26,38 praca sytuacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 26,38 praca sytuacja

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1 Ostatnio edytowany przez bombard1n1io (2024-12-15 01:11:37)

Temat: 26,38 praca sytuacja

Cześć, zacznę może od początku. W mojej pracy, pracuje głównie z samymi kobietami. Od roku mam dobry kontakt z kobietą o te 12lat starszą ode mnie. Zawsze mi pomagała, szkoliła mnie od początku z różnego zakresu w pracy, jak miałem problem z innym pracownikiem to jak najbardziej jej się zwierzałem i ona tam w jakiś sposób mi pomagała. Zawsze dobry kontakt, pisanie w pracy jak miałem problem, wsparcie psychiczne (moja branza jest ciężka ) itd. Zawsze mnie wychwalała i mówiła, że wiem więcej niż inni, że jestem inteligentny itd, coś takiego usłyszałem też od dyrektorki makroregionalenj z podobnej branży. Zatem mieliśmy zawsze dobry kontakt, czesto się angażowałem w pracę i jej pomagałem, ona tez czesto zapraszala mnie do swojego tam miejsca pracy aby jej pomóc.

Z racji tego, że pracuje z kobietami, to czasami zdarzają sie dramy, gadanie za plecami itd,. dla mnie jako dla faceta to przechodzi wszystko płazem, bo pracując wcześniej z facetami to inaczej funkcjonowaliśmy w zespole i mojej korpo. Mam problem z jedna dziewczyną, która mam wrażenie czasami mnie podburza pod inne, narzeka, próbuje robić ze mną jakąś komitywe? przeciwko innych, ale mi również robi na złość, ta dziewczyna chce zabierac moje obowiazki (bo premia) jest zazdrosna jak wygram jakiś konkurs i czesto jej nie ma w pracy i to po kilka tyg, wiec od 3-4 mieś, a jestm z nią w zespole, jak jej nie ma to ja pracuję za dwóch  / trzech.

Zatem, z tą koleżanką o 12 lat starsza mialem zawsze dobry kontakt, ona nad wyraz zawsze martwiła się o to, abym miał o niej dobre zdanie, przejmowała sie tym, ostatnie 2mieś czesto mnie komplementuje, ze jestem inteligentny, ogarnięty jak na swój wiek, ze mogę wiele zdziałac... po prostu prawi mi czesto komplementy, mowiac mi ze chce abym sie czyms tam zajmowal w pracy, ze jestem najlepszy i bardzo dobry. - czesto za mna staje nawet przed dyrektorką..

W wigilię pracowniczą przyjechałęm autem, dziwne dla mnie było, jak przez pół wigilli nalegała, abym jednak się napił, było to momentami nachalne, usiadła tez obok mnie... ja nie piłem ona sie napiła jak i wszyscy.
Tanczylismy, to oczywiscie jak był tzw. dirty dancing to oczywiście body-body bez żadnych hamulców - dosłownie zatem możeci sobie uruchomić wyobraźnie. Później, różne tematy i prośba o odwiezienie -jasne zgodziłęm się. W miedzy czasie rozmawialem i tanczylem z innymi dziewczynami z pracy oraz taką jedną nową, która jest bardzo atrakcyjna, zajęta, fajnie sie z nia tanczyło i gaało jak z kolezanką - po prostu barzo atrakcyjna kolezanka ale totalnie nie w moim typie bo w blondynkach nie gustuje.

Przyszedł moment odjazdu, oczywiscie odwiozłem kilka osób na raz, wiadomo jak to kobiety po alkoholu  w aucie smieszne teksty o tym, ze ja lubie starsze, ze umawiam sie na sek3 z jedną i gadki o seksie itd oczywiscie podjechaliśmy jeszcze po alkohol... pozniej jak zostalem sam na sam z wlasnie tą o 12 lat starsza kolezanka, to wiedzialem ze prowadzi mnie autem na około bo znałem ten teren, rozmawialiśmy na rozne tematy - w tym wlasnie pracy, pytala sie czy chce odejsc, rozmawialismy o moich problemach w pracy i nad ich rozwiazaniem.
Uslyszalem, ze jestem bardzo fajnym inteligentnym gosciem, ze onazawsze bedziemnie bronic i stac za mną, ze jestem super...ale tez abym sie nie gniewal ze sie nawaliła...  ze ona czuje ze mna wieź jak z rodziną, bardzo dobrze sie dogadujemy, ze ona by chciala mnie u siebie tam w pracy ale ciezko byloby to zrealizowac...

Oczywiscie gadki o sek3ie tez byly -wszystkie z jej inicjatywy, pytala sie czy lubie pobzyk4c, ze takiej starszej to bym nie chcial,a jak powiedzialem, ze ze spotykalem sie z starszą o 8lat to pytala czy byl dobry s3ks i tak ogolnie czy dobrze całuje..
Co jakis czas stawalismy, jadąc o 10-15km dluzsza drogą ktora sama wyznaczała... stanelismy pewnego razu i ona do mnie... czy ja bym chciał się z nią  przespać... zaśmialem sie mowiac ze tak, bo wczesniej wszyscy razem robilismy sobie niezłe jaja z tych tematów.. a ona zapytala dlaczego, to tak dla zabawy cos tam mowila i sie smiala, przy okazji zapytala si czy wiemco to milosc. Pytala sie czy kogos kocham, czy jestm zajety itd. odczułem zazdrosc o ta kolezanke blodynke...

Rozmawialismy o milosci jako uczuciu i zapytala sie, jak caluje sie kolezanki na powitanie, ja ze w policzek, na to ona no to pokaz mi... pocalowalem ja w policzek - nic niezwykłego patrząc na to co robiłą i gdzie dotykała kolezanki na parkiecie, zwlaszcza ze sie i tak wtaki  sposob witamy,, a potem jak sie bym calował z dziewczyną ... z racji tego ze ja bylem trzezwy a ona nawalona, to nie wyczuwałem flow, chociaz wiedzialem,ze chodzi jej o to abym pocalowal ja w usta... i nie ukrywam, ze juz chcialem to zrobic, bo dziwczyna ma 38lat a figurę lepsza niz 20 latki, mega zadbana i ogólnie to mi sie podoba... tylko ze jedna rzecz mi przeszkadzala z tyłu głowy - jej pseudo separacja... i to, ze sobie sama jaja robi po pijaku... i tak ciagnela temat dlaczego chcialbym sie z nia kochac i ze pracujemy razem i probowala mnie naciągnąc na tego buziaka kilka razy - chociaz nie zawiele rozumiałem czasami z tego bełkotu po alkoholu... W miedzy czasie złapała mnie lekko za udo a na koniec zanim odjechalismy juz pod jej dom to powiedziała cos w stylu ah... ze pewnie bym wolał aby tutaj była ta kolezanka blondynka - a ja ze nie no cos ty zwariowalas...
Mialem wrazenie jakby była zazdrosna, zwlaszcza ze dopytywala mnie o moj poprzedni zwiazek i dobrze wie, ze nie jestem z nikim oficjalnie, tylko jakby probujemy z dziewczyna po rozstaniu do siebie wrocic - badamy na nowo swoj wlasny teren i o to tez byla zazdrosna... ze ahh czy ja ja kocham, czy ja wiem ze 2 lata to krotko i mowila takie teksty jakby byla jakas zazdrosna?? Na pożegnanie dałą mi tak soczystego buziaka w policzek, ze mialem wrazenie ze najlepiej chcialaby mi go dać w usta, odnioslem wrazenie ze byla lekko smutna.....



Tak chłodnym okiem, wiem, że napisałem chaotycznie, ale jest wiele wątków, zwłaszcza, że nie wyobrażałem sobie nigdy takiego scenariusza... myślicie, że jakkolwiek się jej podobam, czy było to jakieś zagranie? raczej nigdy po pracy ze sobą nie rozmawiamy więc stąd moje zdziwienie...zlwaszcza,ze nie chcialem robic nic pochopnego, a wszystkie pytania ona zadawała, ja starałem sie momentami omijac tematy o seks1e. Jestem ciekaw, co wy o tym myślicie, czy mozna byloby to bardziej rozwinac? czy jej zachowanie zdradza cokolwiek? oczywiscie moge to obrócić w zart i głupie wygłupy tak jak to robiła z innymi kolezankami..

Jeszcze raz przepraszam za tekst napisany chaotycznie, dzisiejszy kaszel i jelitówka mi nie pomaga w przelaniu wspomnień, myśli na tekst.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 26,38 praca sytuacja

Ty jestes jakims trollem?
Tak, podobasz sie jej.
Nie, nie przelec jej. Jesli lubisz te prace. Inaczej bronienie przemieni sie w podjudzanie.

3 Ostatnio edytowany przez bombard1n1io (2024-12-15 13:40:46)

Odp: 26,38 praca sytuacja
blueangel napisał/a:

Ty jestes jakims trollem?
Tak, podobasz sie jej.
Nie, nie przelec jej. Jesli lubisz te prace. Inaczej bronienie przemieni sie w podjudzanie.

Co masz na myśli, że bronienie przemieni się w podjudzanie? Podjudzanie erotyczne czy wręcz negatywne i przez to współpraca się rozwali?

Nie jestem trollem, tylko  chciałem aby ktoś na to spojrzał z swojej perspektywy, swojego doświadczenia itd. raczej martwię się troche co będzie dalej.
Bo może i romans tego typu byłby ekscytujący i ciekawy o tyle, że nic konkretnego w tym temacie nie zrobiłem to może to wywołać różne scenariusze.

Zwłaszcza, że mam pierwszy raz taką sytuację w pracy, wiadomo, kiedyś w innym miejscu w którym pracowałem od jakieś dziewczyny widziałem różne sygnały, ale nie było to tak konkretnego jak teraz, z wcześniejszymi relacjami z kobietami miałem wręcz takie same sytuacje jak teraz, tylko że razem nie pracowaliśmy, zatem nie wiem za bardzo jak się zachować i przede wszystkim czego mogę się teraz spodziewać.

4

Odp: 26,38 praca sytuacja

A ona ma kogoś?

5 Ostatnio edytowany przez bombard1n1io (2024-12-15 14:07:10)

Odp: 26,38 praca sytuacja
madoja napisał/a:

A ona ma kogoś?


Szczerze to nie wiem, chociaż bardziej mnie interesuje dalszy przebieg tej sytuacji, bo się zastanawiam czy będę mieć jakieś nieprzyjemności, czy większe z tej drugiej strony nakręcenie. Czuje, że popełniłem błąd, bo sobię trochę robiłem jaja i żartowałem jak oni wszyscy, tylko że z nią na sam (fajny mamy kontakt więc czemu miałbym sobie nie robić jaj jak z wszystkimi razem robiłem a oni/one ze mną) - ale wcześniej w grupie również, a ona chyba była faktycznie nakręcona i teraz mogę mieć problem. Sam nie wiem co mam myśleć, bo nie byłem nigdy w takiej sytuacji, stąd mój post, zwłaszcza, że jak to ona określiła podczas naszych rozmów "mące jej w głowie" czy tam zawracam.

6

Odp: 26,38 praca sytuacja
bombard1n1io napisał/a:

Cześć, zacznę może od początku. W mojej pracy, pracuje głównie z samymi kobietami. Od roku mam dobry kontakt z kobietą o te 12lat starszą ode mnie. Zawsze mi pomagała, szkoliła mnie od początku z różnego zakresu w pracy, jak miałem problem z innym pracownikiem to jak najbardziej jej się zwierzałem i ona tam w jakiś sposób mi pomagała. Zawsze dobry kontakt, pisanie w pracy jak miałem problem, wsparcie psychiczne (moja branza jest ciężka ) itd. Zawsze mnie wychwalała i mówiła, że wiem więcej niż inni, że jestem inteligentny itd, coś takiego usłyszałem też od dyrektorki makroregionalenj z podobnej branży. Zatem mieliśmy zawsze dobry kontakt, czesto się angażowałem w pracę i jej pomagałem, ona tez czesto zapraszala mnie do swojego tam miejsca pracy aby jej pomóc.

Z racji tego, że pracuje z kobietami, to czasami zdarzają sie dramy, gadanie za plecami itd,. dla mnie jako dla faceta to przechodzi wszystko płazem, bo pracując wcześniej z facetami to inaczej funkcjonowaliśmy w zespole i mojej korpo. Mam problem z jedna dziewczyną, która mam wrażenie czasami mnie podburza pod inne, narzeka, próbuje robić ze mną jakąś komitywe? przeciwko innych, ale mi również robi na złość, ta dziewczyna chce zabierac moje obowiazki (bo premia) jest zazdrosna jak wygram jakiś konkurs i czesto jej nie ma w pracy i to po kilka tyg, wiec od 3-4 mieś, a jestm z nią w zespole, jak jej nie ma to ja pracuję za dwóch  / trzech.

Zatem, z tą koleżanką o 12 lat starsza mialem zawsze dobry kontakt, ona nad wyraz zawsze martwiła się o to, abym miał o niej dobre zdanie, przejmowała sie tym, ostatnie 2mieś czesto mnie komplementuje, ze jestem inteligentny, ogarnięty jak na swój wiek, ze mogę wiele zdziałac... po prostu prawi mi czesto komplementy, mowiac mi ze chce abym sie czyms tam zajmowal w pracy, ze jestem najlepszy i bardzo dobry. - czesto za mna staje nawet przed dyrektorką..

W wigilię pracowniczą przyjechałęm autem, dziwne dla mnie było, jak przez pół wigilli nalegała, abym jednak się napił, było to momentami nachalne, usiadła tez obok mnie... ja nie piłem ona sie napiła jak i wszyscy.
Tanczylismy, to oczywiscie jak był tzw. dirty dancing to oczywiście body-body bez żadnych hamulców - dosłownie zatem możeci sobie uruchomić wyobraźnie. Później, różne tematy i prośba o odwiezienie -jasne zgodziłęm się. W miedzy czasie rozmawialem i tanczylem z innymi dziewczynami z pracy oraz taką jedną nową, która jest bardzo atrakcyjna, zajęta, fajnie sie z nia tanczyło i gaało jak z kolezanką - po prostu barzo atrakcyjna kolezanka ale totalnie nie w moim typie bo w blondynkach nie gustuje.

Przyszedł moment odjazdu, oczywiscie odwiozłem kilka osób na raz, wiadomo jak to kobiety po alkoholu  w aucie smieszne teksty o tym, ze ja lubie starsze, ze umawiam sie na sek3 z jedną i gadki o seksie itd oczywiscie podjechaliśmy jeszcze po alkohol... pozniej jak zostalem sam na sam z wlasnie tą o 12 lat starsza kolezanka, to wiedzialem ze prowadzi mnie autem na około bo znałem ten teren, rozmawialiśmy na rozne tematy - w tym wlasnie pracy, pytala sie czy chce odejsc, rozmawialismy o moich problemach w pracy i nad ich rozwiazaniem.
Uslyszalem, ze jestem bardzo fajnym inteligentnym gosciem, ze onazawsze bedziemnie bronic i stac za mną, ze jestem super...ale tez abym sie nie gniewal ze sie nawaliła...  ze ona czuje ze mna wieź jak z rodziną, bardzo dobrze sie dogadujemy, ze ona by chciala mnie u siebie tam w pracy ale ciezko byloby to zrealizowac...

Oczywiscie gadki o sek3ie tez byly -wszystkie z jej inicjatywy, pytala sie czy lubie pobzyk4c, ze takiej starszej to bym nie chcial,a jak powiedzialem, ze ze spotykalem sie z starszą o 8lat to pytala czy byl dobry s3ks i tak ogolnie czy dobrze całuje..
Co jakis czas stawalismy, jadąc o 10-15km dluzsza drogą ktora sama wyznaczała... stanelismy pewnego razu i ona do mnie... czy ja bym chciał się z nią  przespać... zaśmialem sie mowiac ze tak, bo wczesniej wszyscy razem robilismy sobie niezłe jaja z tych tematów.. a ona zapytala dlaczego, to tak dla zabawy cos tam mowila i sie smiala, przy okazji zapytala si czy wiemco to milosc. Pytala sie czy kogos kocham, czy jestm zajety itd. odczułem zazdrosc o ta kolezanke blodynke...

Rozmawialismy o milosci jako uczuciu i zapytala sie, jak caluje sie kolezanki na powitanie, ja ze w policzek, na to ona no to pokaz mi... pocalowalem ja w policzek - nic niezwykłego patrząc na to co robiłą i gdzie dotykała kolezanki na parkiecie, zwlaszcza ze sie i tak wtaki  sposob witamy,, a potem jak sie bym calował z dziewczyną ... z racji tego ze ja bylem trzezwy a ona nawalona, to nie wyczuwałem flow, chociaz wiedzialem,ze chodzi jej o to abym pocalowal ja w usta... i nie ukrywam, ze juz chcialem to zrobic, bo dziwczyna ma 38lat a figurę lepsza niz 20 latki, mega zadbana i ogólnie to mi sie podoba... tylko ze jedna rzecz mi przeszkadzala z tyłu głowy - jej pseudo separacja... i to, ze sobie sama jaja robi po pijaku... i tak ciagnela temat dlaczego chcialbym sie z nia kochac i ze pracujemy razem i probowala mnie naciągnąc na tego buziaka kilka razy - chociaz nie zawiele rozumiałem czasami z tego bełkotu po alkoholu... W miedzy czasie złapała mnie lekko za udo a na koniec zanim odjechalismy juz pod jej dom to powiedziała cos w stylu ah... ze pewnie bym wolał aby tutaj była ta kolezanka blondynka - a ja ze nie no cos ty zwariowalas...
Mialem wrazenie jakby była zazdrosna, zwlaszcza ze dopytywala mnie o moj poprzedni zwiazek i dobrze wie, ze nie jestem z nikim oficjalnie, tylko jakby probujemy z dziewczyna po rozstaniu do siebie wrocic - badamy na nowo swoj wlasny teren i o to tez byla zazdrosna... ze ahh czy ja ja kocham, czy ja wiem ze 2 lata to krotko i mowila takie teksty jakby byla jakas zazdrosna?? Na pożegnanie dałą mi tak soczystego buziaka w policzek, ze mialem wrazenie ze najlepiej chcialaby mi go dać w usta, odnioslem wrazenie ze byla lekko smutna.....



Tak chłodnym okiem, wiem, że napisałem chaotycznie, ale jest wiele wątków, zwłaszcza, że nie wyobrażałem sobie nigdy takiego scenariusza... myślicie, że jakkolwiek się jej podobam, czy było to jakieś zagranie? raczej nigdy po pracy ze sobą nie rozmawiamy więc stąd moje zdziwienie...zlwaszcza,ze nie chcialem robic nic pochopnego, a wszystkie pytania ona zadawała, ja starałem sie momentami omijac tematy o seks1e. Jestem ciekaw, co wy o tym myślicie, czy mozna byloby to bardziej rozwinac? czy jej zachowanie zdradza cokolwiek? oczywiscie moge to obrócić w zart i głupie wygłupy tak jak to robiła z innymi kolezankami..

Jeszcze raz przepraszam za tekst napisany chaotycznie, dzisiejszy kaszel i jelitówka mi nie pomaga w przelaniu wspomnień, myśli na tekst.

Masło maślane....bełgot trollowy.

7

Odp: 26,38 praca sytuacja

Odpuść, zdynstansuj się, nie wierz w przyjaźń damsko męską.
Wyraźnie babka na Ciebie leci, to jej problem, nie pakuj się bliższe relacje w pracy, bo jeszcze szybciej będziesz musiał z niej zrezygnować. Ona przeżuje Cię i wypluje.
Nie interesuj się, tym bardziej kobietami zajętymi, jak ta która Ci się podoba, choć ta pierwsza też nie jest wolna, skoro w separacji, jak nie chcesz mieć problemów.

8

Odp: 26,38 praca sytuacja

Jak to jakie podjudzanie? Wczesniej czy pozniej zacznie innych nastawiqc przeciw tobie. Sam przyznales ze jest zazdrosna. Powod sie znajdzie, nawet jesli nie zazdrosc.

9

Odp: 26,38 praca sytuacja

Myślę że nie masz wyjścia i jak nie będzie z nią seksu, to będziesz miał wroga. Głupio sobie poustawiałeś w pracy

10

Odp: 26,38 praca sytuacja
Ela210 napisał/a:

Myślę że nie masz wyjścia i jak nie będzie z nią seksu, to będziesz miał wroga. Głupio sobie poustawiałeś w pracy

Myślałem, że po tej sytuacji będzie jakoś niezręcznie albo coś w tym stylu, a teraz wychodzi na to, że wręcz przeciwnie. Moje przypuszczenia się chyba sprawdziły i jest bardziej nakręcona niż mi się wydawało, w kontekście, że czuje od niej pozytywniejsze nastawienie niż wcześniej.

11

Odp: 26,38 praca sytuacja
bombard1n1io napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Myślę że nie masz wyjścia i jak nie będzie z nią seksu, to będziesz miał wroga. Głupio sobie poustawiałeś w pracy

Myślałem, że po tej sytuacji będzie jakoś niezręcznie albo coś w tym stylu, a teraz wychodzi na to, że wręcz przeciwnie. Moje przypuszczenia się chyba sprawdziły i jest bardziej nakręcona niż mi się wydawało, w kontekście, że czuje od niej pozytywniejsze nastawienie niż wcześniej.

Pewnie liczy na coś więcej, skoro się wtedy zdeklarowaleś, niby niechcący...
Nie umiesz czytać kobiet.

12

Odp: 26,38 praca sytuacja
Ela210 napisał/a:

Myślę że nie masz wyjścia i jak nie będzie z nią seksu, to będziesz miał wroga. Głupio sobie poustawiałeś w pracy

I chyba właśnie się tak dzieje, mam wrażenie, że jest zła, zdystansowana i nie jest tak jak wcześniej. Pytanie,czy jest jej głupio, po tej sytaucji po % czy faktycznie chodzi o coś innego...
Ja bym chciał spokój, a myślałem, że to wszystko co wtedy było to takie jaja jak wcześniej w grupie, ale mieliśmy fajny kontakt.. teraz widać, że jest jej niezręcznie? chociaż nie wiem, czy po tej sytuacji, czy po tej jak sama stwierdziła, że wolałbym aby siedział tu ktoś inny..

Chyba będzie lepiej jak poszukam innej pracy, bo się boje, że będzie tylko gorzej, a naprawdę ją lubię, podoba mi się fakt... ale jak mam mieć teraz problemy, to wole się usunąć..

13 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-01-11 21:23:21)

Odp: 26,38 praca sytuacja

Masz nauczkę żeby nie zaprzyjaźniać się z kobietami, tym bardziej w pracy.
Tak naprawdę nie ma zdrowej przyjaźni między kobietą a mężczyzną, bo przeważnie jedna strona się za bardzo angażuje.
Nie wiem czy powinieneś się zwalniać, tylko ze względu na chłodniejsze stosunki z tą kobietą. Po dłuższym czasie wasze relacje się znormalizują.
Z jakiego powodu miałabyś mieć teraz problemy?

14 Ostatnio edytowany przez bombard1n1io (2025-01-11 21:41:25)

Odp: 26,38 praca sytuacja
wieka napisał/a:

Masz nauczkę żeby nie zaprzyjaźniać się z kobietami, tym bardziej w pracy.
Tak naprawdę nie ma zdrowej przyjaźni między kobietą a mężczyzną, bo przeważnie jedna strona się za bardzo angażuje.
Nie wiem czy powinieneś się zwalniać, tylko ze względu na chłodniejsze stosunki z tą kobietą. Po dłuższym czasie wasze relacje się znormalizują.
Dlaczego pisze, że ma być gorzej?

Ja ją bardzo lubię, podoba mi się wizualnie i z charakteru, nawet tak prywatnie, mimo tej niewielkiej w sumie jak dla mnie różnicy wieku, to miałem z nią fajny kontakt jak z przyjaciółka i to było dla mnie cenne,  ja myślę, że może i z czasem ten kontakt się naprostuje, bo sam widziałem w jednej sytuacji, że jakby za mną stoi... ale czasami też mi dogryzała, chociaż akurat w tych momentach to sobie w pracy zasłużyłem... boje się tylko, że będzie mnie traktować z góry albo kopać pode mną dołki.

Martwię się tylko, że ta granica jednak została - tak jak widać wyżej w poście, przekroczona, przez co ona będzie dalej może do czegoś dążyć, albo w ogóle kopać dołki pode mną. Niby jest lekko zdystansowana, sam na sam niezręczna i taka klopotliwa w komunikacji, ale jeśli się to nie naprostuje to co tu po mnie?  Ani pracy ani przyjaciółki... ciekaw jestem jakby to wyglądało teraz, jakbym był również pijany i bym się z nią przespał...

Wydaje mi się, że z tego, że ją w zasadzie... odepchnąłem i pewnie się źle poczuła, może liczyła że to odwzajemnie i była tego pewna a się okazało, że pijanych kobiet nie ruszam, coś się zadziało i teraz jest taka sytuacja..

15

Odp: 26,38 praca sytuacja
bombard1n1io napisał/a:
wieka napisał/a:

Masz nauczkę żeby nie zaprzyjaźniać się z kobietami, tym bardziej w pracy.
Tak naprawdę nie ma zdrowej przyjaźni między kobietą a mężczyzną, bo przeważnie jedna strona się za bardzo angażuje.
Nie wiem czy powinieneś się zwalniać, tylko ze względu na chłodniejsze stosunki z tą kobietą. Po dłuższym czasie wasze relacje się znormalizują.
Dlaczego pisze, że ma być gorzej?

Ja ją bardzo lubię, podoba mi się wizualnie i z charakteru, nawet tak prywatnie, mimo tej niewielkiej w sumie jak dla mnie różnicy wieku, to miałem z nią fajny kontakt jak z przyjaciółka i to było dla mnie cenne,  ja myślę, że może i z czasem ten kontakt się naprostuje, bo sam widziałem w jednej sytuacji, że jakby za mną stoi... ale czasami też mi dogryzała, chociaż akurat w tych momentach to sobie w pracy zasłużyłem... boje się tylko, że będzie mnie traktować z góry albo kopać pode mną dołki.

Martwię się tylko, że ta granica jednak została - tak jak widać wyżej w poście, przekroczona, przez co ona będzie dalej może do czegoś dążyć, albo w ogóle kopać dołki pode mną. Niby jest lekko zdystansowana, sam na sam niezręczna i taka klopotliwa w komunikacji, ale jeśli się to nie naprostuje to co tu po mnie?  Ani pracy ani przyjaciółki... ciekaw jestem jakby to wyglądało teraz, jakbym był również pijany i bym się z nią przespał...

Wydaje mi się, że z tego, że ją w zasadzie... odepchnąłem i pewnie się źle poczuła, może liczyła że to odwzajemnie i była tego pewna a się okazało, że pijanych kobiet nie ruszam, coś się zadziało i teraz jest taka sytuacja..

Też by było beznadziejnie jakby na tym się tylko skończyło. Nawet jakbyście zostali parą, po jakimś czasie ze soba zerwali, to też by było beznadziejnie.
Tak przeważnie wychodzi się na romansach w pracy.
Dalej mówisz o przyjaciółce, to nie była twoja przyjaciółka.
Poczekaj, zobaczysz jak sytuacja się rozwinie, zawsze zdążysz się zwolnić.

Zdecyduj się też czy chcesz z nią wchodzić w relację czy nie.

16 Ostatnio edytowany przez Klaryssa (2025-01-11 23:49:08)

Odp: 26,38 praca sytuacja

Porozmawiaj z nią bo atmosfera będzie prawdopodobnie cały czas a i nawet coraz bardziej gęsta miedzy Wami.

Kiedyś na imprezie firmowej przytulałam się do kolegi z pracy (z którym miałam dobry kontakt) ale ja tak miewałam po alkoholu wiec dla nie to było stety niestety 'normalne' zachowanie. Nawet o tym zapomniałam. Okazało się, ze on to wziął na poważnie a mial żonę i na szczęście ze mną porozmawiał. Ciesze się ze oczyscil atmosferę. U Ciebie prawdopodobnie jest inna sytuacja bo ta dziewczyna jest Tobą realnie zainteresowana (i to nie alkohol wywołał jej zachowanie) ale warto to wyjaśnić juz teraz.

17

Odp: 26,38 praca sytuacja
Klaryssa napisał/a:

Porozmawiaj z nią bo atmosfera będzie prawdopodobnie cały czas a i nawet coraz bardziej gęsta miedzy Wami.

Kiedyś na imprezie firmowej przytulałam się do kolegi z pracy (z którym miałam dobry kontakt) ale ja tak miewałam po alkoholu wiec dla nie to było stety niestety 'normalne' zachowanie. Nawet o tym zapomniałam. Okazało się, ze on to wziął na poważnie a mial żonę i na szczęście ze mną porozmawiał. Ciesze się ze oczyscil atmosferę. U Ciebie prawdopodobnie jest inna sytuacja bo ta dziewczyna jest Tobą realnie zainteresowana (i to nie alkohol wywołał jej zachowanie) ale warto to wyjaśnić juz teraz.

Właśnie dlatego nie da się wyjaśnić. Ona przecież nie powie prawdy.

18

Odp: 26,38 praca sytuacja
Klaryssa napisał/a:

Porozmawiaj z nią bo atmosfera będzie prawdopodobnie cały czas a i nawet coraz bardziej gęsta miedzy Wami.

Kiedyś na imprezie firmowej przytulałam się do kolegi z pracy (z którym miałam dobry kontakt) ale ja tak miewałam po alkoholu wiec dla nie to było stety niestety 'normalne' zachowanie. Nawet o tym zapomniałam. Okazało się, ze on to wziął na poważnie a mial żonę i na szczęście ze mną porozmawiał. Ciesze się ze oczyscil atmosferę. U Ciebie prawdopodobnie jest inna sytuacja bo ta dziewczyna jest Tobą realnie zainteresowana (i to nie alkohol wywołał jej zachowanie) ale warto to wyjaśnić juz teraz.

Ja myślę, że chodziło o coś innego, a po prostu wszystko inne stało się po % a teraz ona się wstydzi, równie dobrze mogliśmy rozmawiać o jakiś specyficznych ciezkich sprawach pracowniczych - bo jest o czym, a jej po % sie odpaliło i się teraz wstydzi. Zaczalem to teraz tak rozumować, sam nie wiem czy dobrze.

Może atmosfera sie oczyści sama albo myślę, że lepiej jakoś ją podejść, w końcu rozmowa jest dobra i powinno się rozmawiać, ale nic tak nie działa jak czyny, a ja chciałbym mieć dobre relacje z niąi na tym mi zależy, a nie aby był kwas.

19

Odp: 26,38 praca sytuacja

Wydaje mi się, że temat możę iść do kosza albo zostac usunięty dla bezpieczeństwa.
Chociaż nurtuje mni jedna kwestia, że nasze relacje się jakos oddaliły w pracy i w ogóle czuje że nie jest tak samo, czuje dystans i jakby ona myslala ze z mojej strony moze cos jest nie tak? to chyba juz tego nie zmienie i postanowilem szukac innej pracy...
Ona ma wrazenie albo ze jest cos nie tak z mojej strony, albo sie wstydzi albo nie wiem o co chodzi, ze czuje, ze sie jakos dziwnie zdystansowala i nie gadamy w ogole nawet w pracy tak jak kiedys.. moze to z innego powodu?nie wiem... raczej już nie naprawię tego, a szkoda, bo kolezanka była świetna i dawałą mi dużo motywacji w pracy, a takich właśnie ludzi trzeba miec przy sobie, tych którzy ciagna cie do gory

20

Odp: 26,38 praca sytuacja
bombard1n1io napisał/a:

Wydaje mi się, że temat możę iść do kosza albo zostac usunięty dla bezpieczeństwa.
Chociaż nurtuje mni jedna kwestia, że nasze relacje się jakos oddaliły w pracy i w ogóle czuje że nie jest tak samo, czuje dystans i jakby ona myslala ze z mojej strony moze cos jest nie tak? to chyba juz tego nie zmienie i postanowilem szukac innej pracy...
Ona ma wrazenie albo ze jest cos nie tak z mojej strony, albo sie wstydzi albo nie wiem o co chodzi, ze czuje, ze sie jakos dziwnie zdystansowala i nie gadamy w ogole nawet w pracy tak jak kiedys.. moze to z innego powodu?nie wiem... raczej już nie naprawię tego, a szkoda, bo kolezanka była świetna i dawałą mi dużo motywacji w pracy, a takich właśnie ludzi trzeba miec przy sobie, tych którzy ciagna cie do gory

Ta akurat bezinteresownie nie ciągnęła cię do góry. A jakie to ma znaczenie, że nie jest jak było, oczywiście że nie będzie bo ona oczekiwała czegoś więcej.
Ale dlaczego w tej sytuacji nawet jak nie macie kontaktu to masz się zwalniać, sam sobie nie dajesz rady tylko potrzebujesz ciągnięcia do góry…
Umiesz liczyć, licz na siebie.

21 Ostatnio edytowany przez asushp49 (2025-01-30 13:59:31)

Odp: 26,38 praca sytuacja

skoro mieliście dobry kontakt, to bądź facetem i z nią pogadaj poza pracą, wyjaśnij tą sytuację, czasem kobiety jak zostają z jakimś niedopowiedzeniem to same sobie dopisują historię. ja bym na Twoim miejscu pogadała z nią na neutralnym gruncie, moze faktycznie jej wstyd, że po alko tak sie zachowała, albo coś faktycznie do Ciebie poczuła. lepiej sprawiać żeby sytuacja była klarowna.

22

Odp: 26,38 praca sytuacja
bombard1n1io napisał/a:

Chociaż nurtuje mni jedna kwestia, że nasze relacje się jakos oddaliły w pracy i w ogóle czuje że nie jest tak samo, czuje dystans i jakby ona myslala ze z mojej strony moze cos jest nie tak? to chyba juz tego nie zmienie i postanowilem szukac innej pracy...
Ona ma wrazenie albo ze jest cos nie tak z mojej strony, albo sie wstydzi albo nie wiem o co chodzi, ze czuje, ze sie jakos dziwnie zdystansowala i nie gadamy w ogole nawet w pracy tak jak kiedys.. moze to z innego powodu?nie wiem... raczej już nie naprawię tego, a szkoda, bo kolezanka była świetna i dawałą mi dużo motywacji w pracy, a takich właśnie ludzi trzeba miec przy sobie, tych którzy ciagna cie do gory

Oczywiście, że nie jest tak samo, bo coś się przecież zmieniło. Takie sytuacje jak ta, która zaistniała między Wami najczęściej wprowadzają relację na inne tory.

Uważam, że popełniłeś błąd nie rozmawiając z nią na ten temat. Być może wystarczyła szczera, otwarta rozmowa, wyjaśnienie Twoich i jej intencji i atmosfera byłaby oczyszczona. Zawaliłeś to, bo to powinna być Twoja inicjatywa.

23

Odp: 26,38 praca sytuacja
asushp49 napisał/a:

skoro mieliście dobry kontakt, to bądź facetem i z nią pogadaj poza pracą, wyjaśnij tą sytuację, czasem kobiety jak zostają z jakimś niedopowiedzeniem to same sobie dopisują historię. ja bym na Twoim miejscu pogadała z nią na neutralnym gruncie, moze faktycznie jej wstyd, że po alko tak sie zachowała, albo coś faktycznie do Ciebie poczuła. lepiej sprawiać żeby sytuacja była klarowna.

Sytuacja jest na tyle klarowna, że tu żadne wyjaśnienia nie jest potrzebne, ani nic nie da.

24 Ostatnio edytowany przez bombard1n1io (2025-02-02 00:45:32)

Odp: 26,38 praca sytuacja

Chciałem porozmawiać, ale jakoś nie miałem możliwości a cały styczeń był bardzo ciężki.
Ostatnio  się bardzo pojawiło,  czuje od niej jakby dystans - ale wiem o co chodzi, bo pokłada we mnie jakieś nadzieje - chodzi o coś innego (pracownicze rzeczy) według niej się do tego nadaje - przynajmniej tak mi ciągle mówiła.

Ostatnio pracowaliśmy razem, chciała zostać ze mną po godzinach sam na sam w pracy aby mi pomóc z czymś, ale powiedzialem, że przyjdę szybciej i sobie ogarnę - to się zaśmiała przy koledze z pracy takim głosem, jakby była podirytowana że nie chcę z nią zostać i chyba jedyna śmieje się z moich sucharów - które sa sucharami nie do śmiania się wink
Za to rozmawialiśmy później sam na sam poza budynkiem, tak z 20-30 min...niby o rzeczach z pracy, ale chyba oboje traktujemy ją tak samo - pracujemy w stomatologii.
Kiedy chciałem zwierzyć się jej z problemów w pracy z kimś innym, to zaczeła nerwowo machać plecakiem do przodu i do tyłu niczym nastolatka mówiąc do mnie takim speszonym głosem jakby myślała, że jej zaraz powiem coś co zmieni jej życie - taki mam obraz z tamtej rozmowy.

Niby czuje że się lekko zdystansowała, ale mam wrażenie, że wszystkie jej działania są po to, aby we mnie wzbudzić większe zaangażowanie  - w szczególności w obowiązki w pracy, bo jestem jedyna osoba, która ma kompetencje na coś więcej i przede wszystkim działanie, a wie, że nie wychylam się, że często robie coś za kogoś, mam większa wiedze umiejetnosci i ze mną wszystko "hula" jak należy.  Lecz wychylanie się jest niczym strzał w kolano, nawet niestety kilka mieś temu tej osobie, która teraz kopie pode mną dołki powiedziałem, że sie wyróżniać nie zamierzam, bo będe miec problem, a teraz tak się pozmienialo u mnie w pracy, że mam wrażenie, że na siłe chcą mnie w coś zaangażować tak,aby mnie postawić przed sytuacją dokonaną za jakiś czas. Mam krótki staż w pracy - najkrótszy, a radzę sobie lepiej niż ludzie / zespoły z 10-11letnim dośw, za co nie jednokrotnie dostawałem premię.

Niestety, w pracy inna osoba kopie pode mną dołki, na co mam dowody, lecz nie wiem czy nie byłoby to tylko słowo przeciwko słowu, chociaż dowody jakieś mam. - Zwierzyłem się jej, to powiedziała, że mnie poprze, bo sam już nie wytrzymuje psychicznie i czuje że wybuchne.

Chciałbym wyjaśnić sytuację, chociaż mi ciężko jest to zrobić, dla mnie jakby nic się niestało, nawet jakby było jej głupio, to przecież wie, że jestem luźny i można ze mną pożartować powygłupiać się itd

Myślałem, że mnie wywalą z pracy.. bo w pewnym stopniu, jest moją przełożoną, ale jest przeciwnie.

25

Odp: 26,38 praca sytuacja

Zaledwie w czwartek z Twojego posta wynikało, że jest tylko dystans, teraz, że jej działania skupione są na tym, aby wywołać Twoje większe zaangażowanie. Sytuacja zmienia się zaskakująco szybko wink

26 Ostatnio edytowany przez bombard1n1io (2025-02-02 01:04:58)

Odp: 26,38 praca sytuacja
Priscilla napisał/a:

Zaledwie w czwartek z Twojego posta wynikało, że jest tylko dystans, teraz, że jej działania skupione są na tym, aby wywołać Twoje większe zaangażowanie. Sytuacja zmienia się zaskakująco szybko wink

Boje się, że ktoś z pracy może być na tej grupie - w końcu to kobieca, a ja jestem facetem w kobiecym świecie - ale tylko tutaj mogę dostać jakąś pomoc / wskazówki, ale to powoduje, że boje się bardziej otworzyć, zwłaszcza że sytuacja w pracy jest dziwna.

Nie wiem co się dzieje, ale tak jest jak piszę. Ona wie, że się do tego nadaję, aby zająć miejsce tej osoby, która jest wyżej, sama mi powiedziała, tego samego wieczora, że ta osoba nadaje się do zwolnienia. Potem pojawiło się ogłoszenie o pracę, przychodzili ludzie ale przez 3 tyg nikogo nie znaleźli - to było w tym samym czasie co zacząłem pisać ten post.

Myślałem, że chodzi o mnie, ale wcale nie.

Nie wiem o co chodzi, piszę tak jak jest.

27

Odp: 26,38 praca sytuacja
bombard1n1io napisał/a:

Boje się, że ktoś z pracy może być na tej grupie - w końcu to kobieca, a ja jestem facetem w kobiecym świecie - ale tylko tutaj mogę dostać jakąś pomoc / wskazówki, ale to powoduje, że boje się bardziej otworzyć, zwłaszcza że sytuacja w pracy jest dziwna.

Nie wiem co się dzieje, ale tak jest jak piszę. Ona wie, że się do tego nadaję, aby zająć miejsce tej osoby, która jest wyżej, sama mi powiedziała, tego samego wieczora, że ta osoba nadaje się do zwolnienia. Potem pojawiło się ogłoszenie o pracę, przychodzili ludzie ale przez 3 tyg nikogo nie znaleźli - to było w tym samym czasie co zacząłem pisać ten post.

Myślałem, że chodzi o mnie, ale wcale nie.

Nie wiem o co chodzi, piszę tak jak jest.

Przyznaję, że się gubię. Odnoszę przy tym wrażenie, że mieszasz ze sobą wątki. 
W jakim kontekście użyłeś słów "myślałem, że chodzi o mnie, ale wcale nie"? W odniesieniu do jej osoby czy wolnego stanowiska?

28

Odp: 26,38 praca sytuacja

Nie mylę wątków, jest tak jak piszę, piszę tematy jedynie z jednodniowym lub dwu opóźnieniem... nie piszę też całości bo jakoś się boje, aby nikt z pracy tutaj nie zaglądał - chociaż wątpię. Zatem wszystko jest w kolejności - coś się dzieje np. w wtorek piszę w czwartek - przykładowo.

Zatem wszystkie rzeczy, które mają miejsce dzieją się kolejno po sobie ale posty są z lekkim opóźnieniem.

Wątków nie mieszam, niestety wszystko jest jakby w jednym czasie.
Generalnie osoba, która pode mną dołki kopie, od kilku miesięcy mówi mi, że się marnuje w tej pracy, widzi, że potrafie więcej i lepiej, nawet jak mieliśmy szkolenia, to szkoleniowcy otwarcie mówili mi i przełożonym na najwyższym szczeblu, że ogarniam dużo więcej, szybciej, lepiej i że od razu wykonuje wszystko dobrze i połowe rzeczy to w ogóle znam. Widziałem, też zazdrość w oczach tej osoby, a nasza praca jest od siebie zależna i często robi błędy, za które ja też muszę odpowiadać, robi mi pod górkę i kopie dołki na co mam dowody, obraba też tyłek innym pracownikom a później się do nich podlizuje i robi sobie z nich przyjaciół podczas gdy mi mówi o Pipie i innych rzeczach mimo, że t rzeczy się nawet nie kwalifikują pod to - a robi to z złości wink patologia.


Moja *przyjaciółka* o wszystkim od dawna wie, bo jej zwierzam się na osobności od ponad 6-8 miesięcy, z racji tego, że jest nad nami, to starała się jakoś pomóc robiąc kursy z współpracy , etyki pracy itd. nic to nie dało, pewno razu, kiedy w zasadzie już 1,5 mies temu miałem chwile wolnego w pracy, to powiedziała mi, że ten właśnie pracownik do niczego sie nie nadaje, ani na te funkcje ani do pracy... a mnie pytała się czy chcę sie zwolnic i czy chce isc w gore czy lubie to co robie...

nie bylo mnie w pracy, pojawily sie ogloszenia o prace, zniknely jak wrocilem i okazalo sie ze zostaje..

Jak mnie nie było, przyjaciolka sie martwila, pisala sms, raz zadzwoniła...
Wszystko jakby dzieje się w jednym czasie - ta sytuacja + ta z przyjaciółka.

Ja jestem w taiej sytuacji w pracy, że współpraca z tą osoba, ktora dołki pode mna kopie doprowadza mnie do szału i frustracji, bo to widzę a nie mogę niektorych rzeczy wprost udowodnić i faktycznie chce sie zwolnic tez moze troche przez tą sytuację.


natomiast przyjaciółka jakby wywiera na mnie wieksza presje, cos na zasadzie - pokaz co potrafisz i sie nie kryj..

Jedna mnie nie lubi od początku, a druga lubiła.

29

Odp: 26,38 praca sytuacja

Daj już sobie spokój z tą przyjaciółką, to nie jest żadna twoja przyjaciółka. I przestań się jej zwierzać. Jak sobie nie radzisz to skontaktuj się z psychologiem.
Przestań zwracać uwagę na jakieś dołki, które niby ktoś pod tobą kopie, rób co do ciebie należy i odpuść sobie jakieś plotki.
Bo to ta niby przyjaciółka może być w zmowie z kimś tym niby kopiącym dołki.
Umiesz liczyć, licz na siebie.

30

Odp: 26,38 praca sytuacja
wieka napisał/a:

Daj już sobie spokój z tą przyjaciółką, to nie jest żadna twoja przyjaciółka. I przestań się jej zwierzać. Jak sobie nie radzisz to skontaktuj się z psychologiem.
Przestań zwracać uwagę na jakieś dołki, które niby ktoś pod tobą kopie, rób co do ciebie należy i odpuść sobie jakieś plotki.
Bo to ta niby przyjaciółka może być w zmowie z kimś tym niby kopiącym dołki.
Umiesz liczyć, licz na siebie.

Ale ja nie rozumiem z czym mam sobie nie radzić?

ktoś pyta - odpowiadam, w trakcie pracy robie co mam robić i tak jak te 2-3 tyg sie specjalnie nie odzywalem to wlasnie zajmowalem sie sobą..

Wiem, że może być z kims innym w kolaboracji, ale jeśli ktoś sie zachowuje dziwnie, to nie umiem przejsc obok tego obojętnie, zwłaszcza, że to wszysto wywiera na mnie wpływ później w pracy.

Jest jedna rzecz, którą zrobiłem i nie powinienem tego robić.

Myślę tak jak wcześniej, temat do usunięcia.

31

Odp: 26,38 praca sytuacja

Nie radzisz sobie psychicznie.

32 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-02-02 18:27:11)

Odp: 26,38 praca sytuacja
bombard1n1io napisał/a:

Nie mylę wątków, jest tak jak piszę, piszę tematy jedynie z jednodniowym lub dwu opóźnieniem... nie piszę też całości bo jakoś się boje, aby nikt z pracy tutaj nie zaglądał - chociaż wątpię. Zatem wszystko jest w kolejności - coś się dzieje np. w wtorek piszę w czwartek - przykładowo.

Zatem wszystkie rzeczy, które mają miejsce dzieją się kolejno po sobie ale posty są z lekkim opóźnieniem.

Wątków nie mieszam, niestety wszystko jest jakby w jednym czasie.

Konia z rzędem temu, kto z Twoich wcześniejszych postów wyczytał to, co teraz dopisałeś, a co w końcu jakoś klaruje sytuację.
Nie możesz oczekiwać, że pisząc hasłowo i mieszając jedno z drugim  będziemy w stanie właściwie rozpoznać problem.

P.S.
I nie, zupełnie nie chodzi o to, że coś opisane zostaje z lekkim opóźnieniem.

33

Odp: 26,38 praca sytuacja
Priscilla napisał/a:
bombard1n1io napisał/a:

Nie mylę wątków, jest tak jak piszę, piszę tematy jedynie z jednodniowym lub dwu opóźnieniem... nie piszę też całości bo jakoś się boje, aby nikt z pracy tutaj nie zaglądał - chociaż wątpię. Zatem wszystko jest w kolejności - coś się dzieje np. w wtorek piszę w czwartek - przykładowo.

Zatem wszystkie rzeczy, które mają miejsce dzieją się kolejno po sobie ale posty są z lekkim opóźnieniem.

Wątków nie mieszam, niestety wszystko jest jakby w jednym czasie.

Konia z rzędem temu, kto z Twoich wcześniejszych postów wyczytał to, co teraz dopisałeś, a co w końcu jakoś klaruje sytuację.
Nie możesz oczekiwać, że pisząc hasłowo i mieszając jedno z drugim  będziemy w stanie właściwie rozpoznać problem.

P.S.
I nie, zupełnie nie chodzi o to, że coś opisane zostaje z lekkim opóźnieniem.

Nie wiem o co chodzi, bo dla mnie od początku wszystko wydaje się jasne.

34

Odp: 26,38 praca sytuacja
Priscilla napisał/a:
bombard1n1io napisał/a:

Nie mylę wątków, jest tak jak piszę, piszę tematy jedynie z jednodniowym lub dwu opóźnieniem... nie piszę też całości bo jakoś się boje, aby nikt z pracy tutaj nie zaglądał - chociaż wątpię. Zatem wszystko jest w kolejności - coś się dzieje np. w wtorek piszę w czwartek - przykładowo.

Zatem wszystkie rzeczy, które mają miejsce dzieją się kolejno po sobie ale posty są z lekkim opóźnieniem.

Wątków nie mieszam, niestety wszystko jest jakby w jednym czasie.

Konia z rzędem temu, kto z Twoich wcześniejszych postów wyczytał to, co teraz dopisałeś, a co w końcu jakoś klaruje sytuację.
Nie możesz oczekiwać, że pisząc hasłowo i mieszając jedno z drugim  będziemy w stanie właściwie rozpoznać problem.

P.S.
I nie, zupełnie nie chodzi o to, że coś opisane zostaje z lekkim opóźnieniem.


Wiem wybaczcie, to wynika z obawy, że ktoś może byc tutaj na stronie i pozna sytuację, w końcu 95% pracowników u mnie to kobiety.


Nie rozumiem tego komentarza o nieradzeniu sobie psychicznie, ja nie opłakuje niczego w pracy, radze sobie, mam odpowiedni charakter do tego aby sobie radzić, wiele rozmów przeprowadzilem z współpracownikiem, który robi mi dolki i mam nawet na to dowody - nasza praca jest współzależna od siebie niczym praca saperów na polu minowym w południowym Afganistanie, tyle, że później każdy z osobna jest rozliczany i jeśli saper C nie zrobił błędu tylko saper A ale akurat "  tak wyszło  " z raportu, to saper C dostaje naganę wink - przykładowo.

Jeżeli chodzi o sytuację, to nie przejmuje sie niczym, ani tamtą osobą ani przyjaciółka, bo raz, ze sobie swietnie radze a powiedzialem sobie w duchu, ze ja musze przejsc wszystko w zyciu aby być doswiadczonym i silnym i znac t sytuacje, ktore z pewnoscia przydadza mi sie na przyszlosc to dwa, nie jestem typem osoby, która rozpamiętuje.
Napisałem tutaj post, bo jestem młody i nie miałem takiej sytuacji jeszcze nigdy, aby starsza koleżanka wobec mnie się zachowywała w taki sposób i aby takie coś miało miejsce, byłem w kilku relacjach, byłem też w niezobowiązującej, ale nie miałem takiej sytuacji nigdy, zwłaszcza z osoba z która współpracuje na co dzień.

Wiec, jak coś to psychologa nie potrzebuje, jedyne co to się pogubiłem w relacji z koleżanką, nie śmiem tylko z nią porozmawiać... bo jakoś mi głupio

35 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-02-02 20:44:56)

Odp: 26,38 praca sytuacja

Z tą koleżanką Vel przyjaciółką nie masz już o czym rozmawiać, ona wie swoje i ty wiesz swoje. Ona chciała cię wciągnąć do łóżka, na czym w sumie byś jeszcze gorzej wyszedł, więc o czym tu rozmawiać, prawdy ona ci nie powie. Nie możesz jej się zwierzać.

Rozmawiaj tylko z tym swoim współpracownikiem, jeśli widzisz że on, nie wiem, celowo robi jakieś błędy, żebyś miał pod górkę to mów mu wprost. Sprawdzaj go, wytykaj błędy.
I przestań się bać, bo z tą pracą się nie ożeniłeś, jak dojdziesz do wniosku, że nie chcesz tam pracować to się po prostu zwolnij. Musisz być bardziej pewny siebie.

A na przyszłość, jak będziesz szukał pracy to w towarzystwie męskim.

36 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-02-03 00:40:57)

Odp: 26,38 praca sytuacja
wieka napisał/a:

Nie wiem o co chodzi, bo dla mnie od początku wszystko wydaje się jasne.

Generalnie o drobiazgi, które jednak dopiero teraz zaczęły mi się układać w precyzyjną całość. Ja już tak mam, że zwracam uwagę na szczegóły, dlatego wcześniej te puzzle nie do końca mi się składały.

bombard1n1io napisał/a:

Wiec, jak coś to psychologa nie potrzebuje, jedyne co to się pogubiłem w relacji z koleżanką, nie śmiem tylko z nią porozmawiać... bo jakoś mi głupio

Warto nauczyć się otwarcie rozmawiać o tym, co z jakiegoś powodu Cię gryzie. Czasem sytuacje są trudne, ale domysły czy niepewność najczęściej są jeszcze trudniejsze, a przy tym rodzą absolutnie niepotrzebne nieporozumienia.
Często zresztą okazuje się, że sytuację można szybko i bezkonfliktowo rozbroić, kiedy zaś się o tym nie porozmawia, to spirala potrafi się jedynie nakręcić. Na zamiataniu spraw pod dywan chyba jeszcze nikt nigdy nie wygrał.

37

Odp: 26,38 praca sytuacja
Priscilla napisał/a:
wieka napisał/a:

Nie wiem o co chodzi, bo dla mnie od początku wszystko wydaje się jasne.

Generalnie o drobiazgi, które jednak dopiero teraz zaczęły mi się układać w precyzyjną całość. Ja już tak mam, że zwracam uwagę na szczegóły, dlatego wcześniej te puzzle nie do końca mi się składały.

bombard1n1io napisał/a:

Wiec, jak coś to psychologa nie potrzebuje, jedyne co to się pogubiłem w relacji z koleżanką, nie śmiem tylko z nią porozmawiać... bo jakoś mi głupio

Warto nauczyć się otwarcie rozmawiać o tym, co z jakiegoś powodu Cię gryzie. Czasem sytuacje są trudne, ale domysły czy niepewność najczęściej są jeszcze trudniejsze, a przy tym rodzą absolutnie niepotrzebne nieporozumienia.
Często zresztą okazuje się, że sytuację można szybko i bezkonfliktowo rozbroić, kiedy zaś się o tym nie porozmawia, to spirala potrafi się jedynie nakręcić. Na zamiataniu spraw pod dywan chyba jeszcze nikt nigdy nie wygrał.

Ja się nie mogę zgodzić z taką opinią, bo wiem co ona może mu odpowiedzieć, po drugie nie będzie chciała do tego wracać i się tłumaczyć, Taka rozmowa mogłaby tylko jeszcze bardziej popsuć między nimi relacje. A prawdy i tak ona przecież nie powie.

38

Odp: 26,38 praca sytuacja
wieka napisał/a:
Priscilla napisał/a:
wieka napisał/a:

Nie wiem o co chodzi, bo dla mnie od początku wszystko wydaje się jasne.

Generalnie o drobiazgi, które jednak dopiero teraz zaczęły mi się układać w precyzyjną całość. Ja już tak mam, że zwracam uwagę na szczegóły, dlatego wcześniej te puzzle nie do końca mi się składały.

bombard1n1io napisał/a:

Wiec, jak coś to psychologa nie potrzebuje, jedyne co to się pogubiłem w relacji z koleżanką, nie śmiem tylko z nią porozmawiać... bo jakoś mi głupio

Warto nauczyć się otwarcie rozmawiać o tym, co z jakiegoś powodu Cię gryzie. Czasem sytuacje są trudne, ale domysły czy niepewność najczęściej są jeszcze trudniejsze, a przy tym rodzą absolutnie niepotrzebne nieporozumienia.
Często zresztą okazuje się, że sytuację można szybko i bezkonfliktowo rozbroić, kiedy zaś się o tym nie porozmawia, to spirala potrafi się jedynie nakręcić. Na zamiataniu spraw pod dywan chyba jeszcze nikt nigdy nie wygrał.

Ja się nie mogę zgodzić z taką opinią, bo wiem co ona może mu odpowiedzieć, po drugie nie będzie chciała do tego wracać i się tłumaczyć, Taka rozmowa mogłaby tylko jeszcze bardziej popsuć między nimi relacje. A prawdy i tak ona przecież nie powie.

Zatem co mogłaby mi odpowiedzieć ? Widzę, że wiecie o co może chodzić, ja niestety chyba jestem za mało domyślny, albo wypieram z siebie te domysły.

39 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-02-03 12:24:26)

Odp: 26,38 praca sytuacja

Pewnie by powiedziała nie ma o czym rozmawiać, nie ma sprawy wszystko jest ok. Jakbyś zaczął drążyć to mogłaby się tylko zdenerwować i rozmowa zeszła by na niezamierzone tory.
Nie powie przecież, wiesz zawiodłam się na tobie, liczyłam wtedy na seks, a ty mnie olałeś, czułam się okropnie, a mieliśmy się ku sobie i ja liczyłam na romans.
A ty tak pewnie byś się zaplątał w tej rozmowie, żebyś w ogóle nie wiedział co powiedzieć mądrego. Wyszedł by jedynie się większy kwas.
Jest jasne, że ona nie była bezinteresowna w stosunku do ciebie i nigdy nie będzie między wami jak było, bo nie może być.
Jakbyś uległ wtedy, romans by się rozwinął i jakiś czas by było pięknie do czasu rozpadu tej relacji, po czym by było jeszcze gorzej i musiałbyś się zwolnić na bank.
Twój błąd, że za bardzo spoufalałeś i myślałeś, że ona widzi w tobie przyjaciela
Rozumiem, że mogłeś to tak traktować ze względu na brak doświadczenia, ale widzę dalej robisz sobie z niej powierniczkę, więc nic to jakoś cię nie nauczyło.

A ty co byś powiedział? Źle mnie zrozumiałaś, ja nie myślałem o romansie z tobą, albo gorzej myślałem ale się bałem…
Tak byś zaczął rozmowę?
Nie, więc nie licz na jakąkolwiek szczerą rozmowę która by cokolwiek wyjaśniła i pomogła w waszych relacjach, jedynie może bardziej popsuć.
Jak się źle czujesz w tej firmie, pozostaje się zwolnić i szukać pracy w męskim gronie.

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 26,38 praca sytuacja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024