Czy macie kosmetyki, które po zakupie okazały się kompletną porażką, coś czego na pewno nigdy nikomu nie polecicie? Może kupiłyście jakiś luksusowy kosmetyk, który poza wysoką ceną nie miał nic wspólnego z luksusem? A może tusz do rzęs podrażnił Wam oczy, krem wywołał uczulenie, cień się sypał, a pomadka wysuszyła usta? Czy macie takie zakupowe wpadki? Podzielcie się, proszę, doświadczeniami, bo może dzięki Waszej opinii komuś innemu uda się uniknąć takiego samego błędu
.
W salonie fryzjerskim pani zachęciła mnie do zakupu szamponu i odżywki firmy KADUS-cena 1 szt ok 60 zł. Masakra pod względem jakości. Nie polecam zwłaszcza że cena nie jest adekwatna do skuteczności.
Plastry Joanny... Porażka..
Miałam małe przygody z kremem do depilacji (całkiem prawdopodobne, że też był z Joanny), ale ręki sobie uciąć nie dam. Miał 'duszny' zapach, a po jego zastosowaniu na mojej skórze pojawiły się bomble i strasznie szczypało!
Drugi zakup to była truskawkowa maseczka z AVONU. Moja twarz przypominała buraka wielkości dyni, opuchlizna po tym nie chciała tak szybko zejść. Od tego traumatycznego zakupu nie używam maseczek w ogóle. Nu nu nu.
Bardzo zawiodłam się na zaliczanym do tych z górnej półki kremie redukującym zmarszczki Ellexir 3000, reklamowanym jako kosmetyk o natychmiastowych i trwałych efektach. Skusiłam się pomimo wysokiej ceny (w aptece to ok. 149 zł), ale nie tylko, że zaraz po nałożeniu, ale nawet po dwóch miesiącach stosowania nie zauważyłam poprawy. Na pochwałę zasługuje przepiękny i elegancki słoiczek, ale nie wiem czy na tym efekt się nie kończy. Słowem brak spektakularnych efektów, na które liczyłam, więc można uznać, że to pieniądze wyrzucone w błoto
.
Krem do twarzy Avon, nie pamiętam nazwy, ale miał być "delikatnie koloryzujący" , poprawiać naturalny koloryt cery. Efekt - żółte plamy tam gdzie akurat się nim posmarowałam, na szczęście schodzące pod wpływem wody
Taka farbka do twarzy ![]()
Na pewno przereklamowane kosmetyki marki Meybelline (tusze, cienie zwłaszcza) , tymbardziej, że kupionych w Rossmanie, na których jest napis z tyłu MADE IN CHINA
porażka.. Dlatego wole Rimmela wszystko (made in London).
Poza tym szampony do włosów Nivea, ale to byc może po prostu na moich włosach zachowuje sie jakbym miała niespłukane mydło ![]()
Zdecydowanie nie polecam nic z Avonu - chociaż moje koleżanki sobie chwalą ale raczej mydła czy kremy do rąk niż kosmetyki. Tak samo Max Factor czy Maybelline - dla mnie to są pieniądze wyrzucone w błoto - lepiej zaoszczędzić i kupić coś porządniejszego.
Aha, i zdecydowanie nie polecam tanich lakierów do paznokci. Czasem się na nie decyduję - ale tylko na malutkie opakowania bo takie lakiery po miesiącu już się nie nadają do użycia.
Moja siostra co jakiś czas zamawia sobie coś z Avonu i bardzo chwali tę firmę. Tak samo moja przyjaciółka.
Moje najgorsze zakupy... raczej niewiele tego było, bo niewiele kupuję, ale na pewno któryś szampon Dove. Tylko dwa albo trzy razy umyłam nim głowę i miałam tak naelektryzowane i puszyste (w negatywnym sensie) włosy jak nigdy. Coś okropnego.
Moja siostra co jakiś czas zamawia sobie coś z Avonu i bardzo chwali tę firmę. Tak samo moja przyjaciółka.
Wiesz, moja przyjaciółka nawet sprzedaje rzeczy z Avonu - ale ja jakoś nie mogę się przekonać. Kosmetyki to ważna część dobytku kobiety i jakoś nie mogę się przekonać do czegoś, czego nie mogę najpierw zobaczyć na oczy a tylko na zdjęciach w kolorowym magazynie
Jak wiadomo - tam nawet paskudne kobiety mogą być piękne
Na przykład - nie rozumiem zamawiania perfum z gazety? Na jakiej zasadzie? Przecież nie masz ich jak powąchać więc co - wierzysz w skład i zakładasz, że będą ok? Do mnie to nie przemawia po prostu ![]()
Zdecydowanie większość (choć nie wszystkie) kosmetyki AVONu, krem rumiankowy Yves Rocher (nie wiem po co w ogóle powstał, jeśli ze skórą nie robi nic, nawet nie nawilża). Nie kupuję także szamponów i odżywek znanych marek, po prostu słabo działają i uczulają.
Dokładnej nazwy nie pamiętam ale z L'oreal-a kupiłam puder mineralny, który zawierał talk i tak pozapychał mi pory że wysypało mi całą twarz, wydałam kupe kasy, a na drugi dzień wyglądałam tragedia. Od razu poszedł do kosza.
Jednemu coś przypadnie do gustu drugiemu nie, ja kupilam tez puder mineralny z Loreala i jest świetny jeśli chodzi nam o ten sam
Tylko, że ja go używam na podklad, a nie bezpośrednio na oczyszczoną skórę. Może dlatego u mnie jest troszke inny efekt.
Co do najgorszych kosmetyków...hmm kiedyś kupilam kolorowy tusz do rzęs z Avonu - tragedia...oprócz tego podklad stay matt mouse chyba.. okropny ;/
Tylko chodzi o to że jako puder mineralny nie powinien zawierać wypełniaczy typu talk.
Dlatego uznałam go za najgorszy zakup, bo to po prostu kupienie zwykłego pudru, w cenie mineralnego.
Aczkolwiek nie pamiętam dokładnej nazwy, więc możemy mówić o dwóch różnych produktach.
15 2010-06-18 17:15:44 Ostatnio edytowany przez samotna~dusza (2010-06-18 17:16:12)
Odradzam szampony z firmy syoss i nivea , są beznadziejne obydwie firmy strasznie przetłuszczają włosy. Niby mają je wygładzać i sprawić żeby były lśniące , bzdura! włosy stają się tłuste i mimo, iż umyłam głowę to po wyschnięciu moje włosy wyglądały jakbym w ogóle ich nie umyła, odradzam!
Penny, rozumiem tę niepewności brak przekonania. Nikogo nie namawiam do kupowania z katalogów. Po prostu chciałam dodać swój głos, że chociaż większosć tutaj pisze, że Avon jest do czterech liter, tak znam bezpośrednio osoby, które go bardzo chwalą i są zadowolone (i NIE są konsultantkami).
Odradzam szampony z firmy syoss i nivea , są beznadziejne obydwie firmy strasznie przetłuszczają włosy. Niby mają je wygładzać i sprawić żeby były lśniące , bzdura! włosy stają się tłuste i mimo, iż umyłam głowę to po wyschnięciu moje włosy wyglądały jakbym w ogóle ich nie umyła, odradzam!
To zależy od rodzaju włosa. Dla mnie są rewelacyjne. Może po prostu używaj szamponów przeznaczonych do włosów przetłuszczających się skoro twoje są tak na to podatne..
18 2010-06-18 21:42:33 Ostatnio edytowany przez samotna~dusza (2010-06-18 21:43:26)
To zależy od rodzaju włosa. Dla mnie są rewelacyjne. Może po prostu używaj szamponów przeznaczonych do włosów przetłuszczających się skoro twoje są tak na to podatne..
Powyższe szampony właśnie były do tego rodzaju włosów.Nie zrobiły one niczego dobrego z moimi włosami, a nawet dodatkowo je przetłuściły, efektem tego było to, że choć myłam włosy o 9 rano, o godzinie 17 byłam zmuszona myć je ponownie bo tworzyły "strąki". Może tobie służą ok mi zdecydowanie nie przypadły do gustu dlatego odradziłam ich zakup, oczywiście możesz się ze mną nie zgadzać
ale nie tylko ja przejechałam się np. na syossie koleżanka również nie była z niego zadowolona, dostała po nim strasznego łupieżu ale wiadomo jednym niektóre marki służą innym nie ![]()
pozdrawiam
ale wiadomo jednym niektóre marki służą innym nie
No, właśnie. Moja była współlokatorka chyba raczej też była zadowolona z tego syossa (nie słyszałam żeby narzekała na niego, a widziałam, że miała kilka różnych produktów z tej linii). Zawsze znajdą się osoby, które będą gorąca propagować i takie, które odradzać.
No właśnie..
Ah, Syoss - podobno dobra marka. Mój chłopak (i proszę się nie śmiać
) używa lakieru tej firmy. Całkiem fajnie wygląda - nie ma efektu przetłuszczonych, świecących się albo posklejanych włosów. Jedno co mi jednak przeszkadza to zapach. Ja uwielbiam jak moje włosy ładnie pachną - i to zazwyczaj przekonuje mnie do zakupu takiego a nie innego szamponu czy balsamu. W związku z tym nie pożyczam od niego lakieru. Zresztą, i tak rzadko zdarza mi się jakiegokolwiek używać.
Co do zapachów zaś - to polecam (choć to pewno nie odpowiedni wątek ale tak ładnie mi się nawiązało
) produkty do włosów Mrs. Potters. Mniam, chciałoby się je zjeść!
PS.
a_normalna - jasne, każdy wybiera co chce ![]()
Ja Syossa też używam.
Aczkolwiek jeśli chodzi o INCI to troszkę masakra z parabenami itd.
Ale jest tani i całkiem całkiem.
Co do zapachów zaś - to polecam produkty do włosów Mrs. Potters. Mniam, chciałoby się je zjeść!
Ja po szamponie miałam długo okropny łupież,mnie nie przekonał.
Cień do powiek avon super shock VIVID to największa porażka gorszego bubla jeszcze w rękach nie miałam. Cień nadaje się tylko do wyrzucenia i to 15 zeta po promocji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tylko dziwi mnie jakim cudem na zdjęciu w katalogu wygląda naprawdę dobrze a w rzeczywistości konsystencja wody a w użyciu woda z barwinikem a efekt - jakbym oczy pomalowała pisakiem maczanym w wodzie ( przy czym woda przeważa) i jeszcze jedno ponoć cień ma się nie zbierać w załamaniu powieki akurat ta odrobina barwnika jaka pływa w tej wodzie dziwnym trafem zbiera się tylko w załamaniu powieki bo na powiece jej już brak. Jednym zdaniem cień nie poleciłabym nawet wrogowi bo to wstyd!
kpina
Mój najgorszy kosmetyczny zakup to mgiełka do włosów firmy Radical . Wiele osób chwali produkty tej marki, mojej mamie mgiełka też bardzo dobrze służyła natomiast to, co zrobiła z włosami moimi i mojego brata (oboje mamy długie, kręcone włosy) to masakra...
Włosy po użyciu nawet minimalnej ilości tłuste i tępe, nijak nie dające się rozczesać. Po dłuższym stosowaniu stały się niemiłosiernie wysuszone i wypadały, chociaż mgiełka miała temu zapobiegać.
Ogólnie to dla mnie pieniądze wyrzucone w błoto- chociaż na internecie mnóstwo pozytywnych opinii... Więc widocznie wszystko zależy od włosów.
natalia1710 napisał/a:To zależy od rodzaju włosa. Dla mnie są rewelacyjne. Może po prostu używaj szamponów przeznaczonych do włosów przetłuszczających się skoro twoje są tak na to podatne..
Powyższe szampony właśnie były do tego rodzaju włosów.Nie zrobiły one niczego dobrego z moimi włosami, a nawet dodatkowo je przetłuściły, efektem tego było to, że choć myłam włosy o 9 rano, o godzinie 17 byłam zmuszona myć je ponownie bo tworzyły "strąki". Może tobie służą ok mi zdecydowanie nie przypadły do gustu dlatego odradziłam ich zakup, oczywiście możesz się ze mną nie zgadzać
ale nie tylko ja przejechałam się np. na syossie koleżanka również nie była z niego zadowolona, dostała po nim strasznego łupieżu ale wiadomo jednym niektóre marki służą innym nie
pozdrawiam
Potwierdzam, obie marki sa beznadziejne. kupilam maskie do wlosów syoss i sie zalamalam. apropo tematu, nie wiem dziewczyny czy wiecie jak bardzo szkodliwy wplyw na nasza skore maja stosowenae w 90 % produktów PARABENY (np. methyloparaben) - odkad dowiedzialam sie o tym magicznym konserwancie, staram sie unikac produktow z tym skladnikiem.
Ja używam Syossa, i szamponu i odżywki, i jestem zadowolona. Nie dość, że cena jest bardzo kusząca jak za taką ilość (500 ml!) to jeszcze naprawdę nie mogę narzekać. Ale to chyba indywidualna sprawa. Ja mam kręcone, gęste, łatwo puszące się włosy, i dla mnie są odpowiednie.
Nie pamiętam firmy , ale po maseczce do twarzy wylądowałam raz u dermatologa, a moja twarz wyglądała strasznie.Od tamtej pory również nie używam maseczek.
Jeśli chodzi o inne kosmetyki to ja np nie przepadam za szamponami Garnier Fructis,moim zdaniem są słabe.
Szampony i odżywki z Ganier Fructis spowodowały u mnie łupież wielkości płyt chodnikowych.... to było już jakiś czas temu, może coś w składzie zmienili od tej pory, ale nie słyszałam jeszcze żeby ktoś chwalił tę markę.
A mnie garnier fructis jak najbardziej odpowiada
Po efektach na włosach uważam, że to jedna z lepszych marek. Ale wiadomo, że nie wszystkim służy to samo...
I ja się dołączę:) Zdecydowanie odradzam kupno jakichkolwiek maseczek firmy Yves Rocher, porażka! Włosy miałam jakby...wysmarowane olejem, tzn takie ciężkie, po wysuszeniu wydawały sie jakby z miesiąc niemyte.Po prostu ciężkie, posklejane kołtuny, a dodam że maseczki dałam mało, zgodnie z instrukcją odczekałam 5 min, a potem nawet próbowałam je umyć szamponem-efekt dredów trzymał sie do 3 mycia:/
Zdecydowanie tusz do rzęs Lash Lift Maxfactora!! Kupa pieniędzy wyrzucona w błoto! Po 2 tygodniach zgęstniał, zaczął się kleić, więc bardzo szybko wylądował w koszu. Nie polecam!
Ja szampon z [/b]nivea[/b] bardzo lubie:) mam włosy mięciutki i piękne:)
Z [/b]sayoss [/b] teraz kupiłam i zobaczymy!
Ale nie polecam z [/b]avonu[/b] solutions plus krem na dzień z granulkami koloryzującymi- zero efektu!
z [/b]avonu[/b] płynny wosk w sprayu- łupież dostałam!
[/b]Eveline[/b] kuracja lifingująca do ciała i biustu- zero efektu!
Z [/b]Perfecta[/b] Serum do szybkiego wyszczuplania termoaktywne- mnie to parzy!
Tusz z [/b]yves-rocher[/b] nie pamiętam nazwy ale op.czerwone pogrubiający jest super! I wogóle tą firmę uwielbiam!
Wsumie to chyba dla każdego coś innego!
Balsam do ciała z Avonu w takim rózowym opakowianiu, bodajże Skin So Soft, nie mogłam znieść tego zapachu i jego wodnej konsystencji i lepkości skóry.
Maseczka do włosów, również Avon, włosy miałam uklepane i nic nie dało sie z nimi zrobić, po wysuszeniu przez 1 godzinę były gładie, potem włosy błyskawicznie się przetłuszczały.
Krem do rąk soraya kolagen i elastyna, jeszcze gorsze dłonie niż przed aplikacją
Balsam do ciała soraya, teraz nie pamiętam, ale w niebieskim opakowaniu miał ujędrniać, a miałam wrażenie ze jescze gorzej wysusza, i nie odpowiadał mi jego zapach.
Lakier nawierzchniowy z Wibo- nie wytrzymywał nawet jednego dnia. Podkład Soraya do cery suchej- robił placki na twarzy, a kolor naturalny był pomarańczowy.
Pamiętam że kiedyś kupiłam podkład z Rimmela chyba Lasting Finish czy jakos tak, był okropny, bardzo ciężki, skóra się po nim świeciła, kompletne przeciwieństwo idealnego podkładu, lekkiego i wręcz niezauważalnego ![]()
Tusz do rzęs - L'oreal Volume Collagene. Strata pieniędzy , totalna porażka. Moje rzęsy skleiły się w jedną wielką :-/.
38 2013-11-25 22:03:21 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-11-25 22:06:20)
Zdecydowanie nie polecam sygnowanych nazwiskiem naszej sławnej Dżoany kosmetyków Esotiq ![]()
Co prawda zestaw 3 produktów ujędrniających wygrałam w RMFie i nie powinnam narzekać, bo darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda i zostało mi w kieszeni ok 250 zł, ale gdybym jednak za nie zapłaciła, byłabym zdruzgotana.
Po raz - mało wydajne, kuracja niby miała trwać 5 tygodni, mi wystarczyło na trzy, a smarowałam tylko brzuch, cycki i uda.
Po dwa - nic mi nie ujędrniło, a o efekcie powiększenia biustu mogłam tylko pomarzyć ![]()
Po trzy - któryś balsam śmierdział kocim moczem ![]()
Tyle w temacie.
Ja używam Syossa, i szamponu i odżywki, i jestem zadowolona. Nie dość, że cena jest bardzo kusząca jak za taką ilość (500 ml!) to jeszcze naprawdę nie mogę narzekać. Ale to chyba indywidualna sprawa. Ja mam kręcone, gęste, łatwo puszące się włosy, i dla mnie są odpowiednie.
Syoss... nigdy więcej. Kupiłam raz odżywkę i szampon, bo polecała mi koleżanka, podobno jej świetnie wygładził włosy, a właśnie też miała gęste, kręcone. Ja sama miałam zawsze podobny problem, chociaż nie mam kręconych, to mocno nieujarzmione byłoby już odpowiednim określeniem. Rzeczywiście, wygładził i ujarzmił niesamowicie - w ciągu miesiąca wypadło mi tyle włosów, że aż ciężko sobie wyobrazić, a zanim doszły do siebie, minęło kolejnych kilka miesięcy na szamponach sprowadzanych z Niemiec przez moją fryzjerkę.
Naturalny olejek arganowy, jakieś 100zł za 100ml.
Choćby najmniejsza jego ilość jak najdelikatniej nałożona powoduje, że włosy wyglądają jak niemyte przez miesiąc. Jakbym się oliwą wysmarowała. Bardzo trudno się rozprowadza (przylepia do jednego kosmyka, a inne obok całkiem suche), do tego obiecanych cudów nie robi, po 3 miesiącach nakładania na włosy na kilka godzin nie zauważyłam żadnej konkretnej zmiany w kondycji włosów. Kompletnie wyrzucone pieniądze.
Mnie osobiście nie przypadły do gustu:
- większość szamponów Nivea, włosy mam po nich przyklapnięte i niezbyt fajne, a prawie ciągle używam innych szamponów z silikonami i włosy są ładne i nie ma tego problemu, więc po prostu ten szampon to dla mnie niewypał, bo można zrobić szampon z chemią, ale bez takiego obciążania. Przeglądałam opinie i wśród szamponów Nivea wiele osób ma takie samo odczucia, więc generalnie moim zdaniem te szampony to buble, jak widać u nikogo praktycznie się nie sprawdzają- widać to po recenzjach.
Z innych produktów Nivea też jestem średnio zadowolona, kiedyś może lubiłam, ale zauważyłam, że w problematycznych sytuacjach wcale się nie sprawdzają. Kiedyś lubiłam pomadki Nivea, za zapach, może też dlatego, że nie potrzebowałam dużego nawilżenia. Teraz, gdy potrzebuję lepszego nawilżenia, to te pomadki nie dają praktycznie nic. Ot, gadżet kosmetyczny, średnie moim zdaniem. Tak samo ich balsamy. Dlatego nie uwielbiam już tak tej marki, teraz uważam, że jednak jest średnia. A z ich szamponów to jeszcze względnie mógł być dla mnie jedyny ten dla przetłuszczających się włosów, ten nie był jeszcze najgorszy, ale reszta kiepskie jak dla mnie.
-niektóre szampony Fructis, nie pamiętam dokładnie które i z której serii, ale często powodowały mi łupież i też przyklapnięte włosy. No, ale nie wszystkie, niektóre są niezłe, ale niestety jest ich tyle, że już dokładnie nie pamiętam.
A tak więcej to chyba za bardzo nie mam, dobrze nawet trafiam, nie jest źle, a ostatnio też raczej czytam recenzje, więc generalnie wtedy wiem, co mniej więcej jest dobre i co może mi posłużyć ![]()
Kilka mam takich pozycji:
Tusz do rzęs Manhattan - Pięknie i naturalnie wydłużył, ale zonk, bo gdy było ponad 30 stopni wszystko spłynęło pod oczy
Maseczka 30+ Bielenda - coś nieprzyjemnego dla twarzy, ale pozostałe saszetki świetnie się sprawdziły jako balsam do ciała
- być może twarz jej nie lubi ![]()
Krem ze złotym pyłkiem Lancome - żadnych efektów, a wydatek bardzo duży
Szampony Garnier - kołtun na głowie
Też nie lubię szamponów Nivea, ale tęsknię i jestem niepocieszona, że wycofali mgiełkę do włosów nadającą objętość, bo super działała.
Revlon Colorstay totalny bubel.
*Krycie zerowe
*Zapach alkoholowy,duszący
*Zastyga jak wosk czy coś podobnego
*Zapycha cerę
*Podkreśla zmarszczki których na twarzy bez podkładu nie mam
*Schodzi z twarzy w nieestetyczne plamy po niespełna 3h(dla porównania estee lauder trzyma się 20h-przetestowane
)
*Ciężki-czuć go na twarzy(pomimo braku krycia)
*Mały SPF
A ja zakupiłam sobie słynny krem BB z Garniera.
Fakt, nie jest to drogi kosmetyk, ale za te same pieniądze mogłam zakupić sobie coś na buzię z Essence...
Nałożyłam go na buzię i ok. Zapach miły, kolor taki jaki bym sobie życzyła. Czyli bajka.
Dopóki słońce nie przygrzało i nie zaczęłam się pocić na czole jak nigdy dotąd.
Krem wyglądał tak, jakby się po prostu nie wchłonął i ze mnie wyparowywał.
Efektem była twarz, która wyglądała jak pokryta oliwą.
Nie polecam, choć wiem, że kremy z serii BB mają wiele zwolenniczek. ![]()
Nataluszek, to chyba zależy od rodzaju cery. Ja mam BB Garniera i uważam go za jeden z najlepszych wynalazków kosmetycznych świata. Ale ja mam suchą cerę. Minutę po nałożeniu jest wchłonięty. A ten efekt nawilżający jest błogosławieństwem przy mojej skórze.
Z ostatnio nabytych kosmetycznych badziewiaków:
- maseczka z glinką do stóp Avon - nie wiem jak działa, bo zaskoczyła mnie już instrukcja: "nałożyć na suche stopy i łydki do kolan, poczekać do całkowitego zaschnięcia". No i za skarby świata nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Gdzie ja mam to nałożyć? Z nogami do góry? Zostać tak przez pół godziny niczego nie dotykając?
- żel do biustu Avon - takiej urokliwej skorupy to chyba żaden inny specyfik nie umie zrobić. Efektów nie zauważyłam żadnych
- peeling solny, nie pamiętam jakiej firmy, bo to nieistotne - każdy by zadziałał tak samo. Ale to już wyłącznie skutek mojej bezmyślności. Postanowiłam wypeelingować podrażnioną słońcem skórę. Bardzo szybko pomyślałam, że chciałabym umieć z tej skóry wyjść przynajmniej do momentu zmycia soli ![]()
46 2013-12-02 12:29:12 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2013-12-02 12:30:34)
Vinngo, racja. Dla kogoś kto może szczycić się nieprzetłuszczającą się cerą, jako nawilżenie i lekki kolorek może być świetny.
Niestety, ja do tych osób nie należę i dla osób takich jak ja nie polecam.
Aczkolwiek nie spisałam go na straty, bo jak ja kupowałam BB to był on tylko jeden, a z tego co widziałam teraz są chyba 3 nowe. Na zmarszczki, do skóry tłustej i mieszanej oraz do skóry wrażliwej.
Może powinnam dać mu szansę i kupić ten do skóry tłustej i mieszanej?
Balsam antycellulit z Perfekty, ten rozgrzewający. Okropny. Ma takie pomarańczowe opakowanie. Nie kupujcie, straszny bubel.
Balsam antycellulit z Perfekty, ten rozgrzewający. Okropny. Ma takie pomarańczowe opakowanie. Nie kupujcie, straszny bubel.
Ten balsam nie jest rozgrzewający tylko chłodzący. Ja akurat strasznie lubię to mrowienie, ale generalnie zgadzam się, że kosmetyczny ideał to nie jest
Nie wiem jak działa na cellulit, bo go raczej nie posiadam. Kosmetyków antycellulitowych używam, bo żaden zwykły balsam nie jest w stanie tak skutecznie nawilżyć mojej wściekle suchej skóry. W przypadku tego wynalazku Perfecty efekt nawilżający jest mizerny - raczej mam wrażenie, że moja skóra robi się jakaś gruba (?) i sztywna. Mentolu jest w nim tak dużo, że jak się człowiek wysmaruje na większej powierzchni to szczęka zębami z zimna
Dla miłośniczek ekstremalnych doznań polecam wysmarować tym jednocześnie brzuch, ramiona i uda - fenomenalny efekt przemarznięcia gwarantowany
Żadna kołdra nie ratuje - trzeba zmyć ![]()
Zdecydowanie nie polecam sygnowanych nazwiskiem naszej sławnej Dżoany kosmetyków Esotiq
Co prawda zestaw 3 produktów ujędrniających wygrałam w RMFie i nie powinnam narzekać, bo darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda i zostało mi w kieszeni ok 250 zł, ale gdybym jednak za nie zapłaciła, byłabym zdruzgotana.
Po raz - mało wydajne, kuracja niby miała trwać 5 tygodni, mi wystarczyło na trzy, a smarowałam tylko brzuch, cycki i uda.
Po dwa - nic mi nie ujędrniło, a o efekcie powiększenia biustu mogłam tylko pomarzyć
Po trzy - któryś balsam śmierdział kocim moczem
Tyle w temacie.
kocim moczem heheheh
kocim moczem heheheh
Ja wiem, że piękno wymaga poświęcenia, ale chyba są jakieś granice ![]()
Tusz do rzęs Manhattan; nie kosztował bardzo dużo, bo ok. 25 zł, ale jeśli miałabym wybór jeszcze raz, to wolałabym te pieniądze wydać na coś innego.
Laura86 napisał/a:kocim moczem heheheh
Ja wiem, że piękno wymaga poświęcenia, ale chyba są jakieś granice
Oczywiście, że są !
kto chce pachnieć kocim moczem i to za taką cenę ? hahahah ![]()
Bubuś napisał/a:Laura86 napisał/a:kocim moczem heheheh
Ja wiem, że piękno wymaga poświęcenia, ale chyba są jakieś granice
Oczywiście, że są !
kto chce pachnieć kocim moczem i to za taką cenę ? hahahah
hahhahahaha koci mocz...hahhahaha bo pekne
......fuuuj
Odnośnie "aromatycznych" kosmetyków - jest taki płyn do włosów, Neril się nazywa. Stosuje się go w przypadku intensywnego wypadania włosów. Pachnie...zgniłymi ziemniakami. I to tak nieziemsko intensywnie, że kiedy się próbuje toto na głowę nałożyć w zamkniętej łazience to nie da się oddychać. Oczywiście aromat wchłania się we włosy i umycie ich niewiele pomaga. A ponieważ zaleca się go wcierać na noc, więc gorąco polecam paniom, które narzekają na nadmierne libido swojego partnera. Bardzo aseksualny kosmetyk ![]()
Ja z kolei bardzo ale to bardzo nie polecam oliwki do paznokci Eveline. Jakiś czas temu był wielki boom na odżywkę 8 w 1, ale słyszałam, że ma formaldehyd w składzie więc wolałam nie ryzykować i postanowiłam kupić delikatniejszą oliwkę. I co? Okropnie przesuszyła mi skórki, rozdwoiła płytkę paznokcia i dodatkowo zaczęły swędzić mnie palce. Tragedia.. W ogóle ta firma bardzo mnie do siebie zraziła, bo kiedyś kupiłam balsam modelujący i jakieś serum do biustu i one też mnie uczuliły, a na dodatek nie było widać żadnych efektów, nawet nie nawilżyły dobrze mojej skóry. Jednym słowem Eveline to dla mnie bubel.
co do odżywek Eveline to zgadzam się, ja nakładałam połowę tego, co zalecali, a i tak zniszczyło mi paznokcie i od 3 miesięcy się z nimi męczę, żeby to jakoś naprawić... dodam tylko, że pogorszenie stanu płytki i skórek nastąpiło dopiero po ponad miesiącu od zakończenia stosowania (czy nawet 2 mies.)
co do szamponów, to wszelkie pantene nie nadają się do moich... po prostu żadne - włosy mam po nich bardziej tłuste niż przed umyciem, dodatkowo się elektryzują, koszmar!!!
syoss wywołał u mnie łupież
Kiedyś (w zimę czy późną jesienią)od znajomej dostałam balsam brązujący chyba z Johnsona ,nie używała tego w ogóle a ja chciałam dodać skórze kolor leciutkiej opalenizny. Nie dość ze byłam cala żółta jak kurczak sweety , to plamy straszne wszędzie .Dodam ,że ubrania zakładałam na wsiąknięty w skore balsam a i tak później były brudne ,a na ciele ciapki i łatki. Co wieczór szorować się trzeba było ostro aż do zaczerwienionej skory ,aby plam nie zostawiać . Żółtek ze mnie był jednym słowem , nic brązu ,zaś sama żółć (cienka warstwę nakładałam na ciało) Bardzo szybko wywaliłam to cos. Dodam ,że na twarz tego nie nakładałam. Już nigdy więcej ani samoopalacza nie nałożyłam ani jakichkolwiek balsamów brązujących . Chciałam mieć kolor skory z lekką nutką mulatki (i tak nie mam jasnej karnacji z natury), a po tym balsamie Japaniec z tego wyszedł ![]()
Kiedyś (w zimę czy późną jesienią)od znajomej dostałam balsam brązujący chyba z Johnsona ,nie używała tego w ogóle a ja chciałam dodać skórze kolor leciutkiej opalenizny. Nie dość ze byłam cala żółta jak kurczak sweety , to plamy straszne wszędzie .Dodam ,że ubrania zakładałam na wsiąknięty w skore balsam a i tak później były brudne ,a na ciele ciapki i łatki. Co wieczór szorować się trzeba było ostro aż do zaczerwienionej skory ,aby plam nie zostawiać . Żółtek ze mnie był jednym słowem , nic brązu ,zaś sama żółć (cienka warstwę nakładałam na ciało) Bardzo szybko wywaliłam to cos. Dodam ,że na twarz tego nie nakładałam. Już nigdy więcej ani samoopalacza nie nałożyłam ani jakichkolwiek balsamów brązujących . Chciałam mieć kolor skory z lekką nutką mulatki (i tak nie mam jasnej karnacji z natury), a po tym balsamie Japaniec z tego wyszedł
Też kiedyś miałam przygodę z balsamem brązującym -SOPOT Ziaja. Używam kosmetyków Ziaja , jednak ten był moim koszmarem
. Mimo tego ,że starannie nałożyłam, nie uniknęłam zacieków ( najgorsze, że postanowiłam lekko opalić twarz
). Jedyny balsam brązujący , który się sprawdził do Dove ![]()
Mortisha, Sweetie to kanarek, a nie kurczak. ![]()
A ja zakupiłam sobie szminkę z Avonu. Nie pamiętam nazwy bo jest ich tam multum, ale jest w takim srebrnym opakowaniu a'la diament (kształt rzecz jasna) I tak wysuszyła mi usta, że teraz nie mogę doprowadzić ich do ładu. Popękały, są obolałe i wyglądają...brzydko.
Nie polecam. Koszt 25 zł wzwyż, a żadna rewelacja. Wręcz przeciwnie. Koszmar!
60 2014-01-24 11:34:45 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2014-01-24 11:35:20)
Szampon Lorys Professional firmy Sther. To szampon dla włosów narażonych na słońce.
Kicha. Nie był drogi, kupiłam go w Kauflandzie, ale za tę cenę (coś 6-7 zł) mam lepszy szampon.
Żeby porządnie umyć włosy, muszę zużyć z 2 garści (tak na oko) szamponu a i tak efekt jest kiepski. Nie pieni się wcale, mam wrażenie, ze w ogóle ze mną nie współpracuje ![]()
No nic, mam już wytyczne od truskaweczki co do kolejnego zakupu i nimi się będę kierować ![]()
ps. Ale na szybką przepierkę szampon nadaje się świetnie a moje koszulki treningowe świetnie pachną ![]()
Najgorszy kosmetyk jaki kupiłam to maska Pilomax do włosów farbowanych. Może jakoś uda mi się ją skończyć, ale męczę się okrutnie. Maska przetłuszcza mi włosy, robi przyklap na głowie, kompletnie mi się włosy po niej nie układają. Kupiłam pierwszy i ostatni raz.
Szampony Syoss wysuszyły mi włosy na wiór...
Szampony Syoss wysuszyły mi włosy na wiór...
Mi też, kiepskie są. No i łupież miałam po nich mega. Potem sprawdziłam opinie i odosobniona nie jestem, super opinii te szampony nie mają. Okropieństwo dla mnie. A ceny wysokie. Podobnie kiepski jest ich suchy szampon, prawie nic nie odświeżał, opinie też ma kiepskie, ale że dostałam na święta, to co zrobić.
Moim nie sprawdzonym kosmetykiem było deo roll on garnier miałam po nim uczulenie chciałam tylko go sobie wypróbować i się zawiodłam ale szampony i odżywki do włosów są dobre .
balsam garnier w czerwonym opakowaniu, ale bylam w ciąży wiec pewnie dlatego wyskoczyly mi rozowe plamki, dermatolog powiedziała ze to lupiez pstry, dostałam jakies masci, nigdy więcej go nie kupiłam:) uzylam tylko raz i oddalam siostrze, ale podobno nie powinno się w ciąży uzywac nowych kosmetykow
kosmetyki ziaja sa najlepsze,
a odzywek do wlosow używam bardzo mało bo przetluszczaja mi wlosy