przykład podałaś - takim jak ona zwisa i powiewa co myśli Kościół i tak robią co chcą.
Odnośnie antykoncepcji hormonalnej - KK jest przeciw, bo... przecież jest wczesnoporonna! wink - a to już oczywiste zamykanie się na wiedzę i postęp. Dla mnie tabsy są złe, bo rozregulowują organizm, mają mnóstwo nieprzyjemnych i dalekosiężnych skutków ubocznych. Ale oczywiście dla mnie, ustatkowanej trzydziestolatki NPR jest ok, dla 17-latki dobre są tabsy.

Hatrun napisał/a:

z tego, co czytywałam i widywałam, i słyszałam - podejście kk do współżycia zakłada tylko prokreację jako cel, a że przy okazji jest frajda, no, cóż, to bonus, ale nie należy się na nim skupiać, a niejako włączyć go do celu nadrzędnego, jakim jest spłodzenie potomstwa. A już o ciężki szok poznawczy przyprawiły mnie enuncjacje księżowskie głoszące, że pary, które są bezpłodne, powinny się powstrzymywać od współżycia. To jest wbrew naturze - gdyby nasz Stwórca założył, że sex ma być tylko gwoli rozmnożenia, nie dałby nam tych wszystkich pstryczków od orgazmu wink. Zaznaczam, żeby nie podpierać się tu argumentem o naszej przynależności w tym do świata zwierząt - nie wszystkie przeżywają uniesienia w trakcie aktu sexualnego, np kocice krzyczą z bólu, nie z extazy podczas kopulacji, ponieważ penis kocura ma.. haczyki, które podczas wycofywania organu z pochwy samicy powodują ból, stymulujący owulację, która w innym przypadku u kotki nie miałaby miejsca w ogóle. Za to świnia ma 30minutowy orgazm (rekompensata za brak możliwości zadarcia głowy w górę i spojrzenia w niebo?... ;>) Ale to tylko taka dygresja.
Klasyczne białe małżeństwo jest w mojej opinii nienormalnym, prowadzącym do dewiacji sztucznym wymysłem, biologiczną męczarnią dla zwierzęcia, jakim jest człowiek, i duchowości, jaka jest powiązana ze zmysłowością.

Ale ja tylko mówię, co KK myśli, nie co ja, żeby nie było wink.
Ksiądz, który głosi takie rzeczy jak piszesz, powinien sobie uzupełnić wiedzę. Zresztą na chłopski rozum: skoro Bóg jest dawcą życia, to powinni modlić się o cud i bzykać w nalepsze wink.
A o kotach nie wiedziałam, to jakaś masakra.

Hatrun napisał/a:

- no właśnie, władza. Utopia w moim widzeniu świata zakłada brak władzy jako takiej, natomiast funkcja strażników wiedzy, jej nauczycieli, badaczy i tropicieli - to ideał, ergo właśnie utopia. Bo ja osobiście rozróżniam między nauczycielem a władcą, a niestety w świetle tego, co widzę w strukturach kk - tam funkcje nauczycieli, przewodników duchowych zastąpili możnowładcy, pretendujący do miana jedynie nieomylnych, prawa ponad wszelkim prawem - vide księża narąbani jak stodoła po żniwach, rozjeżdżający samochodami ludzi.
Podkreślam znów - wiem, że nie wszyscy. Ale "żona Cezara powinna być poza wszelkimi podejrzeniami", a cóż dopiero sam Cezar...
Nie potrzebujemy - no dobrze: ja nie potrzebuję i jeszcze n-osób poza mną - kogoś, kto mnie poprowadzi w sensie, że każe mi wyłączyć myślenie i działać wedle jego nakazów, wedle jego interpretacji prawa biblijnego czy kościelnego, czy jakiegokolwiek innego. Owszem, za to dobrze jest mieć WZÓR do naśladowania. Kogoś, lub "ktosiów", którzy zwyczajnie i po prostu nie kłapią o swojej etyczności, ale robią to codziennie, bez fanfar i w sposób, który budzi chęć naśladownictwa.

Nie sposób się nie zgodzić. Mam dość traumatyczne przeżycia jeśli chodzi o pewnych księży i sprawy związane z moim nieudanym małżeństwem najpierw i późniejszym rozwodem. Ale dzisiaj po prostu mi to zwisa, nie słucham ich, do kościoła nie chodzę, nie denerwuję się tymi wszystkimi gadkami. Jest mi tylko strasznie przykro, że osoby, które powinny być "sługami Słowa" włażą na stołki, rządza, opierniczają, straszą karami Boskimi i uzurpują sobie prawo do wypowiadania się w imię Boga.

Hatrun napisał/a:

- oj, naprawdę?? moja nieżyjąca już Mama - osoba wykształcona, mądra (to często nie jest jednoznaczne, dlatego podkreślam), praktykująca i mająca się za katoliczkę - miała wiele wątpliwości odnośnie kościelnych dogmatów, a także spraw opisanych w biblii. Poszła zatem któregoś dnia do księdza (swoją szosą, wybrała sobie do tego celu jezuitę {facepalm}...) i zadała mu kilka pytań związanych z dręczącymi Ją kwestiami. Pan ksiądz.. wyrzucił Ją z kościoła ze słowami "córko, szatan przez ciebie przemawia!"
ja się poddaję. Wasz Chrystus okazał współczucie i wyrozumiałość jawnogrzesznicy, nie brzydził się dotknąć trędowatego, a taki... taki człowieczyna uzurpuje sobie prawo do wyrzucania kogoś z miejsca, które nie należy do niego, lecz do jego boga?!?

Przykro mi, że Twoja mama spotkała takiego człowieka. Najgorsze, że ich jest dużo, pełnych pychy i władzy. Tak różnych od Tego, który wszystko to zaczął. A Jezuici - cóż, oni zawsze się wywyższali, uważali za mądrzejszych od reszty, no i przecież z tego zakonu wywodzili się inkwizytorzy!

Dianaaa, może lepiej poczytaj moje posty dokładnie, usiądź wygodnie, zrób 10 głębokich oddechów i przestań się tak pieklić, bo nie ma ku temu powodu. Zasady w KK są jasne. Oczywiście możesz je krytykować, ale czy to coś zmieni? Będziesz się tylko bardziej denerwować, w niedzielę wychodząc z kościółka zapomnisz się ukłonić sąsiadce, bo w głowie wciąż będziesz miała myśli o tym, jakie to nieżyciowe kazanie dziś było. A wiara to trudna sprawa. Jeśli ktoś jest dojrzały to nie tylko krytykuje, ale i wybiera. Możesz wierzyć w co chcesz i jak chcesz. Jest wiele wyznań, które są bardziej liberalne. Chociażby dopuszczalność rozwodów (jako dowodu na człowieczą słabość), możliwość powtórnego małżeństwa i przyzwolenie na antykoncepcję w prawosławiu. Nota bene bardzo mnie ono pociąga, cała jego mistyka, ikony, piękne świątynie. W katolicyzmie nie ma tej całej otoczki, a szkoda, bo ona pomaga wytrwać w wierze. A pieśni cerkiewne, uniwersalny staro-cerkiewno-słowiański, który słyszałam w wielu cerkwiach rozrzuconych po Europie, zawsze i wszędzie taki sam. Ale wracając do tematu. Wywodzimy się z kultury chrześcijańskiej Europy, gdzie biel symbolizuje czystość, a welon dziewictwo. Dla mnie symbolika ma olbrzymie znaczenie. Dlatego nie rozumiem, jak można idąc do ślubu w ciąży ubrać białą suknię i welon. To kpina w żywe oczy z naszej wspaniałej kultury z całym jej bogactem. Albo... zwykła niedojrzałość i brak jakiejkolwiek refleksji. I od razu powiem - mój pierwszy ślub i pewnie nie ostatni (zdzwiona?) brałam w sukni ecru, bez welonu właśnie dlatego, że nie byłam dziewicą. To nie jest dyskrymiancja z mojej strony. Ja nikomu niczego nie zabraniam ani nie nakazuję, bo nie mam takiej władzy. Ja tylko staram się uświadomić skąd to się wzięło i dlaczego warto to podtrzymywać (chociaż w dobie powszechnego konsupcjonizmu i kultu ciuszka i pieniądza pewnie zaraz znowu mnie któraś objedzie). A co do mężczyzn - a na jaki kolor chciałabyś zmienić ciemny garnitur? Na bardziej ciemny? W naszej kulturze nigdy nie byŁo słowa o tym, że prawiczek bierzez ślub w biaŁym garniturze, zresztą ten Twój tekst jest kuriozalny. Co do statnich kilku zdań - dopisujesz do mojej wypowiedzi słowa, których w niej nie było, powstrzymaj się więc od tego.

41 Ostatnio edytowany przez dantek (2010-09-11 11:31:22)

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
Nelly X napisał/a:

Dantek, albo się wierzy albo nie. Albo chodzisz do kościoła albo nie. Nie ma czegoś takiego jak pół-wiara... Albo pół-posłuszeństwo.
Kościół stawia takie zasady, jakie stawia. I jak się z nimi nie zgadzasz to nikt Cię siłą do kościoła nie ciągnie.

No tak tylko że to kościół jest dla ludzi a nie ludzie dla kościoła. A poza tym wielu ludzi przechodzi w swoim życiu moment zwiątpienia, zachwiania wiary. Nie wiem, chodzą np. raz na 5 lat do spowiedzi a raz na rok na mszę, to co wtedy są wierzący czy nie, według ciebie?

Emilia napisał/a:

Dantek, wiara to nie koncert życzeń. Poza tym nie jestem bardzo wierząca ani się za taką nie uważam. Mam dystans do KK, w Boga wierzę, do kościoła nie chodzę. Po prostu źle mnie zrozumiałaś.
Potrafię też zrozumieć innych, ale nie toleruję obłudy i bezrefleksyjności.

Masz na wszystko odpowiedź wiec dlatego wywnioskowałam że jesteś bardzo wierząca, ale ok jeśli nie to faktycznie przepraszam.
Mi chodzi tylko o to że jeżeli człowiek myśli i wierzy to próbuje w jakiś sposób zrozumieć swoją wiarę. Więc nie dziwi mnie to że ktoś uwaza że np. spowiedź jest bez sensu, ale nie uważam że trzeba to od razu krytykować czy się z tego wyśmiewać, a ja wybacz tak to odebrałam.

42

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Gosiu 1897, jeżeli jesteś katoliczką, to musisz pogodzić się z faktem, że ksiądz nie da Ci rozgrzeszenia, dopóki mieszkasz ze swoim ukochanym bez ślubu. To jedna z niezłomnych zasad KK, którą będąc tego wyznania trzeba bezdyskusyjnie przyjąć. W waszej sytuacji jedynym sposobem na wyprostowanie stosunków z Kościołem jest zamieszkanie osobno i nie kochanie się aż do kościelnego ślubu. Jeżeli się na to nie zdecydujecie, Kościół Was nie zaakceptuje jako pełnoprawnych wiernych. Takie po prostu mają zasady gry.
Ja osobiście już dawno temu odeszłam z Kościoła, stąd niekiedy trudno mi zrozumieć, a cóż dopiero akceptować głoszone przezeń poglądy, jednak wiem, że dobre życie wymaga między innymi konsekwencji i jeżeli decydujesz się na jakąś drogę, to niezależnie od niewygód musisz nią podążać - albo zmienić.

Rosebud, Twoja historia jest porażająca. Bardzo Ci współczuję. I kompletnie nie wiem co napisać. Straciłaś dziecko, nie masz oparcia w bliskich, duchowi przewodnicy zawiedli - nie wiem, czy poradziłabym sobie w takiej sytuacji. Jednak fakt, że przetrwałaś, świadczy o tym, jak bardzo silną jesteś osobą. I myślę, że będziesz w stanie iść przez życie z podniesioną głową, niezależnie od cudzych opinii.

43

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Dantek, wiesz, demony też wierzą, że Bóg istnieje no i co z tego? Wiara to zobowiązania. Jak to jest napisane:  "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości! Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki . Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie".
(Mt 7:21-29)
Zatem, że ktoś wierzy w Boga, to NIE czyni go chrześcijaninem. Wiara w Boga, a wierzenie Bogu to dwie różne sprawy.
JAN 3;36
"Kto wierzy w Syna,ma zywot wieczny,kto zas NIE SŁUCHA Syna,NIE ujrzy zywota,lecz gniew Bozy ciazy nad nim"

Czarno na białym.

44

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Chciałabym zwrócić uwagę na w sumie drobną, ale sądzę że ważną sprawę: z  wypowiedzi wielu osób, które mnie otaczają, międzywierszowo przebija jakieś podskórne przekonanie, że słowa "wiara", "chrześcijaństwo", "kościół", "religia" są w zasadzie równoznaczne. Na tej zasadzie część osób w mej rodzinie odmawia prawa do wiary w Boga tym o odmiennej orientacji, tym, którzy żyją bez ślubu, tym, którzy usunęli ciążę - i tak dalej - ponieważ Kościół ich potępia. Jakby katolicka klisza zupełnie filtrowała sposób rozumienia spraw duchowości, jakby nie istniały miliardy ludzi wierzących w Boga, a nie będących katolikami, nie będących nawet chrześcijanami.
Najbardziej w tym wszystkim boli mnie przekonanie katolików, że ci wierzący inaczej nie mają szans na zbawienie. To nie żart, to stanowisko Kościoła, choć mimo starań nie znalazłam potwierdzenia tego w Biblii. Być może nie starałam się odpowiednio.
Czy Bóg stwarzałby nas w takiej różnorodności po to, aby część wynieść nad resztę i tę resztę przeznaczyć na śmietnik?

45

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Galacjan 5:19 Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd.nieczystość, wyuzdanie, 20. uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, 
21. zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą. 
22. Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, 
23. łagodność, opanowanie. Przeciw takim /cnotom/ nie ma Prawa. 
24. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. 

To nie jest tak, że jakikolwiek Kościół sobie wymyślił zasady. Te zasady ustalił Bóg. I jeśli Go kochasz, to zasad jego przestrzegasz. A jeśli nie, to kiedyś Bóg weźmie od Ciebie zapłatę za krew swojego Syna. Tak przecież powiedział... Czyż nie? To nie ma tak, że sobie robisz co chcesz, bo Bóg Cię kocha, potem pójdziesz się wyspowiadasz i wszystko jest pięknie i ładnie. Bóg kocha wszystkich. Ale nie wszyscy pójdą do Nieba. Nikt nie lubi słuchać napomnień i oskarżeń... Bo jak już owe są to nikt nie chce chodzić do Kościoła. A wiara to nie jest koncert życzeń, że sobie sam ustalasz zasady. Bóg je ustala, a jest ktoś ponad Jego? Żeby te zasady zmienić? Wiara to nie jest chodzenie do Kościoła, to nie jest nawet modlenie się ani czytanie Biblii. Wiara to przegrupowanie swoich wartości na Boże i żcie wg zasad, które ustalił Bóg, bo wierzysz, że jeśli będziesz to robić to dostaniesz kiedyś za to nagrodę. A teraz świat chce sobie podporządkować Kościół, bo oczywiście tak każdemu byłoby najwygodniej...

46

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Nie chcę podporządkować sobie Kościoła. Omijam te kręgi, bo nie czuję w nich prawdy. Dobry człowiek jest dobrym człowiekiem, a zły złym, niezależnie od światopoglądu, rasy, orientacji, płci i wieku, a zasady moralne są starsze niż Kościół. I postawa ta nie jest wygodna. W najmniejszym stopniu.
Bo prędzej czy później zawsze znajdzie się ktoś, kto pragnąc udowodnić słuszność swych poglądów zażąda tolerancji dla swej nietolerancji.

47

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Owszem, przykładem jest homoseksualizm. Ale chodzi mi o to, że to nie Kościół wyznacza zasady. Tylko Bóg, w Biblii. A jeśli dany kościół nie opiera swoich doktryn na Piśmie Świętym to różnie potem bywa...

48

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

codziennie sie modle, w szkole sredniej mialam same 5 z religii, nie mialam problemow z modlitwami i ogolnie z tym co zwiazane z Bogiem... ale na codzien jestem jak ateistka. nie chodze do kosciola, nie spowiadam sie, nie przyjmuje komunii sw. a czemu??? bo jak ide do kosciola to mnie nerwica bierze. ja wam powiem ze w tym kosciele to najbardziej o kase chodzi. zaczyna sie od dziecinstwa. chrzest- trzeba kase dac, komunia, bierzmowanie, slub, pogrzeb, zapowiedzi, na kosciol, na tace, na kolede, na pochowek, remonty kosciola, nowe samochody ksiezy przegrane w karty, ich dlugi, na ich dzieci, wille ktore im buduja... OBLUDA !!! i oni niby ucza o Bogu.... jasne , a diabel za skora.
spowiedz sluzy rozgrzeszeniu... a wiec czemu jak szczerze czlowiek powie grzechy to dostaje serie kazan, czasem nawet krzykow, oburzenia.... zero pomocy...
pamietam taki serial "ptaki ciernistych krzewow" on wlasnie pokazuje zycie ksiezy, ich podwojnego zycia hmm
zauwazylam tez za ksieza czy zakonnice nie licza sie ze zdaniem innych. prubuja zbawic swiat heh:/ kiedy poruszylam na religii temat seksu to zostalam skrytykowana... nie dalo sie przegadac. powiedzcie mi co moze wiedziec o zyciu taka zakonnica ktora nigdy nie miala faceta, nie uprawiala seksu, mnie miala macierzynstwa, nie pracowala ciezko, zajmowala sie domem, pijanym facetem czy tez cpunem. oni umywaja sie od problemow... zyja w innym swiecie jak reszta, napewno lzejszym niz reszta. ludzie dadza na tace to pensja juz jest. ciekawa jestem czy taki ksiadz czy zakonnica dalaby cala swoja pensje osobie chorej ?? watpie! oni sa zachlanni, tylko kasa i kasa. a niby sluza pomoca??? jaka? smiech!
zdazaja sie osoby duchowe ktore maja powolanie ale ja takiej nie znam ...
a co do seksu... to jest natura i poped zawsze bedzie...i zakonnica czy tez ksiadz tez go ma... nie da sie nie myslec o seksie.

49

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Frytka, czemu nie pójdziesz do innego kościoła i do innych księży?

50

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Są różne denominacje chrześcijańskie. Ja Ci powiem, że jestem protestantką, a dokładnie baptystką i w swoim kościele czuje się ważna, potrzebna, jakbym była częścią czegoś większego, po prostu kościoła. Nie mówie tutaj, że ten kościół jest zły, a tamten dobry. Nie. Myślę ogólnie, że ważne jest nasze życie duchowe, wg Biblii, a nie wg zasad jakiegoś duchownego. Nie można jednoznacznie powiedzieć, że wszystkie zakonnice i księżą są źli. Nie ma na to żadnej reguły.

51

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

jak napisalam wole pomodlic sie w domowym zaciszu, czesto  w myslach rozmawiam z Bogiem...jestem chrzescijanka wierzaca ale nie praktykujaca. jezeli jest kogos slub, pogrzeb, komunia czy inne swieto owszem pojde ale tak normalnie nie chodze. nie mam takiej potrzeby. nie wiem czemu tak jest... nie umiem tego wyjasnic. dla mnie Bog jest wszedzie... i mysle ze nie musze isc do kosciola zeby z nim porozmawiac. moge to rownie dobrze w domu zrobic... a co do spowiedzi to ostatnio spowiadalam sie na Wielkanoc. nie jest zle, zawsze probuje zeby raz w roku wyspowiadac sie. jeszcze nigdy nie bylo tak zebym w ciagu roku nie uczynila tego

52

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

A wiecie co jest największą obłudą w kościele? Pod koniec mszy wymienianie sponsorów, co jak co ale są pewne granice przyzwoitości. "Msza św. za zmarłą Czesławę od brata Adama z żoną... " no i jaki sens ma taka msza? W moim mniemaniu taka msza niby w intencji zmarłej osoby nie przynosi żadnych korzyści zmarłej, nijak jej pomaga, bo Adam tak naprawdę miał odprawioną mszę za siebie nie za siostrę. Tak więc drogi brat podbudował się w oczach ludzi którzy go znają i chodzą do kościoła, zaistniał na 1 minutę na ambonie... Bo czy nie lepiej poprosić księdza by przeczytał że "msza św. będzie w intencji zmarłej Czesławy" i to wszystko, żadnych sponsorów, po co inni mają wiedzieć od kogo ta msza, ważne że ja wiem o tym...

53

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Byłem młody ,miałem 18 lat ,koleżanka poprosiła mnie abym został ojcem chrzesnym ,zgodziłem się.Wcześniej uczęszczałem na religię i jak większość ludzi w Polsce byłem wierzący .Miałem wątpliwości i na spowiedzi powiedziałem księdzu że nie jestem pewny czy wierzę w boga,wygonił mnie z kościoła i powiedział że po co tu przyszedłem jeśli nie wierzę. Od tamtej pory jestem zagorzałym ateistą,a mam już 42 lata i jest mi z tym dobrze.Ja nie wierzę ale jeśli ktoś wierzy,to niech wierzy w boga a nie w księży .

54

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Twoja  wypowiedź kojarzy mi się wypowiedzią rozżalonego dziecka. Wiesz sama co jest dobre a co nie, nie musisz być katoliczką, nie jest tak że każdy ksiądz daje rozgrzeszenie wszystkim, jestem w podobnej sytuacji- mieszkam z chłopakiem współżyjemy dostałam rozgrzeszenie tylko dlatego że obiecałam jak najszybciej sformalizować mój związek- za miesiąc wychodzę za mąż.A poza tym ludzie którzy postanawiają mieszkać razem chyba mają poważne zamiary stworzenia długoletniego związku.
Nie każdy dostaje rozgrzeszenie- większość ludzi po prostu tylko tak mówi a komunie i tak przyjmuje. Co do antykoncepcji- ludzie którzy biorą ślub nie powinni stosować jej-chyba że w celu leczenia- ponieważ siłą rzeczy w małżeństwie chodzi o posiadanie dzieci.

55

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

dodam jeszcze że pobieramy się gdyż bardzo tego chcemy i nikt nas do tego nie zmusza- w bardzo młodym wieku 22 i 21 lat mając staż związku 3 lata w tym rok mieszkamy razem

56

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
annakm2920 napisał/a:

Co do antykoncepcji- ludzie którzy biorą ślub nie powinni stosować jej-chyba że w celu leczenia- ponieważ siłą rzeczy w małżeństwie chodzi o posiadanie dzieci.

To się uśmiałam.

57

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
Nelly X napisał/a:

Od kogo jakikolwiek ksiądz otrzymał prawo odpuszczania grzechów...? Zawsze mnie to zastanawiało. Bo na pewno nie od Boga. W Bilbii nic takiego nie ma.

No właśnie! i to jest clou całej sprawy. Ani w Biblii, ani w moim sumieniu! A czy wiecie, że w wielu krajach katolicy już się przed księdzem nie spowiadają, tylko w swoim sercu, po cichu, a jak pochodzący na przykład z Polski ksiądz nie chce dać komunii żyjącym bez ślubu, to awantura idzie do biskupa na cztery fajery? Wszystko to względne jest, trzeba wyjrzeć poza nasz grajdołek i stwierdzić z radością, że świat się zmienia pod tym względem i to na lepsze. Kościół też się zmienia i to do nas nieuchronnie przyjdzie. A oszołomstwo jest wszędzie, w Kościele też, niestety...

58

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Kosciol to nie oszolomstwo, ani nic w tym klimacie. To ZASADY zycia, ustanowione przez Pismo Swiete i tradycje. A zasad sie nie zmienia tylko dlatego, ze sa niewygodne (bo nazwijmy rzecz po imieniu - sa po prostu zbyt trudne i zbyt niewygodne dla sporego grona ludzi).
Jesli taka "decyzja tlumu" wprowadzaloby sie zmiany, to rownie dobrze mozna zmienic kodeks ruchu drogowego tylko dlatego, ze ograniczenie do 50km/h na terenie zabdowanym to dla wiekszosci uczesnikow to wleczenie sie.

Te zasady zostaly wprowadzone by ludzi przed czyms uchronoc - przed zranieniem, krzydwa itp. To, ze (na przyklad) sto kobiet zyje w zwiazkach nieformalnych i wszystko jest cudownie nie znaczy, ze nie znajdzie sie 101. kobieta ktora zostanie skrzywdzona. A prawo powinno byc ujednolicone.

Poza tym - nie ma co sie obrazac na Kosciol katolicki, jego prawa sa oparte na prawie naturalnym. Wystarczy zaczerpnac troche wiedzy z etyki, bo zauwazyc ze i prawo boskie, i naturalne mowi o tym samym (nagannosci antykoncepcji, aborcji, kary smierci itp.), tylko uzywajac innych slow i argumentow.

59

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

zacieta dyskusja. niestety jest tak ze sa podzielone zdania. ja jestem neutralna w sumie bo i czasem nie popieram jednych i drugich tez nie.
uwazam ze stosowanie antykoncepcji to indywidualna sprawa kazdego z nas i nie ma reguly ze czy przed slubem czy po
a co do przyjmowania komunii to sumienie kazdego z nas. jezeli ktos ma slabe sumienie to najmniejszy grzech go meczy... a ja po mimo wielu moich grzechow ( dowodza na to wczesniejsze wypowiedzi) to uwazam ze nie sa az tak straszne zeby smazyc sie w piekle.nie zabilam nikogo, nie okradlam, nie skrzywdzilam...

60

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
annakm2920 napisał/a:

Co do antykoncepcji- ludzie którzy biorą ślub nie powinni stosować jej-chyba że w celu leczenia- ponieważ siłą rzeczy w małżeństwie chodzi o posiadanie dzieci.

Tematy o religii - paradoksalnie - bardzo poprawiaja humor smile. Wystarczy wejsc do jakiegokolwiek z nich i od razu w oczy rzuca sie jakis "rodzyn", jak zacytowany powyzej smile.

61

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Gosia, to bardzo zlozony temat i trudny do wypowiedzi aby nikogo nie obrazic. Uwazam jednak ze nalezy wyjsc z zalozenia ze Polski Kosciol to katolicyzm a wiec nie do konca wylacznie zbior slowa Bozego ale rowniez ludzi (papiezy) ktorzy przez wieki wprowadzali zasady moralne na swoich synodach watykanskich.
Jesli jestes osoba wierzaca W Boga to sumienie samo ci powie, ze nie musisz szukac rozgrzeszenia u ksiedza tylko w momencie kiedy wierzysz w Chrystusa i jego wieczna milosc nie potrzebujesz zadnych posrednikow, Chrystus jest na wieki i wybaczyl nam juz grzechy przeszle i przyszle ktore nam sie zdarzy popelnic, bo nie jestesmy idealni. Oczywiscie wiara jest powodem uczynkow a wiec jesli wierzysz mocno W Boga to On bedzie z Toba ale byc moze bedziesz (oczywiscie nie tylko ty - pisze ogolnie) ponosic konsekwencje grzechow. Podobno pary ktore nie maja slubu koscielnego sa bardziej 'nerwowe' a kobiety niejako smutne... nie wiem na ile w tym statystycznej prawdy. Nie chcde oceniac ksiedza ze nie dal ci rozgrzeszenia - wiem ze dla niektorych katolikow to bardzo wazne, ale czy ksiadz siedzac w przytulnym kosciele myslal czasem o tym ze mlodych ludzi po prostu nie stac na wynajmowanie mieszkan w pojedynke, ze czesto decyzja zamieszkania razem jest podejmowana ze wzgledow finansowych?
znam przypadek sprzed kilku lat gdzie kobieta i mezczyzna wzieli slub cywilny i mieli dziecko po 10 latach maz zdradzil zone i sie rozwiodl. Nowa panna byla w ciazy wiec chciala slubu koscielnego bo z malej wioski pochodzi. Ksiadz dal im slub pomimo ze ten pan juz mial dziecko nastoletnie w innym zwiazku.
Na prawde zdystansowalabym sie do orzecznictwa ksiezy. koniec koncow to kazdy stoi przed Bogiem sam. Pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do zdrowia smile

62

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
polianna napisał/a:

Chrystus jest na wieki i wybaczyl nam juz grzechy przeszle i przyszle ktore nam sie zdarzy popelnic, bo nie jestesmy idealni..

szczerze powiem ze nie kumam. Jesli Chrystus wybaczyl wam grzechy i przeszle i te ktore dopiero popelnicie to chyba juz za bardzo nie trzeba sie juz starac i pracowac nad soba? 

polianna napisał/a:

Oczywiscie wiara jest powodem uczynkow a wiec jesli wierzysz mocno W Boga to On bedzie z Toba ale byc moze bedziesz (oczywiscie nie tylko ty - pisze ogolnie) ponosic konsekwencje grzechow.

Z tego co napisalas wyzej wynika ze nie bedzie ponosic konsekwencji bo przeciez juz ma wybaczone grzechy (nawet te ktorych jeszcze nie popelnila).

Od razu zaznaczam ze sie nie czepiam tylko probuje zrozumiec.

63

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
GetReal napisał/a:
polianna napisał/a:

Chrystus jest na wieki i wybaczyl nam juz grzechy przeszle i przyszle ktore nam sie zdarzy popelnic, bo nie jestesmy idealni..

szczerze powiem ze nie kumam. Jesli Chrystus wybaczyl wam grzechy i przeszle i te ktore dopiero popelnicie to chyba juz za bardzo nie trzeba sie juz starac i pracowac nad soba? 

polianna napisał/a:

Oczywiscie wiara jest powodem uczynkow a wiec jesli wierzysz mocno W Boga to On bedzie z Toba ale byc moze bedziesz (oczywiscie nie tylko ty - pisze ogolnie) ponosic konsekwencje grzechow.

Z tego co napisalas wyzej wynika ze nie bedzie ponosic konsekwencji bo przeciez juz ma wybaczone grzechy (nawet te ktorych jeszcze nie popelnila).

Od razu zaznaczam ze sie nie czepiam tylko probuje zrozumiec.

Wybaczenie grzechow nie rowna sie brak konsekwencji. Wina ejst zmazana, ale kara czeka odbycie (czyli tzw. Czysciec).

64

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

najpierw trzeba grzechy popelnic zeby byly wybaczone. pierwszy raz slysze zeby Bog na zapas odpuszczal grzechy. heh

65

Odp: Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy
falka napisał/a:

Wybaczenie grzechow nie rowna sie brak konsekwencji. Wina ejst zmazana, ale kara czeka odbycie (czyli tzw. Czysciec).

dalej nie kumam sad

co w takim razie znaczy "wybaczenie grzechow"?

Jesli grzechy sa wybaczone = wina jest zmazana to znaczy ze winy/grzechu nie ma. Nie ma winy/grzechu to i nie powinno byc konsekwencji czyli kary. Jesli jednak jest kara to po co wymazywanie/wybaczenie grzechow? Jesli jest kara i wymazane grzechy (wymazane czyli ich nie ma) to znaczy ze to kara za nic.

Posty [ 1 do 65 z 71 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Spowiedź,rozgrzeszenie,katolicyzm-Nasze przemyślenia i poglądy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024