witam
mam ewidentnie nerwicę. A właściwie jak to stwierdziła neurolog - zaburzenia lękowe. Ni wiem co robić. Boję się strasznie, cala się trzęsę, płaczę. W przeszłości miałam przeżycia z moim byłym który popełnił samobójstwo - ściągałam go z drzewa, obwiniałam się. Chodziłam potem do psychologa i chyba się z tym uporałam. Ale od tamtej pory co jakaś zmiana, jakiś stres z którym każdy "normalny" człowiek by sobie poradził to ja wpadam w panikę, nie umiem sobie poradzić. teraz mam ciężką sytuację w pracy, robię na dwa etaty, koleżanka z pacy ma raka i każą przejmować mi jej obowiązki o których nie mam pojęcia. Od września mam pracować na innym stanowisku i teoretycznie robić to co lubię - pracować z dzieciakami. Ale teraz nie jestem w stanie nic robić. mam być nauczycielem stażystą, mam mieć opiekuna stażu jednak nikt nie chce się tego podjąć. Właściwie jedna się podjęła ale z wielką niechęcią. Nie z mojej przyczyny, ale dlatego że przejechały się na poprzedniczkach. ja jestem zwykle sumienna, uporządkowana, pracowita, ale w tej chwili czuję że nie umiem podołać najprostszym rzeczom. Na jutro umówiona jestem z psychologiem do którego kiedyś chodziłam - fajna babka. Jednak mam wrażenie, że to za mało, że sama psychoterapia nie pomoże, że potrzebuję leków. Kiedyś chodziłam do neurologa - miałam dwie wizyty jednak zrezygnowałam raz że dawała mi leki po których gorzej się czułam (no ale ok, wiem że je trzeba dostosować) a drugi raz że wcale nie rozmawiała tylko dawała do rozwiązania testy geriatryczne.... Znalazłam jakiegoś psychiatrę, umówiłam się wstępnie na środę, ale jak przetrwać. W pracy sajgon po 10h dziennie, nie mogę sobie pozwolić na zwolnienie, nie mogę się skupić. W tej chwili siedzę w domu i płaczę. I palę choć kiedyś się tego brzydziłam. Gdyby ktoś to teraz przeczytał i mógby ze mną pogadać na gg o byłabym wdzięczna - 3771596.
Niech mi ktoś pomoże przetrwać.
Uważam, że psycholog jest dobrym rozwiązaniem, a jeśli to za mało, bo mówisz o zaburzeniach lękowych, to może psychiatra. Nie uważam, że jesteś psychiczna, nie, nie
Psychiatrzy leczą też fobie i różnego rodzaju takie zaburzenia.
Ja panicznie boję się ciemności od pewnego okresu z dzieciństwa. To fobia. Niby inna sprawa, niż Twoja, ale psycholog w zaburzeniach lękowych i różnych paranojach nie potrafi pomóc, bynajmniej co niektórzy, jednak jaka długa droga, aby trafić na kogoś naprawdę dobrego.
W dodatku czujesz sama, że to nie wystarcza i potrzebujesz czegoś mocniejszego, leków. Masz uraz z młodości i to ciągle do Ciebie wraca, może nawet o tym nie wiesz, że to o to chodzi, ta trauma, ten ciężar i przerażenie, jakby odpowiedzialność za chłopaka. Zastanów się czy nie warto pójsć o krok dalej i sięgnąć o radę innego specjalisty ![]()
Cześć! Jeśli chodzi Aga o staż to nie przejmuj się. To nie jest nic strasznego. Niechęć innych do objęcia opieką młodego nauczyciela jak sama piszesz wynika ze złych doświadczeń tych osób, a nie z awersji do Ciebie. Jeżeli pokażesz swojej opiekunce (domyślam się, że jest to kobieta), że zależy Ci na dobrym przebiegu stażu i współpracy z nią to na pewno się do Ciebie przekona i nie będzie żałowała tej decyzji.
Myślę, że Ty jesteś przemęczona, sfrustrowana całą sytuacją w pracy i to się odbija na Twoim zdrowiu psychicznym. Nie wiem jakie masz dokładnie obowiązki w pracy. Pracujesz w szkole i masz teraz wakacje? Czy może pracujesz na takim stanowisku w szkole, że nie masz wakacji?
4 2011-08-17 20:23:17 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2011-08-17 20:41:13)
Jak przetrwać ...
Otocz się miłością - zrób coś tylko dla siebie.Tak na dobry początek.
Kiedyś tańczyłam z miotłą ,innym razem po długiej kąpieli natarłam swoje ciało balsamem a jeszcze innym razem ...mrugnełam oczkiem do odbicia w lustrze.
Czasem trzeba wrzucić na luz.Być jak dziecko.