Ewolucja czy stworzenie ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Ewolucja czy stworzenie ?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 327 ]

261

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:

mtmtc
podawałem Ci już masę linków, ale do Ciebie wciąz to nie dociera. I wciąż unikasz podania tych dowodów na istnienie projektanta... Chyba rozmowa straciła sens.

Z Tobą na pewno. A w Twoich linkach było ZERO, takie omijanie tematu i robienie wody z mózgu. Najbardziej mnie rozbawił ?taniec ognia? czy coś tak takiego (to chyba był Twój link).

Zobacz podobne tematy :

262

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

mtmtc
jak ktoś ma oczy zamknięte na rzeczywistośc, na badania naukowe, a inspiracji szuka w bajkach sprzed tysięcy lat, to co ja na to mogę? Kończę tę dyskusję do momentu aż podasz DOWODY na istnienie projektanta, bo dopóki tego nie uczynisz, to Twoja pisanina jest kolejną bajką.

263 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-08-07 15:33:17)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Ja może trochę na temat dowodzenia.

Lupus: nie ma żadnego dowodu popierającego tezę, że się wszechświat od miliardów (czy choć od tysiąca) lat rozwija. Żadnego. Ani jednego. Gdyby był jeden, to jako dowód - wystarczyłby. Nikt by się nie kłócił. Jest dowód Tw. Pitagorasa. Nie ma dowodu tezy o ewolucji. Są tylko i wyłącznie przesłanki. Wierzysz tym przesłankom, wierzysz podanemu przez naukowców wyjaśnieniu, ale nie dlatego, że ono jest dowodem! Błędnie zupełnie je nazywasz. Jest to teoria, zespół tez, które miejscami lepiej, a miejscami gorzej wyjaśniają powstanie wszechświata. Inna teoria mówi o stworzeniu. wink

Naukowców nie obraża jasne stwierdzenie, że to, co stworzyli, jest teorią (jedynie). Kłócą się z tym ideolodzy przeróżni, nie naukowcy. Tak silne jak twoje przywiązanie do jakiejś teorii, która powoduje pisanie dużej liczby nieprawd w postach, jest dokładnie przeciwne nauce.

Teorie naukowe różnią się od teorii nienaukowych. Nie różnią się bynajmniej tym, że pierwsze są od drugich prawdziwsze. Teorie naukowe mają mieć kilka własności, które pozwalają włączyć w użyteczny sposób takie teorie w całokształt nauki, teorie nienaukowe muszą jedynie coś wyjaśnić dla spokoju sumienia.

Teoria ewolucji ma duże nienaukowe fragmenty. Jest mocno niekompletna, nie sięga do początków. To znaczy - nie odpowiada właściwie na zadane pytanie "skąd się wzięło", podaje jedynie stan wcześniejszy. Ba, teoria ta nie jest w żadnym razie wyjaśnieniem! Jest opisem! Gdy ktoś rzuci kamień, ty spytasz, jak to się stało, nie jest wyjaśnieniem opisanie ci paraboli, jest wyjaśnieniem opisanie sprawcy i intencji. Fizyka nie zajmuje się szukaniem sprawcy czy intencji: nie wyklucza ich istnienia, nie zakłada ich istnienia, NIE SZUKA ich. To, co daje fizyka, to opis wszechświata bądź dawnych jego stadiów.
Odwrotnie teorie religijne nie podają precyzyjnego opisu, skupiają się zaś na wyjaśnianiu powstania świata. Są nienaukowe bardziej jeszcze niż teoria ewolucji, bo nie da się im zaprzeczyć. Nic z tego, co nazywasz dowodem, zupełnie nie rusza teorii kreacji wszechświata. Na dowody to bardzo słabo. smile To przesłanki absolutnie niesprzeczne z teorią kreacji, w związku z tym kłamstwem jest twierdzenie, że przesłanki te wykluczają możliwość, że świat został stworzony (z kromki chleba czy w 6 dni, nieważne). smile

Teorię ewolucji jej ideolodzy, jak ty, także doprowadzają do stadium skrajnie nienaukowego. Cokolwiek na świecie się dzieje, można to już wyjaśniać przypadkiem, genami, memami, w rozszerzonej wersji losowania. Ups, nie wyjaśniać. Opisać. smile Ciekawa teoria pozwoliłaby na przewidywania, a ogólna, naiwna teoria samorobiących się przypadków nie daje nic. To tylko oręż ateistów, nie ma w tym naukowości.

Naukowcy niestety są często ludźmi i po pracy, a jeszcze po piwie, wygłaszają różne twierdzenia nienaukowe, na przykład "urwał nać", "cześć Jola!" czy "Bóg nie istnieje". Jest bez znaczenia, że w czasie pracy ci ludzie są naukowcami. Ich wiara ateistyczna czy wiara ewolucyjna nie przydają siły dowodowej przesłankom, które chciałbyś mieć za dowody, by uspokoić sobie ateizm na LaVeyu wykarmiony. LaVey to też zwykły kłamca. Gdyby był w tobie duch nauki, nie szukałbyś potwierdzenia tego, coś wyczytał, a sprawdził. smile

264

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

mtmtc czy Ty opierasz swoją pewnosc dotycząca istnienia kreatora wyłącznie na Biblii? Skoro tak, to nie masz żadnego dowodu, a napisales w pierwszym poście, że coś nam tu udowodnisz - to podaj fakty naukowe, a nie cytaty ze świetej Księgi. Wiara oparta na Biblii nie ma nic wspólnego z naukowymi faktami i owszem wierz sobie w co chcesz i jak chcesz, a nam pozwol wierzyc w to co my chcemy...kazdy z osobna...

Dlaczego nie przemawia do ciebie teoria ewolucji? Może zwyczajnie jej nie rozumiesz? Może jest zbyt trudna dla pojęcia, bo przebiegała w takim ogromnym zakresie czasu, ze pojedyńczy czlowiek, nie jest w stanie tego ogarnąć. Możesz wyobrazić sobie przestrzeń czasową, długości ludzkiego życia, do 100 lat. Ewentualnie moglbys pojąć, czym jest tysiąclecie, ale czy jesteś w stanie wyobrazić sobie czas, w którym odbywała się ewolucja - absolutnie mózg czlowieka tego nie ogarnie. Dlatego nie jestes w stanie pojąc, czym jest ewolucja i dlatego tez  jej zaprzeczasz.
Ty, jako kreacjonista, zapewnie uwazasz, ze tylko kreator/projektant mógł stworzyć takie skomplikowane organizmy jak np. człowiek, wyposazone w skomplikowane i precyzyjne organy jak np oko, bo nie rozumiesz, na jakiej ogromnej  przestrzeni czasowej przebiegał proces ewolucji...i jak dlugotrwały byl to proces...

Znasz koncepcje niebaińskiego czajniczka B. Russela? Jeśli nie znasz, to odsyłam do niej, może rozjaśni Tobie, iż "niepodważalne" postulaty Twojej religii są nieprawdziwe. Wyobraź sobie zwyczajny czajniczek, który krazy wokół ziemi. Jest tak maly, że przez najlepsze teleskopy nie można go dostrzec. Nie mozna zatem powiedzieć, że nie istnieje. Jeśli ktoś upieralby się, że istnieje uznano by ze prawi nonsensy. Jednakże, gdyby starożytne swiete księgi potwierdzały nieustannie istnienie czajniczka i cale pokolenia wpajaly te wiarę nastepnym oraz nauczano by o tym dzieci w szkolach - to tego, który nie wierzy w  istnienie czajniczka uznano by za ekscentryka...

Ty nadal wierzysz, bo tak cię nauczono (zindoktrynowano w szkole, rodzinie, spoleczenstwie), i Twoja wola  - wierz...

265 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-07 15:39:07)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
heathcliff napisał/a:

Lupus: nie ma żadnego dowodu popierającego tezę, że się wszechświat od miliarda lat rozwija. Żadnego. Ani jednego.

Oczywiście, że są i nawet astronomowie to naocznie obserwują, a to dzięki prędkości światła.

heathcliff napisał/a:

Nie ma dowodu tezy o ewolucji. Są tylko i wyłącznie przesłanki. Wierzysz tym przesłankom, wierzysz podanemu przez naukowców wyjaśnieniu, ale nie dlatego, że ono jest dowodem!

Ewolucja jest w pełni udowodniona, spory dotyczą jeno szczegółów, a nie ogółu.

heathcliff napisał/a:

Błędnie zupełnie je nazywasz. Jest to teoria,

Nie wiesz co to znaczy "teoria" w naukach przyrodniczych. Więc zanim zaczniesz dyskutować, najpierw to sprawdź. Dla ułatwienia dodam, że heliocentryzm (czyli Słońce centrum naszego układu a planety krążą wokół niego) też jest teorią.

heathcliff napisał/a:

Inna teoria mówi o stworzeniu. wink

Znowu pokazujesz, że język naukowy jest Ci obcy i nie masz pojęcia co to jest teoria.

Resztę pominę, bo juz po tych zdaniach widać, że nie jesteś partnerem do takiej dyskusji - za duże braki w wiedzy, a ideologicznym nakręceniem tego nie zastąpisz.

266 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-08-07 16:03:27)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

W odpowiedzi dałeś tylko błędy i argumentację ad personam. smile To żałosne, nie sądzisz?

Nie wiesz nadal, czym jest dowód, a czym jedynie przesłanka. Jest nieco przesłanek, ale nie ma żadnego dowodu. Heliocentryzm jest teorią, teoria ewolucji jest teorią.
Nie ma w twoich słowach nic poza "ja wierzę, że". Atakujesz prostym "nie rozumiesz". Wyjaśnisz, czy ograniczysz się do ataku na mnie, jak osobę, a pominiesz jakąkolwiek rzeczowość? smile Na razie nie dotknąłeś naukowości. Jesteś ideologiem ewolucji? Płacą ci czy to osobiste kompleksy właśnie ujawniasz?


----

I mała uwaga. "Teorii w naukach przyrodniczych" będziemy szukać, jeśli udowodnisz, że zagadnienie początków wszechświata nie jest powiedzmy przynależne teologii, a w całości leży w obszarze badanym przez nauki przyrodnicze. Nie udowodnisz. Bo ty nie z tych, co udowadniają, prawda? smile

267 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-07 16:09:34)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
heathcliff napisał/a:

W odpowiedzi dałeś tylko błędy i argumentację ad personam. smile To żałosne, nie sądzisz?

Nie kolego, to nie sa ataki, to są fakty: nie masz zielonego pojęcia o naukach przyrodniczych. Więc Twe tezy - jako głoszone przez ignoranta - znaczenia nie mają i do dyskusji się nie nadają.
A pisząc to:
Jesteś ideologiem ewolucji? Płacą ci czy to osobiste kompleksy właśnie ujawniasz? jeno do ignorancji dodałes prostactwo. Nie jest moja winą, że Twoja wiedza jest na tak miernym poziomie, że właściwie nie ma z czym dyskutować. Nie jest moją winą, że nie znasz podstawowej terminologii naukowej. NIe jest moja winą, że nie rozumiesz dowodów na ewolucję. Doczytaj, dokształć się i wróć do dyskusji. A na razie oszczędź swoich bezsensownych wywodów.


heathcliff napisał/a:

I mała uwaga. "Teorii w naukach przyrodniczych" będziemy szukać, jeśli udowodnisz, że zagadnienie początków wszechświata nie jest powiedzmy przynależne teologii, a w całości leży w obszarze badanym przez nauki przyrodnicze. Nie udowodnisz. Bo ty nie z tych, co udowadniają, prawda?

Nie jestem fizykiem, biologiem czy astronomem. W przeciwieństwie do nawiedzonych religijnie, nie udaję, że się znam na wszystkim. O powstaniu wszechświata idź gadać na fora fizyków czy astronomów, ewentualnie historyków (historycy.org - tam spotkasz nie tylko historyków, ale i przedstawicieli innych nauk). Tu zapewne nie znajdziesz osób kompetentnych do takiej dyskusji (chyba zresztą właśnie dlatego tu przylazłeś swoje nawiedzone tezy głosić).

268

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:

Nie jestem fizykiem, biologiem czy astronomem. W przeciwieństwie do nawiedzonych religijnie, nie udaję, że się znam na wszystkim.

Nie jesteś, nie jesteś, nie jesteś. Jesteś religijnie nawiedzony i udajesz, że znasz się na tym, na czym się nie znasz, nawet, jeśli nie jest to wszystko.

Piszesz nieustannie o mnie. Wróćmy z tego tępego ataku do tematu, jeśli oczywiście znów nie zaserwujesz ataku i nie uciekniesz od argumentacji, jak to masz w zwyczaju:

Napisałem, że nie ma dowodu. Dowód jest czymś niepodważalnym. Nie jest pierwszym lepszym zdaniem po "gdyż" napisanym. Dowód wyklucza alternatywy. Jeśli udowodnimy, że pewne twierdzenie jest prawdziwe, to nie są prawdziwe twierdzenia z udowodnionym sprzeczne. Dowód jest zniewalający, silny. To zaś, co nazywasz dowodem, jest tylko przesłanką.

Przesłanką jest tu jakiś fakt czy obserwacja, ważna jest jedynie zgodność przesłanki z postulowaną teorią, nie potrzeba zaś wykluczania alternatyw. Istnieją zatem przeróżne przesłanki zgodne z teorią ewolucji, żadna z nich nie jest jednakże sprzeczna z teorią kreacji zaproponowaną tu przez pewnego kolegę. Teoria jest zespołem związanych logicznie tez, teza jest pojedynczą, możliwie prostą myślą sensowną na gruncie teorii.

Z tego, co widać, nie chcesz nigdzie Boga dopuścić. Twój wybór. Ale po co kłamać, że to się wiąże z naukowością? Nie jesteś fizykiem, biologiem i astronomem, nie jesteś filozofem, matematykiem. Nie chodzi teraz o to, że nie masz racji w sprawie ewolucji, to akurat może się sprawdzi. Chodzi o to, że zupełnie nie masz racji w temacie dowodzenia czy naukowości. Nie masz o tym pojęcia. I idę o zakład, że żadnej książki z tematu zasadności dowodzenia w życiu nie przeczytałeś. Masz jedynie własną intuicję.

Możesz podawać kolejne przesłanki, które zwiesz dowodami, a ja prostym językiem wyjaśnię, dlaczego nie są one zupełnie sprzeczne z teorią kreacji. smile

269

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
heathcliff napisał/a:

Ale po co kłamać, że to się wiąże z naukowością?

Doczytałem do tego zdania i zakończyłem lekturę, bo doszedłem do wniosku, że z nawiedzonym prostakiem, nie mającym elementarnej wiedzy, dyskusja jest bez sensu. Jeśli masz ochotę rozmawiać w ten sposób - zarzucając rozmówcom bezpodstawnie  kłamstwa itp. to idź na forum prostykołek.pl. Do niewidzenia.

270

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Chwalisz się, że nie doczytałeś dalej. Nie wiem czemu próbujesz kłamać, że twoja ucieczka z podkulonym ogonem od wszelkiej argumentacji w stronę ataku na mnie jest uzasadniona moimi atakami na ciebie. smile Nie jest, uciekasz, bo sobie nie radzisz z argumentacją. Skoro zauważyłeś, że musiałbyś odpowiedzieć w temacie, wolałeś doczytać tylko do pewnego miejsca, rzucić atakiem i zwiać. Oczywiście sprawdzisz, czy nie odpisałem. Małe psy gdy już zwieją, szczekają jeszcze z daleka.

Moja prośba o argumentację czeka. Zaczniesz argumentować, czy będzie wykręt za wykrętem, ucieczka za ucieczką, wilku z nazwy?

271

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Człowieku, nie będę z Tobą dyskutował w takiej formie, nie zejdę do poziomu przerzucania się wyzwiskami. Poza tym, chyba tego nie widzisz, ale to forum kobiet i pewne formy obowiązują. Na razie czekam aż pojawią się Panie od moderacji smile.

272

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Oczywiście. Jeśli nie chcesz dyskutować, milcz. Nie milcząc - kłamiesz, bo jesteś jedyną osobą, która dyskutuje "w takiej formie" nie ruszając nawet tematu.

Pozostałe osoby wiedzą już, że dowodzenie to uzasadnianie najsilniejsze z możliwych. Oczywiście dowodów jest na świecie mało. Praktycznie trudno o jakiś dowód poza matematyką. Wszędzie indziej kierujemy się przesłankami, co osłabia wnioski fizyki czy biologii, ale jest akceptowane ze względu na użyteczność wniosków nawet niepewnych.

Zadaniem fizycznego modelu jest umożliwienie przewidywania zjawisk w przyszłości. Sprawdzenie modelu fizycznego nie polega tylko na tym, że pasuje on do obserwacji aktualnych. Z modelu wyprowadza się przewidywania, następnie zaś szuka się zjawisk, które zajść powinny jako skutek teorii. Tak potwierdzeniem (silną przesłanką) teorii Einsteina była obserwacja orbity Merkurego.

Teoria ewolucji ma spore wady. Nie wyjaśnia wielu cech obserwowanych u zwierząt. Wyobraźmy sobie jakąś cechę, która w niewielkim nasileniu nie daje nic, a dopiero w większym - umożliwia przeżycie właśnie posiadaczom. Wówczas teoria ewolucji jest bezradna, nie tłumaczy wystąpienia cechy w niewielkim nasileniu (a to konieczne stadium przed wystąpieniem w dużym nasileniu).

273

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Co do twoich kolejnych zarzutów o kłamstwo nie będę się odnosił, bo nie będę się zniżał do twojego poziomu.

Na ostatni twój akapit, prosze o przykład, bo pitolenie na sucho jest bez sensu.


ps.
Czyżbym trafił z tą filozofią? Bo masz sposób przemawiania charakterystyczny dla przedstawicieli pseudonauk pt. filozofia i teologia.

274

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Wciąż kłamiesz. big_smile Masz niespotykaną możliwość odnieść się merytorycznie do wielu akapitów. Nie potrzebuję twojej oceny, jesteś niewykształcony. To raczej śmieszne, by niewykształcony człowiek próbował wyśmiać kogoś, że ten studiuje filozofię. wink

275

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Sądzę, że jestem lepiej wykształcony od ciebie i to nie w pseudonaukach. Ale nie o tym (i nie o kolejnej porcji twojego prostactwa). Nie potrafisz zrobić tego:
Na ostatni twój akapit, prosze o przykład, bo pitolenie na sucho jest bez sensu.?

276

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

A ty nie potrafisz zrobić tego: "nie pogadamy sobie". Miałeś się wyłączyć. W tej chwili nie zarzucam ci kłamstwa. Kłamiesz w sposób jawny dla większości i moje zarzuty są zbędne. Ja już tylko informuję, w jakim świetle się przedstawiasz. I akurat szukam książki, w której byłoby więcej przykładów, skoroś jest żądny wiedzy. smile Przestaniesz pisać ataki czy kłamałeś?

277

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Zachowujesz się jak 3-latek w piaskownicy.

Czyli gdy padło konkretne pytanie, z którego nie potrafiłeś wybrnąć filozoficzno-teologicznym słowotokiem, padłeś jak mucha. To czytaj tę książkę, czekam na przykłady.

278

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Ale z ciebie zdolny pyskacz! smile
http://prawda2.info/wiki/Dyskusja:Ewolucja (przykłady)
Dawno nie spotkałem człowieka, który by miał w sobie tyle chamstwa, tyle jadu i tak tchórzliwie uciekał od merytorycznej dyskusji.

Zauważyłeś, że skoro twierdzisz "ewolucja zachodzi", to musisz to zgodnie ze swoją zasadą udowodnić? smile

279 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-07 17:54:09)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Ale z czym mam dyskutować, z twoim pseudonaukowym słowotokiem i wyzwiskami? Prosiłem cię o przykład, zamiast tego dostałem linka do wiki z kolejną porcją słowotoku. Prośba była konkretna: jedyny przykład, do którego mógłbym się odnieść, a nie kilometry filozoficznego dzielenia nieistniejącego włosa na ośmioro. Wciąż czekam.

ps.
Rzuciłem okiem na twój blog, takich bzdur historycznych dawno nie czytałem.

280 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-08-07 17:15:41)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Uczniowie czarnoksiężnika: Nauka, która zbłądziła. - i tu jeszcze książka z przykładami. smile
Oczywiście nie przeczytasz ani artykułu, ani książki? smile

Odnieść się możesz ciągle do czegoś, ale nie potrafisz i nie chcesz, więc się nie odniesiesz. wink Zauważyłem. smile

(Napisałeś, że rzuciłeś okiem na mój blog. Sądzę, że i tu kłamiesz. Podaj proszę adres, sprawdzimy. smile )

281 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-07 17:53:05)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Jedno trzeba ci oddać - kota ogonem, to ty umiesz odwracać. Od iluś postów to wałkujesz, odsyłasz nie wiadomo gdzie, a tu było proste, prościuteńkie pytanie, na którym wyłożyłeś się jak kaczor Donald na skórce od banana: jeden, jedyny przykład. I nie potrafisz go podać. Dlatego nie mam się do czego odnieść, bo do pseudonaukowego słowotoku nie zamierzam, bo to nie ma sensu.

Nie podam tu adresu do twoich wypocin, bo nie będę reklamował takich bzdur. Wystarczy, że podam twój nick: jddx1. I nie pisz, że to nie twoje, bo po latach redagowania cudzych tekstów, czyjś styl pisania rozpoznam z daleka.

282 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-08-07 17:19:26)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Dostałeś artykuł i książkę. Nie będę przepisywać. wink Są przykłady - uciekniesz od czytania! Uciekniesz od czytania, by się czasem czegoś nie dowiedzieć. Uciekniesz od czytania argumentacji. Jako tchórz, uciekniesz. Dowód - start. smile

(teraz znów piszesz o sobie, że jesteś fanem Kaczora Donalda. Co powiedział psychiatra na twoją niezdolność trafienia w temat dyskusji? Czy może wraz z mamą ukrywają jeszcze przez tobą straszną prawdę?) - natomiast na to odpowiesz. Na argumentację nie odpowiadasz, a na takie zdania odpowiesz. Patrz, że się sprawdzi. smile

Ty redagujesz cudze słowa? Ale się porobiło. smile

Oczywiście nie trafiłeś na mojego bloga, zgodnie z przewidywaniami. Jesteś za głupi, by rozpoznać czyjś styl. wink

283

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Chyba kpisz sądząc, że będę czytał wypociny jakiegoś nawiedzonego. Nie potrafisz podać nawet jednego przykładu? To po co ta dyskusja?

284

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

To po co dyskutujesz? smile

285

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Próżnoś repliki się spodziewał
Nie dam ci prztyczka ani klapsa.
Nie powiem nawet pies cię jebał,
bo to mezalians byłby dla psa.

Żegnam, niestety, próbowałem, ale z tak prostackim kołkiem dyskusja nie ma sensu.

286

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Dziękuję. I ja żegnam. Mam nadzieję, że nie kłamałeś i że możemy - pozostali my - wrócić już do rozmowy rzeczowej.

Czytaliście "Dysk" Pratchetta?

287

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

heathcliff i Lupus - wzywam Was obu do ucięcia idiotycznych, dziecinnych kłótni (żeby dorosłym chłopom trzeba było rozwiązywać konflikty...)

Przy okazji uprzedzam lojalnie, że moje "rozwiązywanie" Waszego konfliktu nie będzie zakładało "ochrzanu" wobec któregokolwiek z Was - jesteście dorośli, macie własne rozumy i co do Was tu należy, to dostosowanie się do regulaminu forum. Nie zamierzam bawić się w dociekanie "kto zaczął" i wskazywanie winnego - albo skończycie raz na zawsze tę kłótnię (w każdym temacie), albo poczęstuję banem obu. To forum kobiece i jesteście tu tylko gośćmi, więc łaskawie się dostosujcie. Tym bardziej, że dla Lupusa to już i tak jest druga szansa - nie marnuj jej.

Od tej chwili wszystkie Wasze wypowiedzi, które się nie spodobają Redakcji będą usuwane w całości, więc radzę je dobrze przemyśleć.

288 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-07 21:09:14)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Tak Anemonne, zrozumiałem i wciąż nadziwić się nie mogę. Zwłaszcza temu:

Nie zamierzam bawić się w dociekanie "kto zaczął" i wskazywanie winnego - albo skończycie raz na zawsze tę kłótnię (w każdym temacie), albo poczęstuję banem obu.

Dotarło do mnie: nie ważne czy obrażałeś, czy byłeś obrażany - jesteś zamieszany, należy ci się ban. Dziękuję za to pouczające wystąpienie. Tak na marginesie, wydawało mi się, że praca moderatora polega właśnie na dociekaniu, kto robi "syf" na forum. Ale co ja tam wiem...

289 Ostatnio edytowany przez AquariusAquariorum (2011-08-08 03:23:17)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

EWOLUCJA CZY STWORZENIE...?

Jedno i drugie, bowiem stworzone wpierw zostało jajko, by z takiej formy ewoluować następnie w kurę.

Stworzone zostało życie bakteryjne na Ziemi, by następnie od tejże formy najprostszej, poprzez stawonogi, płazy gady, uformować ssaka. Ale! Tutaj dochodzi do rozgałęzienia na ewolucję naturalną i "ewolucję wspomaganą". Człowiek został WYPRODUKOWANY  w oparciu o DNA NASZYCH BOGÓW (kimkolwiek te istoty są, bądź też były) w połączeniu z genotypem istoty pozytywnie rokującej w procesie adaptacji tych genów (małpy), którą "Bogowie" musieli być zapewne zachwyceni. Nie zapominajmy, że wraz z człowiekiem "dzisiejszej generacji" rozwijał sie równolegle człowiek neandertalski będący zapewne "pierwszym modelem produkcyjnym" nie wdrożonym ostatecznie do produkcji.

Człowiek współczesny w dobie XXI wieku również zaczyna bawić się w BOGA, "kombinując" z In Vitro, klonowaniem, szczepionkami, zderzeniami hadronów i próbą stworzenia syntetycznej inteligencji (oprogramowanie komputerowe). Ten dar oddzieczyliśmy z pewnością po swych kosmicznych "ojcach i matkach" jako INTELIGENCJĘ ZBIOROWĄ.

Pójdę krok dalej i zadam pytanie kolejne, mianowicie:

PO CÓŻ TO STWORZENIE?!
Człowiek mógł zostać stworzony dla zwykłej satysfakcji jako sprawdzian możliwości technologicznych swoich "BOGÓW" lub też jako siła robocza (mieć należy na uwadze fakt, że i obecnie ludzie pragną przecież stworzyć zaawansowane roboty celem odciązenia się w pracach domowych czy przemysłowych, itp.). Jednak okazaliśmy się pewnie "zbyt ambitnym dziełem sztuki", przez co stwierdzono, iż dalsze obcowanie z Naszą rasą może być opłakane w skutkach dla rasy stworzycieli o rozwiniętych umiejętnościach telepatycznych, intuicyjnych, "jasnowidztwa".

Pewnym jest natomiast, że człowiek po odbyciu "końcowych testów zderzeniowych", został wypuszczony z laboratorium/ "terrarium" na powierzchnię globu:

niedokładny cyt.
"(...) i spostrzegli oboje, że są nadzy (Adam i Ewa). Spletli tedy gałązki figowe i zrobili sobie przepaski i już goli nie byli. Ale wstyd pozostał. I kiedy przyszedł Bóg, ukryli się przed nim wśród drzew. A on od razu zorientował się, co się stało, i wygnał ich z raju (...)"

290

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Dość mocno podkreślasz wielość bogów i łatwość ich uszkodzenia. Na czym to opierasz?

291

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
motylek79 napisał/a:

mtmtc czy Ty opierasz swoją pewnosc dotycząca istnienia kreatora wyłącznie na Biblii? Skoro tak, to nie masz żadnego dowodu, a napisales w pierwszym poście, że coś nam tu udowodnisz - to podaj fakty naukowe, a nie cytaty ze świetej Księgi. Wiara oparta na Biblii nie ma nic wspólnego z naukowymi faktami i owszem wierz sobie w co chcesz i jak chcesz, a nam pozwol wierzyc w to co my chcemy...kazdy z osobna...

Dlaczego nie przemawia do ciebie teoria ewolucji? Może zwyczajnie jej nie rozumiesz? Może jest zbyt trudna dla pojęcia, bo przebiegała w takim ogromnym zakresie czasu, ze pojedyńczy czlowiek, nie jest w stanie tego ogarnąć. Możesz wyobrazić sobie przestrzeń czasową, długości ludzkiego życia, do 100 lat. Ewentualnie moglbys pojąć, czym jest tysiąclecie, ale czy jesteś w stanie wyobrazić sobie czas, w którym odbywała się ewolucja - absolutnie mózg czlowieka tego nie ogarnie. Dlatego nie jestes w stanie pojąc, czym jest ewolucja i dlatego tez  jej zaprzeczasz.
Ty, jako kreacjonista, zapewnie uwazasz, ze tylko kreator/projektant mógł stworzyć takie skomplikowane organizmy jak np. człowiek, wyposazone w skomplikowane i precyzyjne organy jak np oko, bo nie rozumiesz, na jakiej ogromnej  przestrzeni czasowej przebiegał proces ewolucji...i jak dlugotrwały byl to proces...

Znasz koncepcje niebaińskiego czajniczka B. Russela? Jeśli nie znasz, to odsyłam do niej, może rozjaśni Tobie, iż "niepodważalne" postulaty Twojej religii są nieprawdziwe. Wyobraź sobie zwyczajny czajniczek, który krazy wokół ziemi. Jest tak maly, że przez najlepsze teleskopy nie można go dostrzec. Nie mozna zatem powiedzieć, że nie istnieje. Jeśli ktoś upieralby się, że istnieje uznano by ze prawi nonsensy. Jednakże, gdyby starożytne swiete księgi potwierdzały nieustannie istnienie czajniczka i cale pokolenia wpajaly te wiarę nastepnym oraz nauczano by o tym dzieci w szkolach - to tego, który nie wierzy w  istnienie czajniczka uznano by za ekscentryka...

Ty nadal wierzysz, bo tak cię nauczono (zindoktrynowano w szkole, rodzinie, spoleczenstwie), i Twoja wola  - wierz...

Wierzyłem w Boga zanim zacząłem czytać Biblię. Nie przypominam sobie żebym argumentował Biblią. Jak byłem mały to wydawało mi się, że wierzę bo tak mnie nauczono. Jako młodzieniec siłą rozpędu z grubsza wierzyłem ale to było puste. Potem miałem wiele doświadczeń i przeżyć związanych z Bogiem  w związku z tym nawiązałem relację z Bogiem. Wiele razy spotkałem się z szyderstwem ze strony Darwinistów. Wiem, że wielu ludzi odwróciło się od Boga między innymi  z powodu Teorii Ewolucji, dlatego rozpocząłem wątek.
Watek zacząłem zdaniem ?POSTARAM się wykazać, że TE nie jest jedyną teorią naukową?. Jak pewnie nie zauważyłaś napisałem, że postaram się. Oczywiście nikomu nie zabraniam wierzyć w co chce (jak bym mógł zabraniać zwłaszcza tutaj). Własnych dzieci do wiary czy nie wiary nie zmuszam, w ten sposób nic się nie osiągnie.
Inteligentny Projekt skupia się na tym, że nic co możemy zobaczyć w przyrodzie nie mogło powstać przez przypadek. Jeśli przez analizę naukową można udowodnić, że coś musiało zostać zaprojektowane to można udowodnić, że istnieje czy istniał projektant.
Nie ma potrzeby wyobrażania sobie miliardów lat żeby uwierzyć w ewolucję. Nie potrzeba wyobrazić sobie Boga żeby w niego wierzyć (z tym może być większy problem). Nie potrafię uwierzyć w to, że najprostsza komórka nie mówiąc o całym wszechświecie od tak mogła powstać bez ingerencji kogoś mądrego i potężnego.
Moim zdaniem czas tu nie ma nic do rzeczy, żeby żywa komórka mogła zaistnieć przeżyć i rozmnażać się musi to wszystko powstać w jednej chwili. Takie twierdzenia ewolucyjne odnośnie powstania komórki są wybitnie nie naukowe nie mamy żadnych dowodów na to żeby twierdzić, że taki cud mógł powstać bez niczyjej ingerencji. Szczerze mówiąc myślę, że ludzie wierzą w TE z innych powodów nie związanych z nauką. Dodam jeszcze kolejny raz mikroewolucja nie jest dowodem na TE.
Zauważ, że przykład z czajniczkiem jest uniwersalny wystarczy dodać zamiast święte księgi ewolucyjne książki.

292

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
AquariusAquariorum napisał/a:

EWOLUCJA CZY STWORZENIE...?

Jedno i drugie, bowiem stworzone wpierw zostało jajko, by z takiej formy ewoluować następnie w kurę.

Stworzone zostało życie bakteryjne na Ziemi, by następnie od tejże formy najprostszej, poprzez stawonogi, płazy gady, uformować ssaka. Ale! Tutaj dochodzi do rozgałęzienia na ewolucję naturalną i "ewolucję wspomaganą". Człowiek został WYPRODUKOWANY  w oparciu o DNA NASZYCH BOGÓW (kimkolwiek te istoty są, bądź też były) w połączeniu z genotypem istoty pozytywnie rokującej w procesie adaptacji tych genów (małpy), którą "Bogowie" musieli być zapewne zachwyceni. Nie zapominajmy, że wraz z człowiekiem "dzisiejszej generacji" rozwijał sie równolegle człowiek neandertalski będący zapewne "pierwszym modelem produkcyjnym" nie wdrożonym ostatecznie do produkcji.

Człowiek współczesny w dobie XXI wieku również zaczyna bawić się w BOGA, "kombinując" z In Vitro, klonowaniem, szczepionkami, zderzeniami hadronów i próbą stworzenia syntetycznej inteligencji (oprogramowanie komputerowe). Ten dar oddzieczyliśmy z pewnością po swych kosmicznych "ojcach i matkach" jako INTELIGENCJĘ ZBIOROWĄ.

Pójdę krok dalej i zadam pytanie kolejne, mianowicie:

PO CÓŻ TO STWORZENIE?!
Człowiek mógł zostać stworzony dla zwykłej satysfakcji jako sprawdzian możliwości technologicznych swoich "BOGÓW" lub też jako siła robocza (mieć należy na uwadze fakt, że i obecnie ludzie pragną przecież stworzyć zaawansowane roboty celem odciązenia się w pracach domowych czy przemysłowych, itp.). Jednak okazaliśmy się pewnie "zbyt ambitnym dziełem sztuki", przez co stwierdzono, iż dalsze obcowanie z Naszą rasą może być opłakane w skutkach dla rasy stworzycieli o rozwiniętych umiejętnościach telepatycznych, intuicyjnych, "jasnowidztwa".

Pewnym jest natomiast, że człowiek po odbyciu "końcowych testów zderzeniowych", został wypuszczony z laboratorium/ "terrarium" na powierzchnię globu:

niedokładny cyt.
"(...) i spostrzegli oboje, że są nadzy (Adam i Ewa). Spletli tedy gałązki figowe i zrobili sobie przepaski i już goli nie byli. Ale wstyd pozostał. I kiedy przyszedł Bóg, ukryli się przed nim wśród drzew. A on od razu zorientował się, co się stało, i wygnał ich z raju (...)"

Zapytam tylko dlaczego uważasz, że najpierw zostało stworzone jajko? Wydaje mi się też, że stwierdzenie ?jajko ewoluowało w kurę? jest błędne.

293

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:

.. nie mamy żadnych dowodów na to żeby twierdzić, że taki cud mógł powstać bez niczyjej ingerencji.

Przepraszam, ale znów o różne rzeczy chodzi. Dowód, że coś mogło powstać, nie jest dowodem, że powstało (czyli TE). To dość poważny błąd metodologii, kreacjonistów zmusza się do pokazania:
a) Bóg stworzył
b) nie mogło samo powstać,
natomiast zwolennicy teorii ewolucji pozwalają sobie poprzestać na stwierdzeniu
c) mogło samo powstać.

Istotnie, nie ma żadnego dowodu, że cokolwiek właśnie powstaje - powstaje bez ingerencji. Tego się dowieść nie da. Nauki przyrodnicze jednak opisują, jak obecnie powstają byty (komórki, aminokwasy, organizmy, mutacje), nie widzą przy tym ingerencji (co nie jest dziwne, nauki przyrodnicze nie mają w ogóle narzędzi do badania takiej ingerencji, nie zajmują się tym tematem), zatem zakładają jej brak i statystycznie rozciągają ten sam proces samopowstawania w przeszłości. Jest to działanie logicznie nieuzasadnione, opiera się na niesamowicie silnych (a niedowiedzionych) założeniach:
1) skoro dziś się coś dzieje, to wczoraj mogło się dziać tak samo, prawa fizyki są niezmienne
2) skoro statystycznie mogło dziać się samo, to działo się samo

Twierdzenie, że takie założenia są prawdziwe, jest przecież wzięte z kosmosu. Nikt tego nie sprawdził - nie ma jak tego sprawdzić. Stałość praw fizycznych jest warunkiem istnienia nauki (nie byłoby co badać, gdyby wszystko było zmienne), stąd nauka niejako w samoobronie przyjmuje to założenie. Nie zaś dlatego, że jego zaprzeczenie jest niemożliwe.

Stwierdzenie "taki cud mógł powstać bez niczyjej ingerencji" nie jest stwierdzeniem naukowym, gdyż nie sposób go sfalsyfikować (nie będąc Bogiem czy nie zakładając w inny sposób znajomości całego wszechświata nie można mówić, że gdzieś, w nieznanym rejonie, coś się dzieje lub nie dzieje, nieznane prawa działają lub nie działają etc).

Tak więc by pozostać przy logice dowodu należy od kreacjonistów wymagać dowodu, że świat został stworzony (lub silniejszego, że nie mógł powstać inaczej), a od zwolenników TE dowodu, że świat powstał sam (lub silniejszego, że nie mógł powstać inaczej).

Żaden z czterech możliwych dowodów nie mieści się w granicach nauki, wszystkie cztery sformułowania mówią bowiem o ingerencji, choćby mówiły o niej negatywnie (kolejno: zaszła, musiała zajść, nie zaszła, nie mogła zajść). Żadna nauka nie zajmuje się zaś taką boską ingerencją.
Tyle tytułem dopracowania argumentacji. smile

294

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
heathcliff napisał/a:
mtmtc napisał/a:

.. nie mamy żadnych dowodów na to żeby twierdzić, że taki cud mógł powstać bez niczyjej ingerencji.

Przepraszam, ale znów o różne rzeczy chodzi. Dowód, że coś mogło powstać, nie jest dowodem, że powstało (czyli TE). To dość poważny błąd metodologii, kreacjonistów zmusza się do pokazania:
a) Bóg stworzył
b) nie mogło samo powstać,
natomiast zwolennicy teorii ewolucji pozwalają sobie poprzestać na stwierdzeniu
c) mogło samo powstać.

Istotnie, nie ma żadnego dowodu, że cokolwiek właśnie powstaje - powstaje bez ingerencji. Tego się dowieść nie da. Nauki przyrodnicze jednak opisują, jak obecnie powstają byty (komórki, aminokwasy, organizmy, mutacje), nie widzą przy tym ingerencji (co nie jest dziwne, nauki przyrodnicze nie mają w ogóle narzędzi do badania takiej ingerencji, nie zajmują się tym tematem), zatem zakładają jej brak i statystycznie rozciągają ten sam proces samopowstawania w przeszłości. Jest to działanie logicznie nieuzasadnione, opiera się na niesamowicie silnych (a niedowiedzionych) założeniach:
1) skoro dziś się coś dzieje, to wczoraj mogło się dziać tak samo, prawa fizyki są niezmienne
2) skoro statystycznie mogło dziać się samo, to działo się samo

Twierdzenie, że takie założenia są prawdziwe, jest przecież wzięte z kosmosu. Nikt tego nie sprawdził - nie ma jak tego sprawdzić. Stałość praw fizycznych jest warunkiem istnienia nauki (nie byłoby co badać, gdyby wszystko było zmienne), stąd nauka niejako w samoobronie przyjmuje to założenie. Nie zaś dlatego, że jego zaprzeczenie jest niemożliwe.

Stwierdzenie "taki cud mógł powstać bez niczyjej ingerencji" nie jest stwierdzeniem naukowym, gdyż nie sposób go sfalsyfikować (nie będąc Bogiem czy nie zakładając w inny sposób znajomości całego wszechświata nie można mówić, że gdzieś, w nieznanym rejonie, coś się dzieje lub nie dzieje, nieznane prawa działają lub nie działają etc).

Tak więc by pozostać przy logice dowodu należy od kreacjonistów wymagać dowodu, że świat został stworzony (lub silniejszego, że nie mógł powstać inaczej), a od zwolenników TE dowodu, że świat powstał sam (lub silniejszego, że nie mógł powstać inaczej).

Żaden z czterech możliwych dowodów nie mieści się w granicach nauki, wszystkie cztery sformułowania mówią bowiem o ingerencji, choćby mówiły o niej negatywnie (kolejno: zaszła, musiała zajść, nie zaszła, nie mogła zajść). Żadna nauka nie zajmuje się zaś taką boską ingerencją.
Tyle tytułem dopracowania argumentacji. smile

Nie jesteśmy na forum naukowym wiec sformułowania potoczne są dopuszczalne. Oczywiście naukowcy zauważają procesy potrzebne do powstania żywej komórki tym bardziej dziwi mnie to, że uznają powstanie pierwszej z przypadkowych reakcji chemicznych. Na dzień dzisiejszy nie da się tego powtórzyć ani zaobserwować.  Naukowcy niepotrzebnie zajmują stanowiska tam gdzie  wiara nam pozostaje, przynajmniej dopóki nauka jest na takim poziomie. Chociaż zaobserwowanie samoistnie tworzącego się życia choćby z próżni nie obali istnienia Boga a zaobserwowany cud w rozumieniu religijnym też można różnie zinterpretować. Ateiści niesłusznie powołują się na jakąś część nauki która niby wszystko ostatecznie tłumaczy i  ludziom ?religijnym? i ateistom pozostaje wiara, intuicja czyli wolny wybór życiowej drogi po której chcą iść.

295

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Dla mnie jako agnostyka dywagacje na temat istnienia badz nieistnienia Boga są pozbawione sensu. Nauka nie wyjasnila tego, wiara mnie nie satysfakcjonuje, zatem pozostaje status quo - nie rozmyślam nad tym. Natomiast nie rozumiem ludzi, ktorzy muszą podpierać się wiarą, by móc funkcjonowac w doczesnym życiu, po co?

296

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:

Wierzyłem w Boga zanim zacząłem czytać Biblię. Nie przypominam sobie żebym argumentował Biblią. Jak byłem mały to wydawało mi się, że wierzę bo tak mnie nauczono. Jako młodzieniec siłą rozpędu z grubsza wierzyłem ale to było puste. Potem miałem wiele doświadczeń i przeżyć związanych z Bogiem  w związku z tym nawiązałem relację z Bogiem. Wiele razy spotkałem się z szyderstwem ze strony Darwinistów. Wiem, że wielu ludzi odwróciło się od Boga między innymi  z powodu Teorii Ewolucji, dlatego rozpocząłem wątek.
Watek zacząłem zdaniem ?POSTARAM się wykazać, że TE nie jest jedyną teorią naukową?. Jak pewnie nie zauważyłaś napisałem, że postaram się. Oczywiście nikomu nie zabraniam wierzyć w co chce (jak bym mógł zabraniać zwłaszcza tutaj). Własnych dzieci do wiary czy nie wiary nie zmuszam, w ten sposób nic się nie osiągnie.
Inteligentny Projekt skupia się na tym, że nic co możemy zobaczyć w przyrodzie nie mogło powstać przez przypadek. Jeśli przez analizę naukową można udowodnić, że coś musiało zostać zaprojektowane to można udowodnić, że istnieje czy istniał projektant.
Nie ma potrzeby wyobrażania sobie miliardów lat żeby uwierzyć w ewolucję. Nie potrzeba wyobrazić sobie Boga żeby w niego wierzyć (z tym może być większy problem). Nie potrafię uwierzyć w to, że najprostsza komórka nie mówiąc o całym wszechświecie od tak mogła powstać bez ingerencji kogoś mądrego i potężnego.
Moim zdaniem czas tu nie ma nic do rzeczy, żeby żywa komórka mogła zaistnieć przeżyć i rozmnażać się musi to wszystko powstać w jednej chwili. Takie twierdzenia ewolucyjne odnośnie powstania komórki są wybitnie nie naukowe nie mamy żadnych dowodów na to żeby twierdzić, że taki cud mógł powstać bez niczyjej ingerencji. Szczerze mówiąc myślę, że ludzie wierzą w TE z innych powodów nie związanych z nauką. Dodam jeszcze kolejny raz mikroewolucja nie jest dowodem na TE.
Zauważ, że przykład z czajniczkiem jest uniwersalny wystarczy dodać zamiast święte księgi ewolucyjne książki.

Nawiązaleś relację z Bogiem? Jak to rozumiesz, wytłumacz mi? Bo ja rozumiem, ze to jakiś mistyczny kontakt poprzez modlitwe? Tylko, że to nie jest żaden dowod na istnienie Boga, bo to tylko Twoje osobiste subiektywne odczucie, ze takowy kontakt z Bogiem/siłą wyzszą miałeś, prawda, czy się myle? Ludzki mózg plata ludziom różne figle, powodując subiektywne odczucia, o których trudno powiedziec czy są prawda czy fałszem. Także wyjasnij mi na czym kontakt ten polegal, bo ja nie pojmuje???


Nie wydaje mi się, zeby przykald z czajniczkiem mogł odnieść się do teorii ewolucji, gdyz w przeciwienstwie do swietych ksiag (niewazne czy to biblia czy koran) teoria ewolucji jest oparta na faktach naukowych i nadal pojawiaja sie nowe fakty, ja potwierdzajace...a Biblia opiera się na legendach/opowieściach.

Dlaczego zycie na ziemi nie moglo powstac/rozwinac się na drodze ewolucji, z prostych form do b. skomplikowanych? Nie mozesz tego wyobrazic sobie, bo nie pojmujesz czasu w jakim sie to odbywalo. Umiesz wyobrazic sobie 3,8 mld lat temu - powstanie organizmow jednokomorkowych, a pojawienie człowieka około 35 tys lat temu...czy w takim ogromie czasu nie mogla zajsc ewolucja i powstac skomplikowane organizmy?
Dodam, ze nauka nie odpowiada na pytanie, co było przed Wielkim Wybuchem, lecz odpowiada, na pyt jak rozwijalo się zycie na ziemi i ta odpowiedzia jest teoria ewolucji, która jest na ten stan nauki najbardziej sensowna....

To co bylo przed powstaniem wszechswiata to tylko kwestai Twoich lub moich/innych domyslen, kwestia wiary lub niewiary w Kreatora/Projektanta/Boga

297

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
motylek79 napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Wierzyłem w Boga zanim zacząłem czytać Biblię. Nie przypominam sobie żebym argumentował Biblią. Jak byłem mały to wydawało mi się, że wierzę bo tak mnie nauczono. Jako młodzieniec siłą rozpędu z grubsza wierzyłem ale to było puste. Potem miałem wiele doświadczeń i przeżyć związanych z Bogiem  w związku z tym nawiązałem relację z Bogiem. Wiele razy spotkałem się z szyderstwem ze strony Darwinistów. Wiem, że wielu ludzi odwróciło się od Boga między innymi  z powodu Teorii Ewolucji, dlatego rozpocząłem wątek.
Watek zacząłem zdaniem ?POSTARAM się wykazać, że TE nie jest jedyną teorią naukową?. Jak pewnie nie zauważyłaś napisałem, że postaram się. Oczywiście nikomu nie zabraniam wierzyć w co chce (jak bym mógł zabraniać zwłaszcza tutaj). Własnych dzieci do wiary czy nie wiary nie zmuszam, w ten sposób nic się nie osiągnie.
Inteligentny Projekt skupia się na tym, że nic co możemy zobaczyć w przyrodzie nie mogło powstać przez przypadek. Jeśli przez analizę naukową można udowodnić, że coś musiało zostać zaprojektowane to można udowodnić, że istnieje czy istniał projektant.
Nie ma potrzeby wyobrażania sobie miliardów lat żeby uwierzyć w ewolucję. Nie potrzeba wyobrazić sobie Boga żeby w niego wierzyć (z tym może być większy problem). Nie potrafię uwierzyć w to, że najprostsza komórka nie mówiąc o całym wszechświecie od tak mogła powstać bez ingerencji kogoś mądrego i potężnego.
Moim zdaniem czas tu nie ma nic do rzeczy, żeby żywa komórka mogła zaistnieć przeżyć i rozmnażać się musi to wszystko powstać w jednej chwili. Takie twierdzenia ewolucyjne odnośnie powstania komórki są wybitnie nie naukowe nie mamy żadnych dowodów na to żeby twierdzić, że taki cud mógł powstać bez niczyjej ingerencji. Szczerze mówiąc myślę, że ludzie wierzą w TE z innych powodów nie związanych z nauką. Dodam jeszcze kolejny raz mikroewolucja nie jest dowodem na TE.
Zauważ, że przykład z czajniczkiem jest uniwersalny wystarczy dodać zamiast święte księgi ewolucyjne książki.

Nawiązaleś relację z Bogiem? Jak to rozumiesz, wytłumacz mi? Bo ja rozumiem, ze to jakiś mistyczny kontakt poprzez modlitwe? Tylko, że to nie jest żaden dowod na istnienie Boga, bo to tylko Twoje osobiste subiektywne odczucie, ze takowy kontakt z Bogiem/siłą wyzszą miałeś, prawda, czy się myle? Ludzki mózg plata ludziom różne figle, powodując subiektywne odczucia, o których trudno powiedziec czy są prawda czy fałszem. Także wyjasnij mi na czym kontakt ten polegal, bo ja nie pojmuje???


Nie wydaje mi się, zeby przykald z czajniczkiem mogł odnieść się do teorii ewolucji, gdyz w przeciwienstwie do swietych ksiag (niewazne czy to biblia czy koran) teoria ewolucji jest oparta na faktach naukowych i nadal pojawiaja sie nowe fakty, ja potwierdzajace...a Biblia opiera się na legendach/opowieściach.

Dlaczego zycie na ziemi nie moglo powstac/rozwinac się na drodze ewolucji, z prostych form do b. skomplikowanych? Nie mozesz tego wyobrazic sobie, bo nie pojmujesz czasu w jakim sie to odbywalo. Umiesz wyobrazic sobie 3,8 mld lat temu - powstanie organizmow jednokomorkowych, a pojawienie człowieka około 35 tys lat temu...czy w takim ogromie czasu nie mogla zajsc ewolucja i powstac skomplikowane organizmy?
Dodam, ze nauka nie odpowiada na pytanie, co było przed Wielkim Wybuchem, lecz odpowiada, na pyt jak rozwijalo się zycie na ziemi i ta odpowiedzia jest teoria ewolucji, która jest na ten stan nauki najbardziej sensowna....

To co bylo przed powstaniem wszechswiata to tylko kwestai Twoich lub moich/innych domyslen, kwestia wiary lub niewiary w Kreatora/Projektanta/Boga

Swojej relacji z Bogiem nie będę tłumaczył a napisałem o tym  nie po to żeby coś udowodnić. Każdy mózg może płatać figle nie tylko dając mistyczne odczucia ale także stwarzając pozory logiki i mądrości.
?Czajnik? może symbolizować pierwszą komórkę czy przemianę łapki w skrzydełko. To, że coś mogło się stać to nie znaczy że się stało to czysta fantazja a nie nauka. Konkretnie jaka forma życia była pierwsza i jakie są na to niezbite dowody? Nie ma czegoś takiego jak prosta forma życia. Nie chodzi o miliardy lat tylko o to, że organizm żywy musi się odżywiać, bronić, rozmnażać. Zmiany ewolucyjne zachodzą stopniowo. Jak sobie wyobrażasz powstanie DNA i RNA. Nie da się zmiksować składników i potraktować je prądem żeby uzyskać żywą komórkę. Życie powstaje tylko z życia. Mikroewolucja to nie jest dowód na Teorię Ewolucji a tylko to mają ewolucjoniści.

298

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

mtmtc - nie jesteśmy na forum naukowym, jesteśmy na kobiecym. Kobiecość nie wyklucza jednak tak całkiem ścisłości, czasem dla ominięcia błędu można sobie pozwolić na chwilę ścisłości. wink

motylek79 napisał/a:

Dla mnie jako agnostyka dywagacje na temat istnienia badz nieistnienia Boga są pozbawione sensu. Nauka nie wyjasnila tego, wiara mnie nie satysfakcjonuje, zatem pozostaje status quo - nie rozmyślam nad tym. Natomiast nie rozumiem ludzi, ktorzy muszą podpierać się wiarą, by móc funkcjonowac w doczesnym życiu, po co?

Nie można być agnostykiem w stu procentach. Można oczywiście odpowiadać doskonałym "nie wiem, nie mam zdania" na pytanie o Boga, ale nie sposób nie żyć w jakiś konkretny sposób. Nie chodzisz zapewne do Kościoła w połowie? Mimo, że nie masz zdania, zachowujesz się jak osoba, która ma zdanie. Każdy żyje w jakiś sposób - ten, który uważa za najlepszy z możliwych. A niektórzy po prostu sobie uświadamiają swój wybór, swoje motywacje.

Gdy ktoś Cię goni w ciemnym lesie, możesz uciekać lub nie uciekać. Skryć się lub nie kryć. Nie możesz w jednej trzeciej uciec, w jednej trzeciej skryć się, w jednej trzeciej pokazać. Może wiesz, że to znajomy robi żart, może przypuszczasz, że jakiś gwałciciel, tak czy inaczej COŚ myślisz i zależnie od tego działasz. Każdy człowiek działa jakoś, postawiony przed koniecznością wyboru - wybiera. I wybiera mając jakieś powody. Może twierdzić, że żadne z wyjść nie jest bardziej pewne, ale jednak wybiera któreś wyjście.

Ludzie, którzy szukają informacji o Bogu albo przeciwnie: o braku Boga, najczęściej chcą racjonalnie uzasadnić swoje podświadome przekonania i swoje wybory. A są i inni ludzie, którzy podświadome przekonania mają, ale nigdy o nich nie myślą. smile

299 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-08-08 19:16:51)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Nie chodze do Kościoła w połowie, gdyz nie chodzę wcale. Agnostycyzm nie jest wyborem? A ja wlasnie takiego dokonalam na drodze moich poszukiwan w wielu religiach, nauce itd...:)


Ucieczka w lesie to sprawa doczesnego zycia, którego reguły znam i tu dokonuje wyborów. Natomiast nijak się ma ten przykald do życia niedoczesnego/pośmiertnego, bo jego reguł nie znam ani nawet nie wiem o jego istnieniu/nieistnieniu oraz cechach. zatem co kazesz mi wybierać?


Podswiadomie i nie tylko- jak wszyscy zapewnie- mam potrzebe zycia wiecznego, ale zwyczajnie nie wiem czy takie jest czy nie...

300

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Agnostycyzm mówi o niepewności. Gdybyś nie wiedziała, czy ktoś woli jabłka, gruszki, czy może nie ma zdania, sprawdziłabyś, co je. A teraz sobie wyobraź, że jakaś osoba wybiera zawsze gruszki. Przypuszczałabyś, że nie ma zdania, czy może raczej, że woli gruszki?

Ja przypuszczam, że większość agnostyków to ateiści, bo ich życie wygląda dokładnie tak, jak życie ateistów. Niby mówią, że nie wiedzą, ale jednocześnie wybierają zawsze gruszki. wink

Natomiast bardzo szanuję u agnostyków otwarte przyznanie, że nie wiedzą. Ludzie religijni też, co ciekawe, potrafią przyznać, że nie wiedzą. Tylko religijni wybierają zawsze jabłka, wierzą bez dowodu. A agnostycy prawie zawsze gruszki. Nie wybierają pośredniego zachowania, albo wybierają rzadko. Wtedy uczciwie przyznają się do braku wiedzy, ale jednak coś skłania ich do zachowania ateistycznego. Obecnie może skłania wielość "dostępnych" religii, gdy jest ich tak wiele, wydają się być jak towar. Wszystko można wybrać, więc nic nie wydaje się lepsze.

301

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Hmmmm... Bardzo ciekawie tu sobie rozprawiacie. Jestem bywalczynią innego wątku, gdzie kobiety ewoluują w szybkim tempie w poszukiwaniu odpowiedzi na zgoła inne pytania, ale chętnie rozszerzę pole swoich poszukiwań o te rejony z pogranicza nauki i duchowości. Niektórzy z Was operują na zbyt dla mnie wysokich rejestrach naukowych więc niegodnam im sznurówek wiązać i wchodzic w dyskusję, jednak sama dyskusja jest dla mnie ekscytująca.

Ja w życiu otarłam sie o sprawy, które skutecznie wybijają mnie z najbliższego mi racjonalistycznego nurtu i zasiewają wątpliwości. Co powiecie o takich sprawach jak życie po życiu (posiadłam śmierć kliniczną i wiem, o czym mówię) oraz przeczucia (zwane również instuicją)? Pozornie pytanie jest nie na temat, ale jeśli starać się opierać swoje przekonania dotyczące naszego pochodzenia wyłacznie na faktach naukowych, to gdzie upchnąć takie własnie rzeczy. Może to teoria, o której pisała Mamba i Anemonne - grzebanie w naszych mózgach przez inne cywilizacje, a może jednak COŚ, co wielu próbuje nazwać Bogiem i jego palcem. A więc, jeśli ON jest ... A jeśli nie wszystko na tym świecie w ogóle można (i kiedykolwiek można będzie, bo może nie) wyrazić w postaci oczywistych wzorów i teorii ...

302

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Z nauką w ogóle jest dużo zamieszania, od wieków trwa w niej pozbywanie się złudzeń. smile

Gdy widzisz komputer, nie pomyślisz, że jest dziełem przypadku. A gdy widzisz drzewo, odzywa się już przekonanie, że wyrosło samo, bez projektu. Uzasadnione? W ludzkim życiu udane skomplikowane przypadki są rzadkością, zbyt krótko żyjemy, by obserwować ciekawe zjawiska statystyczne. Dlatego bardzo naturalny dla ludzi jest pogląd, że świat został przemyślany, skonstruowany, tym bardziej, że jest piękny. Wymyślono jednak teorię, że wszystko zrobiło się samo. Pomysł jak pomysł, ale trafił na podatny grunt, bo akurat trwał już atak na chrześcijaństwo (z wielu stron i różnych powodów).

Gdy dziś patrzysz na drzewo i komputer, to odnośne myśli są tylko wynikiem zwyczaju, obiegowych opinii, złudzeń i powtarzania. Dopiero gdy zastanowisz się, przemyślisz, poszukasz uzasadnień, jest nauka. I dużo pozytywnych emocji. Świat ukazuje się wtedy o wiele bogatszy od ideologicznych sloganów i przypadkowych przekonań. Choćby dlatego warto przemyśleć różne możliwości, szukać różnych teorii, nie poprzestając na tych już znanych i popieranych.

303

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
heathcliff napisał/a:

Gdy widzisz komputer, nie pomyślisz, że jest dziełem przypadku. A gdy widzisz drzewo, odzywa się już przekonanie, że wyrosło samo, bez projektu. Uzasadnione? W ludzkim życiu udane skomplikowane przypadki są rzadkością, zbyt krótko żyjemy, by obserwować ciekawe zjawiska statystyczne. Dlatego bardzo naturalny dla ludzi jest pogląd, że świat został przemyślany, skonstruowany, tym bardziej, że jest piękny.

To, iż skomplikowane twory sa dzielem projektanta to pogląd byc może naturalny, ale czy słuszny? Tego nie wiesz? Nie jestes w stanie zrozumieć procesu ewolucji, i nie akceptujesz jej bo wyobraźnia czlowieka, który zyje tak krótko w porównnaniu z miliardami lat, gdy powstal wszechświat, ziemia, i pojawił się homo sapiens jest nie do ogarnięcia. Dlatego tak trudne jest do zrozumienia ze organizmy ewoluowaly od najprostszych do skomplikowanych w przeciagu milardów lat. A drzewo chyba nijak sie ma do komputera, juz lepiej mogles porownywac z ktoryms ze skomlikowanych ludzkich narzadow, jak np. oko, jak juz b. chcialeś porównywać.

304

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
heathcliff napisał/a:

Agnostycyzm mówi o niepewności. Gdybyś nie wiedziała, czy ktoś woli jabłka, gruszki, czy może nie ma zdania, sprawdziłabyś, co je. A teraz sobie wyobraź, że jakaś osoba wybiera zawsze gruszki. Przypuszczałabyś, że nie ma zdania, czy może raczej, że woli gruszki?

Ja przypuszczam, że większość agnostyków to ateiści, bo ich życie wygląda dokładnie tak, jak życie ateistów. Niby mówią, że nie wiedzą, ale jednocześnie wybierają zawsze gruszki. wink

Natomiast bardzo szanuję u agnostyków otwarte przyznanie, że nie wiedzą. Ludzie religijni też, co ciekawe, potrafią przyznać, że nie wiedzą. Tylko religijni wybierają zawsze jabłka, wierzą bez dowodu. A agnostycy prawie zawsze gruszki. Nie wybierają pośredniego zachowania, albo wybierają rzadko. Wtedy uczciwie przyznają się do braku wiedzy, ale jednak coś skłania ich do zachowania ateistycznego. Obecnie może skłania wielość "dostępnych" religii, gdy jest ich tak wiele, wydają się być jak towar. Wszystko można wybrać, więc nic nie wydaje się lepsze.

Bzdura... agnostycy nie wybierają nic, ani gruszek, ani jabłek, a wiec nie podejmują decyzji. Jest im z tym dobrze. Oczywiście, że nie wiedzą i przyznaja sie do tego głósno. Po co by mieli mówic ze wiedzą? To byłoby klamstowo...

Oczywiście, ze agnostycy to nie ateiści, dlaczego tak sądzisz? Nie potrzebuje legend o Bogu, który nazywa się Jezus, Allah, Kriszna itp....moj Bóg (a chciałabym zeby był) jest poza tym - wystarcza mi prawa humanistyczne//moralne/etyka i tym móglby byc mój Bog, bez nazwy, bez dogmatów i rytualów, kościołów, religii. Mnie wiecej nie trzeba :-)

305 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-08-10 21:16:31)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
motylek79 napisał/a:

To, iż skomplikowane twory sa dzielem projektanta to pogląd byc może naturalny, ale czy słuszny? Tego nie wiesz? Nie jestes w stanie zrozumieć procesu ewolucji, i nie akceptujesz jej bo wyobraźnia czlowieka, który zyje tak krótko w porównnaniu z miliardami lat, gdy powstal wszechświat, ziemia, i pojawił się homo sapiens jest nie do ogarnięcia. Dlatego tak trudne jest do zrozumienia ze organizmy ewoluowaly od najprostszych do skomplikowanych w przeciagu milardów lat. A drzewo chyba nijak sie ma do komputera, juz lepiej mogles porownywac z ktoryms ze skomlikowanych ludzkich narzadow, jak np. oko, jak juz b. chcialeś porównywać.

Czy słuszny - nikt nie wie. Na tym polega niepewność w nauce, są modele, nie ma stuprocentowych odpowiedzi. wink

Zrozumienie modelu, na przykład procesu ewolucji, nie jest jednoznaczne z jego akceptacją. Zaznaczę tu ponadto, że nigdzie nie napisałem, jakiego poglądu jestem zwolennikiem. Opisuję tylko działalność naukową, bo mam styczność. wink
Ponadto wyjaśnienia w rodzaju "organizmy miały miliardy lat na ewolucję" to nie wyjaśnienia. Trzeba w o wiele bardziej przemyślany i dokładny sposób powiedzieć, jak samoistny proces miał przebiegać, sprawdzić, czy nie występowały anomalie, porównać dane paleontologiczne z przewidywaniami teorii etc etc.
Mówiąc ogólniej - czasem mniejsze zrozumienie teorii sprawia, że wydaje się ona piękna, gładka i idealna, a wgłębienie się ujawnia trudności, schody. Tak więc poparcie i wiedza niekoniecznie idą w parze. Za przykład - drzewo. Codzienne spotkania z drzewami chyba sugerują, że dobrze je znasz. Zastanów się, czy opiszesz dokładnie fotosyntezę lub inne procesy zachodzące w drzewie. Drzewo jest bardzo skomplikowane, dobry przykład.

---

Co zaś do agnostyków:
Chodzą do kościoła lub nie chodzą, nie mogą się powstrzymać od obu decyzji (i analogicznie: wykonują lub nie tysiące innych czynności). Nazwałem to obrazowo jedzeniem takich lub innych owoców, gdy nie można wybrać wyjścia pośredniego. W życiu bardzo często nie ma wyjścia pośredniego, można się zdecydować na pewną aktywność bądź się nie decydować. I wybór świadczy o poglądach, choćby ateista czerwonym markerem pisał sobie na czole, że jest agnostykiem i wyboru rzekomo nie dokonał. Mam nadzieję, że nie będziesz pisać wyłącznie o tym, ile pewności dają czyjeś wizyty w kościele. Wraz z każdym wyborem, każdą obserwacją, moje tezy są bardziej uzasadnione. smile

Odróżniłbym etykietę i pozory od rzeczywistego działania. Jeśli ktoś nazwie się lekarzem lub cesarzem nie będąc nim, poznasz, że kłamie, na przykład po działaniach tej osoby lub logicznej sprzeczności w kreacji wizerunku. Ja podobnie, choć będę - wybacz - dokładniejszy w krytyce, lata praktyki. Agnostycyzm ma swoją definicję i ludzie chętnie się nazywają agnostykami, ale chęci nie zawsze wystarczają. Ja sprawdzam ich działanie. (Ogólnie postawa doskonale sceptyczna jest niemożliwa, logicznie sprzeczna. Niektóre postawy pochodne, jak agnostycyzm, dziedziczą jej wady.)

306

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
heathcliff napisał/a:

Czy słuszny - nikt nie wie. Na tym polega niepewność w nauce, są modele, nie ma stuprocentowych odpowiedzi.

To, ze nauka nie zna odp. na niektore pyt., nie znaczy ze zna odp.religia.

heathcliff napisał/a:

Zrozumienie modelu, na przykład procesu ewolucji, nie jest jednoznaczne z jego akceptacją. Zaznaczę tu ponadto, że nigdzie nie napisałem, jakiego poglądu jestem zwolennikiem. Opisuję tylko działalność naukową, bo mam styczność. wink
Ponadto wyjaśnienia w rodzaju "organizmy miały miliardy lat na ewolucję" to nie wyjaśnienia. Trzeba w o wiele bardziej przemyślany i dokładny sposób powiedzieć, jak samoistny proces miał przebiegać, sprawdzić, czy nie występowały anomalie, porównać dane paleontologiczne z przewidywaniami teorii etc etc.
Mówiąc ogólniej - czasem mniejsze zrozumienie teorii sprawia, że wydaje się ona piękna, gładka i idealna, a wgłębienie się ujawnia trudności, schody. Tak więc poparcie i wiedza niekoniecznie idą w parze. Za przykład - drzewo. Codzienne spotkania z drzewami chyba sugerują, że dobrze je znasz. Zastanów się, czy opiszesz dokładnie fotosyntezę lub inne procesy zachodzące w drzewie. Drzewo jest bardzo skomplikowane, dobry przykład.

Nie jestem biologiem, zeby wyjasnic Tobie dokładnie teorie ewolucji. ale oczywiście zawsze mozna się zaglebić w naukowe ksiazki na ten temat, nic nie stoi dla chętnego na przeszkodzie. Proces fotosyntezy to chyba każdy uczeń szkoly podstawowej wie jak przebiega, więc nie ma co tu wielce wyjaśniać.

heathcliff napisał/a:

Co zaś do agnostyków:
Chodzą do kościoła lub nie chodzą, nie mogą się powstrzymać od obu decyzji (i analogicznie: wykonują lub nie tysiące innych czynności). Nazwałem to obrazowo jedzeniem takich lub innych owoców, gdy nie można wybrać wyjścia pośredniego. W życiu bardzo często nie ma wyjścia pośredniego, można się zdecydować na pewną aktywność bądź się nie decydować. I wybór świadczy o poglądach, choćby ateista czerwonym markerem pisał sobie na czole, że jest agnostykiem i wyboru rzekomo nie dokonał. Mam nadzieję, że nie będziesz pisać wyłącznie o tym, ile pewności dają czyjeś wizyty w kościele. Wraz z każdym wyborem, każdą obserwacją, moje tezy są bardziej uzasadnione. smile.

Twój przyklad z owocami jest dla mnie bez sensu i nijak się ma do moich poglądów. Skoro dajesz takie przykłady nie rozumiesz widocznie idei agnostycyzmu, ktory jest zawieszeniem podjęcia wyboru/decyzji w kwestii istnienia badz nieistnienia Boga. Dlaczego wiec usilnie kazesz mi wybierac,pomiedzy wiara i nie wiara, skoro nie mam na to ochoty. Ty  masz potrzebe takiego wyboru - wybieraj, ja mam potrzebe innego wyboru- zawieszenia. Co wiecej nawet zasadnosc takowych dyskusji jak ta wydaje mi sie pozbawiona celu. Próbujesz mi wmawiać, iż agnostyk jest ateistą, albo sugerujesz ze agnostykowi blizej jest  do ateizmu niz do wiary w Boga. Na dodatek agnostyk zyje jak ateista , bo nie chodzi do instytucji zwanej Kosciolem i nie uczesniczy w religijnych rytualach. Twoim bowiem zdaniem jedyny prawdziwy Bog jest tylko w Kosciele chrzescijanskiem? a czemu nie w meczecie? Agnostyk obserwuje i to go zadowala, wyciaga wnioski i utwierdza sie w slusznosci swojego wyboru - bo agnostycyzm JEST wyborem, a nie uchylaniem sie przed wyborem...

heathcliff napisał/a:

Odróżniłbym etykietę i pozory od rzeczywistego działania. Jeśli ktoś nazwie się lekarzem lub cesarzem nie będąc nim, poznasz, że kłamie, na przykład po działaniach tej osoby lub logicznej sprzeczności w kreacji wizerunku. Ja podobnie, choć będę - wybacz - dokładniejszy w krytyce, lata praktyki. Agnostycyzm ma swoją definicję i ludzie chętnie się nazywają agnostykami, ale chęci nie zawsze wystarczają. Ja sprawdzam ich działanie. (Ogólnie postawa doskonale sceptyczna jest niemożliwa, logicznie sprzeczna. Niektóre postawy pochodne, jak agnostycyzm, dziedziczą jej wady.)

Tak samo jak nie mozna byc doskonalym chrzescijaninem nie mozna byc doskonalym agnostykiem :-) Postawa sceptyczna jest niemozliwa? A czy mozliwa jest doskonala "slepa wiara" bez chwili zwatpienia? :-)

307

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

A kto mówi, że religia zna? Ja mówię, że wobec niepewności w nauce, rozwiązania religijne wcale nie są wykluczone.

Jak przebiega proces fotosyntezy zdecydowanie nie wiedzą uczniowie szkół podstawowych. Umieć powtórzyć, że dzięki chlorofilowi wiąże się wodę z dwutlenkiem węgla, to o wiele mniej niż umieć WYJAŚNIĆ, jakie fizyczne i chemiczne procesy prowadzą do tworzenia prostych cukrów. smile O czym więcej, gdy już sięgniesz po fachową literaturę. Tak więc, jak przewidywałem - powszechność procesu zasugerowała Ci, że to proces banalny. Uwierz albo sprawdź - fotosynteza to proces bardzo niebanalny.

Agnostycyzm jest zawieszeniem decyzji. A życie nie pozwala często na zawieszenie decyzji. Prościej już tego nie napiszę smile.

Wiara bez chwili zwątpienia nie jest logicznie sprzeczna. Sceptyk zaś z definicji nie preferuje żadnego rozwiązania, żadnego nie propaguje. Nie może jednak w życiu nie dokonać wyboru - nawet lenistwo jest wyborem. Wobec tego życiem propaguje, w życiu preferuje coś, choćby lenistwo i stagnację. Jedno - teoria, drugie - urzeczywistnianie. Sceptyk musi sądzić i musi wybrać, choćby nie chciał. Agnostyk nierzadko także.

Jakieś formy częściowego agnostycyzmu są możliwe. Każdy wierzący (w cokolwiek) świadomie człowiek wie, że wierzy, zatem - że nie ma pewności. Jednocześnie jest w tym świadomość, że mimo wszystko wyboru się dokonuje, na ślepo. Lepsze to chyba od braku świadomości.

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

cyt.
"Dość mocno podkreślasz wielość bogów i łatwość ich uszkodzenia. Na czym to opierasz?"

Istnieje jedynie dwóch Bogów. Jeden z nich to:


WSZECHRZECZ - idealna materia/ substancja, będąca równocześnie "zbiorowością" (wszystkie bezkresne Wszechświaty z ich galaktykami, układami gwiezdnymi, planetami - z organicznymi i nieorganicznymi formami razem), jak również "osobliwością" (każdy pojedynczy atom w tychże Wszechświatach z osobna - niepowtarzalny i jedyny).


Drugi z nich to PIĘKNY UMYSŁ czyli ROZUM/ INTELEKT/ GENIUSZ TWÓRCZY/ WYOBRAŹNIA oraz EMOCJE/ DOZNANIA/ tzw."DUSZA". Forma, charakter i "potęga" tego Boga, zależą od sposobu pojmowania go przez wszelkie rozumne formy życia we Wszechświecie/ Wszechświatach. Narodził się on w umyśle pierwszej rozumnej formy życia we Wszechświecie. Jest on niezaprzeczalnie "płodem" Boga pierwszego, gdyż bez tamtego nie byłoby tego.


WSZECHRZECZ JEST ZATEM BOGIEM JEDYNYM DLA PIERWSZEGO ROZUMNEGO GATUNKU JAKI POWSTAŁ WE WSZECHŚWIECIE, ALE NIE DLA NAS LUDZI. MY LUDZIE (a może nawet wszystkie organiczne formy życia na Ziemi - teoria "panspermii" czyli GLOBALNEGO SIEWU) powstaliśmy dużo, dużo później aniżeli Wszechświat/ Wszechświaty, więc przed Nami narodziło się zawrotnie wiele rozumnych gatunków, które to następnie dały życie kolejnym, a te następnym... Inteligencja organiczna na Ziemi jest niczym "podrzucone dziecko" - nie zna swoich rodziców, a wie jedynie że narodziło się z PLEMNIKA. I tym "plemnikiem zbiorowym" jest czyjś GENIUSZ - my nie wiemy czyim - który dał początek Nam. Dlatego nie znając "ojca", należy uogólnić i "tato" wołać na... "jakiegoś plemnika".

Czy Bogów można łatwo uszkodzić... Jak najbardziej. Lecz również nie do końca...

WSZECHRZECZ, mimo iż potężną, człowiek uszkadza codziennie na pojedynczej tylko planecie. Jak? Uśmiercając zwierzęta, siebie nawzajem, degradując ekosystem. Fakt, że na tle jej nieskończoności i potęgi, zabiegi te zdają się być zaledwie "niewinną fraszką", co nie zmienia faktu że śmiertelność jej natury istnieje. Drugim dowodem na jej śmiertelność (z obserwacji samej tylko planety Ziemi) jest upływ czasu - okres wegetacyjny flory, zmienność pór roku czy żywotność fauny... Podlega ciagłej regeneracji, jednakże tutaj również mamy przykład najprawdziwszej "kruchości", śmiertelności...


Drugi z Bogów również jest jednocześnie śmiertelny jak i nieśmiertelny. O ile jest on uszkadzalny jako istota (gatunek rasy dominującej, odpowiedzialnej za stworzenie człowieka), tak jest kompletnie nieuszkadzalny jako Nasze wyobrażenie o nim (istoty "pierwsze", potężniejsze od Nas, Nasi "ojcowie"), pamięć...


W aspekcie fizycznym - śmiertelni.
W aspekcie metafizycznym - nieśmiertelni.



cyt.
"Dlaczego nie przemawia do ciebie teoria ewolucji? Może zwyczajnie jej nie rozumiesz? Może jest zbyt trudna dla pojęcia, bo przebiegała w takim ogromnym zakresie czasu, ze pojedyńczy czlowiek, nie jest w stanie tego ogarnąć. Możesz wyobrazić sobie przestrzeń czasową, długości ludzkiego życia, do 100 lat. Ewentualnie moglbys pojąć, czym jest tysiąclecie, ale czy jesteś w stanie wyobrazić sobie czas, w którym odbywała się ewolucja - absolutnie mózg czlowieka tego nie ogarnie. Dlatego nie jestes w stanie pojąc, czym jest ewolucja i dlatego tez  jej zaprzeczasz.
Ty, jako kreacjonista, zapewnie uwazasz, ze tylko kreator/projektant mógł stworzyć takie skomplikowane organizmy jak np. człowiek, wyposazone w skomplikowane i precyzyjne organy jak np oko, bo nie rozumiesz, na jakiej ogromnej  przestrzeni czasowej przebiegał proces ewolucji...i jak dlugotrwały byl to proces..."


Stawonogi pojawiły się na samym początku, a mimo to ich mózgi nie rozwinęły się na tyle, by "zbudować radio" po dziś dzień. Gady także pojawiły się przed Nami, a mimo to nie poleciały w kosmos. Goryl czy Szympans jako bliscy krewni człowieka, którzy pojawili się jeszcze na długo przed nim, również nie pobudowali kultur, mimo tego że ich mózgi mają OGROMNE predyspozycje rozwojowe i momentami wyprzedzają analityczne możliwości samego człowieka! Aż tu najpóźniej pojawia się człowiek i najszybciej podporządkowuje sobie całą planetę... Ewolucja kierowała rozwojem naszych zwierzęcych przodków, jednakże w pewnym momencie "ktoś" (jakaś cywilizacja) przyśpieszyła Nasz rozwój, dając tzw. "kopa" lub jak kto woli "przyśpieszenie turbo".



cyt.
"(...) czy Ty opierasz swoją pewnosc dotycząca istnienia kreatora wyłącznie na Biblii? Skoro tak, to nie masz żadnego dowodu, a napisales w pierwszym poście, że coś nam tu udowodnisz (...)"

Biblia i Koran to JEDNO I TO SAMO DZIEŁO, różniące się jedynie "kosmetyką" treści, faktów, zdarzeń. Oba narody: semicki i muzułmański mają wspólnego przodka - KOCZOWNICZE LUDY ASYRYJSKIE, które wskutek migracji zaczęły nabierać osobliwości, dzieląc się na pomniejsze plemiona. Plemiona semickie postanowiły wyruszyć na Zachód do Egiptu (stąd pełno tu wzmianek o "babilońskiej niewoli", następnie "tyranii faraonów wobec narodu wybranego" już w Egipcie). Biblia i Koran to pierwsze PODRĘCZNIKI DO HISTORII, opisujące losy swoich narodów. Czas, w których powstawały owe zwoje usprawiedliwa ich poetycki styl (tak w starożytności opisywano fakty, sprawozdania wojenne). Europejskim przykładem takiej twórczości jest chociażby "Iliada" opisująca zmagania Greków z Trojanami (dzisiejszymi Turkami). Stąd sama nazwa "ILION" (TROJA). krocząc więc drogą "sakramentalizmu", Grecy i Turcy również mają zatem swoją "świętą księgę" (Iliada i Odyseja), swoich "mojżeszów" (Achilles, Hektor, Odyseusz), swoich bogów "Zeus, Hera, Posejdon). ILIADA I ODYSEJA jest na wzór Biblii czy Koranu, pierwszym greckim PODRĘCZNIKIEM DO HISTORII.



cyt.
"(...) dlaczego uważasz, że najpierw zostało stworzone jajko? Wydaje mi się też, że stwierdzenie ?jajko ewoluowało w kurę? jest błędne."

Grecka filozofia to FILOZOFIA PRZYRODY. Grecy uważali, że najpierw należy zrozumieć prawa otaczającego świata, by następnie zająć się badaniem całego Wszechświata. Według nich cała Nasza egzystencja skupia się wokół SYMETRII, PROPORCJI, HARMONII, GEOMETRII. Wszystko posiada swoją LOGIKĘ I PORZĄDEK. W oparciu o tę filozofię powstała MATEMATYKA, BIOLOGIA i FIZYKA - KRÓLOWE NAUK.

Z ewolucją, nauką czy architekturą jest jak z "DRABINĄ - POKONUJE SIĘ JĄ OD SZCZEBLA NAJNIŻSZEGO DO NAJWYŻSZEGO".

NAUKA:
Nie można najpierw "sklonować owieczki", a następnie opracować dopiero "wzoru na koło", gdyż tenże właśnie "wzór na koło" posłużył do opracowania bardziej złożonych równań, w wyniku których otrzymaliśmy sklonowaną owieczkę.


ARCHITEKTURA:
Nie można wybudować wieżowca zaczynając od piętra najwyższego, kończąc na parterze.


GASTRONOMIA:
Aby upiec chleb, należy uprzednio zemleć zboże na mąkę, by następnie do tejże mąki dodać wodę, drożdźe i zagnieść to wszystko do formy ciasta, które następnie wkłądamy do pieca i uzyskujemy pieczone ciasto zbożowe - PIECZYWO/ CHLEB.


PRZYRODA:
Życie rozpoczyna się od formy embrionalnej (nasionko, plemnik), by następnie rozwijać się w płód i narodzić jako złożony organizm - NIGDY ODWROTNIE.


Życie na Ziemi narodziło się w wodzie obfitującej w związki mineralne będące strawą dla prostych komórek (bakterii), które to z kolei zapoczątkowały organizmy bardziej złożone. Tak samo sytuacja ma się w przypadku zwierząt - u jednych są to wody płodowe wraz z rozwijającym się w nich płodem bezpośrednio w łonie matki (ssaki), u innych jaja (wody płodowe wraz z płodem wydalone poza organizm w formie kapsuły-inkubatora umożliwiając tym samym prowadzenie gatunkowi swobodnego trybu życia).


Bzdurą jest uważanie i rozpowszechnianie teorii jakoby najpierw powstała kura, następnie jajko! Sprawa wyglądała następująco:

W pewnym warunkach klimatycznych, na pewnej szerokości geograficznej, zamieszkiwał określony gatunek ptaka. Obfitość pożywienia i brak naturalnych zagrożeń w postaci drapieżników chociażby sprawił, iż ptak ten zaczął przybierać na masie i zaniedbywać umiejętność latania. Jasne, że zwiększona masa ciała uniemożliwiała mu wzbicie się do lotu (prawa fizyki, a dokładniej grawitacji), jednakże absurdem jest, by ptak ten (jako osobnik) "ewoluował"! Wszelkiego rodzaju zmiany zachodzą na poziomie molekularnym, zapisując się w kodzie D.N.A. W nim zostaną naniesione "poprawki", co do użyteczności określonych organów w przyszłości danego gatunku. Ptak ten dalej będzie wyglądał tak jak do tej pory, a zmiany dokonają się i widoczne będą dopiero w jego potomstwie. Potomstwo już z "poprawionym" D.N.A. może (bo jeszcze nie musi) np. "urodzić się bez skrzydeł długich, bądź piór lotek, otrzymując od natury wzamian dłuższe kończyny i twardsze szpony umożliwiające rycie w ziemi. Takie zmiany są zazwyczaj widoczne dopiero po upływie "iluś tam" pokoleń, gdzie łańcuch D.N.A. przechodzi łagodny "tunning". Nie sa to zmiany drastyczne typu: "ojciec miał głowę, skrzydła i krótkie nogi - pierwsze potomstwo już głowy dwie, brak skrzydeł i nogi długie". To wszystko rozłożone jest na przestrzeni czasowej. Niekoniecznie musi to być upływ tysiącleci! Czasem wystarczy kilka lat. Jednak wszystkie mutacje, zmiany, przeistoczenia dokonują się na poziomie EMBRIONU/ JAJKA, a nie u formy już złożonej, ukształtowanej, narodzonej.



cyt.
"Dla mnie jako agnostyka dywagacje na temat istnienia badz nieistnienia Boga są pozbawione sensu. Nauka nie wyjasnila tego, wiara mnie nie satysfakcjonuje, zatem pozostaje status quo - nie rozmyślam nad tym. Natomiast nie rozumiem ludzi, ktorzy muszą podpierać się wiarą, by móc funkcjonowac w doczesnym życiu, po co?"


Była gwieździsta noc. Podszedł właśnie nad brzeg oceanu przyodziany w skóry dzikich zwierząt, dziwny dwunożny stwór... W łapie trzymał długą zaostrzoną gałąż - prawdopodobnie rodzaj broni. Panowała cisza. Spojrzał tedy naprzemiennie, raz w to rozświetlone miliardem gwiazd niebo, raz w bezkres wielkiej wody, rozpościerającej się za horyzont... Zakręciło mu się w głowie, więc pzrzykucnął, złapał się za nią, a z ust jego wydobyło się kilka nieartykułowanych dźwięków. Przeraził go ten niewyobrażalny ogrom jaki dostrzegł i z pewnością zabolał... Był to pierwszy dziewiczy ból wprawianych w ruch "trybików wyobraźni", które za pewien czas rozpędzą się niczym "ORIENT EXPRESS"... 


                                                 
                                             *** COGITO ERGO SUM ***




To właśnie odróżnia człowieka od zwierzęcia. Myśli, zadaje pytania, wyczekuje odpowiedzi... chociażby miał ja uzyskać dopiero za tysiące lat.

309 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-14 10:25:16)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

AquariusAquariorum
Trudno czyta się Twoje posty, nie dość, że to taki sam słowotok jak u kolegi filozofa (zapewne po KUL), to jeszcze nie potrafisz cytować.

Więc krótkie sprostowanie: nie ma narodu semickiego, nie ma narodu muzułmańskiego. Narody semickiE nie wywodzą się od Asyryjczyków, a tym bardziej rzekome narody muzułmańskie (muzułmanie należą do różnych rodzin językowych, nie tylko semickiej, ale i indoeuropejskiej - Bośniacy, Albańczycy, ałtajskiej podgrupa turecka - Turcy, Ujgurowie, Azerowie itd.). I plissss - nie pisz już o historii, bo zaprawdę powiadam Ci, nie masz o tym zielonego pojęcia.

A stawonogi nie ewoluowały do istot inteligentnych, bo to kreacjonistyczny przesąd, że istoty mające zdolność abstrakcyjnego myślenia są uwieńczeniem ewolucji. Stawonogi są świetnie przystosowane do życia jakie wiodą i to jest dla nich najlepsze.

Co do małp naczelnych, to akurat szympansy mają swoją kulturę.

310 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-08-14 13:04:30)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

AquauriusAquariorum

Wodny kolego post długi chaotyczny i k woli sprostowania .
Koran i biblie łączy tylko to że zostały spisane przez muzułmanina .
Koran od początku był księgą zawierającą przepisy dogmatyczne ,kulturowe i prawne spisane przez jednego Mahometa i w stanie nie zmienionym do dziś .
Biblia na początku była zbiorem przypowieści uzupełnianym przez różnych ludzi i w różnym odstępie czasowym .
I jest uzupełniana do dnia dzisiejszego .

Jeżeli chcesz o czymś pisać radzę poczytać a potem błysnąć intelektem hmm
Lupus masz racje post raczej długi i zbyt chaotyczny  .
Widzę że jako historyka drażni Ciebie taka wolna amerykanka .

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:

Bakterie mutują znacznie szybciej niż inne organizmy, mimo to przez 150 lat badań nie zaobserwowano powstania nowego gatunku.

a w ajkim srodowisku robiono badania?


mtmtc napisał/a:

Wić bakterii jest przykładem inteligentnego projektu i nie ma nic wspólnego z przypadkową ewolucją.

a dowody??


mtmtc napisał/a:

Ewolucja według Darwina wymaga ciągu ?szczęśliwych? wydarzeń. Stopniowe powstanie organizmu żywego nie jest możliwe. Wiara w cuda ewolucji darwinowskiej nie ma podstaw naukowych to tylko domysły i spekulacje.

a dowody??


mtmtc napisał/a:

Wielki wybuch czyli materia sama się zebrała w jednym miejscu, tej materii było dużo a zebrała się w małym punkcie.

a skad Pan wie ile jej było i informuje Pana ,ze do tej teorii wpowadzono poprawki.Odsyłam do googli.




mtmtc napisał/a:

Energia potrzebna do takiego eksperymentu była sobie gdzieś tam. Jak to się wszystko rozczepiło to powolutku powstało to co możemy oglądać na własne oczy które też mamy przypadkiem.

a wie pan co to ciemna energia? gdzie Pan wyczytał ,że wszystko powstało przpadkiem czy pan tak piepszy dla zasady?



mtmtc napisał/a:

Zastanawiam się co jest w tym wielkim wybuchu bardziej wiarygodne od jakiejkolwiek wersji religijnej. Jeśli ateiści twierdzą, że nie wierzą w Boga bo Go nie widać to ja się pytam czy widział ktoś takie cuda?

to zalezy czym jest dla Pana cud.Ewolucja wszechswiata dawno została opisna i nie stwierdzono niczego niewytłumaczalnego w procesie ewolucji


mtmtc napisał/a:
Lupus napisał/a:

Ale mnie Twoja wiara nie interesuje. Ponieważ twierdzisz, że inteligentny projekt ma podstawy naukowe, to chcę żebyś udowodnił fundament tej tezy, czyli istnienie Projektanta. I oczywiście, wskazał mi, które z bóstw owym projektantem jest. Jeśli nie potrafisz udowodnić nawet podstaw tejże tezy, to dalsza dyskusja nie ma sensu. Należy po prostu przyjąć, że piszesz co Ci ślina na klawiaturę przyniesie, a sensu nie ma co się tutaj doszukiwać.

Jak to już było wspomniane Inteligentny Projekt skupia się na naukowym udowadnianiu istnienia projektanta.

a prosze o wymienienie tych dowodow......


mtmtc napisał/a:

Nauka jest dzisiaj na zbyt niskim poziomie żeby mogła skutecznie zajmować się odpowiedzią na pytanie kto był kreatorem. Zakładając temat nie miałem zamiaru w sposób naukowy udowadniać, że Jezus jest stwórcą.

najpierw niech ktos zdoła udowodnic ,ze Jezus był Bogiem a potem,ze stworzył ludzi i swiat.



mtmtc napisał/a:

W związku z tym, że uważasz (słusznie) że każda teoria naukowa musi mieć dobrze udowodnione podstawy napisz proszę skąd się wzięła materia i energia potrzebna do Wielkiego Wybuchu i jak materia zebrała się w jednym miejscu.

jak mozna był tak niedouczonym a sie wymadrzac?? moze Pan to objasnic??
Po pierwsze materia -ta ciemna oczywiscie była od zawsze ,ona jest wieczna podobnie jak kwanty ,ktore notabene oprocz wiecznosci maja inna ceche -moga byc jednoczesnie w wielu miejscach.Ta ciemna materia o ktorej wspominałem wypełnia prawie cały wszechswiat.Materia z ktorej my sie składamy to znikomy procent w masie wszechswiata.
Co do teorii wielkiego wybuchu to została ona zmodyfikowana .Nie obalona ,tylko zmodyfikowana.całkowita nazwa po modyfikacji brzmi Teoria Wielkiego Odbica  na podstawie pętlowaej teorii kwantowej grawitacji




mtmtc napisał/a:

Napisz zgodnie z jakimi prawami po tym wybuchu powstały planety a potem życie na ziemi. Jeśli Ci się nie uda przedstawić solidnych dowodów to należy przyjąć, że piszesz co Ci ślina na klawiaturę przyniesie a sensu nie ma co się w tym doszukiwać.

pętlowej teorii kwantowej grawitacji.

Moze Pan wyjasnic dlaczego Pan pyta o takie rzeczy ,ktore sa w googlach?



mtmtc napisał/a:

Czyli rozmowa krąży w kółko ?idź pies, nie idź ogon?. Tak się składa, że znam fizyków znam też biologów i nikt nie potrafi mi odpowiedzieć na te pytania bo odpowiedzi nie ma. Zresztą niektórzy też wierzą w Boga i ich wiedza naukowa im w tym nie przeszkadza.

ale Pan argumentami strzela:-) Einstein tez był wierzacy ,pytanie w jakiego boga. Wie Pan czy nie??

mtmtc napisał/a:

Fundament tego w co wierzę ma się dobrze i dzięki Bogu nie tworzy go nauka, jak na dzień dzisiejszy nauka ciągle jest w fazie rozwoju i nie dorasta do tego żeby odpowiedzieć na podstawowe pytania.

prosze wymienic te pytania?? Prosze tez napisac ,ze jak czegos tam nie wiemy jeszcze ,to pewnie Jezus za tym stoi. Wie pan co kiedys myslano ,ze jak burza idzie to znaczy ,ze to bog sie na ludzi za cos gniewa......nauka w koncu zrobiła z tym porzadek:-)



mtmtc napisał/a:
motylek79 napisał/a:

mtmtc czy Ty opierasz swoją pewnosc dotycząca istnienia kreatora wyłącznie na Biblii? Skoro tak, to nie masz żadnego dowodu, a napisales w pierwszym poście, że coś nam tu udowodnisz - to podaj fakty naukowe, a nie cytaty ze świetej Księgi. Wiara oparta na Biblii nie ma nic wspólnego z naukowymi faktami i owszem wierz sobie w co chcesz i jak chcesz, a nam pozwol wierzyc w to co my chcemy...kazdy z osobna...

(...)

Ty nadal wierzysz, bo tak cię nauczono (zindoktrynowano w szkole, rodzinie, spoleczenstwie), i Twoja wola  - wierz...

Wierzyłem w Boga zanim zacząłem czytać Biblię. Nie przypominam sobie żebym argumentował Biblią. Jak byłem mały to wydawało mi się, że wierzę bo tak mnie nauczono. Jako młodzieniec siłą rozpędu z grubsza wierzyłem ale to było puste. Potem miałem wiele doświadczeń i przeżyć związanych z Bogiem  w związku z tym nawiązałem relację z Bogiem.

to nie rzaden argument bo cudow dowsiadczyc moze kazdy kto jest religijny bez wzgledu na to jaką religie wyznaje.


mtmtc napisał/a:

Wiele razy spotkałem się z szyderstwem ze strony Darwinistów. Wiem, że wielu ludzi odwróciło się od Boga między innymi  z powodu Teorii Ewolucji, dlatego rozpocząłem wątek.

teoria ewolucji nie zaprzecza istnieniu Boga,no z wyjątkiem tych Bogow ktorych ludzie wymyslili w religiach.


mtmtc napisał/a:

Inteligentny Projekt skupia się na tym, że nic co możemy zobaczyć w przyrodzie nie mogło powstać przez przypadek.

no z przypadku to nic nie powstaje ,moze tylko powstac w przypadkowym miejscu jak np; glob ziemski. To wszystko co pan nazywa przypadkiem reguluja prawa bilogii ,fizyki


mtmtc napisał/a:

Jeśli przez analizę naukową można udowodnić, że coś musiało zostać zaprojektowane to można udowodnić, że istnieje czy istniał projektant.

a co zostało zaprojektowane?




mtmtc napisał/a:

Nie ma potrzeby wyobrażania sobie miliardów lat żeby uwierzyć w ewolucję. Nie potrzeba wyobrazić sobie Boga żeby w niego wierzyć (z tym może być większy problem). Nie potrafię uwierzyć w to, że najprostsza komórka nie mówiąc o całym wszechświecie od tak mogła powstać bez ingerencji kogoś mądrego i potężnego.

a to np; bakterie Bog stworzył? tylko w jakim celu ?



mtmtc napisał/a:
heathcliff napisał/a:
mtmtc napisał/a:

.. nie mamy żadnych dowodów na to żeby twierdzić, że taki cud mógł powstać bez niczyjej ingerencji.

Przepraszam, ale znów o różne rzeczy chodzi. Dowód, że coś mogło powstać, nie jest dowodem, że powstało (czyli TE). To dość poważny błąd metodologii, kreacjonistów zmusza się do pokazania:
a) Bóg stworzył
b) nie mogło samo powstać,
natomiast zwolennicy teorii ewolucji pozwalają sobie poprzestać na stwierdzeniu
c) mogło samo powstać.

Istotnie, nie ma żadnego dowodu, że cokolwiek właśnie powstaje - powstaje bez ingerencji. Tego się dowieść nie da. Nauki przyrodnicze jednak opisują, jak obecnie powstają byty (komórki, aminokwasy, organizmy, mutacje), nie widzą przy tym ingerencji (co nie jest dziwne, nauki przyrodnicze nie mają w ogóle n(...)(kolejno: zaszła, musiała zajść, nie zaszła, nie mogła zajść). Żadna nauka nie zajmuje się zaś taką boską ingerencją.
Tyle tytułem dopracowania argumentacji. smile

Nie jesteśmy na forum naukowym wiec sformułowania potoczne są dopuszczalne. Oczywiście naukowcy zauważają procesy potrzebne do powstania żywej komórki tym bardziej dziwi mnie to, że uznają powstanie pierwszej z przypadkowych reakcji chemicznych. Na dzień dzisiejszy nie da się tego powtórzyć ani zaobserwować.  Naukowcy niepotrzebnie zajmują stanowiska tam gdzie  wiara nam pozostaje, przynajmniej dopóki nauka jest na takim poziomie.

to ,ze dzisiaj czegos nie wiemy ,to znaczy ze Jakis Bog to zrobił??




heathcliff napisał/a:

Ja może trochę na temat dowodzenia.

Lupus: nie ma żadnego dowodu popierającego tezę, że się wszechświat od miliardów (czy choć od tysiąca) lat rozwija. Żadnego. Ani jednego. Gdyby był jeden, to jako dowód - wystarczyłby. Nikt by się nie kłócił.

"Krótka historia czasu" Stephena Hawkinga
"Podglądanie Wszechświata" Michała Hellera
"Struktura kosmosu" Briana Greene

nie wolno tu linkow wklejac ,wiec mam rece zwiazane.


heathcliff napisał/a:

Inna teoria mówi o stworzeniu. wink

a jej nazwa brzmi......???



heathcliff napisał/a:

Teoria ewolucji ma duże nienaukowe fragmenty. Jest mocno niekompletna, nie sięga do początków. To znaczy - nie odpowiada właściwie na zadane pytanie "skąd się wzięło",

ale co sie wzieło? życie?? napewno nie na drodze ewolucji. :-)


heathcliff napisał/a:

Odwrotnie teorie religijne nie podają precyzyjnego opisu, skupiają się zaś na wyjaśnianiu powstania świata.

jakie teorie religijne???


heathcliff napisał/a:

Są nienaukowe bardziej jeszcze niż teoria ewolucji, bo nie da się im zaprzeczyć. Nic z tego, co nazywasz dowodem, zupełnie nie rusza teorii kreacji wszechświata. Na dowody to bardzo słabo. smile To przesłanki absolutnie niesprzeczne z teorią kreacji, w związku z tym kłamstwem jest twierdzenie, że przesłanki te wykluczają możliwość, że świat został stworzony (z kromki chleba czy w 6 dni, nieważne). smile

zalezy jaki stworzyciel stwarzał swiat bo jak z jakiejs religii to brzmi to jak dowcip


heathcliff napisał/a:

Z tego, co widać, nie chcesz nigdzie Boga dopuścić.

a w ktorym miejscu nalezało by dopuscic Boga i co Twoim zdaniem jest Bogiem??

heathcliff napisał/a:

Możesz podawać kolejne przesłanki, które zwiesz dowodami, a ja prostym językiem wyjaśnię, dlaczego nie są one zupełnie sprzeczne z teorią kreacji. smile

Panie naukowcu prosze obalic wszystko co napisałem:



" Od dziesięciu tysięcy lat ewolucja naszego gatunku coraz bardziej przyspiesza. O genetycznych dowodach potwierdzających to zjawisko piszą naukowcy na łamach tygodnika Proceedings of the National Academy of Sciences."

"Najnowsze badania genetyczne wskazują, że przyspieszenie ewolucji człowieka dotyczy ostatnich 40 tys. lat naszej historii. Jednak szczególnie wyraźne jest ono na przestrzeni ostatnich 10 tys. lat, począwszy od epoki lodowcowej ? wyjaśnia prowadzący badania, Henry Harpending, profesor antropologii z University of Utah w USA. W ciągu ostatnich 10 tys. lat, od epoki lodowcowej, ukształtowało się, aż 7% wszystkich naszych genów. Zaprzecza to do­tych­cza­sowym poglądom, według których obecna ewolucja człowieka jest ustabilizowana  i przebiega bardzo powoli"


"Nasze badania zaprzeczają szeroko przyjętym opiniom, że człowiek współczesny, od chwili swego pojawienia się, nie podlegał ewolucji. Wręcz prze­ci­w­nie,  pokazaliśmy, że ludzie ewoluowali dość szybko i że te zmiany są różne na różnych kontynentach ? wyjaśnia Harpending. Podkreśla, że od 40 tys. lat nie było żadnego intensywnego przepływu genów pomiędzy populacjami ludzkimi, które zasiedliły różne kontynenty. Przez długi czas nie ewo­luowaliśmy jako jedna ludzkość."

"Jeśli założylibyśmy, że nasza ewolucja przebiegałaby w takim tempie od 6 mln lat, wówczas genetyczne różnice pomiędzy szympansami i ludźmi byłyby 160 razy większe niż obecnie ? wyjaśnia Harpending. Tysiąc czy dwa tysiące lat temu byliśmy innymi ludźmi. Wikingowie to agresywni najeźdźcy, a ich potomkowie są pokojowo usposobieni."

"Jedną z bardziej widocznych mutacji jest pojawienie się ludzi rasy białej, o jasnej skórze. Wędrówka człowieka na północ przyczyniła się do fa­wo­ry­zo­wa­nia tej zmiany. Tereny północe mają mniejsze nasłonecznienie, jasna skóra może lepiej wykorzystać nawet nikłe promieniowanie, które jest niezbędne do pro­du­k­cji witaminy D, ważnej między innymi przy rozwoju i utrzymaniu w dob­rym stanie kości człowieka. Nie zawsze ilość promieni słonecznych jest wys­tar­cza­jąca. Ostatnie badania pochówków wczesnośredniowiecznych Wikingów pokazały, że bardzo powszechnymi chorobami były krzywica i gruźlica. Mieszkający jeszcze dalej na północ Inuici (tzw. Eskimosi) wprawdzie ze światła słonecznego mogą korzystać w jeszcze mniejszym stopniu niż Wikingowie, ale na krzy­wicę chorują rzadziej, gdyż niedobory witaminy D pochodzenia słonecznego uzupełniają z pożywienia zwierzęcego. Dlatego Inuici mogą mieć skórę ciemniejszą."

"Inną mutacją jest możliwość trawienia laktozy znajdującej się w mleku. Musimy zrozumieć, jak przebiegały zmiany genetyczne w obrębie naszego gatunku, żeby móc zrozumieć naszą historię ? podkreśla Harpending. Na przyk­ład w Chinach i w dużej części Afryki ludzie dorośli źle trawią świeże mleko. Za to w Szwe­c­ji czy w Danii gen odpowiedzialny za funkcjonowanie laktazy, enzymu trawiącego mleko, jest aktywny. Ułatwiło to Indoeuropejczykom podbicie kilka tysięcy lat temu Indii i środkowej Azji. Zdolność trawienia białka laktozy sprawiła, że mogli łatwiej przemieszczać się, czerpiąc energię z mleka towarzyszących im zwierząt."


"Do zmian doszło także w budowie; w umięśnieniu i szkielecie człowieka. Dys­kusyjne pozostają sprawy wzrostu człowieka. Ludzie współcześni są śred­nio wyżsi od swoich przodków. Jak jednak zaznacza wielu badaczy to może być za przy­czyną lepszego odżywiania. Tężyzna fizyczna nie ma obecnie dużego znaczenie i przeciętny człowiek staje się coraz drobniejszej budowy. Za to wy­ra­ź­ne zmiany widać w naszym uzębieniu. Pojawiły się także kontrowersyjne doniesienia, że ewolucja poszczególnych ras zachodzi odmiennymi drogami. Powoduje to, że każda z nich rozwija się niezależnie i nie prowadzi do powstania jednego zmiksowanego typu człowieka na świecie, a wręcz przeciwnie poszczególne grupy etniczne różnią się obecnie bardziej niż w przeszłości."


"Czynnikiem środowiskowym, mającym bardzo duży wpływ na ewolucję i selekcję genów, może nie najważniejszym, ale spektakularnym, są używki. Ludność świata możemy podzielić na dziedzicznie odpornych na etanol, a nieodpornych na narkotyki i vice versa. Cechy odporności są nabywane wyłącznie na drodze selekcji naturalnej, rozmnażają się posiadacze genów odporności. Komu trafią się geny nieodporne, ma mniejsze szanse przekazania ich przyszłym pokoleniom. Np. jest dowiedzione naukowo, że Indianie mają większe predyspozycje psychofizyczne do uzależniania się od alkoholu. Rzadziej też wychodzą zwycięsko z walki z tym nałogiem. Na Alasce alkoholizm dotyka najbardziej społeczność indiańsko-eskimoską, która stanowi 13,1% ludności stanu. Blisko 12% zgonów alaskańskich Indian jest spowodowane przez ciężkie zatrucia alkoholowe. To chyba jedyny na świecie tak wysoki odsetek zgonów wywołany nadużywaniem alkoholu. Z czasem, oprócz czynników biologicznych, coraz większą rolę odgrywają społeczne. Nieodporni mają mniejsze szanse na awans społeczny."



"gatunek ptaków Sylvia atricapilla, które zamieszkują niemal całą Europę i północ Afryki. Ptaki z południa prowadzą osiadły tryb życia, ale te z północy lecą na zimę w cieplejsze strony.Jedna z tych grup na zimę kieruje się na południowy zachód, do Hiszpanii, zaś druga wybiera Wyspy Brytyjskie czyli północny zachód.

Po drodze na obie populacje oddziałują różne czynniki. - Nowy szlak migracji, na północny zachód, jest krótszy. Po drodze ptaki są dokarmiane przez ludzi, nie jedzą zaś owoców - głównego pokarmu ich kuzynów, lecących do Hiszpanii - opowiada jeden z autorów badania, Martin Schaefer z Uniwersytetu Fryburga. Obie grupy ptaków musiały więc się przystosować do odmiennych okoliczności. Manifestacją zmian u ptaków lecących na północ była zmiana kształtu skrzydeł - sprzyjająca zwrotności, ale niekorzystna przy migracji na duże odległości. Zyskały także dłuższe i węższe dzioby, co pomaga chwytać okruchy, ale na nic się zda ptakom zmierzającym ku Hiszpanii, jedzącym przede wszystkim owoce.

Różnice między obiema populacjami doszły do takich rozmiarów, że ptaki niechętnie krzyżują się z osobnikami z przeciwnej grupy, mimo, że ciepłą część roku spędzają razem na jednym terenie. Izolacja reprodukcyjna jest wśród nich silniejsza niż wśród innych grup pokrzewek, od zawsze oddalonych od swoich krewniaków o co najmniej 800 km - zauważają naukowcy. Na utrwalenie się tych zmian potrzeba było czasu życia zaledwie 30 pokoleń. W skali ewolucji to niewiele."



heathcliff napisał/a:

Teoria ewolucji ma spore wady. Nie wyjaśnia wielu cech obserwowanych u zwierząt. Wyobraźmy sobie jakąś cechę, która w niewielkim nasileniu nie daje nic, a dopiero w większym - umożliwia przeżycie właśnie posiadaczom. Wówczas teoria ewolucji jest bezradna, nie tłumaczy wystąpienia cechy w niewielkim nasileniu (a to konieczne stadium przed wystąpieniem w dużym nasileniu).

to niech pan wypunktuje te gatunki i cechy ,ktore ktore te gatunki posiadaja ale sa za słabe by ułatwic przezycie.








AquariusAquariorum napisał/a:

EWOLUCJA CZY STWORZENIE...?
Stworzone zostało życie bakteryjne na Ziemi, by następnie od tejże formy najprostszej, poprzez stawonogi, płazy gady, uformować ssaka. Ale! Tutaj dochodzi do rozgałęzienia na ewolucję naturalną i "ewolucję wspomaganą". Człowiek został WYPRODUKOWANY  w oparciu o DNA NASZYCH BOGÓW (kimkolwiek te istoty są, bądź też były) w połączeniu z genotypem istoty pozytywnie rokującej w procesie adaptacji tych genów (małpy), którą "Bogowie" musieli być zapewne zachwyceni. Nie zapominajmy, że wraz z człowiekiem "dzisiejszej generacji" rozwijał sie równolegle człowiek neandertalski będący zapewne "pierwszym modelem produkcyjnym" nie wdrożonym ostatecznie do produkcji.

a na jakim uniwerku miał Pan ten wykład??


















heathcliff napisał/a:
mtmtc napisał/a:

.. nie mamy żadnych dowodów na to żeby twierdzić, że taki cud mógł powstać bez niczyjej ingerencji.

Przepraszam, ale znów o różne rzeczy chodzi. Dowód, że coś mogło powstać, nie jest dowodem, że powstało (czyli TE). To dość poważny błąd metodologii, kreacjonistów zmusza się do pokazania:
a) Bóg stworzył

no a ewolucjionistow,ze Bog nie stworzył...i vice versa:-)


heathcliff napisał/a:

[b) nie mogło samo powstać,
natomiast zwolennicy teorii ewolucji pozwalają sobie poprzestać na stwierdzeniu
c) mogło samo powstać.
Istotnie, nie ma żadnego dowodu, że cokolwiek właśnie powstaje - powstaje bez ingerencji.

bo wszystkim kieruja prawa fizyki i biologii




heathcliff napisał/a:

Tego się dowieść nie da. Nauki przyrodnicze jednak opisują, jak obecnie powstają byty (komórki, aminokwasy, organizmy, mutacje), nie widzą przy tym ingerencji (co nie jest dziwne, nauki przyrodnicze nie mają w ogóle narzędzi do badania takiej ingerencji, nie zajmują się tym tematem), zatem zakładają jej brak i statystycznie rozciągają ten sam proces samopowstawania w przeszłości. Jest to działanie logicznie nieuzasadnione, opiera się na niesamowicie silnych (a niedowiedzionych) założeniach:
1) skoro dziś się coś dzieje, to wczoraj mogło się dziać tak samo, prawa fizyki są niezmienne

owszem sa zmienne.na poziomie kantowym obowiazuja inne










motylek79 napisał/a:

Dla mnie jako agnostyka dywagacje na temat istnienia badz nieistnienia Boga są pozbawione sensu. Nauka nie wyjasnila tego, wiara mnie nie satysfakcjonuje, zatem pozostaje status quo - nie rozmyślam nad tym. Natomiast nie rozumiem ludzi, ktorzy muszą podpierać się wiarą, by móc funkcjonowac w doczesnym życiu, po co?

sa zakompleksieni i wiele innych powodow........











mtmtc napisał/a:
motylek79 napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Wierzyłem w Boga zanim zacząłem czytać Biblię. Nie przypominam sobie żebym argumentował Biblią. Jak byłem mały to wydawało mi się, że wierzę bo tak mnie nauczono. Jako młodzieniec siłą rozpędu z grubsza wier(...)erzą w TE z innych powodów nie związanych z nauką. Dodam jeszcze kolejny raz mikroewolucja nie jest dowodem na TE.
Zauważ, że przykład z czajniczkiem jest uniwersalny wystarczy dodać zamiast święte księgi ewolucyjne książki.

Nawiązaleś relację z Bogiem? Jak to rozumiesz, wytłumacz mi? Bo ja rozumiem, ze to jakiś mistyczny kontakt poprzez modlitwe? Tylko, że to nie jest żaden dowod na istnienie Boga, bo to tylko Twoje osobiste subiektywne odczucie, ze takowy kontakt z Bogiem/siłą wyzszą miałeś, prawda, czy się myle? Ludzki mózg plata ludziom różne figle, powodując subiektywne odczucia, o których trudno powiedziec czy są prawda czy fałszem. Także wyjasnij mi na czym kontakt ten polegal, bo ja nie pojmuje???


Nie wydaje mi się, zeby przykald z czajniczkiem mogł odnieść się do teorii ewolucji, gdyz w przeciwienstwie do swietych ksiag (niewazne czy to biblia czy koran) teoria ewolucji jest oparta na faktach naukowych i nadal pojawiaja sie nowe fakty, ja potwierdzajace...a Biblia opiera się na legendach/opowieściach.

Dlaczego zycie na ziemi nie moglo powstac/rozwinac się na drodze ewolucji, z prostych form do b. skomplikowanych? Nie mozesz tego wyobrazic sobie, bo nie pojmujesz czasu w jakim sie to odbywalo. Umiesz wyobrazic sobie 3,8 mld lat temu - powstanie organizmow jednokomorkowych, a pojawienie człowieka około 35 tys lat temu...czy w takim ogromie czasu nie mogla zajsc ewolucja i powstac skomplikowane organizmy?
Dodam, ze nauka nie odpowiada na pytanie, co było przed Wielkim Wybuchem, lecz odpowiada, na pyt jak rozwijalo się zycie na ziemi i ta odpowiedzia jest teoria ewolucji, która jest na ten stan nauki najbardziej sensowna....

To co bylo przed powstaniem wszechswiata to tylko kwestai Twoich lub moich/innych domyslen, kwestia wiary lub niewiary w Kreatora/Projektanta/Boga

Nie ma czegoś takiego jak prosta forma życia. Nie chodzi o miliardy lat tylko o to, że organizm żywy musi się odżywiać, bronić, rozmnażać. Zmiany ewolucyjne zachodzą stopniowo. Jak sobie wyobrażasz powstanie DNA i RNA. Nie da się zmiksować składników i potraktować je prądem żeby uzyskać żywą komórkę. Życie powstaje tylko z życia. Mikroewolucja to nie jest dowód na Teorię Ewolucji a tylko to mają ewolucjoniści.

niech pan poprze swoj wywod "naukowy" argumentami to sie uciesze.tak dla Panskiej informacji bakteria to tez prosta forma zycia.






Tarantella napisał/a:

Hmmmm... Bardzo ciekawie tu sobie rozprawiacie. Jestem bywalczynią innego wątku, gdzie kobiety ewoluują w szybkim tempie w poszukiwaniu odpowiedzi na zgoła inne pytania, ale chętnie rozszerzę pole swoich poszukiwań o te rejony z pogranicza nauki i duchowości. Niektórzy z Was operują na zbyt dla mnie wysokich rejestrach naukowych więc niegodnam im sznurówek wiązać i wchodzic w dyskusję, jednak sama dyskusja jest dla mnie ekscytująca.

Ja w życiu otarłam sie o sprawy, które skutecznie wybijają mnie z najbliższego mi racjonalistycznego nurtu i zasiewają wątpliwości. Co powiecie o takich sprawach jak życie po życiu (posiadłam śmierć kliniczną i wiem, o czym mówię) oraz przeczucia (zwane również instuicją)? Pozornie pytanie jest nie na temat, ale jeśli starać się opierać swoje przekonania dotyczące naszego pochodzenia wyłacznie na faktach naukowych, to gdzie upchnąć takie własnie rzeczy. Może to teoria, o której pisała Mamba i Anemonne - grzebanie w naszych mózgach przez inne cywilizacje, a może jednak COŚ, co wielu próbuje nazwać Bogiem i jego palcem. A więc, jeśli ON jest ... A jeśli nie wszystko na tym świecie w ogóle można (i kiedykolwiek można będzie, bo może nie) wyrazić w postaci oczywistych wzorów i teorii ...

a zycie po zyciu to Pani zdaniem dowod na istnienie ktorego Boga?






Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Wić bakterii jest przykładem inteligentnego projektu

Proszę o dowody na istnienie inteligentnego projektanta smile. Tudzież wyjasnienie, kto owym projektantem był: Jehowa, Budda, Perun z Welesem, Manitou, Dobre lub Złe Mzimu, Latający Potwór Spagetii, a może ufoludki?

Pewnie Jezus bo MTMTC jest chrz. wyznania

312 Ostatnio edytowany przez AquariusAquariorum (2011-08-16 02:42:49)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Widzę, że jak i wszędzie, tak i tutaj "głupota stara się nad poziomy wylatać niczym mucha". Dlatego też pora wreszcie "odpędzić się od niej, bo inaczej zamęczy swym bzyczeniem na śmierć"... Dla wszystkich głupców (nie zwykłem pokazywać palcem, a tym bardziej wdawać się w polemiki z osobna, bo to według mnie uwłaczające), przytoczę porzekadło: "O małym psie" swojego autorstwa, otóż:

"Mały pies nie potrafiąc zagryźć, za nogawicę chociaż stara się złapać"

Zauważyłem, że niektóre osobniki z tego forum nie są zainteresowane prowadzeniem trzeźwej dyskusji, a jedynie traktują to miejsce jako "poligon błyskotliwej opryskliwości w celu utrwalania swej zajebistości" - jak mawiają uliczni poeci. Mienią się INTELEKTUALISTAMI, LUDŹMI ŚWIATŁYMI, INTELIGENTNYMI, z którymi to przywarami nazbyt przesadnie zwykły się obnosić i niejednokrotnie dobitnie je tutaj podkreślać, a jak wszyscy doskonale wiemy z matematyki (dlatego uważam, że to królowa nauk i zdania swojego na ten temat NIGDY nie zmienię), "dwa minusy dają plus"... Ludzie "rozgarnięci" doskonale wiedzą teraz o czym mówię.

Kto PRAWDZIWIE WYZNAJE WIARĘ W UMYSŁ, kto wie czym jest PERCEPCJA i ze zrozumieniem czytanie, ową "nogawicę" i owe "kąsanie" bez problemu uchwycić zdoła, obnażając tym samym POSPOLITĄ GŁUPOTĘ prześmiewców "laurowym bluszczem zarosłą"... Niechaj to będzie taka "próba" - ŁAMIGŁÓWKA EPOK, na miarę "Gordyjskiego Węzła":


                                    *** Wyłowić sens spośród interpunkcji ***   


Wtedy ja człowiekowi takiemu cześć najwyższą oddam i publicznie okrzyknę "PRAWOWITYM NOSICIELEM INTELEKTU". Do tego czasu jednak pogardliwie się uśmiechnę tylko i za dalszą rozmowę w tym temacie również serdecznie podziękuję.


DO LUDZI ROZSĄDNYCH I PRAWDZIWIE MĄDRYCH:

Co miałem do powiedzenia - powiedziałem. Co było do wyjaśnienia - wyjaśnionym zostało. Owszem, dużo tego spisałem (o Bogowie cóż znaczy "dużo"), teraz tylko posty te przeczytać POWOLI ZE ZROZUMIENIEM wystarczy, a odpowiedzi wnet migiem same się nasuną. I niechaj LAPSUS CALAMI uwagi Waszej od istoty zagadnienia nie odwraca! Rutynowo uczulam, bo raczej ISTOTOM ROZUMNYM tak OCZYWISTYCH spraw objaśniać nie trzeba.

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

panie aquarius ,wez sobie Pan do serca slowa Lupusa:

" Trudno czyta się Twoje posty, nie dość, że to taki sam słowotok jak u kolegi filozofa (zapewne po KUL), to jeszcze nie potrafisz cytować."

i nie zasmiecaj tego forum.

314

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Drogie Panie, drodzy Panowie,
bardziej popieprzonego wątku na forum kobiecym nie można było wymyślić? Spór między fanatykami Biblii i zagorzałymi młodymi naukowcami dotyczący powstania świata... -___-

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
madamecharlotte napisał/a:

Drogie Panie, drodzy Panowie,
bardziej popieprzonego wątku na forum kobiecym nie można było wymyślić? Spór między fanatykami Biblii i zagorzałymi młodymi naukowcami dotyczący powstania świata... -___-

ale co to znaczy "popieprzony" a pretensje do pana mtmtc-załozyciel

316 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-08-21 09:39:34)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
prof. Homo Universalis napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Ja może trochę na temat dowodzenia.

Lupus: nie ma żadnego dowodu popierającego tezę, że się wszechświat od miliardów (czy choć od tysiąca) lat rozwija. Żadnego. Ani jednego. Gdyby był jeden, to jako dowód - wystarczyłby. Nikt by się nie kłócił.

"Krótka historia czasu" Stephena Hawkinga
"Podglądanie Wszechświata" Michała Hellera
"Struktura kosmosu" Briana Greene

To książki. W książkach opisy. Opis to nie dowód. Opisać możliwość to nie to samo co dowieść jej. Zatem jak wyżej.

prof. Homo Universalis napisał/a:

nie wolno tu linkow wklejac ,wiec mam rece zwiazane.

Da się wysłać prywatnie. Zwłaszcza dowód poproszę, nie kolejne opisy możliwości.

prof. Homo Universalis napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Inna teoria mówi o stworzeniu. wink

a jej nazwa brzmi......???

W ogólności: co najmniej jedna inna teoria mówi o stworzeniu. Tak jak "oto auto zielone, a inne auto jest czerwone" działa bez podania marki i nie dotyczy jednego egzemplarza. Nazwa teorii jest nieistotna.

prof. Homo Universalis napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Teoria ewolucji ma duże nienaukowe fragmenty. Jest mocno niekompletna, nie sięga do początków. To znaczy - nie odpowiada właściwie na zadane pytanie "skąd się wzięło",

ale co sie wzieło? życie?? napewno nie na drodze ewolucji. :-)

O widzisz. A życie gdzie się zaczyna? Gdzie granica między nieżyciem a życiem?
Ja mówię o ewolucji dowolnego układu, od organizmu, przez wszechświat, po myśl. smile
Ogólna teoria "zrobiło się samo" i "miało dość czasu" nie ma żadnego znaczenia wyjaśniającego.

prof. Homo Universalis napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Odwrotnie teorie religijne nie podają precyzyjnego opisu, skupiają się zaś na wyjaśnianiu powstania świata.

jakie teorie religijne???

Różne teorie religijne.

prof. Homo Universalis napisał/a:

zalezy jaki stworzyciel stwarzał swiat bo jak z jakiejs religii to brzmi to jak dowcip

A szukamy poważnej argumentacji czy poprzestajemy na prostej ocenie, cóż naszym zdaniem brzmi jak dowcip?

prof. Homo Universalis napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Z tego, co widać, nie chcesz nigdzie Boga dopuścić.

a w ktorym miejscu nalezało by dopuscic Boga i co Twoim zdaniem jest Bogiem??

Nie na temat. O tym gdzie indziej lub prywatnie, nie trzeba zajmować całego forum tym tematem.

prof. Homo Universalis napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Możesz podawać kolejne przesłanki, które zwiesz dowodami, a ja prostym językiem wyjaśnię, dlaczego nie są one zupełnie sprzeczne z teorią kreacji. smile

Panie naukowcu prosze obalic wszystko co napisałem:

Napisałem "wyjaśnię, dlaczego nie są one [przesłanki] zupełnie sprzeczne z teorią kreacji". Mijasz w ogóle sens mojej wypowiedzi.

Tu były różne fragmenty, żaden nie zawierał dowodu. "Nasze badania dowodzą", czyli w szczególności "mamy dowód, ale go nie pokażemy", nie jest dowodem. Dowód jest, gdy się go przedstawi, a nie stwierdzi się, że się go ma.

Podpowiem jeszcze: żaden kształt świata nie jest i nie może przeczyć teorii kreacji, bo założenie wszechmocy stwórcy wprost daje możliwość powstania każdego świata na drodze kreacji. Żadne przesłanki, genetyczne, statystyczne, wykopane czy modelowane NIE SĄ dowodami. Są przesłankami, potwierdzają być może przewidywania teorii ewolucji, ale nie wykluczają kreacji.


prof. Homo Universalis napisał/a:

to niech pan wypunktuje te gatunki i cechy ,ktore ktore te gatunki posiadaja ale sa za słabe by ułatwic przezycie.

A wtedy zostanę poproszony o dowód, że istotnie jest tak właśnie. Natomiast skoro możliwe są alternatywy, nie istnieje dowód.
Raz jeszcze napiszę, może dotrze:

Póki istnieją różne teorie, nie istnieje dowód. Gdy istnieje dowód, nie istnieją już alternatywy. Dowód redukuje zestaw możliwości do jednej, tej dowiedzionej.
Przy tym niekiedy da się coś udowodnić, niekiedy się nie da udowodnić (i da się udowodnić, że nie istnieje dowód). Nie da się udowodnić, że ten świat powstał na takiej czy innej drodze. Nie istnieje dowód. Choćby drugą Ziemię stworzyć i czekać miliardy lat, choćby tam powstało życie i zmieniało się, choćby wykopać spod ziemi wszelkie "pozostałości", wciąż nie jest to dowód, są to przesłanki.

Teorię mogą różne fakty potwierdzać, nie znaczy to jednak, że teoria jest opisem prawdziwym. Znaczy jedynie, że rzeczywistość teorii nie przeczy. I nie znaleziono nic w ziemi i w laboratoriach, co by przeczyło możliwości, że zostało stworzone przez istotę wszechmocną. Zawsze alternatywy są, nigdy nie ma dowodu.

Moje stanowisko dotyczy jakości dowodzenia, nie słuszności jednej z teorii. Wiem, co jest dowodem, a co nim nie jest. Wiem, że w tym temacie dowód jest niemożliwy. I zrzucanie ciężaru dowodzenia na zwolenników teorii kreacji mam za banalny wybieg. Zwolennicy teorii ewolucji niczego nie dowiedli, bo się nie da, a zwolennicy teorii kreacji nie dowiodą, bo się nie da.

prof. Homo Universalis napisał/a:

bo wszystkim kieruja prawa fizyki i biologii

Pociąłeś moją wypowiedź, w której pisałem właśnie o braku symetrii w wymaganiu dowodów. Nie udowodnisz, że wszystkim kierują prawa fizyki i biologii, a nie przykładowo ja, który skutecznie moimi mocami prawa takie imituję. To ja MÓGŁBYM, gdybym był wszechmocny, bawić się w dowodzenie moich możliwości, ale nie jesteś w stanie dowieść nawet tego, że świat nie jest moim dziełem.

Prawie na pewno nie odniesiesz się do treści wypowiedzi. Nie twierdzę wyżej, że jestem stwórcą świata. Twierdzę, że nie masz możliwości dowodzenia, że nim nie jestem. Piszę o dowodzeniu.


prof. Homo Universalis napisał/a:

a zycie po zyciu to Pani zdaniem dowod na istnienie ktorego Boga?

Stwórcy tego życia. A może życie po życiu wyewoluowało, bo organizmy, które miały dusze żyjące po śmierci, miały większe szanse na przekazanie genów?

----

Prosiłbym moich oponentów, by przed odpowiedzią poczytali gdzieś o dowodzie niepodważalnym, o przesłankach, o jakości argumentacji, o modelu, o falsyfikowalności.

Za oknem przejechał samochód. W świetle naszej wiedzy mógł być niebieski. Jeśli teraz wyjrzę przez okno i zobaczę gdzieś JAKIŚ niebieski samochód, czy dowiodłem, że ten, który przejechał, był niebieski? A gdy jeszcze znajdę ślady niebieskiego lakieru?

Nie dowiodłem. Teza o kolorze MOŻE być prawdziwa: choć jest możliwe, że auto było niebieskie, nie jest to konieczne, nie wykluczamy alternatyw. Zaś wszelkie świadectwo zdobyte PO fakcie, czyli zaobserwowanie niebieskiego samochodu, jest już innym faktem o nieznanym logicznym związku z poprzednim. Może auto to samo, może inne, może także niebieskie, ale inne. Wciąż wielość możliwości i zupełny brak podstaw do pewności.
A jednak opis możliwości (samo powstało / auto było niebieskie) poparty obserwacjami dzisiejszymi (teraz organizmy się zmieniają / teraz jest tam jakieś niebieskie auto) i śladami (wykopaliska / lakier) dla zwolenników teorii ewolucji są dowodami.

Podobnie marne przesłanki w sytuacjach bardziej życiowych byłyby odrzucone momentalnie. Nie są odrzucane, bo wciąż zbyt mało myśli się o jakości argumentacji, a za wiele chęci się w sprawę miesza.

317 Ostatnio edytowany przez prof. Homo Universalis (2011-09-06 15:07:33)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
heathcliff napisał/a:
prof. Homo Universalis napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Ja może trochę na temat dowodzenia.

Lupus: nie ma żadnego dowodu popierającego tezę, że się wszechświat od miliardów (czy choć od tysiąca) lat rozwija. Żadnego. Ani jednego. Gdyby był jeden, to jako dowód - wystarczyłby. Nikt by się nie kłócił.

"Krótka historia czasu" Stephena Hawkinga
"Podglądanie Wszechświata" Michała Hellera
"Struktura kosmosu" Briana Greene

To książki. W książkach opisy. Opis to nie dowód. Opisać możliwość to nie to samo co dowieść jej. Zatem jak wyżej.

to w takim razie ile lat ma wszechswiat?

rozumiem ,ze nawet nie czytajac tych ksiazek wie Pan wszystko o ich tresci

heathcliff napisał/a:
prof. Homo Universalis napisał/a:

nie wolno tu linkow wklejac ,wiec mam rece zwiazane.

Da się wysłać prywatnie. Zwłaszcza dowód poproszę, nie kolejne opisy możliwości.

Obserwacje astronomiczne pokazują, że Wszechświat ma 13,75 ? 0,11 miliarda lat

Można oszacować wiek Wszechświata na podstawie kilku rzeczy:
wieku starych gwiazd,pierwiatków radioaktywnych i tempa ekspansji Wszechswiata.

"Białe karły znajdujące się w gromadzie kulistej M4 dostarczają astronomom informacji dotyczących jednego z najważniejszych pytań: Jaki jest wiek Wszechświata? Najstarsze takie gwiazdy w gromadzie M4 mają około 12-13 miliardów lat. Oszacowany dzięki temu wiek Wszechświata zgadza się z tą samą wielkością określoną innymi metodami."

wiek wszechswiata okresla czass kiedy nastapiło ostatnie "wielkie rozkurczenie" sie jego bowiem jest on wieczny a jego rozszerzanie(mamy obecnie) i kurczenie sie nastepuje cyklicznie co kilkadziesiat miliardow lat.


a teraz prosze o dowody ,ze wszechswiat ma tysiac lat...............


heathcliff napisał/a:
prof. Homo Universalis napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Inna teoria mówi o stworzeniu. wink

a jej nazwa brzmi......???

W ogólności: co najmniej jedna inna teoria mówi o stworzeniu. Tak jak "oto auto zielone, a inne auto jest czerwone" działa bez podania marki i nie dotyczy jednego egzemplarza. Nazwa teorii jest nieistotna.

nie wiem po co więc naukowcy wymyslaja nazwy do kazdej teorii.o co Panu chodzi tez nie wiem



heathcliff napisał/a:
prof. Homo Universalis napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Teoria ewolucji ma duże nienaukowe fragmenty. Jest mocno niekompletna, nie sięga do początków. To znaczy - nie odpowiada właściwie na zadane pytanie "skąd się wzięło",

ale co sie wzieło? życie?? napewno nie na drodze ewolucji. :-)

O widzisz. A życie gdzie się zaczyna? Gdzie granica między nieżyciem a życiem?

Zycie -bakteria,nie zycie i jednoczesnie zycie-wirus




heathcliff napisał/a:

Ja mówię o ewolucji dowolnego układu, od organizmu, przez wszechświat, po myśl. smile

to tym dowolnym układem niech bedzie układ krwionosny:


prymitywny układ krwionosny pojawia sie u płazińców ,gdzie jego funkcję  spełnia parenchyma i jelito. Oddychają one natomiast całą powierzchnią ciała.nastepnie układ ten ewoluuje do  naczynia grzbietowego, biegnącego wzdłuż jelita, naczynia brzusznego, biegnącego pomiędzy jelitem i łańcuchem nerwowym, oraz sieci naczyniowej, otaczającej jelito środkowe.w tym układzie pojawia sie rownierz serce,ktorego role pełni kurczliwe naczynie grzbietowe.układ taki wystepuje u pierscienic.Kolejnym etapem w ewolucji układu krwionosnego jest układ otwarty z sercem w postaci tetnicy a nie naczynia grzbietowego jak było wczesniej .to o jeden krok do przodu.tego typu serce wystepuje u stawonogow.Nastepnie serce z tej postaci ewoluuje do postaci  przedsionka i komory umieszczonego w worku osierdziowym ,nadal mammy układ krw. otwarty.Tego typu serce posiadaja np.mieczaki.dalszym etapem, w ewolucji serca jest jego wieksze umiesnienie ,natomiast ukl. krwionosny zamyka sie i składa się z naczyń krwionośnych, krwi, limfy, naczyń limfatycznych oraz wspomnianego wyżej serca. kolejnym etapem w ewolucji ukladu krw. jest miedzy innymi podział serca na 3 czesci z układem krwionosnym zamknietym.Nastepnie w sercu wyewoluowała przegroda miedzy komorowa ,ktora spowodowała podział na cztery czesci.Nastepnie podział na komore prawo i lewo pogłebia sie i powstaje serce z zupełnie od siebie oddzielonych dwóch części: lewej i prawej a kazda z tych komor dzieli sie jeszcze przedsionek.Do tego w układzie krwionosnym zamknietym wyodrebnia sie mały i duzy obiek krwii.Nastepnie pojawia sie worek osierdziowy otaczajacy cały miesien sercowy u człowieka np


heathcliff napisał/a:

Ogólna teoria "zrobiło się samo" i "miało dość czasu" nie ma żadnego znaczenia wyjaśniającego.

przyznam szczerze ,ze o takich teoriach nie słyszałem



heathcliff napisał/a:
prof. Homo Universalis napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Odwrotnie teorie religijne nie podają precyzyjnego opisu, skupiają się zaś na wyjaśnianiu powstania świata.

jakie teorie religijne???

Różne teorie religijne.

poraza Pan swoja rozmownoscia i argumentami.....

heathcliff napisał/a:
prof. Homo Universalis napisał/a:

zalezy jaki stworzyciel stwarzał swiat bo jak z jakiejs religii to brzmi to jak dowcip

A szukamy poważnej argumentacji czy poprzestajemy na prostej ocenie, cóż naszym zdaniem brzmi jak dowcip?

to ja czekam na argumenty ,tylko niech Pan dopisze z jakiej religii stworzyciela Pan argumentuje


heathcliff napisał/a:
prof. Homo Universalis napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Możesz podawać kolejne przesłanki, które zwiesz dowodami, a ja prostym językiem wyjaśnię, dlaczego nie są one zupełnie sprzeczne z teorią kreacji. smile

Panie naukowcu prosze obalic wszystko co napisałem:

Napisałem "wyjaśnię, dlaczego nie są one [przesłanki] zupełnie sprzeczne z teorią kreacji". Mijasz w ogóle sens mojej wypowiedzi.

Tu były różne fragmenty, żaden nie zawierał dowodu. "Naszeno  badania dowodzą", czyli w szczególności "mamy dowód, ale go nie pokażemy", nie jest dowodem. Dowód jest, gdy się go przedstawi, a nie stwierdzi się, że się go ma.

Podpowiem jeszcze: żaden kształt świata nie jest i nie może przeczyć teorii kreacji, bo założenie wszechmocy stwórcy wprost daje możliwość powstania każdego świata na drodze kreacji.

nawet burza atmosferyczna nie została nigdy udowodniona namacalnie ,ze jest naturalnym zjawiskiem nie zrzadzeniem bozym.Mowie o tej burzy z piorunami w okresie letnim.Wie Pan co w niektorych kwestiach dowod mozna tylko zaobserwowac.Kształt wszechswiata jest nie zweryfikowany.


heathcliff napisał/a:
prof. Homo Universalis napisał/a:

to niech pan wypunktuje te gatunki i cechy ,ktore ktore te gatunki posiadaja ale sa za słabe by ułatwic przezycie.

A wtedy zostanę poproszony o dowód, że istotnie jest tak właśnie. Natomiast skoro możliwe są alternatywy, nie istnieje dowód.

skoro możliwe są alternatywy,nie dajace sie obalic, nie istnieje dowód



heathcliff napisał/a:

Raz jeszcze napiszę, może dotrze:

Póki istnieją różne teorie, nie istnieje dowód. Gdy istnieje dowód, nie istnieją już alternatywy. Dowód redukuje zestaw możliwości do jednej, tej dowiedzionej.

z tych roznych teorii to ja znam dwie -kreacjonizm i teorie ewolucji.Przy czym ta pierwsza to nie teoria a opowiadanie bo teoria musi miec chociarz niepodwarzalne poszlaki.Ja takich w kreacjonizmie nie znam.



heathcliff napisał/a:

Nie da się udowodnić, że ten świat powstał na takiej czy innej drodze.

dobrze a promieniowanie tła skąd sie bierze i dlaczego wszechswiat sie rozszerza,zamiast stac w miejscu?



heathcliff napisał/a:

Nie istnieje dowód. Choćby drugą Ziemię stworzyć i czekać miliardy lat, choćby tam powstało życie i zmieniało się, choćby wykopać spod ziemi wszelkie "pozostałości", wciąż nie jest to dowód, są to przesłanki.

a kiedy te "pozostałosci" zamienia sie z przesłanek w dowod?

heathcliff napisał/a:

Teorię mogą różne fakty potwierdzać, nie znaczy to jednak, że teoria jest opisem prawdziwym.

czyli fakty potwierdzajace ta teorie sa nie prawdziwe? jak moze byc fakt nie prawdziwy? to juz jest kłamstwo nie fakt.


heathcliff napisał/a:

Znaczy jedynie, że rzeczywistość teorii nie przeczy. I nie znaleziono nic w ziemi i w laboratoriach, co by przeczyło możliwości, że zostało stworzone przez istotę wszechmocną. Zawsze alternatywy są, nigdy nie ma dowodu.

idac tym tokiem rozumowania ,trzeba przyznac,ze nie ma dowodow na to ,ze burza z piorunami mimo,ze wiemy jakie prawa przyrody  ja tworza ,nie powstała za pomoca wszechmocnego boga,ktory sie tymi prawami posługuje do stworzenia chmury burzowej....no w koncu jest niewidzialny i za reke go nie złapiemy.


heathcliff napisał/a:

Moje stanowisko dotyczy jakości dowodzenia, nie słuszności jednej z teorii. Wiem, co jest dowodem, a co nim nie jest. Wiem, że w tym temacie dowód jest niemożliwy. I zrzucanie ciężaru dowodzenia na zwolenników teorii kreacji mam za banalny wybieg. Zwolennicy teorii ewolucji niczego nie dowiedli, bo się nie da, a zwolennicy teorii kreacji nie dowiodą, bo się nie da.

to brzmi troche jak "prponuje siasc i sie rozpłakac,ewentualnie nie płakac ale spoczac na laurach bo i tak nic nie wiemy i sie nie dowiemy"  gdyby naukowcy tak mysleli ,to by dawno wiekszosc uniwersytetow poupadała.

heathcliff napisał/a:
prof. Homo Universalis napisał/a:

bo wszystkim kieruja prawa fizyki i biologii

Pociąłeś moją wypowiedź, w której pisałem właśnie o braku symetrii w wymaganiu dowodów. Nie udowodnisz, że wszystkim kierują prawa fizyki i biologii, a nie przykładowo ja, który skutecznie moimi mocami prawa takie imituję. To ja MÓGŁBYM, gdybym był wszechmocny, bawić się w dowodzenie moich możliwości, ale nie jesteś w stanie dowieść nawet tego, że świat nie jest moim dziełem.

nie jestem tez wstanie udowodnic,ze Pan nie moze wywołac tajfuna.....


heathcliff napisał/a:
prof. Homo Universalis napisał/a:

a zycie po zyciu to Pani zdaniem dowod na istnienie ktorego Boga?

Stwórcy tego życia. A może życie po życiu wyewoluowało, bo organizmy, które miały dusze żyjące po śmierci, miały większe szanse na przekazanie genów?

dusza wyewoluowała predzej z powodu ewolucji mozgu i rozwoju swiadomosci.w jaki sposob dusza miała  by zwiekszac szanse przekazania genow.

318

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

nigdy nie uwierze w stworzenie świata przez Boga, to brzmi jak bajka poprostu

319

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Ewolucja cały czas trwa żyje 18 lat i już zauwazyłam jej postęp, była jest i będzie, czemu ludzie są wyzsi, powstają wciąż nowe gatunki?

320

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Konwalia07 napisał/a:

Ewolucja cały czas trwa żyje 18 lat i już zauwazyłam jej postęp, była jest i będzie, czemu ludzie są wyzsi, powstają wciąż nowe gatunki?

smile Bo Bóg tak chce? smile

Wierzyć można w co tylko się chce. Na temat wiary się nie wypowiem. Ale na temat dowodzenia jedno zdanie będzie:
Jeśli się obserwuje ewolucję w środę, to się dowiodło tezy, że "ewolucja działała w jedną środę", a nie tezy, że "świat tak powstał". smile

321

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

fascynujaca polemika! Uwielbiam takie big_smile prof. Homo Universalis- podziwiam. Szczerze

322

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Konwalia07 napisał/a:

nigdy nie uwierze w stworzenie świata przez Boga, to brzmi jak bajka poprostu

Wszystko zależy od tego jakim językiem opisuje się różne historie. Przeczytaj lub obejrzyj jakiekolwiek opowiadanie ewolucyjne przeznaczone dla przeciętnego odbiorcy. Nie przypadkiem kreacjoniści śmieją się ze stwierdzeń ?powstaliśmy od małpy?. Możliwe, że język i forma przekazu decyduje o twojej ocenie. Często nasze oceny są bardzo powierzchowne, budujemy swój światopogląd na zasłyszanych opiniach nie popartych głębszymi  rozważaniami.

323

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
heathcliff napisał/a:
Konwalia07 napisał/a:

Ewolucja cały czas trwa żyje 18 lat i już zauwazyłam jej postęp, była jest i będzie, czemu ludzie są wyzsi, powstają wciąż nowe gatunki?

smile Bo Bóg tak chce? smile

Wierzyć można w co tylko się chce. Na temat wiary się nie wypowiem. Ale na temat dowodzenia jedno zdanie będzie:
Jeśli się obserwuje ewolucję w środę, to się dowiodło tezy, że "ewolucja działała w jedną środę", a nie tezy, że "świat tak powstał". smile

Do końca nie wiadomo dlaczego ludzie są coraz wyżsi, są różne hipotezy ale temat jest ciągle otwarty. Gatunki w biologii to jedno z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień naukowych. Klasyfikacja gatunków nie jest sprawą łatwą. Żaden kreacjonista nie kwestionuje mikroewolucji, kontrowersje przebiegają na linii twierdzenia, że ewolucja spowodowała różnorodność form żywych a nawet spowodowała powstanie życia itp.. Naukowcy wyraźnie się rozpędzili w swojej fantazji. Darwin nie miał pojęcia jak jest zbudowana komórka. Poziom wiedzy sto lat temu sprzyjał fantazjowaniu, utrwalone twierdzenia z tamtych lat sprzyjają TE dzisiaj.
Myślę, że wierzysz w TE dlatego, że Cię o niej uczono i bardziej Ci odpowiada od religii której też Cię uczono.
Nie twierdzę, ze ewolucja nie zachodzi, jest tylko pytanie czy to co obserwujemy słusznie nazywa się ewolucją. Czy wyższy wzrost i powstanie nowych gatunków to ewolucja? O ile dobrze pamiętam wyliczono ten ?postęp? na 5 cm. na pokolenie. Czy przypadkowy postęp mógł stworzyć życie? Jeśli ktoś w to wierzy to jego sprawa ale nie nazywajmy tego faktem, wiedzą czy nauką.

324

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
prof. Homo Universalis napisał/a:

prymitywny układ krwionosny pojawia sie u płazińców ,gdzie jego funkcję  spełnia parenchyma i jelito. Oddychają one natomiast całą powierzchnią ciała.nastepnie układ ten ewoluuje do  naczynia grzbietowego, biegnącego wzdłuż jelita, naczynia brzusznego, biegnącego pomiędzy jelitem i łańcuchem nerwowym, oraz sieci naczyniowej, otaczającej jelito środkowe.w tym układzie pojawia sie rownierz serce,ktorego role pełni kurczliwe naczynie grzbietowe.układ taki wystepuje u pierscienic.Kolejnym etapem w ewolucji układu krwionosnego jest układ otwarty z sercem w postaci tetnicy a nie naczynia grzbietowego jak było wczesniej .to o jeden krok do przodu.tego typu serce wystepuje u stawonogow.Nastepnie serce z tej postaci ewoluuje do postaci  przedsionka i komory umieszczonego w worku osierdziowym ,nadal mammy układ krw. otwarty.Tego typu serce posiadaja np.mieczaki.dalszym etapem, w ewolucji serca jest jego wieksze umiesnienie ,natomiast ukl. krwionosny zamyka sie i składa się z naczyń krwionośnych, krwi, limfy, naczyń limfatycznych oraz wspomnianego wyżej serca. kolejnym etapem w ewolucji ukladu krw. jest miedzy innymi podział serca na 3 czesci z układem krwionosnym zamknietym.Nastepnie w sercu wyewoluowała przegroda miedzy komorowa ,ktora spowodowała podział na cztery czesci.Nastepnie podział na komore prawo i lewo pogłebia sie i powstaje serce z zupełnie od siebie oddzielonych dwóch części: lewej i prawej a kazda z tych komor dzieli sie jeszcze przedsionek.Do tego w układzie krwionosnym zamknietym wyodrebnia sie mały i duzy obiek krwii.Nastepnie pojawia sie worek osierdziowy otaczajacy cały miesien sercowy u człowieka np

W przyrodzie prymitywnym można nazwać kamień. Ewolucjoniści używają słowa prymitywny żeby zasugerować łatwość samoistnego powstania takiego układu. Przedstawiając listę należy udowodnić, że jest możliwa taka ewolucja i faktycznie zaszła. Współczesny Darwinizm zdecydowanie odrzucił skoki, słusznie zauważając, że skoki nie są możliwe. W twoim schemacie jest sporo skoków.
Podobieństwa układów krwionośnych nie są dowodem na to, że powstały w wyniku ewolucji. Złożoność i działanie układu krwionośnego sugeruje istnienie projektanta. http://youtu.be/i25mzlFlDe8

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:
Konwalia07 napisał/a:

nigdy nie uwierze w stworzenie świata przez Boga, to brzmi jak bajka poprostu

Wszystko zależy od tego jakim językiem opisuje się różne historie. Przeczytaj lub obejrzyj jakiekolwiek opowiadanie ewolucyjne przeznaczone dla przeciętnego odbiorcy. Nie przypadkiem kreacjoniści śmieją się ze stwierdzeń ?powstaliśmy od małpy?. Możliwe, że język i forma przekazu decyduje o twojej ocenie. Często nasze oceny są bardzo powierzchowne, budujemy swój światopogląd na zasłyszanych opiniach nie popartych głębszymi  rozważaniami.

małpa jest naszym wspolnym przodkiem z naczelnymi a powstalismy z homo erectus.





mtmtc napisał/a:
prof. Homo Universalis napisał/a:

(...) komorowa ,ktora spowodowała podział na cztery czesci.Nastepnie podział na komore prawo i lewo pogłebia sie i powstaje serce z zupełnie od siebie oddzielonych dwóch części: lewej i prawej a kazda z tych komor dzieli sie jeszcze przedsionek.Do tego w układzie krwionosnym zamknietym wyodrebnia sie mały i duzy obiek krwii.Nastepnie pojawia sie worek osierdziowy otaczajacy cały miesien sercowy u człowieka np

W przyrodzie prymitywnym można nazwać kamień. Ewolucjoniści używają słowa prymitywny żeby zasugerować łatwość samoistnego powstania takiego układu. Przedstawiając listę należy udowodnić, że jest możliwa taka ewolucja i faktycznie zaszła. Współczesny Darwinizm zdecydowanie odrzucił skoki, słusznie zauważając, że skoki nie są możliwe. W twoim schemacie jest sporo skoków.
Podobieństwa układów krwionośnych nie są dowodem na to, że powstały w wyniku ewolucji. Złożoność i działanie układu krwionośnego sugeruje istnienie projektanta.

no projektantem jest ewolucja a ten schemat to jak widze spory skrot a skoki w ewolucji były od zawsze;

Proces ewolucji wydaje się być prosty. Osobniki nieprzystosowane do życia w danym środowisku giną, zaś te uwarunkowane korzystnie zaczynają dominować w populacji. O ile jednak zmiany takie jak np. skracanie się ogona mogą zachodzić u kolejnych pokoleń stopniowo, o tyle wyjaśnienie zmian skokowych, takich jak np. pojawienia się dodatkowej pary odnóży, jest znacznie trudniejsze. Amerykańscy badacze twierdzą jednak, że poznali możliwe wytłumaczenie tego procesu.

Do odkrycia doszło podczas badania laseczek siennych (Bacillus subtilis). Autorzy studium, badacze z Caltech oraz Temple Unviersity, chcieli sprawdzić, jakie będą konsekwencje zaburzenia procesu wytwarzania przez nie endospor, czyli form przetrwalnych umożliwiających bakterii przeżycie nawet wtedy, gdy sama komórka obumrze z powodu niekorzystnych warunków środowiska.

W typowej komórce B. subtilis znajduje się pojedyncza endospora. Aby nie narażać bakterii na marnowanie energii podczas wytwarzania kolejnych, endospora uwalnia substancję działającą niczym hormon informujący o jej istnieniu oraz blokującą wytwarzanie nowej formy przetrwalnej. Badacze postanowili jednak sprawdzić, co się stanie, gdy do jednego z genów odpowiedzialnych za ten proces wkradnie się mutacja.

Jak się okazało, istnieją aż cztery możliwe efekty opisywanego uszkodzenia:
1. Brak zmian, tzn. wytworzenie dwóch kopii DNA, z których jedna zostaje włączona do powstającej endospory
2. Wytworzenie trzech kopii DNA i tylko jednej endospory
3. Wytworzenie dwóch kopii DNA i dwóch nieprawidłowych endospor (w tym przypadku ginęła zarówno komórka, jak i wadliwe endospory)
4. Wytworzenie trzech kopii DNA i dwóch endospor

Jak łatwo zauważyć, zmiana liczby form przetrwalnych jest typową zmianą skokową, podobną np. do zmiany liczby zębów u ssaków. Jest ona jednak możliwa dzięki tzw. niepełnej penetracji, czyli pojawianiu się różnych efektów tej samej mutacji u różnych osobników. Konsekwencją tego zjawiska jest istnienie osobników różniących się między sobą pomimo posiadania identycznego genomu. Dopiero później populacja staje się bardziej jednorodna.

Oczywiście należy pamiętać, że prosty eksperyment na bakteriach nie musi mieć dokładnego odzwierciedlenia w przypadku organizmów wyżej zorganizowanych. Jego wyniki są jednak interesującym dowodem na to, że pojawianie się nawet dość radykalnych zmian w fizjologii bądź wyglądzie organizmów jest jak najbardziej możliwe.

Posty [ 261 do 325 z 327 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Ewolucja czy stworzenie ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024