Dark vs light feminine - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dark vs light feminine

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 230 ]

66 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-11-30 18:47:56)

Odp: Dark vs light feminine
JohnyBravo777 napisał/a:

Natomiast od pierwszych twoich postow, ktore mialem przyjemnosc przeczytac odnioslem wrazenie, ze twoj umysl jest bardzo przesiakniety dokladnie tymi frazesami ktore te osoby glosza.
Fakt, ze zaczelas sprzeciwiac sie temu srodowisku do tego stopnia, ze to jedna z nielicznych rzeczy, ktore aktywnie teraz krytykujesz sugeruje, ze sciana iluzji pekla i jest nadzieja, ze wyjdziesz na ludzi smile

Na forum piszę wyłącznie takie rzeczy, w które sama wierzę.
Czasem mega banalne, ale przecież nigdy nie twierdziłam, że jestem oświeconym znawcą życia, za którym trzeba podążać.
Staram się nie być nadmiernie krytyczna względem innych, ponieważ człowiek gorzknieje, gdy postrzega świat wyłącznie w ciemnych barwach.
Zresztą uważam, że w naszym interesie leży wspieranie się wzajemnie, bo im mniej słabych jednostek, tym silniejsze społeczeństwo.
Kłótliwa też nie jestem, bo dość się w życiu nadenerwowałam.
Jak mnie z tego powodu odbierają poszczególni użytkownicy?
Różne określenia padały w rozmowach.
A moje podejście do trenerów mentalnych i im podobnych jest mniej więcej takie samo od lat, więc żadna ściana nie pękła, tylko nie każdy mój pogląd miałam okazję tu zaprezentować.

JohnyBravo777 napisał/a:

Teraz tylko musisz jeszcze zauwazyc, ze kobiety obecnie w wiekszosci sa chore na narcystyczne zaburzenie osobowosci, potrafia i chce im sie niewiele podczas gdy wydaje im sie, ze sa lepsze i ciezej pracujace od ciezko pracujacych mezczyzn (a gdy tylko ktos z palcem w dupie pokaze im na to dowody to robia z siebie ofiary i zaczynaja powolywac sie na jakies moralne idealy, ktore maja miec zastosowanie tylko w stosunku do innych) to bedziesz juz na prostej drodze do zdrowego rozsadku.

Absolutnie się z tym nie zgadzam. Zresztą swoje zdanie na temat kobiet opisałam w innym poście.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Dark vs light feminine
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jak kategoryzujecie kobiety?

Na fajne i niefajne;)
Na takie, z ktorymi chcę mieć kontakt i takie, ktore omijam.

68 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-12-01 09:31:38)

Odp: Dark vs light feminine

Nie ma czegoś takiego jak light or dark,bo każdą kobieta ma w sobie mieszanke jednego i drugiego.  Są za to rozne archetypy kobiet. Ogólnie to najważniejsze, żeby każdą kobieta żyła jak chce i nie słuchała się facetów, bo po co ich słuchać jak oni bez sensu gadaja,a i żeby nie być finansowo od faceta uzaleznienionym to już lepiej iść pod kosciol albo stanac w kolejce do mops i zasiłków

69 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-12-01 14:03:44)

Odp: Dark vs light feminine
Julia life in UK napisał/a:

Ogólnie to najważniejsze, żeby każdą kobieta żyła jak chce i nie słuchała się facetów

Aby zyla tak jak chce to rowniez nie powinna sluchac sie innych kobiet, prawda?
Czy ta regula powinna dotyczyc tylko mezczyzn?

Odp: Dark vs light feminine
JohnyBravo777 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ogólnie to najważniejsze, żeby każdą kobieta żyła jak chce i nie słuchała się facetów

Aby zyla tak jak chce to rowniez nie powinna sluchac sie innych kobiet, prawda?
Czy ta regula powinna dotyczyc tylko mezczyzn?

Tak głównie mezczyzn, ale wielu kobiet też,bo niektore kobiety tez bez sensu gadają np to ostatnio przeczytalam od kobiety jak mowi "ze kobieta powinna gotować obiady mezowi" to ja nie bede sie słuchać żadnej glupiej baby, ktora uczy inne kobiety jak uslugiwac facetom, bo to jest jeszcze glupsze niz pomysły facetow w roli glownej,  bo to,ze facet potrafi miec glupie pomysly to jest jeszcze zrozumiale w koncu sam nie jest kobieta to duzo nie rozumie,ale jak jakies babsko z innych kobiet probuje robic niewolnicę to juz nie do wybaczenia

71

Odp: Dark vs light feminine
Julia life in UK napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ogólnie to najważniejsze, żeby każdą kobieta żyła jak chce i nie słuchała się facetów

Aby zyla tak jak chce to rowniez nie powinna sluchac sie innych kobiet, prawda?
Czy ta regula powinna dotyczyc tylko mezczyzn?

Tak głównie mezczyzn, ale wielu kobiet też,bo niektore kobiety tez bez sensu gadają np to ostatnio przeczytalam od kobiety jak mowi "ze kobieta powinna gotować obiady mezowi" to ja nie bede sie słuchać żadnej glupiej baby, ktora uczy inne kobiety jak uslugiwac facetom, bo to jest jeszcze glupsze niz pomysły facetow w roli glownej,  bo to,ze facet potrafi miec glupie pomysly to jest jeszcze zrozumiale w koncu sam nie jest kobieta to duzo nie rozumie,ale jak jakies babsko z innych kobiet probuje robic niewolnicę to juz nie do wybaczenia

Czyli skoro kobieta nie powinna sluchac mezczyzn bo ci "gadaja bez sensu" i kobiet, ktore "bez sensu gadaja" to twoj argument mozna uproscic do: "Ogólnie to najważniejsze, żeby każdą kobieta żyła jak chce i nie słuchała nikogo kto gada bez sensu".
Ale to kobieta jest ta, ktora ocenia, ktora opinia "sens ma" a ktora "jest bez sensu".

Co implikuje, ze Twoj argument brzmi: "Ogólnie to najważniejsze, żeby każdą kobieta żyła jak chce i nie słuchała nikogo z kogo opinia sie nie zgadza".

Co implikuje, ze ta osoba powinna sluchac tylko tych, ktorzy maja taka sama opinie.
Co wiaze sie z konsekwencja, ze osoba, ktora jest w bledzie powinna sluchac tylko tych, ktorzy ja w tym bledzie utwierdzaja.

Zgadza sie?

Odp: Dark vs light feminine
JohnyBravo777 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Aby zyla tak jak chce to rowniez nie powinna sluchac sie innych kobiet, prawda?
Czy ta regula powinna dotyczyc tylko mezczyzn?

Tak głównie mezczyzn, ale wielu kobiet też,bo niektore kobiety tez bez sensu gadają np to ostatnio przeczytalam od kobiety jak mowi "ze kobieta powinna gotować obiady mezowi" to ja nie bede sie słuchać żadnej glupiej baby, ktora uczy inne kobiety jak uslugiwac facetom, bo to jest jeszcze glupsze niz pomysły facetow w roli glownej,  bo to,ze facet potrafi miec glupie pomysly to jest jeszcze zrozumiale w koncu sam nie jest kobieta to duzo nie rozumie,ale jak jakies babsko z innych kobiet probuje robic niewolnicę to juz nie do wybaczenia

Czyli skoro kobieta nie powinna sluchac mezczyzn bo ci "gadaja bez sensu" i kobiet, ktore "bez sensu gadaja" to twoj argument mozna uproscic do: "Ogólnie to najważniejsze, żeby każdą kobieta żyła jak chce i nie słuchała nikogo kto gada bez sensu".
Ale to kobieta jest ta, ktora ocenia, ktora opinia "sens ma" a ktora "jest bez sensu".

Co implikuje, ze Twoj argument brzmi: "Ogólnie to najważniejsze, żeby każdą kobieta żyła jak chce i nie słuchała nikogo z kogo opinia sie nie zgadza".

Co implikuje, ze ta osoba powinna sluchac tylko tych, ktorzy maja taka sama opinie.
Co wiaze sie z konsekwencja, ze osoba, ktora jest w bledzie powinna sluchac tylko tych, ktorzy ja w tym bledzie utwierdzaja.

Zgadza sie?

Pierwsza część się zgadza tylko,że kobieta powinna słuchać tylko tych,z którymi opinia się zgadza... a druga część się nie zgadza,bo skąd wiesz czy ktoś ją wprowadza w błąd czy nie. Wg.mnie jeżeli nikt nie uczy kobiety głupich pomysłów usługiwania facetom to takie osoby mówią same mądre rady i nikogo w błąd nie wprowadzaja. Także taka kobieta nigdy w błędzie nie będzie,bo nie ma prawa nikt na prostej ścieżce zabłądzić.  Koniec kropka

73

Odp: Dark vs light feminine
Julia life in UK napisał/a:

Pierwsza część się zgadza tylko,że kobieta powinna słuchać tylko tych,z którymi opinia się zgadza...

A co uwazasz o mezczyznach, ktorzy uwazaja, ze wszystko wiedza lepiej i jesli ktos ma odmienna opinie od nich to wedlug nich "gada glupoty" i nie ma sensu takiej osoby sluchac?

Odp: Dark vs light feminine
JohnyBravo777 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Pierwsza część się zgadza tylko,że kobieta powinna słuchać tylko tych,z którymi opinia się zgadza...

A co uwazasz o mezczyznach, ktorzy uwazaja, ze wszystko wiedza lepiej i jesli ktos ma odmienna opinie od nich to wedlug nich "gada glupoty" i nie ma sensu takiej osoby sluchac?

Że oni mówią bez sensu,bo żaden facet nie wie lepiej od kobiety

Twój problem polega na tym,że porównujesz kobiety do mężczyzn, a tu nie ma porównania, bo kobiety są bez porównania madrzejsze od was

75 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-12-01 17:56:44)

Odp: Dark vs light feminine
Julia life in UK napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Pierwsza część się zgadza tylko,że kobieta powinna słuchać tylko tych,z którymi opinia się zgadza...

A co uwazasz o mezczyznach, ktorzy uwazaja, ze wszystko wiedza lepiej i jesli ktos ma odmienna opinie od nich to wedlug nich "gada glupoty" i nie ma sensu takiej osoby sluchac?

Że oni mówią bez sensu,bo żaden facet nie wie lepiej od kobiety

Twój problem polega na tym,że porównujesz kobiety do mężczyzn, a tu nie ma porównania, bo kobiety są bez porównania madrzejsze od was

Czyli jako kobieta, jesli mezczyzna ma odmienna opinie to ja mam racje bo kobiety sa madrzejsze od mezczyzn.
A - nadal bedac kobieta - jesli inna kobieta ma odmienna opinie to ja mam racje bo jestem madrzejsza od tej kobiety.

Ostatecznie jesli jest jakakolwiek roznica zdan, to - jako kobieta - zawsze ja mam racje bo jestem najmadrzejsza.

Ja jebie ale odpal xD
Ktos kiedys powiedzial "Obys zyl w ciekawych czasach".
No i przeklenstwo sie zrealizowalo.

76 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-12-02 11:49:15)

Odp: Dark vs light feminine
Jack Sparrow napisał/a:

Jak tego nie wiesz, to jest to znak, że pracujesz w jakiejś chujowej firmie na stanowisku bez perspektyw .

Typie, ja skończyłam dietetykę zaocznie to co ja się będę wymadrzac. Na wózek widłowy nikt nie patrzy jakie mam wykształcenie.

77 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-02 16:36:37)

Odp: Dark vs light feminine
Jack Sparrow napisał/a:

A jednak. Tylko zapominasz, że w każdym środowisku są czarne owce. Przecież i wśród lekarzy nie brakuje antyszczepowych foliarzy.

Oczywiście, że niektórych lekarzy też lepiej omijać szerokim łukiem, ale to nie zmienia mojego postrzegania branży trenerów mentalnych, czy im podobnych. Niski próg wejścia i duże pole dla patologii.

Jack Sparrow napisał/a:

Paradoksalnie to dokładnie ten sam mechanizm.

Studia medyczne to kilka lat nauki i nie da się tego obejść.

Jack Sparrow napisał/a:

I tak i nie. wink To jak ze wszystkimi "promocjami". Niektóre produkty są warte regularnej ceny - inne warte jedynie do kupienia na obniżkach.

To wszystko chwyty marketingowe, nic więcej.
Akurat w handlu mam spore doświadczenie, więc doskonale wiem co mówię.
Sprzedawałam w życiu różne rzeczy, od części samochodowych, przez ubrania i artykuły spożywcze, po studia podyplomowe na prywatnej uczelni.
Jeśli ktoś podkreśla, że towar jest wart znacznie więcej, niż wskazana w ogłoszeniu cena, to ściemnia.
W biznesie nie ma miejsca na dobrego samarytanina, który z dobroci serca zaniża ceny.
Masz po prostu uwierzyć, że robisz zajebisty deal.

Jack Sparrow napisał/a:

W przypadku (nowych) samochodów wypuszczanych na UE jest z kolei odwrotnie. Płacisz o jedno zero za dużo względem rzeczywistej wartości.

Znane marki, które wypracowały sobie już wysoką pozycję na rynku, często tak robią.

Jack Sparrow napisał/a:

Bez specjalistycznej wiedzy w tym zakresie to pieniądze wyrzucone w błoto.

A mało to na rynku specjalistów do spraw reklamy i social mediów?

78

Odp: Dark vs light feminine
Mrs.Happiness napisał/a:

Oczywiście, że niektórych lekarzy też lepiej omijać szerokim łukiem, ale to nie zmienia mojego postrzegania branży trenerów mentalnych, czy im podobnych. Niski próg wejścia i duże pole dla patologii.

Każda branża ma swoją specyfikę.


Studia medyczne to kilka lat nauki i nie da się tego obejść.

Oj zdziwiłabyś się wink


Masz po prostu uwierzyć, że robisz zajebisty deal.

Otóż to. I czasem ten deal jest faktycznie zajebisty.


A mało to na rynku specjalistów do spraw reklamy i social mediów?


To ma zastosowanie do wszystkiego. Musisz się nauczyć, które zadania warto wykonać samej, które zlecić i jak przy tym nie dać się nabić w butelkę. Można to robić samemu, organicznie popełniając błędy. A można zapłacić komuś, kto nas tego nauczy. Wybór jest twój jaką drogą chcesz pójść.

79

Odp: Dark vs light feminine

Moją jedyną reakcją na wszelakich coachów czy trenerów, oferujących potencjalnie "wspaniałe możliwości samorozwoju" w dziedzinie komunikacji czy poprawy umiejętności społecznych, jest odwrócenie się na pięcie oraz szybkie wycofanie się z miejsca zdarzenia big_smile

Terapeuta czy psycholog to już zupełnie inna bajka.

Wybór między coachem a psychologiem to dla mnie coś, jak wybór między lekarzem specjalistą a szamanem.

80

Odp: Dark vs light feminine
bagienni_k napisał/a:

Moją jedyną reakcją na wszelakich coachów czy trenerów, oferujących potencjalnie "wspaniałe możliwości samorozwoju" w dziedzinie komunikacji czy poprawy umiejętności społecznych, jest odwrócenie się na pięcie oraz szybkie wycofanie się z miejsca zdarzenia big_smile

Terapeuta czy psycholog to już zupełnie inna bajka.

Wybór między coachem a psychologiem to dla mnie coś, jak wybór między lekarzem specjalistą a szamanem.


Znam parę osób zajmujących się psychoterapią. To nierzadko jeszcze większe fantasmagorie niż szamanizm wink

81

Odp: Dark vs light feminine
Jack Sparrow napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Moją jedyną reakcją na wszelakich coachów czy trenerów, oferujących potencjalnie "wspaniałe możliwości samorozwoju" w dziedzinie komunikacji czy poprawy umiejętności społecznych, jest odwrócenie się na pięcie oraz szybkie wycofanie się z miejsca zdarzenia big_smile

Terapeuta czy psycholog to już zupełnie inna bajka.

Wybór między coachem a psychologiem to dla mnie coś, jak wybór między lekarzem specjalistą a szamanem.


Znam parę osób zajmujących się psychoterapią. To nierzadko jeszcze większe fantasmagorie niż szamanizm wink

Tez tak uważam.  Terapeuta może być do bani a coach całkiem niezły. Albo odwrotnie.  Zależy od człowieka od stopnia skomplikowania sprawy

82 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-12-02 19:13:07)

Odp: Dark vs light feminine
Bert44 napisał/a:

Tez tak uważam.  Terapeuta może być do bani a coach całkiem niezły. Albo odwrotnie.  Zależy od człowieka od stopnia skomplikowania sprawy

Dokładnie.

Tym bardziej, ze tu jeszcze wchodzą kwestie podatkowe czy ogólnie prawne.

83 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-12-02 19:29:59)

Odp: Dark vs light feminine

Być może...

Mimo wszystko, starając się uzyskać pomoc, w pierwszej kolejności(czy niejako domyślnie) skierowałbym się do terapeuty i specjalisty, posiadającemu/cej  odpowiednie KWALIFIKACJE. Wiadomo, że później sytuacja może się różnie potoczyć, jednak mam osobiście alergię na te wszystkie coachingowe kampanie, nasiąknięte aż do porzygu przeróżnymi chwytami marketingowymi. Tacy ludzie ogłaszają się i działają na platformach społecznościowych, gdzie mamią potencjalnych "jeleni" krzykliwymi hasełkami reklamowymi, wykorzystując do tego nadmiar środków, jakie social media oferują.

No dziękuję, ale w pierwszej kolejności wolę udać się do gabinetu odpowiedniego specjalisty..

84 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-12-02 19:43:32)

Odp: Dark vs light feminine
bagienni_k napisał/a:

Być może...

Mimo wszystko, starając się uzyskać pomoc, w pierwszej kolejności(czy niejako domyślnie) skierowałbym się do terapeuty i specjalisty, posiadającemu/cej  odpowiednie KWALIFIKACJE. Wiadomo, że później sytuacja może się różnie potoczyć, jednak mam osobiście alergię na te wszystkie coachingowe kampanie, nasiąknięte aż do porzygu przeróżnymi chwytami marketingowymi. Tacy ludzie ogłaszają się i działają na platformach społecznościowych, gdzie mamią potencjalnych "jeleni" krzykliwymi hasełkami reklamowymi, wykorzystując do tego nadmiar środków, jakie social media oferują.

No dziękuję, ale w pierwszej kolejności wolę udać się do gabinetu odpowiedniego specjalisty..

Zależy od sprawy. Coach to szerokie pojęcie i interdyscyplinarne. Nie musi byc związane z samorozwojem czy psychologia. To raczej rodzaj doradcy.  Z despresja czy trauma tez nie udałbym sie do coacha. Ale w lzejszych tematach moga dawac radę. Szczególnie jak ktos powołanie czuje i pasjonuje sie.

Mam znajomego który robił w korpo przez lata w firmach doradczych. Znudziło mu się zrobił sobie jakies szkolenie z jakimiś tam papierami (bardzo intensywne i trwało 2 lata). Szkolenie na coacha nie związane z żadną dyscyplina a raczej polegające na myśleniu, kontakcie, zrozumieniu prowadzeniu rozmowy. Bardzo go zajarało. No i sobie coachuje z dużymi sukcesami. Komuś cos tam w firmie nie działa zgłasza się do niego a on rozpoznaje temat, szuka przyczyn problemu i doradza/szkoli. Najczesciej chodzi o ludzkie błędy w zarządzaniu

85

Odp: Dark vs light feminine

Może w przypadkach dotyczących kwestii okołozawodowych jeszcze by to przeszło. Natomiast w odniesieniu do radzenia sobie w kontaktach międzyludzkich czy przepracowania przeróżnych traum, wpływających na czyjeś życie, to nie wyobrażam sobie zwrócić się o pomoc do coach'a. Ktoś wyżej wspomniał, że tego typu branża stwarza ryzyko prześlizgnięcia się tam osób o niezbyt rozwiniętych kwalifikacjach. Mam szukać pomocy u kogoś, kto skońćzył jakiś tam pierwszy lepszy kurs i szkolenia, po czym zaczął odbywać praktykę? Zresztą dotyczy to każdej dziedziny.

Odp: Dark vs light feminine
bagienni_k napisał/a:

Natomiast w odniesieniu do radzenia sobie w kontaktach międzyludzkich czy przepracowania przeróżnych traum.

Nie da się przepracować traumy. Mózg ja
wypiera jeśli o niej nie mówisz i nie myślisz. Proste. Wystarczy nie płacić obecnemu człowiekowi za rozmowy o traumach, to ci przejdzie. Zdrówka.

87

Odp: Dark vs light feminine

Jeśli tylko kiedykolwiek będę potrzebował pomocy, z pewnością podejmę odpowiednie kroki. Na razie, z tego co widzę i czuję, jeszcze mnie nic nie dopadło smile

W razie czego, skieruję się wprost do odpowiedniego gabinetu big_smile

88

Odp: Dark vs light feminine
bagienni_k napisał/a:

Mimo wszystko, starając się uzyskać pomoc, w pierwszej kolejności(czy niejako domyślnie) skierowałbym się do terapeuty i specjalisty, posiadającemu/cej  odpowiednie KWALIFIKACJE


A co jeśli nie chodzi o pomoc w jakimś poważnym problemie, a jedynie szeroko pojęte doradztwo/konsultację ? wink


Mam szukać pomocy u kogoś, kto skońćzył jakiś tam pierwszy lepszy kurs i szkolenia, po czym zaczął odbywać praktykę? Zresztą dotyczy to każdej dziedziny.


Do tych najlepszych dostaniesz się jedynie z polecenia wink


Bert44 napisał/a:

. Komuś cos tam w firmie nie działa zgłasza się do niego a on rozpoznaje temat, szuka przyczyn problemu i doradza/szkoli. Najczesciej chodzi o ludzkie błędy w zarządzaniu


I takie usługi kosztują krocie, nierzadko liczone dziesiątkami tysięcy, a zysk/oszczędność takiej firmy może iść w miliony.

89

Odp: Dark vs light feminine

Szczerze?

Jeśli wiem, że np. ktoś z rodziny czy znajomych zmierzał się z podobnym problemem, to myślę, że raczej się ich poradzę. Ostatecznie mogę uzyskać potrzebne informacje właśnie od nich. Zamiast od razu uderzać do nie wiadomo kogo..

Pozostaje też pytanie czy ze wszystkim trzeba szukać pomocy u fachowca...?

90

Odp: Dark vs light feminine
bagienni_k napisał/a:

Pozostaje też pytanie czy ze wszystkim trzeba szukać pomocy u fachowca...?


Skoro samemu czegoś nie potrafisz zrobić, ani nie wiesz jak się do tego zabrać, to raczej nie się inaczej. Bo nie rozmawiamy o błahostkach typu jaki żel pod prysznic dla osoby bez problemów skórnych. Ale jak masz np problem z włosami i kolejne próby samodzielnego rozwiązania nie pomagają to niekoniecznie musisz walić do dermatologa, czasem wystarczy kosmetolog (trycholog). W tym zakresie i lekarze dermatologii i kosmetycy przechodzą praktycznie te same szkolenia.


Z tym szukaniem rady po znajomych i rodzinie to też trochę jak z tymi wszystkimi grupkami i forami o odchudzaniu, treningach czy innych. Zatrzęsienie mitów i bajek z mchu i paproci.

Odp: Dark vs light feminine
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Natomiast w odniesieniu do radzenia sobie w kontaktach międzyludzkich czy przepracowania przeróżnych traum.

Nie da się przepracować traumy. Mózg ja
wypiera jeśli o niej nie mówisz i nie myślisz. Proste. Wystarczy nie płacić obecnemu człowiekowi za rozmowy o traumach, to ci przejdzie. Zdrówka.


No i tym jednym zdaniem wyjaśniła i zaorała cały dorobek naukowy z dziedziny funkcjonowania psychiki człowieka.
Wnoszę o Nobla!

92

Odp: Dark vs light feminine
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Natomiast w odniesieniu do radzenia sobie w kontaktach międzyludzkich czy przepracowania przeróżnych traum.

Nie da się przepracować traumy. Mózg ja
wypiera jeśli o niej nie mówisz i nie myślisz. Proste. Wystarczy nie płacić obecnemu człowiekowi za rozmowy o traumach, to ci przejdzie. Zdrówka.


No i tym jednym zdaniem wyjaśniła i zaorała cały dorobek naukowy z dziedziny funkcjonowania psychiki człowieka.
Wnoszę o Nobla!


Paradoksalnie to nie jest jej twierdzenie. O tym mówi się już od jakiegoś czasu. Im więcej mówisz tym mocniej utrwasz traumę. Wynika to z neuroplastyczności i adaptacji do powtarzanych czynności.

Odp: Dark vs light feminine
Jack Sparrow napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie da się przepracować traumy. Mózg ja
wypiera jeśli o niej nie mówisz i nie myślisz. Proste. Wystarczy nie płacić obecnemu człowiekowi za rozmowy o traumach, to ci przejdzie. Zdrówka.


No i tym jednym zdaniem wyjaśniła i zaorała cały dorobek naukowy z dziedziny funkcjonowania psychiki człowieka.
Wnoszę o Nobla!


Paradoksalnie to nie jest jej twierdzenie. O tym mówi się już od jakiegoś czasu. Im więcej mówisz tym mocniej utrwasz traumę. Wynika to z neuroplastyczności i adaptacji do powtarzanych czynności.

Smutna jest zwolenniczką wypierania, a czym to się kończy chyba nie trzeba tłumaczyć.
O traumie nie mówi się po to by ją utrwalać, tylko by opisać i ustalić plan działania.
Ewentualnie, jeśli to działanie podprogowe, by uwolnić ładunek emocjonalny I najlepiej zastąpić innym, pozytywnym.

94

Odp: Dark vs light feminine
Jack Sparrow napisał/a:

Oj zdziwiłabyś się wink

Sugerujesz, że w naszym kraju da się wykonywać zawód lekarza bez ukończenia studiów?

Jack Sparrow napisał/a:

Otóż to. I czasem ten deal jest faktycznie zajebisty.

Z punktu widzenia konsumenta, który przykładowo kupi dwa masła w cenie jednego, spoko.
Ale to nie tak, że sprzedawca dodatkową sztukę podarowuje mu z dobroci serca.
Czy że na tym cokolwiek traci.

Swoją drogą, przypomniało mi się dzisiaj, że też krytykowałeś tu trenerkę mentalną.
Tamtą, co była gościem w podcaście podlinkowanym przed Shiniego.

95 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-12-03 22:37:25)

Odp: Dark vs light feminine

Jack,

W moim odczuciu, zarówno dermatoLOG, jak i kosmetoLOG, wzbudzają domyślnie pewną dozę zaufania.
Dlaczego? Ano może dlatego, że wykonują zawód, w założeniu przynajmniej, będący efektem odbytej już pewnej praktyki, jak przede wszystkim studiów, jakie ich na tą ścieżkę zaprowadziły. Końcówka nazw obu zawodów przynajmniej sugeruje, że ma to cokolwiek wspólnego z nauką, nie zaś z wciskaniem kitu czy wróżbiarstwem, kiedy to dana osoba zaliczyła jeden czy dwa kursy i już pragnie, aby ją nazywać "fachowcem".
Jeśli zaś oczekujesz konkretnej odpowiedzi, to jednak na początku udałbym się do dermatologa(pomijając już na razie trudności w uzyskaniu w miarę rozsądnego terminu wizyty, gdzie nawet prywatnie nieraz człowiek się może naczekać).

Z szukaniem rady wśród rodziny czy znajomych może być różnie, ze względu na to, co akurat dana osoba sama wie oraz wśród ilu osób spotkam podobną opinię. Wydaje  mi się jednak, że istnieje mniejsze ryzyko, że ktoś ze znajomych zrobi mnie w balona, chcąc polecić mi takie lub inne rozwiązanie niż obca osoba usilnie wciskająca mi swoje usługi nachalnymi hasełkami reklamowymi, o której to osobie wiem na tyle mało, że nie do końca ufam w jej zdolności czy doświadczenie.

Potem, w miarę, jak się mierzysz z różnymi przypadkami w życiu, możesz zmienić swoje zdanie. Natomiast, jeśli mam określić swoją wyjściową opinię, to masz ją właśnie wyżej podaną.

96

Odp: Dark vs light feminine
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie da się przepracować traumy.

Oczywiście, że się da. Jestem tego żywym dowodem.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Mózg ja
wypiera jeśli o niej nie mówisz i nie myślisz. Proste. Wystarczy nie płacić obecnemu człowiekowi za rozmowy o traumach, to ci przejdzie.

Niejeden myślał, że obszedł system, a po jakimś czasie okazywało się, że ma problemy ze snem, układem pokarmowym, obgryza paznokcie, mimowolnie tupie nogą, wyrywa rzęsy, objada się, ciężko mu usiedzieć spokojnie bez wieczornego drineczka, czuje ból w różnych częściach ciała, którego lekarze nie są w stanie zdiagnozować, bo fizycznie wszystko w porządku.
Jest cała dziedzina poświęcona korelacji psychiki z ciałem.
Nazywa się psychosomatyka. Polecam się zapoznać.

Odp: Dark vs light feminine
Mrs.Happiness napisał/a:

Niejeden myślał, że obszedł system, a po jakimś czasie okazywało się, że ma problemy ze snem, układem pokarmowym, obgryza paznokcie, mimowolnie tupie nogą, wyrywa rzęsy, objada się, ciężko mu usiedzieć spokojnie bez wieczornego drineczka, czuje ból w różnych częściach ciała, którego lekarze nie są w stanie zdiagnozować, bo fizycznie wszystko w porządku.
Jest cała dziedzina poświęcona korelacji psychiki z ciałem.
Nazywa się psychosomatyka. Polecam się zapoznać.

Żeby tylko tyle. Poważnych chorób źródła przypisuje się w psychice a leczenie, gdzie oprócz farmakologii dba się też o ogarnięcie psychiki, jest coraz bardziej zauważane jako dające lepsze efekty.

Ale co tam, lepiej wypierać.

98 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-03 22:56:29)

Odp: Dark vs light feminine
bagienni_k napisał/a:

W moim odczuciu, zarówno dermatoLOG, jak i kosmetoLOG, wzbudzają domyślnie pewną dozę zaufania.
Dlaczego? Ano może dlatego, że wykonują zawód, w założeniu przynajmniej, będący efektem odbytej już pewnej praktyki, jak przede wszystkim studiów, jakie ich na tą ścieżkę zaprowadziły. Końcówka nazw obu zawodów przynajmniej sugeruje, że ma to cokolwiek wspólnego z nauką, nie zaś z wciskaniem kitu czy wróżbiarstwem, kiedy to dana osoba zaliczyła jeden czy dwa kursy i już pragnie, aby ją nazywać "fachowcem".

Dodałabym, że zwłaszcza, gdy te kursy zaczynają się słowami:

NOWA/-Y Ty w 6 miesięcy?

Albo:

Uzyskaj certyfikat, który da Ci NOWY ZAWÓD PRZYSZŁOŚCI.
A także uprawnienia do prowadzenia UNIKATOWYCH SESJI i szkoleń o emocjach i wyniesie w kosmos Twoje zarobki.

Brzmi szalenie zachęcająco i realistycznie, nieprawdaż?

Odp: Dark vs light feminine
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Niejeden myślał, że obszedł system, a po jakimś czasie okazywało się, że ma problemy ze snem, układem pokarmowym, obgryza paznokcie, mimowolnie tupie nogą, wyrywa rzęsy, objada się, ciężko mu usiedzieć spokojnie bez wieczornego drineczka, czuje ból w różnych częściach ciała, którego lekarze nie są w stanie zdiagnozować, bo fizycznie wszystko w porządku.
Jest cała dziedzina poświęcona korelacji psychiki z ciałem.
Nazywa się psychosomatyka. Polecam się zapoznać.

Żeby tylko tyle. Poważnych chorób źródła przypisuje się w psychice a leczenie, gdzie oprócz farmakologii dba się też o ogarnięcie psychiki, jest coraz bardziej zauważane jako dające lepsze efekty.

Ale co tam, lepiej wypierać.

Co to znaczy poważnych chorób zrodla przypisuje sie w psychice?

Odp: Dark vs light feminine
Julia life in UK napisał/a:

Co to znaczy poważnych chorób zrodla przypisuje sie w psychice?

To znaczy, że wg różnych poglądów zaburzenie równowagi organizmu, nazywane chorobą, może mieć źródła w psychice.
Niektórzy twierdzą że zawsze tak jest, w przypadku każdej choroby psychika odgrywa jakąś rolę, inni twierdzą że w niektórych przypadkach.
Coś takiego jak np wpływ długotrwałego stresu na stan zdrowia, obniżenie odporności itp to już dobrze przebadana dziedzina.
Podobnie, choroby psychosomatyczne

https://pl.wikipedia.org/wiki/Choroby_psychosomatyczne

101

Odp: Dark vs light feminine
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Co to znaczy poważnych chorób zrodla przypisuje sie w psychice?

To znaczy, że wg różnych poglądów zaburzenie równowagi organizmu, nazywane chorobą, może mieć źródła w psychice.
Niektórzy twierdzą że zawsze tak jest, w przypadku każdej choroby psychika odgrywa jakąś rolę, inni twierdzą że w niektórych przypadkach.
Coś takiego jak np wpływ długotrwałego stresu na stan zdrowia, obniżenie odporności itp to już dobrze przebadana dziedzina.
Podobnie, choroby psychosomatyczne

https://pl.wikipedia.org/wiki/Choroby_psychosomatyczne

Jej, ale Ty jestes madry. Duzo rzeczy wiesz

To duzo prawdy w tym jest,ze duzo chorob ma źródło w psychice

ale nie wszystkie choroby np choroby nowotworowe, reumtyzm czy zwykła grypa albo choroby tropikalne nie maja zrodla w psychice w koncu nikt nie musi sie niczym stresować, zeby se na malaria zachować albo na jakas grype

102 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-03 23:26:51)

Odp: Dark vs light feminine
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Książek nikt nie czyta i nie ma kanonu, więc teraz seriale i filmy pełnią rolę haczyka w rozmowie.

Tak się składa, że czytam, więc uprzejmie proszę nie siać dezinformacji tongue
Swoją drogą, na insta jest sporo "bookstagramerek". Teraz to chyba jakiś nowy trend.

103

Odp: Dark vs light feminine
Mrs.Happiness napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Książek nikt nie czyta i nie ma kanonu, więc teraz seriale i filmy pełnią rolę haczyka w rozmowie.

Tak się składa, że czytam, więc uprzejmie proszę nie siać dezinformacji tongue
Swoją drogą, na insta jest sporo "bookstagramerek". Teraz to chyba jakiś nowy trend.

Ja bardzo mało ksiazek czytam, w dzieciństwie duzo czytalam, teraz nic prawie

104

Odp: Dark vs light feminine
Mrs.Happiness napisał/a:

Swoją drogą, na insta jest sporo "bookstagramerek". Teraz to chyba jakiś nowy trend.

Nowy, ale bardzo ciekawy i dosyć dynamicznie się rozwijający.
Ale to w sumie dobrze, może zasieje ziarenko ciekawości u młodych osób, dla których Instagram to podstawowe okno na świat.

105

Odp: Dark vs light feminine
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Natomiast w odniesieniu do radzenia sobie w kontaktach międzyludzkich czy przepracowania przeróżnych traum.

Nie da się przepracować traumy. Mózg ja
wypiera jeśli o niej nie mówisz i nie myślisz. Proste. Wystarczy nie płacić obecnemu człowiekowi za rozmowy o traumach, to ci przejdzie. Zdrówka.

Psychika ludzka to zbyt skomplikowany twór, aby dało się to tak prosto zrobić, Smutna.

106 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-12-03 23:41:13)

Odp: Dark vs light feminine

Happiness, tak, właśnie takie krzykliwe hasełka i puste slogany zaczynają dominować w sieci, gdzie zalewają wszelkie sociale, jak zaraza. Po przeczytaniu tego typu nagłówków, już biegnę co sił w nogach zapisywać się na takie "cudowne warsztaty"....

Szkoda mi niedawno zjedzonego posiłku, bo już przeczytawszy to, co przykładowo napisałaś, odczułem pewien dyskomfort w żołądku..

Insta czy tiktok pierze ludziom mózgi takimi bzdetami..

Odp: Dark vs light feminine
Julia life in UK napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Co to znaczy poważnych chorób zrodla przypisuje sie w psychice?

To znaczy, że wg różnych poglądów zaburzenie równowagi organizmu, nazywane chorobą, może mieć źródła w psychice.
Niektórzy twierdzą że zawsze tak jest, w przypadku każdej choroby psychika odgrywa jakąś rolę, inni twierdzą że w niektórych przypadkach.
Coś takiego jak np wpływ długotrwałego stresu na stan zdrowia, obniżenie odporności itp to już dobrze przebadana dziedzina.
Podobnie, choroby psychosomatyczne

https://pl.wikipedia.org/wiki/Choroby_psychosomatyczne

Jej, ale Ty jestes madry. Duzo rzeczy wiesz

To duzo prawdy w tym jest,ze duzo chorob ma źródło w psychice

ale nie wszystkie choroby np choroby nowotworowe, reumtyzm czy zwykła grypa albo choroby tropikalne nie maja zrodla w psychice w koncu nikt nie musi sie niczym stresować, zeby se na malaria zachować albo na jakas grype

Skąd wiesz że nie? Na część z tych chorób niektórzy zapadają, inni- nie.
A sam przebieg tych chorób bywa różny u różnych osób.
Nastawienie potrafi bardzo wiele zmienić, a to psychika. Ona potrafi też całkowicie wyleczyć, czego dowodem efekt placebo.

108 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-03 23:50:28)

Odp: Dark vs light feminine
Julia life in UK napisał/a:

Ja bardzo mało ksiazek czytam, w dzieciństwie duzo czytalam, teraz nic prawie

Dobra, bo kolejny raz odpisujesz coś na moje posty, więc chyba wypadałoby wyjaśnić, dlaczego od paru tygodni byłaś przeze mnie ignorowana.
Zdenerwowało mnie to, co napisałaś Mikloszy, gdy dawał do zrozumienia, że jego zdaniem nic by się nie stało, gdyby umarł.
Uważam, że stwierdzenie „a co by się miało stać?” było cholernie nietaktowne i wygłupianie się na forum też powinno mieć swoje granice.
Nie jestem pamiętliwa, ani nie lubię nikogo źle traktować, więc mam nadzieję, że po prostu weźmiesz to sobie do serca i następnym razem wykażesz się większą empatią, bo różnie bywa w życiu. Nie wiemy, w jakim stanie jest osoba po drugiej stronie ekranu, być może rozważa najgorsze, a kilka głupich uwag zepchnie ją z krawędzi.

109

Odp: Dark vs light feminine
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

To znaczy, że wg różnych poglądów zaburzenie równowagi organizmu, nazywane chorobą, może mieć źródła w psychice.
Niektórzy twierdzą że zawsze tak jest, w przypadku każdej choroby psychika odgrywa jakąś rolę, inni twierdzą że w niektórych przypadkach.
Coś takiego jak np wpływ długotrwałego stresu na stan zdrowia, obniżenie odporności itp to już dobrze przebadana dziedzina.
Podobnie, choroby psychosomatyczne

https://pl.wikipedia.org/wiki/Choroby_psychosomatyczne

Jej, ale Ty jestes madry. Duzo rzeczy wiesz

To duzo prawdy w tym jest,ze duzo chorob ma źródło w psychice

ale nie wszystkie choroby np choroby nowotworowe, reumtyzm czy zwykła grypa albo choroby tropikalne nie maja zrodla w psychice w koncu nikt nie musi sie niczym stresować, zeby se na malaria zachować albo na jakas grype

Skąd wiesz że nie? Na część z tych chorób niektórzy zapadają, inni- nie.
A sam przebieg tych chorób bywa różny u różnych osób.
Nastawienie potrafi bardzo wiele zmienić, a to psychika. Ona potrafi też całkowicie wyleczyć, czego dowodem efekt placebo.

Jak juz sie zachoruje i choroba jest w trakcie np ta malaria to tak wtedy psychika i nastawienie moga pomóc.  Natomiast psychika nie jest w stanie tej malaria wywołać, bo te wywoluje wirus przenoszony przez komary...

Sluchaj sie mnie ,bo ja jestem tez madra  big_smile

110

Odp: Dark vs light feminine
Palec Boga napisał/a:

Nowy, ale bardzo ciekawy i dosyć dynamicznie się rozwijający.
Ale to w sumie dobrze, może zasieje ziarenko ciekawości u młodych osób, dla których Instagram to podstawowe okno na świat.

Zgadzam się. Mi się zawsze micha cieszy, jak widzę młode osoby, które z pasją wypowiadają się o książkach.

Odp: Dark vs light feminine
Julia life in UK napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Jej, ale Ty jestes madry. Duzo rzeczy wiesz

To duzo prawdy w tym jest,ze duzo chorob ma źródło w psychice

ale nie wszystkie choroby np choroby nowotworowe, reumtyzm czy zwykła grypa albo choroby tropikalne nie maja zrodla w psychice w koncu nikt nie musi sie niczym stresować, zeby se na malaria zachować albo na jakas grype

Skąd wiesz że nie? Na część z tych chorób niektórzy zapadają, inni- nie.
A sam przebieg tych chorób bywa różny u różnych osób.
Nastawienie potrafi bardzo wiele zmienić, a to psychika. Ona potrafi też całkowicie wyleczyć, czego dowodem efekt placebo.

Jak juz sie zachoruje i choroba jest w trakcie np ta malaria to tak wtedy psychika i nastawienie moga pomóc.  Natomiast psychika nie jest w stanie tej malaria wywołać, bo te wywoluje wirus przenoszony przez komary...

Sluchaj sie mnie ,bo ja jestem tez madra  big_smile

Psychika wpływa na odporność, a odporność pomaga zwalczać bakterie i wirusy.
To się wszystko ze sobą łączy, mądra Julko

112

Odp: Dark vs light feminine
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Skąd wiesz że nie? Na część z tych chorób niektórzy zapadają, inni- nie.
A sam przebieg tych chorób bywa różny u różnych osób.
Nastawienie potrafi bardzo wiele zmienić, a to psychika. Ona potrafi też całkowicie wyleczyć, czego dowodem efekt placebo.

Jak juz sie zachoruje i choroba jest w trakcie np ta malaria to tak wtedy psychika i nastawienie moga pomóc.  Natomiast psychika nie jest w stanie tej malaria wywołać, bo te wywoluje wirus przenoszony przez komary...

Sluchaj sie mnie ,bo ja jestem tez madra  big_smile

Psychika wpływa na odporność, a odporność pomaga zwalczać bakterie i wirusy.
To się wszystko ze sobą łączy, mądra Julko

To wiem to i to jest prawda, ale oprocz psychiki som tez inne ważne czynniki wyzdrowienia z choroby

Odp: Dark vs light feminine
Mrs.Happiness napisał/a:

Zdenerwowało mnie to, co napisałaś Mikloszy, gdy dawał do zrozumienia, że jego zdaniem nic by się nie stało, gdyby umarł.
Uważam, że stwierdzenie „a co by się miało stać?” było cholernie nietaktowne i wygłupianie się na forum też powinno mieć swoje granice.
Nie jestem pamiętliwa, ani nie lubię nikogo źle traktować, więc mam nadzieję, że po prostu weźmiesz to sobie do serca i następnym razem wykażesz się większą empatią, bo różnie bywa w życiu. Nie wiemy, w jakim stanie jest osoba po drugiej stronie ekranu, być może rozważa najgorsze, a kilka głupich uwag zepchnie ją z krawędzi.


O ile pisanie takich rzeczy komuś może być co najmniej brakiem taktu czy empatii, o tyle może wstrząsnąć kimś, komu taki wstrząs by się przydał.

Miklosza jojczy non stop na swoje życie, ale nic z nim nie robi. Zero wysiłku by coś zmienić.

Czasem wydaje się nam, że duzo od nas zależy, jesteśmy kimś wyjątkowym, itp.
No niby tak jest, ale MEMENTO MORI
Najczęściej w 3-4 pokoleniu po nas pies z kulawą nogą nie będzie o nas pamiętał.
To może przytłoczyć, ale może być też uwalniajace dla tych, którzy się boją żyć. A Miklosza ma z tym ogromny problem.

Odp: Dark vs light feminine
Julia life in UK napisał/a:

To wiem to i to jest prawda, ale oprocz psychiki som tez inne ważne czynniki wyzdrowienia z choroby

Som

115

Odp: Dark vs light feminine
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

To wiem to i to jest prawda, ale oprocz psychiki som tez inne ważne czynniki wyzdrowienia z choroby

Som

No widzisz jak sie zgadzamy  big_smile

116 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-04 00:53:22)

Odp: Dark vs light feminine
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

O ile pisanie takich rzeczy komuś może być co najmniej brakiem taktu czy empatii, o tyle może wstrząsnąć kimś, komu taki wstrząs by się przydał.

Miklosza jojczy non stop na swoje życie, ale nic z nim nie robi. Zero wysiłku by coś zmienić.

Szczerze mówiąc, wątpię, że takie metody mogą podziałać w jego przypadku.
Nie pomożesz komuś, kto nie jest gotowy na zmiany, ani związany z nimi wysiłek.
Miklosza dodatkowo mierzy się z chorobą psychiczną, co na pewno nie ułatwia sprawy.
Podobnie jak to, że w realu nie ma nikogo, na kim mógłby się wesprzeć.
Dlatego szuka substytutu w postaci użytkowników forum.
Traktowanie kogoś jak projekt na zaliczenie i wdrażanie „metod naprawczych”, po czym frustrowanie się, że nie działają, jest słabe.
Jak nas męczy kontakt z takim człowiekiem, lepiej go po prostu unikać.

RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Czasem wydaje się nam, że duzo od nas zależy, jesteśmy kimś wyjątkowym, itp.
No niby tak jest, ale MEMENTO MORI
Najczęściej w 3-4 pokoleniu po nas pies z kulawą nogą nie będzie o nas pamiętał.
To może przytłoczyć, ale może być też uwalniajace dla tych, którzy się boją żyć. A Miklosza ma z tym ogromny problem.

Miklosza chyba przede wszystkim nigdy nie czuł się kimś wyjątkowym, ani szczególnie ważnym.

Odp: Dark vs light feminine
Mrs.Happiness napisał/a:

Traktowanie kogoś jak projekt na zaliczenie i wdrażanie „metod naprawczych”, po czym frustrowanie się, że nie działają, jest słabe.
Jak nas męczy kontakt z takim człowiekiem, lepiej go po prostu unikać.

Do czego odnosi się ta uwaga?

Ja nie wiem i Ty nie wiesz co tam u niego w głowie. Fakty są takie, że ma zwyczaj narzekać i ma też zwyczaj ignorować wszystkie rady, jakie do tej pory dostał, a było ich naprawdę sporo.
Można się nad tym pochylać z troską, można denerwować jego lenistwem, czy co tam kto woli.

Ja to ignoruję, jak każdą sytuację na którą nie mam żadnego wpływu, a która może mnie drenować z energii.
Może i kiedyś bym pocieszał, ale to nie ma sensu.

118 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-04 00:58:55)

Odp: Dark vs light feminine
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Do czego odnosi się ta uwaga?

Do uwagi o jojczeniu, bo tu na forum dość często się zdarza, że jak użytkownik narzeka na swoją sytuację, ale nie wdraża w życie porad, to w pewnym momencie zaczyna być ostro krytykowany i staje się "czarną owcą" w stadzie.

RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Ja nie wiem i Ty nie wiesz co tam u niego w głowie. Fakty są takie, że ma zwyczaj narzekać i ma też zwyczaj ignorować wszystkie rady, jakie do tej pory dostał, a było ich naprawdę sporo.
Można się nad tym pochylać z troską, można denerwować jego lenistwem, czy co tam kto woli.

Na ile można wnioskować z postów na forum, moim zdaniem bardzo obawia się odrzucenia i to najmocniej go hamuje w życiu.

RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Ja to ignoruję, jak każdą sytuację na którą nie mam żadnego wpływu, a która może mnie drenować z energii.
Może i kiedyś bym pocieszał, ale to nie ma sensu.

Taka postawa jest zdecydowanie w porządku.

Odp: Dark vs light feminine
Mrs.Happiness napisał/a:

Do uwagi o jojczeniu, bo tu na forum dość często się zdarza, że jak użytkownik narzeka na swoją sytuację, ale nie wdraża w życie porad, to w pewnym momencie zaczyna być ostro krytykowany i staje się "czarną owcą" w stadzie.

A Ty lubisz jak ktoś Ci non stop narzeka, próbujesz mu tam coś pomóc, wesprzeć, ale widzisz że w zasadzie to on sobie Ciebie tylko używa by się lepiej poczuć i tylko o to mu chodzi?
Myślę że dosyć szybko zaczęłabyś unikać. To jedno z zachowań określanych jako toksyczne.
Ludzie to widzą, jedni mają więcej wyrozumiałości a inni mniej. Niektórych to pociąga, czują misję pomagania, innych wkurwia. Samo życie.

120

Odp: Dark vs light feminine
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

[

Smutna jest zwolenniczką wypierania, a czym to się kończy chyba nie trzeba tłumaczyć.
O traumie nie mówi się po to by ją utrwalać, tylko by opisać i ustalić plan działania.
Ewentualnie, jeśli to działanie podprogowe, by uwolnić ładunek emocjonalny I najlepiej zastąpić innym, pozytywnym.


Ale to jest jedna z teorii - niezależnie od kontekstu to im więcej mówisz o traumie to tym mocniej ją utrwalasz.

121

Odp: Dark vs light feminine
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

A Ty lubisz jak ktoś Ci non stop narzeka, próbujesz mu tam coś pomóc, wesprzeć, ale widzisz że w zasadzie to on sobie Ciebie tylko używa by się lepiej poczuć i tylko o to mu chodzi?
Myślę że dosyć szybko zaczęłabyś unikać. To jedno z zachowań określanych jako toksyczne.
Ludzie to widzą, jedni mają więcej wyrozumiałości a inni mniej. Niektórych to pociąga, czują misję pomagania, innych wkurwia. Samo życie.

Oczywiście, że nie lubię, dlatego napisałam również:

Jak nas męczy kontakt z takim człowiekiem, lepiej go po prostu unikać.

Natomiast nie uważam, by w porządku było „jechanie po nim”, bo nie posłuchał moich złotych rad.

122

Odp: Dark vs light feminine
Mrs.Happiness napisał/a:

Sugerujesz, że w naszym kraju da się wykonywać zawód lekarza bez ukończenia studiów?

Nie, sugeruję, ze można przelecieć przez studia koneksjami i ściągami.


Z punktu widzenia konsumenta, który przykładowo kupi dwa masła w cenie jednego, spoko.
Ale to nie tak, że sprzedawca dodatkową sztukę podarowuje mu z dobroci serca.
Czy że na tym cokolwiek traci.

Ale kto powiedział, że tu ktoś traci?

Pewnego razu zarobiłem 100tyś (brutto, jak to b2b) za tydzień pracy i jedno zdanie wniosków. A mój zleceniodawca zarobił bańkę praktycznie nie dokonując żadnych inwestycji (to grosze, raptem kilkanaście tysi + moja prowizja). Także takie "konsultacje" często opłacają się każdej ze stron.


Swoją drogą, przypomniało mi się dzisiaj, że też krytykowałeś tu trenerkę mentalną.
Tamtą, co była gościem w podcaście podlinkowanym przed Shiniego.

Bo pierdoliła farmazony smile

Odp: Dark vs light feminine
Jack Sparrow napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

[

Smutna jest zwolenniczką wypierania, a czym to się kończy chyba nie trzeba tłumaczyć.
O traumie nie mówi się po to by ją utrwalać, tylko by opisać i ustalić plan działania.
Ewentualnie, jeśli to działanie podprogowe, by uwolnić ładunek emocjonalny I najlepiej zastąpić innym, pozytywnym.


Ale to jest jedna z teorii - niezależnie od kontekstu to im więcej mówisz o traumie to tym mocniej ją utrwalasz.

Dlatego napisałem, że mówienie o niej ma swój cel, a nie jest rozprawianiem sobie.
Ten cel zaś jest konkretnym działaniem mającym sobie z traumą poradzić.
Teoria, jedna z wielu.
Sporo osób odczuwa ogromną ulgę gdy mogą ciężkie rzeczy z siebie wydobyć i się tym podzielić, więc jest to wskazane. To jest zawsze pierwszy krok w drodze leczenia i nie da się tego uniknąć.
Frankl miał co prawda metodę dla osób, które nie umieją albo nie chcą tego dotykać, ale to na zasadzie wyjątku raczej.

124

Odp: Dark vs light feminine
bagienni_k napisał/a:

Dlaczego? Ano może dlatego, że wykonują zawód, w założeniu przynajmniej, będący efektem odbytej już pewnej praktyki, jak przede wszystkim studiów, jakie ich na tą ścieżkę zaprowadziły.

Którymi bardzo często można się podetrzeć, bo kurs ze Stanfordu, Hopkinsa czy czegokolwiek innego jest lata świetlne od naszej nauki, która zatrzymała się często w latach 80tych.


Jeśli zaś oczekujesz konkretnej odpowiedzi, to jednak na początku udałbym się do dermatologa(pomijając już na razie trudności w uzyskaniu w miarę rozsądnego terminu wizyty, gdzie nawet prywatnie nieraz człowiek się może naczekać).

Podałem ten przykład, bo sam miałem tego typu problemu i dermatolog wysłał mnie do.....kosmetologa. Bo jak przyznał - jego wiedza na ten temat jest zerowa.

125

Odp: Dark vs light feminine
Mrs.Happiness napisał/a:

Dodałabym, że zwłaszcza, gdy te kursy zaczynają się słowami:

NOWA/-Y Ty w 6 miesięcy?

Albo:

Uzyskaj certyfikat, który da Ci NOWY ZAWÓD PRZYSZŁOŚCI.
A także uprawnienia do prowadzenia UNIKATOWYCH SESJI i szkoleń o emocjach i wyniesie w kosmos Twoje zarobki.

Brzmi szalenie zachęcająco i realistycznie, nieprawdaż?


Marketing. Polski rynek szkoleń/kursów/studiów jest jednym z najtrudniejszych w Europie. Nie ma on żadnego związku z rzeczywistym poziomem nauczania.

Odp: Dark vs light feminine
Mrs.Happiness napisał/a:

Natomiast nie uważam, by w porządku było „jechanie po nim”, bo nie posłuchał moich złotych rad.

Może mnie coś ominęło, ale nigdzie nie widziałem by ktoś tak potraktował Mikloszę. On jest nieporadny, ale raczej rozbrajający w swojej nieporadności, nie wzbudzający agresji.

Mnie kiedyś jojczenie Shinniego silnie triggerowało, bo on się starał wszystkim udowodnić że wie lepiej. Miał problem na każde rozwiązanie.
Przestałem czytać co pisze i mam spokój;)

127

Odp: Dark vs light feminine
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

[
Dlatego napisałem, że mówienie o niej ma swój cel, a nie jest rozprawianiem sobie.

W tym podejściu cel rozmowy nie ma znaczenia. Im więcej rozmawiasz - bez względu na cel i sposób - tym mocniej ją utrwalasz. Można pogadać raz czy dwa. Ale jebanie kolejnej psychoterapii u kolejnego "specjalisty" w nadziei, że tym razem może to coś da to ślepa uliczka. Tak samo nie ma sensu wałkowanie jednego i tego samego tematu przez x tygodni czy miesięcy na terapii. Ten sam schemat. Przynajmniej według tego podejścia.

128 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-12-04 01:22:19)

Odp: Dark vs light feminine
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Natomiast nie uważam, by w porządku było „jechanie po nim”, bo nie posłuchał moich złotych rad.

Może mnie coś ominęło, ale nigdzie nie widziałem by ktoś tak potraktował Mikloszę. On jest nieporadny, ale raczej rozbrajający w swojej nieporadności, nie wzbudzający agresji.

Mnie kiedyś jojczenie Shinniego silnie triggerowało, bo on się starał wszystkim udowodnić że wie lepiej. Miał problem na każde rozwiązanie.
Przestałem czytać co pisze i mam spokój;)

Miklosza jest fajny on jest prezesem swojego tematu . Ja go lubię...z  shini pisze rzadko, więc nie wiem czy go lubię czy nie

129

Odp: Dark vs light feminine
Jack Sparrow napisał/a:

Nie, sugeruję, ze można przelecieć przez studia koneksjami i ściągami.

Wiadomo, niektórym się udaje prześlizgnąć przez życie.

Jack Sparrow napisał/a:

Ale kto powiedział, że tu ktoś traci?

Pewnego razu zarobiłem 100tyś (brutto, jak to b2b) za tydzień pracy i jedno zdanie wniosków. A mój zleceniodawca zarobił bańkę praktycznie nie dokonując żadnych inwestycji (to grosze, raptem kilkanaście tysi + moja prowizja). Także takie "konsultacje" często opłacają się każdej ze stron.

A mówił, że mógłby wziąć kogoś innego za połowę tych pieniędzy, ale "zrobi wyjątek"?

Jack Sparrow napisał/a:

Bo pierdoliła farmazony smile

No i takich jak ona w social mediach jest mnóstwo.

Odp: Dark vs light feminine
Jack Sparrow napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

[
Dlatego napisałem, że mówienie o niej ma swój cel, a nie jest rozprawianiem sobie.

W tym podejściu cel rozmowy nie ma znaczenia. Im więcej rozmawiasz - bez względu na cel i sposób - tym mocniej ją utrwalasz. Można pogadać raz czy dwa. Ale jebanie kolejnej psychoterapii u kolejnego "specjalisty" w nadziei, że tym razem może to coś da to ślepa uliczka. Tak samo nie ma sensu wałkowanie jednego i tego samego tematu przez x tygodni czy miesięcy na terapii. Ten sam schemat. Przynajmniej według tego podejścia.

Wg innych podejść, ma.

Nie wydaje mi się, by to podejście dawało rozwiązania mogące pomóc. Daje?
Inne, tak.

Posty [ 66 do 130 z 230 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dark vs light feminine

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024