Ja jestem małomówna od urodzenia, może to wynikać z nieśmiałości, niskiej samooceny i braków zdolności społecznych. Jak jestem wśród ludzi to milczę.
Mowa jest srebrem, milczenie złotem.
Ja też kiedyś taki byłem
Wiem mam podobnie wśród ludzi milknę w necie tylko jestem bardziej wygadany ![]()
4 2025-11-25 12:29:27 Ostatnio edytowany przez Lotus (2025-11-25 12:30:10)
Moja żona gdy ją poznałem była małomówna. Przebywanie z nią sam na sam w początkowej fazie naszej znajomości było dużym wyzwaniem. Trzeba było wciąż mówić aby uniknąć tych drętwych, koszmarnych chwil niezręcznej ciszy, której z pewnością doświadczył każdy z nas. Był nawet moment kryzysu. Chciałem sobie dać spokój i poszukać sobie jakiejś wygadanej dziewczyny. Sęk w tym, że chociaż znałem takie dziewczyny, to one mi się nie podobały. Natomiast Moja żona była piękną spokojną dziewczyną, ale ciężka z nią była gadka. Postanowiłem jeszcze poczekać. Dałem jej i sobie szansę i wkrótce odniosłem sukces.Warto było jeszcze trochę " się pomęczyć". Dziewczyna przełamała się. Skończyły się drętwe chwile. I co bardzo ważne. Okazała się ona wulkanem seksu.
Wolę małomówność niż kompulsywną gadatliwość. Mam taką znajomą, której buzia się nie zamyka. To jest koszmar nie do zniesienia;)
Wolę małomówność niż kompulsywną gadatliwość. Mam taką znajomą, której buzia się nie zamyka. To jest koszmar nie do zniesienia;)
A czy ma 15 lat i loki? Bo znam taka
Solaris napisał/a:Wolę małomówność niż kompulsywną gadatliwość. Mam taką znajomą, której buzia się nie zamyka. To jest koszmar nie do zniesienia;)
A czy ma 15 lat i loki? Bo znam taka
Haha, jak Ty to znosisz?
Dobrze, że jedna a nie wszystkie trzy;)
Bert44 napisał/a:Solaris napisał/a:Wolę małomówność niż kompulsywną gadatliwość. Mam taką znajomą, której buzia się nie zamyka. To jest koszmar nie do zniesienia;)
A czy ma 15 lat i loki? Bo znam taka
Haha, jak Ty to znosisz?
![]()
Dobrze, że jedna a nie wszystkie trzy;)
No jakos znoszę....W sumie lepiej tak niz ktos kto wszystko kitra w środku. Po prostu jak juz sie cos we mnie przepali to ona gada a ja juz nie slysze. Gorzej jak potem wychodzi: no przecież ci mówiłam.
Ja jestem małomówna od urodzenia, może to wynikać z nieśmiałości, niskiej samooceny i braków zdolności społecznych. Jak jestem wśród ludzi to milczę.
Może nie masz nic do powiedzenia wśród tych ludzi, możliwe to ?
Solaris napisał/a:Bert44 napisał/a:A czy ma 15 lat i loki? Bo znam taka
Haha, jak Ty to znosisz?
![]()
Dobrze, że jedna a nie wszystkie trzy;)No jakos znoszę....W sumie lepiej tak niz ktos kto wszystko kitra w środku. Po prostu jak juz sie cos we mnie przepali to ona gada a ja juz nie slysze. Gorzej jak potem wychodzi: no przecież ci mówiłam.
A jak sobie ogólnie radzisz w tym babskim otoczeniu?;) Afgańczyk trochę wyrównuje rozklad sił, ale dalej jest 2:3 na korzyść dziewczyn ![]()
Bert44 napisał/a:Solaris napisał/a:Haha, jak Ty to znosisz? ;)
Dobrze, że jedna a nie wszystkie trzy;)No jakos znoszę....W sumie lepiej tak niz ktos kto wszystko kitra w środku. Po prostu jak juz sie cos we mnie przepali to ona gada a ja juz nie slysze. Gorzej jak potem wychodzi: no przecież ci mówiłam.
A jak sobie ogólnie radzisz w tym babskim otoczeniu?;) Afgańczyk trochę wyrównuje rozklad sił, ale dalej jest 2:3 na korzyść dziewczyn :)
Ej nooo..... Hawanczyk :) Kuba jakos bliższa mi ideowo
Jesli pytasz czy przyzwyczaiłem sie do wiecznie zajętych łazienek to tak. Zaakceptowałem
Też tak miała. Wchodziłam do grupy i wydawało mi się, że wszystko co powiem nie jest istotne, że się ze mnie będą śmiać...że taka już jestem. Ale nie było mi z tym dobrze, wielu sytuacji unikałam...traciłam wiele na tym. Dużo by opowiadać, z jakiej rodziny byłam...wyśmiewanie..kontorlowanie itp. Prawda jest taka, że dopiero terapia pomogła...
Solaris napisał/a:Bert44 napisał/a:No jakos znoszę....W sumie lepiej tak niz ktos kto wszystko kitra w środku. Po prostu jak juz sie cos we mnie przepali to ona gada a ja juz nie slysze. Gorzej jak potem wychodzi: no przecież ci mówiłam.
A jak sobie ogólnie radzisz w tym babskim otoczeniu?;) Afgańczyk trochę wyrównuje rozklad sił, ale dalej jest 2:3 na korzyść dziewczyn
Ej nooo..... Hawanczyk
Kuba jakos bliższa mi ideowo
Jesli pytasz czy przyzwyczaiłem sie do wiecznie zajętych łazienek to tak. Zaakceptowałem
Jej
Coś mi się kołatało, ze jakiś ..ańczyk
) Dobrze, ze pieseł nie słyszał, bo by się obraził ![]()
Podrap go za uszkiem ode mnie:))
Mój dobry znajomy też ma taki babiniec i tylko oczami przewraca, gdy poruszam temat;)
Bert44 napisał/a:Solaris napisał/a:A jak sobie ogólnie radzisz w tym babskim otoczeniu?;) Afgańczyk trochę wyrównuje rozklad sił, ale dalej jest 2:3 na korzyść dziewczyn
Ej nooo..... Hawanczyk
Kuba jakos bliższa mi ideowo
Jesli pytasz czy przyzwyczaiłem sie do wiecznie zajętych łazienek to tak. Zaakceptowałem
Jej
Coś mi się kołatało, ze jakiś ..ańczyk
) Dobrze, ze pieseł nie słyszał, bo by się obraził
Podrap go za uszkiem ode mnie:))Mój dobry znajomy też ma taki babiniec i tylko oczami przewraca, gdy poruszam temat;)
Eee tam. Jest tak właściwie od zawsze wiec jest to dla mnie standard. Dobrze ze kumpli mam.
Pod prysznicem mamy 2 półki na kosmetyki. Takie po ca. 60 cm. Stoi tam moje mydło i szampon. I jak sobie czasem przyniosę nowe mydło to nie mam gdzie upchać. Wszystko zajęte. Chyba sobie taśma odgrodze moje 13 cm....
Solaris napisał/a:Bert44 napisał/a:Ej nooo..... Hawanczyk
Kuba jakos bliższa mi ideowo
Jesli pytasz czy przyzwyczaiłem sie do wiecznie zajętych łazienek to tak. Zaakceptowałem
Jej
Coś mi się kołatało, ze jakiś ..ańczyk
) Dobrze, ze pieseł nie słyszał, bo by się obraził
Podrap go za uszkiem ode mnie:))Mój dobry znajomy też ma taki babiniec i tylko oczami przewraca, gdy poruszam temat;)
Eee tam. Jest tak właściwie od zawsze wiec jest to dla mnie standard. Dobrze ze kumpli mam.
Pod prysznicem mamy 2 półki na kosmetyki. Takie po ca. 60 cm. Stoi tam moje mydło i szampon. I jak sobie czasem przyniosę nowe mydło to nie mam gdzie upchać. Wszystko zajęte. Chyba sobie taśma odgrodze moje 13 cm....
Kup sobie taki szampon 3w1 - mydło, żel, szampon i wystarczy Ci 7 cm ![]()
Bert44 napisał/a:Solaris napisał/a:Jej
Coś mi się kołatało, ze jakiś ..ańczyk
) Dobrze, ze pieseł nie słyszał, bo by się obraził
Podrap go za uszkiem ode mnie:))Mój dobry znajomy też ma taki babiniec i tylko oczami przewraca, gdy poruszam temat;)
Eee tam. Jest tak właściwie od zawsze wiec jest to dla mnie standard. Dobrze ze kumpli mam.
Pod prysznicem mamy 2 półki na kosmetyki. Takie po ca. 60 cm. Stoi tam moje mydło i szampon. I jak sobie czasem przyniosę nowe mydło to nie mam gdzie upchać. Wszystko zajęte. Chyba sobie taśma odgrodze moje 13 cm....
Kup sobie taki szampon 3w1 - mydło, żel, szampon i wystarczy Ci 7 cm
Albo moge korzystać z tych co stoją. Mydło- 12 rodzajów na każdą okazję, porę roku i cześć ciała. Szampon - do farbowanych, kręconych, volume ver 1, 2 3, 4, balsamy, odzywki... I tu chciałem sie powymadrzac ale właściwie nie wiem co zajmuje 107 cm bieżących. Dzisiaj poczytam. Sa tubki, butelki, słoiczki, worki
Bert44 napisał/a:Solaris napisał/a:Jej
Coś mi się kołatało, ze jakiś ..ańczyk
) Dobrze, ze pieseł nie słyszał, bo by się obraził
Podrap go za uszkiem ode mnie:))Mój dobry znajomy też ma taki babiniec i tylko oczami przewraca, gdy poruszam temat;)
Eee tam. Jest tak właściwie od zawsze wiec jest to dla mnie standard. Dobrze ze kumpli mam.
Pod prysznicem mamy 2 półki na kosmetyki. Takie po ca. 60 cm. Stoi tam moje mydło i szampon. I jak sobie czasem przyniosę nowe mydło to nie mam gdzie upchać. Wszystko zajęte. Chyba sobie taśma odgrodze moje 13 cm....
Kup sobie taki szampon 3w1 - mydło, żel, szampon i wystarczy Ci 7 cm
Mige tez kupić wersje hotelowe i zabierać ze sobą pod prysznic takie " na raz"
Solaris napisał/a:Bert44 napisał/a:Eee tam. Jest tak właściwie od zawsze wiec jest to dla mnie standard. Dobrze ze kumpli mam.
Pod prysznicem mamy 2 półki na kosmetyki. Takie po ca. 60 cm. Stoi tam moje mydło i szampon. I jak sobie czasem przyniosę nowe mydło to nie mam gdzie upchać. Wszystko zajęte. Chyba sobie taśma odgrodze moje 13 cm....
Kup sobie taki szampon 3w1 - mydło, żel, szampon i wystarczy Ci 7 cm
Mige tez kupić wersje hotelowe i zabierać ze sobą pod prysznic takie " na raz"
Haha. To już byłaby naprawdę rzecz godna świętego;) Bert, dziewczyny i tak maja z Tobą dobrze!:)))
To nic strasznego ,że milczysz. Czasem lepiej sie nie odezwać niż odezwać i rozwiać wątpliwości. Pomysl nad tym kiedy stajesz sie małomówna ? Wśród obcych ludzi? A może bardziej boisz sie że powiesz coś nie tak? Jeśli znajdziesz sie w jakimś gronie bystrych ludzi i zostaniesz polubiona to nie zrazi ich Twoja małomówność.
20 2025-12-11 03:31:11 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-12-11 03:37:09)
Ja jestem małomówna od urodzenia, może to wynikać z nieśmiałości, niskiej samooceny i braków zdolności społecznych. Jak jestem wśród ludzi to milczę.
Napisałaś te dwa zdania, ale właściwie nic więcej z tego nie wynika. Jest Ci z tym źle, chcesz coś zmienić, tak po prostu chcesz porozmawiać o małomówności? Czego od nas oczekujesz?
Wolę małomówność niż kompulsywną gadatliwość. Mam taką znajomą, której buzia się nie zamyka. To jest koszmar nie do zniesienia;)
To prawda. Tacy ludzie szybko mnie męczą i kiedy ktoś zaczyna tak "trajkotać", to mam ochotę jak najszybciej się ewakuować, zwłaszcza jeśli jest to niekończący się monolog, a do tego brak zainteresowania, co druga strona ma na dany temat do powiedzenia. Jeszcze gorzej, jeśli się wcinają, przekrzykują całe towarzystwo. Nie no, koszmar!
Nika05
No jesteś i co dalej? Co z tego?
22 2025-12-12 20:22:39 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-12-12 20:23:49)
Najwidoczniej Nika jest całkiem serio małomówna i chyba bardziej już się nie da.
Solaris napisał/a:Wolę małomówność niż kompulsywną gadatliwość. Mam taką znajomą, której buzia się nie zamyka. To jest koszmar nie do zniesienia;)
To prawda. Tacy ludzie szybko mnie męczą i kiedy ktoś zaczyna tak "trajkotać", to mam ochotę jak najszybciej się ewakuować, zwłaszcza jeśli jest to niekończący się monolog, a do tego brak zainteresowania, co druga strona ma na dany temat do powiedzenia. Jeszcze gorzej, jeśli się wcinają, przekrzykują całe towarzystwo. Nie no, koszmar!
Zdecydowanie:)
Przypomniała mi się trajkotka Jadzia z Kariery Nikosia Dyzmy:)) a dokładnie scena, gdy Nikus nie wiedząc jak przerwać monolog Jadzi, która rozkręcała sie coraz bardziej, wsadził jej w tę kłapaczkę ogórka
Ja też mam ochotę zakneblować czymś takie Jadzie, gdy do mnie mówią i końca nie widać ![]()
Druga scena to ta w pociągu z Dnia Świra, gdy wsiadły 3 laseczki i usta im się nie zamykały a Adaś próbował złapać choć 5 sekund bez ich "gdakania";)
Zdecydowanie:)
Przypomniała mi się trajkotka Jadzia z Kariery Nikosia Dyzmy:)) a dokładnie scena, gdy Nikus nie wiedząc jak przerwać monolog Jadzi, która rozkręcała sie coraz bardziej, wsadził jej w tę kłapaczkę ogórka![]()
Ja też mam ochotę zakneblować czymś takie Jadzie, gdy do mnie mówią i końca nie widać
Druga scena to ta w pociągu z Dnia Świra, gdy wsiadły 3 laseczki i usta im się nie zamykały a Adaś próbował złapać choć 5 sekund bez ich "gdakania";)
O taaak, te sceny w punkt oddają moje właane odczucia. Czasem po prostu mam ochotę uciec albo zakneblować komuś w usta ![]()
25 2025-12-13 00:31:22 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-12-13 00:32:54)
Solaris napisał/a:Zdecydowanie:)
Przypomniała mi się trajkotka Jadzia z Kariery Nikosia Dyzmy:)) a dokładnie scena, gdy Nikus nie wiedząc jak przerwać monolog Jadzi, która rozkręcała sie coraz bardziej, wsadził jej w tę kłapaczkę ogórka![]()
Ja też mam ochotę zakneblować czymś takie Jadzie, gdy do mnie mówią i końca nie widać
Druga scena to ta w pociągu z Dnia Świra, gdy wsiadły 3 laseczki i usta im się nie zamykały a Adaś próbował złapać choć 5 sekund bez ich "gdakania";)O taaak, te sceny w punkt oddają moje właane odczucia. Czasem po prostu mam ochotę uciec albo zakneblować komuś w usta
Znam
Solaris napisał/a:Zdecydowanie:)
Przypomniała mi się trajkotka Jadzia z Kariery Nikosia Dyzmy:)) a dokładnie scena, gdy Nikus nie wiedząc jak przerwać monolog Jadzi, która rozkręcała sie coraz bardziej, wsadził jej w tę kłapaczkę ogórka![]()
Ja też mam ochotę zakneblować czymś takie Jadzie, gdy do mnie mówią i końca nie widać
Druga scena to ta w pociągu z Dnia Świra, gdy wsiadły 3 laseczki i usta im się nie zamykały a Adaś próbował złapać choć 5 sekund bez ich "gdakania";)O taaak, te sceny w punkt oddają moje właane odczucia. Czasem po prostu mam ochotę uciec albo zakneblować komuś w usta
Nie znalazlam sceny z ogórkiem, ale zawsze można użyć ręki
Jadzia wymiata xd
27 2025-12-14 03:22:33 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-12-14 03:23:22)
Nie znalazlam sceny z ogórkiem, ale zawsze można użyć ręki
Jadzia wymiata xd
Hahaha... Życzyłabym sobie w swoim otoczeniu jak najmniej takich Jadzi ![]()
Swoją drogą, mam taką znajomą, choć właściwie bardziej znajomą mojej przyjaciółki niż moją, która kiedy zadzwoni, to mówi duuuużo. Naprawdę dużo. Przy tym rozczula się nad szczegółami, które w danej sytuacji są kompletnie nieistotne, co sprawia, że w jej wypowiedziach jest mnóstwo słów, a mało treści.
Z czasem doszłam do takiego momentu, że trochę boję się odbierać od niej telefon. Jeśli dasz jej do zrozumienia, że nie możesz długo rozmawiać, szybko czuje się urażona. To raz, a dwa - jej rozmowy to po prostu niekończące się monologi.
Kiedyś nawet z przyjaciółką się śmiałyśmy, że możesz odebrać telefon, odłożyć go na bok, zająć się swoimi sprawami, wrócić po 15 minutach, a ona nawet by się nie zorientowała, że na chwilę zniknęłaś z tej "rozmowy"
I tak zupełnie poważnie, to po prostu przestałam odbierać od niej te telefony, tym bardziej, że kiedyś okazało się, że jak ma problem, to męczy nim całe swoje otoczenie - dzwoni do jednej osoby wysysając z niej energię, a jak tylko skończy, to wybiera kolejny numer i robi to samo, po dziesięć razy przegadując tę samą sytuację.
28 2025-12-14 19:26:41 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-12-14 19:27:41)
Ja ma taką Jadzię w otoczeniu, łączę się w bolu z Twoją znajomą ![]()
Po godzinie przebywania z nią czuję się autentycznie zmęczona tym słowotokiem. I tym gubieniem wątków. Zaczyna o jednym, wtrąca drugie, które nawiązuje do trzeciego a trzecie generuje czwarte, które jest obok piątego...i już nikt nie wie, o co chodziło w pierwszym ![]()
Takich ludzi najlepiej unikać, ale nie zawsze to możliwe, gdy masz wśród najbliższego otoczenia albo w rodzinie.
Jeszcze mówić dużo to jedno, ale przy tym mówić szybko i do tego głośno...O maj GAD! Dlatego Hiszpanie mnie męczą. Z ich ust słowa niczym seria z automatu.
Nawet jak filmy hiszpańskie oglądam to naprawdę cierpię, więc nie oglądam xd
Nie mogłabym żyć pod jednym dachem z takim Hiszpanem. Zastrzeliłabym go po jednym dniu ![]()
Ja ma taką Jadzię w otoczeniu, łączę się w bolu z Twoją znajomą
Po godzinie przebywania z nią czuję się autentycznie zmęczona tym słowotokiem. I tym gubieniem wątków. Zaczyna o jednym, wtrąca drugie, które nawiązuje do trzeciego a trzecie generuje czwarte, które jest obok piątego...i już nikt nie wie, o co chodziło w pierwszym
Takich ludzi najlepiej unikać, ale nie zawsze to możliwe, gdy masz wśród najbliższego otoczenia albo w rodzinie.
Jeszcze mówić dużo to jedno, ale przy tym mówić szybko i do tego głośno...O maj GAD! Dlatego Hiszpanie mnie męczą. Z ich ust słowa niczym seria z automatu.
Nawet jak filmy hiszpańskie oglądam to naprawdę cierpię, więc nie oglądam xd
Nie mogłabym żyć pod jednym dachem z takim Hiszpanem. Zastrzeliłabym go po jednym dniu
Hehe mam w bliskim otoczeniu południowca. Jak cos opowiada to muszę go odsuwać bo jego głową jest 10 cm obok mojej. A przy przeciętnej rozmowie czuje sie zmacany
. Więc mu tłumaczę ze my ludzie bardziej północy i jak nie chce zeby go za geja brali to niech potrzyma rączki przy sobie ![]()
Bardzo fajny facet przy okazji
Solaris napisał/a:Ja ma taką Jadzię w otoczeniu, łączę się w bolu z Twoją znajomą
Po godzinie przebywania z nią czuję się autentycznie zmęczona tym słowotokiem. I tym gubieniem wątków. Zaczyna o jednym, wtrąca drugie, które nawiązuje do trzeciego a trzecie generuje czwarte, które jest obok piątego...i już nikt nie wie, o co chodziło w pierwszym
Takich ludzi najlepiej unikać, ale nie zawsze to możliwe, gdy masz wśród najbliższego otoczenia albo w rodzinie.
Jeszcze mówić dużo to jedno, ale przy tym mówić szybko i do tego głośno...O maj GAD! Dlatego Hiszpanie mnie męczą. Z ich ust słowa niczym seria z automatu.
Nawet jak filmy hiszpańskie oglądam to naprawdę cierpię, więc nie oglądam xd
Nie mogłabym żyć pod jednym dachem z takim Hiszpanem. Zastrzeliłabym go po jednym dniuHehe mam w bliskim otoczeniu południowca. Jak cos opowiada to muszę go odsuwać bo jego głową jest 10 cm obok mojej. A przy przeciętnej rozmowie czuje sie zmacany
. Więc mu tłumaczę ze my ludzie bardziej północy i jak nie chce zeby go za geja brali to niech potrzyma rączki przy sobie
Bardzo fajny facet przy okazji
Coś w tym jest. Jak byłam na wakacjach we Włoszech to obcy facet prawie wlazł na mnie jak ze mną gadał:) Ja się odsuwałam a ten się przysuwał. Łapami normalnie mnie dotykał za rękę jak coś tłumaczył, na ramieniu położył na chwilę. Miałam wrażenie, ze jeszcze chwila i mnie za cycka złapie xd
Rozumiem Cię doskonale, bo w świecie, który ciągle faworyzuje ekstrawertyków, osoby ciche często czują presję i myślą, że coś z nimi jest nie tak. Pamiętaj jednak, że bycie uważną obserwatorką i świetnym słuchaczem to też ogromna wartość, a niekoniecznie brak zdolności.
32 2026-04-02 14:03:47 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2026-04-02 14:04:09)
Wolę małomówność
No