Własny biznes - lody - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Własny biznes - lody

Jako, że chcę rzucić etat i otworzyć jakiś własny prosty biznes to pomyślałam o sprzedaży lodów. W poniedziałek pojechałam do Warszawy w sprawie franczyzy. Konkretnie jest to franczyza która zajmuje się sprzedażą lodów, kołaczy, kebabów, jakiś tam kurczaków itp. itd. Nie będę pisała nazwy, ale myślę że sieć jest bardzo znana więc i tak każdy ją kojarzy. Na spotkaniu został mi m.in. przedstawiony biznesplan z którego wynikało, że muszę swoich środków wyłożyć minimum 35tys zł żeby z tym biznesem wystartować. Oczywiście w tym sezonie to już na pewno nie da rady, bo kończy się lipiec, zaraz będzie sierpień, zanim by zostały załatwione wszystkie formalności to bylby wrzesień i praktycznie po sezonie. Dlatego ewentualny start biznesu przypadałby na kwiecień 2027. Kwota 35tys zl nie stanowi dla mnie problemu, mam odłożone prawie 200tys zl, odkładałam tyle żeby otworzyć jakiś własny biznes i się uniezależnić. Jak wyglądał biznesplan tak w skrócie ? Po stronie kosztów stałych mam tak opłata za wynajem powierzchni to 2tys zł, 1 pracownik pracujący po 10h 30 dni w miesiącu (31,4zl*10h*30 dni=9420zł), prąd 1tys zł, opłata franczyzowa 1tys zł, inne (księgowość, ubezpieczenie, telefon)- 1tys zł, w sumie po stronie opłat 14 420zł miesięcznie. Koszty zmienne natomiast to surowce potrzebne do wyprodukowania loda, napojów zimnych czy gofrów. Średnio wyprodukowanie takiego loda świderka to 1,5zł, więc przy 200 produktach dziennie jest to 300zł kosztów zmiennych dziennie i przez 30 dni wychodzi 9000zł, w sumie koszty stałe+koszty zmienne to 14 420+9000=23 420zł. No i teraz przechodzimy do tego co przyjemniejsze czyli dochody. W moim biznesplanie który dostałam zostalo to tak ujęte. 200 produktów dziennie, średnio po 7zł każdy mamy 1400zł dziennie przychodu czyli przez 30 dni jest to 42tys zł miesięcznie. Zysk zatem wychodzi 42tys zł-23 420=18 580zł, od tego oczywiście trzeba odliczyć leasing przyczepy który wynosi około 3tys zł miesięcznie i trwa 5 lat, ale to i tak mamy prawie 16tys zł zysku na czysto na miesiąc. Przez pół roku trwania sezonu lodowego (początek kwietnia-koniec września) mamy 16tys zł*6=96tys zł a na rozmowie zapewniano mnie, że franczyzobiorcy mają czasami i po 3-4 a nawet 5 przyczep. Co zatem o tym sądzicie ? Czy warto się pchać w tego typu biznes ? Myślałam jeszcze o żabce, bo to podobny biznes z małym wkładem, no ale o żabce jest masa negatywnych opinii. Sprzedaż lodów natomiast jest prostsza no i przede wszystkim jest to biznes sezonowy.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Własny biznes - lody
AlaAlicjaAla napisał/a:

Jako, że chcę rzucić etat i otworzyć jakiś własny prosty biznes to pomyślałam o sprzedaży lodów. W poniedziałek pojechałam do Warszawy w sprawie franczyzy. Konkretnie jest to franczyza która zajmuje się sprzedażą lodów, kołaczy, kebabów, jakiś tam kurczaków itp. itd. Nie będę pisała nazwy, ale myślę że sieć jest bardzo znana więc i tak każdy ją kojarzy. Na spotkaniu został mi m.in. przedstawiony biznesplan z którego wynikało, że muszę swoich środków wyłożyć minimum 35tys zł żeby z tym biznesem wystartować. Oczywiście w tym sezonie to już na pewno nie da rady, bo kończy się lipiec, zaraz będzie sierpień, zanim by zostały załatwione wszystkie formalności to bylby wrzesień i praktycznie po sezonie. Dlatego ewentualny start biznesu przypadałby na kwiecień 2027. Kwota 35tys zl nie stanowi dla mnie problemu, mam odłożone prawie 200tys zl, odkładałam tyle żeby otworzyć jakiś własny biznes i się uniezależnić. Jak wyglądał biznesplan tak w skrócie ? Po stronie kosztów stałych mam tak opłata za wynajem powierzchni to 2tys zł, 1 pracownik pracujący po 10h 30 dni w miesiącu (31,4zl*10h*30 dni=9420zł), prąd 1tys zł, opłata franczyzowa 1tys zł, inne (księgowość, ubezpieczenie, telefon)- 1tys zł, w sumie po stronie opłat 14 420zł miesięcznie. Koszty zmienne natomiast to surowce potrzebne do wyprodukowania loda, napojów zimnych czy gofrów. Średnio wyprodukowanie takiego loda świderka to 1,5zł, więc przy 200 produktach dziennie jest to 300zł kosztów zmiennych dziennie i przez 30 dni wychodzi 9000zł, w sumie koszty stałe+koszty zmienne to 14 420+9000=23 420zł. No i teraz przechodzimy do tego co przyjemniejsze czyli dochody. W moim biznesplanie który dostałam zostalo to tak ujęte. 200 produktów dziennie, średnio po 7zł każdy mamy 1400zł dziennie przychodu czyli przez 30 dni jest to 42tys zł miesięcznie. Zysk zatem wychodzi 42tys zł-23 420=18 580zł, od tego oczywiście trzeba odliczyć leasing przyczepy który wynosi około 3tys zł miesięcznie i trwa 5 lat, ale to i tak mamy prawie 16tys zł zysku na czysto na miesiąc. Przez pół roku trwania sezonu lodowego (początek kwietnia-koniec września) mamy 16tys zł*6=96tys zł a na rozmowie zapewniano mnie, że franczyzobiorcy mają czasami i po 3-4 a nawet 5 przyczep. Co zatem o tym sądzicie ? Czy warto się pchać w tego typu biznes ? Myślałam jeszcze o żabce, bo to podobny biznes z małym wkładem, no ale o żabce jest masa negatywnych opinii. Sprzedaż lodów natomiast jest prostsza no i przede wszystkim jest to biznes sezonowy.

Ja mam takie pytania:
- znajdziesz kogoś chętnego kto za tak niską stawkę będzie pracował po 10 godzin dziennie przez 30 dni w miesiącu?
- czy to jest zgodne z Kodeksem Pracy?
- czy ten pracownik ma jednocześnie sprzedawać i produkować jedzenie?
- wzięłaś pod uwagę, że jeśli trzeba sprzedać 200 produktów dziennie, czyli 20 na godzinę, a to znaczy, że na sprzedaż jednego jest maximum 3 minuty?
-co będzie jeśli lato będzie takie jak obecnie i ludzie będą woleli zjeść coś w lokalu niż na ulicy bo zimno, deszcz?

3

Odp: Własny biznes - lody
GloriaSoul napisał/a:
AlaAlicjaAla napisał/a:

Jako, że chcę rzucić etat i otworzyć jakiś własny prosty biznes to pomyślałam o sprzedaży lodów. W poniedziałek pojechałam do Warszawy w sprawie franczyzy. Konkretnie jest to franczyza która zajmuje się sprzedażą lodów, kołaczy, kebabów, jakiś tam kurczaków itp. itd. Nie będę pisała nazwy, ale myślę że sieć jest bardzo znana więc i tak każdy ją kojarzy. Na spotkaniu został mi m.in. przedstawiony biznesplan z którego wynikało, że muszę swoich środków wyłożyć minimum 35tys zł żeby z tym biznesem wystartować. Oczywiście w tym sezonie to już na pewno nie da rady, bo kończy się lipiec, zaraz będzie sierpień, zanim by zostały załatwione wszystkie formalności to bylby wrzesień i praktycznie po sezonie. Dlatego ewentualny start biznesu przypadałby na kwiecień 2027. Kwota 35tys zl nie stanowi dla mnie problemu, mam odłożone prawie 200tys zl, odkładałam tyle żeby otworzyć jakiś własny biznes i się uniezależnić. Jak wyglądał biznesplan tak w skrócie ? Po stronie kosztów stałych mam tak opłata za wynajem powierzchni to 2tys zł, 1 pracownik pracujący po 10h 30 dni w miesiącu (31,4zl*10h*30 dni=9420zł), prąd 1tys zł, opłata franczyzowa 1tys zł, inne (księgowość, ubezpieczenie, telefon)- 1tys zł, w sumie po stronie opłat 14 420zł miesięcznie. Koszty zmienne natomiast to surowce potrzebne do wyprodukowania loda, napojów zimnych czy gofrów. Średnio wyprodukowanie takiego loda świderka to 1,5zł, więc przy 200 produktach dziennie jest to 300zł kosztów zmiennych dziennie i przez 30 dni wychodzi 9000zł, w sumie koszty stałe+koszty zmienne to 14 420+9000=23 420zł. No i teraz przechodzimy do tego co przyjemniejsze czyli dochody. W moim biznesplanie który dostałam zostalo to tak ujęte. 200 produktów dziennie, średnio po 7zł każdy mamy 1400zł dziennie przychodu czyli przez 30 dni jest to 42tys zł miesięcznie. Zysk zatem wychodzi 42tys zł-23 420=18 580zł, od tego oczywiście trzeba odliczyć leasing przyczepy który wynosi około 3tys zł miesięcznie i trwa 5 lat, ale to i tak mamy prawie 16tys zł zysku na czysto na miesiąc. Przez pół roku trwania sezonu lodowego (początek kwietnia-koniec września) mamy 16tys zł*6=96tys zł a na rozmowie zapewniano mnie, że franczyzobiorcy mają czasami i po 3-4 a nawet 5 przyczep. Co zatem o tym sądzicie ? Czy warto się pchać w tego typu biznes ? Myślałam jeszcze o żabce, bo to podobny biznes z małym wkładem, no ale o żabce jest masa negatywnych opinii. Sprzedaż lodów natomiast jest prostsza no i przede wszystkim jest to biznes sezonowy.

Ja mam takie pytania:
- znajdziesz kogoś chętnego kto za tak niską stawkę będzie pracował po 10 godzin dziennie przez 30 dni w miesiącu?
- czy to jest zgodne z Kodeksem Pracy?
- czy ten pracownik ma jednocześnie sprzedawać i produkować jedzenie?
- wzięłaś pod uwagę, że jeśli trzeba sprzedać 200 produktów dziennie, czyli 20 na godzinę, a to znaczy, że na sprzedaż jednego jest maximum 3 minuty?
-co będzie jeśli lato będzie takie jak obecnie i ludzie będą woleli zjeść coś w lokalu niż na ulicy bo zimno, deszcz?



Wiesz co, tu bardziej chodzi o roboczogodziny. Nie musi być oczywiście jedna osoba w miesiącu co robi po 10h dziennie, mogą być dwie osoby co robią po 5h, albo np część sprzedaży może robić właściciel, a podczas najwięksego ruchu czyli godziny po 14 mogą pracować w tym czasie dwie osoby. 200 produktów to jest oczywiście średnia którą podaje firma, wiadomo że jeden dzień jest bardziej słoneczny więc sprzedaż będzie większa, drugi bardziej deszczowy więc sprzedaż słabsza. Natomiast zrobienie świderka to kwestia jakiś 30 sekund.

4 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-07-23 09:49:31)

Odp: Własny biznes - lody

A co po sezonie, wyżyjesz z tych zarobionych pieniędzy cały rok?

5

Odp: Własny biznes - lody

Samo "zrobienie loda" to i owszem, jest możliwe w 30 sekund. Ale proces sprzedaży, pobranie opłaty to jednak trochę czasu wymaga. Klient nie zawsze ma odliczoną odpowiednią sumę jeśli płaci gotówką, trzeba mu wydać resztę, którą on nieraz przelicza. Jeśli płaci kartą to też czasem długo schodzi bo zdarza się, że ktoś się pomyli i zaczyna od nowa. Trzeba jeszcze  wydrukować paragon, nieraz poczekać aż klient odejdzie, zrobi miejsce następnemu klientowi.

Ogólnie to może być dobry interes jeśli pogoda dopisze, jeśli miejsce postoju będzie odpowiednio "ludne", jeśli w pobliżu nie będzie konkurencji.
Ale ostatnimi laty pogoda w Polsce się zmienia.
Kwiecień i maj są miesiącami zimnymi, lato jak w tym roku apetytowi na lody nie sprzyja.
Zdziwiło mnie też to, że koszt wytworzenia jednego loda to tylko 1,5 zł.
Jeszcze do kosztów stałych musisz chyba doliczyć składki na swoją emeryturę, ubezpieczenie zdrowotne.
Przeanalizowałabym jeszcze ten biznes plan bo różne opłaty mogą w przyszłym roku być znacznie większe

6

Odp: Własny biznes - lody

Za nic to i ja nawet jednego loda nie zrobie

7

Odp: Własny biznes - lody
wieka napisał/a:

A co po sezonie, wyżyjesz z tych zarobionych pieniędzy cały rok?


Jeżeli franczyzodawca jest prawdomówny to za 90tys zł rocznie da się przeżyć. Nawet i po za sezonem budka nie musi być zamknięta bo franczyzodawca wtedy proponuje sprzedaż kołaczy. Oczywiście nie wiem czy w to wejdę, franczyzodawca dzwoni i pyta odnośnie podpisania umowy, a ja wolę się na razie wstrzymać i trochę o tym poczytać.

8

Odp: Własny biznes - lody
GloriaSoul napisał/a:

Samo "zrobienie loda" to i owszem, jest możliwe w 30 sekund. Ale proces sprzedaży, pobranie opłaty to jednak trochę czasu wymaga. Klient nie zawsze ma odliczoną odpowiednią sumę jeśli płaci gotówką, trzeba mu wydać resztę, którą on nieraz przelicza. Jeśli płaci kartą to też czasem długo schodzi bo zdarza się, że ktoś się pomyli i zaczyna od nowa. Trzeba jeszcze  wydrukować paragon, nieraz poczekać aż klient odejdzie, zrobi miejsce następnemu klientowi.

Ogólnie to może być dobry interes jeśli pogoda dopisze, jeśli miejsce postoju będzie odpowiednio "ludne", jeśli w pobliżu nie będzie konkurencji.
Ale ostatnimi laty pogoda w Polsce się zmienia.
Kwiecień i maj są miesiącami zimnymi, lato jak w tym roku apetytowi na lody nie sprzyja.
Zdziwiło mnie też to, że koszt wytworzenia jednego loda to tylko 1,5 zł.
Jeszcze do kosztów stałych musisz chyba doliczyć składki na swoją emeryturę, ubezpieczenie zdrowotne.
Przeanalizowałabym jeszcze ten biznes plan bo różne opłaty mogą w przyszłym roku być znacznie większe


Proszki potrzebne do wytworzenia jednego świderka mogą być dosyć tanie. Firma tutaj bazuje na bardzo wysokiej marży i dużej sprzedaży. Sama mam prawie rok do zastanawienia się czy w to wchodzić.

9

Odp: Własny biznes - lody

Wysłałem Ci maila

10 Ostatnio edytowany przez AlaAlicjaAla (2026-07-23 19:18:51)

Odp: Własny biznes - lody
rtt napisał/a:

Wysłałem Ci maila

Wiesz co, jak chcesz do mnie coś napisać to pisz tutaj misty256()o2.pl  Oczywiście w miejsce nawiasów wstaw znaczek małpy.

11

Odp: Własny biznes - lody
AlaAlicjaAla napisał/a:
wieka napisał/a:

A co po sezonie, wyżyjesz z tych zarobionych pieniędzy cały rok?


Jeżeli franczyzodawca jest prawdomówny to za 90tys zł rocznie da się przeżyć. Nawet i po za sezonem budka nie musi być zamknięta bo franczyzodawca wtedy proponuje sprzedaż kołaczy. Oczywiście nie wiem czy w to wejdę, franczyzodawca dzwoni i pyta odnośnie podpisania umowy, a ja wolę się na razie wstrzymać i trochę o tym poczytać.

Nie tylko trochę, skorzystaj z porady specjalisty. On ma z tego czysty zysk więc nagabuje, chyba nie wierzysz, że z jednej budki z lodami wyciągniesz tyle pieniędzy na czysto.
Jeśli w coś chcesz wchodzić to musisz wiedzieć w co, a widać nie za bardzo znasz się na takich interesach.
Masz pieniądze to zainwestuj w coś swojego.

12

Odp: Własny biznes - lody
AlaAlicjaAla napisał/a:
rtt napisał/a:

Wysłałem Ci maila

Wiesz co, jak chcesz do mnie coś napisać to pisz tutaj misty256()o2.pl  Oczywiście w miejsce nawiasów wstaw znaczek małpy.

Ok

13

Odp: Własny biznes - lody

Trzeba dokładnie przeczytać i zrozumieć umowę.
Przypomniało mi się, ze moja znajoma kilkanaście lat temu weszła we franczyzę ze sprzedażą kawy na wynos.
Miała lokal na dworcu.
Nie doczytała, a bardziej nie zrozumiała, że w umowie było, że oprócz stałej opłaty ma jeszcze oddawać procenty od obrotów.
Kolejną porażką było to, że miała ciągłe kontrole z firmy.
Nie wolno jej było niczego więcej sprzedawać, a była tak możliwość i chętni klienci. Tylko sama kawa.
Wychodziła na swoje przy tych warunkach, ale to było coś w wysokości jak najniższa płaca, może ciut więcej.

14

Odp: Własny biznes - lody

Trzeba też mieć predyspozycje do prowadzenia własnego interesu, odporność psychiczną na stres, przewidywalność, jednym słowem trzeba mieć do tego zdrowie, bo wszystko jest na swojej głowie.
Ala jest za bardzo ufna, podawanie maila na forum już jest nieodpowiedzialne, nie jeden może będzie chciał ją wpuścić w maliny, proponując spółkę itp.,zamiast zacząć od doradcy biznesowego, przed tym zapoznając się się z tematem, żeby mieć swój pogląd.

15

Odp: Własny biznes - lody

No tak, bo podawanie maila jest bardzo ryzykowne. I czym taka wiadomość na maila ma się niby różnic od tej wysłanej na forum, że stwarza to ryzyko? Nie istnieją tutaj wiadomości prywatne, więc wysłałem jej wlasne sugestie w taki sposób jao mogłem.

Inna sprawa, że takie forum jest totalnie nieodpowiednim miejscem na takie dywagacje, a użytkowniczki takie jak powyżej mają takie doświadczenie w tych sprawach jak ja w balecie.

16

Odp: Własny biznes - lody
rtt napisał/a:

No tak, bo podawanie maila jest bardzo ryzykowne. I czym taka wiadomość na maila ma się niby różnic od tej wysłanej na forum, że stwarza to ryzyko? Nie istnieją tutaj wiadomości prywatne, więc wysłałem jej wlasne sugestie w taki sposób jao mogłem.

Inna sprawa, że takie forum jest totalnie nieodpowiednim miejscem na takie dywagacje, a użytkowniczki takie jak powyżej mają takie doświadczenie w tych sprawach jak ja w balecie.

Dokładnie, my to i w balecie też nie bardzo... big_smile

Nie miałam na myśli ciebie, tu można napisać wiadomość prywatną, a po podaniu maila na Forum może napisać każdy z zewnątrz.
Zresztą równie dobrze mógłbyś napisać na Forum, nawet lepiej bo też ktoś inny mógłby skorzystać z twojej wiedzy.

17

Odp: Własny biznes - lody
wieka napisał/a:

Trzeba też mieć predyspozycje do prowadzenia własnego interesu, odporność psychiczną na stres, przewidywalność, jednym słowem trzeba mieć do tego zdrowie, bo wszystko jest na swojej głowie.
Ala jest za bardzo ufna, podawanie maila na forum już jest nieodpowiedzialne, nie jeden może będzie chciał ją wpuścić w maliny, proponując spółkę itp.,zamiast zacząć od doradcy biznesowego, przed tym zapoznając się się z tematem, żeby mieć swój pogląd.

To tylko mail a nie nr pesel czy telefonu czy fb, już pomijam fakt, że to jest zapasowy mail na którym 99,9% wiadomości to i tak spam.

18

Odp: Własny biznes - lody
wieka napisał/a:
rtt napisał/a:

No tak, bo podawanie maila jest bardzo ryzykowne. I czym taka wiadomość na maila ma się niby różnic od tej wysłanej na forum, że stwarza to ryzyko? Nie istnieją tutaj wiadomości prywatne, więc wysłałem jej wlasne sugestie w taki sposób jao mogłem.

Inna sprawa, że takie forum jest totalnie nieodpowiednim miejscem na takie dywagacje, a użytkowniczki takie jak powyżej mają takie doświadczenie w tych sprawach jak ja w balecie.

Dokładnie, my to i w balecie też nie bardzo... big_smile

Nie miałam na myśli ciebie, tu można napisać wiadomość prywatną, a po podaniu maila na Forum może napisać każdy z zewnątrz.
Zresztą równie dobrze mógłbyś napisać na Forum, nawet lepiej bo też ktoś inny mógłby skorzystać z twojej wiedzy.

Chyba nie jest to żadna tajemnica, po prostu zaproponował spółki z GPW płącące po 5-10% dywidendy.

19

Odp: Własny biznes - lody
GloriaSoul napisał/a:

Trzeba dokładnie przeczytać i zrozumieć umowę.
Przypomniało mi się, ze moja znajoma kilkanaście lat temu weszła we franczyzę ze sprzedażą kawy na wynos.
Miała lokal na dworcu.
Nie doczytała, a bardziej nie zrozumiała, że w umowie było, że oprócz stałej opłaty ma jeszcze oddawać procenty od obrotów.
Kolejną porażką było to, że miała ciągłe kontrole z firmy.
Nie wolno jej było niczego więcej sprzedawać, a była tak możliwość i chętni klienci. Tylko sama kawa.
Wychodziła na swoje przy tych warunkach, ale to było coś w wysokości jak najniższa płaca, może ciut więcej.

No niestety wiem, że franczyzy mają swoje ograniczenia. Mi też na spotkaniu mówili o karach jakie mogłyby mnie czekać gdybym uprawiała samowolkę i np sprzedawała lody ale z innych składników niż te pochodzące z ich firmy.

20

Odp: Własny biznes - lody
AlaAlicjaAla napisał/a:
wieka napisał/a:
rtt napisał/a:

No tak, bo podawanie maila jest bardzo ryzykowne. I czym taka wiadomość na maila ma się niby różnic od tej wysłanej na forum, że stwarza to ryzyko? Nie istnieją tutaj wiadomości prywatne, więc wysłałem jej wlasne sugestie w taki sposób jao mogłem.

Inna sprawa, że takie forum jest totalnie nieodpowiednim miejscem na takie dywagacje, a użytkowniczki takie jak powyżej mają takie doświadczenie w tych sprawach jak ja w balecie.

Dokładnie, my to i w balecie też nie bardzo... big_smile

Nie miałam na myśli ciebie, tu można napisać wiadomość prywatną, a po podaniu maila na Forum może napisać każdy z zewnątrz.
Zresztą równie dobrze mógłbyś napisać na Forum, nawet lepiej bo też ktoś inny mógłby skorzystać z twojej wiedzy.

Chyba nie jest to żadna tajemnica, po prostu zaproponował spółki z GPW płącące po 5-10% dywidendy.

Pewnie dlatego na priv. Mam nadzieję, że nie wejdziesz w paszczę lwa. Choć jak inwestujesz pieniądze, to zawsze musisz brać pod uwagę ryzyko, że stracisz, a na giełdzie można najwięcej zarówno zyskać jak i stracić. Tam inwestują teraz głównie ludzie którzy mają wolne pieniądze, tak zwane lekko zarobione. Jak nie masz o tym pojęcia to trzymaj się od tego z daleka, bo tam bogacą się wyjadacze, a tracą płotki.
Żeby jeden zarobił, drugi musi stracić, a najlepiej ten co pociąga za sznurki.

21

Odp: Własny biznes - lody
AlaAlicjaAla napisał/a:
GloriaSoul napisał/a:

Trzeba dokładnie przeczytać i zrozumieć umowę.
Przypomniało mi się, ze moja znajoma kilkanaście lat temu weszła we franczyzę ze sprzedażą kawy na wynos.
Miała lokal na dworcu.
Nie doczytała, a bardziej nie zrozumiała, że w umowie było, że oprócz stałej opłaty ma jeszcze oddawać procenty od obrotów.
Kolejną porażką było to, że miała ciągłe kontrole z firmy.
Nie wolno jej było niczego więcej sprzedawać, a była tak możliwość i chętni klienci. Tylko sama kawa.
Wychodziła na swoje przy tych warunkach, ale to było coś w wysokości jak najniższa płaca, może ciut więcej.

No niestety wiem, że franczyzy mają swoje ograniczenia. Mi też na spotkaniu mówili o karach jakie mogłyby mnie czekać gdybym uprawiała samowolkę i np sprzedawała lody ale z innych składników niż te pochodzące z ich firmy.

Dlatego jak nie chcesz mieć bata nad głową,  wątpliwy zarobek i uwiązanie się na lata, pomyśl o czymś własnym, np. butik, jak masz głowę do handlu. Żebyś potem nie żałowała i mówiła, po co mi to było, musisz być przekonana do tego co chcesz robić i mieć wiedzę w temacie.

22

Odp: Własny biznes - lody
wieka napisał/a:
AlaAlicjaAla napisał/a:
wieka napisał/a:

Dokładnie, my to i w balecie też nie bardzo... big_smile

Nie miałam na myśli ciebie, tu można napisać wiadomość prywatną, a po podaniu maila na Forum może napisać każdy z zewnątrz.
Zresztą równie dobrze mógłbyś napisać na Forum, nawet lepiej bo też ktoś inny mógłby skorzystać z twojej wiedzy.

Chyba nie jest to żadna tajemnica, po prostu zaproponował spółki z GPW płącące po 5-10% dywidendy.

Pewnie dlatego na priv. Mam nadzieję, że nie wejdziesz w paszczę lwa. Choć jak inwestujesz pieniądze, to zawsze musisz brać pod uwagę ryzyko, że stracisz, a na giełdzie można najwięcej zarówno zyskać jak i stracić. Tam inwestują teraz głównie ludzie którzy mają wolne pieniądze, tak zwane lekko zarobione. Jak nie masz o tym pojęcia to trzymaj się od tego z daleka, bo tam bogacą się wyjadacze, a tracą płotki.
Żeby jeden zarobił, drugi musi stracić, a najlepiej ten co pociąga za sznurki.

Napisałem jej o wiele więcej, a giełdę wymieniłem jako najbezpieczniejszą opcje, bo takową jest, a ty wyjeżdżasz z paszczą lwa. Dlatego właśnie wysłałem to priv, by nie czytać o takich ekspertach. Dziewczyna chce zrezygnować z etatu I przejść na swoje, więc musi zaryzykować kapitałem agresywniej. Inwestowanie na giełdzie do agresywnych nie należy, ale nie zapewni jej odpuszczenia etatu, bo do tego potrzebny jest duży kapitał, ktore nie ma, więc musi inwestować w bardziej ryzykowne opcje jak własny biznes. Z kapitałem 200 tysięcy bez większej wiedzy na giełdzie wyciagniesz od 5% do 10% z dywidend i wzrostu z wartości akcji, co daje od 20 do 40 tysięcy. 20 tysięcy rocznie to nawet nie jest 2 tysiące na miesiąc, więc ciężko mówić o ucieczce z etatu, ale jeśli ktoś chce dorobić do budżetu czy po prostu oszczędzać to bardzo fajny pomysł. Wszystkie pozostałe inwestycje muszą być z samej natury bardziej ryzykowne, co może ale nie musi być opłacalne. Nikt wam gotowego pomysłu na biznesu na forum nie sprzeda, franczyza tak jak koleżance tłumaczyłem to sprawdzony model biznesowy franczyzodawcy, ktoru chce skalować własny biznes za pomoca pieniedzy franczyzobiorcy. Sa twarde franczyzy jak Zabka, ktora zdecydowanie odradzałam, sa też miekkie, na których można wyjść, ale można się tez przejechać. W obu przypadkach lokalizacja jest głównym czynnikiem odpowiadajacym za sukces. Zaproponowałem tez inne rozwiązanie, które może być lepsze, ale to juz zostanie między nami.

23 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-07-26 10:32:12)

Odp: Własny biznes - lody
rtt napisał/a:
wieka napisał/a:
AlaAlicjaAla napisał/a:

Chyba nie jest to żadna tajemnica, po prostu zaproponował spółki z GPW płącące po 5-10% dywidendy.

Pewnie dlatego na priv. Mam nadzieję, że nie wejdziesz w paszczę lwa. Choć jak inwestujesz pieniądze, to zawsze musisz brać pod uwagę ryzyko, że stracisz, a na giełdzie można najwięcej zarówno zyskać jak i stracić. Tam inwestują teraz głównie ludzie którzy mają wolne pieniądze, tak zwane lekko zarobione. Jak nie masz o tym pojęcia to trzymaj się od tego z daleka, bo tam bogacą się wyjadacze, a tracą płotki.
Żeby jeden zarobił, drugi musi stracić, a najlepiej ten co pociąga za sznurki.

Napisałem jej o wiele więcej, a giełdę wymieniłem jako najbezpieczniejszą opcje, bo takową jest, a ty wyjeżdżasz z paszczą lwa. Dlatego właśnie wysłałem to priv, by nie czytać o takich ekspertach. Dziewczyna chce zrezygnować z etatu I przejść na swoje, więc musi zaryzykować kapitałem agresywniej. Inwestowanie na giełdzie do agresywnych nie należy, ale nie zapewni jej odpuszczenia etatu, bo do tego potrzebny jest duży kapitał, ktore nie ma, więc musi inwestować w bardziej ryzykowne opcje jak własny biznes. Z kapitałem 200 tysięcy bez większej wiedzy na giełdzie wyciagniesz od 5% do 10% z dywidend i wzrostu z wartości akcji, co daje od 20 do 40 tysięcy. 20 tysięcy rocznie to nawet nie jest 2 tysiące na miesiąc, więc ciężko mówić o ucieczce z etatu, ale jeśli ktoś chce dorobić do budżetu czy po prostu oszczędzać to bardzo fajny pomysł. Wszystkie pozostałe inwestycje muszą być z samej natury bardziej ryzykowne, co może ale nie musi być opłacalne. Nikt wam gotowego pomysłu na biznesu na forum nie sprzeda, franczyza tak jak koleżance tłumaczyłem to sprawdzony model biznesowy franczyzodawcy, ktoru chce skalować własny biznes za pomoca pieniedzy franczyzobiorcy. Sa twarde franczyzy jak Zabka, ktora zdecydowanie odradzałam, sa też miekkie, na których można wyjść, ale można się tez przejechać. W obu przypadkach lokalizacja jest głównym czynnikiem odpowiadajacym za sukces. Zaproponowałem tez inne rozwiązanie, które może być lepsze, ale to juz zostanie między nami.

I bardzo dobrze, nie wiem dlaczego się obawiasz dyskusji, przecież ona nikomu nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie.
Wspominasz o giełdzie jako zarobku, a nic nie wspominasz o stracie, zresztą to nie jest sposób na podstawowy zarobek, jak też piszesz.
A przy lodach to lokalizacja jest podstawowym czynnikiem. Może lepiej jakby autorka zaczęła pracować u kogoś w takim biznesie i zobaczyć jak to wygląda od środka, dopiero podejmować decyzję czy chce w to wejść.
Chcieć, a móc to różnica, niektórzy chcieliby mieć własny interes, a nie mają za bardzo pojęcia z czym to się wiąże.
Lepszym pomysłem byłoby otwarcie kwiaciarni, ale też najpierw trzeba pracować w jakiejś kwiaciarni, nauczyć się i dopiero myśleć o swoim interesie.
Znam taki przypadek, dziewczyna już sama wiele lat prowadzi kwiaciarnie, nawet nie wiem czy ma pomoc, pewnie tak, jak jest potrzeba to całe dni jest w pracy, bo to nie jest tak, będę miała swój biznes kogoś zatrudnię i mam święty spokój, jak samemu się nie dopilnuje to dobrze się na tym nie wyjdzie.

24

Odp: Własny biznes - lody

Inwestycja na giełdzie polega na kupieniu akcji w perspektywie długoterminowej i długoterminowego zamrożenia tam kapitału. Kupując spółkę dywidendową, spółka wypłaca akcjonariuszom zyski, które sama wypracowuje. Jeśli wypłaca średnio 5% dywidendę w roku, to w perspektywie 10 letniej inwestycji autorka odzyska 50% wartości inwestycji oraz nadal będzie właścicielem akcji, ktore z definicji spółek dywidendowych powinny tez wzrosnąć, bo skoro wypłacają dywidendy to też zarabiają. Oczywiście trzeba się zabezpieczyć o czym autorce wspomniałem poprzez dywersyfikacje branżową i skupić maksymalnie do kilku-kilkunastu spółek. Spółki zobligowane są do kwartalnego publikowania wyników finansowych, które każdy może podejrzeć. Charakter inwestycji polega na dlugoterminowym trzymaniu pieniędzy w akcjach. Ryzyko tu praktycznie nie występuje. Każda inna forma "zabawy na giełdzie" to spekulacja i tutaj tak, ryzyko występuje. Charakter inwestycji długoterminowej odporny jest na kryzysy takie jak COVID, kryzys finansowy itp, wydano na ten temat setki książek w tym najlepszą Inteligetny Inwestor Benjamina Grahama, który dodatkowo rozszerza to pojęcie o inwestowanie w spółki na podstawie inwestowania w wartości ksiegowe akcji. Mówiąc inaczej, jeśli spółka zarabia, kupujący spółkę kupi spółkę ponizej wartości księgowej (*zdarzaja sie takie anomalia), to juz jest do przodu. Oczywiście to wszystko mega uproszczone.

Co do drugiej sprawy, napisałbym bym więcej, ale zwyczajnie w świecie nie chce mi się produkować na forum

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024