ostatnio odezwal sie do mnie facet na fejsie, ktorego kiedys znalam, ale "na zywo". niby nic takiego, ale nie wiem, po co? chce sie spotkac, (nie ma mnie na miejscu, bede dopiero za kilka tygodni). w wiadomosciach pisze z podtekstami( erotycznymi, ale ze chcialby ze mna byc). nie wiem na ile powaznie kogos takiego brac. czy mu chodzi o sex, kolezenstwo czy o cos wiecej? amoze se tylko jaja robi?
nie wiem na ile powaznie kogos takiego brac.
Na zupełnie niepoważnie.
Bo co takiego poważnego jest w mężczyźnie, który przypomniał sobie niedawno o Twoim istnieniu i już wali Ci podteksty erotyczne, ale uprzejmie zaznacza, że chce być z Tobą forever and ever...
Czy to oblatywacz, czy desperat, czy upuszczony przez rodziców o jeden raz za dużo za młodu nie ma znaczenia. Kogoś, kto tak się zachowuje trzeba zawsze, ale to zawsze traktować niepoważnie.
Zgadzam się z Klio.
moze jeszcze jakis facet sie wypowie?
Nie jestem facetem, ale bzykać mu się pewnie chce, ot co.
ostatnio odezwal sie do mnie facet na fejsie, ktorego kiedys znalam, ale "na zywo". niby nic takiego, ale nie wiem, po co? chce sie spotkac, (nie ma mnie na miejscu, bede dopiero za kilka tygodni). w wiadomosciach pisze z podtekstami( erotycznymi, ale ze chcialby ze mna byc). nie wiem na ile powaznie kogos takiego brac. czy mu chodzi o sex, kolezenstwo czy o cos wiecej? amoze se tylko jaja robi?
O seks pewnie tak. Czy o coś więcej, ciężko powiedzieć. O koleżeństwo na 100% nie, żaden normalny facet nie inicjuje kontaktu z kobietą po to, żeby się z nią kolegować. Od kolegowania są kumple.
7 2016-08-01 09:41:46 Ostatnio edytowany przez Błękitny_nosorożec (2016-08-01 09:42:13)
Nie jestem facetem, ale bzykać mu się pewnie chce, ot co.
Po męsku rzecz ujmując to właśnie tak. Nad czym tu dywagować? Zapewne przypomniał sobie że Cię "zna" i że mu się fizycznie podobasz, połączył te dwa fakty i ruszył do akcji
Być może nie jesteś jedyną adresatką owych podtekstów. A nóż, widelec...
Może się w Tobie kochał gdy był w liceum? Może pożądał? Może teraz mu się podobaszs? Zauroczył się? Może chce seksu... może... może... może... może...
I się nie dowiesz, dopóki się z nim nie spotkasz... A chcesz się dowiedzieć? A Ty czego oczekujesz? Czego TY chcesz? Hę?
no wlasnie w tym jest problem, ze mi sie od zawsze podobal. ale trzymalam go wtedy zawsze na dystans, bo z tego co wiem on z tych, ktorzy lubia sobie pisac z innymi laskami, bedac w zwiazku. oczywiscie na poczatku, kiedy jeszcze jest pieknie nie, ale potem gdy juz opadaja te rozowe okulary. . ja niestety nie mam takie freewolnego podejscia do zwiazku. po moim poprzednim nie jest mi rowniez latwo komus zaufac. ( nie zostalam zdradzona, ale jest masa innych swinst). wiem, ze jedno spotkanie to jeszcze nie malzemstwo
ale nie wiem czy warto. czy taki gowniarz nagle dorosnie hmm
no wlasnie w tym jest problem, ze mi sie od zawsze podobal. ale trzymalam go wtedy zawsze na dystans, bo z tego co wiem on z tych, ktorzy lubia sobie pisac z innymi laskami, bedac w zwiazku. oczywiscie na wiem, ze jedno spotkanie to jeszcze nie malzemstwo
ale nie wiem czy warto. czy taki gowniarz nagle dorosnie hmm
Sama sobie odpowiedziałaś. Możesz się spotkać i osobiście wyniuchać jak bardzo zależy mu _tylko_ na seksie. Nikomu nie można odmawiać prawa do "dorośnięcia" aczkolwiek jeśli to taki freewolny typ to dorosnąć może i za 10 i za 20 lat a może nigdy. Tak czy inaczej inwestycja wygląda na tę wysokiego ryzyka. No ale Ty decydujesz ![]()
Ciągle on, on, on... on taki, on siaki, on ma takie podejście, czego on chce.
Konkretnie -- czego TY chcesz i szukasz? Bo jeśli szukasz męża, chłopaka, to jeśli chcesz go znaleźć, to musisz się spotykać, poznawać, bliżej i bliżej. Chyba lepiej poznawać starego kumpla niż zupełnie obcego. Zatem spotkaj się. Nie masz innego wyjścia jeśli twoim celem jest znalezienie kogoś z kim będziesz żyć.
Jeśli twoim celem jest seks, to tym bardziej się spotkaj.
Jeśli twoim celem jest pośmianie się ze starcyh czasów, to spotkaj się i potem zdystansuj.
Jeśli twoim celem jest spławienie go kulturalnie, to tak zrób.
CZego chcesz? Ty -- czego TY chcesz?
no wlasnie jak juz mowilam, nie mam takiego freewolnego podejscia do zwiazkow. u mnie jest jak juz to na powaznie. nie wiem, moze powinnam byla sei urodzic w sredniowieczu
![]()
a tacy ludzie ktorzy pisza i zradzaja dziewczyne, nie wierze wlasnie ze sie zmieniaja i pewnie potrafia klamac na zawolanie..
Jak ktoś jest zdradzaczem, to pewnie się nie zmieni. Masz rację. Ale czy on taki jest? NIe wiadomo, bo go nie znasz dobrze.
no nie znam dobrze. ale mi sam to powiedzial. (pytanie czy to prawda) ale oczywiscie ze mna byloby to co innego blablabla
no nie znam dobrze. ale mi sam to powiedzial. (pytanie czy to prawda) ale oczywiscie ze mna byloby to co innego blablabla
"blablabla"
blablabla czyli tez w to nie dowierzasz?
blablabla czyli tez w to nie dowierzasz?
Wiara w takie deklaracje byłaby już szczytem naiwności. To chyba tylko kobieta (i to mocno zakochana, albo jeszcze mocnej naiwna) jest w stanie uwierzyć. On sam raczej w to nie wierzy, nie jest raczej na tym poziomie dojrzałości żeby myśleć o Tobie naprawdę na poważnie. A czegoż to się nie plecie lasce, żeby ją przelecieć... Oczywiście nie można z góry wykluczyć że chłopak by się zaangażował na poważnie, ale jak wspomniałem poziom dojrzałości nie ten żeby wierzyć w jakieś długodystansowe efekty...
no wlasnie jak juz mowilam, nie mam takiego freewolnego podejscia do zwiazkow. u mnie jest jak juz to na powaznie. nie wiem, moze powinnam byla sei urodzic w sredniowieczu
![]()
Droga koleżanko a ile Ty masz lat??
Jedno spotkanie, a Ty to juz nazywasz ,,związkiem ''
nooooo matko i córko !!!!!!
ten Świat to pokręcony jest
![]()
Podteksty w wiadomościach, to chyba bardzo jasne przesłanie, o co mu chodzi. Jaśniej da się już tylko wprost... Nie rozumiem zatem Twojego zdziwnienia, że niby nie wiesz, o co mu chodzi, bo doskonale wiesz. Problemem jest to, że on Ci się podoba i chyba trochę się łudzisz, co do charakteru tej znajomości, bo Ty chciałabyś, co innego niż wynika z jego oczekiwań względem Ciebie zawartych w treści wiadomości.
dostaje rozne propozycje spotkan, urodziny musialam odmowic, balety akurat dzien by mi pasowal, a nawet wesele kogos z jego bliskiej rodziny. gdybym byla facetem nie zapraszalabym na slob, gdzie jest pol mojej rodziny, gdyby chodzilo mi tylko i wylacznie o seks, no ale masz racje, ze z nimi to nigdy nic nie wiadomo. a to ze mi sie podoba, no coz zdarza sie chyba? to takie nienormalne? choc wolalabym czasem zostac lezbijka
haha byloby prosciej
nie no zartuje
22 2016-08-01 20:14:54 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-01 20:15:32)
gdybym byla facetem nie zapraszalabym na slob, gdzie jest pol mojej rodziny, gdyby chodzilo mi tylko i wylacznie o seks
Tworzysz jakieś historie. Na ślub do rodziny można zostać zaproszonym jako osoba towarzysząca do pary bez jakichkolwiek podtekstów.
ostatnio odezwal sie do mnie facet na fejsie, ktorego kiedys znalam, ale "na zywo". niby nic takiego, ale nie wiem, po co? chce sie spotkac, (nie ma mnie na miejscu, bede dopiero za kilka tygodni). w wiadomosciach pisze z podtekstami( erotycznymi, ale ze chcialby ze mna byc). nie wiem na ile powaznie kogos takiego brac. czy mu chodzi o sex, kolezenstwo czy o cos wiecej? amoze se tylko jaja robi?
Gdyby ktoś do mnie coś takiego wysłał - jeszcze na fejsie gdzie wszyscy czytają - kazałabym mu spadać na drzewo, tym bardziej,że to facet którego kiedyś tam znalaś
On zwyczajnie robi sobie z Ciebie "jaja" i chce zobaczyć jak zareagujesz. Daj sobie z nim spokój, no chyba, że tego chcesz.
droga natolinko, na fejsie istneije rowniez funkcja pisania wiadomosci prywatnych
no chyba,ze postujesz kazdemu na tablicy
on odzywa sie co jakis czas ( co jakis czas kontakt zamieral, bo nie zdecydowalam sie na spotkanie jako kolejny krok tzn piszemy np pol roku pol roku sie urywa i pote znowu sie odzywa).
Pewnie dodałaś zdjęcie na którym nieźle wyszłaś, on się napalił, chce bzyknąć, a potem następna.
A Ty ciągle się wahasz, ech.