Ewolucja czy stworzenie ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Ewolucja czy stworzenie ?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 327 ]

131

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
modliszqa napisał/a:

Ten wasz Bóg to po prostu wyższa cywilizacja. Przybyła tu w poszukiwaniu złota, na Ziemi było już życie. Oni potrzebując siły roboczej do wydobycia surowca, dokonali  modyfikacji DNA u zastałych tu małp, w ten sposób powstał człowiek. Narzucili mu system religijny, dzięki któremu funkcjonujemy.

Pewnie masz dowody na potwierdzenie tej hipotezy, skoro to coś więcej niż fantazja. Ciekawe czy jeszcze to złoto wydobywają. No i ciekawe dlaczego wszystkiego nie wydobyli. Mając tak wielką przewagę mogli z nas zrobić niewolników to więcej warte niż złoto, skolonizowanie takiej planety jak ziemia to jeszcze cenniejsza sprawa. Odlecieli już czy gdzieś się ukrywają pośród nas a może potajemnie przylatują po złoto? Jaki system religijny nam narzucili? No i ciekawe jak powstali ci bogowie-kosmici.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Myślisz po ludzku... Ono  (złoto) było im potrzebne jednorazowo wtedy do naprawy pojazdów.  A jakich Ty chcesz dowodów? Pismo powstało zaledwie 6 000 lat p.n.e. Poczytaj zapiski starożytnych Sumerów, prześledź różne mitologie, z judeochrześcijańską włącznie.
W Biblii i apokryfach wiele jest napisane wprost. Księga Henocha (apokryf) zawiera wędrówki bohatera, owego Henocha po kosmosie.
W Biblii wiele jest płonących rydwanów - przyjrzyj się uważnie, to opis statków kosmicznych. Księga Ezechiela to już kanon, uczeni na podstawie jej budowali ów pojazd. Dalej Arka przymierza, drewniana pokryta zwykłym złotem, a nikt bez specjalnych "ceremoniałów" nie mógł jej dotknąć, gdyż natychmiast ginął.
Kolonizacja - też typowo ludzkie myślenie, to człowiek potrzebuje miejsca do panowania, oni zapewne żyją w o wiele większej liczbie wymiarów.
Jaki system?  A pokaż mi ludzi bez wierzeń?  Wszyscy od najprymitywniejszego neandertalczyka wierzyli w życie po śmierci, robili rytualne pochówki.
Historię piszą zwycięzcy.

133

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
modliszqa napisał/a:

Myślisz po ludzku... Ono  (złoto) było im potrzebne jednorazowo wtedy do naprawy pojazdów.  A jakich Ty chcesz dowodów? Pismo powstało zaledwie 6 000 lat p.n.e. Poczytaj zapiski starożytnych Sumerów, prześledź różne mitologie, z judeochrześcijańską włącznie.
W Biblii i apokryfach wiele jest napisane wprost. Księga Henocha (apokryf) zawiera wędrówki bohatera, owego Henocha po kosmosie.
W Biblii wiele jest płonących rydwanów - przyjrzyj się uważnie, to opis statków kosmicznych. Księga Ezechiela to już kanon, uczeni na podstawie jej budowali ów pojazd. Dalej Arka przymierza, drewniana pokryta zwykłym złotem, a nikt bez specjalnych "ceremoniałów" nie mógł jej dotknąć, gdyż natychmiast ginął.
Kolonizacja - też typowo ludzkie myślenie, to człowiek potrzebuje miejsca do panowania, oni zapewne żyją w o wiele większej liczbie wymiarów.
Jaki system?  A pokaż mi ludzi bez wierzeń?  Wszyscy od najprymitywniejszego neandertalczyka wierzyli w życie po śmierci, robili rytualne pochówki.
Historię piszą zwycięzcy.

Czyli żeby naprawić pojazdy mutowali genetycznie małpy. Pewnie ten proces trwał bardzo krótko, w przeciwnym razie lepiej by było samemu wydobywać złoto. Nie mieli zapędów kolonizacyjnych ale niewolnictwo nie było według nich złe. Przy okazji nadali w dosyć długim okresie czasu rozpęd cywilizacji i kulturze. Jak naprawili te statki to często tu wracali na wakacje. Ukazywali się różnym prorokom i przywódcom religijnym. Oszukiwali ich nazywając siebie Bogiem Izraela(to pewnie był kapitan) i aniołami (to pewnie obsługa statku). Czasami używali do poruszania się jakiś pojazdów a czasami poruszali się bez nich. Jezus to pewnie ich jeden z kapitanów, albo może potomek zmutowany z człowiekiem. Ten Jezus to poleciał w ostatnią swoją podróż do Ojca (czyli macierzystej planety ) bez statku. W arce przymierza złomowali radioaktywne części statku, pewnie dlatego jeden padł owrzodziały. Inni mogli dotykać bo byli kapłanami ubranymi w len czy coś tam (to pewnie ich chroniło). Może w kodzie genetycznym zapisali nam potrzebę wiary w coś ? Tylko po co jeśli sami oczywiście nie wierzą w Boga i Bóg ich nie stworzył ?
Może myślę po ludzku, przynajmniej taką mam nadzieję. Po prostu pytam i próbuje jakoś połączyć fakty w logiczną całość.

134

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
modliszqa napisał/a:

Ten wasz Bóg to po prostu wyższa cywilizacja. Przybyła tu w poszukiwaniu złota, na Ziemi było już życie. Oni potrzebując siły roboczej do wydobycia surowca, dokonali  modyfikacji DNA u zastałych tu małp, w ten sposób powstał człowiek. Narzucili mu system religijny, dzięki któremu funkcjonujemy.

Zdecydowanie za duzo Danikena.

135

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Oen_242 napisał/a:

Zdecydowanie za duzo Danikena.

poniekąd są to jego poglądy, poparte badaniami...
do mnie bardziej przemawiają niż Bóg Mojżesza, mściwy i złowrogi...

136

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Z Danikenem jest tak samo jak z Korwinem-Mikke - bardzo przyjemnie jest go posluchac, poczytac, ma zaskakujace i kontrowersyjne poglady, ale czy ktokolwiek traktuje go powaznie? No wlasnie... tongue

137

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
modliszqa napisał/a:
Oen_242 napisał/a:

Zdecydowanie za duzo Danikena.

poniekąd są to jego poglądy, poparte badaniami...
do mnie bardziej przemawiają niż Bóg Mojżesza, mściwy i złowrogi...

Muszę przyznać, że mnie zaskakujesz pewnością w jakiej wyrażasz swoje poglądy. Próbuję połączyć w logiczną całość to co napisałaś ale mi się nie udaje. Pewnie mi w tym pomożesz i napiszesz coś na temat tych badań (jeśli oczywiście masz czas). Jeśli uważasz, że to co jest opisane w Biblii w rzeczywistości odnosi się do spotkań z cywilizacjami zewnętrznymi to pewnie nie Bóg  Mojżesza jest mściwy i złowrogi. Zastanawiam się czy Jezus też jest według ciebie mściwy i złowrogi, ponieważ to on jest Bogiem Mojżesza.
Przyznam się przy okazji, że bardzo lubię fantastykę ale dla mnie jest to tylko rozrywka. Nie wykluczam też istnienia życia poza ziemią ale uważam, że trudno coś pewnego w tej sprawie stwierdzić. Wierzę też w istnienie innych wymiarów ale przekonuje mnie wersja biblijna.

138

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:
modliszqa napisał/a:
Oen_242 napisał/a:

Zdecydowanie za duzo Danikena.

poniekąd są to jego poglądy, poparte badaniami...
do mnie bardziej przemawiają niż Bóg Mojżesza, mściwy i złowrogi...

Muszę przyznać, że mnie zaskakujesz pewnością w jakiej wyrażasz swoje poglądy. Próbuję połączyć w logiczną całość to co napisałaś ale mi się nie udaje. Pewnie mi w tym pomożesz i napiszesz coś na temat tych badań (jeśli oczywiście masz czas). Jeśli uważasz, że to co jest opisane w Biblii w rzeczywistości odnosi się do spotkań z cywilizacjami zewnętrznymi to pewnie nie Bóg  Mojżesza jest mściwy i złowrogi. Zastanawiam się czy Jezus też jest według ciebie mściwy i złowrogi, ponieważ to on jest Bogiem Mojżesza.
Przyznam się przy okazji, że bardzo lubię fantastykę ale dla mnie jest to tylko rozrywka. Nie wykluczam też istnienia życia poza ziemią ale uważam, że trudno coś pewnego w tej sprawie stwierdzić. Wierzę też w istnienie innych wymiarów ale przekonuje mnie wersja biblijna.

Jezus nie jest Bogiem Mojżesza. Urodził się wiele lat po nim. Jego Bogiem był/jest Jahwe.  Skoro przekonuje Cię wersja biblijna, to przeczytaj np. Księgę Ezechiela. Zauważ, że ów prorok opisuje tam zupełnie realne spotkanie ze swoim Bogiem. Opisuje zupełnie nowoczesne dla nas roboty z kołami, które bez zmiany osi poruszają się we wszystkich kierunkach. (zresztą Nasa na podstawie tego opisu sporządziła takie koło i opatentowała) Na pewno opisywał duchowego stwora? Wątpię. Sporządzono też model statku kosmicznego i  jego bazy okołoziemskiej.
Wiele wskazuje na to, że Izraelici byli wybrani do eksperymentu żywieniowego na pustyni, jedząc biotechnologiczną napromieniowaną żywność - ową mannę...

139

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Na Jezusie spełniło się około 300 proroctw zapisanych w Biblii. Dokładnie nie pamiętam ile, zapowiadały gdzie się urodzi, w jakim pokoleniu, jaką śmiercią umrze, co będzie robił i kim jest. Jezus w chwili narodzin przyjął postać ludzką. Polecam ewangelię według Jana, Jan opisuje Jezusa jako Boga, Stworzyciela i ostateczne objawienie Jahwe. Ktoś wydał książkę na temat Biblijnych imion Boga są w niej spisane tylko imiona bez komentarza, a książka ma chyba ponad sto stron. Próbuję Ci przekazać, że to chyba trochę bardziej skomplikowany temat niż opisujesz w pierwszych zdaniach swojej wypowiedzi. Nie chcę się w temacie kim jest Jezus rozpisywać, ale większość teologów uważa, że to On jest Jahwe. (nie zgadzają się z tym na przykład Świadkowie Jehowy i parę odłamów chrześcijaństwa)         
Księgę Ezechiela przeczytałem parę razy. Podzielono ją na 48 rozdziałów, na początku możemy przeczytać o tym ?stworze? na kołach unoszących się i pełnych oczu. Nie koniecznie jest mowa o rzeczywistej istocie, czasami Bóg posługuje się wizjami, które są pewnego rodzaju pismem obrazowym. Prorocy często używali takiego stylu przekazywania słowa i było to pod natchnieniem Ducha Św. Trudno mi sobie wyobrazić czytając całą księgę, że Ezechiel opisuje spotkanie z obcymi. Polecam poczytaj całą księgę i skup się na tym co ona przekazuje.
Jeśli chodzi o mannę to przez 40 lat jeść napromieniowane jedzenie to się chyba nie da.
Podsumowując, nie rozumiem skąd się bierze twoja nie ukrywana sympatia do tych cywilizacji pozaziemskich, które nas wykorzystywały do ciężkiej pracy i karmiły napromieniowaną żywnością. Jeśli nie lubisz Boga Jahwe, a twierdzisz, że to nie On się objawiał tylko kosmici, to skąd się bierze twoje zaufanie do przybyszów z kosmosu.
Może twoje wyobrażenie świata duchowego przedstawionego w Biblii jest płytkie i dlatego ciężko Ci uwierzyć w autentyczność Biblii ?

140

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Jeśli możliwości naszego mózgu wykorzystujemy w około 5%, jak mógł ewoluować? Teoria ewolucji zakłada, że narząd który jest mniej używany jest redukowany a ten więcej używany ewoluuje. ?Kiedy zeszliśmy z drzew? potrzebny nam był wzrost mózgu, albo używaliśmy go na 100% i to popchnęło ewolucje mózgu? Może grozi nam dewolucja, na to akurat można znaleźć więcej dowodów niż na ewolucje.

141

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

mtmtc, myślę, że z całym moim szacunkiem do Ciebie brakuje Ci wiedzy biologicznej. Po pierwsze ewolucja polegająca na uproszczeniu to również ewolucja. Po drugie, ewolucja ma na celu przystosowanie osobnika do środowiska, a więc zachodzi wtedy, gdy pojawia się potrzeba. Stąd brak ewolucji jakiegoś organu nie jest dowodem na brak ewolucji w ogóle.

Akurat ludzki mózg na przestrzeni lat (nie 50 czy 100, tak, abyś mógł to odczuć) również się rozwinął, co jest wyraźnie widoczne, jeżeli porównasz sobie rozwój gatunku ludzkiego. I być może nie bylibyśmy dziś w stanie programować czy opanować tak zaawansowanych umiejętności technicznych lub tej technologii tworzyć, gdybyśmy wciąż mieli mózgi przodków "schodzących z drzew".

Dobrze byłoby, gdybyś zdał sobie sprawę, mtmtc, że wiara, podobnie jak "wierzyć" to "uznawać coś za prawdę". Nie są do wiary potrzebne żadne dowody, że dana historia naprawdę miała miejsce. Religia nie jest nauką, nie posługuje się zdaniami naukowymi wraz z ich charakterystyką, jest wyznaniem.
Ale negowanie nauki, która w przeciwieństwie do wiary wymaga faktów, zdarzeń niesprzecznych wewnętrznie lub zgodnych z arystotelesowskim kryterium prawdy jako droga do wiary w jakiś element wyznania - tego nie rozumiem.

142

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
yvette napisał/a:

mtmtc, myślę, że z całym moim szacunkiem do Ciebie brakuje Ci wiedzy biologicznej. Po pierwsze ewolucja polegająca na uproszczeniu to również ewolucja. Po drugie, ewolucja ma na celu przystosowanie osobnika do środowiska, a więc zachodzi wtedy, gdy pojawia się potrzeba. Stąd brak ewolucji jakiegoś organu nie jest dowodem na brak ewolucji w ogóle.

Akurat ludzki mózg na przestrzeni lat (nie 50 czy 100, tak, abyś mógł to odczuć) również się rozwinął, co jest wyraźnie widoczne, jeżeli porównasz sobie rozwój gatunku ludzkiego. I być może nie bylibyśmy dziś w stanie programować czy opanować tak zaawansowanych umiejętności technicznych lub tej technologii tworzyć, gdybyśmy wciąż mieli mózgi przodków "schodzących z drzew".

Dobrze byłoby, gdybyś zdał sobie sprawę, mtmtc, że wiara, podobnie jak "wierzyć" to "uznawać coś za prawdę". Nie są do wiary potrzebne żadne dowody, że dana historia naprawdę miała miejsce. Religia nie jest nauką, nie posługuje się zdaniami naukowymi wraz z ich charakterystyką, jest wyznaniem.
Ale negowanie nauki, która w przeciwieństwie do wiary wymaga faktów, zdarzeń niesprzecznych wewnętrznie lub zgodnych z arystotelesowskim kryterium prawdy jako droga do wiary w jakiś element wyznania - tego nie rozumiem.

Chętnie poczytam na temat mózgu. Mogę wyszukać artykuły (co już zrobiłem) ale to nie to samo co rozmowa. Gdzie widać ewolucje mózgu? Proszę podaj przykłady.
Nauka to dosyć szerokie pojęcie, nie ogranicza się tylko do Teorii Ewolucji. Ewolucjoniści przyjmują pozę pod tytułem ?kto poddaje w wątpliwość Teorie Ewolucji nie uznaje nauki?, i w ten sposób  skutecznie unikają debaty i niewygodnych pytań. Mam nadzieję, że nie pochwalasz tej postawy tym bardziej, że daleko jej do dociekliwości naukowej. Tok myślenia już został ustalony, jak jakieś odkrycie nie pasuje do kanonu to się je bagatelizuje. Nie wierzę żeby nasi przodkowie siedzieli na drzewach i merdali ogonami. Ewolucja którą łatwo zaobserwować i nie trzeba na to milionów lat to przystosowanie gatunków i to wszystko. Są dosyć wąskie widełki określające zdolności każdego gatunku, nie ma dowodów na nieograniczoność tej zdolności. Wyobraźnia ewolucjonistów decyduje tutaj, a nie twarde empiryczne dowody. Podaje się przykłady mikroewolucji jako dowód na makroewolucję.

143

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:

Chętnie poczytam na temat mózgu. Mogę wyszukać artykuły (co już zrobiłem) ale to nie to samo co rozmowa. Gdzie widać ewolucje mózgu? Proszę podaj przykłady.

Ależ już Ci powiedziałam, widać różnice zarówno pod kątem budowy czaszek i co za tym idzie mózgu, który się w takiej czaszce znajdował. Mózg jako organ umożliwiający procesy semantyczne i poznawcze również ulegał zmianie, dzięki czemu możliwy był postęp techniczny.

Natomiast dyskusja o fizyce jądrowej z kimś, kto miał w życiu jedynie prawo pędu lub podstawy grawitacji mija się z celem. Więc dysputa naukowa z kimś, kto biologiem nie jest, a szuka w sieci pod hasłem "Ewolucji nie ma" to dyskusja bezcelowa. Przespaceruj się do Katedry Biologii, powinna być takowa w każdym dużym mieście na uniwersytecie i poproś biologa o wykład. Nie mam wątpliwości, że otrzymasz dokładne informacje, wraz z materiałami źródłowymi. Spróbuj.

Jak na razie Twoje argumenty, z naukowym językiem mające niewiele wspólnego wcale mnie nie przekonały. I jak widzę nie jestem w tym odosobniona.

Ja zawodowo mogę się jedynie zajmować tym, dlaczego ludzie w taki a nie inny sposób prowadzą dyskusje. Dlaczego wybiórczo traktują pewne informacje, po co im uproszczenia, które stosują i dlaczego w dość natarczywy sposób narzucają innym własny punkt widzenia, choćby był on sprzeczny ze stanem rzeczywistym. Nie o tym jednak jest ten wątek.

mtmtc napisał/a:

Ewolucjoniści przyjmują pozę pod tytułem ?kto poddaje w wątpliwość Teorie Ewolucji nie uznaje nauki?, i w ten sposób  skutecznie unikają debaty i niewygodnych pytań.

Niekiedy, mtmtc, przedstawiasz człowiekowi argumenty naukowe, a on wciąż ich nie przyjmuje. Nie ma na to kontrargumentów popartych badaniami, jego źródłem jest "internet" i taka dyskusja będzie jałowa. Co innego, kiedy dyskutują naukowcy, ludzie, którzy zajmują się badaniami, zbierają dowody "za" i "przeciw". Wtedy można w ogóle mówić o debacie.

mtmtc napisał/a:

jak jakieś odkrycie nie pasuje do kanonu to się je bagatelizuje.

Jeżeli to jest odkrycie Jana Kowalskiego w Google to oczywiście się je zbagatelizuje. Są określone formy przedstawiania teorii w świecie naukowym. Więc jeżeli jakiś naukowiec, który ma na swoim koncie poważne publikacje naukowe coś odkrywa - świetnie, należy to wziąć pod uwagę. Ale nie wiem, czy zwróciłeś uwagę na fakt, że 99% artykułów w prasie czy internecie mówi, że "zespół z Ameryki", "brytyjscy naukowcy" odkryli. Dodam również, że "Wiedza i życie" i "Focus" to nie są pisma naukowe, to jest prasa kierowana nie do naukowców, ale do pasjonatów.

mtmtc napisał/a:

Nie wierzę żeby

Ponieważ nauka ma to do siebie, że stosunek emocjonalny jest wykluczony. Nie wymaga wiary, wymaga dowodów. Więc jeżeli nawet Jan Kowalski w coś nie wierzy, a znalazło to dość duże poparcie w zgromadzonym materiale czy też zostało potwierdzone przez rzeszę osób analizujących dany proces to "wiara" nie ma najmniejszego znaczenia.
Przykład: Powiedzmy, że ja nie wierzę, że wirus HIV istnieje, ale medycyna to udowodniła i dalsza dyskusja jest bez sensu. Dlaczego nie wierzę? Bo nie wszyscy je mamy. Twoje rozumowanie jest bardzo podobne. Nie wszystkie organy/gatunki ewoluowały tak, żebyś to widział - więc ewolucji nie ma.

Podobnie jak w temacie wiary, gdy nie szuka się dowodów, ponieważ z samej już definicji dowody naukowe nie są wymagane, by w coś wierzyć.

mtmtc napisał/a:

Ewolucja którą łatwo zaobserwować i nie trzeba na to milionów lat

Nie każdą ewolucję łatwo zaobserwować, może dlatego, że zwykle zabiera ona jednak miliony lat lub w najlepszym wypadku zbyt wiele, żeby jeden człowiek mógł tego dożyć.

mtmtc napisał/a:

Wyobraźnia ewolucjonistów decyduje tutaj, a nie twarde empiryczne dowody. Podaje się przykłady mikroewolucji jako dowód na makroewolucję.

To, co piszesz świadczy jedynie o tym, jak płytko wszedłeś w temat. Aczkolwiek na tym stopniu fanatyzmu mam wrażenie, że będziesz negował większość argumentów, choćby pochodziły z ust autorytetów.

144

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
yvette napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Chętnie poczytam na temat mózgu. Mogę wyszukać artykuły (co już zrobiłem) ale to nie to samo co rozmowa. Gdzie widać ewolucje mózgu? Proszę podaj przykłady.

Ależ już Ci powiedziałam, widać różnice zarówno pod kątem budowy czaszek i co za tym idzie mózgu, który się w takiej czaszce znajdował. Mózg jako organ umożliwiający procesy semantyczne i poznawcze również ulegał zmianie, dzięki czemu możliwy był postęp techniczny.

Natomiast dyskusja o fizyce jądrowej z kimś, kto miał w życiu jedynie prawo pędu lub podstawy grawitacji mija się z celem. Więc dysputa naukowa z kimś, kto biologiem nie jest, a szuka w sieci pod hasłem "Ewolucji nie ma" to dyskusja bezcelowa. Przespaceruj się do Katedry Biologii, powinna być takowa w każdym dużym mieście na uniwersytecie i poproś biologa o wykład. Nie mam wątpliwości, że otrzymasz dokładne informacje, wraz z materiałami źródłowymi. Spróbuj.

Jak na razie Twoje argumenty, z naukowym językiem mające niewiele wspólnego wcale mnie nie przekonały. I jak widzę nie jestem w tym odosobniona.

Ja zawodowo mogę się jedynie zajmować tym, dlaczego ludzie w taki a nie inny sposób prowadzą dyskusje. Dlaczego wybiórczo traktują pewne informacje, po co im uproszczenia, które stosują i dlaczego w dość natarczywy sposób narzucają innym własny punkt widzenia, choćby był on sprzeczny ze stanem rzeczywistym. Nie o tym jednak jest ten wątek.

mtmtc napisał/a:

Ewolucjoniści przyjmują pozę pod tytułem ?kto poddaje w wątpliwość Teorie Ewolucji nie uznaje nauki?, i w ten sposób  skutecznie unikają debaty i niewygodnych pytań.

Niekiedy, mtmtc, przedstawiasz człowiekowi argumenty naukowe, a on wciąż ich nie przyjmuje. Nie ma na to kontrargumentów popartych badaniami, jego źródłem jest "internet" i taka dyskusja będzie jałowa. Co innego, kiedy dyskutują naukowcy, ludzie, którzy zajmują się badaniami, zbierają dowody "za" i "przeciw". Wtedy można w ogóle mówić o debacie.

mtmtc napisał/a:

jak jakieś odkrycie nie pasuje do kanonu to się je bagatelizuje.

Jeżeli to jest odkrycie Jana Kowalskiego w Google to oczywiście się je zbagatelizuje. Są określone formy przedstawiania teorii w świecie naukowym. Więc jeżeli jakiś naukowiec, który ma na swoim koncie poważne publikacje naukowe coś odkrywa - świetnie, należy to wziąć pod uwagę. Ale nie wiem, czy zwróciłeś uwagę na fakt, że 99% artykułów w prasie czy internecie mówi, że "zespół z Ameryki", "brytyjscy naukowcy" odkryli. Dodam również, że "Wiedza i życie" i "Focus" to nie są pisma naukowe, to jest prasa kierowana nie do naukowców, ale do pasjonatów.

mtmtc napisał/a:

Nie wierzę żeby

Ponieważ nauka ma to do siebie, że stosunek emocjonalny jest wykluczony. Nie wymaga wiary, wymaga dowodów. Więc jeżeli nawet Jan Kowalski w coś nie wierzy, a znalazło to dość duże poparcie w zgromadzonym materiale czy też zostało potwierdzone przez rzeszę osób analizujących dany proces to "wiara" nie ma najmniejszego znaczenia.
Przykład: Powiedzmy, że ja nie wierzę, że wirus HIV istnieje, ale medycyna to udowodniła i dalsza dyskusja jest bez sensu. Dlaczego nie wierzę? Bo nie wszyscy je mamy. Twoje rozumowanie jest bardzo podobne. Nie wszystkie organy/gatunki ewoluowały tak, żebyś to widział - więc ewolucji nie ma.

Podobnie jak w temacie wiary, gdy nie szuka się dowodów, ponieważ z samej już definicji dowody naukowe nie są wymagane, by w coś wierzyć.

mtmtc napisał/a:

Ewolucja którą łatwo zaobserwować i nie trzeba na to milionów lat

Nie każdą ewolucję łatwo zaobserwować, może dlatego, że zwykle zabiera ona jednak miliony lat lub w najlepszym wypadku zbyt wiele, żeby jeden człowiek mógł tego dożyć.

mtmtc napisał/a:

Wyobraźnia ewolucjonistów decyduje tutaj, a nie twarde empiryczne dowody. Podaje się przykłady mikroewolucji jako dowód na makroewolucję.

To, co piszesz świadczy jedynie o tym, jak płytko wszedłeś w temat. Aczkolwiek na tym stopniu fanatyzmu mam wrażenie, że będziesz negował większość argumentów, choćby pochodziły z ust autorytetów.

No to już sobie pogadaliśmy. Biologa mam w akurat w domu, więc rozmawiam z nim regularnie.

145

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
yvette napisał/a:

Ależ już Ci powiedziałam, widać różnice zarówno pod kątem budowy czaszek i co za tym idzie mózgu, który się w takiej czaszce znajdował. Mózg jako organ umożliwiający procesy semantyczne i poznawcze również ulegał zmianie, dzięki czemu możliwy był postęp techniczny.

Napisz o jakie czaszki Ci chodzi, bez tego cała wypowiedz to tylko ogólniki nic nie wnoszące do dyskusji.

146 Ostatnio edytowany przez frytka292 (2010-10-04 21:09:48)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

ja osobiscie bardziej wierze w ewolucje. z reguly jestem niedowiarkiem ... i pomomo nauki religii i wiary jakos wydaje  mi sie ze ktos niezla bajke napisal z tym stworzeniem swiata. ogolnie stary testament to jakos dla mnie troche nierealny.a poza tym przez setki lat zmieniano niektore fakty z biblii i to mnie juz niepokoi ze po co oni to zmieniaja.... chcialabym przeczytac takanajstarsza wersje pisma sw i zapewne bym wiele rzeczy sie nowych dowiedziala ktorych nie ma w aktualnych wydaniach

147

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
frytka292 napisał/a:

ja osobiscie bardziej wierze w ewolucje. z reguly jestem niedowiarkiem ... i pomomo nauki religii i wiary jakos wydaje  mi sie ze ktos niezla bajke napisal z tym stworzeniem swiata.

To oczywiste, kilka tysiecy lat temu ludzie byli "troche" na nizszym poziomie umyslowym, wiec musieli jakos wymyslic powstanie swiata nie majac bladego pojecia jak naprawde funkcjonuje. To, ze ktos wierzy w takie historie dzisiaj, to jego sprawa. Egipcjanie wierzyli, ze slonce to bog. Dzisiaj tez mamy w to wierzyc? smile

frytka292 napisał/a:

a poza tym przez setki lat zmieniano niektore fakty z biblii i to mnie juz niepokoi ze po co oni to zmieniaja....

To tez oczywiste, kolejni kaplani na przestrzeni lat dodawali sobie wygodne teksty wedle wlasnego uznania, wysmienicie manipulujac ciemnym ludem. Przeciez nawet dekalog nie byl "od zawsze" taki sam.

frytka292 napisał/a:

chcialabym przeczytac takanajstarsza wersje pisma sw i zapewne bym wiele rzeczy sie nowych dowiedziala ktorych nie ma w aktualnych wydaniach

Sluszna uwaga. Ktos z wierzacych moze rozjasnic ta sprawe?

148 Ostatnio edytowany przez mtmtc (2010-11-15 21:19:10)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Oen_242 napisał/a:
frytka292 napisał/a:

ja osobiscie bardziej wierze w ewolucje. z reguly jestem niedowiarkiem ... i pomomo nauki religii i wiary jakos wydaje  mi sie ze ktos niezla bajke napisal z tym stworzeniem swiata.

To oczywiste, kilka tysiecy lat temu ludzie byli "troche" na nizszym poziomie umyslowym, wiec musieli jakos wymyslic powstanie swiata nie majac bladego pojecia jak naprawde funkcjonuje. To, ze ktos wierzy w takie historie dzisiaj, to jego sprawa. Egipcjanie wierzyli, ze slonce to bog. Dzisiaj tez mamy w to wierzyc? smile

mtmtc napisał/a:

To, że słońce nie jest Bogiem to w Biblii napisali (natchnieni przez Boga) zanim nauka stwierdziła czym jest słońce. Argument  nie za bardzo ma sens, i od razu widać, że przytoczony przez ?znawcę? Biblii.

frytka292 napisał/a:

a poza tym przez setki lat zmieniano niektore fakty z biblii i to mnie juz niepokoi ze po co oni to zmieniaja....

To tez oczywiste, kolejni kaplani na przestrzeni lat dodawali sobie wygodne teksty wedle wlasnego uznania, wysmienicie manipulujac ciemnym ludem. Przeciez nawet dekalog nie byl "od zawsze" taki sam.

mtmtc napisał/a:

No i tutaj znowu kwiatek, jeśli chodzi o dekalog to raczej odejmowano niż dodawano.

frytka292 napisał/a:

chcialabym przeczytac takanajstarsza wersje pisma sw i zapewne bym wiele rzeczy sie nowych dowiedziala ktorych nie ma w aktualnych wydaniach

Sluszna uwaga. Ktos z wierzacych moze rozjasnic ta sprawe?

Po co rozwijać tą sprawę? Najstarsze wersje Biblii z punktu widzenia człowieka niewierzącego ani w Boga ani w natchnienie Biblii niczym się nie różni od najgorszych przekładów. Ogólnie to większy problem jest z dodawaniem niż z odejmowaniem tekstów. Są teksty źle przetłumaczone, ale jest coraz więcej świetnych opracowań w oparciu o teksty oryginalne. Jeśli ktoś chce to łatwo po nie sięgnąć. Zbyt rozległy temat żeby go poruszać tak ogólnie na forum.

149

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Oczywiście stoję murem za ewolucjonizmem. Nie ma innej opcji. Nikt nie przekona mnie do kreacjonizmu.

150

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
frytka292 napisał/a:

ja osobiscie bardziej wierze w ewolucje. z reguly jestem niedowiarkiem ... i pomomo nauki religii i wiary jakos wydaje  mi sie ze ktos niezla bajke napisal z tym stworzeniem swiata. ogolnie stary testament to jakos dla mnie troche nierealny.a poza tym przez setki lat zmieniano niektore fakty z biblii i to mnie juz niepokoi ze po co oni to zmieniaja.... chcialabym przeczytac takanajstarsza wersje pisma sw i zapewne bym wiele rzeczy sie nowych dowiedziala ktorych nie ma w aktualnych wydaniach

Ja też sobie myślę, że jestem niedowiarkiem tym bardziej, że podobno Teoria Ewolucji jest bardziej udowodniona. Jak czytam sobie bajkowe wnioski które się wyciąga z prostych i jasnych doświadczeń oraz obserwacji to sobie myślę, że wierzący w ewolucje wykazują się większą wiarą niż wierzący w stworzenie.
Jeśli chodzi o Biblię to na początek polecam ogólnie dostępne przekłady, nie ma sensu zagłębiać się w szczegóły jeśli nie zna się Biblii ogólnie (chyba, że znasz bo tego nie wiem na pewno).

151

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

A ja bym chciała dwie wersje Biblii. Tą najstarszą, najoryginalniejszą, i tę, którą mamy dostępną teraz. Porównałabym sobie. Chociaż to pewnie niemożliwe, bo oryginałów brak...?

152

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Mitów o stworzeniu swiata jest bardzo wiele, nie tylko Biblia o tym opowiada. Ja staram sie łączyć ewolucjonizm, jakby nie patzrec udowodniony naukowo, z wiarą w doswiadzcenie. Stworzenie też było, ale raczej inaczej niż mówi o tym Biblia i w zasadzie większość, jeśli nie wszystkie mity. Chyba najblizej prawdy byli Grecy twierdząc, że na początku był chaos.
Ja uważam, ze na poczatku była pustka, próżnia, a z niej narodzilo się wszystko. Co ciekawsze ostatnio się dowiedziałam, ze tę teorię nawet mozna udowodnić fizyką kwantową.

153

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Szept napisał/a:

Mitów o stworzeniu swiata jest bardzo wiele, nie tylko Biblia o tym opowiada. Ja staram sie łączyć ewolucjonizm, jakby nie patzrec udowodniony naukowo, z wiarą w doswiadzcenie. Stworzenie też było, ale raczej inaczej niż mówi o tym Biblia i w zasadzie większość, jeśli nie wszystkie mity. Chyba najblizej prawdy byli Grecy twierdząc, że na początku był chaos.
Ja uważam, ze na poczatku była pustka, próżnia, a z niej narodzilo się wszystko. Co ciekawsze ostatnio się dowiedziałam, ze tę teorię nawet mozna udowodnić fizyką kwantową.

W Biblii też jest napisane o tym , że na początku był chaos, jest wiele teorii na temat co to zdanie oznacza. Są ciekawe opracowania na temat wielu stwierdzeń biblijnych. Dla mnie te opracowania brzmią przekonywująco i są spójne. Jeśli na początku była tylko pustka to skąd się wzięła energia, materia i prawa nas otaczające? Teoria Ewolucji jest błędna, ponieważ w niej próbuje się wytłumaczyć zjawiska twórcze od podstaw. To co jest ewolucją obserwowalną i doświadczalną nie odpowiada na pytania jak powstał świat. Wszystkie opracowania ewolucyjne brną w mgliste i górnolotne stwierdzenia nie dające się udowodnić empirycznie. Założenie, że życie mogło powstać z martwej materii jest niedorzeczne, tym bardziej, że nauka nie może podać jasnej definicji życia. Czyli jeśli chodzi o poziom nauki mimo gwałtownego progresu brodzimy po płyciźnie chwaląc się, jakbyśmy zbadali Rów Mariacki.
Jeśli chcemy rozmawiać o prapoczątkach, to potrzebujemy filozofii i wiary bo biologia nie daje nam wystarczających dowodów na potwierdzenie swoich teorii. Widać to także po wypowiedziach na tym forum. Wiele osób przyjmuje Teorie Ewolucji tylko częściowo. Wiele wypowiedzi od prostego doświadczenia lub zjawiska skręca w śmiałe stwierdzenia, które nie są bezpośrednim wnioskiem płynącym z tegoż doświadczenia. Pojawił się argument ze zmianą ubarwienia ćmy, który ma być prostym i ostatecznym dowodem na to, że ćma może się zmienić w dowolny, udoskonalony organizm.
Przy czym zapominamy o tym, że ćma nadal. pozostaje ćmą, a na dodatek w całym doświadczeniu pojawiają się ćmy jasne i ciemne. Przy kilku podanych wątpliwych formach przejściowych, nasuwa się pytanie dlaczego jest ich tak mało jeśli w ogóle są. Dlaczego nie spotykamy wiele nieudanych prób udoskonaleń ewolucyjnych, skoro jest ona przypadkowym zjawiskiem? Logicznie rzecz biorąc powinno być więcej organizmów ?nieudanych? niż dobrze przystosowanych do środowisk ,w którym żyją. Dlaczego zapis geologiczny w oczywisty sposób zaprzecza Teorii Ewolucji?
Myślę, że mimo wielu wątpliwości które się pojawiają Teoria Ewolucji będzie chętnie akceptowana przez wielu, ponieważ jest jedyną alternatywą wobec wiary w istnienie Stwórcy.

154

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Teoria ewolucji jest akceptowana przez wiele osób tylko częściowo dlatego, że jest częściowa. Ma w sobie ogromne dziury, tylko nie wiem, w którym wydaniu ,,Faktu" napisano, że naukowcy wiedzą wszystko. Wiele rzeczy pozostaje wciąż nieodkrytych, ale to kwestia czasu, choć, podejrzewam, odległego.

Mtmtc, w jaki sposób zapis geologiczny zaprzecza teorii ewolucji? Możesz rozwinąć tę myśl?

Ewolucja to nie wyścig - zachodzi na przestrzeni dziesiątek, setek lat. Dlatego jeśli jakiś gatunek zmierza w ,,złą stronę", ma czas, żeby się nawrócić. Ewentualnie ginie - i dlatego nie otaczają nas ewolucyjne ,,niewypały".

155

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
lemon tree napisał/a:

Teoria ewolucji jest akceptowana przez wiele osób tylko częściowo dlatego, że jest częściowa. Ma w sobie ogromne dziury, tylko nie wiem, w którym wydaniu ,,Faktu" napisano, że naukowcy wiedzą wszystko. Wiele rzeczy pozostaje wciąż nieodkrytych, ale to kwestia czasu, choć, podejrzewam, odległego.

Mtmtc, w jaki sposób zapis geologiczny zaprzecza teorii ewolucji? Możesz rozwinąć tę myśl?

Ewolucja to nie wyścig - zachodzi na przestrzeni dziesiątek, setek lat. Dlatego jeśli jakiś gatunek zmierza w ,,złą stronę", ma czas, żeby się nawrócić. Ewentualnie ginie - i dlatego nie otaczają nas ewolucyjne ,,niewypały".

Już nie pierwszy raz ktoś ironicznie sugeruje mi, że jestem miłośnikiem np.. ?Faktu? czy innej tego typu prasy. Oczywiście, że żaden naukowiec nie twierdzi, że wie wszystko. Wydaje mi się jednak, że  nie zdajemy sobie sprawy jak mało wiemy. Naukowcy wierzący w Teorię Ewolucji kategorycznie twierdzą o jej nieomylności mimo, że jest zbyt wiele ?dziur? żeby tak twierdzić. Nauka nie powinna przemawiać językiem ?gorliwego kaznodziei?, niech zostawią to duchownym. Lepiej skupić się na twardych faktach zamiast rozdmuchiwać wyobrażenia.
Ewolucja to nie wyścig do osiągnięcia doskonalszych gatunków, to raczej ograniczone możliwości dostosowywania się organizmów do zmieniających się warunków. Zmiany organizmów zmierzają do przetrwania gatunków a nie do przypadkowych ewolucji prostych organizmów w bardziej złożone. Tego właśnie dowodzą odkrycia naukowe w tej dziedzinie. Brakuje w Teorii Ewolucji krytycznego i trzeźwego spojrzenia, a brak takiej postawy zatrzymuje rozwój nauki albo popycha ją bezkrytycznie w złym kierunku.
Jeśli chodzi o ?ewolucyjne niewypały? ile trzeba by takich prób jeśli rozważymy możliwość powstania oka, skrzydła itp.. Gdzie są skamieniałe szczątki form pośrednich i takich ?niewypałów??
Jeśli chodzi o geologię, proszę przejrzyj moje wcześniejsze wypowiedzi.

156

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:

W Biblii też jest napisane o tym , że na początku był chaos, jest wiele teorii na temat co to zdanie oznacza. Są ciekawe opracowania na temat wielu stwierdzeń biblijnych. Dla mnie te opracowania brzmią przekonywująco i są spójne. Jeśli na początku była tylko pustka to skąd się wzięła energia, materia i prawa nas otaczające?

Poczytaj sobie z fizyki kwantowej o energii próżni a będziesz wiedział skad tam się coś wzięło

157

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Szept napisał/a:
mtmtc napisał/a:

W Biblii też jest napisane o tym , że na początku był chaos, jest wiele teorii na temat co to zdanie oznacza. Są ciekawe opracowania na temat wielu stwierdzeń biblijnych. Dla mnie te opracowania brzmią przekonywująco i są spójne. Jeśli na początku była tylko pustka to skąd się wzięła energia, materia i prawa nas otaczające?

Poczytaj sobie z fizyki kwantowej o energii próżni a będziesz wiedział skad tam się coś wzięło

Wydaje mi się, że fizyka bada zjawiska ale nie potrafi odpowiedzieć skąd się wzięła przestrzeń czy energia. O tym skąd się to wszystko wzięło jest napisane  w Biblii.

158

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Tak tłumaczono to w średniwoieczu. Fizyka zaś bada wiele zjawisk a energia jest jednym z takich zjawisk. Energia próżni też.
Jeden z fizyków kwantowych, uznany w świecie ale niestety jego nazwisko mi wylecialo z głowy, powiedział: ze fizyka kwantowa jest  fizyką prawdopodobieństw.
Fizyka kwantowa bada też coś, co sie nazywa energia próżni.
Nauka coraz bardziej zbliza się do wiary.

Czym jest energia próżni masz chocby tu: http://archiwum.wiz.pl/2000/00071200.asp

159

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Szept napisał/a:

Tak tłumaczono to w średniwoieczu. Fizyka zaś bada wiele zjawisk a energia jest jednym z takich zjawisk. Energia próżni też.
Jeden z fizyków kwantowych, uznany w świecie ale niestety jego nazwisko mi wylecialo z głowy, powiedział: ze fizyka kwantowa jest  fizyką prawdopodobieństw.
Fizyka kwantowa bada też coś, co sie nazywa energia próżni.
Nauka coraz bardziej zbliza się do wiary.

Czym jest energia próżni masz chocby tu: http://archiwum.wiz.pl/2000/00071200.asp

Ubolewam nad tym, że nauka nie tylko zbliża się do wiary ale wiara i to ukierunkowana ateistycznie napędza naukę. Wystarczy popatrzeć na sumy jakie się przeznacza na badania, zadać pytanie jakie odkrycia są najlepiej nagradzane. Trzeba być naiwnym żeby wierzyć w kryształowy charakter naukowców, podczas gdy słusznie podejrzliwie patrzymy na ręce polityków. Naukowcy dopuszczają się oszustw i często są nakręceni chęcią zrobienia kariery. Wiele obliczeń które podaje się nam jako pewne opiera się na wstępnych założeniach. Dla mnie rzeczą oczywistą jest to, że próżnia musi posiadać energię. Bóg cały wszechświat podtrzymuje słowem mocy swojej. Mam nadzieję, że nie myślisz, że ta energia to Bóg, czym by się wtedy nasza wiara różniła od ateizmu chyba tylko nazwami dla zjawisk. Skomplikowany świat musiał powstać przez genialny umysł a nie przez przypadek czy też bezrozumną energię.

160

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

nie, nie wierzę ze ta energia to Bóg. Ja wierzę w Absolut.
Tak to wyglada z mojej perspektywy:
http://ezodar.pl/index.php?/topic/1136- … o-chmurze/

To najprościej ujmując.
Nie jestem katoliczką, nie uzbnaje boga biblijengo a Jezus jest dla mnie Mistzrem Oświeconym, nie Bogiem.
Wierzę w naukę i w pewne prawa fizyki też. Nie uogólniam, że wszyscy naukowcy tylko dla kasy cos robią. Są rzeczy których nie rozumiem i nie są mi potzrebne, są takie które poznałam jako ciekawostkę i są takie które przyjmuję ze są bo są badalne i doswiadczalnie udowadnialne. Są tez rzeczyw  które wierze, jakw  Absolut.
Mialam okazje też widziec pewne rzeczy i doswiadczać pewnych rzeczy. Widzę swiat subtelny, niematerialny, i ten swietlisty i mroczny. Dlatego świat jest dla mnie cudownie zadziwiajacym i pelnym zjawiskiem. Swiat w trzecgh odsłonach, fizycznej, astralnej i duchowej.
Szanuje jednak doswiadczenia i postzregania innych. Nie upieram sięze mam 100% racji bo tego nikt nie wie. Ja wiem, ze dla mnie to co czuję, wiem i pojmuję na swój sposób jest najlepsze.

161 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-01-27 23:30:27)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:

Lepiej skupić się na twardych faktach zamiast rozdmuchiwać wyobrażenia.

Własnie czytam ten wątek i widzę, że przez chyba rok, na 7 stronach dużo nasmarowałeś, tylko w tym wszystkim faktu nie ma nawet jednego...

mtmtc napisał/a:

Ewolucja to nie wyścig do osiągnięcia doskonalszych gatunków, to raczej ograniczone możliwości dostosowywania się organizmów do zmieniających się warunków. Zmiany organizmów zmierzają do przetrwania gatunków a nie do przypadkowych ewolucji prostych organizmów w bardziej złożone.

Taaa, jakby Ci tu rzec - ewolucja ma dwie przyczyny, zresztą powiązane ze sobą: mutacje i dobór naturalny (lub sztuczny jak w przypadku zwierząt hodowlanych).
Teraz do mutacji - są korzystne, neutralne i niekorzystne. Te ostatnie zazwyczaj zostają szybko wyeliminowane, bo osobnicy je mający mają mniejsze lub zerowe szanse na sukces reprodukcyjny. Do tego: "Zazwyczaj mutacje są naprawiane przez białka sprawdzające, które wyszukują błędy w kopiowanym DNA i przywracają je do odpowiedniego kształtu". Dlatego nie dochodzi do spiętrzenia negatywnych mutacji, więc jakiś szczątków ludzi z 4 rękoma nie spodziewaj się (nota bene, teraz ja sprawdzam - dawaj mi dowód z wykopalisk na istnienie biblijnych nefelimów).
Dalej co do mutacji. Następują one bez przerwy, ale wolno. Dlatego w krótkim okresie nie można spodziewać się, że z ryby powstanie ssak, na to potrzebne są setki milionów lat. I chyba łatwo sobie wyobrazić taką sytuację: dwie populacje tego samego gatunku zostają rozdzielone barierą geograficzną. Następnie mutacje zachodzą w nich różne. Do tego mamy np. różny klimat. Ponieważ brak przepływu genów, po jakimś czasie powstają odrębne gatunki. Im więcej czasu je dzieli, tym mniejsze szanse na to, że będą w stanie się krzyżować.
Jeśli twierdzisz, że ewolucji nie było, to jak wyjaśnisz, że genetycznie Słowianin jest bliski Germaninowi, dalszy Aborygenom, jeszcze dalszy Murzynom z Czarnej Afryki, a ci wszyscy ludzie są bliżsi genetycznie neandertlczykom niż homo erectusowi, homo erectusowi niż szympansowi, a szympansowi niż gorylowi? Z czego wynika to podobieństwo genetyczne skoro ewolucji nie było = brak pokrewieństwa między różnymi gatunkami? Dlaczego niektóre gatunki - mimo że nie spokrewnione Twoim zdaniem - mogą się krzyżować?

Cytat zaczerpnąłem stąd:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,519

Przeczytaj sobie też:
http://www.bryk.pl/teksty/liceum/biolog … cyjna.html

ps.
Do wierzących, że stworzyli nas kosmici - to jest żadne wytłumaczenie, bo przenosi tylko problem z "jak powstało życie na Ziemi" na "jak powstało życie w kosmosie". Bo jeśli nas stworzyli kosmici, to jak powstali sami kosmici?

162

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Ewolucja to nie wyścig do osiągnięcia doskonalszych gatunków, to raczej ograniczone możliwości dostosowywania się organizmów do zmieniających się warunków. Zmiany organizmów zmierzają do przetrwania gatunków a nie do przypadkowych ewolucji prostych organizmów w bardziej złożone.

Taaa, jakby Ci tu rzec - ewolucja ma dwie przyczyny, zresztą powiązane ze sobą: mutacje i dobór naturalny (lub sztuczny jak w przypadku zwierząt hodowlanych).

Czyli przyczyny podałeś a teraz proszę o wyniki badań. Jakie mutacje zaobserwowano? Wydaje mi się, że te sztuczne będą najbardziej efektywne, w końcu człowiek jest w stanie przyśpieszyć pewne zdarzenia które normalnie w przyrodzie trwają znacznie dłużej. Narzekałeś, że żadnych faktów nie podałem, napisałem, że mutacje i dobór naturalny są zbyt słabe żeby wywołać pojawienie się skrzydła zamiast ręki itp. Spróbuj obalić tą tezę.

163

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:

Teraz do mutacji - są korzystne, neutralne i niekorzystne.

Dlaczego na początku wymieniasz mutacje które zachodzą najrzadziej? Chcesz stworzyć wrażenie, że to zjawisko łatwe i wszechobecne w przyrodzie

164

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:

Teraz do mutacji - są korzystne, neutralne i niekorzystne. Te ostatnie zazwyczaj zostają szybko wyeliminowane, bo osobnicy je mający mają mniejsze lub zerowe szanse na sukces reprodukcyjny. Do tego: "Zazwyczaj mutacje są naprawiane przez białka sprawdzające, które wyszukują błędy w kopiowanym DNA i przywracają je do odpowiedniego kształtu". Dlatego nie dochodzi do spiętrzenia negatywnych mutacji, więc jakiś szczątków ludzi z 4 rękoma nie spodziewaj się.

Według Ciebie te białka sprawdzające to przypadkowe dzieło ewolucji? Czyżby te białka paradoksalnie stały na straży przeciwko ewolucji, posiadanie dodatkowych dwóch rąk można by uznać za niewątpliwy sukces.

165

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:

(nota bene, teraz ja sprawdzam - dawaj mi dowód z wykopalisk na istnienie biblijnych nefelimów).

Nie ma w biblii słowa ?nefelimów? niestety musisz dokładniej mi wytłumaczyć o co Ci chodzi.

166

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:

Dalej co do mutacji. Następują one bez przerwy, ale wolno. Dlatego w krótkim okresie nie można spodziewać się, że z ryby powstanie ssak, na to potrzebne są setki milionów lat. I chyba łatwo sobie wyobrazić taką sytuację: dwie populacje tego samego gatunku zostają rozdzielone barierą geograficzną. Następnie mutacje zachodzą w nich różne. Do tego mamy np. różny klimat. Ponieważ brak przepływu genów, po jakimś czasie powstają odrębne gatunki. Im więcej czasu je dzieli, tym mniejsze szanse na to, że będą w stanie się krzyżować.

Z artykułu który podałeś wynika, że mutacje zachodzą na naszych oczach. Czytałem o mutacjach skokowych które można zaobserwować i wcale nie trwały długo. Natomiast dobrze jest się wczytać co te mutacje konkretnie spowodowały a resztę uznać za nie dające się udowodnić empirycznie wymysły.
Jeśli mutacje zachodzą miliony lat to pewnie jest dużo form pośrednich. Jednym z faktów które podałem jest brak form pośrednich, spróbuj to obalić.

167

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:

Jeśli twierdzisz, że ewolucji nie było, to jak wyjaśnisz, że genetycznie Słowianin jest bliski Germaninowi, dalszy Aborygenom, jeszcze dalszy Murzynom z Czarnej Afryki, a ci wszyscy ludzie są bliżsi genetycznie neandertlczykom niż homo erectusowi, homo erectusowi niż szympansowi, a szympansowi niż gorylowi? Z czego wynika to podobieństwo genetyczne skoro ewolucji nie było = brak pokrewieństwa między różnymi gatunkami? Dlaczego niektóre gatunki - mimo że nie spokrewnione Twoim zdaniem - mogą się krzyżować?

Nigdy nie twierdziłem, że ludzie nie ulegali ewolucji w ramach swojego rodzaju. Neandertalczyk czy 
Homo erectus to ludzie budujący chaty używający narzędzi posiadający większy mózg od np. malawi.
Różnice genetyczne nie są wprost proporcjonalne do wyglądu, a głównie wyglądem zewnętrznym tłumaczyło się stopień ewolucji, Dlatego za czasów Darwina Aborygenów uważano za zwierzęta.
Podobieństwa genetyczne wynikają z upodobania naszego Stwórcy. Żeby udowodnić ewolucje małpy w człowieka podaj formy pośrednie. Jeśli szympans genetycznie jest podobny w 99 % do człowieka to może czasem powinniśmy się pomylić i pomyśleć, że to człowiek. Nie mamy wątpliwości ponieważ nie tylko geny stanowią o różnicy między człowiekiem a małpą

168 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-01-29 00:12:14)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Przede wszystkim byłoby mi miło, gdybyś opanował zasady cytowania i nie walił 5 postów w odpowiedzi ma mój jeden, bo to mi utrudnia odpowiadanie.
Oczywiście nie raczyłeś też odnieść się do niczego co napisałem, tylko jak króliki z kapelusza wyciągasz kolejna rzeczy rzekomo świadczące przeciwko ewolucji.
Twoje wywody to typowa śpiewka kreacjonistów, którzy sami nie mają nic do zaproponowania na gruncie naukowym, więc ograniczają się do wyszukiwania słabych stron teorii ewolucji, a te "wyszukane" słabe strony raczej dowodzą ignorancji kreacjonistów niż słabości teorii ewolucji.

mtmtc napisał/a:

Czyli przyczyny podałeś a teraz proszę o wyniki badań. Jakie mutacje zaobserwowano? Wydaje mi się, że te sztuczne będą najbardziej efektywne, w końcu człowiek jest w stanie przyśpieszyć pewne zdarzenia które normalnie w przyrodzie trwają znacznie dłużej. Narzekałeś, że żadnych faktów nie podałem, napisałem, że mutacje i dobór naturalny są zbyt słabe żeby wywołać pojawienie się skrzydła zamiast ręki itp. Spróbuj obalić tą tezę.

Ja odnoszę wrażenie, że Ty masz poważny problem z rozumieniem słowa pisanego. Więc łopatologicznie: jedna mutacja nie doprowadzi do tego, że z łapy gada powstanie ptasie skrzydło. Ale szereg mutacji na przestrzeni milionów lat może do tego doprowadzić.
Skoro dopuszczasz mutację prowadzącą do powstania różnych gatunków w ramach rodzajów, to co za problem przenieść to na wyższe piętro, np. rodzinę czy rząd? Jeśli 10 tys. lat może doprowadzić do powstania nowych gatunków w ramach rodzajów, to czemu 100 tys. lat nie ma doprowadzić do powstania nowych rodzajów w ramach rodzin, a milion lat nowych rodzin w ramach rzędów?
A jakie mutacje... każda zmiana w genach jest jakąś mutacją. A przykład: około 200 tys. lat temu zmutował gen FOXP2 co usprawniło mowę. Co ciekawe: kultury naszych przodków - Homo sapiens i naszych kuzynów - Homo neanderthalensis nie różniły się, co pozwala przypuszczać, że umiejętności mówienia obu tych gatunków były zbliżone. Ponieważ mutacja FOXP2 zaszła już po rozdzieleniu obu gatunków, to jakaś mutacja dająca ten sam efekt musiała zajść i u neandertalczyka.
Inna mutacja - genu MC1R przez co pojawili się rudowłosi. To nastąpiło u neandertalczyka, a my odziedziczyliśmy w wyniku krzyżowania międzygatunkowego. Ewentualnie znowu były to odrębne mutacje.

Masz cytat o ewolucji człowieka:
"W ciągu ostatnich 70 tys. lat doszło do co najmniej 599 mutacji Y-DNA, przy czym niektóre nastąpiły jednocześnie."
http://www.przyszloscwprzeszlosci.info/ … ii?start=1

mtmtc napisał/a:

Dlaczego na początku wymieniasz mutacje które zachodzą najrzadziej? Chcesz stworzyć wrażenie, że to zjawisko łatwe i wszechobecne w przyrodzie

Tak, mutacje to zjawisko wszechobecne. Ba, w dłuższych okresach czasu ilość mutacji jest zbliżona. To pozwala - z pewnym marginesem błędu - określić kiedy dane gatunki się "rozeszły". Np. obliczono, że nasi przodkowie i szympansów rozeszli się ok. 6-7 milionów lat temu, ale jeszcze przez jakieś 1,5-2,5 miliona lat dochodziło do sporadycznych krzyżowań.

mtmtc napisał/a:

Według Ciebie te białka sprawdzające to przypadkowe dzieło ewolucji? Czyżby te białka paradoksalnie stały na straży przeciwko ewolucji, posiadanie dodatkowych dwóch rąk można by uznać za niewątpliwy sukces.

Przepraszam, a z czym mam to zjeść? Nie rozumiem o co Ci chodzi - "naprawiane" są nie wszystkie mutacje.
A czy białka są przypadkowym dziełem ewolucji... nie, skądże, wsadziło je w nas Dobre Mzimu, albo Weles, albo Wisznu, albo Bóg chrześcijan, ewentualnie kosmici... Mam nadzieję, że dostrzegasz ironię.

mtmtc napisał/a:

Nie ma w biblii słowa ?nefelimów? niestety musisz dokładniej mi wytłumaczyć o co Ci chodzi.

Nie udawaj, że przez jedną literówkę nie zrozumiałeś (ja Twoich byków ortograficznych nie wyciągam). A chodziło oczywiście o nefilimów, czyli biblijnych olbrzymów (potomków aniołów i ludzkich kobiet) mających do 10 metrów wzrostu. No wskaż mi, gdzie znaleziono szczątki 10-metrowego, no niech Ci będzie - 5-metrowego olbrzyma.

mtmtc napisał/a:

Jeśli mutacje zachodzą miliony lat to pewnie jest dużo form pośrednich. Jednym z faktów które podałem jest brak form pośrednich, spróbuj to obalić.

Pomiędzy czym? Formy pośrednie między małpą a Homo sapiens? Być może Ci się wydaje, że wciąż obowiązuje model sprzed 50 lat: australopitek - pitekantrop - neandertalczyk - Homo sapiens. To Cię zmartwię, dziś znamy o wiele więcej form pośrednich, przy czym neandertalczyk z naszego przodka został przesunięty na stanowisko kuzyna.
Dziś znamy formy pośrednie między małpami a australopitekami, są to: Sahelanthropus tchadensis, Orrorin tugenensis, Ardipithecus ramidus.
Poznaliśmy formy pośrednie między australopitekiem a homo erectus (czyli "pitekantropem"), jak np. Kenyanthropus platyops, Homo habilis, Homo rudolfensis, Homo ergaster.
Znamy i formy pośrednie między Homo erectus a nami i neandertalczykami, jak np. Homo antecessor, Homo heidelbergensis, Homo rhodesiensis, Homo cepranensis...
Do tego poznaliśmy inne, poza neandertalczykiem, "ślepe" odnogi naszego rodzaju z Homo florensis i Denisowianami na czele.

Jak więc widzisz nasza wiedza jest coraz większa, coraz więcej form pośrednich poznajemy. Ale wszystkich nie poznamy nigdy. Wystarczy wspomnieć, że Denisowian musiały być tysiące jednocześnie, a pewnie miliony w ciągu trwania tego gatunku, a odkryto dotąd dwie kości i to niewielkie - kość palca i ząb. Gdyby nie badania genetyczne w ogóle nie wiedzielibyśmy, że to nowy gatunek.
A Ty widzę, że na typową modłę kreacjonistów domagasz się przedstawienia wszystkich przodków żyjących od rozejścia szympansów z naszymi przodkami...

mtmtc napisał/a:

Podobieństwa genetyczne wynikają z upodobania naszego Stwórcy

Aha i ten Stwórca (nota bene nieistniejący) podrzuca nam szczątki form pośrednich by wypróbować naszą wiarę... Skoro twierdzisz, że dyskutujesz na gruncie naukowym - to proszę o NAUKOWE dowody na to, że:
1. Stwórca istnieje.
2. Ma upodobanie do genów.
3. Przedstaw mi jak Twoim zdaniem wyglądał proces stworzenia (czy stwarzania). Od tego chyba powinieneś zacząć dyskusję...

169 Ostatnio edytowany przez Szept (2011-01-29 09:47:30)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:
Lupus napisał/a:

(nota bene, teraz ja sprawdzam - dawaj mi dowód z wykopalisk na istnienie biblijnych nefelimów).

Nie ma w biblii słowa ?nefelimów? niestety musisz dokładniej mi wytłumaczyć o co Ci chodzi.

Nefilim to inaczej Olbrzymy. Owoc zwiazków aniołów i córek człwoieczych.
Pjawiaja sie już w Ksiedze Rodzaju: A w owych czasach byli na ziemi olbrzymi; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach.

Przez wielu uważani są za upadłych bo zrodzili sie z gzrechu popełnionego pzrez Anioły, te zresztą taki zwiazke z ziemka kobietą też skazywał na upadek.

Niektóre źródła zresztą podają, ze synami Boga byli potomkowie Seta, tzreciego wymienionego w Biblii syna Adama i Ewy, a inni pochodzący z Kobiet zrodzonych z lini Kaina byli uwazanie wlasnie za Nefilim czyli olbrzymów.

Olbrzymi poawiaja sie jeszcze w Ksiedze liczb i sporo o nich jest w mitologii hebrajskiej

170

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:

Przede wszystkim byłoby mi miło, gdybyś opanował zasady cytowania i nie walił 5 postów w odpowiedzi ma mój jeden, bo to mi utrudnia odpowiadanie.
Oczywiście nie raczyłeś też odnieść się do niczego co napisałem, tylko jak króliki z kapelusza wyciągasz kolejna rzeczy rzekomo świadczące przeciwko ewolucji.
Twoje wywody to typowa śpiewka kreacjonistów, którzy sami nie mają nic do zaproponowania na gruncie naukowym, więc ograniczają się do wyszukiwania słabych stron teorii ewolucji, a te "wyszukane" słabe strony raczej dowodzą ignorancji kreacjonistów niż słabości teorii ewolucji.

Mi łatwiej odpowiadać w ten sposób jak to napisałem. Poruszasz wiele tematów i nie jest dla mnie łatwo odpowiedzieć w jednaj chwili na wszystko, bo nie mam czasu. Mam też kłopoty z edytowaniem czasami wychodzi groch z kapustą. Ale cóż postaram się Ci ułatwić rozmowę ze mną.
Moim zdaniem naciągasz fakty i piszesz za dużo rzeczy oczywistych które nic nie wnoszą do tematu. Musisz udowodnić empirycznie, że życie mogło powstać przypadkiem i przypadkiem wyewoluowało, dobrze wiesz, że Ci się to nie uda. Pozostaje Ci lawirować. Życzę powodzenia.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Czyli przyczyny podałeś a teraz proszę o wyniki badań. Jakie mutacje zaobserwowano? Wydaje mi się, że te sztuczne będą najbardziej efektywne, w końcu człowiek jest w stanie przyśpieszyć pewne zdarzenia które normalnie w przyrodzie trwają znacznie dłużej. Narzekałeś, że żadnych faktów nie podałem, napisałem, że mutacje i dobór naturalny są zbyt słabe żeby wywołać pojawienie się skrzydła zamiast ręki itp. Spróbuj obalić tą tezę.

Ja odnoszę wrażenie, że Ty masz poważny problem z rozumieniem słowa pisanego. Więc łopatologicznie: jedna mutacja nie doprowadzi do tego, że z łapy gada powstanie ptasie skrzydło. Ale szereg mutacji na przestrzeni milionów lat może do tego doprowadzić.
Skoro dopuszczasz mutację prowadzącą do powstania różnych gatunków w ramach rodzajów, to co za problem przenieść to na wyższe piętro, np. rodzinę czy rząd? Jeśli 10 tys. lat może doprowadzić do powstania nowych gatunków w ramach rodzajów, to czemu 100 tys. lat nie ma doprowadzić do powstania nowych rodzajów w ramach rodzin, a milion lat nowych rodzin w ramach rzędów?
A jakie mutacje... każda zmiana w genach jest jakąś mutacją. A przykład: około 200 tys. lat temu zmutował gen FOXP2 co usprawniło mowę. Co ciekawe: kultury naszych przodków - Homo sapiens i naszych kuzynów - Homo neanderthalensis nie różniły się, co pozwala przypuszczać, że umiejętności mówienia obu tych gatunków były zbliżone. Ponieważ mutacja FOXP2 zaszła już po rozdzieleniu obu gatunków, to jakaś mutacja dająca ten sam efekt musiała zajść i u neandertalczyka.
Inna mutacja - genu MC1R przez co pojawili się rudowłosi. To nastąpiło u neandertalczyka, a my odziedziczyliśmy w wyniku krzyżowania międzygatunkowego. Ewentualnie znowu były to odrębne mutacje.

.Sam masz problem ze zrozumieniem słowa pisanego nie używałem liczby pojedynczej tylko mnogiej. Właśnie ten szereg mutacji prowadzących do powstania skrzydła (i nie tylko skrzydła) musisz podać. Podejrzewam, że przed tym powstrzymało Cię tylko mylne przekonanie, że oczekuję podania tylko jednej mutacji. Pojawiały się kiedyś poglądy mutacji skokowych, ale na szczęście dzisiaj nikt tak nie twierdzi.
Mutacje przebiegają przypadkowo do powstania np. skrzydła potrzeba szeregu kroczków dążących w konkretnym kierunku. Większość mutacji jest niekorzystna lub neutralna. Równie dobrze możesz w gradobicie wystawić maszynę do pisania i oczekiwać, że powstanie piękny wiersz (przykład zaczerpnąłem z literatury kreacjonistycznej bo bardzo mi się podoba)
Ponieważ powstanie skomplikowanych organów wymaga zestrojenia wielu elementów i działania planowego uważam, że ewolucja nie mogła stworzyć nic a jedynie przetwarza w sposób ograniczony.
Moim zdaniem nawet miliardy lat nie wystarczą na powstanie skrzydła, jedynie gotowe skrzydło może ulegać zmianom ewolucyjnym. (spróbuj tą tezę obalić)

Lupus napisał/a:

Masz cytat o ewolucji człowieka:
"W ciągu ostatnich 70 tys. lat doszło do co najmniej 599 mutacji Y-DNA, przy czym niektóre nastąpiły jednocześnie."
http://www.przyszloscwprzeszlosci.info/ … ii?start=1

mtmtc napisał/a:

Dlaczego na początku wymieniasz mutacje które zachodzą najrzadziej? Chcesz stworzyć wrażenie, że to zjawisko łatwe i wszechobecne w przyrodzie

Tak, mutacje to zjawisko wszechobecne. Ba, w dłuższych okresach czasu ilość mutacji jest zbliżona. To pozwala - z pewnym marginesem błędu - określić kiedy dane gatunki się "rozeszły". Np. obliczono, że nasi przodkowie i szympansów rozeszli się ok. 6-7 milionów lat temu, ale jeszcze przez jakieś 1,5-2,5 miliona lat dochodziło do sporadycznych krzyżowań.

W tych obliczeniach zakłada się wbrew obserwacjom i doświadczeniom, że mutacje nie mają swoich ograniczeń. Te ograniczenia to jasny powód dla którego możemy stwierdzić, że nie mamy wspólnego przodka z małpami. 

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Według Ciebie te białka sprawdzające to przypadkowe dzieło ewolucji? Czyżby te białka paradoksalnie stały na straży przeciwko ewolucji, posiadanie dodatkowych dwóch rąk można by uznać za niewątpliwy sukces.

Przepraszam, a z czym mam to zjeść? Nie rozumiem o co Ci chodzi - "naprawiane" są nie wszystkie mutacje.
A czy białka są przypadkowym dziełem ewolucji... nie, skądże, wsadziło je w nas Dobre Mzimu, albo Weles, albo Wisznu, albo Bóg chrześcijan, ewentualnie kosmici... Mam nadzieję, że dostrzegasz ironię.

A z czym ja mam to zjeść? Z góry zakładasz, ze nie ma Boga. Podajesz fakty układające się w logiczny wniosek, że ktoś zaplanował jak ma funkcjonować organizm żywy. Przypadek nie może spowodować, że powstanie życie, to jest łatwo udowodnić empirycznie. DNA jest zbyt skomplikowane żeby mogło powstać przypadkiem, ma formę pewnego rodzaju programu, czyli ktoś musiał zaplanować jak to wszystko ma działać.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Nie ma w biblii słowa ?nefelimów? niestety musisz dokładniej mi wytłumaczyć o co Ci chodzi.

Nie udawaj, że przez jedną literówkę nie zrozumiałeś (ja Twoich byków ortograficznych nie wyciągam). A chodziło oczywiście o nefilimów, czyli biblijnych olbrzymów (potomków aniołów i ludzkich kobiet) mających do 10 metrów wzrostu. No wskaż mi, gdzie znaleziono szczątki 10-metrowego, no niech Ci będzie - 5-metrowego olbrzyma.

Przepraszam, gdzie przeczytałeś, że ludzie osiągali choćby 5m. wysokości, ja czegoś takiego w Biblii nie przeczytałem. Zakładasz, że jak byli mocarzami to przynajmniej 5m, nie wiem jak się do tego ustosunkować. To ma być żart, czy podpuszczasz mnie?

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Jeśli mutacje zachodzą miliony lat to pewnie jest dużo form pośrednich. Jednym z faktów które podałem jest brak form pośrednich, spróbuj to obalić.

Pomiędzy czym? Formy pośrednie między małpą a Homo sapiens? Być może Ci się wydaje, że wciąż obowiązuje model sprzed 50 lat: australopitek - pitekantrop - neandertalczyk - Homo sapiens. To Cię zmartwię, dziś znamy o wiele więcej form pośrednich, przy czym neandertalczyk z naszego przodka został przesunięty na stanowisko kuzyna.
Dziś znamy formy pośrednie między małpami a australopitekami, są to: Sahelanthropus tchadensis, Orrorin tugenensis, Ardipithecus ramidus.
Poznaliśmy formy pośrednie między australopitekiem a homo erectus (czyli "pitekantropem"), jak np. Kenyanthropus platyops, Homo habilis, Homo rudolfensis, Homo ergaster.
Znamy i formy pośrednie między Homo erectus a nami i neandertalczykami, jak np. Homo antecessor, Homo heidelbergensis, Homo rhodesiensis, Homo cepranensis...
Do tego poznaliśmy inne, poza neandertalczykiem, "ślepe" odnogi naszego rodzaju z Homo florensis i Denisowianami na czele.

Jak więc widzisz nasza wiedza jest coraz większa, coraz więcej form pośrednich poznajemy. Ale wszystkich nie poznamy nigdy. Wystarczy wspomnieć, że Denisowian musiały być tysiące jednocześnie, a pewnie miliony w ciągu trwania tego gatunku, a odkryto dotąd dwie kości i to niewielkie - kość palca i ząb. Gdyby nie badania genetyczne w ogóle nie wiedzielibyśmy, że to nowy gatunek.
A Ty widzę, że na typową modłę kreacjonistów domagasz się przedstawienia wszystkich przodków żyjących od rozejścia szympansów z naszymi przodkami...

Zauważyłem, że wiele się zmieniło jeśli chodzi o formy pośrednie. Z czasem okazało się, że dowody uznawane przez lata to ząb ?dzikiej świni? albo czaszka gibona itp.. Okazuje się, że neandertalczycy żyją pośród nas. Darwiniści prześcigają się w tworzeniu nowych nazw dla znalezionych szkieletów. Wystarczy poczytać trochę krytycznych wypowiedzi na temat odnalezionych form pośrednich pisanych przez samych Darwinistów (nie można im zarzucić stronniczości). Dzisiaj wiadomo, że homo erectus i Homo habilis żyli obok siebie przez bardzo długi czas, co komplikuje możliwość ewolucji jednego w drugiego. Jedni klasyfikują czaszki Homo habilisa jako australopiteka inni odwrotnie. Wraz z ilością nowych znalezisk i ich datowaniem pojawiają się nowe problemy. Możliwe, że Homo haidelbergensis mogli mieć umiejętność abstrakcyjnego myślenia. Musimy pamiętać, że w przyrodzie występuje zjawisko konwergencji. Po odkryciu Aborygenów, Pigmejów, Malajów należy się zastanowić czy nie odkrywamy kolejnego człowieka a nie formę pośrednią.
Zapytam się jak skomentujesz to, że nie mam lordozy kręgosłupa w odcinku lędźwiowym? Przyglądałeś się kiedyś ludziom na ulicy? Ja czasami nie mogę oderwać oczu, dwa razy w życiu widziałem facetów z uszami jak elfy.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Podobieństwa genetyczne wynikają z upodobania naszego Stwórcy

Aha i ten Stwórca (nota bene nieistniejący) podrzuca nam szczątki form pośrednich by wypróbować naszą wiarę... Skoro twierdzisz, że dyskutujesz na gruncie naukowym - to proszę o NAUKOWE dowody na to, że:
1. Stwórca istnieje.
2. Ma upodobanie do genów.
3. Przedstaw mi jak Twoim zdaniem wyglądał proces stworzenia (czy stwarzania). Od tego chyba powinieneś zacząć dyskusję...

Stwórca nie specjalnie przejmował się klasyfikacją gatunków w biologii. Stwarzając różne organizmy dał im zdolności adaptacyjne i np. możliwości mutacji genetycznych choćby po to żebyśmy się od siebie różnili. Formy pośrednie to wymysł Darwinistów, w rzeczywistości znajdujemy ludzi i małpy.
Osobiście nie potrzebuję innych argumentów na istnienie Boga jak to, że nauka nie potwierdza samoczynnego powstania życia, mało tego nawet nie potrafi podać definicji życia. Organizmy żywe są skomplikowane i nie można rozważać przypadkowości ich powstania to przeczy zdrowemu rozsądkowi. Z obserwacji wiemy, że wszystko ma swoje źródło. Entropia wskazuje na to, ze potrzebne jest źródło mocy i celowe działanie żeby powstało życie. Bóg jest źródłem projektu i mocy a co za tym idzie przyczyną powstania wszechświata życia i praw w nim rządzących. Boga nie złapiemy w probówkę więc nie da się Go zobaczyć w taki sposób jak możemy oglądać to co stworzył. Jeśli jakiś naukowiec znajdzie kamień ociosany ręką człowieka to  nie ma wątpliwości, że to nie dzieło erozji. Ten sam naukowiec potrafi powiedzieć, że człowiek to dzieło przypadku.

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:
Szept napisał/a:
mtmtc napisał/a:

W Biblii też jest napisane o tym , że na początku był chaos, jest wiele teorii na temat co to zdanie oznacza. Są ciekawe opracowania na temat wielu stwierdzeń biblijnych. Dla mnie te opracowania brzmią przekonywująco i są spójne. Jeśli na początku była tylko pustka to skąd się wzięła energia, materia i prawa nas otaczające?

Poczytaj sobie z fizyki kwantowej o energii próżni a będziesz wiedział skad tam się coś wzięło

Wydaje mi się, że fizyka bada zjawiska ale nie potrafi odpowiedzieć skąd się wzięła przestrzeń czy energia. O tym skąd się to wszystko wzięło jest napisane  w Biblii.

Skoro Ci sie wydaje ....to wroc do ksiązek a biblia to nie podrecznik do fizyki


mtmtc napisał/a:
Szept napisał/a:

Tak tłumaczono to w średniwoieczu. Fizyka zaś bada wiele zjawisk a energia jest jednym z takich zjawisk. Energia próżni też.
Jeden z fizyków kwantowych, uznany w świecie ale niestety jego nazwisko mi wylecialo z głowy, powiedział: ze fizyka kwantowa jest  fizyką prawdopodobieństw.
Fizyka kwantowa bada też coś, co sie nazywa energia próżni.
Nauka coraz bardziej zbliza się do wiary.

stycznie napędza naukę. Wystarczy popatrzeć na sumy jakie się przeznacza na badania, zadać pytanie jakie odkrycia są najlepiej nagradzane. Trzeba być naiwnym żeby wierzyć w kryształowy charakter naukowców, podczas gdy słusznie podejrzliwie patrzymy na ręce polityków. Naukowcy dopuszczają się oszustw i często są nakręceni chęcią zrobienia kariery. Wiele obliczeń które podaje się nam jako pewne opiera się na wstępnych założeniach. Dla mnie rzeczą oczywistą jest to, że próżnia musi posiadać energię. Bóg cały wszechświat podtrzymuje słowem mocy swojej. Mam nadzieję, że nie myślisz, że ta energia to Bóg, czym by się wtedy nasza wiara różniła od ateizmu chyba tylko nazwami dla zjawisk. Skomplikowany świat musiał powstać przez genialny umysł a nie przez przypadek czy też bezrozumną energię.

kto twierdzi,ze proznia nie posiada energii, czytasz jakies ksiazki z przed 30 lat???
Po co mieszasz swojego boga do nauki ,kiedy on nie ma nic wspolnego z nauka??Energia wszechswiata i cały wszechswiat jest naszym bogiem- panem zycia.



Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Nie ma w biblii słowa ?nefelimów? niestety musisz dokładniej mi wytłumaczyć o co Ci chodzi.

Nie udawaj, że przez jedną literówkę nie zrozumiałeś (ja Twoich byków ortograficznych nie wyciągam). A chodziło oczywiście o nefilimów, czyli biblijnych olbrzymów (potomków aniołów i ludzkich kobiet) mających do 10 metrów wzrostu. No wskaż mi, gdzie znaleziono szczątki 10-metrowego, no niech Ci będzie - 5-metrowego olbrzyma.

Przepraszam, gdzie przeczytałeś, że ludzie osiągali choćby 5m. wysokości, ja czegoś takiego w Biblii nie przeczytałem. Zakładasz, że jak byli mocarzami to przynajmniej 5m, nie wiem jak się do tego ustosunkować. To ma być żart, czy podpuszczasz mnie?

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Jeśli mutacje zachodzą miliony lat to pewnie jest dużo form pośrednich. Jednym z faktów które podałem jest brak form pośrednich, spróbuj to obalić.

Po(...)

Jak więc widzisz nasza wiedza jest coraz większa, coraz więcej form pośrednich poznajemy. Ale wszystkich nie poznamy nigdy. Wystarczy wspomnieć, że Denisowian musiały być tysiące jednocześnie, a pewnie miliony w ciągu trwania tego gatunku, a odkryto dotąd dwie kości i to niewielkie - kość palca i ząb. Gdyby nie badania genetyczne w ogóle nie wiedzielibyśmy, że to nowy gatunek.
A Ty widzę, że na typową modłę kreacjonistów domagasz się przedstawienia wszystkich przodków żyjących od rozejścia szympansów z naszymi przodkami...

Zauważyłem, że wiele się zmieniło jeśli chodzi o formy pośrednie. Z czasem okazało się, że dowody uznawane przez lata to ząb ?dzikiej świni? albo czaszka gibona itp.. Okazuje się, że neandertalczycy żyją pośród nas. Darwiniści prześcigają się w tworzeniu nowych nazw dla znalezionych szkieletów. Wystarczy poczytać trochę krytycznych wypowiedzi na temat odnalezionych form pośrednich pisanych przez samych Darwinistów (nie można im zarzucić stronniczości). Dzisiaj wiadomo, że homo erectus i Homo habilis żyli obok siebie przez bardzo długi czas, co komplikuje możliwość ewolucji jednego w drugiego. Jedni klasyfikują czaszki Homo habilisa jako australopiteka inni odwrotnie. Wraz z ilością nowych znalezisk i ich datowaniem pojawiają się nowe problemy. Możliwe, że Homo haidelbergensis mogli mieć umiejętność abstrakcyjnego myślenia. Musimy pamiętać, że w przyrodzie występuje zjawisko konwergencji. Po odkryciu Aborygenów, Pigmejów, Malajów należy się zastanowić czy nie odkrywamy kolejnego człowieka a nie formę pośrednią.
Zapytam się jak skomentujesz to, że nie mam lordozy kręgosłupa w odcinku lędźwiowym? Przyglądałeś się kiedyś ludziom na ulicy? Ja czasami nie mogę oderwać oczu, dwa razy w życiu widziałem facetów z uszami jak elfy.


jakie dowody okazaly sie zebem dzikiej swini?
kto twierdzi,ze neandertalczycy zyja posrod nas?
prosze podac mi namiary na darwinistiow nie uznajacych form posrednich
pigmeje ,malaje i aborygeni to homo sapiens a nie formy posrednie.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Podobieństwa genetyczne wynikają z upodobania naszego Stwórcy

Aha i ten Stwórca (nota bene nieistniejący) podrzuca nam szczątki form pośrednich by wypróbować naszą wiarę... Skoro twierdzisz, że dyskutujesz na gruncie naukowym - to proszę o NAUKOWE dowody na to, że:
1. Stwórca istnieje.
2. Ma upodobanie do genów.
3. Przedstaw mi jak Twoim zdaniem wyglądał proces stworzenia (czy stwarzania). Od tego chyba powinieneś zacząć dyskusję...

Stwórca nie specjalnie przejmował się klasyfikacją gatunków w biologii. Stwarzając różne organizmy dał im zdolności adaptacyjne i np. możliwości mutacji genetycznych choćby po to żebyśmy się od siebie różnili. Formy pośrednie to wymysł Darwinistów, w rzeczywistości znajdujemy ludzi i małpy.
Osobiście nie potrzebuję innych argumentów na istnienie Boga jak to, że nauka nie potwierdza samoczynnego powstania życia, mało tego nawet nie potrafi podać definicji życia. Organizmy żywe są skomplikowane i nie można rozważać przypadkowości ich powstania to przeczy zdrowemu rozsądkowi. Z obserwacji wiemy, że wszystko ma swoje źródło. Entropia wskazuje na to, ze potrzebne jest źródło mocy i celowe działanie żeby powstało życie. Bóg jest źródłem projektu i mocy a co za tym idzie przyczyną powstania wszechświata życia i praw w nim rządzących. Boga nie złapiemy w probówkę więc nie da się Go zobaczyć w taki sposób jak możemy oglądać to co stworzył. Jeśli jakiś naukowiec znajdzie kamień ociosany ręką człowieka to  nie ma wątpliwości, że to nie dzieło erozji. Ten sam naukowiec potrafi powiedzieć, że człowiek to dzieło przypadku.

prosze podac zrodła darwinowskie mowiace,ze nie ma form posrednich. Definicji zycia jest kilka ,podobnie jak definicji człowieka.Prosze urzyc googli. składniki zycia przybyły z wszechswiata ,takze zycie powstało na ziemii bo zaistniały ku temu odpowiednie warunki. nie wszystko ma swoje zrodło, a dowodem na to sa kwanty i mikroswiat ,gdzie zachodzace zjawiska wcale nie musza miec rzadnej przyzcyny a prawa fizyki obowiazujace w makroswiecie wcale nie musza obowiazywac w swiecie kwantow.Celowe działanie nie jest wykluczone ale Ty ciągle wyskakujesz ze swoim bogiem a jezus nie ma nic wspolnego z bogiem -wszechswiatem.

172 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-02-03 16:15:11)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:

Moim zdaniem naciągasz fakty i piszesz za dużo rzeczy oczywistych które nic nie wnoszą do tematu. Musisz udowodnić empirycznie, że życie mogło powstać przypadkiem i przypadkiem wyewoluowało, dobrze wiesz, że Ci się to nie uda. Pozostaje Ci lawirować. Życzę powodzenia.

Skoro w laboratorium udało się stworzyć organizm nie występujący w naturze, to dlaczego niby natura sama przez miliony, czy nawet miliardy lat, nie mogła tego zrobić?
http://tygodnik.onet.pl/36,0,47385,sztu … tykul.html

mtmtc napisał/a:

Ponieważ powstanie skomplikowanych organów wymaga zestrojenia wielu elementów i działania planowego uważam, że ewolucja nie mogła stworzyć nic a jedynie przetwarza w sposób ograniczony.
Moim zdaniem nawet miliardy lat nie wystarczą na powstanie skrzydła, jedynie gotowe skrzydło może ulegać zmianom ewolucyjnym. (spróbuj tą tezę obalić)

Ale co ja mam obalać Twoją tezę zbudowaną na zasadzie: Moim zdaniem? Skoro skrzydła mogą ewoluować tylko ze skrzydeł, to nietoperz jest ptakiem? Porównaj sobie budowę skrzydła nietoperza (zwłaszcza wymarłego Onychonycteris) i kończyn innych ssaków, to zobaczysz podobieństwo.
Poza tym jeszcze niedawno twierdziłeś, że ewolucja jest możliwa tylko w ramach rodzajów, a teraz okazuje się, że w ramach gromad (ptaki są gromadą) czyli i niższych jednostek taksonomicznych takich jak rodziny czy rządy. No to człowiek mógł wyewoluować z małpy, skoro należą do tego samej gromady (ssaki), rzędu (naczelne), podrzędu (małpy), nadrodziny (człekokształtne) i rodziny (człowiekowate - ludzie, szympansy, goryle i orangutany).

mtmtc napisał/a:

A z czym ja mam to zjeść? Z góry zakładasz, ze nie ma Boga.

Prosiłem Cię o naukowe dowody na istnienie Boga (bo zdecyduj się, czy używamy argumentów naukowych, czy teologiczno-fantastycznych). Nie potrafisz podać takowych dowodów, a dopóki tego nie zrobisz o Bogu dyskutować nie będziemy, bo w tym świetle należy go uznać za byt nieistniejący, przynależny do literatury fantasy razem z elfami i trollami.

mtmtc napisał/a:

Podajesz fakty układające się w logiczny wniosek, że ktoś zaplanował jak ma funkcjonować organizm żywy. Przypadek nie może spowodować, że powstanie życie, to jest łatwo udowodnić empirycznie. DNA jest zbyt skomplikowane żeby mogło powstać przypadkiem, ma formę pewnego rodzaju programu, czyli ktoś musiał zaplanować jak to wszystko ma działać.

Podasz mi jakiś wzór udowadniający tę niemożliwość, czy jest to wyłącznie Twoje przeświadczenie?

mtmtc napisał/a:

Przepraszam, gdzie przeczytałeś, że ludzie osiągali choćby 5m. wysokości, ja czegoś takiego w Biblii nie przeczytałem. Zakładasz, że jak byli mocarzami to przynajmniej 5m, nie wiem jak się do tego ustosunkować. To ma być żart, czy podpuszczasz mnie?

A no masz rację, wzrost wziąłem z jakiejś stronki internetowej, zamiast sięgnąć do źródła, przez co znacząco ten wzrost ograniczyłem. Księga Liczb (rozdział 13): "Widzieliśmy tam nawet olbrzymów - Anakici pochodzą od olbrzymów - a w porównaniu z nimi wydaliśmy się sobie jak szarańcza i takimi byliśmy w ich oczach". Nie chce mi się teraz liczyć jakby to było proporcjonalnie - ile razy człowiek jest większy od szarańczy, ale pewnie blisko jest wobec tego apokryficzna Księga Henocha, wg której Nefilim mieli po 3 tysiące łokci. Łokieć w różnych rejonach miał różne wielkości, z grubsza biorąc między 55 a 70 cm. Biorąc nawet najmniejsze łokcie i tak nefilim musieli mieć grubo ponad 1,5 kilometra wzrostu. Proszę teraz mi wskazać, gdzie znaleziono szkielet zbliżony do ludzkiego a mający ponad 1,5 km, niech Ci będzie, daj mi chociaż szkielet kilometrowy smile

mtmtc napisał/a:

Jeśli mutacje zachodzą miliony lat to pewnie jest
Zauważyłem, że wiele się zmieniło jeśli chodzi o formy pośrednie. Z czasem okazało się, że dowody uznawane przez lata to ząb ?dzikiej świni? albo czaszka gibona itp..

Tak, "okazuje się"... Koledze jest znany taki termin jak postęp badań naukowych? To Koledze przypomnę, że te pomyłki czy fałszerstwa były bardzo dawno temu, np. Człowiek z Piltdown odkryty przed I Wojną Światową, czy Człowiek z Nebraski z 1922 r. (nota bene to nie był ząb świni, lecz pekari, fakt - pekari to bliski krewny świni).
A wiesz kiedy odkryto strukturę DNA? W 1953 r. To wcześniej nie badano DNA, stąd pomyłki były możliwe.

mtmtc napisał/a:

Okazuje się, że neandertalczycy żyją pośród nas.

Jak patrzę na zlot miłośników pewnego Radyja, to mam wrażenie, że nie tylko neandertalczycy, ale i pitekantropy, a nawet australopiteki.
A tak poważnie - proszę o dowód na to, że "neandertalczycy żyją pośród nas". Nie, nie - nie to że mi dasz fotkę Wałujewa, czy innego chorego na gigantyzm lub akromegalię. Proszę o odnośnik do badań GENETYCZNYCH udowadniających istnienie neandertalczyka współcześnie) zresztą nawet gdyby istniał, to w niczym nie przeczy ewolucji).

mtmtc napisał/a:

Dzisiaj wiadomo, że homo erectus i Homo habilis żyli obok siebie przez bardzo długi czas, co komplikuje możliwość ewolucji jednego w drugiego.

A w czym niby komplikuje?

mtmtc napisał/a:

Jedni klasyfikują czaszki Homo habilisa jako australopiteka inni odwrotnie.

Wszystkie czaszki, czy jakieś pojedyncze, niekompletne znaleziska? Jeśli wszystkie to proszę o linki do badań negujących istnienie australopiteka (czyli przypisujących wszystkie jego szczątki homo habilisowi) lub negujących istnienie homo habilis (przypisujących wszystkie szczątki homo habilis australopitekowi).
A poza tym, nawet gdyby, to jaki to ma związek z kwestionowaniem ewolucji? Jeśli prof. Kurnatowska twierdzi, że Mieszko I ochrzcił się w Poznaniu, a ja, że nie w Poznaniu, tzn. że Mieszko w ogóle się nie ochrzcił? Ty w ogóle nie rozumiesz, że postęp naukowy dokonuje się w wyniku wysuwania różnych hipotez i prób ich obrony oraz zanegowania. Ale skąd masz zrozumieć, skoro dla Ciebie prawdę objawioną zapisali przedstawiciele narodu półdzikich pastuchów przed tysiącami lat...

mtmtc napisał/a:

Musimy pamiętać, że w przyrodzie występuje zjawisko konwergencji. Po odkryciu Aborygenów, Pigmejów, Malajów należy się zastanowić czy nie odkrywamy kolejnego człowieka a nie formę pośrednią.

Świetny argument - właśnie próbujesz wykazać, że u Homo sapiens konwergencja zachodziła jeszcze zanim pojawił się pierwszy Homo sapiens... Wspaniała hipoteza, tylko szkoda, że taka głupia smile
Oczywiście o badaniach genetycznych znowu "zapomniałeś" bo są niewygodne...

mtmtc napisał/a:

Zapytam się jak skomentujesz to, że nie mam lordozy kręgosłupa w odcinku lędźwiowym? Przyglądałeś się kiedyś ludziom na ulicy? Ja czasami nie mogę oderwać oczu, dwa razy w życiu widziałem facetów z uszami jak elfy.

No niesamowite, tylko co ma z tego wynikać? Podobno jakiś facet miał 40-centymetrowego, ale z tego wcale nie wynika, że był koniem.

mtmtc napisał/a:

Stwórca nie specjalnie przejmował się klasyfikacją gatunków w biologii.

Śmiała teza, jak rozumiem zadzwoniłeś do Stwórcy i tak Ci odpowiedział? Udowodnij, że Stwórca niespecjalnie przejmował się klasyfikacją gatunków (wiem dążymy do absurdu, bo poglądy kreacjonistów właśnie są absurdalne).

mtmtc napisał/a:

Stwarzając różne organizmy dał im zdolności adaptacyjne i np. możliwości mutacji genetycznych choćby po to żebyśmy się od siebie różnili. Formy pośrednie to wymysł Darwinistów, w rzeczywistości znajdujemy ludzi i małpy.

No i się naprodukowałem wskazując formy pośrednie, po to by rozmówca wszystko zakwestionował na zasadzie: to wymysł...

mtmtc napisał/a:

Osobiście nie potrzebuję innych argumentów na istnienie Boga jak to, że nauka nie potwierdza samoczynnego powstania życia, mało tego nawet nie potrafi podać definicji życia. Organizmy żywe są skomplikowane i nie można rozważać przypadkowości ich powstania to przeczy zdrowemu rozsądkowi.

Tu się kolego mylisz - nauka potwierdza samoczynne powstanie życia i potwierdza ewolucję. Zaprzecza temu religijny fanatyzm i ignorancja.

mtmtc napisał/a:

Boga nie złapiemy w probówkę więc nie da się Go zobaczyć w taki sposób jak możemy oglądać to co stworzył.

Czyli nie jesteś w stanie udowodnić istnienia Boga. No tak, a ja twierdzę, że istnieją krasnoludki i nawet mam dowody na ich istnienie - wczoraj skwasiło mi się mleko, a wiesz kiedy mleko się kwasi? Wtedy, gdy krasnoludki do niego naszczają. I tu mam empiryczny dowód istnienia krasnoludków.
I teraz proszę, żebyś obalił moją teorię, że krasnoludki do mleka szczają smile


ps.
A wiesz, że szympansy wkroczyły na drogę, którą nasz rodzaj pokonał przed milionami lat? Przeczytaj sobie np. to:
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/ … ow,54127,1
a zwłaszcza fragment o zaczątku religii i oswajaniu ognia: "Senegalskie szympansy zaczynają się oswajać z ogniem ? twierdzi Jill Pruetz, antropolog z Iowa State University. Była ona świadkiem niezwykłego małpiego spektaklu. Kiedy tubylcy wzniecili na sawannie pożar, dominujące samce ? zamiast uciekać w popłochu ? w bezpiecznej odległości wykonywały taniec ognia, wydając z siebie odgłosy, jakich wcześniej Pruetz nigdy nie słyszała".

Jak tak dalej pójdzie to może za milion lat będziemy mieli braci w rozumie, a może następców?

173

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Moim zdaniem naciągasz fakty i piszesz za dużo rzeczy oczywistych które nic nie wnoszą do tematu. Musisz udowodnić empirycznie, że życie mogło powstać przypadkiem i przypadkiem wyewoluowało, dobrze wiesz, że Ci się to nie uda. Pozostaje Ci lawirować. Życzę powodzenia.

Skoro w laboratorium udało się stworzyć organizm nie występujący w naturze, to dlaczego niby natura sama przez miliony, czy nawet miliardy lat, nie mogła tego zrobić?
http://tygodnik.onet.pl/36,0,47385,sztu … tykul.html

Dlatego, że natura nie posiada laboratoriów i nie potrafi logicznie myśleć. Ja wiem, że Ty wierzysz w boginię naturę ale ja niestety uwierzyć w nią nie mogę. Doświadczenie które podałeś to nie jest stwarzanie tylko przetwarzanie życia na bazie już istniejącego. Od dawna wiadomo, że jeśli usuniemy DNA z komórki to ona nadal będzie żyła.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Ponieważ powstanie skomplikowanych organów wymaga zestrojenia wielu elementów i działania planowego uważam, że ewolucja nie mogła stworzyć nic a jedynie przetwarza w sposób ograniczony.
Moim zdaniem nawet miliardy lat nie wystarczą na powstanie skrzydła, jedynie gotowe skrzydło może ulegać zmianom ewolucyjnym. (spróbuj tą tezę obalić)

Ale co ja mam obalać Twoją tezę zbudowaną na zasadzie: Moim zdaniem? Skoro skrzydła mogą ewoluować tylko ze skrzydeł, to nietoperz jest ptakiem? Porównaj sobie budowę skrzydła nietoperza (zwłaszcza wymarłego Onychonycteris) i kończyn innych ssaków, to zobaczysz podobieństwo.
Poza tym jeszcze niedawno twierdziłeś, że ewolucja jest możliwa tylko w ramach rodzajów, a teraz okazuje się, że w ramach gromad (ptaki są gromadą) czyli i niższych jednostek taksonomicznych takich jak rodziny czy rządy. No to człowiek mógł wyewoluować z małpy, skoro należą do tego samej gromady (ssaki), rzędu (naczelne), podrzędu (małpy), nadrodziny (człekokształtne) i rodziny (człowiekowate - ludzie, szympansy, goryle i orangutany).

Pisałem o skrzydłach a nie o ptakach, nie zmieniaj tematu. Jakoś podobieństwo mnie nie przekonuje, z tej prostej przyczyny, że np. oko ośmiornicy jest bardzo podobne do naszego ale na szczęście nikt nie twierdzi, że nasze oko wyewoluowało z oka ośmiornicy. Podobieństwo nie wprawia mnie w zakłopotanie w końcu człowiek tworząc nowe rzeczy bazuje na wcześniejszych dokonaniach, Bóg też zapewne stosował tą zasadę. Natomiast twierdzenie, że przypadkiem łapka myszki wyewoluowała w skrzydło nietoperza to czysta głupota. Twierdziłem, że Bóg się nie przejmował biologią i tworzył po swojemu.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

A z czym ja mam to zjeść? Z góry zakładasz, ze nie ma Boga.

Prosiłem Cię o naukowe dowody na istnienie Boga (bo zdecyduj się, czy używamy argumentów naukowych, czy teologiczno-fantastycznych). Nie potrafisz podać takowych dowodów, a dopóki tego nie zrobisz o Bogu dyskutować nie będziemy, bo w tym świetle należy go uznać za byt nieistniejący, przynależny do literatury fantasy razem z elfami i trollami.

Przewracasz  się potykając o dowody na istnienie Boga a jednocześnie oczekujesz, że ja Ci ich dostarczę. Nie na darmo Jezus mówił ?mają oczy a nie widzą mają uszy a nie słyszą?. Zawsze dyskusja o ewolucjonizmie skręca w filozofię. Przejrzyj książki o ewolucjonizmie pod kątem ile w nich filozofii ile wiary a ile biologii. Negowanie to główna broń w walce z Bogiem, nie myśl, że im częściej będziesz wypowiadał swoje poglądy tym prawdziwsze się staną. Nauce nie udało się obalić istnienia Boga. Jeśli nauka się rozwija to może kiedyś Go odnajdzie. Wielu naukowców wierzy w Boga. Prawdy dowiesz się po śmierci, jeśli mam rację to będzie za późno.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Podajesz fakty układające się w logiczny wniosek, że ktoś zaplanował jak ma funkcjonować organizm żywy. Przypadek nie może spowodować, że powstanie życie, to jest łatwo udowodnić empirycznie. DNA jest zbyt skomplikowane żeby mogło powstać przypadkiem, ma formę pewnego rodzaju programu, czyli ktoś musiał zaplanować jak to wszystko ma działać.

Podasz mi jakiś wzór udowadniający tę niemożliwość, czy jest to wyłącznie Twoje przeświadczenie?

Oczywiście nogę Ci podać wyliczenia prawdopodobieństwa dokonane przez matematyków jeśli chodzi o ułożenie się w odpowiedniej kolejności kwasów nukleinowych.  Wolę jednak porównanie bo bardziej przemawiają niż liczby. Jest to prawdopodobieństwo podobne do tego, że dzisiaj wyjdziesz z domu i znajdziesz los z główną wygrana na ulicy i będziesz takie losy znajdował przez co najmniej kilka lat codziennie. Przypominam, że rozmawiamy tylko o odpowiednim ułożeniu się kwasów nukleinowych.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Przepraszam, gdzie przeczytałeś, że ludzie osiągali choćby 5m. wysokości, ja czegoś takiego w Biblii nie przeczytałem. Zakładasz, że jak byli mocarzami to przynajmniej 5m, nie wiem jak się do tego ustosunkować. To ma być żart, czy podpuszczasz mnie?

A no masz rację, wzrost wziąłem z jakiejś stronki internetowej, zamiast sięgnąć do źródła, przez co znacząco ten wzrost ograniczyłem. Księga Liczb (rozdział 13): "Widzieliśmy tam nawet olbrzymów - Anakici pochodzą od olbrzymów - a w porównaniu z nimi wydaliśmy się sobie jak szarańcza i takimi byliśmy w ich oczach". Nie chce mi się teraz liczyć jakby to było proporcjonalnie - ile razy człowiek jest większy od szarańczy, ale pewnie blisko jest wobec tego apokryficzna Księga Henocha, wg której Nefilim mieli po 3 tysiące łokci. Łokieć w różnych rejonach miał różne wielkości, z grubsza biorąc między 55 a 70 cm. Biorąc nawet najmniejsze łokcie i tak nefilim musieli mieć grubo ponad 1,5 kilometra wzrostu. Proszę teraz mi wskazać, gdzie znaleziono szkielet zbliżony do ludzkiego a mający ponad 1,5 km, niech Ci będzie, daj mi chociaż szkielet kilometrowy smile

W pierwszym przypadku mamy mało precyzyjne porównanie które powstało na wskutek emocji i strachu. Jak wiadomo w takich chwilach człowiek ma skłonności do przesadzania. Księga Henocha jak sam zauważyłeś nie jest częścią Biblii. Na tym bym zakończył dyskusję, chyba, że masz jeszcze jakieś pytanie z tym związane.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Jeśli mutacje zachodzą miliony lat to pewnie jest
Zauważyłem, że wiele się zmieniło jeśli chodzi o formy pośrednie. Z czasem okazało się, że dowody uznawane przez lata to ząb ?dzikiej świni? albo czaszka gibona itp..

Tak, "okazuje się"... Koledze jest znany taki termin jak postęp badań naukowych? To Koledze przypomnę, że te pomyłki czy fałszerstwa były bardzo dawno temu, np. Człowiek z Piltdown odkryty przed I Wojną Światową, czy Człowiek z Nebraski z 1922 r. (nota bene to nie był ząb świni, lecz pekari, fakt - pekari to bliski krewny świni).
A wiesz kiedy odkryto strukturę DNA? W 1953 r. To wcześniej nie badano DNA, stąd pomyłki były możliwe.

Niepokoi mnie założenie, że pomyłki BYŁY możliwe. Nauka się rozwija jednak w kierunku uprzednich założeń, co łatwo udowodnić. Częściej naukowcy zakładają, że na przykład Boga nie ma niż, że jest a jeszcze trudniej o takich co zakładają, że nie wiedzą nic na ten temat. Wiele odkryć polegało na tym, że ktoś najpierw zakładał, że coś jest faktem a potem znajdował na to dowody (ze słusznością tych dowodów różnie bywało). Te pomyłki i fałszerstwa powinny koledze uświadomić, że naukowcy nie są święci. Bez względu na czas w którym się wydarzyły jak można było przez wiele lat budować pogląd na jednym zębie (dzikia świnia z cudzysłowem, taka ironia trochę ubarwia i uatrakcyjnia dyskusję)

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Okazuje się, że neandertalczycy żyją pośród nas.

Jak patrzę na zlot miłośników pewnego Radyja, to mam wrażenie, że nie tylko neandertalczycy, ale i pitekantropy, a nawet australopiteki.
A tak poważnie - proszę o dowód na to, że "neandertalczycy żyją pośród nas". Nie, nie - nie to że mi dasz fotkę Wałujewa, czy innego chorego na gigantyzm lub akromegalię. Proszę o odnośnik do badań GENETYCZNYCH udowadniających istnienie neandertalczyka współcześnie) zresztą nawet gdyby istniał, to w niczym nie przeczy ewolucji).

Głównym założeniem Teorii Ewolucji był wygląd zewnętrzny (okazuje się jak sam zauważasz niesłuszne założenie) Jeśli chodzi o DNA różnice to ułamki procenta. Dzisiaj się mówi o tym, ze neandertalczyk to homo sapiens, a miał być ogniwem pośrednim między małpą a człowiekiem. Drobiazg  w końcu nauka się rozwija (może jak się całkiem rozwinie to będę wierzył we wszystko bezkrytycznie na razie śmiem wątpić w niektóre założenia)

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Dzisiaj wiadomo, że homo erectus i Homo habilis żyli obok siebie przez bardzo długi czas, co komplikuje możliwość ewolucji jednego w drugiego.

A w czym niby komplikuje?

Zapytaj ewolucjonistów ja się na tym nie znam, podobno każdy zajmował swoją niszę ekologiczną i żyli obok siebie nie wchodząc sobie w drogę a nie jeden wyewoluował w drugiego.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Jedni klasyfikują czaszki Homo habilisa jako australopiteka inni odwrotnie.

Wszystkie czaszki, czy jakieś pojedyncze, niekompletne znaleziska? Jeśli wszystkie to proszę o linki do badań negujących istnienie australopiteka (czyli przypisujących wszystkie jego szczątki homo habilisowi) lub negujących istnienie homo habilis (przypisujących wszystkie szczątki homo habilis australopitekowi).
A poza tym, nawet gdyby, to jaki to ma związek z kwestionowaniem ewolucji? Jeśli prof. Kurnatowska twierdzi, że Mieszko I ochrzcił się w Poznaniu, a ja, że nie w Poznaniu, tzn. że Mieszko w ogóle się nie ochrzcił? Ty w ogóle nie rozumiesz, że postęp naukowy dokonuje się w wyniku wysuwania różnych hipotez i prób ich obrony oraz zanegowania. Ale skąd masz zrozumieć, skoro dla Ciebie prawdę objawioną zapisali przedstawiciele narodu półdzikich pastuchów przed tysiącami lat...

Właśnie chodzi o to, że Ty nie rozumiesz tego, że główny nurt biologii od dawna jedzie na jednej hipotezie pozostaje ślepy na jakiekolwiek dowody negujące ewolucje. Jak czytam niektóre wypowiedzi wielkich ewolucjonistów to dochodzę do wniosku, że lepiej słuchać prostych i skromnych pastuchów niż wierzyć w te bajki darwinowskie. Nie na darmo jest napisane, że Bogu upodobało się zbawić przez głupstwo aby poniżyć to co się wynosi.
Różnica pomiędzy małpą a człowiekiem zwłaszcza kiedy badamy niekompletny szkielet jest mała, tym bardziej pomiędzy australopitekiem i homo habilisem stąd te różnice zdań, niektórzy twierdzą, że to odmiana tego samego gatunku. Wydaje się, że odkrycia stają się największym wrogiem Teorii Ewolucji.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Musimy pamiętać, że w przyrodzie występuje zjawisko konwergencji. Po odkryciu Aborygenów, Pigmejów, Malajów należy się zastanowić czy nie odkrywamy kolejnego człowieka a nie formę pośrednią.

Świetny argument - właśnie próbujesz wykazać, że u Homo sapiens konwergencja zachodziła jeszcze zanim pojawił się pierwszy Homo sapiens... Wspaniała hipoteza, tylko szkoda, że taka głupia smile
Oczywiście o badaniach genetycznych znowu "zapomniałeś" bo są niewygodne...

Konwergencja  jest poważnym problemem w ustalaniu co może być ewentualną formą pośrednią. Nie próbuję argumentować, że konwergencja zachodziła, moim zdaniem od początku istniała. Aborygeni, Malajowie i pigmeje to dowód na to, że nie ma sensu prześcigać się w nadawaniu kolejnych nazw i tak  nie ma form pośrednich. Znajdujemy albo ludzi albo małpy, i wymyślanie kolejnych homo nic tutaj nie zmieni.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Zapytam się jak skomentujesz to, że nie mam lordozy kręgosłupa w odcinku lędźwiowym? Przyglądałeś się kiedyś ludziom na ulicy? Ja czasami nie mogę oderwać oczu, dwa razy w życiu widziałem facetów z uszami jak elfy.

No niesamowite, tylko co ma z tego wynikać? Podobno jakiś facet miał 40-centymetrowego, ale z tego wcale nie wynika, że był koniem.

No właśnie zgadzam się z Tobą 100% ale według darwinistów okazuje się, że jest dalekim krewniakiem konia.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Stwórca nie specjalnie przejmował się klasyfikacją gatunków w biologii.

Śmiała teza, jak rozumiem zadzwoniłeś do Stwórcy i tak Ci odpowiedział? Udowodnij, że Stwórca niespecjalnie przejmował się klasyfikacją gatunków (wiem dążymy do absurdu, bo poglądy kreacjonistów właśnie są absurdalne).

Rzeczywiście to absurd nie potrzebuje rozmawiać z Bogiem przez telefon, z Nim rozmawia się nie płacąc abonamentu. Absurdalne jest to, że życie to ?zbieg okoliczności przyrody?, że gazy zamieniły się w materie a potem w całkiem normalny sposób zamieniły się w żywe organizmy.  Do tego nie potrzebny był plan ani intelekt a gazy po prostu były. Chwała gazom, gazy ponad wszystko!!!
Chociaż możliwe, że ta koncepcja jest już podważona.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Stwarzając różne organizmy dał im zdolności adaptacyjne i np. możliwości mutacji genetycznych choćby po to żebyśmy się od siebie różnili. Formy pośrednie to wymysł Darwinistów, w rzeczywistości znajdujemy ludzi i małpy.

No i się naprodukowałem wskazując formy pośrednie, po to by rozmówca wszystko zakwestionował na zasadzie: to wymysł...

A przepraszam które bo nie zauważyłem. Co daje pewność, że coś jest formą pośrednią? Różnice w budowie czy może DNA? Jak funkcjonowały różnice w budowie to się okazało, że znaleźli się homo pigmeju, homo aborygen itp.. A jeśli chodzi o geny to występuje różnica ułamka procenta i nie jest wprost proporcjonalna do wyglądu.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Osobiście nie potrzebuję innych argumentów na istnienie Boga jak to, że nauka nie potwierdza samoczynnego powstania życia, mało tego nawet nie potrafi podać definicji życia. Organizmy żywe są skomplikowane i nie można rozważać przypadkowości ich powstania to przeczy zdrowemu rozsądkowi.

Tu się kolego mylisz - nauka potwierdza samoczynne powstanie życia i potwierdza ewolucję. Zaprzecza temu religijny fanatyzm i ignorancja.

A gdzie potwierdza może w założeniach? No to czym się różni od mitu? Nie podałeś żadnego dowodu na samoczynne powstanie życia. Musisz się z tym pogodzić. Skwituj to tym, że nauka ciągle się rozwija, no i zapewne kiedyś rozwinie. Wszyscy tak sobie radzą z tym problemem, tylko Ty idziesz w zaparte.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Boga nie złapiemy w probówkę więc nie da się Go zobaczyć w taki sposób jak możemy oglądać to co stworzył.

Czyli nie jesteś w stanie udowodnić istnienia Boga. No tak, a ja twierdzę, że istnieją krasnoludki i nawet mam dowody na ich istnienie - wczoraj skwasiło mi się mleko, a wiesz kiedy mleko się kwasi? Wtedy, gdy krasnoludki do niego naszczają. I tu mam empiryczny dowód istnienia krasnoludków.
I teraz proszę, żebyś obalił moją teorię, że krasnoludki do mleka szczają smile

Kłamiesz bo mleko się już od dawna się nie kwasi. Kwasiło się jak byłem mały, teraz się tylko psuje. No chyba, że masz babcię na wsi albo swoje krowy (nie śmieję się z ludzi mieszkających na wsi, sam chętnie bym się przeprowadził).

Lupus napisał/a:

ps.
A wiesz, że szympansy wkroczyły na drogę, którą nasz rodzaj pokonał przed milionami lat? Przeczytaj sobie np. to:
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/ … ow,54127,1
a zwłaszcza fragment o zaczątku religii i oswajaniu ognia: "Senegalskie szympansy zaczynają się oswajać z ogniem ? twierdzi Jill Pruetz, antropolog z Iowa State University. Była ona świadkiem niezwykłego małpiego spektaklu. Kiedy tubylcy wzniecili na sawannie pożar, dominujące samce ? zamiast uciekać w popłochu ? w bezpiecznej odległości wykonywały taniec ognia, wydając z siebie odgłosy, jakich wcześniej Pruetz nigdy nie słyszała".

Jak tak dalej pójdzie to może za milion lat będziemy mieli braci w rozumie, a może następców?

Pies mojej córki też dumnie wkroczył na drogę ewolucji, kiedyś się bał odkurzacza a teraz lubi stanąć w powiewie ciepłego podmuchu za odkurzaczem. Chwała ewolucji.

174

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Twoje "argumenty" mają dwa źródła: religię i ignorancję. Ale nie chce już mi się tego tłumaczyć, bo popełniasz błędy rodem z przedszkola (np. zaliczenie neandertalczyka do Homo sapiens...). Więc podziękuję za dalszą dyskusję.

175

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Dziwi mnie, że osoba która jedynie "wierzy" w kreacjonizm na który dowodów nie ma, potrzebuje dowodów aby "uwierzyć" w ewolucję.

176

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:

Nauce nie udało się obalić istnienia Boga.

To akurat zupelnie logiczne, nauka w ogole nie zajmuje sie kwestia boga, bo nie zajmuje sie ludzkimi wymyslami.

177

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:

Twoje "argumenty" mają dwa źródła: religię i ignorancję. Ale nie chce już mi się tego tłumaczyć, bo popełniasz błędy rodem z przedszkola (np. zaliczenie neandertalczyka do Homo sapiens...). Więc podziękuję za dalszą dyskusję.

Neandertalczyka zalicza się do podgatunku homo sapiens (jakoś to mi się kojarzy z faszyzmem). Przypominam, że aborygenów niektórzy klasyfikowali jako zwierzęta Australii. Klasyfikacja podgatunków nie jest łatwa i stwarza kontrowersje (radzę poczytać na ten temat). Czego brakuje neandertalczykom żeby ich zaliczyć jako gatunek homo sapiens? Niestety (dla ewolucjonistów) niczego, według dzisiejszego stanu wiedzy. Jeszcze do niedawna neandertalczyk występował by w takiej dyskusji jako prymitywny małpolud. Dzisiaj wiemy, że była to zdolna i nie doceniona przez ewolucjonistów ?bestia?. Neandertalczyk podobno krzyżował się z homo sapiens. Dla mnie neandertalczyk to człowiek, tyle w temacie, dodam rozumny a nie żadna bestia i podczłowiek.

178

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Szczurunia napisał/a:

Dziwi mnie, że osoba która jedynie "wierzy" w kreacjonizm na który dowodów nie ma, potrzebuje dowodów aby "uwierzyć" w ewolucję.

Dowody na kreacjonizm są wystarczające natomiast na Teorię Ewolucji tylko poszlaki i domysły. Do tego dochodzi jeszcze cała otoczka która przypomina bardziej filozofię i religię niż naukę.

179

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Oen_242 napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Nauce nie udało się obalić istnienia Boga.

To akurat zupelnie logiczne, nauka w ogole nie zajmuje sie kwestia boga, bo nie zajmuje sie ludzkimi wymyslami.

Okazuje się, że myślisz, że naukowcy nigdy nie zajmują się wymysłami. Wystarczy, że jest coś naukowo udowodnione a już wiadomo, że jest prawdziwe. Czyli naukowcy nigdy się nie pomylili. Masz dużo wiary w naukowców.
Tylko powinni jeszcze tym naukowcom co wierzą w Boga pozabierać tytuły, w końcu to zakały nauki.

180

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Dowody na kreacjonizm? Niby jakie, Biblia? Nie chcę cię martwić ale filozofia to dział nauki, religia niekoniecznie smile
Pewnie zaraz mi znajdziesz milion artykułów teologicznych - nie, dziękuję, teologia to puste mrzonki a nie nauka.

A tak w ogóle to dlaczego akurat Biblia, a nie np. mitologia grecka?

181

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Szczurunia napisał/a:

Dowody na kreacjonizm? Niby jakie, Biblia? Nie chcę cię martwić ale filozofia to dział nauki, religia niekoniecznie smile
Pewnie zaraz mi znajdziesz milion artykułów teologicznych - nie, dziękuję, teologia to puste mrzonki a nie nauka.

A tak w ogóle to dlaczego akurat Biblia, a nie np. mitologia grecka?

Proponuję zainteresuj się promieniowaniem polonu w granicie. Dlaczego Biblia a nie mitologia grecka to może temat na inną dyskusję. 

http://www.youtube.com/watch?v=qwDNk0af … detailpage

182

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Jeszcze może dowody na temat młodego wieku ziemi. Niestety słaba jakość filmu.

http://www.youtube.com/watch?v=tH9R98g-Fc8

183

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:

Neandertalczyka zalicza się do podgatunku homo sapiens (jakoś to mi się kojarzy z faszyzmem).

Znowu ignorancja:
http://www.vege.pl/str.php?dz=73&id=839

mtmtc napisał/a:

Przypominam, że aborygenów niektórzy klasyfikowali jako zwierzęta Australii.

Kiedy? 200 lat temu? No to w tym samym czasie ks. Chmielowski twierdził, że myszy i ślimaki z mokrych liściów się lęgną. To mamy dowód na to, że Boga nie ma?

mtmtc napisał/a:

Czego brakuje neandertalczykom żeby ich zaliczyć jako gatunek homo sapiens? Niestety (dla ewolucjonistów) niczego, według dzisiejszego stanu wiedzy.

A czym się się różni emu od nandu? To może też są tym samym gatunkiem, co? Różnice genetyczne między Homo sapiens a neandertalczykiem są na tyle duże, że są to odrębne gatunki.

mtmtc napisał/a:

Jeszcze do niedawna neandertalczyk występował by w takiej dyskusji jako prymitywny małpolud. Dzisiaj wiemy, że była to zdolna i nie doceniona przez ewolucjonistów ?bestia?. Neandertalczyk podobno krzyżował się z homo sapiens. Dla mnie neandertalczyk to człowiek, tyle w temacie, dodam rozumny a nie żadna bestia i podczłowiek.

No tak, i Kolega swoim przeświadczeniem "obalił" wyniki badań...
Kolego - do książek, doucz się, bo dyskusja z Tobą przypomina orkę na ugorze.

184

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Neandertalczyka zalicza się do podgatunku homo sapiens (jakoś to mi się kojarzy z faszyzmem).

Znowu ignorancja:
http://www.vege.pl/str.php?dz=73&id=839

Za mało faktów podaje ten artykuł. Jestem ciekawy konkretnie jakie są różnice genetyczne.
O ile mi wiadomo gatunek się określa na podstawie możliwości krzyżowania się osobników. Przynajmniej tak to wyglądało w przypadku gatunków ewolucyjnych.

http://wyborcza.pl/1,75476,8864297,Kole … wieka.html

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Przypominam, że aborygenów niektórzy klasyfikowali jako zwierzęta Australii.

Kiedy? 200 lat temu? No to w tym samym czasie ks. Chmielowski twierdził, że myszy i ślimaki z mokrych liściów się lęgną. To mamy dowód na to, że Boga nie ma?

Było to w czasie kiedy jeszcze żył Darwin, sam Darwin twierdził, że aborygeni są formą pośrednią. Rzeczywiście ateiści przed TE wierzyli, że życie powstało z błota.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Czego brakuje neandertalczykom żeby ich zaliczyć jako gatunek homo sapiens? Niestety (dla ewolucjonistów) niczego, według dzisiejszego stanu wiedzy.

A czym się się różni emu od nandu? To może też są tym samym gatunkiem, co? Różnice genetyczne między Homo sapiens a neandertalczykiem są na tyle duże, że są to odrębne gatunki.

Jak już wspominałem ustalenie gatunków nie jest sprawą prostą, zmienianie zasad tym bardziej to komplikuje. No i powracam do twierdzenia , że Bóg nie przejmował się klasyfikacją w biologii. Nie wiem czy emu i nandu mogą się krzyżować. Natomiast neandertalczycy z nami wygląda na to, że się krzyżowali. Jestem zwolennikiem teorii, że mamy wspólnego przodka z neandertalczykami i był nim człowiek. 

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Jeszcze do niedawna neandertalczyk występował by w takiej dyskusji jako prymitywny małpolud. Dzisiaj wiemy, że była to zdolna i nie doceniona przez ewolucjonistów ?bestia?. Neandertalczyk podobno krzyżował się z homo sapiens. Dla mnie neandertalczyk to człowiek, tyle w temacie, dodam rozumny a nie żadna bestia i podczłowiek.

No tak, i Kolega swoim przeświadczeniem "obalił" wyniki badań...
Kolego - do książek, doucz się, bo dyskusja z Tobą przypomina orkę na ugorze.

Dyskusja ze mną przypomina Tobie orkę na ugorze bo sobie w tej dyskusji nie radzisz. A to, że neandertalczyk był przedstawiany jako małpolud to fakt. Jak wiele innych błędów w Teorii Ewolucji ten błąd powinien koledze dać do myślenia. Niech się kolega zastanowi co jeszcze się okaże wymysłem.
Chciałem też przypomnieć, że nadal jest podstawowe pytanie ?jak powstało życie??. Zdaje się, że to pytanie gdzieś zostało zapomniane przez mniej istotne sprawy. Mam wrażenie, że w dyskusji zaczynasz uciekać od pewnych tematów i szukasz dziury w moich postach. Na domiar złego stosujesz argumenty polegające na zdyskredytowaniu rozmówcy.

185

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:
Oen_242 napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Nauce nie udało się obalić istnienia Boga.

To akurat zupelnie logiczne, nauka w ogole nie zajmuje sie kwestia boga, bo nie zajmuje sie ludzkimi wymyslami.

Okazuje się, że myślisz, że naukowcy nigdy nie zajmują się wymysłami. Wystarczy, że jest coś naukowo udowodnione a już wiadomo, że jest prawdziwe. Czyli naukowcy nigdy się nie pomylili. Masz dużo wiary w naukowców.

Twoja odpowiedz (abstrahujac w tym momencie czy masz racje czy nie) jest kompletnie nie zwiazana z tym co napisalem. Nauki bog nie obchodzi, bo bada rzeczy realne, a nie to, w co sobie wierzysz. 

mtmtc napisał/a:

Tylko powinni jeszcze tym naukowcom co wierzą w Boga pozabierać tytuły, w końcu to zakały nauki.

To fakt, dziwny musi byc czlowiek, ktory wierzy w powstanie swiata za pomoca czarow magicznej istoty, a z drugiej strony bada poczatki tegoz. Na szczescie wiekszosc naukowcow, to ateisci.

186

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

Jak widać pan który jest twórcą tematu na wszelkie naukowe doniesienia odpowiada "a mi się wydaje inaczej", a kiedy się nie potrafi do czegoś odnieść pomija to milczeniem. Jak wyżej, do książek panie, do książek. Może nauczy się pan czytać ze zrozumieniem, bo z odpowiedzi wynika, że są z tym problemy.

187

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:

O ile mi wiadomo gatunek się określa na podstawie możliwości krzyżowania się osobników. Przynajmniej tak to wyglądało w przypadku gatunków ewolucyjnych..

To bardzo źle Ci wiadomo, znowu ignorancja. Bez problemu krzyżują się np. konie, osły, zebry; tygrysy i lwy, niedźwiedzie brunatne i polarne. Czyli znowu pudło

mtmtc napisał/a:

Było to w czasie kiedy jeszcze żył Darwin, sam Darwin twierdził, że aborygeni są formą pośrednią. Rzeczywiście ateiści przed TE wierzyli, że życie powstało z błota

Tylko że to przeszłość, a Wy - katolicy wciąż wierzycie w faceta co zamienił wodę w wino, a potem umarł i do życia wrócił smile Nie mówiąc już o tym, że wierzyliście w jednorożce, smoki i inne istoty z literatury fantasy. Więc zaprawdę powiadam Ci nie wkraczaj w dyskusji na taki grunt, bo jest dla Ciebie chybotliwy jak kupa w przeręblu smile

mtmtc napisał/a:

A to, że neandertalczyk był przedstawiany jako małpolud to fakt. Jak wiele innych błędów w Teorii Ewolucji ten błąd powinien koledze dać do myślenia. Niech się kolega zastanowi co jeszcze się okaże wymysłem.

Znacznie więcej do myślenia daje mi wiara w faceta co po wodzie chodził smile Znaczy, wydaje mi się to "nieco" bzdurne

mtmtc napisał/a:

Chciałem też przypomnieć, że nadal jest podstawowe pytanie ?jak powstało życie??. Zdaje się, że to pytanie gdzieś zostało zapomniane przez mniej istotne sprawy. Mam wrażenie, że w dyskusji zaczynasz uciekać od pewnych tematów i szukasz dziury w moich postach. Na domiar złego stosujesz argumenty polegające na zdyskredytowaniu rozmówcy.

A co mam być lekiem na ignorancję i awersję do książek? NO sorki, stary, weź sobi coś poczytaj

188

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

No dokłądnie

189

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

O ile mi wiadomo gatunek się określa na podstawie możliwości krzyżowania się osobników. Przynajmniej tak to wyglądało w przypadku gatunków ewolucyjnych..

To bardzo źle Ci wiadomo, znowu ignorancja. Bez problemu krzyżują się np. konie, osły, zebry; tygrysy i lwy, niedźwiedzie brunatne i polarne. Czyli znowu pudło

Właśnie tutaj wychodzi twoja ignorancja. Podstawowa definicja to możliwość krzyżowania się w warunkach naturalnych. Ja akurat tego nie wymyśliłem. A jeśli chodzi o twoje ?bez problemu? to większość jest bezpłodna. Widzę, że muszę wypisywać całe regułki bo nie ma co liczyć na to, że wiesz o czym piszesz. Uważam, że moje stwierdzenie ?na podstawie możliwości krzyżowania się? jest jak najbardziej prawidłowe chociaż nieprecyzyjne.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Było to w czasie kiedy jeszcze żył Darwin, sam Darwin twierdził, że aborygeni są formą pośrednią. Rzeczywiście ateiści przed TE wierzyli, że życie powstało z błota

Tylko że to przeszłość, a Wy - katolicy wciąż wierzycie w faceta co zamienił wodę w wino, a potem umarł i do życia wrócił smile Nie mówiąc już o tym, że wierzyliście w jednorożce, smoki i inne istoty z literatury fantasy. Więc zaprawdę powiadam Ci nie wkraczaj w dyskusji na taki grunt, bo jest dla Ciebie chybotliwy jak kupa w przeręblu smile

Kolejna ignorancja, katolikiem nie jestem ale wiem, że katolicy nie wierzą w jednorożca a smokami nazywano dinozaury.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

A to, że neandertalczyk był przedstawiany jako małpolud to fakt. Jak wiele innych błędów w Teorii Ewolucji ten błąd powinien koledze dać do myślenia. Niech się kolega zastanowi co jeszcze się okaże wymysłem.

Znacznie więcej do myślenia daje mi wiara w faceta co po wodzie chodził smile Znaczy, wydaje mi się to "nieco" bzdurne

Trudo nie wierzysz w cuda biblijne za to bezkrytycznie wierzysz w cuda ewolucyjne.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Chciałem też przypomnieć, że nadal jest podstawowe pytanie ?jak powstało życie??. Zdaje się, że to pytanie gdzieś zostało zapomniane przez mniej istotne sprawy. Mam wrażenie, że w dyskusji zaczynasz uciekać od pewnych tematów i szukasz dziury w moich postach. Na domiar złego stosujesz argumenty polegające na zdyskredytowaniu rozmówcy.

A co mam być lekiem na ignorancję i awersję do książek? NO sorki, stary, weź sobi coś poczytaj

Pogrążyłeś się całkiem tymi wypowiedziami, żadnych konkretów, żadnych faktów. Argumenty które przedstawiłeś na możliwość powstania życia są żadne, i dobrze wiesz, że żadnych nie masz. Nie sądzę żebyś był w stanie coś więcej wnieść do dyskusji.

190

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Szczurunia napisał/a:

Jak widać pan który jest twórcą tematu na wszelkie naukowe doniesienia odpowiada "a mi się wydaje inaczej", a kiedy się nie potrafi do czegoś odnieść pomija to milczeniem. Jak wyżej, do książek panie, do książek. Może nauczy się pan czytać ze zrozumieniem, bo z odpowiedzi wynika, że są z tym problemy.

Co przemilczałem? Możliwe, że mi coś uciekło mojej uwadze nie zawsze mam czas nam wszystko odpowiadać. Chętnie się odniosę jeśli napiszesz konkretnie o co chodzi. Jeśli uważasz, że na wszystkie pytania należy odpowiedzieć odnieś się proszę do tego co Tobie zadałem. Co myślisz na temat polonu i granitu? Jeśli chodzi Ci o mitologię grecką to nie chcę się rozdrabniać w temacie. Muszę odpowiadać na posty kilku osób które głównie skupiają się na udowadnianiu mi, że jestem odporny na wiedzę. Jakoś to spokojnie znoszę bo wiem, że to prymitywna technika a osoby które ją stosują coraz bardziej potwierdzają swoją niewiedzę.
Jeśli chodzi o Biblię to ponad 500 precyzyjnych proroctw się wypełniło. Wiele faktów historycznych wcześniej negowanych znajduje swoje potwierdzenie w archeologii. Nie powiem, że ta księga wiele zmieniła w moim życiu bo zrobił to Bóg opisany w niej. Po prostu Jezus zmienił moje życie, daje mi solidne oparcie w problemach. Ale to trochę inny temat, wolę skupić się na tym czy Teoria Ewolucji jest prawdziwa czy raczej akt stworzenia. Jeśli ktoś się chce pośmiać z moich biblijnych przekonań proszę założyć inny wątek np. ?czy w Biblii są kłamstwa?. Tutaj skupmy się na podstawach.
Proszę nie nazywać mnie panem (chyba, że to ironia)

191 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-02-08 17:26:42)

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
mtmtc napisał/a:

Właśnie tutaj wychodzi twoja ignorancja. Podstawowa definicja to możliwość krzyżowania się w warunkach naturalnych. Ja akurat tego nie wymyśliłem. A jeśli chodzi o twoje ?bez problemu? to większość jest bezpłodna. Widzę, że muszę wypisywać całe regułki bo nie ma co liczyć na to, że wiesz o czym piszesz. Uważam, że moje stwierdzenie ?na podstawie możliwości krzyżowania się? jest jak najbardziej prawidłowe chociaż nieprecyzyjne.

No i widzisz jakie głupoty znowu wypisujesz... Nie tylko z książek, ale nawet z google nie umiesz korzystać.
Po 1. Nie wiem czy "większość" hybryd vel bastardów (bo tak się nazywają krzyżówki międzygatunkowe) jest bezpłodna, na pewno płodne są hybrydy kotowatych, hybrydy niedźwiedzia brunatnego i polarnego, hybrydy "bydlęce" (żubra, bizona, bydła domowego, jaków). Płodne są też (jak wie każdy akwarysta) molinezje Black Molly, które są hybrydą molinezji szerokopłetwej z molinezją ostroustą. Podobnie płodne są mieszańce rybek akwariowych z rodzaju Xiphophorus.
Po 2. Oczywiście, że dochodzi do krzyżowania w warunkach naturalnych, np. krzyżówki niedźwiedzi brunatnych z polarnymi na północy Kanady. Ongiś w naturze występowały też lygrysy i tigony (krzyżówki lwa i tygrysa) - dziś nie występują, bo lew azjatycki niemal wyginął, więc znowu jest bariera geograficzna. Podobnie w naturze występują leopony (krzyżówka lamparta i lwicy).
Po 3. A co to są warunki naturalne? Bizon z żubrem kiedyś w naturze się nie krzyżował z bardzo prostego powodu - izolacja geograficzna. Ale dziś, jak wypuścisz bizony do Puszczy Białowieskiej, jak najbardziej skrzyżują się z naszymi żubrami. Dokładnie to samo było z Homo sapiens i neandertalczykiem - bariera geograficzna, którą w pewnym momencie przekroczyli Homo sapiens.

mtmtc napisał/a:

Kolejna ignorancja, katolikiem nie jestem ale wiem, że katolicy nie wierzą w jednorożca a smokami nazywano dinozaury.

A to, że neandertalczyk był przedstawiany jako małpolud to fakt. Jak wiele innych błędów w Teorii Ewolucji ten błąd powinien koledze dać do myślenia. Niech się kolega zastanowi co jeszcze się okaże wymysłem.

A to że chrześcijanie wierzyli w smoki (i jednorożce) to też fakt, i nie żadne dinozaury bo te wymarły miliony lat przed pojawieniem się pierwszych ludzi. I wierzyli w płaską Ziemię nad którą krąży Słońce. Niech się kolega zastanowi co jeszcze się okaże wymysłem smile
Oczywiście, że błędy teorii ewolucji dają mi do myślenia - myślę, że to dobrze, że wiemy coraz więcej i kolejne błędy są wyprostowane. W przeciwieństwie do chrześcijan, którzy po wieki wieków będą wierzyć w faceta chodzącego po wodzie smile

mtmtc napisał/a:

Trudo nie wierzysz w cuda biblijne za to bezkrytycznie wierzysz w cuda ewolucyjne.

Nie, nie kolego - ewolucja to natura i nauka, a religia to cuda na patyku.

mtmtc napisał/a:

Pogrążyłeś się całkiem tymi wypowiedziami, żadnych konkretów, żadnych faktów. Argumenty które przedstawiłeś na możliwość powstania życia są żadne, i dobrze wiesz, że żadnych nie masz. Nie sądzę żebyś był w stanie coś więcej wnieść do dyskusji.

W przeciwieństwie do Ciebie nie zjadłem - po przeczytaniu Biblii - wszystkich rozumów i nie o wszystkim mam ochotę dyskutować. Biogeneza jest mi obca, interesuje mnie paleoantropologia. Wystarcza mi, że poważni naukowcy twierdzą, że możliwe jest samorzutne powstanie życia. A temat tej dyskusji, to ewolucja, a nie biogeneza.

mtmtc napisał/a:

Jeśli chodzi o Biblię to ponad 500 precyzyjnych proroctw się wypełniło.

To ciekawe, a które się wypełniły i skąd o tym wiadomo? Bo pewnie proroctwa są z Biblii i potwierdzenie ich wypełnienia też z Biblii, czyli niezależnego potwierdzenia brak.

mtmtc napisał/a:

Wiele faktów historycznych wcześniej negowanych znajduje swoje potwierdzenie w archeologii.

a jeszcze więcej nie znajduje... Poza tym wiele faktów z Koranu też znajduje potwierdzenie w archeologii i co z tego?

mtmtc napisał/a:

Ale to trochę inny temat, wolę skupić się na tym czy Teoria Ewolucji jest prawdziwa czy raczej akt stworzenia. Jeśli ktoś się chce pośmiać z moich biblijnych przekonań proszę założyć inny wątek np. ?czy w Biblii są kłamstwa?. Tutaj skupmy się na podstawach.

Podstawą jest to, że BIblia to zbiór mitów półdzikich pastuchów sprzed tysięcy lat. Tak samo wiarygodny jak mity greckie

192

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?

mtmtc, a z jakich książek czerpiesz swoją wiedzę? Nie chodzi mi o opis ich treści, tylko o tytuły i autorów.

193

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Właśnie tutaj wychodzi twoja ignorancja. Podstawowa definicja to możliwość krzyżowania się w warunkach naturalnych. Ja akurat tego nie wymyśliłem. A jeśli chodzi o twoje ?bez problemu? to większość jest bezpłodna. Widzę, że muszę wypisywać całe regułki bo nie ma co liczyć na to, że wiesz o czym piszesz. Uważam, że moje stwierdzenie ?na podstawie możliwości krzyżowania się? jest jak najbardziej prawidłowe chociaż nieprecyzyjne.

No i widzisz jakie głupoty znowu wypisujesz... Nie tylko z książek, ale nawet z google nie umiesz korzystać.
Po 1. Nie wiem czy "większość" hybryd vel bastardów (bo tak się nazywają krzyżówki międzygatunkowe) jest bezpłodna, na pewno płodne są hybrydy kotowatych, hybrydy niedźwiedzia brunatnego i polarnego, hybrydy "bydlęce" (żubra, bizona, bydła domowego, jaków). Płodne są też (jak wie każdy akwarysta) molinezje Black Molly, które są hybrydą molinezji szerokopłetwej z molinezją ostroustą. Podobnie płodne są mieszańce rybek akwariowych z rodzaju Xiphophorus.
Po 2. Oczywiście, że dochodzi do krzyżowania w warunkach naturalnych, np. krzyżówki niedźwiedzi brunatnych z polarnymi na północy Kanady. Ongiś w naturze występowały też lygrysy i tigony (krzyżówki lwa i tygrysa) - dziś nie występują, bo lew azjatycki niemal wyginął, więc znowu jest bariera geograficzna. Podobnie w naturze występują leopony (krzyżówka lamparta i lwicy).
Po 3. A co to są warunki naturalne? Bizon z żubrem kiedyś w naturze się nie krzyżował z bardzo prostego powodu - izolacja geograficzna. Ale dziś, jak wypuścisz bizony do Puszczy Białowieskiej, jak najbardziej skrzyżują się z naszymi żubrami. Dokładnie to samo było z Homo sapiens i neandertalczykiem - bariera geograficzna, którą w pewnym momencie przekroczyli Homo sapiens.

.
Z tymi ?goglami? to jak zwykle przesadzasz. http://szkolnictwo.pl/szukaj,Gatunek_(biologia) prosta regułka, no a tutaj trochę głębiej http://www.gatun.comeu.eu/  i tak jak już wspominałem podział na gatunki nie jest prostą sprawą. W ostatnim artykule jest napisane o tym, że wielu biologów uznało definicje gatunku za najbardziej kontrowersyjne pojęcie biologiczne. Zauważyłem, że wielu wierzących w ewolucjonizm używa pewnych pojęć w dyskusji z np. chrześcijanami jako argumentów, a po dokładniejszym przyjrzeniu się nic z tego nie wynika.
Jeśli rzeczywiście dobrze znasz  zagadnienia ewolucyjne to widocznie umyślnie manipulujesz faktami. Już na początku twojego argumentowania, że neandertalczyk to inny gatunek niż homo sapiens napisałem, że ustalanie co jest gatunkiem to nie jest taka prosta sprawa. Wiedziałeś o tym, że mam racje jednak nie przeszkadzało Ci to w tym żeby dalej brnąć w dyskusję prowadzącą do nikąd. Tą dyskusję prowadziłeś tylko po to żeby mi udowodnić braki w mojej wiedzy a tym samym wyśmiać. W tym temacie jedynie polemizujesz z twierdzeniami darwinistów. Kolejny raz powtórzę, że tworząc Bóg nie przejmował się biologią, klasyfikacja gatunkowa nie jest dowodem na korzyść Teorii Ewolucji.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Kolejna ignorancja, katolikiem nie jestem ale wiem, że katolicy nie wierzą w jednorożca a smokami nazywano dinozaury.A to, że neandertalczyk był przedstawiany jako małpolud to fakt. Jak wiele innych błędów w Teorii Ewolucji ten błąd powinien koledze dać do myślenia. Niech się kolega zastanowi co jeszcze się okaże wymysłem.

A to że chrześcijanie wierzyli w smoki (i jednorożce) to też fakt, i nie żadne dinozaury bo te wymarły miliony lat przed pojawieniem się pierwszych ludzi. I wierzyli w płaską Ziemię nad którą krąży Słońce. Niech się kolega zastanowi co jeszcze się okaże wymysłem smile
Oczywiście, że błędy teorii ewolucji dają mi do myślenia - myślę, że to dobrze, że wiemy coraz więcej i kolejne błędy są wyprostowane. W przeciwieństwie do chrześcijan, którzy po wieki wieków będą wierzyć w faceta chodzącego po wodzie smile

Zdęcia śladów dinozaurów i ludzi znajdowanych obok siebie
http://www.zillmer.com/!polnisch/p_galerie.htm
Kamienie przedstawiające żyjące dinozaury obok ludzi
http://www.youtube.com/watch?v=TXv2Z6dinSA
Znaleziono także tkaniny, dzbany z podobnymi obrazkami w wielu miejscach świata.
http://www.youtube.com/watch?v=6iY_-miORZU
W Biblii nigdzie nie jest napisane, że ziemia jest płaska a wręcz przeciwnie. W Biblii nic nie ma o jednorożcach. Występuje smok w znaczeniu symbolicznym w Apokalipsie. Prawdopodobnie w księdze Hioba jest opisany dinozaur. Oprócz tego jest wspomniane, że Bóg stworzył potwory morskie i lądowe. Wiadomo, ze określenie dinozaury powstało stosunkowo niedawno ale legendy o smokach mogły powstać pod ich wpływem.
Teoria Ewolucji = nauka to najczęściej używany argument w tej dyskusji. Przedstawianie dowodów na mikro ewolucję i uznawanie ich za dowód na Teorię Ewolucji jest sprzeczne z nauką.
Jeśli ktoś doświadcza cuda to w nie wierzy, tak jest w moim przypadku

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Pogrążyłeś się całkiem tymi wypowiedziami, żadnych konkretów, żadnych faktów. Argumenty które przedstawiłeś na możliwość powstania życia są żadne, i dobrze wiesz, że żadnych nie masz. Nie sądzę żebyś był w stanie coś więcej wnieść do dyskusji.

W przeciwieństwie do Ciebie nie zjadłem - po przeczytaniu Biblii - wszystkich rozumów i nie o wszystkim mam ochotę dyskutować. Biogeneza jest mi obca, interesuje mnie paleoantropologia. Wystarcza mi, że poważni naukowcy twierdzą, że możliwe jest samorzutne powstanie życia. A temat tej dyskusji, to ewolucja, a nie biogeneza.

A szkoda, że nie znasz Biblii wielu błędnych poglądów na jej temat byś się pozbył. Powinieneś się zainteresować biogenezą. Nie trzeba poświęcić zbyt wiele czasu temu zagadnieniu żeby zauważyć, że opiera się na niepotwierdzonych wymysłach (mam na myśli cudowne powstanie życia). Biogeneza jest ściśle związana z Teorią Ewolucji.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Jeśli chodzi o Biblię to ponad 500 precyzyjnych proroctw się wypełniło.

To ciekawe, a które się wypełniły i skąd o tym wiadomo? Bo pewnie proroctwa są z Biblii i potwierdzenie ich wypełnienia też z Biblii, czyli niezależnego potwierdzenia brak.

W badaniu proroctw wystarczy ustalić w którym okresie powstała dana księga. Potem zestawić z faktami które się wydarzyły później, do czego można użyć źródeł pozabiblijnych. Zainteresuj się tym tematem to będziesz wiedział jakie są potwierdzenia historyczne. Możliwe, że nie zadałeś sobie tego trudu.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Wiele faktów historycznych wcześniej negowanych znajduje swoje potwierdzenie w archeologii.

a jeszcze więcej nie znajduje... Poza tym wiele faktów z Koranu też znajduje potwierdzenie w archeologii i co z tego?

Chodzi o to, że Biblii nie można porównać do mitów greckich, to zupełnie inna księga. Jeśli chodzi o Koran to ma wiele wspólnego z Biblią. Jeśli coś jest nie potwierdzone to możliwe, że będzie.

Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Ale to trochę inny temat, wolę skupić się na tym czy Teoria Ewolucji jest prawdziwa czy raczej akt stworzenia. Jeśli ktoś się chce pośmiać z moich biblijnych przekonań proszę założyć inny wątek np. ?czy w Biblii są kłamstwa?. Tutaj skupmy się na podstawach.

Podstawą jest to, że BIblia to zbiór mitów półdzikich pastuchów sprzed tysięcy lat. Tak samo wiarygodny jak mity greckie

Mało wiesz na temat Biblii. Lepiej się zainteresuj kim byli autorzy tej księgi zanim zaczniesz bzdury pisać. Bądź konsekwentny i nie wypowiadaj się na tematy w których nie masz nic do powiedzenia, albo chociaż bardziej szanuj przekonania innych.

194

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Szczurunia napisał/a:

mtmtc, a z jakich książek czerpiesz swoją wiedzę? Nie chodzi mi o opis ich treści, tylko o tytuły i autorów.

?Sąd nad Darwinem? E.Johnson. ?Kość niezgody? S.Baker. Innych tytułów nie pamiętam. Czytam głównie artykuły.  Moja żona jest biologiem, więc pytam jak czegoś nie wiem.

Odp: Ewolucja czy stworzenie ?
Lupus napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Ponieważ powstanie skomplikowanych organów wymaga zestrojenia wielu elementów i działania planowego uważam, że ewolucja nie mogła stworzyć nic a jedynie przetwarza w sposób ograniczony.
Moim zdaniem nawet miliardy lat nie wystarczą na powstanie skrzydła, jedynie gotowe skrzydło może ulegać zmianom ewolucyjnym. (spróbuj tą tezę obalić)

Pisałem o skrzydłach a nie o ptakach, nie zmieniaj tematu. Jakoś podobieństwo mnie nie przekonuje, z tej prostej przyczyny, że np. oko ośmiornicy jest bardzo podobne do naszego ale na szczęście nikt nie twierdzi, że nasze oko wyewoluowało z oka ośmiornicy. Podobieństwo nie wprawia mnie w zakłopotanie w końcu człowiek tworząc nowe rzeczy bazuje na wcześniejszych dokonaniach, Bóg też zapewne stosował tą zasadę. Natomiast twierdzenie, że przypadkiem łapka myszki wyewoluowała w skrzydło nietoperza to czysta głupota. Twierdziłem, że Bóg się nie przejmował biologią i tworzył po swojemu.

kto twierdzi ,ze łapka myszki wyewoluowała w skrzydło nietoperza??gadasz pierdoły czy rzeczywiscie gdzies tak napisano??

Posty [ 131 do 195 z 327 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Ewolucja czy stworzenie ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024